13 grudnia 2006

'Dworzec po liftingu, i jak się wam podoba.'

Zielonogórzanie doczekali się dworca w nowej szacie. Mało kto pamięta szklany, zdewastowany gmach z przeciekającym dachem. Trwają jeszcze ostatnie prace wykończeniowe. Większość rusztowań została już rozebrana.

Kaliska firma Protek rozpoczęła remont w grudniu ubiegłego roku. Najpierw ściany boczne zostały otynkowane i pomalowane na kolor ciemnoszary. Później elewację od strony peronów pokryto blachą falistą i wymieniono okna. Zabudowano część budynku, ale nie zrezygnowano ze szklanych tafli na frontowej, reprezentacyjnej fasadzie. Stare, nieszczelne szyby zastąpiono grubszymi, podwójnymi, o znacznie wyższym standardzie. Ozdobiono je czerwonymi spojeniami.

Zielonogórski dworzec został wybudowany ponad 30 lat temu, w epoce Edwarda Gierka. Jak przyznają dziś eksperci, był wyjątkowo nieekonomiczny. Kolej wydawała fortuny na ogrzewanie.

Wygląd dworca po remoncie podróżni przyjmują z mieszanymi uczuciami. Przeszkadzają im dość ponure kolory i blacha, jaką obito tyły stacji. - Nie zgadzam się. Jest znacznie schludniej. Oprócz unowocześnienia elewacji, została przeprowadzona termomodernizacja. Ściany ocieplono wełną mineralną, wymieniono szkło. To znacznie zmniejszy koszty ogrzewania, które wcześniej pochłaniały ogromne sumy. W zimie będzie cieplej, w lecie chłodniej - ocenia Ryszard Pluciński, dyrektor poznańskiego oddziału PKP Dworce Polskie.

To jednak nie koniec prac. Planowany jest również remont wnętrza, który ruszy wiosną. - Wygospodarujemy wówczas ponad 100 metrów na biura - zapowiada Pluciński. Roboty potrwają do końca 2007 r. Cały koszt inwestycji to prawie 2 mln zł.

(źródło: gazeta.pl)

Brak komentarzy: