30 grudnia 2007

Przygotowania do przetargów

Jest budżet, czas na inwestycje. Plan miejskich wydatków został uchwalony w połowie grudnia, urzędnicy nie próżnują i już przygotowują się do pierwszych przetargów. W pierwszej kolejności miasto będzie poszukiwać wykonawców inwestycji, których nie udało się zrealizować w zeszłym roku a także tych najbardziej czasochłonnych.

„Na pewno będzie to ulica Zachodnia, elewacja budynku Centrum Integracji Społecznej, a przede wszystkim stadion” - mówi Alicja Makarska naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Miasto liczy, że dzięki ogłoszeniu przetargów na początku roku uda się rozwiązać problem długotrwałego poszukiwania wykonawców. Jak trudne to zadanie świadczy chociażby przykład zagospodarowania Wagmostawu i Doliny Gęśnika. „Projektanta tego przedsięwzięcia udało się znaleźć dopiero za czwartym razem” - dodaje Alicja Makarska.
W roku 2008 zostanie przygotowany projekt, jego realizacja to już kwestia roku kolejnego. Wtedy Wagmostaw zostanie oczyszczony, w pobliżu powstanie mała scena, boisko i miejsce do odpoczynku.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

W ciągu trzech miesięcy przetarg basenowy

Dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli nowy pomysł na budowę basenu i hali. Władze Zielonej Góry przymierzają się do kolejnego przetargu – wszystko wskazuje na to, że w jednym konkursie będą chciały wybrać i projektanta i wykonawcę obiektu.

Przypomnijmy, że pierwszy przetarg na projektanta został unieważniony przez Krajową Izbę Odwoławczą po zaskarżeniu jego wyników przez firmy startujące w konkursie. Wtedy największym zarzutem było wymaganie od projektantów wyliczenia kosztów budowy i eksploatacji obiektu. „Teraz będziemy mogli to zrobić i będziemy wiedzieli za jaką kwotę obiekt zostanie wybudowany” – przekonuje Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta do spraw budowy basenu i hali.
Miasto liczy, że dzięki połączeniu zadań skrócą się procedury przetargowe i zyskamy na czasie. To ważne, bo za magistratem ciągnie się sprawa poprzedniego przetargu. Jeden z niedoszłych projektantów odwołał się do sądu. „Teraz będziemy lepiej zabezpieczeni. Dokonaliśmy m.in. modyfikacji kryteriów dobory wykonawców” – dodaje Jagiełowicz.
Nowy przetarg będzie można ogłosić, gdy uprawomocnią się wyroki dotyczące poprzedniego. Miasto planuje rozpisać konkurs w ciągu trzech miesięcy.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

28 grudnia 2007

Austriacka propozycja zmian w Hermesie

Trzy budynki w miejscu byłego Hermesa - taką ofertę ma dla naszego miasta austriacka firma.

Ale na razie nie wiadomo, czym zakończą się negocjacje z PSS Społem - właścicielem domu handlowego.
To już kolejna przymiarka do postawienia w miejscu Hermesa nowoczesnego centrum handlowo - usługowo - biurowego. Dwa miesiące temu pisaliśmy o tym, że w imieniu irlandzkiej firmy polski pośrednik złożył Społem ofertę postawieniu w miejscu Hermesa dwóch budynków - jednego handlowego, drugiego z powierzchniami usługowymi. Powstała nawet wizualizacja przyszłego centrum.
Handlowcy, wynajmujący stoiska w Hermesie, zaniepokoili się planami inwestycji. Ale prezes spółdzielni Janusz Makowski uspokajał, że nie zamierza sprzedawać gruntu. Mowa była o spółce z inwestorem - dzięki czemu Społem miałoby w nowym budynku swoje powierzchnie i mogło je udostępnić dzierżawcom.
Do podpisania umowy z inwestorami nie doszło. Ale nadal są przymiarki do inwestycji. Bo Hermes wymaga sporych zmian - jest niefunkcjonalny, brzydki. I brakuje tam parkingów dla klientów.

Apartamenty dla wszystkich

Według naszych informacji, ostatnio pojawili się kolejni chętni na zainwestowanie na rogu Kupieckiej i Bohaterów Westerplatte. Tym razem chodzi o austriackich inwestorów. Mowa jest o postawieniu w miejscu Hermesa nawet trzech budynków: dwóch handlowo - usługowych i ośmiopiętrowego bloku mieszkalnego. Czyli brany jest także pod uwagę wariant zburzenia Hermesa. I tu jednak mowa jest o wspólnym przedsięwzięciu ze Społem, nie o sprzedaży gruntu z budynkiem. Pod kompleksem miałyby się mieścić dwie kondygnacje podziemnych parkingów.


Według naszych informacji, zainwestować w Zielonej Górze chce firma budowlana jednego z byłych polityków austriackich. Mówi się o byłym burmistrzu Salzbrga. Nikt jednak nie chce oficjalnie potwierdzić tej informacji.

Różni ludzie pytają...

Szef Społem J. Makowski mówi tajemniczo: - Różni ludzie pytają o inwestycje w miejscu Hermesa, może to wywiad gospodarczy...

Potwierdził nam jednak, że w ubiegłym tygodniu doszło do spotkania z przedsiębiorcami i mowa była o ewentualnej współpracy. - Czekamy jednak na szczegółową ofertę firmy i dopiero wtedy zapadną może jakieś decyzje - mówi.
A oferta ma spłynąć do Zielonej Góry dość szybko, bo już do 15 stycznia.

(Źródło: GazetaLubuska.pl)

Fabryczna do zmiany

Rozpoczęły się prace, by zapomniana dotąd dzielnica stała się jedną z wizytówek miasta. Targ przy Owocowej też będzie wyglądał ładniej.

Przypomnijmy, na zmianę wyglądu Fabrycznej, Tylnej i części Sikorskiego miasto zarezerwowało 300 tys. zł.
- Ustaliliśmy, że nadzór nad całościową koncepcją odnowy dzielnicy najlepiej przekazać fundacji rewitalizacji starówki - mówi naczelnik wydziału planowania przestrzennego Urzędu Miasta Anna Bazan.

Jak informuje prezeska fundacji Alicja Gajec, prace projektowe już się zaczęły. Na pierwszy ogień poszedł tzw. Zaułek Artystów w budynku, w którym mieście się teraz galeria Marii Idzikowskiej. W kompleksie ma powstać coś na kształt domu kultury - z miejscem dla tancerzy, plastyków, ludzi teatru. A w podziemiach dla winiarzy.

Skarbonka bez dna

W ocenie Idzikowskiej budynek to idealne miejsce na artystyczną działalność, bo z niesamowitym klimatem. Ale również rudera i skarbonką bez dna, więc bez finansowej pomocy miasta obejść się nie mogło. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk obiecywał, że na prace remontowe miasto będzie szukać pieniędzy w funduszach europejskich. Jest na to szansa, bo UE chętnie finansuje przecież pomysły, które pomagają pofabrycznym budynkom zacząć drugie życie. Pomieszczenia w zaułku na pewno zyskają nowe okna i elewację, a może także i wnętrze. Teraz magazynami zarządza ZGKiM, ale miasto zapowiadało, że skoro Fabryczna ma być uliczką artystów, to budynki może przejąć Zielonogórski Ośrodek Kultury.
Po zaułku przyjdzie czas na resztę ulicy. Jaki będzie zakres prac? To zależy od zasobności kasy. Na liście życzeń są nowe nawierzchnie dróg i chodników, zieleń, elementy małej architektury.

Parking koło targu

Zmiany dotkną również i kamienice. Będzie zrobiona wstępna wizualizacja nowego wyglądu elewacji budynków. Z powodów finansowych pierwszeństwo przy odnowieniu fasad będą miały budynki, w których właścicielem jest nie tylko miasto, ale i jeszcze jacyś inny partnerzy (pokryją część wydatków).

- Zostaje jeszcze problem targowiska, które trzeba ucywilizować. To miejsce historyczne i powinno wyglądać jak targ z prawdziwego zdarzenia - uważa Stanisław Szymkowiak, który z ramienia magistratu uczestniczył w rozmowie nt. rewitalizacji Fabrycznej. Główne wejście na targ znajduje się właśnie przy tej ulicy, choć adres formalnie przy Owocowej.
- Trwają prace nad nowym wyglądem targu, który wpisuje się w tradycję Zielonej Góry i na pewno nie zniknie z jej mapy - informuje Ewa Bąkowska, członek zarządu Społem w Zielonej Górze, które jest właścicielem targowiska. - Projekt wymaga czasu, dlatego nie jestem w stanie podać szczegółów. Zapewniam, że działamy i dla dobra klientów, i sprzedawców.

Podobną w jednej z propozycji nad targiem ma powstać parking, który byłby jednocześnie dachem handlowych stoisk. Na pewno miejsca postojowe z prawdziwego zdarzenia będą na rogu Przemysłowej i Fabrycznej. Ich projekt właśnie powstaje.

(Źródło: GazetaLubuska.pl)

25 grudnia 2007

Wesołych Swiąt! :)

Wesołych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia życzy Zespół Zielona-Góra.net :)

18 grudnia 2007

Koncepcja na rynek "Pod Topolami"

Co dalej z rynkiem "Pod Topolami"? Najprawdopodobniej już przyszłym roku powstanie tam skwer z niewielkim miejscem do handlu. Tomasz Nesterowicz, szef biura prezydenta mówi, że najprawdopodobniej handlowcom zostanie przedłużona umowa dzierżawy na kolejne pół roku.

W planach miasta jest jednak uporządkowanie tego terenu. Ma tam powstać miejsce do odpoczynku - ławeczki i zieleń, ale władze nie wykluczają, że będzie tam również część handlowa.
Prezes spółki "Pod Topolami" Henryk Szczerba nie jest zdziwiony tym, że po raz kolejny miasto przedłuża umowę dzierżawy tylko na pół roku. Spółka "Pod Topolami" nie może zainwestować w ten teren mając tak krótką umowę. „Od dłuższego czasu są plany na zagospodarowanie terenu przygotowane przez spółkę. Jednak miasto nie bierze ich pod uwagę”- dodaje. Zdaniem prezesa Szczerby gdyby miasto zdecydowało o tym, że w miejscu ryneczku miałby być teren zielony z częścią handlową byłaby to dobra decyzja.
Do końca roku ma zostać podpisana umowa dzierżawy na kolejne sześć miesięcy. Prezydent Janusz Kubicki w rozmowie z Radiem Zielona Góra nie ukrywał, że ryneczek musi zniknąć, a teren w centrum miasta ma być zagospodarowany tak, żeby nie straszyć turystów.
Kupcy nadal będą się starać o to, aby pozostać na tym terenie.

Monika Szczepańska

(źródło: rzg.pl)

17 grudnia 2007

Estakady zamiast "ronda"?

Jest nadzieja na koniec utrudnień na rondzie PCK. Miasto zamierza w tym miejscu wybudować pierwsze w Zielonej Górze skrzyżowanie wielopoziomowe. W godzinach szczytu rondo u zbiegu alei Wojska Polskiego, Zjednoczenia i Dąbrówki cały czas jest zakorkowane.

„Są tam bardzo duże utrudnienia, a do tego dwa niezagospodarowane tereny, którymi z pewnością niedługo zainteresują się inwestorzy, co dodatkowo zwiększy ruch samochodowy” – mówiła Radiu Zielona Góra naczelnik Biura Inwestycji Miejskich Alicja Makarska. Dlatego w budżecie na przyszły rok zapisano środki na koncepcję budowy w tym miejscu skrzyżowania wielopoziomowego. Wcześniej zostaną przeprowadzone badania natężenia ruchu, głównie liczby samochodów przejeżdżających na wprost – trasą Zjednoczenia – Dąbrówki oraz aleją Wojska Polskiego.
Zielonogórzanie mają nadzieję, że dojdzie do realizacji tej inwestycji i rzeczywiście poprawią się warunki jazdy w rejonie Carrefoura i Castroramy. „Tam jest tragicznie i niebezpiecznie. Największy ruch jest przy hipermarketach. A dwupoziomowe skrzyżowanie to wspaniała rzecz. Jeśli tylko warunki na to pozwolą, taka krzyżówka powinna powstać” – mówili nam mieszkańcy.
Po Nowym Roku zostanie ogłoszony przetarg na opracowanie koncepcji.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

12 grudnia 2007

Wizualizacje wnętrz Focus Park Zielona Góra


(Źródło: Parkridge)

Parkingu tu nie będzie

- Przy ruinie po dawnej wulkanizacji jest miejsce na parking! - apelują mieszkańcy. Problem w tym, że budynek miasto sprzedało w ręce prywatne.

Historia obiektu na skraju Winnego Wzgórza przy ul. Wrocławskiej jest bardzo bogata. Przez lata była tu wulkanizacja. Potem jednak interes padł. Od tego czasu budowla stoi pusta. Półtora roku temu wokół rudery rozgorzały gorące dyskusje. Było dużo chętnych do jej kupna. Głównie z branży winiarskiej. O dzierżawę nieruchomości wystąpiło Ogólnopolskie Stowarzyszenie Plantatorów Winorośli i Producentów Wina.

Plany poznaniaków są owiane tajemnicą

Również właścicielka winnicy Danuta Krojcig zrobiła projekt przyszłej winiarni w tym miejscu i wydzierżawiła nieruchomość od miasta. Potem jednak z dzierżawy zrezygnowała. A miasto zdecydowało się sprzedać obiekt firmie Progress International z Poznania. Od transakcji minęło jednak sporo czasu. A w budynku i wokół niego wciąż nic się nie dzieje. - Czyżby znowu nieudana sprzedaż? To idealne miejsce na stworzenie parkingu - apeluje pan Tomek.
I ma rację. Problem w tym, że miasto nie ma tu nic do powiedzenia. Tymczasem plany poznańskiej firmy wciąż owiane są tajemnicą.

Decyzja lada dzień

Co wiemy? Że przedsiębiorstwo jest z branży produkcji drzwi i okien. A ruderę kupiło w celu stworzenia punktu usługowego. Wczoraj usilnie próbowaliśmy się skontaktować z szefem Progresu, żeby zapytać o zamiary na przyszłość. Czy przypadkiem poznaniacy mają w planach budowę parkingu? Nie udało nam się. Sekretarka połączyła reportera z osobą odpowiedzialną za nieruchomości. - Nie możemy nic zrobić. Od trzech miesięcy czekamy na pozwolenie na wyburzenie ruiny i wyrównanie terenu - zdradził nam pracownik firmy, który jednak nie chciał podać imienia i nazwiska.

Dodał tylko, że to pozwolenie miała wydać lubuska konserwator zabytków. Wiele wskazuje na to, że wyda lada dzień. - Rzeczywiście pismo z prośbą o wyburzenie tego obiektu wpłynęło do nas od poznańskiej firmy - mówi konserwator Barbara Bielinis-Kopeć. - Poprosiłam o opinię Regionalny Ośrodek Dokumentacji Zabytków. Czasem obiekty wyglądające niepozornie mają dużą wartość. Okazało się, że ten można zburzyć. Decyzji można się więc spodziewać w najbliższych dniach.
Do tematu wrócimy.

Artur Matyszczyk

(źródło: gazetalubuska.pl)

11 grudnia 2007

Politycy się kłócą, a basen całkiem w lesie

Epopeja basenowa. Rozgorzał spór między PO a magistratem. Radni Platformy ostro krytykują prezydenta Janusza Kubickiego za opóźnienia przy budowie basenu i hali. - Pewność siebie go zgubiła - mówi Marek Kamiński, wiceprzewodniczący rady miasta, a Kubicki nie pozostaje dłużny. - Do lasu z takimi politykami - odpowiada

W piątek Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie unieważniła wyniki negocjacji na wykonawcę projektu basenu i hali widowiskowo-sportowej w Zielonej Górze. Eksperci uznali, że błędem było wstawienie do oceny jednego z kryteriów. Chodzi o określenie kosztów eksploatacji. Zdaniem Izby na tym etapie takie żądanie jest niemiarodajne.

Platforma się burzy

Wczoraj radni Platformy Obywatelskiej zwołali w tej sprawie specjalną konferencję prasową. - Pewność siebie zgubiła pana Kubickiego - mówił Marek Kamiński, wiceprzewodniczący rady miasta z PO. Sprawa przetargu na halę i basen nie podoba im się od początku do końca. - Oferent, który wygrał pierwszy przetarg, przygotował według nas najgorszą ofertę. Cały ich projekt to sześć kresek na mapie lotniczej, czyli praktycznie nic. Od początku sugerowaliśmy, żeby unieważnić procedurę i rozpisać nową. Magistrat się nie zgodził. Pozostali protestujący architekci złożyli skargę, i miasto spór przegrało. Teraz będzie musiało zapłacić 20 tys. zł kary. Tymczasem na uczelni zrealizowano wiele dużych inwestycji. Co stoi na przeszkodzie, żeby magistrat skonsultował się z tymi ludźmi? Nie chcemy, żeby urząd w nowym przetargu łączył projekt z wykonaniem. Na to potrzebne są pewne pieniądze, a my ich nie mamy. W ogóle najlepiej byłoby, gdyby wyboru projektu dokonało Stowarzyszenie Architektów Polskich - uważa radny PO Adam Dygas.

Platforma nie chce też dzielić inwestycji na dwa etapy. Straszy również, że mogą być problemy ze zdobyciem od marszałka unijnych pieniędzy na budowę centrum sportowo-rekreacyjnego. - Aby dostać dofinansowanie z LRPO, trzeba mieć solidnie przygotowany projekt. Na to się nie zapowiada - mówią. Nie są także zadowoleni z pracy Roberta Jagiełowicza, pełnomocnika prezydenta ds. hali i basenu. - To decyzja prezydenta, czy powinien być odwołany, czy nie. Naszym zdaniem efektów jego działań nie widać - mówią.

Miasto: Platforma krytykuje, a nic nie robi

Magistrat uspokaja: - Będzie basen. Politycy próbują zbić kapitał polityczny. Mieszkańcy najchętniej pogoniliby ich do lasu. PO miała szansę uczestniczyć w przetargu, ale nie chciała. Oferowałem im współrządzenie w mieście. Też nie chcieli. Marzył im się fotel prezydenta. Ja mogłem dać im tylko stanowisko wiceprezydenta. Potrafią tylko krytykować. Mniej bicia piany! - ripostuje Janusz Kubicki, prezydent miasta.

Jak tłumaczy, do urzędu nie dotarło jeszcze uzasadnienie z Izby. - Poza tym, dopóki werdykt się nie uprawomocni, trudno o dalsze plany. Na pewno nie będziemy się od niej odwoływać. Szkoda tylko, że Izba nie kazała nam jeszcze raz ocenić złożonych projektów z wyłączeniem kwestionowanego kryterium, tylko od razu unieważniła cały przetarg - tłumaczy Kubicki i żąda od PO pisemnej deklaracji, że miasto dostanie od marszałka 40 mln zł na basen. - Platforma to obiecała i mam nadzieję, że się nie wycofa - mówi. Jak tłumaczy, zlecenie projektu łącznie z jego wykonaniem to jedna z kilku możliwości rozważanych przez magistrat. - W grę wchodzi też przetarg lub konkurs architektoniczny. Chociaż, jak pokazuje przykład Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, to ostatnie rozwiązanie może budzić kontrowersje. Zresztą cały czas upieram się, że centrum nie ma być monumentalne i drogie. To nie musi być rozdmuchane architektonicznie. Basen będzie przecież położony w lesie! Ma być tani i funkcjonalny. Spodka to my nie wybudujemy - komentuje.

Prezydent zapowiada też, że nie zamierza z przyszłorocznego budżetu ściągać pieniędzy na projekt basenu. W jego projekcie zapisał 10 mln zł. - Jeśli pieniędzy nie wykorzystamy, trafią na zmniejszenie deficytu. Na pewno nie będę zaczynał żadnej innej dużej inwestycji - zapowiada Kubicki.

Decyzję Krajowej Izby Odwoławczej może jeszcze oprotestować Pracownia Architektoniczna z Ostrowa, która wygrała pierwsze postępowanie. - Decyzji na razie nie podjęliśmy, ale temat nie jest zamknięty - zapowiada Piotr Szczuraszek, jej współwłaściciel.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Piotrowicz: Dolinę Gęśnika widzę piękną i zieloną

Jest ogromna szansa, że jeden z najładniejszych zakątków Zielonej Góry powróci do dawnej świetności.

Od wielu lat Gęśnik i otaczająca go dolina były pomijane w budżecie. Co roku brakowało pieniędzy na zagospodarowanie tego terenu. Niszczał więc coraz bardziej i teraz już w niczym nie przypomina miejsca, do którego przed kilkudziesięciu laty tłumnie zjeżdżali Niemcy, by popływać, potańczyć, czy odpocząć nad strumykiem, który zasilał w wodę dwa kąpieliska - miejskie przy ul. Źródlanej i Wagmostaw w Dolinie Luizy. Zobacz galerię zdjęć i pocztówek dawnej Zielonej Góry.

O dawnej świetności tego miejsca świadczą jedynie widokówki. Dzisiaj mały zbiornik wodny zarasta coraz bardziej trzcinami, zasypywany jest śmieciami, nieliczne ławki notorycznie są niszczone przez wandali.

Władze miasta zapewniały, że o Wagmostawie nie zapomniały i przywrócą mu dawną świetność. Na początku tego roku miał być ogłoszony konkurs na projekt zagospodarowania całego terenu. Tak się jednak nie stało. Ogłoszono normalny przetarg, w którym jedynym kryterium oceny była, jak zwykle w zielonogórskich przetargach, cena. Dwa razy zakończył się fiaskiem, bo nikt się nie zgłosił. Dopiero kilka dni temu wyłoniono zwycięzcę w kolejnej próbie. Wygrała Joanna Piotrowicz z Pracowni Projektowej Art Nowa z Zielonej Góry. - Bardzo nam zależało na tym projekcie, stąd tak obniżyliśmy cenę - przyznaje architekt. Miasto zapłaci jej 180 tys. zł (najdroższa oferta opiewała na ponad 600 tys. zł).

- Chcemy uporządkować teren i stworzyć tam enklawę zieleni. Trzeba więc oczyścić zbiornik wodny, zrobić kładki, pomosty, może prostą fontannę, która będzie napowietrzać wodę. Jest miejsce ma małą scenę letnią, plac zabaw dla dzieci. To ma być typowy rekreacyjny teren, gdzie idzie się z kocykiem i odpoczywa - mówi Alicja Makarska, kierownik Biura Inwestycji Miejskich.

Z takiego obrotu rzeczy już cieszy się ks. Jan Romaniuk, proboszcz parafii św. Alberta Chmielowskiego, jedna z pierwszych osób, która zabiegała o zagospodarowanie Doliny Gęśnika. Chce odnowić poniemieckie kąpielisko i wybudować obok Centrum Formacyjne, Rekreacyjne i Sportowe. - Aż szkoda tego terenu, taki piękny, a taki zaniedbany i zachwaszczony. Już ponad dwa lata walczę, by wreszcie zajęto się tym miejscem. Może teraz coś pójdzie do przodu - mówi ksiądz.

Firma ma osiem miesięcy na przygotowanie koncepcji. - Odtwarzać tego, co było, raczej nie mam zamiaru. Po co? Stwórzmy coś nowego, ciekawego. Jestem zwolenniczką nowoczesnych rozwiązań, kilka pomysłów już mam - zdradza Piotrowicz. Jak jednak zapewnia, jest otwarta na wszelkie pomysły i sugestie zielonogórzan. - To ma być przecież miejsce, w którym nam wszystkim będzie się miło odpoczywało. Czasu jest sporo i na konsultacje naszych pomysłów z władzami miasta, i z mieszkańcami - zapewnia.

Jeśli więc ktoś ma jakąś koncepcję, co powinno się znaleźć na Wagmostawie, czy jak ten teren można zagospodarować, czekamy na telefony, głosy, opinie i pomysły. Wszystkie przekażemy Joannie Piotrowicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Rewitalizacja: Ul. Mariacka będzie kolorowa

Trwa remont kamienic na Starym Rynku. Fundacja na rzecz Rewitalizacji Miasta wyda na niego 140 tys. zł. Kamienice będą coraz piękniejsze. Już wkrótce można je obejrzeć w pełnej krasie. Znikną siatki

Przy kamieniczkach przy ul. Mariackiej od kilku tygodni stoją rusztowania pokryte siatką. Spod niej ledwie widać, co dzieje się na ścianie, jednak pierwsze efekty prac można podziwiać już na dwóch budynkach, których remont właśnie się skończył.

Odnawiane są łącznie cztery kamienice - trzy przy ul. Mariackiej i jedna na Starym Rynku. - Robiony jest przede wszystkim remont elewacji frontowych. Mieszkańcy kamienic już wcześniej częściowo wymienili dach, odnowili też opierzenie. Trzeba teraz odświeżyć ściany, poprawić kolory - tłumaczy Alina Gajec, prezes Fundacji na rzecz Rewitalizacji Miasta. Odnawiane budynki, podobnie jak reszta przy deptaku, są wpisane w rejestr zabytków.

Największym zaskoczeniem dla konserwatorów było odkrycie w kamienicy przy ul. Mariackiej 5, gdzie w sieni udało się dotrzeć do oryginalnych kolorów. Po zeskrobaniu najnowszych warstw farby okazało się, że pierwotnie na klatce schodowej budynku były błękitne lamperie do wysokości poręczy schodów i intensywnie pomarańczowa góra ściany.

Alina Gajec ubolewa jednak nad tym, że ze ścian budynku przy ul. Mariackiej 5 zniknął bluszcz. - Elewację malowaliśmy na czerwono-różowy kolor. Ucieszyłam się, że ściany będą kontrastowały z zielenią liści. Niestety, pracownicy pizzerii usunęli krzew - opowiada Gajec.

- Nie wycięliśmy krzewu. Przycięliśmy tylko gałęzie. Wiosną wypuszczą na pewno nowe pnącza. Sama walczyłam długo o zachowanie bluszczu, więc nie pozwoliłabym go teraz zupełnie zniszczyć - wyjaśnia Lidia Turkowiak, współwłaścicielka pizzerii Gioconda przy ul. Mariackiej.

Dwie z czterech kamienic są już wyremontowane. Odnowienie elewacji kosztuje 140 tys. zł. Pieniądze na ten cel fundacja dostała z dotacji Urzędu Miasta. Jak zapewnia Alina Gajec, fundacja przygotowuje wnioski o dotacje unijne na kolejne etapy rewitalizacji zielonogórskiego deptaka. - Jestem prezesem fundacji dopiero od kilku miesięcy, nie zdążyłam jeszcze zdobyć pieniędzy z zewnątrz - tłumaczy Gajec.

Na przyszły rok planowana jest rewitalizacja Starego Rynku. Z deptaka mają zniknąć m.in. stare betonowe płyty, w ich miejsce pojawi się kostka brukowa. - W planach mamy też stworzenie iluminacji świetlnych na kościele Matki Boskiej Częstochowskiej. Być może w ramach rewitalizacji na starówce pojawią się też nowe fontanny - opowiada prezes fundacji.

Przypomnijmy. Fundację na rzecz Rewitalizacji Miasta powołał pięć lat temu pod koniec swoich rządów ówczesny prezydent Zygmunt Listowski z SLD. Od początku fundacją kierował Jerzy Cydzik. W maju tego roku rada fundacji, na czele z byłym wiceprezydentem Mariuszem Woźniakiem, odwołała Cydzika ze stanowiska, zarzucając mu niegospodarność. Latem ogłoszono konkurs na nowego prezesa. Wygrała go właśnie Alina Gajec. Z wykształcenia jest konserwatorem zabytków. Studia ukończyła w Toruniu. Przez kilka lat pracowała w zawodzie, potem wróciła do rodzinnej Zielonej Góry i przez 17 lat kierowała tutejszym Liceum Plastycznym. Konkurencji w staraniu się o fotel prezesa fundacji nie miała, jej propozycja była bowiem jedyną zgłoszoną na konkurs.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

07 grudnia 2007

Budowa basenu i hali: Przetarg unieważniony. Będzie nowy

Nad budową zielonogórskiego basenu wisi fatum - tak zapewne uważają wszyscy, którzy śledzą ten temat. Dziś po raz kolejny zmieniły się losy przetargu i odwołań z nim związanych. Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie unieważniła przetarg. W związku z tym Miasto musi jeszcze raz przygotować całą procedurę.

Jak nam powiedział pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu Robert Jagiełowicz, takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał, gdyż przyczyna unieważnienia przetargu nie ma nic wspólnego z odwołaniami składanymi przez projektantów. "Zakwestionowano jedno kryteriów - kryterium eksploatacji. Arbitrzy ocenili, że to zbyt wczesny etap, by móc ocenić takie koszty" - relacjonował Jagiełowicz.
Miasto ma prawo odwołania się od dzisiejszego wyroku, ale jak zapowiada Jagiełowicz, aby usprawnić dalsze działania odwołania nie będzie. Magistrat zaczeka do czasu uprawomocnienia się wyroku i ogłosi nowy przetarg w nieco innej niż dotychczasowa formie.
"Nie będą to negocjacje z ogłoszeniem, ale przetarg na projekt z wykonaniem, dzięki temu uda nam się nadrobić ten stracony czas. Negocjacje dały nam wiele informacji, z których na pewno skorzystamy. Jedno, co pozostanie niezmienne w nowych warunkach przetargu, to kryterium ceny" - mówi Jagiełowicz.
Jeżeli uda się przeprowadzić procedurę konkursową w ten sposób, nie powinno być dużych opóźnień w stosunku do zakładanego terminu realizacji projektu.

Agata Adamczyk

(źródło: rzg.pl)

02 grudnia 2007

Raport o drogach: będą obwodnice i ekspresówki

Mapa planowanych inwestycji drogowych w Lubuskiem jest imponująca. W ciągu najbliższych pięciu lat dziewięć miast zyska obwodnice. Drogowcy zmodernizują ponad 100 km głównych dróg. I co najważniejsze - pojedziemy 120-kilometrową ekspresówką S3.

Pomijając budowę 105-kilometrowego lubuskiego odcinka autostrady A2 (koniec w 2011 r.), województwo przetnie z północy na południe kręgosłup komunikacyjny - droga ekspresowa S3. Ta trasa jest inwestycyjnym priorytetem drogowców. Napięty harmonogram prac jest już realizowany. Tydzień temu, podczas otwierania gorzowskiej obwodnicy - fragmentu Trasy S3, Zbigniew Kotlarek, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział: - Dwujezdniowa trasa od Szczecina do południowej granicy lubuskiego zostanie wykonana do końca 2012 r. W przyszłym roku ruszą prace budowlane na dwóch odcinkach Gorzów - Międzyrzecz i Międzyrzecz - Sulechów. W 2009 r. rozpocznie się budowa drugiej nitki gorzowskiej obwodnicy. Podobnie drugą jezdnię zbudujemy na obwodnicy Międzyrzecza. Do 2012 r. trasa ekspresowa S3 z dwoma jezdniami będzie już gotowa w Zachodniopomorskiem i Lubuskiem, a być może uda się ją doprowadzić w tym czasie aż do autostrady A4.

Budowa S3 w Lubuskiem zacznie się w przyszłym roku od Gorzowa, ale podzielono ją na 7 etapów. Prace na każdym z odcinków ekspresówki prowadzone będzą niezależnie. Na wiosnę 2008 r. zapowiedziano pierwsze przetargi. Prace budowlane powinny ruszyć jesienią na trzech fragmentach przyszłej dwupasmówki: na odcinku 16 km od granicy Zachodniopomorskiego do Gorzowa, który ma być gotowy do 2010 r., na 37-kilometrowym odcinku Gorzów - Międzyrzecz (zakończenie prac w 2011 r.) oraz na 43-kilometrowym etapie (Międzyrzecz - Sulechów), który ma być gotowy w dwa lata. W trakcie tych prac, w latach 2009-2010 obwodnica Gorzowa i Międzyrzecza zyskają drugie nitki jezdni. Poszerzy się też najdłuższy, 45-kilometrowy odcinek S3 z Sulechowa do Nowego Miasteczka. Budowę ekspresówki od Nowego Miasteczka do południowej granicy województwa GDDKiA zostawia na sam koniec. 24-kilometrowy odcinek zaplanowano zbudować w latach 2010-2013, ale jak zapewniał dyr. Kotlarek, GDDKiA postara się o rok przyspieszyć zakończenie prac.

W planach jest aż dziewięć lubuskich miejscowości. W połowie przyszłego roku otwarta zostanie cała obwodnica Nowej Soli, przy której II etap prac trwa już od roku. W przyszłym roku natomiast rozpoczną się budowy czterech obwodnic: Słubic - 10 km, Łęknicy - 3,43 km, Kargowej - 7,5 km i Nowogrodu Bobrzeńskiego - 5,5 km. Mają być gotowe już w 2009 r.

W tym też roku ma się rozpocząć budowa kolejnych obwodnic: Wschowy - 8,2 km, Szprotawy (II etap) - 7,5 km. Obie obwodnice mają zostać oddane do użytku w 2010 r., a rok później kolejna, 8,4-kilometrowa obwodnica Krosna Odrzańskiego. Na koniec drogowej "pięciolatki" zaplanowana jest budowa obwodnicy Kostrzyna. 5,5-kilometrową trasą omijającą centrum Kostrzyna pojedziemy w 2013 r.

Kierowców czeka także od przyszłego roku szereg remontów już używanych dróg. Przez najbliższe cztery lata modernizowana będzie droga nr 22 z Gorzowa do granicy województwa. Do 2010 r. zmodernizowany zostanie odcinek Gorzów - Strzelce Krajeńskie (19,5 km), a w kolejnych dwóch latach remont kapitalny przejdzie 34-kilometrowy odcinek od Strzelec do Wielkopolski. Przez dwa lata przebudowana będzie droga nr 12 z Łęknicy do Żar (32,4 km) i dokończona modernizacja tej drogi (15 km) z Żar do Żagania.

Z kolei na lata 2009-2010 zielonogórski oddział GDDKiA zaplanował przebudowę dwóch odcinków drogi nr 27 z Nowogrodu Bobrzańskiego do Żar (19 km) i z Żar do Świdnicy (18 km). Ostatni z dużych remontów dróg zaplanowano za trzy lata na odcinku drogi nr 29 Urad - Osiecznica. Ta 31,2-kilometrowa szosa uzyska obowiązujące parametry drogi krajowej (m.in. asfaltowe pobocza) do końca 2011 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

27 listopada 2007

Z serii Sci-Fi: "Gondolą do Palmiarni"

Radna Bożena Ronowicz proponuje, by kolejka napowietrzna połączyła Palmiarnię z Polską Wełną.

Radna swój pomysł przedstawiła na wczorajszej sesji. Zapytała prezydenta Janusza Kubickiego, czy kolejka napowietrzna nie mogłaby połączyć Focus Park z nową Palmiarnią? Większość samorządowców zmarszczyła czoła ze zdziwienia, ale R. Ronowicz dodała: - Taka kolejka ma powstać w Opolu, widziałam w telewizji.

Prezydent na sesji nie odpowiedział radnej, czy rozważa wykorzystanie nowatorskiego wynalazku w Zielonej Górze. Na razie skomentował problem tak: - A może metro?
My tymczasem przyjrzeliśmy się inwestycji planowej w Opolu. I w gazecie "Nowa Trybuna Opolska” znaleźliśmy takie oto wieści: "Kilkuosobowe, lekkie wagoniki, poruszające się z prędkością 50 km na godzinę po zawieszonych na słupach szynach - tak w dużym skrócie wygląda pomysł, którym w marcu zaraził władze Opola inżynier Olgierd Mikosza. Jego zdaniem kolejka mogłaby zastąpić komunikację miejską.”

W Opolu zamontowano nawet prototyp kolejki, ale... nie udało się go uruchomić. W październiku prezydent tego miasta kazał urządzenia usunąć. Pomysł upadł. Podobno na razie.
U nas też był już pomysł kolejki - byłego prezydenta Zygmunta Listowskiego - linia miała połączyć planowany na strefie ekonomicznej lunapark z miastem. I ten pomysł też szybko odszedł w zapomnienie.

Kolejka, nie kolejka, ale problem jest - nadal nie ma zaplanowanej komunikacji pieszych między planowaną galerią handlową a Palmiarnią. Wczoraj radni debatowali też nad sprawą związaną z wjazdem do Focus Parku. Zaplanowano go między innymi przy ul. Sienkiewicza, gdzie dziś mieści się kamienica z lokatorami. Wczoraj radni zgodzili się, by Focus Park przekazał miastu cztery mieszkania dla lokatorów budynku, a w zamian dostał kamienicę z gruntem. W jej miejscu po wyburzeniach będzie właśnie wjazd.

Wczoraj dowiedzieliśmy się również, że wojewoda ponownie uchylił plan zagospodarowania Polskiej Wełny który mówi m.in. o galerii handlowej i komunikacji wokół Focus Parku. Od tej decyzji miasto zamierza się odwoływać. Sprawa nadal nie jest rozwiązana.



Trzy pytania do Bożeny Ronowicz

1 Skąd pomysł, by połączyć kolejką napowietrzną Palmiarnię z Focus Parkiem?
- Trzy tygodnie temu widziałam materiał na temat takiej kolejki w telewizji. Coś takiego powstaje w Opolu. Ciekawa propozycja.

2 Będziemy jeździć nad ulicą na siodełkach?
- Ależ skąd. Tu chodzi o wagoniki. Mogłyby być również atrakcją turystyczną.

3. Jako prezydent podpisywała pani umowę z firmą Parkridge. Dlaczego nie zażądała pani na przykład przejścia naziemnego nad drogą?
- Wynegocjowaliśmy z firmą Parkridge pieniądze na przebudowę drogi do planowanej galerii handlowej. Na odpowiedniej organizacji ruchu zależało inwestorowi. Ale już nie było w jego interesie połączenie Winnych Wzgórz z Focus Parkiem. W galerii będą przede wszystkim zmotoryzowani klienci. A nam powinno zależeć, by trafili też do Palmiarni.

- Dziękuję.

(źródło: gazetalubuska.pl)

25 listopada 2007

Nowe złotówki na stare kamienice

Budynek na rogu Bankowej i al. Niepodległości w końcu będzie miał świeżą farbę na fasadzie. A oprócz niego kilka innych budynków w śródmieściu.

W przyszłym roku miasto zarezerwowało na rewitalizację starówki ponad milion złotych. Te pieniądze wydane zostaną przede wszystkim na kamienice - te, których administratorzy są gotowi wyłożyć część kosztów remontu. Czyli które? - Na pewno rozpoczniemy remont kamienicy na rogu Bankowej i alei Niepodległości - zapowiada Alina Gajec, nowa szefowa fundacji zajmującej się rewitalizacją miasta. - Ten remont miał odbyć się jeszcze w tym roku, ale nie udało się wyłonić wykonawcy. Teraz jestem już jednak po rozmowach z różnymi firmami i będą zapewne chętni do przetargu.

Dołożą się do innych

Pozostałych adresów, pod które zapukają budowlańcy, jeszcze nie wyznaczono. Ale chętnych wspólnot mieszkaniowych jest sporo. - Zgłosili się administratorzy z Żeromskiego, Strzeleckiej, Sikorskiego... - wylicza A. Gajec. I zgłasza się ich coraz więcej. Fakt, że miasto dokłada do remontu starych budowli, docenia już sporo wspólnot mieszkaniowych.
W przyszłym roku miasto dołoży też do renowacji obiektów sakralnych - kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej, kościoła ewangelicko-augsburskiego, polsko-katolickiego, kaplicy przy ul. Aliny i na os. Pomorskim.

Cały kwartał do poprawki

Przede wszystkim jednak władze miasta liczą na szansę kompleksowej rewitalizacji kwartałów części Zielonej Góry - starówki oraz terenu przy ulicach: Fabrycznej, Owocowej, Sikorskiego. W przyszłym roku przygotowane mają być projekty tych inwestycji i będziemy zabiegać o pieniądze unijne na ten cel. W planach jest wymiana nawierzchni deptaka - również oświetlenie, zieleń, ławeczki. A także stworzenie z ul Fabrycznej centrum kulturalnego. Już jest tam galeria, scena teatru, szykuje się restauracja.

- Miasto chciałoby w tym miejscu przygotować siedzibę dla stowarzyszeń kulturalnych, na pracownie plastyczne, teatralne - zapowiada A. Gajec. - Przy współpracy ze spółdzielnią Społem przygotowujemy też projekt zagospodarowania targowiska.
Ale te ambitne przedsięwzięcia już uzależnione są od tego, czy dostaniemy euro na ich realizację.

Takie są plany

- rewitalizacja starego miasta - 12 mln zł - w 2008 r. 1 mln zł (z budżetu miasta - 150 tys. zł) - renowacja obiektów sakralnych - 1,05 mln zł (z budżetu miasta - 180 tys. zł)

- rewitalizacja pozostałych obszarów - w 2008 - 1 mln zł
- adaptacja budynku przy ul. Fabrycznej na cele kulturalne (Zaułek Artystów) - do 2009 4 mln zł - w 2008 200 tys. zł (z budżetu miasta 50 tys. zł)

(źródło: gazetalubuska.pl)

24 listopada 2007

Mieszkania będą gdy zniknie hipoteka

Dziś teren byłej winiarni przypomina pobojowisko, ale już w przyszłym roku mogą stanąć tu bloki mieszkalne

Właścicielem terenu Winiarni jest znany biznesmen Marek Isański, który zakład kupił 10 lat temu od syndyka masy upadłościowej. Od tego czasu trzy hektary ziemi w centrum miasta czeka na zagospodarowanie. - Planuję zbudować tutaj 300 mieszkań, budynki będą wysokie, pięciopiętrowe, aby był z nich ładny widok na zielonogórską starówkę - powiedział ,,GL'' przedsiębiorca.

To będzie ekskluzywna dzielnica

Część terenu Winiarni zajmują budynki fabryczne objęte ochroną konserwatora zabytków. Budynek główny, gdzie znajdowały się biura zakładu został już odnowiony. Teraz na swoją kolej czeka drugi obiekt. - To powierzchnia dwóch tys. mkw., które chciałbym wyremontować w przyszłym roku. Budynek chcę przeznaczyć pod wynajem, na usługi - powiedział M. Isański.

Również w przyszłym roku może rozpocząć się na terenie Winiarni budowa osiedla. Nowe bloki razem z adaptowanymi na domy mieszkalne Polonem i Tkalnią, gruntownie zmienią charakter tej dzielnicy miasta.

Jednak realizacja inwestycji przy ul. Moniuszki nie zależy tylko od właściciela. O tym, czy plany te zostaną szybko zrealizowane zadecyduje zapewne sąd.

Na przeszkodzie hipoteka

Teren byłej Winiarni jest bowiem obciążony hipoteką, która został ustanowiona na wniosek I Urzędu Skarbowego w Zielonej Górze. Fiskus zabezpieczył w ten sposób dług, który według urzędników ma wobec Skarbu Państwa TFL, firma należąca do M. Isańskiego. Spór podatkowy biznesmena z fiskusem trwa już wiele lat. Według właściciela Winiarni - fiskus bezprawnie utrzymuje hipotekę nieruchomości, bowiem zobowiązania podatkowe firmy TFL już dawno wygasły. Od 12 lat toczy się w tej sprawie spór przed sądami różnych instancji. A jak udowadnia M. Isański, decyzje urzędników były sprzeczne z prawem.

Wczoraj odbył się kolejny proces w sprawie zwolnienia hipoteki działki przy ul. Moniuszki 16. Już w sierpniu br. Sąd Rejonowy w Zielonej Górze wydał korzystny dla biznesmena wyrok. Fiskus zaskarżył jednak ten wyrok. Wczoraj na rozprawie sądowej pełnomocnik I Urzędu Skarbowego udowadniał, że stan wierzytelności firmy M. Isańskiego nie jest jeszcze ustalony prawomocnie, a wierzytelności nie wygasły i nie można uwolnić hipoteki.
- Spór podatkowy toczy się już 12 lat. Mój klient nie może ponosić konsekwencji bałaganu panującego w organach podatkowych - apelował reprezentujący biznesmena prawnik.
Sąd wyrok w tej sprawie ogłosi 30 listopada. Wtedy też pewnie dowiemy się, czy w przyszłym roku dojdzie do budowy bloków na terenie Winiarni. Nikt bowiem nie zaryzykuje inwestycji na działce obciążonej hipoteką na ponad 2,5 mln zł.

Marek Białowąs

(Źródło: gazetalubuska.pl)

23 listopada 2007

Wznowiona budowa na ul. 30 Maja 1960r.



Budynek stał niedokończony przez kilkanaście lat, znika następna rudera w mieście. W przyszłości inwestor zamierza rozbudować budynek od strony ulicy Kazimierza Lisowskiego.

Remont kamienicy na ul. Adama Mickiewicza, efekt końcowy

Czyszczenie kamienicy u zbiegu ulicy Kościelnej i Starego Rynku


Remont elewacji kamieniczek ul.Mariacka


Odnawianie kamienic na deptaku wychodzi poza Stary Rynek. Fundacja na Rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry bierze się za kamienice w uliczkach prowadzących do Ratusza. Odnowienie ich fasad to jedno z trzech zadań, na jakich w tej chwili skupia się Fundacja.

Szefowa Fundacji Alina Gajec mówi, że jeśli pozwoli pogoda jeszcze w tym roku zostaną odnowione cztery kamieniczki przy ulicy Mariackiej. „Po odświeżeniu będzie ładniej, czyściej i przyjemniej” – opowiada.



Zielonogórzanie dostrzegają konieczność objęcia rewitalizacją kolejnych kamienic. „Fasady budynków na Starym Rynku wyglądają nieźle, ale w podwórkach można zobaczyć zdewastowane kamienice, których nikt nie chce ani remontować, ani rozbierać” – mówili mieszkańcy i wskazywali potrzebę zajęcia się kamienicami na Kościelnej, Kopernika, Matejki, Drzewnej i Ciesielskiej.

Pozostałe zadania Fundacji to przygotowania do rewitalizacji kwartału z ulicą Fabryczną oraz do wymiany nawierzchni placów głównych w śródmieściu.


Fot: Wrzawka

Sylwia Misiak,
Źródło: rzg.pl

21 listopada 2007

Aster w Topazie





Nie ma już schodów przy zielonogórskim Topazie. Ekipa budowlana wjechała na teren znajdujący się przed bocznym wejściem do sklepu i pracuje teraz nad przygotowaniem miejsc parkingowych. W pomieszczeniach sklepu znajdzie się Biuro Obsługi Klienta sieci ASTER.

Nam udało się wczoraj dostać na teren budowy i porozmawiać z Jackiem Mirosławskim z firmy rozbiórkowej z Nowogrodu Bobrzańskiego. Kierownik robót mówił, że prace są trudne, bo schody i budynek sklepu stanowią monolit i pracownicy muszą bardzo uważać, by niczego nie uszkodzić.
A w środku Topazu kończą się prace związane z przygotowaniem pomieszczeń dla Biura Obsługi Klienta ASTER. Zostaną one przeniesione z ulicy Wyszyńskiego 29 gdzie nadal będzie znajdować się administracja i Zielonogórska Kablówka.
Adam Bilski – dyrektor operacyjny Aster Zielona Góra zapewnił, że w nowym miejscu znajdować się będzie siedem stanowisk dla klientów, kasy i monitory LCD, na których będzie można sprawdzić jakość usług proponowanych przez firmę. „Chcemy być bliżej naszych klientów, a siedziba w centrum miasta to lepszy dostęp i połączenie komunikacyjne” – dodaje.
Prace związane z adaptacją nowych pomieszczeń dla ASTER Zielona Góra zakończą się za trzy tygodnie.

Katarzyna Fedro
Źródło: rzg.pl

Projekty inwestycyjne miasta

"Miasto jest przygotowane do ponad dwudziestu unijnych projektów na kwotę ponad 600 milionów złotych" – mówił w Café Ermitaż dzisiejszy gość Radia Zielona Góra, wiceprezydent miasta, Krzysztof Kaliszuk. Wkład własny, który miasto musi zagwarantować wyniesie, w zależności od inwestycji od 15 do 40 procent.

Część inwestycji jest zapisana na liście zadań priorytetowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.
„W tym roku udało się nam zapewnić, że projekt Gospodarka Odpadami miasta Zielona Góra i okolicznych gmin znalazł się na liście zadań priorytetowych” – mówi Kaliszuk. „Dla Zielonej Góry kluczowe jest, jeśli chodzi o pukanie do drzwi, Ministerstwo Infrastruktury” – dodaje wiceprezydent, który zaznacza, że miasto chce wymusić na Ministerstwie zgodę na pełen węzeł komunikacyjny między drogą S3, a osiedlem Pomorskim. Dzięki temu ruch w centrum miasta zostałby odciążony. Poza tym pozwoli to zrealizować inwestycję za środki zewnętrzne. „Również remont ulicy Nowojędrzychowskiej, czy wiaduktu i ulicy Sulechowskiej, to również zadania, które powinny być realizowane z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego” - przekonuje Kaliszuk.
Lista projektów inwestycyjnych dla miasta Zielona Góra jest bardzo długa. Otwiera ją zadanie Miejskiego Zakładu Komunikacji – „Poprawa jakości i konkurencyjności transportu miejskiego". Miasto chce, aby oprócz zakupu nowych autobusów, Zielona Góra miała bilety elektroniczne, dzięki którym mieszkańcy będą płacić za liczbę przejechanych przystanków. Jak mówi Andrzej Janecki - z-ca dyrektora MZK, mogłaby to być w przyszłości karta miejska służąca do opłacania parkingów czy wejść do kina i teatru.
Największa kwota, którą zapisano na liście projektów to 30 milionów złotych na uzbrojenie terenu Lubuskiego Parku Przemysłowego w Nowym Kisielinie. Jednostką odpowiedzialną są Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja. „Teren ten wymaga uzbrojenia w sieć wodociągową i sieć kanalizacji sanitarnej" – zapewnił nas dzisiaj Jan Markowski, dyrektor ds. technicznych. „To na razie teren dziewiczy i trudno powiedzieć jak będą przebiegać prace. Najważniejsze, aby tej inwestycji nie odczuli mieszkańcy miasta w opłatach za wodę i ścieki” – mówi.
Już w przyszłym roku swoją siedzibę zmieni Powiatowy Urząd Pracy, który mieści się teraz przy Wyspiańskiego. Dla urzędu zaadaptowany zostanie budynek przy ulicy Dąbrowskiego, a na to zadanie miasto chce pozyskać blisko 15 i pół miliona złotych. Jak mówi z-ca dyrektora PUP - Irena Radziusz, zmiana siedziby jest związana z podnoszeniem standardów europejskich. „Będzie zwiększona powierzchnia i na pewno polepszą się warunki pracy. Poza tym zatrudnimy dodatkową ilość specjalistów i doradców zawodowych” – przekonuje.
Wśród inwestycji, które mają szansę na realizację dzięki dotacjom, jest również uruchomienie pierwszego osiedlowego przedszkola. „Pomysł z takimi przedszkolami wydaje nam się doskonały" – mówi wiceprezydent, Wioleta Haręźlak. „Chcemy uruchomić takie przedszkole przy ulicy Waszczyka. Myślę, że zmieszczą się tam dwa oddziały” – dodaje. Poza tym w tym miejscu powstaje nowe osiedle i lokalizacja przedszkola na pewno się sprawdzi.
Dużym przedsięwzięciem, jest także zagospodarowanie kwartału z ulicą Fabryczną. Nad tym zadaniem czuwa Fundacja na Rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry. „Budynki pofabryczne zostaną zaadaptowane na mieszkania i nie tylko” – mówi szefowa Fundacji, Alina Gajec. W Zaułku Artystów będzie m.in. galeria plastyczna, pracownie dla instytucji kultury i restauracja.
Projekt przewiduje też uporządkowanie komunikacji w tym rejonie oraz modernizację miejskiego targowiska.

Źródło: rzg.pl

20 listopada 2007

Rozrasta się nam galeria Tesco

Ruszyły prace budowlane przy rozbudowie hipermarketu Tesco w Zielonej Górze. - Otwarcie wiosną przyszłego roku - zapowiada Przemysław Skory z biura prasowego firmy.

Sieć Tesco Polska deklaruje, że dotychczasowa powierzchnia galerii handlowej przy ul. Energetyków zwiększy się aż trzykrotnie. Nowa powstanie od strony głównego wejścia, czyli tam, gdzie teraz jest chodnik i parkingi.

- Powstanie aż 20 sklepów i punktów usługowych - zapowiada Przemysław Skory z biura prasowego Tesco Polska. Na razie przedstawiciele firmy nie zdradzają, jakie konkretne marki pojawią się w pasażu. Wiadomo jednak, że do dyspozycji klientów będzie duży sklep z artykułami RTV i AGD. Pojawi się salonik multimedialny. Nie zabraknie kilku markowych sklepów z odzieżą, także dziecięcą. Powstanie sklep obuwniczy, optyk, cukiernia, kwiaciarnia. - Będzie także sklep z biżuterią i perfumeria. Takie z naprawdę wysokiej półki - zapowiada rzecznik Tesco.

Sieć zapewnia, że nie boi się konkurencji powstającej w drugiej części miasta, megagalerii Focus Park, która swoją siedzibę znajdzie w budynku dawnej Polskiej Wełny. - Przed każdą tak poważną inwestycją przeprowadzamy wśród klientów własne badania na temat zainteresowania proponowaną ofertą. Zrobiliśmy tak również w przypadku Zielonej Góry. Okazało się, że mieszkańcy tego miasta są bardzo zainteresowani rozbudową naszego sklepu. Myślę, że będą z nas zadowoleni - mówi Przemysław Skory.

Obecnie w małym pasażu Tesco działa m.in. apteka, salonik prasowy, sklep obuwniczy i pralnia. Cała hala hipermarketu liczy 8 tys. mkw.

Mimo że z powodu prowadzonych prac z parkingu zniknęło już trochę miejsc postojowych, kierowcy nie muszą obawiać się utrudnień w przyszłości. Jak zapewnia rzecznik, rozbudowa galerii nie wiąże się ze zmniejszeniem ich liczby na stałe. - Wręcz przeciwnie. Wkrótce swoje samochody będzie mogło tu zaparkować aż 870 klientów. To jedynie kwestia innego zagospodarowania terenu wokół sklepu - uspokaja.

To już kolejna galeria handlowa w Zielonej Górze. Kilka lat temu w centrum miasta stanęła Galeria Grafitt z kilkunastoma markowymi sklepami odzieżowymi. Ponad rok temu swój pasaż handlowy rozbudował hipermarket Auchan. To jednak wciąż niejedyne miejsca, w których zielonogórzanie będą mogli robić zakupy.

Cały czas trwają prace przy budowie Focus Park. Według zapowiedzi inwestora ta największa w mieście galeria handlowa ruszy latem przyszłego roku. W centrum rozrywkowo-handlowym o powierzchni 48 tys. mkw. przewidziano parking na ok. 600 samochodów. W budynku znajdzie się około sto sklepów i punktów usługowych oraz kino Cinema City. Brytyjska firma Parkridge zamierza zainwestować w realizację tego projektu 43 mln euro. W sumie pracę na terenie obiektu będzie mogło znaleźć około 500 osób.

Kalina Celińska, Beata Tokarz
Źródło: gazeta.pl

Bardzo drogie te drogi...

Drogowcy nie zajmą nam zbyt wielu ulic w przyszłym roku. A to oznacza, że na lepszą jazdę miejskimi drogami musimy poczekać.

W najlepszym przypadku dwa lata - do czasu, aż dostaniemy euro na remonty.
W przyszłym roku nie powinniśmy liczyć na specjalny ruch budowlany na drogach. Na pewno modernizowane będzie rondo przy urzędzie miejskim. Za 3,2 mln zł zbudowany zostanie dodatkowy pas jezdni, by udrożnić ruch na rondzie. Kontynuowana będzie również przebudowa obwodnicy śródmiejskiej. Miasto zrobi to wspólnie z firmą Focus Park, bo chodzi o fragment ulicy Wrocławskiej do skrzyżowania z Lwowską. Na razie trwają ustalenia, w jaki sposób firma ma uczestniczyć w tym przedsięwzięciu.
Cieszyć się też powinni mieszkańcy ul. Mieczykowej i Liliowej, gdzie zamiast połamanych płyt w końcu będzie droga z prawdziwego zdarzenia. W planach na 2008 rok jest też przebudowa ul. Strumykowej i budowa Jesionowej. Zapłacimy również za wykonywany właśnie remont ul. Jana z Kolna i Dąbrowskiego.

Miasto przymierza się do kilku poważnych inwestycji drogowych - budowy drogi przez park Piastowski (ale w przyszłym roku będzie tylko dokumentacja), remontu wiaduktu przy ul. Sulechowskiej oraz remontu ul. Jędrzychowskiej (ale jedynie pierwszego etapu). Na te inwestycje mieszkańcy czekają z utęsknieniem, ale pewna jest na razie tylko droga przez park - ma być zrobiona za pieniądze z budżetu miasta. Przy pozostałych urzędnicy dopisali, że do realizacji zadania konieczne jest dofinansowanie nawet 85 proc. kosztów z funduszy unijnych.

Czy to oznacza, że może nie być tych remontów? - Myślę że mamy szanse na dofinansowanie tych zadań, bo chodzi o trasy regionalne, nie tylko miejskie - mówi prezydent Janusz Kubicki. - Nie zaczniemy więc inwestycji z własnych pieniędzy, bo to byłoby nielogiczne.
A co będzie, jak Unia pieniędzy nie da? - Wiadukt i tak musimy zrobić, bo po prostu nam go zamkną - odpowiada prezydent. Ale o innych robotach już tak kategorycznie się nie wypowiada...

Takie są plany urzędu

- budowa drogi łączącej ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną - do 2009 11,3 mln zł, w 2008 - 400 tys. zł
- przebudowa wiaduktu na ul. Sulechowskiej i samej ulicy (do ul. Urszuli) - do 2009 10,3 mln zł - w 2008 - 50 tys. zł
- przebudowa obwodnicy śródmiejskiej - 1,5 mln zł i 2,2 mln zł od Focus Parku
- przebudowa ronda 11 Listopada wraz z ul. Podgórną do ul. Wrocławskiej - 3,2 mln zł
- przebudowa Trasy Północnej - do 2009 8 mln zł, w 2008 r. 600 tys. zł
- przebudowa ul. Dąbrowskiego i ul. Jana z Kolna - 4,7 mln zł
- przebudowa ul. Jaskółczej - do 2009 5 mln zł, w 2008 r. 100 tys. zł
- przebudowa ul. Jędrzychowskiej (I etap) - do 2009 6 mln zl - w 2008 r. 150 tys. zł
- przebudowa ul. Strumykowej - 660 tys. zł
- budowa drogi z odwodnieniem i oświetleniem ul. Liliowej i ul. Mieczykowej oraz wykonanie kanalizacji deszczowej - 13,2 mln zł
- budowa ul. Jesionowej - 1,5 mln zł
- przebudowa drogi wraz z budową oświetlenia od pętli autobusowej MZK na os. Śląskim - do 2009 - 845 tys. zł, w 2008 20 tys. zł
- dokumentacja remontów dróg - 382 tys. zł

Alicja Bogiel

Źródło: gazetalubuska.pl

19 listopada 2007

Remonty zatok autobusowych

Zielonogórscy kierowcy znów muszą liczyć się z utrudnieniami. Tym razem na przeszkody napotkają na ulicy Bema oraz na Podgórnej. Ma to związek z remontem zatok autobusowych, który rozpoczął się w ubiegłym tygodniu. Zakończenia prac możemy spodziewać się w połowie grudnia.

Miasto zaplanowało remont sześciu zatok. Pierwsze dwie już zostały rozkopane - są to zatoki na ulicy Bema przy Dworcu PKP i na Podgórnej na przeciwko Uniwersytetu Zielonogórskiego. Jak mówi Alicja Makarska - naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich w zielonogórskim magistracie, właśnie te dwie zatoki wymagały remontu w pierwszej kolejności.
Prace rozpoczęły się w ubiegłym tygodniu i od razu pojawiły się utrudnienia w ruchu. Przystanki zostały przeniesione, autobusy MZK zatrzymują się na tymczasowych przystankach, a rozkopane ulice: Bema i Podgórna sprawiają problemy kierowcom, nie tylko autobusów. Potwierdza to z-ca dyrektora ds. technicznych Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zielonej Górze - Andrzej Janecki.
Przystanek autobusowy z ulicy Bema został przeniesiony na Sulechowską, a ten z Podgórnej - około 100 metrów w kierunku os. Pomorskiego. Utrudnienia spowodowane remontem zatok potrwają do 15. grudnia. W przyszłym roku remontu doczekają się kolejne dwie zatoki - na Waryńskiego i na Wojska Polskiego.

Katarzyna Fedro
Źródło: rzg.pl

Remont kapliczki na os.Pomorskim

Choć nie jest kapliczką zostanie wyremontowana. Chodzi o małą budowlę na os. Pomorskim, którą wzniesiono pod koniec XVIII w. dla upamiętnienia ofiar epidemii czarnej ospy. Na jej zły stan techniczny: zniszczony dach i obsypujące się tynki zwróciła uwagę radna PiS Grażyna Jaskólska.

Po kilku interpelacjach prezydent Janusz Kubicki zleciał zajęcie się obiektem Fundacji na Rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry. To zadanie miało być wpisane do wniosku o unijne dofinansowanie odnowy budynków sakralnych. Wtedy okazało się, że kapliczka prawdopodobnie kapliczką nie jest. „Nie zostało dokładnie rozpoznane czy budynek przeznaczony był na cele sakralne. Najpierw musimy zrobić dokładne badania a dopiero później zajmiemy się sprawami konserwatorskimi” - mówi prezes fundacji Alina Gajec.
Choć na razie nie wiadomo jaką dokładnie funkcję pełniła tzw. kapliczka, fundacja planuje nie tylko odnowić zabytkową budowlę ale i zagospodarować teren wokół niej. Dzięki temu na os. Pomorskim, gdzie przeważają wieżowce i parkingi, powstałaby przyjazna mieszkańcom przestrzeń.
Prezes fundacji rozważa czy przy przygotowaniu koncepcji zagospodarowania okolic kapliczki nie skorzystać z pomocy zielonogórskich studentów.

Łukasz Woźnicki
Źródło: rzg.pl

Deptak czeka na lifting



Biuro Funduszy Unijnych Urzędu Miasta ostro pracuje nad wnioskiem o dofinansowanie wymiany nawierzchni zielonogórskiego deptaka i uliczek prowadzących do Ratusza. Te zadania znalazły się w projekcie budżetu, ale warunkiem niezbędnym do ich realizacji jest pozyskanie dofinansowania.

„Projekt uwzględnia wymianę nawierzchni placów głównych w śródmieściu. Przede wszystkim Starego Rynku, ale nie tylko” – mówi naczelnik Biura Inwestycji Miejskich Alicja Makarska. Cała inwestycja, o wartości 12 milionów, obejmuje głównie przebudowę nawierzchni i powrót do nawierzchni z kamienia. Ulice i chodniki będą tej samej wysokości, wydzielone jedynie kostką innego koloru. Prace mają objąć Plac Pocztowy, Sobieskiego, Stary Rynek i Żeromskiego do Kupieckiej. Szefowa Fundacji na Rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry Alina Gajec mówiła Radiu Zielona Góra, że jej marzeniem jest, by w przyszłości kolejne miejsca zyskały podobną nawierzchnię. „Mam nadzieję na uporządkowanie również Placu Słowiańskiego” – mówiła.
Miasto ma też gotową dokumentację projektową na zagospodarowanie terenu przy Filharmonii Zielonogórskiej wraz z fontanną oraz na podświetlenie Filharmonii, kościoła Matki Boskiej i czterech kamienic na Żeromskiego i Starym Rynku.

Sylwia Misiak
Źródło: rzg.pl

Pora na porządne drogi

Mieszkańcy Jędrzychowa będą mieli nowe drogi. W przetargu na budowę drogi na Mieczykowej i Liliowej oraz wykonanie kanalizacji na Mieczykowej i Konwaliowej zgłosiło się 5 firm. W piątek otwarto oferty i urzędnicy dokonają teraz wyboru wykonawcy.

Na Jędrzychowie powstaną drogi wraz z kanalizacją deszczową. Alicja Makrska, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich wyjaśnia, że całość inwestycji obejmuje budowę dróg, chodników i ścieżki rowerowej. Zadanie ma być wykonane do końca przyszłego roku.
Mieszkańcy Jędrzychowa narzekają, że drogi są kiepskie. „Jak spadnie deszcz nie można przejechać samochodem” – mówią. Na Mieczykowej i ulicach na końcu Jędrzychowa dojeżdża się do posesji polnymi drogami.
Nawierzchnia Mieczykowej i Konwaliowej będzie wykonana do końca przyszłego roku.

Monika Szczepańska
Źródło rzg.pl

13 listopada 2007

Protesty oddalone

Miasto wygrywa z niedoszłymi projektantami basenu. Dzisiaj w Warszawie arbitrzy Urzędu Zamówień Publicznych wydali korzystną dla władz Zielonej Góry decyzję, oddalając protesty w sprawie wyboru projektanta zielonogórskiego basenu i hali. Protesty zostały oddalone ze względów formalnych "Firma Modern Construction z Poznania nie dostarczyła na czas wszystkich dokumentów odwoławczych, z kolei firma pana Gołębiewskiego nie wykazała interesu prawnego przyłączając się do protestu" - mówił Robert Jagiełowicz pełnomocnik prezydenta miasta do spraw budowy basenu i hali.

Warunki formalne, których nie spełnili protestujący projektanci sprawiły, że arbitraż nie rozstrzygnął zarzutów jakie firmy stawiały miastu.
Przypomnijmy, że przed miesiącem konkurs na to zadanie wygrała Pracownia Projektowa Szczuraszek i Dominiczak z Ostrowa Wielkopolskiego. Od decyzji komisji konkursowej odwołali się jednak pozostali projektanci. Gdy to okazało się nieskuteczne, firma Modern Construction z Poznania złożyła protest w Urzędzie Zamówień Publicznych. Do protestu dołączyła także Pracownia Projektowa Gołębiowski z Zielonej Góry. Projektanci zarzucali zwycięskiej ofercie z Ostrowa, która opiewała na 65 milionów, że jest za niska i koszty będą dwukrotnie wyższe. Z dzisiejszej decyzji zadowolony jest prezydent Janusz Kubicki, jednak zachowuje umiarkowany optymizm co do dalszych losów tej sprawy. "Ja bym nie chwalił dnia przed zachodem słońca, jednak protesty zostały oddalone, co wskazuje na to, że Urząd postępował w sposób słuszny. Ja tylko czekam na tą możliwość, abym mógł złożyć swój podpis pod umową. Zrobię to niezwłocznie, gdy tylko prawnicy powiedzą, ze mam do tego prawo" - tłumaczy prezydent. Zgodnie z werdyktem Urząd może już podpisać umowę ze zwycięzcą przetargu, jednak jak zapowiadają miejscy prawnicy z decyzją poczekają do czasu dostarczenia jej na piśmie.

Źródło: rzg.pl

10 listopada 2007

RZG - Plac Pocztowy 16: o drodze przez park

Do 15. listopada prezydent miasta ma obowiązek przedłożyć ostateczny projekt budżetu Radzie Miasta. My już dzisiaj poznaliśmy najważniejsze propozycje z działu Inwestycje. Rozmawialiśmy o nich na Placu Pocztowym 16 z prezydentem miasta Januszem Kubickim oraz przedstawicielami ugrupowań tworzących zielonogórską Radę Miasta.

Oceny projektu budżetu były pozytywne. Ale jedną ze spraw, która podzieliła naszych gości była budowa drogi przez Park Piastowski. Prezydent Janusz Kubicki przekonywał, że jest ona niezbędna. Dodawał, że to nie koniec inwestycji w tym rejonie, bo planowane jest także zagospodarowanie Górki Tatrzańskiej i powiększenie w jej stronę Parku Piastowskiego.
Jacek Budziński, radny PiS mówił, że rozumie argumenty za budową drogi, ale zaproponowany w projekcie budżetu wariant łącznika między Wyszyńskiego a Botaniczną niekoniecznie może być najlepszym rozwiązaniem. „Osobiście nie jestem zwolennikiem prowadzenia drogi przez Park Piastowski, bo nie będzie on już tym samym parkiem, ale rozumiem, że połączenie Jędrzychowa z miastem jest potrzebne. Jednak może trzeba byłoby poszukać innych rozwiązań” – mówił Budziński.
Radny LiD Edward Markiewicz podzielał obawy Budzińskiego, ale dodawał, że droga musi powstać. „Tego rodzaju inwestycje nie spotykają się ze stuprocentowym poparciem, ale w takich przypadkach trzeba wybierać mniejsze zło, lub większa dobroć, która dotyczy większej liczby ludzi” – komentował.
Artur Zasada, jako szef komisji budżetu zwracał uwagę na aspekty finansowe związane z tą inwestycją. „Pytanie, czy zmieścimy się w zapisanych pieniądzach, bo z 10 milionów może się zrobić 15 albo 20. Jak zobaczymy wyliczenie czarno na białym, zdecydujemy czy droga powinna być, czy też nie” – mówił radny z klubu PO.
Prezydent Janusz Kubicki zapewniał tez, że w projekcie budżetu są zapisane pieniądze na dalszą modernizację stadionu żużlowego, a także na kolejne etapy związane z halą widowiskowo-sportową i basenem.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Czyszczenie kamienicy przy Kościelnej

Od kilku dni ulica Kościelna jest zastawiona przez ciężki sprzęt. Służy on do czyszczenia elewacji kamienic, a pracownicy bydgoskiej firmy przywracają blask kamienicy u zbiegu Kościelnej i Starego Rynku. Prace potrwają do połowy przyszłego tygodnia i są podzielone na dwa etapy. Pierwszy to czyszczenie, a drugi uzupełnianie ubytków.

„Technologia, którą stosujemy jest jedyna na świecie. Polega na bezinwazyjnym czyszczeniu elewacji – kamienia, cegły, czy tynku. Elewacje są niszczone przez kwaśne deszcze i inne wpływy środowiska. Po pierwszym oczyszczeniu, przy kamienicy stanie rusztowanie i rozpocznie się uzupełnianie fug i zabezpieczenie przed wnikaniem w elewację zanieczyszczeń” – wyjaśniał Radiu Zielona Góra kierownik firmy wykonującej prace Rafał Kotliński. Przyznawał też, że takie czyszczenie przydałoby się wielu innym kamienicom w Zielonej Górze. Jak mówi elewacje powinny być czyszczone co 12-15 lat, w zależności od położenia kamienicy. Mimo, że na zielonogórskim deptaku nie ma ruchu kołowego, nie działają też już fabryki zanieczyszczające powietrze, by doprowadzić kamienice do stanu pierwotnego, trzeba włożyć dużo pracy, bo są mocno zapuszczone. Firma zajmuje się też konserwacją elewacji Polskiej Wełny, która powoli zamienia się w Focus Park.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

08 listopada 2007

Nowoczesna sala na Jędrzychowie

Sala gimnastyczna na miarę XXI wieku - taką oficjalnie otwarto dzisiaj przy Szkole Podstawowej na Jędrzychowie. Przez ostatni rok postawiono tam nowoczesny obiekt o powierzchni blisko 800 metrów kwadratowych z trybunami na 160 miejsc. Efekty dopełniają elektronicznie opuszczane kosze i kotary czy podgrzewana podłoga.

„Szkoła czekała na taką salę 60 lat” - opowiada dyrektor SP 8, Elżbieta Iwaniec. „Ta sala spełnia wszystkie niezbędne parametry, aby zajęcia odbywały się w bardzo dobrych warunkach” – mówi.
Sala gimnastyczna została dzisiaj oficjalnie otwarta, jednak uczniowie korzystają z niej już od pewnego czasu. Młodych ludzi cieszą zwłaszcza techniczne nowości zamontowane w nowym obiekcie, szczególnie tablica elektroniczna sterowana pilotem.
Powody do zadowolenia mają także władze Zielonej Góry, które zwracają uwagę na fakt, że to pierwsza sala gimnastyczna na Jędrzychowie. „Skorzystają z niej nie tylko uczniowie” - mówi wiceprezydent, Wioleta Haręźlak. „To jest pierwsza i na razie jedyna sala w tej części miasta” – dodaje.
Budowa sali gimnastycznej była ostatnim etapem przebudowy szkoły na Jędzychowie. Za blisko 10 milionów złotych do starego budynku ósemki dobudowano nową, większą cześć i utworzono boisko ze sztuczną nawierzchnią.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Co dalej z "Hotelem pod Wieżą"?

Jest szansa, że "Hotel pod Wieżą" na zielonogórskim deptaku wróci do dawnej świetności. W przyszłym tygodniu poznamy nowego właściciela obiektu. 14. listopada zostanie rozstrzygnięty przetarg ogłoszony przez Urząd Miasta.

W tej chwili budynek niszczeje i nie jest przez nikogo używany. Nie ma tam praktycznie żadnego sprzętu i od dłuższego czasu nie były tam prowadzone żadne prace remontowe. Na ostatniej sesji Rady Miasta radny PO - Krzysztof Machalica mówił nawet o tym, że część majątku po byłym hotelu jest rozkradana.
Z pytaniem o przyszłość „Hotelu pod Wieżą” udaliśmy się do właściciela budynku czyli do zielonogórskiego magistratu. Jak zapewnił nas kierownik biura prezydenta miasta - Tomasz Nesterowicz, wkrótce dowiemy się w czyje ręce trafi budynek. Nesterowicz dodaje, że miasto chce, aby nadal była tam prowadzona działalność hotelarska. „Wiemy, że w Zielonej Górze nie ma zbyt wielu hoteli i zakładamy, że osoba, która kupi obiekt, przeznaczy go na hotel” – mówi.
Drzwi do hotelu zamknięte są na cztery spusty. Co gorsza – budynek nie jest zabezpieczony. O tym, że dawniej był tam "Hotel pod Wieżą" świadczy tylko napis nad wejściowymi drzwiami. „Z założenie wszystko będzie podlegało wymianie” – dodaje Nesterowicz.
Wiadomo, że miasto nie sprzeda budynku hotelu za mniej niż 4 miliony złotych.

Katarzyna Fedro

(źródło: rzg.pl)

Budowa "Focus Park" Zielona Góra

Ciemna noc a na budowie praca wre :)


06 listopada 2007

Remont kamienicy na ul. Adama Mickiewicza

Giełda w nowym miejscu ruszy już za chwilę

- Utwardzony plac i porządek to plusy w porównaniu z Sulechowską. Ale jak my się tutaj pomieścimy? - oceniają handlowcy lokalizację giełdy na al. Zjednoczenia.

Jutro Rafał Piosik chce rozpocząć stawianie pawilonu przy al. Zjednoczenia 102. Mężczyzna 15 lat handlował na giełdzie przy ul. Sulechowskiej, ale podobnie jak inni sprzedawcy - w związku z planami urzędu miejskiego - musi się stamtąd wynieść. Piosik prawdopodobnie rozpocznie działalność w nowym miejscu już od poniedziałku.

Na razie na Zjednoczenia przeniosło się 35 handlowców. Czy są zadowoleni z przeprowadzki?

Przy Sulechowskiej był bałagan

- Na pewno utwardzony plac i porządek to plusy w porównaniu ze starym miejscem. Przy Sulechowskiej nie brakowało bałaganu. Boję się tylko, że przy Zjednoczenia będzie za wąsko dla tak dużej liczby aut - podejrzewa Piosik.
Inni sprzedawcy są też boją się ciasnoty. - Ja na przykład wozem ciężarowym już tu nie wjadę - macha ręką jeden ze sprzedawców. Inny dodaje: - Oby tylko klienci szybko się przyzwyczaili.

Sprawdzone pod względem jakości

Teraz na giełdzie lokują się handlowcy ze swoimi kontenerami, firmami usługowymi. Wielu z nich przetransportowało pawilony z Sulechowskiej. Innym wybudowano nowe pomieszczenia.

- Te przeniesione kontenery sprawdziliśmy pod względem jakości i estetyki. Tak, by pasowały do nowego miejsca - mówi Szewczuk. Handlowcy zapłacili za rozbiórkę, przenosiny i instalację pawilonów. Rynek rolno-towarowy zapewnił podłączenie wody, prądu i sieci telefonicznej.

Wszyscy sprzedawcy mają przenieść się na dobre na al. Zjednoczenia w ciągu trzech tygodni

Teraz trwają jeszcze końcowe prace adaptacyjne. Przygotowywane są stanowiska do handlu z samochodów. Na dniach stanie pomieszczenie z gastronomią a także toalety. Do giełdy można dojechać z trzech stron: od al. Zjednoczenia, ul. Elektronowej, a także Dekoracyjnej. Pierwsza fala klientów ruszy tam już w prawdopodobnie pod koniec miesiąca.

Artur Matyszczyk
Źródło: gazetalubuska.pl

Ratusz: architektoniczne konsultacje

Architekci i projektanci rozmawiają dzisiaj z przedstawicielami miasta o przebudowie pomieszczeń w Ratuszu, które miałyby stać się siedzibą Polsko-Niemieckiego Centrum Informacji Turystycznej. Mimo, że otwarcie Centrum władze miasta uzależniają od pozyskania unijnych dotacji, nie wykluczone, że już niedługo rozpoczną się prace projektowe.

Dzisiaj w Ratuszu pojawili się architekt Krzysztof Berezowski i projektant Ryszard Krawczyk. Ich zdaniem zaprojektowanie, a później wykonanie inwestycji w prawym skrzydle Ratusza to duże przedsięwzięcie. Krzysztof Berezowski po obejrzeniu wnętrz określił je jednym słowem – ruina. „Trzeba to doprowadzić do porządku, wykonać instalacje i duży remont. Ratusz jest pod ochroną konserwatorską i wszystko trzeba konsultować z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Ale nie mam wątpliwości, że docelowo będzie to bardzo ładny punkt” – mówił Radiu Zielona Góra.
Także projektant Ryszard Krawczyk dodaje, że konsultacje z konserwatorem to jeden z trudniejszych etapów projektowania. Do zagospodarowania jest około 250 metrów kwadratowych, na których powstanie kilka sal. Po przebudowie w prawym skrzydle Ratusza ma się znaleźć także wypożyczalnia rowerów.
Miasto zamierza złożyć wniosek o dofinansowanie Centrum Informacji Turystycznej ze środków unijnych na początku przyszłego roku. Punktu mógłby zostać otwarty w grudniu.

Sylwia Misiak
Źródło: rzg.pl

29 października 2007

Hermes do likwidacji

Kolejny z reliktów PRL-u ma zostać zrównany z ziemią. Od kilku miesięcy mówi się o planach zburzenia Centrum Biznesu. Wszystko wskazuje na to, że podobny los czeka Dom Handlowy „Hermes”. Właściciel obiektu - Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem” prowadzi rozmowy z irlandzkim inwestorem, który chce postawić tam dwa nowe budynki.

„Jeden o charakterze handlowym, a drugi z miejscem na biura i usługi. Większy miałby liczyć cztery lub osiem kondygnacji i być w kształcie podkowy obejmującej pierwszy z budynków. W planach jest także utworzenie dwóch kondygnacji podziemnych parkingów” - opowiada Janusz Makowski, prezes spółdzielni „Społem”.
Janusz Makowski zapewnia, że przedsiębiorcy działający w Hermesie będą mogli skorzystać z powierzchni w nowym obiekcie. Sam Społem zresztą budynku sprzedawać nie zamierza lecz chce współuczestniczyć w przedsięwzięciu. „Wymieniliśmy z inwestorem listy intencyjne, w których zakładamy, że obydwie strony przystąpią do zmiany charakteru domu handlowego. Co będzie dalej zobaczymy” - dodaje prezes Makowski.
Spółdzielnia „Społem” może liczyć na poparcie władz Zielonej Góry, które dążą do zmian w śródmieściu. „Hermes jest reliktem, który już dawno nie spełnia swojej roli. W obecnej formie nie można zmienić jego funkcji więc konieczne jest wyburzenie obiektu. Raczej nikt nie będzie po nim płakał” - przekonuje wiceprezydent, Mariusz Woźniak.

Łukasz Woźnicki
Źródło: rzg.pl

Projektanci basenu idą z miastem na wojnę

Firmy, które przegrały przetarg na projekt zielonogórskiego basenu i hali, odwołują się od decyzji magistratu do prezesa Biura Zamówień Publicznych. Po publikacji "Gazety" poparła ich większość radnych

O sprawie napisaliśmy w czwartkowym wydaniu "Gazety". Chodzi o przetarg na projekt basenu i hali widowiskowo-sportowej. Firmy, które przegrały rywalizację o tę inwestycję, głośno protestują. Nie podoba im się wskazany przez Urząd Miasta zwycięzca. Według nich, Pracownia Architektoniczna Piotra Dominiczaka i Mariusza Szczuraszka z Ostrowa Wlkp. wygrała niesłusznie. Głównym kryterium, które zadecydowało o wyborze jej oferty, była cena. Według architektów z Ostrowa, inwestycję uda się zrealizować za 65 mln zł. Pozostałe firmy uważają, że koszty będą przynajmniej dwukrotnie wyższe. Aby udowodnić swoją rację, zamierzają odwołać się do prezesa Biura Zamówień Publicznych. Wciąż są jednak gotowi na rozmowę z magistratem. - Miasto cały czas ma szansę uniknąć złego wyboru - komentuje Przemek Łośko z Modern Construction Design.

Projekt pracowni Modern Construction Design z Poznania. Pracownia oszacowała inwestycje na 118 mln zł.

Wczoraj w zielonogórskim ratuszu radni PiS oraz PO spotkali się z niezadowolonymi architektami. - To, co dzieje się w sprawie przetargu, budzi w nas duży niepokój - komentuje Jacek Budziński, radny PiS. Zaznacza jednak, że to prezydent miasta ponosi całkowitą odpowiedzialność za najbardziej oczekiwaną od lat zielonogórską inwestycję. - Apelujemy do niego, aby na stronie internetowej Urzędu zamieścił wszystkie projekty, wizualizacje i dokładne wyceny. Mieszkańcy mają prawo je poznać - dodaje Budziński.

Podobne stanowisko przedstawia Platforma Obywatelska. - Chcemy, aby Urząd jeszcze raz przemyślał swoją decyzję. Wciąż są prawne możliwości zatrzymania tej niszczącej machiny. Jeśli miasto przegra sprawę, a według nas wszystko na to wskazuje, Zielona Góra zapłaci duże kary - przekonuje Adam Dygas, radny PO.

Głos w sprawie zabrał także poseł PiS Jerzy Materna: - Jeśli prezydent będzie postępować w taki sposób, minie kolejna kadencja samorządu, a basen nie powstanie - ostrzega.


Projekt Autorskiej Pracowni Architektonicznej Jerzego Gołębiowskiego z Zielonej Góry. Koszt inwestycji 146 mln zł.

Swoje zastrzeżenia przedstawili także sami architekci. - Inwestycja jest zagrożona. Ten obiekt może być zrealizowany tylko przy finansowej pomocy Unii Europejskiej. Jeśli teraz zaniżymy wartość inwestycji, miasto dostanie zbyt mało środków na jej realizację. Pamiętajmy, drugiej szansy na unijne pieniądze nie będzie - tłumaczy Jerzy Gołębiowski, prezes Autorskiej Pracownia Architektonicznej.

Projekt Konsorcjum Arcus z Zielonej Góry. Koszt inwestycji - 135 mln zł.

Zdaniem projektantów, firma z Ostrowa znacząco zaniżyła nie tylko koszty budowy inwestycji, ale także eksploatacji obiektu. - Nawet w Żarach czy Świebodzinie, czyli miastach, gdzie baseny są mniejsze od naszego, koszty są zdecydowanie wyższe niż zakładane przez ostrowian - tłumaczą.

Podobnego zdania są także pozostali architekci. Nawet ci, którzy oficjalnego protestu nie złożyli. - Za tak niską kwotę absolutnie nie da się zbudować centrum rekreacyjno-sportowego. We Wrocławiu buduje się sam aquapark wart 30 mln euro. Rozumiem, że Zielona Góra nie chce takich fajerwerków, ale daje to przecież obraz kosztów tego typu przedsięwzięć - wyjaśnia Tomasz Cichocki, szef pracowni Arcus.

To niejedyne zarzuty pod adresem pracowni z Ostrowa. Firma jako jedyna nie złożyła wizualizacji. - Nic nie narysowali, więc nic nie wycenili - krytykują pozostali.

Decyzji urzędu broni prezydent miasta Janusz Kubicki. - Wybraliśmy pomysł racjonalny zamiast monumentalnego - komentuje.

Zdaniem zwycięzców, zarzuty są bezpodstawne. - Wygraliśmy przetarg, ponieważ jesteśmy wiarygodną firmą, która przedstawiła najkorzystniejszą ofertę. Projekt dopiero powstanie przy ścisłej współpracy z władzami miasta - odpowiada Piotr Dominiczak. Jego zdaniem, koszty konkurencji są wyższe, ponieważ zaprojektowali większe obiekty. Chce także oszczędzić, budując obiekt na otwartym terenie, a parking między drzewami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra