31 stycznia 2007

"Konfin" przy Anieli Krzywoń jak nowy?

Ryneczek „Konfinu” przy Anieli Krzywoń zmieni swoje oblicze. Ryneczek, funkcjonujący już od 15 lat, będzie miał nowe zadaszenie, szersze przejścia i – jak zapewniają zarządcy - będzie wyglądał jak nowy.

Skąd ten pomysł? „Chcemy dostosować potrzeby naszych klientów do potrzeb, jakie niesie XXI wiek” - tak o nowym projekcie mówi Leopold Kmera, wiceprezes „Konfinu”. Na targowisku powstanie dwanaście zespołów pawilonów, w sumie około 1700 metrów kwadratowych. Maja być większe przejścia – w granicach pięciu metrów. Całość ma zostać zadaszona. Kmera dodaje, że pomysł unowocześnienia targowiska powstał już kilka lat temu, ale dopiero teraz „Konfin” otrzymał pozwolenie na przebudowę. Co ciekawe, sami handlowcy nie znają szczegółów związanych z nowym pomysłem szefów targowiska. „Nikt jeszcze o tym z nami nie rozmawiał, ale słyszeliśmy takie pogłoski” – mówią sprzedający na ”Konfinie” zielonogórzanie. Leopold Kmera dodaje, że zapowiadane są tylko nieznaczne podwyżki za dzierżawę. Prace podzielono na dwa etapy. W tym roku ma zostać ukończone dwie trzecie prac. Rozpoczną się one już wiosną. Inwestycja pochłonie 2–3 miliony złotych.

Maciej Noskowicz

(źródło: rzg.pl)

Będą fotoradary

Nic już nie stoi na przeszkodzie do ustawienia w mieście masztów i skrzynek na fotoradary. W zeszłym roku nie udało się zrealizować tego zadnia, ale już wiemy, że zostanie ono sfinalizowane w ciągu dwóch miesięcy. Do Biura Zamówień Publicznych trafił właśnie wniosek o wszczęcie postępowania i zgodnie z przyjętym harmonogramem realizacji pierwsze cztery maszty staną do końca marca.

„Cała dokumentacja jest już kompletna, zawiera niezbędne pozwolenia, uregulowane są sprawy własności i dzierżaw terenów, na których staną maszty” – zapewnia naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej Urzędu Miasta - Bogusława Plaskowska. „Maszty będą mogły stanąć dokładnie w miejscach, które wskazała policja, czyli na alei Wojska Polskiego, Szosie Kisielińskiej, Wyszyńskiego i Sulechowskiej.
Część kierowców potwierdza, że aleja Wojska Polskiego, to jedna z ulic, którymi jeździ się szybciej niż pozwalają na to przepisy. Ogólnie jednak nie przyznają się, przynajmniej do mikrofonu, do szybszej jazdy w mieście. Piesi za to wskazują, że jazda kierowców w mieście pozostawia wiele do życzenia.
Ponieważ są pieniądze na dodatkowe maszty, przygotowywana jest kolejna dokumentacja. Lokalizacje dla następnych fotoradarów również wskazali policjanci. Wybrali miejsca niebezpieczne, w których najczęściej dochodzi do wypadków i potrąceń lub gdzie kierowcy rozwijają nadmierne prędkości. Rzecznik komendanta miejskiego Małgorzata Stanisławska ujawnia, że są to ulica Batorego, Waryńskiego oraz aleja Wojska Polskiego. Przy Wojska Polskiego fotoradary będą mogły pracować po obu stronach drogi.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Budżet Zielonej Góry uchwalony

Radni Zielonej Góry jednogłośnie przyjęli na wtorkowej sesji budżet miasta na 2007 rok.

Więcej wydamy (382 mln zł), niż zarobimy (326 mln zł). Najwięcej, bo aż 130 mln zł włożymy w oświatę i wychowanie. Sporo, bo prawie co czwarta złotówka z miejskiej kasy trafi na inwestycje (87 mln zł). Niemało będzie kosztować mieszkańców pomoc społeczna i zdrowie. Do tej puli trafi 62 mln zł. Gospodarka mieszkaniowa i komunalna pochłonie 21 mln zł. Prawie 30 mln zł wydamy na administrację. To trzy razy więcej niż wydatki na kulturę, sport i turystykę (9,5 mln zł). - Budżet wielu z nas nie zadowala. Nie jest to plan na miarę potrzeb ani ambicji. To budżet na miarę możliwości - tłumaczył podczas wczorajszej sesji Rady Miasta prezydent Janusz Kubicki. Wśród najważniejszych inwestycji wymienia budowę hali widowiskowo-sportowej i basenu. Do priorytetów zalicza też 4 mln zł na kupno ziemi pod inwestycje w ramach Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Radni poparli projekt budżetu jednogłośnie. - Prace dobiegły końca i myślę, że to koniec szczęśliwy - komentuje Władysław Drozd, szef klubu PiS. Oficjalnego stanowiska nie zabrali jedynie radni klubu Lewica i Demokraci: - Taka była nasza strategia. Gorące dyskusje były wcześniej. Na sesji nie chcieliśmy zaogniać sytuacji. Dużo z naszych postulatów poświęciliśmy, żeby ten budżet uchwalić. Przyznajmy jednak - budżet kompromisu nikogo nie zadowala - mówi Zygmunt Listowski, szef radnych LiD.

Adam Urbaniak, przewodniczący Rady Miasta (PO). - Sprawy bardzo ważne z punktu widzenia Platformy znalazły w nim swoje miejsce. To przede wszystkim pieniądze na halę i basen, budowę parkingu przy ul. Szarych Szeregów i budynku straży pożarnej przy ul. Sulechowskiej - mówi.

Ostatecznie w budżecie znalazły się także pieniądze na kupno budynku pod Powiatowy Urząd Pracy (1,5 mln zł). Tyle samo pieniędzy wydamy na promocję miasta przez sport. Dodatkowe 200 tys. zł wydamy na przebudowę stadionu żużlowego przy ul. Wrocławskiej. Oprócz tego 100 tys. zł będzie kosztował projekt rozbudowy trybun.

Kalina Celińska

(źródło: gazeta.pl)

Nowe biurowce i kamienice w centrum Zielonej Góry

Kupić i budować - zachęcają przedsiębiorców władze Zielonej Góry. Na sprzedaż wystawiono rudery, puste place, nawet trawniki w sercu miasta. Niektóre inwestycje już widać na horyzoncie.

Gdyby inwestorzy dopisali, a pierwsi już są, za dwa, trzy lata nie poznamy zielonogórskiego śródmieścia w okolicach reprezentacyjnego placu Piłsudskiego.

Wkrótce ruszy pierwsza inwestycja naprzeciwko Urzędu Miejskiego, po drugiej stronie placu stanie tam czteropiętrowy szklany biurowiec z mieszkaniami. Gmach postawi firma Mela Inwest należąca m.in. do Giulio Piantiniego, właściciela firmy Arcobaleno, znanego producenta obuwia. Piantini już odebrał pozwolenie na budowę. - Na parterze i piętrze zaplanowaliśmy biura, a na kolejnych kondygnacjach mieszkania. Różne, od 50 m kw. do 100 m kw. - mówi Giulio Piantini. Budynek w szkle i aluminium całkowicie zmieni obraz placu, otoczonego do tej pory zrujnowanym budynkiem tzw. starej mleczarni i brzydkimi urzędowymi gmachami starostwa i Urzędu Marszałkowskiego.

W sąsiedztwie czeka na deweloperów i inwestorów spora, 29-arowa działka przy placu Matejki. Początkowo grunt ten miał być wystawiony na przetarg (cena wywoławcza 1,1 mln zł). Miasto zdecydowało jednak, że włączy ten teren do katalogu ofert inwestycyjnych. Wg planu mogą tu powstać czteropiętrowe kamienice mieszkalne i hotel.

Nabywcy na inną nieruchomość szuka też Liga Ochrony Kraju. U zbiegu placu z ul. Chrobrego wystawia na sprzedaż swoją siedzibę. LOK chciałaby dostać okrągły milion złotych. - Obok jest też trochę miejskiej ziemi. W sumie daje to działkę o powierzchni blisko 40 arów. To doskonałe miejsce na jakiś biurowiec albo apartamentowiec - wylicza Zdzisław Szczepański, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem zielonogórskiego magistratu.

Pod młotek idą też inne tereny. Miasto na sprzedaży ziemi chce zarobić w tym roku 7,1 mln zł. Do kupienia będzie 14-arowy plac targowy przy ul. Zamkowej (tzw. "ruski ryneczek". Kupiec może postawić tam sporą kamienicę. Terenów pod budownictwo mieszkaniowe można też szukać na obrzeżach miasta, np. na przetarg magistrat wystawi blisko 40 działek na ul. Źródlanej i 11 działek na Jędrzychowie (ul. Boczna i Dożynkowa). Działki mają od 10 do 17 arów. Ceny wywoławcze ustalono na 73-140 tys. zł). Spory kawałek gruntu jest też na os. Kaszubskim niedaleko Szosy Kisielińskiej. Za 30 arów miasto chce 535 tys. zł.

Wśród terenów inwestycyjnych jest również 25 ha gruntu na os. Uczonych na Jędrzychowie. - Nie jest on wprawdzie uzbrojony, ale koszt doprowadzenia tam mediów odliczymy po prostu od wartości gruntu - tłumaczy Szczepański. Przetarg szykuje się na 1,5 ha ziemi po złomowisku przy ul. Reja (od strony ul. Długiej). - Musimy jeszcze ten teren podzielić na mniejsze kawałki. Na jednym z nich według planu zagospodarowania może powstać sklep do 2 tys. m kw., a na drugim trzypiętrowy garaż - tłumaczy Szczepański.

Beata Tokarz

(źródło: gazeta.pl)

24 stycznia 2007

Plan sześcioletni dla miasta, czyli wielkie budowy i remonty

Kilkadziesiąt projektów na inwestycje warte 214 mln zł zalega w szafach Urzędu Miasta. Wiemy, które z nich uda się zrealizować. Prezydent miasta przygotował listę zadań na kolejne sześć lat

Wartość unijnych projektów i dokumentacji technicznych, które zalegają w szafach magistratu, sięga 214 mln zł. Za ich przygotowanie zapłaciliśmy ok. 4 mln zł. Wiele z nich dawno straciło ważność. Sporo już wkrótce może trafić do kosza. Ekipa Janusza Kubickiego przygotowała więc listę tych inwestycji, które doczekają się realizacji w latach 2008-2013. To prognoza wydatków inwestycyjnych, którą magistrat zamierza wprowadzić w życie. - Chcemy pokazać, kiedy pewne rzeczy rzeczywiście powstaną. W tej chwili w urzędzie leży ok. 80 gotowych projektów. Tyle, że nikt się nimi nie zajmuje. Moim zdaniem, jeśli już je zrobiliśmy i zapłaciliśmy za nie, to powinniśmy je realizować - tłumaczy Janusz Kubicki, prezydent miasta. Podobnego zdania jest wiceprezydent ds. gospodarczych Krzysztof Kaliszuk. - Widzimy, że są to projekty, które kiedyś mieszkańcom obiecano. Toczyły się dyskusje i w związku z nimi wykonano np. dokumentacje techniczne. Jeżeli teraz wycofujemy się z niektórych planów, to trzeba ludziom otwarcie o tym powiedzieć - uważa. Zaznacza, że wszystkie te projekty zostały przygotowane podczas kadencji poprzedniej prezydent miasta Bożeny Ronowicz. - Na pierwszy rzut oka większość z nich wydaje się sensowna. To głównie remonty i budowy dróg. My zamierzamy realizować te najważniejsze i to nie tylko dlatego, że jest już gotowa dokumentacja. Ważniejszym kryterium będą potrzeby zielonogórzan - dodaje.

Co więc czeka miasto w kolejnych latach? W przyszłym roku ma rozpocząć się m.in. przebudowa ul. Jaskółczej (3,8 mln zł), kanalizacja deszczowa i oświetlenie ul. Urszuli (1 mln zł) czy przebudowa ronda 11 Listopada (1,9 mln zł). W 2008 r. w budżecie ma znaleźć się też np. 4 mln zł na budowę sali sportowej przy Zespole Szkół Budowlanych. Na 2009 r. przesunięto m.in. przebudowę Amfiteatru. - Staramy się o dofinansowanie z unijnej kasy na halę widowiskowo-sportową i starówkę. Dlatego tę inwestycję odkładamy na dwa lata - tłumaczą urzędnicy. Za dwa lata mieszkańcy mogą również spodziewać się terenu rekreacyjno-sportowego na os. Jędrzychów III (2 mln zł) i przebudowy ul. Batorego od ronda do granic miasta (3,1 mln zł). Plany sięgają 2013 r. Wtedy np. urząd planuje budowę ul. Azaliowej (679 tys. zł).

Część przygotowanych projektów poleży w szafie jeszcze przez kilka lat. Magistrat zapewnia jednak, że te, które znalazły się na liście, uda się wykonać. - Chyba że radni się nie zgodzą albo wspólnie znajdziemy ważniejsze inwestycje. Na pewno na większość będziemy starali się zdobyć dofinansowanie z Unii Europejskiej albo z budżetu państwa - tłumaczy Krzysztof Kaliszuk. Urzędnicy przekonują, że nie będą więcej płacić za zbędne projekty. - Budujemy przedszkole na os. Zastalowskim, więc automatycznie zakładamy, że ono w ciągu kolejnych dwóch lat powstanie. Wydatki rosną więc z 300 tys. zł na dokumentację o kolejne kilka milionów na jej wykonanie - zapowiada Kubicki. Rośnie też prognozowane zadłużenie miasta. W tym roku ma ono przekroczyć 127 mln zł. W 2012 r. będzie to 251 mln zł.

Kalina Celińska

(źródło: gazeta.pl)

Na terenie MOSiR powstanie basen i hala widowiskowo-sportowa

Już nie ma sporu o budowę basenu. Władza i opozycja mówią jednym głosem

Basen i hala widowiskowo-sportowa powstaną na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Będą to dwa osobne obiekty połączone wspólnym łącznikiem - zapowiada Bożenna Bukiewicz, posłanka PO.

Jest wspólna koncepcja budowy basenu i hali widowiskowo-sportowej na 5 tys. miejsc. Janusz Kubicki, prezydent miasta dogadał się w tej sprawie z Bożenną Bukiewicz, posłanką Platformy Obywatelskiej. - Udało nam się dojść do porozumienia. Zależy nam, aby powstała hala sportowa z prawdziwego zdarzenia. Chcemy też zbudować basen ze wszystkimi bajerami - tłumaczy Kubicki.

Hala widowiskowo-sportowa, basen i parking razem z infrastrukturą techniczną staną na terenie MOSiR przy ul. Urszuli. - Będą to dwie inwestycje obok siebie, ale nie pod jednym dachem. Moim pomysłem jest, aby scalił je łącznik. Będzie nim można przechodzić z basenu do hali. Liczę, że dobrzy projektanci sprostają temu zadaniu - opowiada posłanka Bożenna Bukiewicz. Łącznik ma być częścią wspólną dla użytkowników obu obiektów. W nim znalazłyby się sauny, fitness, kawiarnia, restauracja czy bawialnia dla dzieci.

- Taka sportowa inwestycja to alternatywa nieporównywalna wobec tego, czym dziś dysponują mieszkańcy. W tej chwili w wolnym czasie mogą głównie zwiedzać hipermarkety - tłumaczy posłanka.

Jeszcze kilka dni temu wątpliwości opozycji wzbudził zapis dwóch inwestycji w jednym zadaniu. W ub. tygodniu Janusz Kubicki, prezydent miasta zapewniał, że taniej byłoby budować jeden kompleks. W budżecie miasta zarezerwował 2 mln zł na przygotowanie dokumentacji na budowę "centrum rekreacyjno-sportowego". Radni opozycji na taki pomysł się nie chcieli się zgodzić. - Nie poprzemy budowy małej hali na 3 tys. miejsc. To działania na skalę powiatową, a nie stolicy regionu - komentował Kazimierz Łatwiński, radny PiS. Platforma miała z kolei wątpliwości, czy na taką inwestycję będzie można dostać unijne dotacje. Cały projekt ma kosztować 75 mln zł. Jednak aż 40 mln zł miałoby pochodzić z dotacji Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dodatkowe pieniądze mogłoby przekazać także Ministerstwo Sportu i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. - Obawiałam się, że połączenie obu inwestycji w jedną całość uniemożliwiłoby nam zdobycie pieniędzy z zewnątrz. W tej chwili mam zapewnienie specjalistów od funduszy europejskich, że problemów nie powinno być - tłumaczyła wczoraj Bukiewicz. Mimo wszystko basen i hala będą w odrębnych budynkach.

W tym roku magistrat zamierza zdobyć wszystkie potrzebne decyzje i pozwolenia na budowę. Budowa kompleksu miałaby potrwać dwa lata.

Kalina Celińska

(źródło: gazeta.pl)

23 stycznia 2007

Nieporozumienie wyjaśnione?

Nieporozumienia wyjaśnione – jest zgoda na budowę basenu i hali widowiskowo-sportowej w jednym miejscu. Właśnie o nieporozumieniu i nieodpowiedniej interpretacji pewnych wypowiedzi mówili dziś na wspólnej konferencji prasowej na temat budowy centrum rekreacyjnego prezydent Janusz Kubicki i posłanka PO Bożenna Bukiewicz.

Jeszcze wczoraj radni prawicy w ostrych słowach krytykowali Kubickiego za pomysł ulokowania hali i basenu w jednym miejscu. Miało to według nich utrudnić pozyskanie środków z Unii Europejskiej na te inwestycje. Dziś Bukiewicz zapewniała, że po konsultacjach z wiceprezydentem Kaliszukiem – ekspertem w sprawie środków unijnych, jest przekonana, że żadnych trudności nie będzie. Tak więc po kłótniach pozostało wspomnienie, i mimo, że na konferencji prasowej zabrakło przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, Kubicki i Bukiewicz zapewniali, że wszyscy są już dogadani.
Kompromis, o którym mowa to hala i basen przy ulicy Urszuli. Ma to być jedno zadanie inwestycyjne, natomiast dwa osobne obiekty połączone łącznikiem. „W części wspólnej mają znaleźć się między innymi klub fitness czy bawialnia dla dzieci, czyli infrastruktura z której będą korzystać zarówno goście hali jak i basenu” – argumentowała dziś posłanka Bukiewicz. Z kolei prezydent Kubicki zapewniał, "że basen będzie z bajerami", czyli zjeżdżalnią i brodzikiem. Hala ma być obiektem, który umożliwi organizowanie w Zielonej Górze zawodów rangi międzynarodowej.
Politycy nie mówili dziś dużo o kosztach, które mają być znane po sporządzeniu dokumentacji. Jednak według Kubickiego inwestycja powinna zamknąć się w kwocie 80 milionów złotych.

Piotr Gawron

(źródło: rzg.pl)

Kompleks mieszkalny w centrum miasta

Będzie nowa inwestycja w Zielonej Górze. W naszym mieście powstanie już niebawem budynek usługowo-handlowo-mieszkalny. Inwestorem jest polsko-włoska firma "Mela-Invest". Budynek stanie przy ulicy Podgórnej, naprzeciwko Urzędu Miasta. Ma mieć cztery piętra.

Na pierwszym mają znajdować się biura dla firm. Na pozostałych znajdą się mieszkania zarówno do wynajęcia jak i sprzedaży. Będą to mieszkania o dość wysokim standardzie, za które trzeba będzie dużo zapłacić. „Szukamy klientów zza granicy, dla których takie położenie w centrum miasta będzie bardzo korzystne” - mówi Gulio Piantini – przedstawiciel firmy. Przy budynku mają powstać miejsca parkingowe. Możliwe, że będzie także restauracja. Piantini dodaje, że planowane jest wybudowanie 25. mieszkań o zróżnicowanym metrażu – od 50 do 120 metrów kwadratowych. „Może to wpłynąć na ożywienie tej części miasta, tym bardziej, że jest jeszcze sporo działek do sprzedania” – mówi Mariusz Woźniak, wiceprezydent miasta. Firma ma już zezwolenie na budowę, ale prace mają się rozpocząć w kwietniu tego roku. Łączna powierzchnia wynosi około 1800 metrów kwadratowych.

Maciej Noskowicz

(źródło: rzg.pl)

Inwestycje ZGKiM

Przed Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej dwa poważne wyzwania. Po pierwsze w tym roku ma dojść do podpisania porozumienia między miastem a sześcioma ościennymi gminami na prowadzenie wspólnej gospodarki odpadami. Po drugie przygotowywana jest duża unijna inwestycja – rozbudowa Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Raculi.

„Dokumentacja projektowa jest już gotowa, mamy pozwolenie na budowę i wystąpiliśmy o dofinansowanie z unijnego Funduszu Spójności” – mówił Radiu Zielona Góra dyrektor ZGKiM Wojciech Janka. A jest to pierwszy tego typu wniosek złożony w naszym kraju. Po pozytywnym zaopiniowaniu przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i marszałka województwa lubuskiego znajduje się on teraz w Narodowym Funduszu Środowiska i czeka na przyjęcie krajowych procedur. Janka spodziewa się pozytywnej opinii i dofinansowania inwestycji w 85. procentach.
Właśnie z tym zadaniem łączy się przygotowywane porozumienie Zielonej Góry i przylegających gmin. Istniejący Zakład Zagospodarowywania Odpadów zostałby rozbudowany o składowisko, małą linię sortowniczą do zbieranego selektywnie szkła. Ma też powstać magazyn i linia wstępnego demontażu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. To ostatnie zadanie jest nowym standardem ekologicznym wyznaczonym krajom Wspólnoty przez Unię Europejską.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Remont torów

Lubuski oddział PKP remontuje tory. Na odcinku Niedoradz - Stary Kisielin od kilku lat jeden z torów był nieczynny z powodu złego stanu technicznego, przez co powstało "wąskie gardło" na szlaku komunikacyjnym. Niedługo ma to się zmienić i zielonogórzanie będą mieli możliwość jeszcze szybszego przemieszczania się.

Prace remontowe rozpoczęto już w grudniu 2006 roku. Aktualnie wymieniane są podkłady i zdejmowane wyeksploatowane szyny kolejowe. Jak mówi naczelnik działu nawierzchni - Aureliusz Żejmo, rozkład jazdy obowiązuje przez rok, a wszelkie zmiany wprowadzane są od połowy grudnia.
Zakończenia prac remontowych możemy się spodziewać w pierwszym kwartale tego roku. Na nowym odcinku pociągi pasażerskie będą mogły jechać maksymalnie z prędkością 100 km\h, a towarowe 70 km\h. Remont obejmuje dziewięciokilometrowy odcinek torów. Całkowity koszt remontu wyniesie ok. 9 mln zł. Prace finansowane są między innymi z funduszu ISPA.

Krzysztof Musiała

(źródło: rzg.pl)

19 stycznia 2007

Hala i basen będą w jednym miejscu.

W Zielonej Górze jest szansa na basen i halę widowiskową, i to w jednym centrum rekreacyjno-sportowym przy ul. Urszuli, po tym, jak radni opozycji dogadali się z prezydentem miasta.

Po rozmowach z radnymi doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie jednego dużego obiektu - zapowiada prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki.

Centrum rekreacyjno-sportowe to basen, hala widowiskowo-sportowa na 5 tys. miejsc i parking z infrastrukturą techniczną. Jak zapewnia Kubicki, o tym, aby budować jeden kompleks, zadecydowały pieniądze. - Łatwiej utrzymać jeden obiekt niż dwa. Odszedłby też koszt budowy drugiego parkingu - tłumaczy.

Pozostaje jeszcze miejsce dla wyczekiwanego przez mieszkańców basenu i hali sportowej, którą lansuje Platforma Obywatelska. PO początkowo widziała ją na giełdzie na Chynowie. - Hala w tym miejscu nie do końca nam pasowała. Byliśmy bardziej skłonni do inwestycji w Drzonkowie [ośrodek należy do marszałka województwa - przyp. red.]. Trzecia koncepcja, która się pojawiła, to teren Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Ta opcja wydaje się być najbardziej kompromisowa - tłumaczy wiceprezydent miasta Krzysztof Kaliszuk.

Budowa kompleksu miałaby potrwać dwa lata. W tym roku miasto zamierza przygotować dokumentację i zdobyć wszystkie decyzje i pozwolenia na budowę. W budżecie zarezerwowało na ten cel 2 mln zł. Cała inwestycja pochłonie 75 mln zł. Jednak o tym, czy w ogóle dojdzie do skutku, zależy także od opinii marszałka, który będzie dzielił unijną kasę. Magistrat chciałby zdobyć 40 mln zł dotacji z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dodatkowe pieniądze miałyby pochodzić też z Ministerstwa Sportu i PFRON.

Ważą się losy zielonogórskiego budżetu miasta. Ekipa Kubickiego planuje ściąć o 27 mln zł wydatki na inwestycje, jakie proponowała była prezydent Bożena Ronowicz, dziś radna PiS. W zamian proponuje własne pomysły i radnych PO, i PiS. Te opiewają na blisko 20 mln zł. Mniej pieniędzy wydamy w tym roku na projekty modernizacji boisk. Zdjęto także przebudowę dwóch wiaduktów przy ul. Sulechowskiej (3,5 mln zł), budowę ulic Liliowej i Mieczykowej (1,8 mln zł), ul. Jesionowej (1 mln zł). Ścięto także 500 tys. zł na projekt widowni Amfiteatru. Nie powstanie również sala sportowa przy Zespole Szkół Budowlanych (4 mln zł).

W budżecie znajdą się natomiast pieniądze m.in. na przebudowę Palmiarni i zagospodarowanie parku Winnego (4,1 mln zł). Dodatkowe 4 mln zł mają trafić na kupno terenów pod inwestycje w ramach Kostrzyńsko-Słubickiej Strefy Ekonomicznej. Na więcej pieniędzy (1,7 mln zł) może liczyć także MZK.

Natomiast w programie na kolejne dwa lata znajdzie się rewitalizacja starówki. Na razie miasto wyda tylko 20 tys. zł na projekt o dofinansowanie inwestycji z funduszy unijnych. - Całe zadanie warte jest 10 mln zł. To iluminacja świetlna kościoła pw. Matki Boskiej Częstochowskiej i filharmonii, przebudowa pl. Pocztowego oraz wymiana starej nawierzchni reprezentacyjnego deptaka - zapowiada wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.

Kalina Celińska


(źródło: gazeta.pl)

Budowa baseunu i hali widowiskowej: "Nowa koncpecja"

Basen w Zielonej Górze to marzenie nie tylko mieszkańców ale i polityków, którzy już od kilku kadencji próbują wybudować kompleks rekreacyjno-sportowy. Próbują i nic z ich prób nie wychodzi. Są nowe władze miasta - jest też nowy pomysł, który składa się z dwóch koncepcji. Urząd Miasta chce budować jednocześnie basen i halę widowiskowo-sportową jako jeden duży kompleks. Do tegorocznego budżetu w formie poprawki mają wejść 2 miliony złotych na dokumentację kompleksu, który miałby stanąć przy ul. Sulechowskiej, w okolicach MOSiRu. Budowa miałaby się rozpocząć w przyszłym roku a zakończyć w 2009. Opozycja w Radzie Miasta huraoptymizmu nie wykazuje i czeka na konkrety. Wątpliwości budzi możliwość dofinansowania w wysokości nawet 35 milionów złotych. Ale nieoficjalnie również lewica przyznaje się do tego, że projekt nie jest pozbawiony wad. Szczególnie ze względu na termin realizacji. Politykom SLD zależy na tym by kompleks powstał najpóźniej w roku wyborczym czyli za niespełna 4 lata a biorąc pod uwagę poprzednie doświadczenia może to być termin zagrożony.

Sławomir Pawlak

(źródło: kablowka.zgora.pl)

18 stycznia 2007

Prezydenckie poprawki do budżetu.

86 pozycji - tyle autopoprawek prezydenta Kubickiego do budżetu Zielonej Góry zostanie poddanych pod głosowanie podczas najbliższej sesji rady miasta. Wśród poprawek znaleźć można między innymi zwiększenie środków ma zakup budynku dla Powiatowego Urzędu Pracy, zakup terenów pod inwestycje w ramach Strefy Ekonomicznej, czy dotacja na przebudowę Palmiarnii.

W budżecie zabezpieczono dwa miliony złotych na dokumentacje techniczną kompleksu rekreacyjno sportowego, w którego skład wchodziłby basen i hala sportowa. Prezydent Janusz Kubicki mówi, ze takie rozwiązanie jest korzystniejsze, niż budowa dwóch osobnych obiektów. Wiązałaby się ona z mniejszymi kosztami. W tej chwili nie wiadomo jeszcze gdzie powstanie ten obiekt. Prezydent zapewnił, że szóstego lutego rozpoczną się negocjację w tej sprawie. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej włodarze przedstawili też projekt wydatków inwestycyjnych w mieście na lata 2008-2013. W dokumencie jest mowa o drodze, której budowa ma znacznie usprawnić komunikację w mieście. Jak mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk chodzi o drogę łączącą ulice Wyszyńskiego z Botaniczną Inne duże inwestycje planowane na te lata to między innymi przebudowa widowni Amfiteatru oraz drogi i oświetlenie na osiedlu Kolorowym.

Piotr Gawron

(źródło: rzg.pl)

Nowa scena przy Amfiteatrze juz niebawem.

Pogoda sprzyja, wszystko idzie zgodnie z planem. Mowa o budowie nowej sceny w zielonogórskim Amfiteatrze. Jak mówi Zbignierw Mocek – szef firmy Ekonbud wykonującej prace w tej chwili przebudowywane jest zadaszenie i zaplecze – pod sceną już za dwa tygodnie pojawi się tzw. podscenie.

Będzie miało ono powierzchnię około 600 metrów kwadratowych. W tej chwili wykonywany jest strop, który ma być podstawą do podłogi samej sceny. Ta będzie miała siedem metrów wysokości. Mieścić się w niej będzie sale prób, pomieszczenia socjalne oraz salę kameralna na 200 osób. Będzie tez winda dla osób niepełnosprawnych. Co ciekawe na tylniej ścianie pojawi się szkło, tak aby obiekt przyciągał tych, którzy zechcą się wybrać do Amfiteatru. Scena ma być gotowa na przełomie marca i kwietnia. Koszt wyniesie około czterech milionów złotych Zbigniew Mocek ocenia, że ukończono już około 30 procent prac.

Maciej Noskowicz

(źródło: rzg.pl)

17 stycznia 2007

Rozbudowa budynku ZUS: "Koniec z błądzeniem po piętrach..."

Zielonogórski ZUS nową salę obsługi klienta buduje przed głównym wejściem do swojej siedziby przy ul. Kupieckiej. Prace już ruszyły, robotnicy kopią fundamenty.

O rozbudowie siedziby ZUS władze urzędu mówiły już dwa lata temu. Inwestycja, jak usłyszeliśmy, należy do kategorii niezbędnych. Dziś w urzędzie działają dwa pomieszczenia dla interesantów na różnych piętrach. Na korytarzu pierwszej kondygnacji była sala informacji dla emerytów i rencistów, a płatnicy i ubezpieczeni mieli swój punkt informacyjny na tzw. wysokim parterze. Aby się tam dostać, trzeba było jednak pokonać schody. Dodatkowym utrudnieniem jest też zbyt mała liczba stanowisk obsługi interesantów.

Wnioski np. o kapitał początkowy, przyznanie renty czy emerytury są przyjmowane bezpośrednio w pokojach wydziałów merytorycznych na różnych piętrach. - W obecnej siedzibie nie ma możliwości wyznaczenia jednej dużej sali, która spełniałaby wszystkie wymogi. Potrzebna więc była rozbudowa. W nowym budynku będziemy mogli zagwarantować lepszą i sprawniejszą obsługę. Interesanci z pewnością odczują poprawę warunków - zapewnia Genowefa Ryszkiewicz, dyrektor zielonogórskiego oddziału ZUS.

Nowa sala będzie miała ok. 280 m kw. powierzchni. Będzie to obiekt parterowy, całkowicie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Oprócz 20 stanowisk obsługi znajdą się tam też punkt przyjmowania dokumentów i toalety. - Wszystko będzie można załatwić w jednym miejscu. Skończy się bieganie po piętrach - zapewnia dyrektor Ryszkiewicz.

W czasie rozbudowy urząd będzie pracował normalnie, tylko wejście główne zostało zamknięte, a do budynku można się dostać wejściami od strony parkingu od ul. Chopina.

Po przebudowie pomieszczenia, gdzie obecnie są punkty informacyjne, będą przekształcone na salę szkoleń. Cała inwestycja, czyli nowy budynek, wyposażenie i zagospodarowanie terenu wokół - będzie kosztowała 1,1 mln zł. W nowej sali petenci będą przyjmowani już w drugiej połowie tego roku.
Beata Tokarz
(źródło: gazeta.pl)

16 stycznia 2007

Strefa i co dalej?

„Cieszymy się, że lokalizacja strefy inwestycyjnej wzdłuż Trasy Północnej, między rondem Rady Europy a firmą ADB jest w zasadzie bezsporna” - mówi Kazimierz Łatwiński radny Prawa i Sprawiedliwości, dzisiejszy gość Radia Zielona Góra, po piątkowym spotkaniu z prezydentem Januszem Kubickim na temat pozyskania gruntów pod inwestycje.

W tym miejscu jest około 50 hektarów, które będzie można przygotować dla inwestorów - mówi Łatwiński, dodając, że została przedstawiona ekspertyza dotycząca gruntów przy Trasie Północnej i Spalonym Lesie. Służby prezydenta nie w pełni akceptują lokalizacje strefy w tym drugim miejscu. W ekspertyzie powołano się na zbyt wysoki spadek gruntów na Spalonym Lesie. „PiS otrzymał jednak mapy, z których wynika, że również tam można znaleźć tereny inwestycyjne, a to ważne, bo to najlepsza w Zielonej Górze lokalizacja i jest to teren przy obecnej strefie, a więc można pozyskać kooperantów” - zaznacza Łatwiński.
W sprawie pozyskania gruntów pod inwestycje trzeba porozumieć się jeszcze z Lasami Państwowymi, tak, by ziemia należała do miasta. W tym celu Uniwersytet Zielonogórski ma przekazać miastu około 190 ha gruntów w Starym Kisielinie, Przytoku i Janach, które miasto zamieni na grunty inwestycyjne. Takie procedury wylesieniowe przewiduje ustawa o zmianie przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych - mówi Kazimierz Łatwiński, który zadeklarował chęć udziału w spotkaniu z dyrekcją Lasów Państwowych.

(źródło: rzg.pl)

15 stycznia 2007

W Focus Park zrobimy zakupy już przed Bożym Narodzeniem

Budowa centrum handlowego w budynkach po Polskiej Wełnie trwa. Niezimowa pogoda sprzyja.

Do zielonogórskich biznesmenów docierają niepokojące sygnały. Obawiają się, że termin zakończenia inwestycji w Polskiej Wełnie kolejny raz zostanie przesunięty. - To tylko plotki - zapewnia Agnieszka Drucis, dyrektor ds. marketingu Parkridge CE Retail.

Najbardziej zdezorientowani w całej sprawie są właściciele sklepów, które mają się pojawić w Focus Parku - Śledzę doniesienia prasowe, słyszę plotki, ale nikt nic nie mówi nam wprost. Nie dostajemy pism i czekamy nie wiadomo na co. Wiem, że inwestor kolejny tydzień wywozi gruz z Polskiej Wełny. Słyszałem, że budowa może przeciągnąć się do wiosny 2008 roku. Nie wnikam w szczegóły, bo już mnie nudzi to ciągłe przekładanie daty otwarcia centrum handlowego. Mam inny problem. Wziąłem kredyt na wyposażenie nowego sklepu, towar, szukałem pracowników. Liczyłem na pierwsze zyski do końca tego roku. Najprawdopodobniej nie zarobię ani grosza w nowym sklepie, ale kredyt muszę zacząć spłacać. Banku nie obchodzi, że urzędnicy się zastanawiają nad procedurami - opowiada jeden z zielonogórskich przedsiębiorców, który prosił o anonimowość.

Angielska firma do tej pory obiekty rozrywkowe, galerie handlowe i apartamentowce stawiała w Wielkiej Brytanii. W Polsce prowadzi równocześnie aż pięć inwestycji. Oprócz Zielonej Góry centra stawia w Białymstoku, Bydgoszczy, Gliwicach i Rybniku. - Termin zakończenia inwestycji w Zielonej Górze nie ulega zmianie. Tak naprawdę o kwartał przesuwa się jedynie data zakończenia prac w Rybniku. Zielonogórscy przedsiębiorcy nie muszą mieć żadnych obaw - mówi Agnieszka Drucis, dyrektor ds. marketingu Parkridge CE Retail. Zapewnia, że otwarcie Parku odbędzie się zgodnie z planem, czyli na koniec 2007 r.

Parkridge gmachy byłej przemysłowej Polskiej Wełny kupił niespełna dwa lata temu. Wyłożył 3 mln zł. Zgodnie z umową zawartą z konserwatorem zabytków wyglądu nie zmienią ściany północna i wschodnia oraz reprezentacyjna fasada z gigantycznymi wieżami. Na niej pojawi się napis "Polska Wełna".

Wartość całej inwestycji przekroczy 43 mln euro. Rozrywkowy kompleks zajmie powierzchnię 48 tys. m kw., z czego 30 tys. m kw. zajmie galeria handlowa. Kolejne kondygnacje budynku będą połączone windami i ruchomymi schodami. Przed Parkiem znajdzie się parking na 600 samochodów.

Na poziomie zerowym postanie supermarket, sklepy usługowe, apteka, drogeria, sklep mody i RTV-AGD. Na poziomie pierwszym znajdą się sklepy odzieżowe i obuwnicze. Poziom drugi zajmie kinowy multipleks - Cinema City z dziewięcioma salami, na 1,4 tys. widzów. Tam przygotowano także sale fitness, sklep sportowy, trzy restauracje, dwie kawiarnie i muzeum.

Największą powierzchnię zajmie Media Markt. Będą także delikatesy Alma, firmy Promod, CCC, Diverse, Douglas, Próchnik, Carry, Reporter, Americanos, Zebra i Vistula. W sumie umowę najmu podpisano z ponad 110 sklepami i punktami usługowymi.

(źródło: gazeta.pl)

13 stycznia 2007

Budżet miasta: "Prawie dogadani"

Nie będzie wycinki drzew na dużą skalę w pobliżu strefy aktywności gospodarczej, będą środki na rewitalizację części starówki w pobliżu ulicy Tylnej, czy skatepark na Kaczym Dole. To tylko niektóre efekty spotkania do jakiego doszło dziś w magistracie, w którym oprócz delegacji urzędu miasta uczestniczyli przedstawiciele wszystkich klubów radnych. Radni Lewicy i Demokratów, Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej wychodzili dziś z sali konferencyjnej Urzędu Miasta raczej zadowoleni mówiąc, że w prawie 90% spraw udało się osiągnąć porozumienie.

Zapytaliśmy przewodniczącego rady o to z jakich poprawek jest zadowolony? Urbaniak wspomniał o zabezpieczeniu środków na przedszkole na Zastalowskim. Wiceprzewodniczący Rady i nauczyciel Jacek Budziński uważa, że dobrą decyzją jest to, że w placówkach oświatowych pojawi się monitoring za 500 tysięcy złotych.
Radny Lewicy i Demokratów Edward Markiewicz jest optymistą, jeśli chodzi o przebieg najbliższej sesji. „Być może przedyskutujemy pojedyncze sprawy, ale budżet dopniemy na dzisiejszych negocjacjach”.
Już po spotkaniu z radnymi Radio Zielona Góra rozmawiało z wiceprezydentem Krzysztofem Kaliszukiem. Według Kaliszuka największym sukcesem miasta jest to, że w 2007 roku nie będzie się tworzyć dokumentacji „na półkę". "Powstaną te, które mają szanse na realizacje" - mówił wiceprezydent.
Otwarta pozostaje kwestia lokalizacji hali widowiskowo-sportowej. Kaliszuk tłumaczy, że nie wiadomo jeszcze czy udałoby się pozyskać środki unijne na halę usytuowaną na terenie miasta. Na razie zarezerwowano w budżecie środki na dokumentację obiektu.

Piotr Gawron

(źródło: rzg.pl)

"Koalicja drwali"

Wylesianie tak ale nie w zakresie takim jak mówiło się jeszcze miesiąc temu – bez wielkich efektów zakończyło się spotkanie przedstawicieli klubów radnych oraz władz miasta. Nie wiadomo kiedy na sesję trafi projekt uchwały o wylesianiu a może to być bardzo odległy termin. Przypomnijmy – w grudniu klub PiSu zaproponował wycięcie ponad 170 ha lasów pod inwestycje i mieszkaniówkę. W Urzędzie Miasta doszło do spotkania na szczycie właśnie w tej sprawie. I na rozmowach na razie się kończy bo dużo zależy od Lasów Państwowych, z którymi miasto chce się zamienić terenami. Ale magistrat przyznaje, że PiS na wszystko co chciał nie może liczyć. Na razie nie ma mowy o wycince tylko o zamianie terenów oraz przygotowaniach do zmiany planu. Do tego powiększenie strefy aktywności gospodarczej nie będzie takie łatwe bo są duże różnice poziomów terenu. Na razie w grę wchodzi zaledwie 10-20 ha. Szansą może być miejski teren przy wjeździe do Chynowa. Zadowolona jest za to Platforma Obywatelska, która teraz czeka na rozwój wypadków. Władze miasta przyznają, że terenów inwestycyjnych będzie poszukiwać w gminie Świdnica lub Zielona Góra.

Sławomir Pawlak

(źródło: kablowka.zgora.pl)

Kolejna fabryka Stelmetu.

Strefa Aktywności Gospodarczej coraz bardziej aktywna. Kolejną fabrykę na „Spalonym Lesie" zamierza wybudować firma Stelmet S.A. „Nowy zakład powstanie obok budowanej już fabryki. Będzie produkował z trocin pelety drzewne. Dzięki temu, że będzie usytuowany koło budującej się już fabryki, będziemy mieli ułatwiony transport surowca” – mówi prokurent firmy Przemysław Bieńkowski. A tym surowcem do produkcji pelet będą trociny. Pelety są wykorzystywane jako paliwo biomasowe.

„Jest to czyste, ekologiczne paliwo produkowane z odpadów, na przykład trocin. Takie paliwo można wykorzystywać w piecach zamiast węgla, czy oleju opałowego” – mówi prokurent. Takie paliwo jest popularne w krajach Europy Zachodniej.
Nowa fabryka Stelmetu ma powstać jeszcze w tym roku; będzie kosztowała 50 milionów złotych.
Kilka tygodni temu mówiliśmy w Radiu Zielona Góra o tym, że Stelmet narzeka na ziemię jaką dzierżawi od miasta. Chodzi między innymi o to, że inaczej wyglądała ona w dokumentacji, a inaczej w rzeczywistości. Tą sprawą zajmuje się Wydziału Inwestycji i nie ma jeszcze żadnych konkretnych odpowiedzi na zarzuty inwestora, ale jak widać sprawa niepełnowartościowej ziemi nie zniechęciła Stelmetu i rozpoczyna on kolejną inwestycję w Strefie, więc chyba nie jest tak źle.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

12 stycznia 2007

M1 przy Trasie Północnej?

Na razie przy Trasie Północnej jest las, może będzie duże centrum handlowe. Zielonej Górze pilnie potrzebne są pieniądze – potrzeb jest wiele począwszy od basenu, poprzez halę widowiskowo-sportową po fundusze na remont Palmiarni. Kołem ratunkowym może być sprzedaż gruntów – w tym przypadku pod centrum handlowe M1. Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki rozpoczął rozmowy z przedstawicielami inwestora, który do miasta zgłaszał się już przed wyborami i niezależnie od ich wyników chciał budować. Z naszych informacji wynika, że za teren przy Trasie Północnej władze Zielonej Góry mogą dostać nawet 30 milionów złotych. Na basen, halę i remont Palmiarni miasto potrzebuje nawet 100 milionów złotych więc same cięcia budżetowe nie wystarczą. Zanim jednak dojdzie do sprzedaży gruntu władze Zielonej Góry chcą wykonać analizę oddziaływania takiego centrum na lokalny biznes. Ale wiele do powiedzenia będą mieli radni, którzy już teraz mówią o zaplanowanym działaniu władz, zaplanowanym ze względu na inną inwestycję a dokładniej – jak mówi Jacek Budziński z PiSu – ma to być pretekst do umożliwienia budowy innego centrum – za Auchan. M1 to centra handlowe, w których mieszczą się galerie handlowe oraz hipermarkety – Real, MediaMarkt czy Praktiker.

Sławomir Pawlak

(źródło: kablowka.zgora.pl)

Miasto chce kasacji.

Kasacja wyroku Sądu Administracyjnego – tego domagają się władze Zielonej Góry. Chodzi o decyzję WSA, który uznał, że plan zagospodarowania przestrzennego śródmieścia Zielonej Góry powstał niezgodnie z prawem. Takie orzeczenie zagroziło całej inwestycji na terenie Polskiej Wełny i miastu, które mogłoby być zmuszone do wypłacenia inwestorowi olbrzymich odszkodowań. Miasto chce kasacji wyroku mimo, że stoi na z góry straconej pozycji. Jednak chodzi tu o czas na poprawienie planu. Władze miasta zapewniają, że o żadnym odszkodowaniu na razie nie ma mowy - inwestor, który buduje Focus Park chce jedynie zmiany pozwolenia na budowę. Zmiany, która umożliwi stworzenie nowego projektu budowlanego. Rozstrzygnięcie w sprawie kasacji wyroku potrwa – w tym czasie miasto musi przystąpić do zmiany planu i uchwalić go w jak najszybszym czasie.

Sławomir Pawlak

(źródło: kablowka.zgora.pl)

09 stycznia 2007

Budowa Focus Park Zielona Góra - 09.01.2007

Remont stadionu żużlowego - 09.01.2007

KSSSE: Budowa zakładu firmy Stelmet - 09.01.2007

Hala widowiskowo-sportowa: "Budują nam halę, tylko dlaczego w Drzonkowie"

Nie tylko budowa basenu w Zielonej Górze jest problemem politycznym ostatniego dziesięciolecia. Takim samym staje się także hala widowiskowo-sportowa, warta, podobnie jak basen, 40 mln zł.

Hala widowiskowo-sportowa w Zielonej Górze była jednym z czołowych punktów programu wyborczego Platformy Obywatelskiej, która wygrała wybory do rady miejskiej. Tyle że PO przegrała wybory prezydenckie i zastanawia się, jak nie być jałową opozycją i zbudować halę wartą 40-50 mln zł.

Platformę zaskoczył prezydent Janusz Kubicki (SLD), proponując halę sportowo-widowiskową na 5 tys. miejsc, tyle że nie w mieście, ale w ośrodku w Drzonkowie, którym zarządza marszałek województwa.

Drzonków lepszy niż Zielona Góra?

Operacja w skrócie wyglądałaby tak: miasto [do tego potrzebne są głosy radnych PO - przyp. red.] gwarantuje 5-6 mln zł na projekt i tzw. wkład własny w przebudowę hali w Drzonkowie, gdzie jeszcze 15 lat temu grali koszykarze, a teraz odbywają się targi i wystawy gołębi. Jesienią projekt startuje do unijnych funduszy, które nadzoruje marszałek Krzysztof Szymański (PO). W pierwszym rzucie do wzięcia jest 50 mln zł z pieniędzy przeznaczonych na inwestycje w sport i kulturę. W latach 2007-2013 woj. lubuskie na ten cel dostanie 160 mln zł. Czyli jedna trzecia tej kwoty zniknie za kilka miesięcy. Na 20-30 mln zł liczy Gorzów, budujący Centrum Edukacji Artystycznej m.in. z salą filharmoniczną. Gorzów ma już projekt. Gdyby Zielona Góra zgłosiła projekt przebudowy hali w Drzonkowie, miałaby szansę na resztę. - Nadarza się szansa, by wykorzystać koniunkturę. Drzonków to dobra koncepcja, bo nie trzeba niczego budować od zera. Projekt mógłby przejść choćby ze względu na lokalizację, tylko decyzję trzeba podjąć szybko - tłumaczy wiceprezydent miasta Krzysztof Kaliszuk, specjalista od funduszy unijnych. Zielona Góra przymierza się do budowy basenu (40-50 mln zł) i z własnej kasy nie jest w stanie postawić hali sportowej za następne 50 mln zł. - Nie da się jej szybko zbudować bez wsparcia pieniędzy z Brukseli. Skorzystajmy z okazji. Czas goni - przekonuje Kaliszuk.

Ośrodkowi w Drzonkowie przed rokiem stuknęło 30 lat. W 1981 r. odbyły się tu pamiętne mistrzostwa świata w pięcioboju. Zielonogórscy kibice oklaskiwali złoty start wielkiego Janusza Peciaka. Pięcioboiści, jeźdźcy, tenisiści, tenisiści stołowi - są dziś głównymi użytkownikami rozłożonego na blisko 15 ha Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Sercem Drzonkowa jest basen i hala sportowa, gdzie najważniejsze mecze grał Zastal. Do dyspozycji sportowców i gości ośrodka jest blisko 200 miejsc w hotelu, domkach i polu karawaningowym, osiem kortów, zaplecze odnowy biologicznej. Są stajnie, ujeżdżalnia. Cztery lata temu ośrodek przejął samorząd wojewódzki.

Prezydent Kubicki twierdzi, że Drzonków to dobra lokalizacja na nowa halę. Zaznacza jednak, że bierze pod uwagę także inne miejsca w mieście, np. na Chynowie lub przy ul. Sulechowskiej. - Jeśli możemy zdobyć pieniądze z zewnątrz, nie ma sensu, aby miasto niepotrzebnie wydawało własną kasę - mówi Kubicki.

Platforma się waha

Do oferty prezydenta Platforma i marszałek podchodzą sceptycznie. - Nie jestem za Drzonkowem. Podobnie uważa cała PO. Uważamy, że sala powinna powstać na terenie MOSiR przy ul. Sulechowskiej. Nie ma żadnych przeszkód. To nieprawda, że łatwiej będzie o pieniądze na salę w Drzonkowie - uważa posłanka PO Bożenna Bukiewicz. Zdaniem Bukiewicz lepiej halę stawiać przy obiektach MOSiR. - Nie ma sensu inwestować w gminę. Miasto nic by z tego nie miało. Poza tym MOSiR będzie się rozbudowywał. W przyszłości powstanie tam basen i lodowisko - argumentuje.

Marszałek Krzysztof Szymański też nie jest przekonany do pomysłu Kaliszuka. - Mam mieszane uczucia. Miasto przedstawiło listę miejsc, w którym taki obiekt mógłby powstać. Drzonków to tylko jedna z kilku możliwości. Sądzę, że o zdobyciu unijnych pieniędzy nie będzie decydowała tylko lokalizacja - mówi Szymański.

(źródło: gazeta.pl)

P.S Chyba zacznę komentować artykuły, więc jedno słowo nasuwa mi się na myśl apropo powyższego - PARANOJA!!!

08 stycznia 2007

Remont stadionu żużlowego

Gabinety prezesa i dyrektora pachną nowością. Zresztą jak wszystko w budynku klubu przy zielonogórskim stadionie.

Teraz nie tylko drużyna jest ekstraligowa, ale zaplecze także. Dyrektor ZKŻ-u Andrzej Pilimon i kierownik robót Grzegorz Sachar z San-Budu chętnie oprowadzają nas po nowym budynku klubu.

Wymietli do czysta

Wewnątrz robi jeszcze większe wrażenie, niż widziany od strony ul. Wrocławskiej. Na pierwszym piętrze ulokowano administrację oraz szefów, a także klimatyzowaną salę konferencyjną i kawiarnię. - Mamy nadzieję, że będzie je można wynajmować i po zakończeniu sezonu także się przydadzą - zaznaczył Pilimon.

Z sali konferencyjnej tylko krok na przeszkolony taras, z którego dokładnie widać cały tor. Jeżeli komuś zrobi się duszno, otwiera drzwi i już jest na małej krytej trybunce obok i może do woli wdychać spaliny. Trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilka miesięcy temu stały tu zwykłe drewniane ławki, a za nimi obskurny barak.

- Nie została z niego nawet cegła. Wszystko zbudowaliśmy od nowa - powiedział Sachar.
Kaloryfery pracują pełna parą, zresztą wszystkie instalacje są już gotowe. A my schodzimy piętro niżej. Na parterze także masa przestrzeni. To miejsce dla szkółki żużlowej i lekarza. Zimą będą służyły amatorom łyżew, którzy odwiedzą lodowisko. A gdzie szatnie dla zawodników? Są i to aż trzy.

Kiedy powieszą lampki?

Największy ruch trwa jednak na zewnątrz. Poszerzono łuki i trzeba było przesunąć dreny odprowadzające deszczówkę z toru. Instalacja jest schowana pod ziemią, ale dobra pogoda sprzyja wykonawcom. Widać także, gdzie staną maszty z oświetleniem.

Po drodze spotykamy jednego z przedstawicieli firmy "Elektromontaż”, która ma je zrobić. To zawodowcy, pod ich "lampami” grają m.in. piłkarze Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wlkp. i Polonii Warszawa. Właśnie ustalają, którędy rozwiną kable zasilające.

- Na każdym z 47-metrowych słupów zamontujemy około 250 żarówek - wylicza spec od iluminacji. - Kiedy włączymy

reflektory, będzie je świetnie widać z miasta - przewiduje Pilimon. - Do kościoła ludzi przywołują dzwony, a na stadion światła - zauważył żartem jeden z budowlańców.
Do 15 marca także ta część prac ma być zakończona.

Gospodarze obiektu już martwią się o to, czego jeszcze nie zrobili. Stare sektory obok nowego budynku i trybuny, aż kłują w oczy swa brzydotą. Ale musza jeszcze trochę poczekać.

(źródło: gazetalubuska.pl)