28 lutego 2007

Burzą mury Polskiej Wełny i budują nowe

Niepostrzeżenie zniknęły hale fabryczne zielonogórskiej Polskiej Wełny. Zakończył się pierwszy etap budowy gigantycznego centrum handlowo-rozrywkowego.

Zielonogórzanie mogą jeszcze oglądać z okien samochodów i autobusów znajomy widok ruin "Polskiej Wełny". To jednak tylko pozory. Wystarczy zajrzeć za fasady starych hal fabrycznych. Za nimi rozpościera się wielki plac budowy. Przyszły Focus Park wyłania się ze zgliszczy.

Za kilka dni inwestycję przejmuje firma Mitex, która zacznie stawiać konstrukcje głównego gmachu galerii handlowo-rozrywkowej.

Rozbiórkę Polskiej Wełny prowadzi przedsiębiorstwo Trans-Ziem. Jak się dowiedziała "Gazeta", prace są zaawansowane w 70 proc. Grunt pod inwestycję przygotowuje firma Keller. Kończy ziemne prace wzmocnieniowe. Ukończono budowę ściany oporowej przy przyszłym parkingu.

Na razie teren przypomina wojenny plan filmowy. Z ul. Wrocławskiej widać fasady hal, które przysłaniają widok. Za zabytkowymi murami prace idą pełną parą. Wyburzony już został główny budynek. Ściany zewnętrzne innej hali zostaną wyburzone w lipcu, po wejściu firmy konstrukcyjnej. Zgodnie z umową zawartą z konserwatorem zabytków ściany północna i wschodnia nie zmienią wyglądu. Zachowana zostanie reprezentacyjna fasada z gigantycznymi wieżami i wysokim kominem. Na fasadzie pojawi się napis "Polska Wełna". - W nienaruszonym stanie zachowany zostanie budynek wyższy. Nawa przedskrajna, czyli budynek niższy, będzie miał zmienioną konstrukcję. Postawimy nowe słupy. Nad wszystkim czuwa konserwator zabytków- tłumaczy Arkadiusz Gawron, kierownik projektu.

Prace przy skrajnych nawach zostały praktycznie zakończone. Trwa zabezpieczanie gruntu i fundamentów. Robotnicy zakładają instalacje wodne, kanalizację i hydranty przeciwpożarowe. W końcową fazę wkroczyły przetargi na roboty instalacyjne, sanitarne i elektryczne. - Na razie nie widać, że coś rośnie, prace zasłania pozostawiony zabytek, jednak wkrótce budowa zacznie piąć się w górę. Pogoda nam sprzyja - dodaje Gawron.

Mieszkańcy pobliskich budynków nie powinni skarżyć się na hałas i wzmożony ruch samochodów ciężarowych. Produkcja betonu ruszy wewnątrz byłej fabryki.

Kamień węgielny pod budowę Focus Parku brytyjski Parkridge (główny inwestor) wmurował w sierpniu ubiegłego roku. Wtedy ruszyły pierwsze prace. Brytyjska firma deweloperska specjalizuje się w przejmowaniu starych, zabytkowych kompleksów i przekształcaniem ich w obiekty rozrywkowe i galerie handlowe. Otwarcie zielonogórskiego centrum handlowego planowana była na koniec 2007 r., choć termin może się przesunąć. - Może to nastąpić na przełomie maja i czerwca 2008 r. - komentuje Arkadiusz Gawron.

Całkowita powierzchnia galerii wyniesie 48 tys. m kw. Zostanie zagospodarowana przez 110 butików i multipleks. W chwili obecnej wynajęte jest ponad 60 proc. powierzchni handlowych. Główni najemcy to markowe firmy: Alma, Cinema City (właściciel sieci multikin), Media Markt, Smyk i Reserved.

Prace śledzi kamera zamontowana na zabytkowej wieży Polskiej Wełny. Relacje można oglądać w internecie na stronie www.parkridge.pl.

(źródło: gazeta.pl)
Olga Zdanowicz

Zbieramy doświadczenia

Władze miasta, radni i przedstawiciele środowisk sportowych pojechali dzisiaj do Kalisza, by zobaczyć wybudowaną w tym mieście halę widowiskowo-sportową a także porozmawiać z architektami, projektantami i prezydentem i ewentualnie wybudować podobną w Zielonej Górze.
Razem z parkingami, hotelem i całą bazą kaliska hala kosztowała prawie 28 milionów złotych. W środku jest 3200 miejsc stałych, 5 tablic wyświetlających wyniki, miejsca dla VIP-ów, 37 kamer i 8 szatni. "Hala Arena Winiary robi wrażenie" - potwierdzają władze miasta i prezes koszykarzy Zastalu Zielona Góra Rafał Czarkowski.
Nasi włodarze nie ukrywają, że chcieliby w naszym mieście wybudować podobną halę. Prezydent Janusz Kubicki dopytywał jednak projektantów ile kosztowałaby hala na 5 tysięcy miejsc stałych. Koszty zwiększyłyby się mniej więcej o 5 milionów złotych.
Hala w Kaliszu służy nie tylko sportowcom, ale także występom artystów. W kwietniu przyjeżdża tam Piotr Rubik, a na co dzień grają tam siatkarki Winiar.

(źródło: rzg.pl)

Michał Korościel

23 lutego 2007

Nowe fabryki w strefie

Producent opraw oświetleniowych, firma LUG postawi w Zielonej Górze nową fabrykę. Pracę znajdzie tam 120 osób. Dobre wieści również z Gorzowa. Znikła bariera, która utrudniała inwestowanie w mieście. Do rozmów o budowie zakładu wraca tajwański

LUG to zielonogórski producent opraw oświetleniowych na użytek przemysłu. Firma istnieje już od 16 lat, eksportuje do krajów Europy Zachodniej i krajów arabskich. Wygrała m.in. przetarg na oświetlenie nowych terminali na największym lotnisku we Frankfurcie. Oświetlają również budynki unijne w Brukseli. - Chcemy się rozwijać, mamy konkurencyjne, nowoczesne produkty i szanse na nowe kontrakty. - mówi Ryszard Wtorkowski, prezes firmy. Nowa fabryka stanie na 1,37 ha, na Spalonym Lesie. W tej chwili trwa procedura włączania tych terenów do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Dojdzie do tego najprawdopodobniej na początku maja. Później pozostanie już tylko wydanie zezwolenia na prowadzenie działalności w strefie. Inwestor chce rozpocząć budowę zakładu w czerwcu. Produkcja pełną parą ruszy pod koniec roku. Koszt inwestycji to ok. 9 mln zł. Pracę ma znaleźć tam 120 osób, w sumie firma będzie zatrudniać ponad 300 osób. LUG będzie trzecią zielonogórską firmą, która będzie działała w strefie. W tej chwili są to firmy: Topdrew Sp. z o.o. oraz Stelmet SA.

Powrót Tajwańczyków

Sukces również w Gorzowie. Po wielu staraniach Ministerstwo Skarbu zgodziło się, aby włączone do K-SSSE tereny będące dotychczas w użytkowaniu wieczystym gorzowskiego IHAR stały się własnością instytutu lub po zamianie gruntów ich właścicielem zostało miasto. Tym samy znikła bariera, która utrudniała pozyskiwanie inwestorów do Gorzowa. Firmy azjatyckie jako warunek inwestowania stawiały zakup terenu na własność. Nie były zainteresowane dzierżawą wieczystą gruntu, a tylko to mogła oferować strefa. M.in. z tego powodu fiaskiem zakończyły się wielomiesięczne negocjacje z tajwańskim TPV Technology. Przypomnijmy, że Tajwańczycy planowali postawić do końca 2007 r. fabrykę monitorów za 400 mln zł. Już w 2008 r. ruszyć miała tu produkcja 10 mln sztuk monitorów rocznie. Teren pod przyszłą fabrykę został zaakceptowany przez inwestora, a także przez 11 firm kooperujących. Pracę miało znaleźć minimum 1,5 tys. osób. Zgodę na włączenie do strefy terenów miejskich i użytkowanych przez IHAR Rada Miasta uchwaliła już w lipcu ub. roku. Ministerstwo Skarbu potrzebowało ponad pół roku, aby zgodzić się na zamianę użytkowania wieczystego na prawo własności. Tym samym strefie przybędzie pod Gorzowem 33 ha gruntu pod inwestycje. To teren między budowaną obwodnicą a Małyszynem. - W gorzowskiej podstrefie pod koniec roku mieliśmy jeszcze do zaoferowania zaledwie kilka hektarów. Więksi inwestorzy czekali. Teraz jest o czym rozmawiać - mówi Krzysztof Dołganow, prezes K-SSSE. - 27 i 28 lutego będzie u nas delegacja rządowa z Japonii, a wraz z nią zapowiedziana jest wizyta 22 przedsiębiorców.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta", do gry wraca TPV Technology. Tajwańczycy po niepowodzeniu w Gorzowie zdecydowali się kupić fabrykę monitorów TTE w Żyrardowie i tam ulokować produkcję. Dwa dni temu okazało się, że do transakcji jednak nie dojdzie. Tajwańczycy wracają więc do pomysłu budowy od podstaw zakładu pod Gorzowem. - Nie będę komentował tych informacji. Najważniejsze, że możemy oferować ziemię na własność, o którą pytali inwestorzy i po informacji, że w grę wchodzi jedynie wieczysta dzierżawa, forma zupełnie nieznana np. w Azji odchodzili lub zawieszali negocjacje - powiedział prezes Dołganow.

Magnes dla inwestorów

W 2006 r. strefa wydała rekordową ilość 26 zezwoleń na inwestycje o wartości 221 mln euro. Dzięki temu ma powstać 3325 nowych miejsc pracy. Obecnie zarząd prowadzi rozmowy z kilkunastoma inwestorami zagranicznymi, którzy deklarują łącznie zainwestowanie w naszej strefie ok. 90 mln euro i zatrudnienie ok. 2400 osób. Firmy te planują zakup działek o łącznej powierzchni przekraczającej 70 ha. Od początku swego istnienia K-SSSE wydała 132 zezwolenia na prowadzenie działalności. Strefa zajmuje obecnie powierzchnię 899 ha, z czego zajętych jest 492 ha.

Krzysztof Kołodziejczyk, Artur Brykner

(źródło: gazeta.pl)

Trwa remont konkatedry

Perełka Zielonej Góry dostaje ostatnie szlify. Wkrótce skończy się remont najstarszej świątyni w mieście

Wprawdzie latem ub.r. zakończył się remont konkatedry z zewnątrz, ale w środku nadal trwają prace. W listopadzie wnętrzem kościoła zawładnęli konserwatorzy i historycy sztuki, którzy odnawiają zabytkową ambonę. Na czas prac została ona zasłonięta metalowym rusztowaniem i folią. - Najpierw trzeba było zrobić badania nad oryginalną kolorystyką, bo wiemy, że wszystkie elementy wyposażenia świątyni, pochodzące z XIX w. zostały w późniejszych latach pomalowane na zielono-brązowo. Chcemy przywrócić ambonie dawny wygląd - tłumaczy Barbara Bielinis-Kopeć, lubuski konserwator zabytków. Najpierw zabezpieczono całość, potem wypełniono ubytki i uszkodzenia, teraz odtwarzana jest kolorystyka. Prace powinny skończyć się w połowie marca. - Na odnowienie czekają jeszcze dwa boczne ołtarze z XIX w., które wstawiono wtedy do kompletu razem z amboną - dodaje konserwator.

Renowacja XIX-wiecznej ambony i ołtarzy to ostatni etap remontu czołowego zabytku Zielonej Góry. Zaczął się on osiem lat temu, kiedy to wyremontowano wnętrze budowli, pomalowano i otynkowano główną nawę oraz wieżę. W 2005 r. złocenia doczekał się ołtarz główny, a następnie robotnicy wzięli się za renowację zewnętrznej elewacji świątyni. Prace prowadziła rodzinna firma Józefa Hermanowicza z Gorzowa. Stare mury zostały poddane wielokrotnym kąpielom chemicznym, odsalano ściany, odgrzybiano i piaskowano cegły. Odkute i wymienione zostały też gzymsy. Podczas tych prac na jednej ze ścian konkatedry robotnicy odkryli kilkumetrowe pęknięcia, które, jak twierdzą specjaliści, powstały podczas pożaru w 1582 r. Wysoka temperatura spowodowała, że cegły popękały. Trzeba było je oczyścić i uzupełnić. Przemalowania doczekała się też wieża, która przez wiele lat górowała nad starówką w różowych barwach. W ub.r. została ona zamieniona na ciemny beż z odcieniem oliwki. Taki kolor wybrali sami mieszkańcy. Przy okazji malowania wieży zostały też odrestaurowane epitafium i figura św. Jana Nepomucena, które na czas remontu zostały zdjęte. Jesienią ub.r. zielonogórzanie już mogli się cieszyć odnowionym kościołem.

Beata Tokarz

(źródło: gazeta.pl)

22 lutego 2007

S3 'Zielona Góra - Nowa Sól' - 22.02.2007

* Budowa węzła Nowa Sól


* Budowa wiaduktu w Niedoradzu

* Przyszły węzeł Sucha

Połączenie ulic

Zdrojowa z Sulechowską do połączenia. Rozpoczęła się procedura przetargowa na budowę łącznika między tymi ulicami. Celem jest ułatwienie wyjazdu mieszkańcom z ulicy Zdrojowej. 22 marca nastąpi otwarcie ofert. Dzisiaj znany jest tylko koszt inwestorski – to 800 tysięcy złotych, które będą pochodziły z budżetu miasta.

Aurelia Radziukiewicz

(źródło: kablowka.zgora.pl)

PO ma plan dla lotniska w Babimoście

Jest szansa, żeby samorząd województwa za darmo przejął teren lotniska w Babimoście i starał się o unijne pieniądze na jego rozbudowę. "Gazeta" dotarła do projektu Ustawy o komunalizacji lotnisk wojskowych, jaki w Sejmie złożyła Platforma Obywatelska

Chodzi o lotniska, które leżą na ziemi będącej własnością Agencja Mienia Wojskowego. W tej sytuacji jest kilka portów w kraju m.in. w Modlinie czy Szymanach. Sprawa dotyczy także lotniska w Babimoście.

Już w listopadzie 2005 województwo lubuskie miało odkupić od Agencji Mienia Wojskowego część lotniskową portu lotniczego. Zgodnie z planem marszałek miał zostać właścicielem 385 ha ziemi. Za pas startowy, drogi kołowania i części hangarów miał zapłacić 2,2 mln zł, czyli jedynie 5 proc. wartości. Wszystko z myślą o utworzeniu w przyszłym roku spółki samorządowej, która zrealizowałaby najważniejsze inwestycje w porcie. To ona finansowałaby np. budowę nowego ogrodzenia, montaż nowoczesnego sprzętu radionawigacyjnego ILS czy rozbudowę budynku portu. W jej skład weszłyby samorząd województwa, Zielona Góra i powiat ziemski, gmina Babimost oraz Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze.

Tyle że w ostatniej chwili agencja wycofała się, proponując dwa inne rozwiązanie. Pierwsze zakładało, że odda ziemię w wieloletnią dzierżawę. Druga propozycja wojska to przekazanie jej w tzw. wieczyste użytkowanie, czyli na 99 lat. Pomysł nie podobał się poprzedniemu marszałkowi. Także obecne władze województwa nie kwapią się do skorzystania z aktualnych propozycji agencji. Liczą, że Ustawa o komunalizacji lotnisk przygotowana przez posłów PO znajdzie w końcu poparcie parlamentarzystów.

Projekt Platformy Obywatelskiej zakłada, że minister obrony narodowej na wniosek gminy lub samorządu województwa, na którym znajduje się takie lotnisko, przekaże je nieodpłatnie samorządowi. Są jednak warunki. Władze gminy lub marszałkowie województw muszą przejąć je w celu rozbudowy lub założenia lotniska cywilnego o charakterze regionalnym. W ciągu dwóch lat muszą uruchomić tam działalność lub rozbudować już działające porty. Ziemi nie będą mogły wykorzystać w innym celu. W przeciwnym wypadku tereny wrócą do skarbu państwa. Przekazanie gruntów ma być wolne od podatków i opłat, w tym sądowych. Samorządy nie zapłacą nawet opłat za wpis do księgi wieczystej. Według poseł Bożenny Bukiewicz projekt trafił już do Sejmu. - Rozwój lotnictwa cywilnego to ogromna szansa dla regionów, na których znajdują się takie obiekty. Po pierwsze zlikwiduje bariery rozwojowe. W tej chwili połączenia lotnicze to priorytet, popyt na latanie szybko rośnie. Dla naszego województwa to wręcz być albo nie być. Dzięki temu zyskamy zupełnie inną wartość dla potencjalnego inwestora - przekonuje Bożenna Bukiewicz. Platforma chce za kilka dni przedstawić szczegóły swojego projektu i rozpocząć kampanię polityczną na rzeczy przeforsowania go w Sejmie. - Będziemy rozmawiać z posłami wszystkich regionów, w których są takie lotniska. Jesteśmy zdeterminowani - zapowiada posłanka.

Na zmiany w ustawie z niecierpliwością czekają także samorządowcy. - Bardzo ściśle współpracujemy z lubuskimi posłami i z żywym zainteresowaniem czekamy na przyjęcie ustawy. Umożliwiłoby to realizację tych wszystkich inwestycji, które są niezbędne do rozwoju portu. Tylko jako jego współwłaściciele moglibyśmy starać się o unijne dotacje. Na ten cel możemy zdobyć nawet 5 mln euro z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. W tej chwili o te pieniądze może ubiegać się tylko przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze - mówi Piotr Tykwiński, dyrektor Departamentu Gospodarki w Urzędzie Marszałkowskim.

Pomysłu PO nie chce komentować sama AMW.

Krzysztof Kołodziejczyk, Kalina Celińska

(źródło: gazeta.pl)

Nowa część cmentarza będzie gotowa jeszcze w tym roku

To kolejny etap rozbudowy zielonogórskiej nekropolii. W starej części nekropolii jest pochowanych 30 tys. osób w ponad 20 tys. grobów. Miejsc starczy jeszcze na pół roku.

Dlatego po drugiej stronie ul. Wrocławskiej praca wre. W ub. roku wybudowano duży parking, przygotowano pierwszy kwartał do pochówku na ok. 700 miejsc oraz powstała okazała kaplica cmentarna w kształcie łodzi. Wejście skierowane jest na południe, bo w tę stronę będzie rozbudowywana nowa część cmentarza. Miasto już ogłosiło przetarg na te prace. Główną inwestycją jest wybudowanie budynku administracyjno-gospodarczego. - Znajdą się tam biura zakładu pogrzebowego, garaże na karawan, narzędzia, pomieszczenia socjalne dla pracowników. Jest on niezbędny do obsługi pochówków - mówi Mirosław Gruszecki, prezes Miejskiego Zakładu Pogrzebowego w Zielonej Górze. Jak zapewnia jednak, nie zniknie biuro z ul. Masarskiej, które działa tam od kilkudziesięciu lat i mieszkańcy przyzwyczaili się do tej lokalizacji. - Wprowadziliśmy internetowy system przesyłania dokumentacji, więc klient będzie tak samo obsłużony na ul. Wrocławskiej, jak i w centrum miasta - mówi prezes.

W tym roku zostanie też przygotowany teren pod kwatery grzebalne. Zajmie on blisko 2,5 ha. Zanim jednak będą tam groby, trzeba najpierw wyciąć ok. 1,5 tys. drzew. Nie znaczy to jednak, że cmentarz będzie brukowaną pustynią. - Będzie on miał charakter parkowy. W projekcie są bowiem liczne krzewy, drzewa i trawniki - zapewnia Gruszecki.

Teren jest tam bardzo urozmaicony, trzeba go będzie więc wyrównać, by nie było dużych skarp, a te, które zostaną, trzeba wzmocnić. Według projektu całość będzie dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych, zaplanowano bowiem podjazdy dla osób na wózkach. Główna droga wiodąca przez nową część cmentarza będzie miała szerokość 5 m, a ścieżki między grobami - ok. 2 m. Całość zostanie też ogrodzona. Od strony ul. Wrocławskiej stanie murek z cegły klinkierowej o długości 170 m i podświetlana kolumnada. Będzie tam też zdalnie sterowana brama rozsuwana na napęd elektryczny i dwie furtki. Z pozostałych stron na długości 400 m będzie siatka stalowa o wysokości 1,8 m.

Większość prac ma być gotowa do październiku tego roku. Jak zapowiada prezes zakładu pogrzebowego, pierwsze pochówki w nowej części przewidziano na połowę 2007 r. Cała inwestycja rozłożona jest na kilka lat. W budżecie miasta na ten rok zapisano na tę inwestycję 4,5 mln zł.

Beata Tokarz

(źródło: gazeta.pl)

Przy Trasie Północnej powstanie fabryka dekoderów?

Miasto i ADB zamienią się działkami. Teren po policyjnej bazie przy Trasie Północnej miasto zamieni na działkę w pobliżu ul. Dekoracyjnej. Wymiana może oznaczać, że przy trasie powstanie fabryka dekoderów i wyrosną nowe bloki KTBS

O wymianie działek między ADB a miastem huczy od kilku dni. Włodarze Zielonej Góry chcą pohandlować terenem, który do niedawna należał jeszcze do policji, a od roku leży ugorem. Latem 2004 r. miasto skomunalizowało policyjny majątek. Przejęło 2,5-hektarową działkę przy Trasie Północnej, razem z nią stare i zniszczone budynki. W zamian za ponad 1,1 mln zł wyremontowało pomieszczenia w nowej bazie w miejskiej komendzie przy ul. Partyzantów. Policjanci uniknęli przeprowadzki do Gorzowa, a miasto wzbogaciło się o atrakcyjny grunt przy obwodnicy, który ma jeszcze jeden atut - działka niemalże graniczy z biurowcem ADB.

Co ma do zaoferowania ADB? Nieco większą działkę u zbiegu ulic Anny Jagiellonki i Dekoracyjnej. W sąsiedztwie jest osiedle jednych z pierwszych w mieście KTBS. Wiadomo nie od dziś, że miasto boryka się z brakiem terenu potrzebnego do wybudowania kolejnych czynszowych bloków. Teren, który dostałoby od ADB, byłby wyśmienity.

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Ale na pewno zależy nam, by pomóc tak prężnej firmie jak ADB - zapewnia Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.

"Gazeta" dowiedziała się, że na dniach prezydent podpisze akt notarialny z jedną ze spółek ADB. Co zrobi z gruntem ADB? W grę wchodzi kilka możliwości, w tym budowa fabryki dekoderów (do tej pory jedyna fabryka ADB w kraju mieści się w Wołowie k. Wrocławia). Nieoficjalnie mówi się, że pracę w niej mogłoby znaleźć nawet 900 osób. Ale takiej informacji nie chce na razie potwierdzić szefostwo ADB Polska.

- ADB Polska jest firmą typowo projektową. Produkcją zajmują się nasi partnerzy. Na pewno więc my fabryki budować nie będziemy - opowiada Jerzy Szajna, prezes ADB Polska, ale zasiewa ziarno nadziei: - Jeśli zarząd ADB zatwierdzi plany co do ewentualnego rozwoju firmy, natychmiast powiadomimy państwa o zmianach.

Grupa ADB powstała w 1995 r., dostarcza produkty, oprogramowanie oraz systemy serwisowe dla operatorów telewizji cyfrowej i producentów elektroniki. Została założona przez czterech Polaków a obecnie jest firmą szwajcarską. Centrum zarządzania holdingu znajduje się w Genewie, centrum badań i rozwoju w Zielonej Górze (ADB Polska), a produkcji na Tajwanie. Ma swoje oddziały w Anglii, Australii, Hiszpanii, Izraelu, Szwajcarii, USA i we Włoszech. To światowy lider w produkcji dekoderów. ADB jako pierwsza na świecie firma stworzyła i produkuje dekodery cyfrowe umożliwiające odbiór telewizji wysokiej rozdzielczości HD. Polskim odbiorcą dekodera jest Platforma N, należąca do holdingu ITI.

Maja Sałwacka

(źródło: gazeta.pl)

Jeszcze przed wakacjami nowe ścieżki rowerowe

Budowane właśnie ścieżka rowerowa i chodnik na ulicach Wyszyńskiego i Wojska Polskiego są częścią największej od kilku lat inwestycji dla zielonogórskich cyklistów

Prace ruszyły w listopadzie ubiegłego roku. Nowa droga dla rowerzystów połączy ul. Wyszyńskiego z Wojska Polskiego. Trasa prowadzić będzie stroną północną alei na parking przy Uniwersytecie Zielonogórskim. Dalej południową stroną biec będzie aż do skrzyżowania z Wyszyńskiego. Tam połączy się z nowo wybudowaną ścieżką. - Już został ukończony kilkusetmetrowy odcinek przy Wyszyńskiego - mówi Henryk Napierała, zastępca naczelnika Wydziału Inwestycji i Zarządzania Drogami. Nowa nawierzchnia to kostka z polbruku. Ścieżka będzie miała kolor czerwony, chodnik dla pieszych szary. Na Wojska Polskiego szerokość części dla rowerzystów liczy 1,5 m, dla pieszych 1 m. Na Wyszyńskiego chodnik jest szerszy. Rowerzyści mają do dyspozycji 2,5 m, piesi 2 m.

- Ścieżki budujemy także na ul. Wrocławskiej i os. Śląskim - mówi Napierała. Dwanaście kilometrów ścieżek to największa w ciągu ostatnich kilku lat inwestycja. Nowa trasa prowadzić będzie z ul. Wrocławskiej na os. Słowackie i stamtąd do Drzonkowa. Kolejna biec będzie z Szosy Kisielińskiej, przez osiedla Pomorskie i Śląskie do Raculki. Część tej drogi pobiegnie przez las. Wyremontowana również zostanie ścieżka w okolicy obwodnicy przy ul. Wrocławskiej.

- Dzięki sprzyjającej aurze roboty mogły być prowadzone przez całą zimę bez przerwy. Trasa łącząca ul. Wojska Polskiego z Wyszyńskiego ma być oddana do 30 maja. Kolejne ścieżki miesiąc później - mówi Napierała. Wykonawcą prac jest zielonogórski Zakład Budowlano- Drogowy Grzesiewicz.

Koszt inwestycji to ok. 290 tys. zł.

Olga Zdanowicz

(źródło: gazeta.pl)

13 lutego 2007

Na rogatkach Zielonej Góry staną fotoradary

Dotychczas na wylotówkach z Zielonej Góry najbardziej brawurowi kierowcy przekraczali prędkość o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Proceder ukrócić mają cztery fotoradary. Staną w marcu.

Nogę z gazu trzeba będzie zdjąć przy ul. Sulechowskiej (we wtorek doszło na niej do stłuczki). Ponadto przy ulicach Wyszyńskiego, Wojska Polskiego i Szosie Kisielińskiej (przy przejściu dla pieszych). - Miejsca zaproponowała policja i mieszkańcy, którzy skarżyli się na niebezpieczne przejścia - usłyszeliśmy w zielonogórskim magistracie.

Pierwsze podejście do przetargu magistrat zrobił już w ub.r. Pieniądze w budżecie były, ale nie zgłosiła się żadna firma. W tym roku był to jeden z pierwszych rozstrzygniętych przetargów. Za 120 tys. zł maszty pod fotoradary postawi firma ATE ze Zbąszynia.

(źródło: gazeta.pl)

Papieskie skrzyżowanie do poprawki

Jeszcze w tym roku zostanie przebudowane rondo Jana Pawła II. Inwestycja pochłonie 3 mln zł.

Rondo Jana Pawła II to jedno z najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań w Zielonej Górze. Wreszcie doczeka się przebudowy.

Chociaż w nazwie jest rondem, tak naprawdę w myśl przepisów ruchu drogowego rondem nie jest. Przy wyjeździe na Żary obowiązuje ruch identyczny jak na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym. Pierwszeństwa wcale nie mają ci kierowcy, którzy pierwsi znajdują się na rondzie, ale ci, którym pierwszeństwo daje typowe zielone światło z sygnalizatora.

Ta "drobna" różnica jest przyczyną wielu wypadków i stłuczek na tym skrzyżowaniu. Rondo dorobiło się opinii niebezpiecznego.

Wkrótce jednak ten problem zniknie. - Po przebudowie będzie to tradycyjne rondo bez sygnalizacji świetlnej, takie jak na połączeniu ul. Sulechowskiej i Wyspiańskiego - mówi Henryk Napierała z Wydziału Inwestycji i Zarządzania Drogami zielonogórskiego magistratu. - Oprócz głównych jezdni wokół wyspy na środku, będą też osobne zjazdy do skrętu w prawo, by ci, którzy chcą skręcić, nie musieli wjeżdżać na rondo - tłumaczy Napierała.

Miasto już ogłosiło przetarg. Prace powinny ruszyć jeszcze w marcu i potrwają do końca sierpnia. - Podczas remontu skrzyżowanie cały czas będzie przejezdne, ale kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami a nawet wyłączeniem jednego pasa jezdni - tłumaczy Napierała. Oprócz samego ronda wyremontowanych też będzie kilkadziesiąt metrów z każdej strony dróg dojazdowych.

Przebudowa będzie kosztowała ok. 3 mln zł. Połowa pochodzi z Ministerstwa Transportu w ramach Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach - Gambit 2005.

Magistrat przygotowuje się też do remontu drugiego niebezpiecznego miejsca w Zielonej Górze - ronda PCK (ul. Wojska Polskiego i Zjednoczenia). - Na razie analizujemy, jak je przebudować. Takie rozwiązanie jak na rondzie Jana Pawła II tutaj się nie sprawdzi, bo jest o wiele większe natężenie ruchu - mówi Napierała.

Beata Tokarz

(źródło: gazeta.pl)

Zielona Góra szuka miejsca dla inwestorów

W Strefie Aktywności Gospodarczej przybędzie 15 ha ziemi. Trzeba wyciąć las

O powiększeniu terenów pod inwestycje radni zdecydowali na ostatniej sesji. Już za kilka miesięcy mogą ruszyć prace nad uzbrojeniem terenu.

Radni zdecydowali się zmienić plan zagospodarowania przestrzennego trzech działek. Chodzi o ziemię między Trasą Północną a ul. Gorzowską. To działki ograniczone od północy i wschodu ul. Słubicką, od południa ul. Gorzowską, natomiast od zachodu ul. Kostrzyńską. Na nich miałyby powstać obiekty o funkcji przemysłowej. Dodatkowo mogłyby pojawić się przy nich także budynki usługowe, magazyny i składy.

- To trzy spore działki należące do miasta. W tej chwili porastają je lasy. Dobrze się składa, że są to lasy komunalne. Oznacza to, że nie trzeba byłoby dokonywać zamiany z Lasami Państwowymi. Dzięki temu procedury będą znacznie krótsze - opowiada Mariusz Woźniak, wiceprezydent ds. inwestycji. Wycinka mogłaby być w miarę szybko przeprowadzona. Trzeba tylko poczekać na zmiany planu. - Jeśli prace nad nim pójdą sprawnie w ciągu kilku miesięcy mogłyby ruszyć roboty. Chodzi oczywiście o wycinkę i uzbrojenie terenu. Spieszyć się trzeba, bo inwestorzy pytają o ziemię - dodaje Woźniak.

Podobnego zdania jest Jacek Budziński, radny PiS. - Ten teren to pozostałość ocalała po pożarze sprzed kilku lat. W momencie kiedy mamy zamieniać się na ziemię z Lasami w okolicach ADB, warto wcześniej wykorzystać to, co już do miasta należy. To wartościowy teren, na którym nie ma różnic w poziomach ukształtowania terenu - komentuje Jacek Budziński, radny PiS. Mieszkańcy Chynowa nie muszą martwić się o zieleń w okolicach swoich domów. - Z mapki, którą przedstawiono radnym, wynikało, że las zostanie wycięty praktycznie doszczętnie. Tymczasem zależało mi, aby zostawić chociaż 30 m pasów zieleni. Teren przemysłowy można odgrodzić od tras przejazdowych. Warto z tego korzystać, chociażby z tego powodu, że nazywamy się Zieloną Górą - apelował Edward Markiewicz, radny klubu LiD. Magistrat zapewnia, że spełni te postulaty. - Na pewno zostawimy pas lasu na skraju działki, aby strefa nie była dla mieszkańców zbyt uciążliwa - zapewnia Woźniak. Magistrat nie od razu też przystąpi do wylesienia. - Wycinka będzie dopiero wtedy, kiedy pojawi się inwestor. Bez potrzeby nie będziemy lasu ciąć - zastrzega Zdzisław Szczepański, naczelnik Wydziału Geodezji.

Nie wiadomo, ile będzie kosztowało przeprowadzenie inwestycji. Odszkodowanie za hektar lasu wyłączonego z produkcji leśnej plus koszty wycinki to ok. 300 tys. zł. Na zapłatę magistrat ma dziesięć lat. Do tego dochodzą koszty uzbrojenia. W wypadku trzech działek mają być zdecydowanie niższe, ponieważ będą to tylko koszty przyłączy. Do tej pory uzbrojenie terenów na Spalonym Lesie kosztowało miasto ok. 22 mln zł.

Kalina Celińska

(źródło: gazeta.pl)

Ogród Botaniczny juz niebawem

Otwarcie Ogrodu Botanicznego coraz bliżej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem już na początku maja pospacerujemy zadbanymi alejkami, obserwując ciekawe gatunki roślin.

"Wykonaliśmy już 70% prac, m.in. instalacje kanalizacyjne i wodne. Jest także gotowy budynek kas" - mówi naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Jarosław Szczęsny.
Jak tylko pozwolą warunki atmosferyczne w ogrodzie rozpoczną się nasadzenia. Szczęsny mówi, że rośliny pogrupowane będą "tematycznie". Będą więc gatunki europejskie, ale też egzotyczne. W Ogrodzie spotkamy rośliny alpejskie, czy północnoamerykańskie.
Znane są już ceny biletów wstępu do ogrodu. Za bilet normalny zapłacimy 2, a za ulgowy złotówkę. Przypomnijmy - ogród powstaje przy ulicy Botanicznej w okolicach Zespołu Szkół Budowlanych.

Piotr Gawron

(źródło: rzg.pl)