12 marca 2007

Przebudowa Palmiarni

To już ostatnie dni, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ze starą palmiarnią w tle. Już wkrótce bryła, jaką znamy od ponad 20 lat, zmieni całkowicie swój wygląd.

Od kilku lat nikt nie miał wątpliwości, że obiekt trzeba ratować chociażby ze względu na naszą perełkę, czyli daktylowiec, który rośnie jak na drożdżach i przebił stary dach. Poza tym zaplecze kuchenne i sanitariaty nie spełniały norm unijnych. Gdyby więc nie było remontu, restauracji i tak w najbliższym czasie groziło zamknięcie. Wreszcie po blisko 20 latach wizytówka Zielonej Góry doczekała się gruntownej przebudowy.

Prace ruszyły jesienią ub.r. Jednak dopiero dwa tygodnie temu restaurację całkowicie zamknięto. Obecnie gotowa jest już piwnica od strony parkingu. Znajdą się tam pomieszczenia gospodarcze. Teraz robotnicy zbroją strop i podkłady pod konstrukcję metalową ścian. Układana jest też na głębokości 4 m instalacja ogólnospławna. W połowie tygodnia przy palmiarni stanie ogromny dźwig. Przy jego pomocy będą stawiane szklane ściany.

Prace trwają też w środku. Remontowana jest część socjalna i kuchnie, które nie spełniały wymogów sanitarnych. - Chociaż rośliny i zwierzęta zostały w obiekcie, to nic im nie grozi. Wszystko jest dokładnie zabezpieczone. Część roślin zostanie lekko przycięta, ale do czasu otwarcia, na pewno pięknie odrosną - zapewnia Mariola Radwańska z Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, która nadzoruje wszystkie prace w palmiarni. - Aby aura nie zniszczyła roślin podczas prac, najpierw stanie nowa konstrukcja, a dopiero potem zostanie rozebrana stara - tłumaczy Radwańska.

Palmiarnia zostanie poszerzona z boków o trzy metry. Większość ścian będzie w całości ze szkła. O ponad 2 tys. m kw. zwiększy się też powierzchnia użytkowa wewnątrz szklanej kopuły. W przyszłości restauracja, parkiet taneczny, antresole, kawiarnia i roślinność będą rozłożone na ponad 3,3 tys. m kw. Zostaną zachowane charakterystyczne trójkąty obecnego dachu, środek jednak będzie wyższy o 11 m.

Pierwotnie przy palmiarni miała stanąć wszechnica ekologiczna, ale ze względu na zbyt wysoki koszt jej budowy, wykreślono ją z projektu. Za to jednak wreszcie w Zielonej Górze będziemy mieli pomnik Bachusa i rzekę. W nowej części palmiarni od strony parkingu stanie bowiem przytwierdzona do ściany 14-metrowa skała, na której szczycie siądzie marmurowy Bachus. Z naczynia w jego dłoniach wylewać się będzie woda. To jednocześnie początek rzeczki, która będzie wiła się między roślinnością we wnętrzu i w pewnym momencie wypłynie na zewnątrz budynku, by zasilić oczko wodne, na którego środku stanie wielka marmurowa kula ważąca ponad 2 t. Wokół niego będzie plac zabaw dla dzieci.

Całość prac wykonuje warszawska firma Skanska, która za rozbudowę palmiarni i remont terenu wokół niej dostanie ponad 16 mln zł. Według umowy z miastem w nowym wnętrzu będziemy mogli świętować już tegorocznego sylwestra.

Do połowy przyszłego roku ma być też zagospodarowane całe Winne Wzgórze. Najbardziej zmieni się fragment przy skrzyżowaniu ulic Kupieckiej i Podgórnej, gdzie obecnie jest parking. - Wkrótce zostanie on zlikwidowany, a będzie tam ozdobne wejście do parku. Stamtąd też poprowadzi specjalna trasa dla osób niepełnosprawnych, które dotychczas miały spory kłopot, by dostać się do palmiarni ścieżkami pełnymi stopni - mówi Mariola Radwańska. Część starych ścieżek zostanie zlikwidowanych, reszta doczeka się wymiany nawierzchni. Uporządkowany zostanie też teren wzdłuż ul. Wrocławskiej. Wiąże się to jednak z wycięciem ok. 50 drzew. W zamian za to wykonawca posadzi tam 70 nowych.

Beata Tokarz

(źródło: gazeta.pl)

Brak komentarzy: