11 marca 2007

W parku Piastowskim szykuje się wycinka drzew

Mieszkańcy ul. Ptasiej protestują przeciwko budowie drogi przez park Piastowski. Popierają ich przyrodnicy. - Nie niszczcie naturalnego korytarza między centrum Zielonej Góry a lasami. Zamiast jezdni wybudujcie tunel - apelują do władz miejskich.

Park przy ul. Ptasiej jest jednym z największych w Zielonej Górze. Mieszkają w nim wiewiórki i sporo gatunków ptaków, nie brakuje też żywych pomników przyrody. W pogodny dzień jest pełen spacerowiczów. Emeryci z wnukami, rodzice z dziećmi, uczniowie pobliskich szkół spędzają tu całe dni. Tędy parafianie idą do na msze do kościoła franciszkańskiego. Większość z nich słyszała już o drodze. Leszek Tatarynowicz, mieszkaniec ul. Ptasiej, na znak protestu postawił zaraz przy wejściu do na tereny zielone tablicę apelującą do zielonogórzan o ratunek dla parku. Spacerowicze zgodnie twierdzą, że budowa to zły pomysł. Chętnie z nami rozmawiają. - To głupota. Mieszkam przy ul. Pionierów, ale codziennie tu przychodzę. Ludzie tu ciągną, bo to jedyny teren zielony w okolicy - mówi Józef Nowicki. Podobnego zdania są Zbigniew i Krystyna Ciebiera, mieszkańcy ul. Zawadzkiego. - To absolutny skandal. Park w zasadzie przestanie istnieć, zostanie tylko niewielka jego część od nowej drogi do amfiteatru. Sami jesteśmy inżynierami i uważamy, że nie ma większego uzasadnienia jej budowania. Niby czemu miałaby służyć? Nie sądzimy, że odciąży ruch na Wyszyńskiego - mówią.

Jak tłumaczą miejscy urzędnicy, założeniem pomysłu budowy drogi jest rozładowanie ruchu na ul. Jaskółczej i ul. Kożuchowskiej, które są w tej chwili jedynymi trasami, jakie prowadzą na Jędrzychów. - Mieszkańcy ul. Jaskółczej od lat skarżą się, że cały ruch w kierunku Botanicznej odbywa się pod ich oknami. A przecież nie da się tej drogi poszerzyć. Alternatywna trasa na Jędrzychów jest niezbędna, chociażby po to, żeby mieszkańcy zachodniej części Zielonej Góry nie musieli objeżdżać pół miasta, kiedy chcą dostać się np. na Botaniczną - tłumaczy Alicja Makarska, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zarządzania Drogami w zielonogórskim magistracie. Dodaje, że protesty przeciwko budowaniu drogi przez park Piastowski są nieuzasadnione, bo nie ma jeszcze nawet koncepcji dokładnego przebiegu nowej trasy.

Opracowanie koncepcji potrwa ok. 2-3 miesięcy. Radni przeznaczyli na ten cel 200 tys. zł. Budowa drogi jest ujęta w wydatkach inwestycyjnych na lata 2008-2013. Wstępnie urzędnicy biorą pod uwagę trzy możliwe warianty przebiegu drogi. Jedna z nich to tunel pod parkiem. Druga - obniżenie terenu pod drogę w parku i przejście dla pieszych kładkami nad drogą. Trzecia koncepcja przewiduje stworzenie nasypu w parku. Przejścia dla pieszych miałyby przebiegać pod ziemią. - Specjaliści przygotują te koncepcje, po czym przeanalizujemy je pod względem wykonalności, kosztów, ekologicznym i geologicznym - wyjaśnia Makarska. Różne są też warianty "wylotu" drogi na ul. Botaniczną.

Argument urzędników, że postarają się wyciąć jak najmniej drzew, nie przekonuje protestujących mieszkańców. Do ich protestu włączają się również przyrodnicy. Wprawdzie przy budowie drogi na pewno nie ucierpią najstarsze pomniki przyrody parku - dwa stare buki i lipa, ale i tak z parku może zniknąć wiele cennych drzew. Według przyrodników ubytek drzew to tylko połowa problemu. Jak twierdzi dendrolog Piotr Reda, przecięcie parku Piastowskiego drogą zakłóci gospodarkę ekologiczną całego miasta. - Park jest korytarzem między lasami a centrum miasta. Pozwala migrować roślinom i zwierzętom w jego obrębie. Wybudowanie drogi będzie przypominało założenie sobie tamy w układzie krwionośnym w organizmie - wyjaśnia Reda. Przyrodnicy przekonują, że jedynym rozwiązaniem byłaby budowa tunelu.

- To jest opcja zupełnie nierealna. Budowa tunelu kosztowałaby kilkadziesiąt milionów euro. Nie da się uniknąć wpływu budowy drogi na środowisko. Gdybyśmy chcieli chronić każde drzewo, trzeba by wszędzie wybudować metro pod ziemią - mówi Adam Urbaniak, przewodniczący Rady Miasta.

Planowana droga będzie przechodzić obok I Liceum Ogólnokształcącego. - Jej budowa nie wpłynie na atrakcyjność miejsca. Jednym z naszych atutów jest piękne położenie. W parku mnóstwo jest ptaków i wiewiórek. Na pewno wizerunek otoczenia na tym straci. Kierowcy będą mieli ładny widok z okien, kiedy będą przejeżdżać, my tu zostaniemy. Lekcje wf. odbywają się głównie na terenie szkoły, ale korzystamy też z parkowych terenów rekreacyjnych. Uczniowie mają czym oddychać. Co roku organizujemy akcję sprzątania parku. Przyjemnie jest otworzyć okno i poczuć świeże powietrze, a nie spaliny - wymienia zalety położenia w parku wicedyrektor I LO Jolanta Żochowska.

O zachowanie parku w niezmienionym stanie będzie walczył Jerzy Mendaluk z Ligi Ochrony Przyrody, emeryt, długoletni wojewódzki inspektor do spraw ochrony środowiska. Przygotowuje pismo do prezydenta miasta. - Droga prowadziłaby nieuchronnie do zniszczenia unikalnej kolekcji iglaków, zgrupowanych w tej okolicy. Te gatunki drzew są szczególnie wrażliwe na zanieczyszczenia komunikacyjne atmosfery - mówi. - Trzeba jasno powiedzieć, że droga nie rozwiązuje docelowo ruchu. Jest to rozwiązanie doraźne, ale zniszczenia tego fragmentu struktury parkowo-miejskiej będą trwałe - dodaje.

Olga Zdanowicz, Mirosława Dulat

(źródło: gazeta.pl)

Brak komentarzy: