31 maja 2007

Rozbudowa i przebudowa budynku "stara drukarnia"







fot. Wrzawka

Gwalt na miejskiej tkance - al. Niepodległości

W sprawie tego niewątpliwie wspaniałego pod każdym względem dzieła architektonicznego, idealnie wpisującego się w miejską tkankę, wysłałem maila do Pani Barbary Bielinis-Kopeć, która piastuje stanowisko Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, przez co ma znaczący wpływ na to co buduje się w naszym mieście, szczególnie w rejonach Śródmieścia.

Niestety w/w Pani, nie raczyła ustosunkować się do pytania - Dlaczego zezwoliła na postawienie takiego "gniota" przy bądź co bądź historycznej ulicy.

Jeśli tak ma wyglądać dbałość o jakość architektury w Zielonej Górze to chyba komuś pomyliły się pojęcia...

Pozdrawiam
K_Novy





fot. wrzawka

Centrum medyczne, zakład rehabilitacji os. Kaszubskie



fot. Wrzawka

Budowa kamienicy przy Sobieskiego11




fot. Wrzawka

Dom mieszkalno-usługowy ul.Św. Jadwigi














































fot. Wrzawka

Budowa Focus Park Zielona Góra - 28.05.2007

28 maja 2007

Ogród botaniczny nadal zamknięty

We wtorek na sesji radni Zielonej Góry zdecydują, czy miasto przeznaczy dodatkowe pieniądze na odbudowę ogrodu przy ul. Botanicznej. Na dokończenie inwestycji zabrakło blisko 750 tys. zł.
Zakończył się odbiór techniczny pierwszego etapu odbudowy ogrodu. - Wszystko, co było zaplanowane, zostało zrobione - mówi Jarosław Szczęsny z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej zielonogórskiego magistratu. Ogród zajmie ponad 2 hektary. Został odtworzony według pierwotnych założeń z 1925 r. Jest więc m.in. oczko wodne i alpinarium z roślinami górskimi charakterystycznymi dla Karkonoszy, są urocze mostki nad rowami, strefy z roślinami z różnych kontynentów, ale i rabaty z rodzimymi ziołami. Na środku powstała łąka kwietna, a przy wjeździe powstał oryginalny budynek kas z drewnianą pergolą. Na początku czerwca przy ścieżkach staną jeszcze ławki dla spacerujących. Za uporządkowanie terenu miasto zapłaciło 3 mln zł (połowa ze środków unijnych).

Na razie ogród jest zamknięty. - Pilnuje go tylko jedna osoba i boimy się, że ktoś pokradnie nam rośliny. Niektóre są naprawdę cenne - tłumaczy Jarosław Szczęsny. Na dzisiejszej sesji Rady Miasta urzędnicy przedstawią radnym uchwałę intencyjną, by od razu przekazać ogród pod opiekę Uniwersytetowi Zielonogórskiemu. Tym samym ogród stanie się miejscem, gdzie studenci będą mogli odbywać zajęcia, tym bardziej że od września na UZ rusza nowy Wydział Nauk Biologicznych.

To jednak nie koniec inwestycji. Nadal brakuje parkingu przy ogrodzie i budynku administracyjnego z magazynem na narzędzia i pomieszczenia socjalne dla pracowników. W budżecie miasta na ten cel przeznaczono 1,6 mln zł. Jak się okazało, to nie wystarczy. - Dwa tygodnie temu otworzyliśmy oferty przetargowe na wykonanie drugiej części inwestycji. Najtańsza i tak przewyższa o ponad 700 tys. zł pulę pieniędzy, jaką zaplanowaliśmy - tłumaczy Szczęsny. Dlatego we wtorek radni zadecydują też, czy zgadzają się, by dołożyć na ogród botaniczny jeszcze 745 tys. zł. - Jeśli się zgodzą, w przyszłym tygodniu podpisujemy umowę i prace ruszą. Wszystko ma być gotowe do października tego roku - mówi Szczęsny.


Beata Tokarz

(Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra)

Co dalej z biblioteką uniwersytecką

Przed zielonogórską uczelnią stoi dylemat: budować nową bibliotekę czy rozbudować istniejącą? - Tak czy owak, ona będzie - zapewnia rektor prof. Czesław Osękowski.
Inwestycja nie znalazła się na faworyzowanej liście priorytetów Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, który powstał w samorządzie województwa, choć to nie zamyka uczelni drogi w zdobyciu dotacji z UE. W dodatku uczelnia niewiele wskórała w ubieganiu się o pieniądze na szczeblu ogólnopolskim. - Na liście priorytetów ponadregionalnych znalazło się tylko dziewięć największych ośrodków naukowych w Polsce. Pominięto nie tylko nas, ale i Opole, Olsztyn, Rzeszów - dodaje rektor. Przyznaje, że sytuacja wygląda kiepsko.

Wprawdzie pieniądze na bibliotekę może jeszcze przyznać marszałek, który ma w swojej puli dla uczelni 20 mln euro. - Dla mnie to oczywiste, że większość tych funduszy powinna pójść na uniwersytet. - mówi prof. Osękowski. Liczy na negocjacje z marszałkiem.

Według planów przy al. Wojska Polskiego miały powstać połączone budynki biblioteki i Wydziału Nauk Pedagogicznych. Kosztowałyby ok. 90 mln zł. Powodzenie projektu uzależniono od dotacji unijnych, a tych nie ma.

Dlatego uczelnia przygotowuje wariant alternatywny, czyli plan rozbudowy już istniejącej biblioteki.

- Jeśli nie dostaniemy pieniędzy od marszałka, zamiast budowy nowej biblioteki, rozbudujemy obecną przy al. Wojska Polskiego. Między gmachem głównym a tzw. pawilonem powstanie nowe skrzydło z salą konferencyjną na 500-600 osób, która na pewno się przyda i uczelni, i miastu. Rozbudowa to droga pośrednia, ale realna - tłumaczy rektor.

W ten sposób rektor wprowadza w życie wariant "więcej inwestycji na kampusie B", czyli na terenie byłej WSP. - Jeszcze zostało mi kilkanaście miesięcy kadencji. Czas najwyższy, by zacząć inwestować również w tę część uczelni - przyznaje.

Bewa

(Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra)

Uczelnia jednak nie zburzy Wcześniaka

Ruszamy z remontem akademika, bo na nowy nas nie stać - zapowiada rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego prof. Czesław Osękowski. - Najwyższy czas na inwestycje w kampusie przy al. Wojska Polskiego.

Akademik "Wcześniak" zamknięto pół roku temu, po tym jak eksperci stwierdzili, że jego stan nie pozwala na dalsze użytkowanie. Jak wyjaśnił rektor, uczelni nie stać na nowy akademik. Nieznane są wciąż koszty remontu. - W obecnej sytuacji uczelnia mogłaby w miejsce starego wieżowca postawić najwyżej dom na 100 miejsc. A według analiz potrzebnych jest ok. 400 - dodaje prof. Osękowski.

Popularny "Wcześniak" był największym akademikiem w mieście. Pod koniec ub.r. ewakuowano z niego 500 studentów. Uczelnia zleciła wykonanie trzech ekspertyz, które miały pokazać, co dalej robić z wieżowcem. Jedna jest autorstwa naukowców Instytutu Budownictwa z UZ, drugą z nich zrobił doc. dr Mikołaj Kłapoć też z UZ, a trzecią uczelnia zleciła krakowskiej firmie. Dwie zakładały wyburzenie akademika. Tylko pierwsza, uczelnianych naukowców dopuszczała remont obiektu. I ta koncepcja wygrała. - Jak zapewnili mnie specjaliści, dzisiaj są takie technologie, że można niemal każdy budynek doprowadzić do najwyższych standardów - twierdzi rektor.

Na parterze powstaną pokoje dla osób niepełnosprawnych, na pierwszym piętrze dla doktorantów i asystentów, a wyżej znajdą się jedno- lub dwuosobowe dla studentów. Według planów, zamieszkają w odnowionym akademiku we wrześniu przyszłego roku. Równolegle z remontem akademika ma ruszyć też adaptacja tzw. starej stolarni w parku obok akademika. Tam miałyby znaleźć się kluby studenckie. - W akademiku klubów już na pewno nie będzie - zastrzegają władze uczelni.

Sprawą akademika zajmuje się wciąż zielonogórska prokuratura. - Na początku lat 90. usunięto trzy ściany wewnątrz budynku w pomieszczeniach nad piwnicą. Teraz trwają przesłuchania, by ustalić dokładny czas ich wyburzenia i osoby, które są za to odpowiedzialne. W dokumentach nie ma bowiem żadnej wzmianki o tych pracach, żadnego pozwolenia na wyburzenie - tłumaczy Kazimierz Rubaszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. - Będziemy sprawdzać, w jakim stopniu te prace wpłynęły na obecny stan techniczny budynku - dodaje Rubaszewsk

Bewa

(Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra)

26 maja 2007

Basenowy poślizg...

Do rozpoczęcia budowy basenu i hali sportowej jeszcze długa droga a już pojawiają się problemy. I to problemy, które mogą przesunąć datę rozpoczęcia inwestycji. Procedura, która miała wyłonić projektanta obiektu niewiele dała. Wpłynęła tylko jedna oferta a to oznacza, że nie ma z czego wybierać. Do tego złożone przez biuro projektanckie dokumenty są niekompletne. Jeżeli uzupełnienia nie będzie – procedura zostanie unieważniona. Pojawia się więc pytanie – czy basen, którego budowa – według zapowiedzi prezydenta Zielonej Góry – miała rozpocząć się z początkiem 2008 roku rzeczywiście rozpocznie się zgodnie z planami. Według Roberta Jagiełowicza, pełnomocnika prezydenta Zielonej Góry ds. budowy basenu – nie ma się czym martwić. W przyszłym tygodniu będzie wiadomo, czy procedura zostanie unieważniona. Opozycyjne kluby radnych nie kryją zawiedzenia – Artur Zasada, przewodniczący klubu radnych PO mówi wprost: ”Daliśmy prezydentowi wolną rękę w podejmowaniu decyzji, miał nasze poparcie jednak ostatnie 5 miesięcy było czasem straconym.” Zasada radzi prezydentowi by lepiej poszukał projektantów – i to w całej Polsce. “Być może warto byłoby zmienić sposób wyłaniania projektanta.” PiS także nie pozostawia na prezydencie suchej nitki. Wg Jacka Budzińskiego Janusz Kubicki popełnił błąd i to mając zielonej światło od klubów PiS i PO. PiS twierdzi, że “od razu trzeba było ogłosić przetarg. Ta sama firma projekt projektuje i od razu realizuje wykonawstwo.” Już nie ma tłumaczenia – podkreśla wiceprzewodniczący Rady Miasta dodając, że PiS cały czas patrzy prezydentowi na ręce. “Po to PiS i PO proponowały Januszowi Kubickiemu przedstawicieli w komisji konkursowej by wszystko poszło sprawnie.” Teraz wg Jacka Budzińskiego cała odpowiedzialność spada na prezydenta miasta. Atmosferę stara się studzić zaplecze prezydenta, czyli klub Lewicy i Demokratów. Edward Markiewicz twierdzi, że nie ma co rwać włosów z głowy. “Skoro czekaliśmy na basen tyle lat, to przesunięcie terminu o miesiąc nie robi różnicy. Ważne jest to żeby firma, która wygra spełniała wszystkie warunki. Być może były zbyt ostre i trzeba będzie je złagodzić – dodaje Edward Markiewicz.

Sławomir Pawlak

(źródło: kablowka.zgora.pl)

22 maja 2007

Brakuje pieniędzy na remont Sulechowskiej

Zielonogórscy radni zadecydują co dalej z remontem ulicy Sulechowskiej. Sprawa przeciąga się w czasie, bo jak się okazało kwota zawarta w dokumentacji przetargowej na remont tej drogi jest zbyt mała, by zrealizować to zadanie. Dlatego prezydent miasta - Janusz Kubicki wystąpi do radnych z prośbą o zwiększenie środków finansowych na realizację tego projektu.

Jak mówi szefowa od inwestycji w Urzędzie Miasta - Alicja Makarska, przetarg na wykonanie dokumentacji remontu odcinka Sulechowskiej - od wiaduktu do ulicy Urszuli, był już ogłaszany trzykrotnie i dopiero teraz udało się znaleźć wykonawcę. Jest jednak kolejny problem - kwota jaką miasto zamierza przeznaczyć na ten cel, jest za niska. Dlatego sprawą zajmą się radni na najbliższej sesji Rady Miasta, którą zaplanowano na następny wtorek. A chodzi o to, aby radni zgodzili się na zwiększenie środków finansowych.
Przypomnijmy - w budżecie miasta na remont ulicy Sulechowskiej zaplanowano 100 tysięcy złotych. Ta kwota miała wystarczyć na trzy zadania - na prace projektowe przebudowy tej drogi, na prace dla mostowca oraz na studium wykonalności potrzebne do złożenia projektu o pieniądze z funduszy europejskich. Okazało się, że 118 tysięcy złotych kosztują same prace projektowe.
Dodajmy, że projekt zakłada przebudowę nawierzchni i korektę skrzyżowań na ulicy Sulechowskiej.
Problem, w którym kosztorys inwestorski okazuje się zbyt niski uwidocznił się już w poprzedniej kadencji - przypomina przewodniczący Rady Miasta - Adam Urbaniak. Pierwsze kłopoty dotyczyły remontu ul. Reja, gdzie kwota wykonania prac była niedoszacowana. "W sytuacji, kiedy okazuje się, że najtańsza oferta przewyższa kwotę zabezpieczoną w budżecie, nie ma innego wyjścia jak rozważanie każdego przypadku z osobna i zastanawianie się czy miasto dołoży środki, by zakończyć przetarg czy go unieważnić. To nie jest tylko kwestia ulicy Sulechowskiej" - dodaje Urbaniak. Szczególnie dotkliwe jest to tam, gdzie projekt współfinansowany jest ze środków zewnętrznych, które w przypadku unieważnienia przetargu można łatwo stracić. Urbaniak wskazuje, że już słychać o problemie remontu dachu w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, gdzie 50% inwestycji sfinansowało Ministerstwo Kultury, a ze wstępnych kosztorysów wynika, że na prace brakuje około 100 tysięcy.
Jedyną kompetencję do zmian w budżecie ma prezydent miasta, który przedstawia odpowiedni projekt uchwały. Rada może się przychylić do tych decyzji, bądź nie. Szef biura prezydenta Tomasz Nesterowicz zaznacza, że dodatkowe środki na remont Sulechowskiej już się znalazły. To 90 tysięcy złotych. Projekt dzisiaj został przedstawiony na spotkaniu z radnymi. „Pieniądze znalazły się po dokonaniu dokładnego przeglądu budżetu i środki, które nie zostały najsensowniej zagospodarowane - przesunięto” - dodaje Nesterowicz. Częściowo są to także wpływy budżetowe.
Dodajmy jeszcze, że projekt prezydenckich poprawek do budżetu obejmuje nie tylko dofinansowanie remontu ulicy Sulechowskiej, ale m.in. także ogrodu botanicznego czy budowę ścieżek rowerowych.

Katarzyna Fedro/Marta Czechowska

(źródło: rzg.pl)

SP8 - Nowe boisko, nowa hala

Miasto rozpisało przetarg na kolejny etap modernizacji Szkoły Podstawowej nr 8 przy ulicy Kąpielowej. Najważniejsze elementy planowanego przedsięwzięcia to przede wszystkim wykończenie hali sportowej i budowa oświetlonego boiska ze sztuczną nawierzchnią.

Jerzy Gaweł z Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych opowiada, że zakres prac obejmie także ogrodzenie, odwodnienie terenu i kanalizację. Wokół obiektu ma się pojawić również sporo zieleni.
Elżbieta Iwaniec, dyrektor SP 8 mówi, że cała szkoła bardzo czeka szczególnie na nową salę gimnastyczną. Dyrektor jest pewna, że zarówno sala jak i boisko pozwolą zagospodarować czas młodym ludziom nie tylko podczas lekcji, ale również wieczorami.
Radości nie ukrywają też uczniowie, którzy twierdzą, że już niedługo lekcje w-f będą ciekawsze i bezpieczniejsze.
Jerzy Gaweł zapewnia, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, prace zakończą się jeszcze w wakacje, a od nowego roku szkolnego szkoła będzie mogła szczycić się nowym boiskiem i halą.

Piotr Gawron

(źródło: rzg.pl)

18 maja 2007

Przebudowa Palmiarni

Na stronie UM pojawila sie wizualizacja projektu przebudowy Palmiarni.
Zamieszczam link:

www.um.zielona-gora.pl/binary/promocja/newpalmiarnia.avi

Będzie więcej kamieniczek

Miasto zabiera się za uzupełnianie zabudowy śródmieścia. Na pierwszy ogień idą trzy działki przy Placu Powstańców Wielkopolskich od strony ulicy Kupieckiej. Właśnie ogłoszono przetarg na użytkowanie wieczyste ponad trzystumetrowego terenu, który wyceniono na blisko 250 tysięcy złotych. „Przy sprzyjających wiatrach powstanie tam budynek usługowo-mieszkalny” – mówi prezydent Janusz Kubicki.

Miasto chce, by w lukach w centrum miasta powstało jak najwięcej kamieniczek, w których byłyby biura i mieszkania. Prezydent zdradza, że są inwestorzy zainteresowani terenami w śródmieściu. Dobrymi chęciami piekło jednak jest wybrukowane i miasto chce się dobrze zabezpieczyć. Inwestor będzie miał rok na postawienie fundamentów i a po dwóch latach budynek ma być przynajmniej w stanie surowym. Przeszkodą może okazać się tylko brak planu zagospodarowania śródmieścia, który uchylił nam wojewoda. „Sprawa na pewno niedługo się rozwiąże” – deklaruje prezydent.
O tym kto zbuduje budynek przy Placu Powstańców Wielkopolskich dowiemy się pod koniec czerwca.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Prace w Pogotowiu

Kolejne remonty i inwestycje w siedzibie Pogotowia Ratunkowego. To dalszy ciąg zaplanowanych prac - mówi dyrektor Krzysztof Bułaj, dodając, że budynek główny jest wyremontowany praktycznie od piwnic do strychu. Z prac budowlano-remontowych została do wykonania hala garażowa z miejscem do konserwacji sprzętu.

Powstanie na placu manewrowym pogotowia. Teraz hala jest w fazie projektowej. Wykonanie projektu utrudniają dwa drzewa, których wycięcie kosztowałoby prawie 350 tysięcy złotych. Dyrekcja pogotowia zastanawia się jak je ocalić.
Powstanie też nowe ogrodzenie z bramą wyjazdową zamykaną na pilota. Ma to zwiększyć bezpieczeństwo, ponieważ wielu pacjentów wchodzi na plac manewrowy karetek i dyrekcja obawia się, by nie doszło do nieszczęścia. Dyrektor Pogotowia szacuje, że koszt hali wyniesie około 200 tysięcy złotych. A lada dzień firma z Żar wejdzie na teren stacji i zacznie remont części administracyjnej.
Dodajmy jeszcze, że po ubiegłorocznych doświadczeniach z upałami Pogotowie zadbało o to, by kolejne ambulanse wyposażone były w klimatyzację. Teraz posiadają ją cztery samochody.

Marta Czechowska

(źródło: rzg.pl)

14 maja 2007

Do centrum idzie nowe


Stara secesyjna kamienica, ze zdobieniami, a obok szkło, metal, blaszany dach. Tak jest od dawna już w wielu miastach Europy. U nas będzie podobnie.

Dotychczas w śródmieściu nowe budynki stawianie były na podobieństwo tych zabytkowych. Tynk, spadzisty dach... - takie kamienice stawiano. Albo odnawiano zabytkowe budynki. Kiedy pojawił się nowoczesny budynek - chociażby sklep sportowy na rogu Kupieckiej i Żeromskiego - zielonogórzanie odsądzali go od czci i wiary. Tymczasem w wielu miastach Europy, a także Polski, obok zabytkowych budynków były już stawiane te nowoczesne. Dopasowane charakterem do starych pierzei. I według naszych informacji, u nas też szykuje się boom na łączenie starego z nowym.

Nowoczesna kamienica projektowana jest między innymi przy ul. Reja. W miejscu, gdzie dziś jest przerwa w pierzei, klepisko. Budynek projektuje Joanna Piotrowicz.

- Na tej ulicy jest mnogość stylów, budynki modernistyczne, secesyjne, klasycystyczne, w okolicy jest też zabudowa małomiasteczkowa - wymienia architekt. - Uważam, że w tym miejscu powinien więc powstać też nowoczesny obiekt na miarę XXI wieku.

Projektowany budynek ma mieć pięć kondygnacji i blaszany, kolebkowy dach. W projekcie są materiały typu: szkło, metal... - To nowoczesne budownictwo, ale chciałam nawiązać do charakteru tej ulicy. Jest tam pewien rytm, wąskie elewacje kamienic, podzieliłam więc przód budynku na pewne fragmenty - mówi Piotrowicz.

Nową elewację zobaczymy też w budynku przy ul. Jedności 9. Stara kamienica jest cofnięta w stosunku do linii ulicy. Teraz już nie będzie. Przybędzie jej nowa elewacja - nowoczesna ze szkłem i kamieniem.
Współczesny budynek szykuje się na rogu Kupieckiej i Chopina. Projekt przygotowuje pracownia Archiber. - Jesteśmy w trakcie projektowania - mówi architekt Krzysztof Berezowski. - To będzie budynek handlowo - usługowo - mieszkalny. Planujemy tam sporo szkła i kamienia, będą też fragmenty z tynkiem. Ponieważ obiekt będzie przylepiony do jednego z istniejących budynków, dostosowujemy charakter elewacji do otoczenia.

Powstawaniu niektórych nowoczesnych realizacji już możemy się przyglądać. Przy al. Konstytucji 3 Maja, naprzeciwko kina Wenus, powstaje właśnie nowa kamieniczka. Uwagę przyciągają tam szczególnie oryginalne okna, przywołujące na myśl budynki Gaudiego.
- To realizacja trochę z przymrużeniem oka - mówi architekt Mieczysława Miedzielska. - Ta pierzeja była stawiana w latach 70. i dość smutno wygląda. Teraz będzie trochę radośniej.
Na zabawną elewację zgodził się bez oporów inwestor. Tym bardziej, że jest producentem okien i dla niego ten budynek to też reklama. Nie było też protestów konserwatora zabytków, chociaż architekt przyznaje, że trochę się ich obawiała.

Reakcje na okna Gaudiego w Zielonej Górze są jednak różne.
- Podobny budynek stanął w Trójmieście, nie jestem zwolenniczką odgapiania pomysłów - mówi pewien architekt zielonogórski. Ale szefowa oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich Jolanta Panz - Burkiewicz zauważa: - Ta pierzeja jest brzydka i taki element może wprowadzić tam tylko urozmaicenie.

Jej zdaniem, nowa architektura w śródmieściu - również wysoka - może stanowić ciekawe tło dla historycznej dzielnicy. - Ważne, by widać było formę współczesną nowych budynków - argumentuje. - Czasami architekt powinien też wykazać się odwagą i pójść w górę. Tak mogłoby być np. przy pl. Słowiańskim.

Naprzeciwko urzędu miejskiego stawiany jest właśnie budynek biurowo - mieszkalny, zaprojektowany przez Jerzego Gołębiowskiego. Piaskowiec i szkło - to będą dominujące tam materiały. Aby stanął tam taki obiekt, wyburzono starą mleczarnię. Niektórzy mówią, że szkoda...
Nowoczesny budynek być może jednak będzie tam pasował wkrótce znacznie bardziej niż mleczarnia. Bo obok urzędu miejskiego planowana jest druga siedziba magistratu. I zapewne nie będzie to kamienica, ale nowoczesny biurowiec.

Niektórzy chcą łączyć nowe ze starym. Na razie taki jest chociażby pomysł na rozbudowę Muzeum Ziemi Lubuskiej. - Potrzebujemy sal wystawienniczych, chcemy stworzyć miedzy innymi Muzeum Osadnictwa na Ziemi Lubuskiej - mówi dyrektor placówki Andrzej Toczewski. - W nowym budynku planujemy też szatnię, kawiarenkę.
W gabinecie dyrektora wisi koncepcja nowej części muzeum, ze szklaną elewacją i kopułą. Jest też pomysł na odnowienie elewacji budynku od strony al. Niepodległości. I tu już widzimy zabytek - wiele zdobień i powrót do eklektycznego charakteru budowli. Czy da się to połączyć. O tym pewnie dowiemy się po konkursie na projekt rozbudowy.
Są takie kraje, gdzie zostawia się tylko stare elewacje, a tył kamienicy jest już nowoczesny. - Tak robią na przykład w Holandii - mówi J. Piotrowicz.
Połączenie zabytkowego budynku z nowoczesną dobudową to chyba większe wyzwanie.

O tym, co teraz buduje się w śródmieściu, decydują przede wszystkim właściciele nieruchomości i architekci, z którymi współpracują. Ale nie jest tak, że hulaj dusza, piekła nie ma... Trzeba dostosować się do wymagań urzędników miejskich i konserwatora zabytków.

Urząd bazuje na planach zagospodarowania przestrzennego, czyli nie może powiedzieć, że coś jest brzydkie i nie wydać pozwolenia na budowę. Plan wyznacza wysokość budynków, odległości od sąsiednich budowli. Nie stwierdza, czy w śródmieściu będzie nowoczesna architektura, czy nie. - Jestem zwolenniczką łączenia nowoczesnych budowli z zabytkami - mówi jednak Anna Bazan - Krzywoszańska z biura planowania przestrzennego urzędu miasta. - Podoba mi się, jak to zrobiono w Berlinie.

Ważne zdanie ma w tym przypadku Wojewódzki Konserwator Zabytków. Urząd konserwatorski zatwierdza każdy budynek, który stawiany będzie w śródmieściu. A czasami zatwierdzić nie chce. - Podoba mi się pomysł stawiana nowoczesnych budowli w śródmieściu, nigdy nie chciałam, by powstawały nowe zabytki - mówi Barbara Bielinis - Kopeć. - Moją rolą jest jednak, by sprawdzić, czy obiekt będzie komponował się w pierzei zabytkowych kamienic. Nie mogę dopuścić do tego, by dominował nad zabytkami. Nie tylko w sensie gabarytów, ale również elementów wykończenia.

Według naszych informacji, największy spór szykuje się o wysokość nowych budynków w śródmieściu. Inwestorzy chcą wykorzystać działkę i stawiają na wysokie budowle, a konserwator nie. - Jestem przeciwniczką nadbudowywania pięter w zespole staromiejskim - przyznaje B. Bielinis - Kopeć. - Wysoki budynek zakłóca układ przestrzenny ulicy. Przykładem na to może być obiekt przy Wieży Głodowej, który zupełnie nie pasuje do tej części miasta. A przecież, gdy powstał, był wyrazem współczesnej architektury. Trzeba harmonijnie wkomponowywać nowe budynki w historyczne otoczenie.

Wbrew pozorom, nie jest więc łatwo połączyć stare z nowym. Ale można. I dla dobra zielonogórskiej starówki, warto pilnować, by to, co powstanie u nas, było na europejskim poziomie.


Alicja Bogiel

(żródło: gazetalubuska.pl)

Na Wyspiańskiego termin do poprawki


Droga remontowana jest od maja ubiegłego roku.Według umowy, jaką urząd podpisał z firmą Verdie Polska, termin zakończenia inwestycji mija 20 czerwca tego roku. Inwestycję podzielono na dwa lata z uwagi m.in. na wydatki w budżecie.

Powoli wcale nie dokładniej

Tegoroczna zima sprzyjała robotnikom drogowym, ale ci z firmy Verdie nie spieszyli się z pracami. Pierwszy etap inwestycji - między rondem koło wiaduktu a skrzyżowaniem z ul. Staszica - trwały trzy miesiące dłużej niż planowano. Urzędnicy nie nałożyli jednak kary na wykonawcę - nie było takiej możliwości w umowie.
Na początku tego roku rozpętał się spór o wycinkę drzew pod drogę i chodniki. Trzeba było zmienić projekt remontu. Trwało to około dwóch miesięcy. I mamy kolejny poślizg...  
- Niestety, podczas prac robotnicy znaleźli jeszcze kable, których nie było na mapach - mówi szefowa biura inwestycji miejskich Alicja Makarska. - Takie niespodzianki mogą zdarzyć się podczas każdych robót.

Tu niespodzianek było jednak sporo. Może dlatego urzędnicy bardzo często kontrolują jakość robót. I zakwestionowali np. po badaniach w laboratorium jakość materiałów. - Jeśli nasze podejrzenia się sprawdzają, płaci za badania wykonawca. Jeśli nie, my płacimy - mówi A. Makarska.

Praca na budowie

Na odcinku między basenem a Domem Harcerza robotnicy zdejmowali nawierzchnię, by przygotować podbudowę na położenie pierwszej warstwy dywanika. Na dalszej części ulicy trwały prace przy chodnikach, krawężnikach i sieci elektrycznej.

Czy to oznacza, że firma nie poniesie żadnych konsekwencji za to, że poprzednie terminy zawalała, że używała nieodpowiedniej jakości materiałów? - Kary w aneksie pozostaną takie same - odpowiada szefowa biura. - Poza tym, mamy pięcioletnią gwarancję na te roboty.
W piątek nikt nam nie chciał powiedzieć, o ile przesunięty zostanie termin zakończenia robót. Według naszych informacji, może chodzić o dwa miesiące.
Tymczasem w sobotę na ul. Wyspiańskiego robotników nie zastaliśmy.


Alicja Bogiel

(żródło: gazetalubuska.pl)

05 maja 2007

Rozbudowa cmentarza

Pierwsze pochówki w nowej części cmentarza przy ulicy Wrocławskiej prawdopodobnie rozpoczną się pod koniec roku. Nowa część nekropolii będzie gotowa wcześniej, jednak ceremonie będą się tam odbywały dopiero po wykorzystaniu wszystkich miejsc grzebalnych w starej części. Szacunki wskazują, że będzie to właśnie koniec roku.

W tej chwili trwa wyposażanie domu przedpogrzebowego – m.in. sal, w których będą się odbywały ceremonie pożegnań. Będzie również stworzona salka audiowizualna do prezentacji multimedialnych, jeśli chciałaby tego rodzina. Prezes Miejskiego Zakładu Pogrzebowego Mirosław Gruszecki zaznacza, że jeśli rodzina będzie miała takie życzenie zostanie stworzony pokaz multimedialny na podstawie zdjęć i starych filmów.

Do końca roku budynek ma być wyposażony w piec do spopielania zwłok. W tej chwili trwają poszukiwania środków na inwestycję. Jeśli nie uda się wygospodarować gotówki, pod uwagę będzie brany kredyt lub leasing. Z kolei miasto zajmie się zakupem urządzeń chłodniczych do przechowywania ciał. Miejski Zakład Komunikacji będzie postulować wybudowanie pętli autobusowej po drugie stronie ulicy Wrocławskiej, na terenie byłych ogródków, a w miejscu obecnej – zlokalizowania parkingu dla samochodów osobowych. Dyrektor MZK Barbara Langer mówi, że w tej chwili wyjazd autobusów z pętli przy cmentarzu jest niebezpieczny. „Autobusy włączające się do ruchu mają problem i opóźnienie już na starcie” – mówi Langner.
Dodajmy, że całkowity koszt budowy nowego cmentarza wyniesie od 25. do 30. milionów złotych.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Nowy blok socjalny

Miasto przymierza się do budowy kolejnego budynku socjalnego. Dom wielorodzinny dla uboższych zielonogórzan ma powstać przy Szosie Kisielińskiej. Władze Zielonej Góry ogłosiły właśnie przetarg na wykonawcę projekty bloku, w którym znajdzie się przynajmniej 50 mieszkań. Sam blok ma być czterokondygnacyjny z pięcioma klatkami. Dla jego mieszkańców przygotowane zostaną mieszkania 1 i 2-pokojowe bez balkonów.

„Lokale na parterze będą dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, a przed budynkiem powstanie plac zabaw dla dzieci” - mówi wiceprezydent Mariusz Woźniak.
W Zielonej Górze na mieszkanie socjalne trzeba czekać aż 6 lat. W kolejce znajduje się obecnie blisko 600 rodzin. Kryzysu mieszkaniowego nie rozwiązał budynek socjalny dla 70 rodzin, który zbudowano przy ulicy Batorego. „Także nowy blok niewiele poprawi naszą sytuację” – przyznaje prezydent Janusz Kubicki.
Nowy budynek socjalny powstanie w 2008 roku.


Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Boisko prawie gotowe

Dobiega końca budowa kompleksu sportowo-rekreacyjnego w pobliżu Mrowiska. Zgodnie z umową wykonawca ma zakończyć pracę do końca miesiąca. Aby z umowy się wywiązać robotnicy pracują podczas długiego weekendu.

A pracy jest sporo, bo w centrum osiedla powstają boiska wielofunkcyjne ze sztuczną nawierzchnią, montowane jest ogrodzenie i oświetlenie, które pozwoli korzystać z obiektu również po zmierzchu. Postawiono tam także kontener służący za szatnię dla sportowców, a dla najmłodszych przygotowany zostanie plac zabaw. „To bardzo nowoczesny obiekt a dzieci będą mogły z niego skorzystać już na początku wakacji” - zapewnia Jarosław Szczęsny z Urzędu Miasta.

Obiekt zostanie przekazany pod zarząd pobliskiego Gimnazjum nr 1. Zadaniem szkoły będzie całodobowa opieka nad boiskami i ochrona ich przed wandalami. W zamian z kompleksu korzystać będą uczniowie gimnazjum, a także dzieci z okolicy. Zarówno młodzi sportowcy, jak i ich rodzice już nie mogą doczekać się otwarcia obiektu.
Budowa kompleksu sportowo-rekreacyjnego przy Mrowisku kosztowała 2 miliony złotych.


Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)