29 lipca 2007

Rusza budowa strażnicy

Budowa nowej jednostki ratowniczo-gaśniczej przy ulicy Sulechowskiej może startować. Przetarg na realizację pierwszego etapu inwestycji wygrała zielonogórska firma Butterfly, która w poniedziałek przejmie teren budowy.

Komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze - Waldemar Michałowski cieszy się, że po wielu latach starań udało się doprowadzić do realizacji tej inwestycji. Nie było problemów ze znalezieniem wykonawcy – do przetargu stanęło aż osiem firm, co w obecnej sytuacji na rynku budowlanym jest ewenementem. Firma za wykonanie pierwszego etapu prac dostanie milion 340 tysięcy złotych. Złożyła najniższą ofertę w przetargu. „Teraz zostało nam dopełnienie formalności administracyjnych, takich jak zgłoszenie budowy do Inspektora Nadzoru Budowlanego i wykonawca może ruszać z pracami” – mówi komendant.
W przyszłym roku inwestycja będzie kontynuowana – strażacy mają już zapewnione środki z budżetu miasta i wojewody. Komendant szuka też możliwości pozyskania środków unijnych i z rezerw ministerialnych – próbuje zjednać sobie polityków – wczoraj rozmawiał z posłanką Bożenną Bukiewicz, wcześniej zabiegał o wsparcie Jerzego Materny.
Na Sulechowską przeniesie się 35. strażaków z jednostki w Zastalu. Strażacy chwalą nową lokalizację – przy Strefie Aktywności Gospodarczej i obwodnicy miasta.

Sylwia Misiak
(źródło: rzg.pl)

Lodowisko przy Wrocławskiej

Trzydzieści metrów szerokości i 60 metrów długości – tyle będzie miało sztuczne lodowisko, które pojawi się na stadionie żużlowym przy ulicy Wrocławskiej. Urząd Miasta ogłosił przetarg na montaż i dostawę sezonowego lodowiska wraz z wykonaniem przyłącza energetycznego i przygotowaniem terenu.

Jeśli znajdzie się wykonawca, a jest na to duża szansa – już tej zimy zielonogórzanie będą mogli ślizgać się na profesjonalnym lodowisku. Jak mówi Alicja Makarska z Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta wykonawca będzie musiał zakupić lodowisko, zamontować na płycie stadionu, zająć się jego eksploatacją, a po okresie zimowym – zdemontować.
Wiadomo, że miasto rozważa też podzielenie lodowiska ruchomą bandą na dwie części; jedna byłaby przeznaczona dla dzieci i początkujących łyżwiarzy, druga dla bardziej zaawansowanych.
Przyszli wykonawcy mają teraz 65 dni na złożenie dokumentacji. Urząd Miasta ogłosi też przetarg na specjalistyczną maszynę, która będzie wykorzystywana do utrzymywania czystości lodowiska.
Dodajmy, że nadal będzie funkcjonowało sztuczne lodowisko, które minionej zimy zlokalizowane było przy Domu Harcerza. Urząd nie wyklucza jednak przeniesienia go w inną część miasta – np. na Osiedle Pomorskie.

Katarzyna Fedro
(źródło: rzg.pl)

Rondo Jana Pawła II do poprawki

Rondo Jana Pawła II do poprawki. Urzędnicy miejscy zakwestionowali pracę wykonawcy przebudowy tego skrzyżowania czyli firmy Strabag, która musi ponownie wymienić i wzmocnić grunty pod jezdnią. Oznacza to, że termin oddania prac przesunie się o kilka tygodni, a inwestycja będzie droższa niż zakładano.

Przypomnijmy, że prace związane z przebudową skrzyżowania ulic Łużyckiej i Wyszyńskiego miały planowo zakończyć się 30. sierpnia, ale przesuną się o około trzy tygodnie. Miasto chce, aby prace zakończyły się 21. września i do tego czasu firma ma uporać się ze wszystkimi problemami.
A te pojawiły przy zakładaniu podbudowy, którą trzeba było położyć ponownie. Alicja Makarska z biura inwestycji w zielonogórskim magistracie zaznacza, że miasto chce, aby firma wykonała zadanie perfekcyjnie, stąd poprawki, których musi dokonać. Do tego czasu kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami.
Dodajmy, że kwota jaką miasto przeznaczyło na przebudowę ronda Jana Pawła II, to blisko dwa i pół miliona złotych. Na razie nie wiadomo o ile zwiększą się koszty tej inwestycji.

Katarzyna Fedro
(źródło: rzg.pl)

Koszmar bez klimatu w środku miasta

Koncepcji na zagospodarowanie okolic ul. Zamkowej jest kilka. Jedna... futurystyczna.

- Plac przy starej gazowni razi szpetotą - oceniają fachowcy. Miasto ma pomysł na zmianę wizerunku tej części miasta. Konkrety trzyma w tajemnicy, ale według naszych informacji, chodzi o hotel.

W centrum Zielonej Góry jest kilka miejsc, które przynoszą wstyd swoim wyglądem. Wśród nich plac przy starej gazowni. Budki, które tam stoją, przed laty wypełniały handlową lukę. I zdaniem wielu architektów, już spełniły swoje zadanie, powinny zniknąć. Specjaliści, wypowiadając się o estetyce tego terenu, z niesmakiem kręcą głowami.

Tajemnicza propozycja

- Jak oceniam wygląd placu przy gazowni? Jednym słowem: koszmar - rozwiewa wszelkie wątpliwości Wojciech Eckert z Uniwersytetu Zielonogórskiego. - Ten teren wygląda jak najgorsze dzielnice na Bliskim Wschodzie. Choć tam przynajmniej jest ciekawy klimat. Tu nie ma żadnego.

Takich opinii słyszy się coraz więcej. Dlatego władze miasta zastanawiają się, jak go zagospodarować. - Już niebawem przedstawię radnym wyjątkowo ciekawą propozycję - wypalił niedawno na konferencji prasowej wiceprezydent Mariusz Woźniak.

Jaką? Tego nie chce zdradzić. - Koncepcji jest kilka. Jedna... futurystyczna - mówi enigmatycznie kierownik prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz. - Za wcześnie jednak, żeby zdradzać szczegółowe plany.


Hotel z podziemnym przejściem

Może więc miasto nie ma żadnego pomysłu na zagospodarowanie tego terenu? Nesterowicz napomyka z dyplomatyczną miną: - Zapewniam, że jest.

Jak udało się nam dowiedzieć, jeden z inwestorów zaproponował miastu postawienie nowoczesnego hotelu z... podziemnym przejściem wprost pod filharmonię. Czy to jest ten futurystyczny plan? - Nic na ten temat nie wiem - odpowiada Nesterowicz.

Według W. Eckerta, takie rozwiązanie w tym miejscu by się sprawdziło. - Dynamiczny i nowoczesny obiekt utworzyłby z filharmonią ciekawą bramę - ocenia architekt.
Zanim jednak cokolwiek powstanie, władze miasta będą musiały zapewne uzgodnić to z właścicielami butików.

KONIEC RYNKU

Bazar - tzw. ruski rynek - na pewno będzie zlikwidowany. Teren przeznaczony zostanie pod budownictwo mieszkaniowo i usługowe. Kiedy? - Kiedy tylko pojawi się inwestor z wizją rozwoju tego miejsca - mówi Tomasz Nesterowicz.

Artur Matyszczyk

(źródło: gazetalubuska.pl)

Źródlana wraca do źródeł

Zapomniana uliczka za Zastalem będzie jedną z najładniejszych ulic w mieście.Jeszcze w tym miesiącu zacznie się tam spory ruch. Na Źródlanej szykuje się osiedle domków, tereny rekreacyjne, winnica. Firma San Bud jeszcze w tym miesiącu rozpocznie przy Źródlanej budowę osiedla 17 domków w zabudowie szeregowej. Pierwsi lokatorzy mają tam zamieszkać już w przyszłym roku. I to pewnie te domy zaczną najszybciej zmieniać oblicze cichej ul. Źródlanej

Droga do osiedla

Zmiana ta zaczęła się od sprzedaży przez miasto działek w tej okolicy. Na razie sprzedano kilka nieruchomości, pod młotek szykowane są następne. San Bud stawia na zabudowę szeregową, pozostali inwestorzy będą budować domy jednorodzinne. Gdy działki przygotowywano do przetargu, wiele osób mówiło, że mogą tam stanąć rezydencje, ale na pogłoskach się skończyło.

- Inwestorzy przedstawiają nam typowe, jednorodzinne domy - przyznaje kierownik Krystyna Pierzga z urzędu miasta. - Chociaż dostosowane charakterem do tej ulicy.
W planach magistratu jest też remont nawierzchni ul. Źródlanej. Dziś w części jest to droga gruntowa. Asfalt miał się tam pojawić jeszcze w tym roku, ale jak ostatnio zapowiadał szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz, ulica będzie raczej w przyszłym roku.

Czyli zacznie się tam spory ruch. Mieszkańcom może to przeszkadzać. Chociaż część z nich tęskni do nowoczesności. - Wszystkie domy na tej ulicy powinny być wyburzone, bo strasznie są zawilgocone. I powstać by tu mogło nowe osiedle - uważa Adolf Szutkiewicz, który od 50 lat mieszka przy Źródlanej.

Proboszcz szykuje rekreację

Naprzeciwko domków San Budu parafia pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego szykuje już dla tej dzielnicy teren rekreacyjny. Jeszcze niedawno były tam chaszcze i straszyły ruiny przedwojennego basenu, dziś działka jest uporządkowana. - Przez 30 lat te tereny były zaśmiecone i zachwaszczone - przypomina proboszcz ks. Jan Romaniuk. - Zebraliśmy śmieci, wypompowaliśmy wodę z niecki, wykosiliśmy. Przygotowujemy się do rozebrania basenu i stworzenia tam prawdziwego terenu rekreacyjnego. Na początek w planach jest boisko dla dzieci i młodzieży (również z os. Zastalowskiego), a także ogródek jordanowski. Plany te ziszczą się może już w przyszłym roku. W tym miejscu docelowo powstać ma całe centrum rekreacyjno-sportowe im. Jana Pawła II. Ksiądz Romaniuk uważa, że to będzie jeden z ładniejszych zakątków miasta. - Piękny teren - zachwala. - Często chodzę tam na spacery. Rozmawiałem nawet z prezydentem, że wzdłuż Gęśnika trzeba zrobić ścieżkę rowerową.

Kolekcja winiarzy

Swoje plany co do ul. Źródlanej mają też zielonogórscy winiarze. - W latach 20. poprzedniego wieku Niemcy stworzyli tu kolekcję ampelograficzną - opowiada Roman Grad z Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego.
- Zebrali na ośmiu hektarach winnic szczepy winorośli z miasta i okolic. Testowali też rośliny z innych regionów. Wojna przerwała te badania, a potem winnica została zrujnowana i rozkradziona. My chcielibyśmy odtworzyć kolekcję szczepów winnych.

Na wzgórzu przy Źródlanej winiarze widzą też teren rekreacyjny z pokazową uprawą, ścieżkę dydaktyczną i domek winiarza.
Na razie to tylko plan. Ale pewnie będzie łatwiej o złotówki na jego realizację, gdy na Źródlanej zrobi się spory ruch.

Alicja Bogiel

(źródło: gazetalubuska.pl)

26 lipca 2007

Nowa konstrukcja Palmiarni już stoi

Starej zielonogórskiej Palmiarni już nie ma. Robotnicy kończą rozbierać szkielet poprzedniego obiektu i na dniach rozpocznie się szklenie nowej konstrukcji. Jej montaż dobiega końca. Pracom z zaciekawieniem przyglądają się zielonogórzanie spacerujący w okolicach Winnych Wzgórz.

„Trochę szkoda dawnej Palmiarni, ale projekt nowej jest nowoczesny i dobrze się prezentuje. Widać, że roboty posuwają się naprzód, będzie ładnie” – mówili nam mieszkańcy okolic.
Andrzej Grześkowiak, kierownik robót z firmy Skanska zapowiada, że już niedługo zielonogórzanie zobaczą – najpierw z zewnątrz – nowy obiekt. „W tym tygodniu planujemy zakończenie rozbiórki, a później zaczniemy szklić. Do tej pory wszystko idzie sprawnie – nie ucierpiały rośliny, ani rybki” – zapewniał Radio Zielona Góra.
Zielonogórzanie ubolewają, że Palmiarnia jest zamknięta, zwłaszcza teraz, gdy odwiedzają ich znajomi. Potwierdzają, że Palmiarnia jest jednym miejsc, gdzie zazwyczaj zabierają swoich gości. Także turyści żałują, że nie mogą zajrzeć na Winne Wzgórza.

Sylwia Misiak
(źródło: rzg.pl)







fot. Wrzawka

Budowa budynku usługowo-handlowo-mieszkalnego na pl. Matejki



fot. Wrzawka

24 lipca 2007

Co dalej z remontem stadionu żużlowego?

Władze miasta i klubu żużlowego obiecywały, że wraz z nowymi miejscami dla kibiców będą nowe sanitariaty. Ale trybuna jest, a toalet nie ma.

Co gorsza, następnych trybun jeszcze długo może nie być...

W sobotę kibice mogli podziwiać nowe miejsca na stadionie żużlowym. Wybudowano je od podstaw, niedaleko budynku klubu. Stare siedzenia zniszczono podczas montowania oświetlenia. Trybuna była tak zrujnowana, że konieczna była nowa.

Pieniądze na inwestycję wyłożyło miasto. 317 tys. zł. - W ramach środków przeznaczonych na modernizację stadionu - mówi naczelnik Alicja Makarska z urzędu miasta. Była to jednak zupełnie nowa inwestycja w tym obiekcie. I chociaż władze miasta i klubu obiecywały, że w takich przypadkach będą budowane toalety dla kibiców pod trybuną, to jednak ich nie ma.

Bo skarpa jest za niska...

- Rozpatrywaliśmy taką wersję remontu, ale byłaby za droga - mówi wprost szef klubu Robert Dowhan. Może więc warto było poczekać i nazbierać pieniędzy na wygodniejszą dla kibiców przebudowę? - W tym miejscu są też problemy konstrukcyjne. Skarpa jest za niska, stoi tam słup, który uniemożliwia zwiększenie trybun, a dodatkowo są tam urządzenia elektryczne - dodaje prezes. Udowadniając, że toalet w tym miejscu i tak nie dałoby się zrobić... Chyba że za gigantyczne pieniądze... - Jakbym miał 50 milionów, zrobiłby przy Wrocławskiej wspaniały obiekt, ale nie mam - komentuje R. Dowhan.

Czy powinniśmy spodziewać się więc kolejnych "przeszkód” przy planowaniu sanitariatów w kolejnych trybunach? - Nie - zapewnia prezes - Przygotowujemy się do kompleksowej przebudowy. Projektant na pewno określi, gdzie powinny być ciągi komunikacyjne na stadionie, gdzie sanitariaty.

Tyle że przy wcześniejszych remontach mówiono o zrobieniu wjazdów dla niepełnosprawnych, a w sobotę Krzysztofa Cegielskiego na wózku wnoszono na trybunę VIP-ów. Wyłożono też pieniądze na plac przed kasami, a w sobotę kibice stali w kałuży... I tonęli w ciemnościach, wychodząc z zawodów.


Bo architekci nie są zainteresowani...

Do tego jeszcze dochodzą ciche zapowiedzi, że przebudowa stadionu może się opóźnić. Problem w tym, że nie ma chętnych, by zaprojektować remont budowli. Do pierwszego przetargu nikt się nie zgłosił. Jeszcze w tym miesiącu ma być ogłoszony drugi. - I jeśli ten również skończy się fiaskiem, będziemy musieli przesunąć wykonanie projektu na kolejny rok - zapowiada A. Makarska. Czyli remont będzie jeszcze później.

- Wróciłem z urlopu i zacząłem dzwonić w poszukiwaniu architekta - przyznaje R. Dowhan. - Dowiedziałem się, że projektanci stadionu w Częstochowie są zajęci, inni niezbyt zainteresowani. Ale umówiłem się na rozmowę z projektantem stadionu Lecha. Może coś z tego wyjdzie...

Alicja Bogiel
(źródło: gazetalubuska.pl)

20 lipca 2007

Koniec remontu na Wyspiańskiego?

Kierowcom puszczają nerwy, kiedy jadą ulicą Wyspiańskiego. Remont trwa tam już ponad rok.

Ale jak zapewnia kierownik budowy, skończy się w tym miesiącu.

Zielonogórzanie mają już dosyć remontu na ul. Wyspiańskiego. I jak mówią, z tego co widać, jeszcze trochę on potrwa. - Nie może tak być, że miasto przez 13 miesięcy remontuje ulicę, która ma zaledwie kilkaset metrów - denerwuje się pan Marek. - Remont zaczął się w czerwcu ubiegłego roku. A oni co chwilę przesuwają termin oddania drogi do użytku.

Pan Marek ma przy ul. Wyspiańskiego firmę. - Przez rozkopaną drogę straciłem klientów - opowiada. - Zresztą nie tylko ja. Nie ma do nas dojazdu, objazdy są fatalnie oznakowane. Kto nam zwróci pieniądze za utracone dochody?

Muszą zjeść śniadanie

Czytelnicy opowiadają nam również, że na Wyspiańskiego ciężko zastać jakąś grupę robotników, czasami jest tylko jeden, czasami dwóch. A kilka dni temu drogowcy mieli głównie pić wodę mineralną. Nie jest więc dziwne, że robota idzie wolno...

Jak zapewniają tymczasem drogowcy, prace niedługo się skończą. - W tym miesiącu będzie już nowa nawierzchnia i droga zostanie oddana do użytku - mówi kierownik budowy Zygmunt Solecki. - Termin zakończenia mamy na 27 lipca i na pewno w ten piątek skończymy. Musimy tylko położyć główną warstwę i wyrównać studzienki kanalizacyjne. Zdążymy w terminie.

Dlaczego remont wciąż się przedłuża? - To musi tyle trwać - odpowiada kierownik. - I nie jest prawdą, że tutaj nikt nie pracuje. Widocznie ktoś przechodził tędy, kiedy ekipa miała przerwę śniadaniową. Wtedy faktycznie na miejscu zostaje tylko dwóch robotników, którzy pilnują placu budowy. Normalnie pracują wszyscy.

Maszyny zatarasują ulicę

Mimo że koniec modernizacji jest już bliski, nie ominą nas kolejne utrudnienia na Wyspiańskiego. We wtorek i środę na drodze będzie kładziona nawierzchnia. Dlatego od krzyżówki do ul. Dzikiej ruch będzie prawie niemożliwy. Pojawi się tam sporo maszyn i robotników.

Były plany, by zamknąć ulicę na ten weekend i wyznaczyć objazdy dla autobusów, ale z nich zrezygnowano. Roboty przesunięto też na wtorek i środę. - Autobusy będą wtedy kursować, ale lepiej w te dni omijać ten odcinek - przyznaje Z. Solecki.

Dagmara Ostrowska

(źródło: gazetalubuska.pl)

Wyższy Urząd Marszałkowski?

Czy Urząd Marszałkowski będzie wyższy o dwa piętra? Takie plany mają władze placówki. Urzędnicy już zlecili naukowcom opracowanie ekspertyz z pytaniami, jak ewentualna dobudowa wpłynęłaby na budynek. „W związku z tym, że zaczęły funkcjonować dwa departamenty unijne, brakuje nam miejsca w urzędzie i pomyśleliśmy, że dobudowa byłaby idealnym rozwiązaniem” - mówi Agnieszka Czarnolewska – dyrektor generalny Urzędu Marszałkowskiego.

"Najlepiej byłoby dobudować dwa piętra, ale bardziej prawdopodobne jest jedno" - dodaje Czarnolewska. Na dobudowanych piętrach znalazłyby się biura dla pracowników departamentów unijnych, którzy póki co pracują w wynajętych pomieszczeniach przy ulicy Kożuchowskiej. W związku z tym, że to departamenty unijne Czarnolewska liczy na to, że część pieniędzy na dobudowę uda się znaleźć w kasie Unii Europejskiej. Dodatkowe piętra, to tylko część prac jakie chce przeprowadzić urząd. Pozostałe, to przebudowa parkingu od strony ronda i remont głównych schodów. Projekt na modernizację parkingu i schodów już jest, ale urzędnicy czekają na ekspertyzy dotyczące dobudowy, tak, żeby wszystko zrobić kompleksowo. Optymistyczny wariant mówi, że wszystkie prace mogą się rozpocząć w przyszłym roku.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

Jaskółcza już przejezdna

Koniec paraliżu komunikacyjnego w okolicach ulicy Jaskółczej. W ostatnich dniach kierowcy byli skazani na objazdy. Ulica od skrzyżowania z Ogrodową do krzyżówki z Kukułczą i Kilińskiego była zamknięta. Dzisiaj sytuacja wróciła do normy.

W związku z otwarciem Jaskółczej na trasę wróciły też autobusy miejskie linii nr „0”; „2”; „9”; „18”; „27”; „44” i „50”.
Roboty planowo miały zakończyć się we wtorek, ale otwarcie ulicy nastąpiło dopiero dzisiaj rano. Niestety kierowcy nie mają co liczyć na łagodniejszy przejazd Jaskółczą. Zamknięcie tej drogi nie było związane z pracami przy nawierzchni, a jedynie z renowacją kanalizacji.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Chcemy budować

Dobra koniunktura nie omija Zielonej Góry. W całym kraju obserwuje się pozytywne skutki wzrostu gospodarczego, także zielonogórzanie nie marnują okazji. Cały czas wzrasta liczba wniosków o wydanie pozwoleń na budowę, a tłumy mieszkańców biorą udział w przetargach, podczas których sprzedawane są działki budowlane.

Jak mówią urzędnicy największy boom jest na rynku budownictwa wielorodzinnego, ale nie śpią także ludzie przymierzający się do budowy domków jednorodzinnych. „To skutek uchwalenia planów zagospodarowania przestrzennego” – mówi Krystyna Pierzga, kierownik biura dokumentacji budowlanej. Potwierdza, że wnioski spływają m.in. z Osiedla Kolorowego i ulicy Źródlanej.
Większe zainteresowanie mieszkańców inwestycjami, to więcej pracy dla urzędników. Na jej brak nie narzekają pracownicy Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem, którzy przygotowują dokumentacje przetargowe. „Pracy jest tak wiele, że konieczne było utworzenie trzech nowych etatów” – mówi rzecznik prezydenta miasta Tomasz Nesterowicz: „Trzeba dać zielonogórzanom możliwość mieszkania w mieście, żeby nie uciekali do gminy i płacone przez nich podatki nadal wpływały do kasy miasta” – komentował.
Wnioski o pozwolenia na budowę obiektów niemieszkaniowych dotyczą przede wszystkim Strefy Aktywności Gospodarczej. Ostatnio miasto wydało takie Stelmetowi. Wiadomo, że nowy budynek chce postawić także firma LUG.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Jak Pawlik postawił sobie biurowiec i hale

Zielonogórska firma San-Bud otworzyła nową siedzibę w strefie gospodarczej przy Trasie Północnej. - Po 25 latach tułaczki wreszcie mamy swoje własne miejsce - mówi jej szef Wojciech Pawlik


Podczas uroczystego otwarcia hal i biurowca San-Budu w niebo poszybowało 150 gołębi pocztowych. Budowa siedziby w Strefie Aktywności Gospodarczej (tzw. Spalony Las) trwała ponad półtora roku. - Wyjątkowo długo. Zazwyczaj terminy mamy znacznie szybsze. Ale tak to już jest, że szewc w podartych butach chodzi - żartuje Wojciech Pawlik, właściciel firmy.

Najbardziej znana zielonogórska firma budowlana zajmuje w strefie pięć dużych hal. To baza dla ciężkiego sprzętu m.in. 45 koparek, dźwigów, autobusów i samochodów. Znajdują się tu także warsztaty naprawcze. Druga część budynku to trzykondygnacyjny biurowiec o 1,5 tys. m kw. powierzchni. - To oczywiście dla nas trochę za dużo. Nie wykluczam, że część wynajmę. Wydaje mi się, że jest to idealne miejsce np. na salon samochodowy - przekonuje Pawlik. Budowa siedziby firmy pochłonęła 10 mln zł.

San-Bud zatrudnia 240 osób. Kooperuje z kilkudziesięcioma podwykonawcami. Każdego dnia pracowników rozwozi ponad 30 busów. Poza Zieloną Górą San-Bud buduje obecnie m.in. halę sportową w Babimoście i osiedle mieszkaniowe w Międzyrzeczu.

Firma powstała w 1982 r. - Przez siedem lat funkcjonowaliśmy jako spółdzielnia rzemieślnicza zarejestrowana w Sulechowie. Od 1989 r. prowadzę działalność gospodarczą. Niedawno przedsiębiorstwo podzieliło się na dwie spółki córki, budowlaną i deweloperską - tłumaczy Pawlik.

San-Bud stawiał bloki mieszkalne w Jasieniu, Żaganiu, Żarach i Gubinie. Firma kojarzona jest jednak przede wszystkim z inwestycjami w Zielonej Górze (Pawlik najbardziej szczyci się budynkami przy ul. Prostej - red.)). Budowała domy przy ul. Szwajcarskiej i bloki na os. Zastalowskim. - Stawiamy też budynki gospodarcze. W całej Polsce powstało kilka stacji uzdatniania wody, stołówek wojskowych. Możemy się też pochwalić siedzibą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Zielonej Górze - wylicza Pawlik. Dorzuca ekskluzywne osiedle Cegielnia. Inwestycja zasłynęła z tego, że oprócz domów, na osiedlu znalazł się też niewielki kompleks muzealny, gdzie można oglądać maszyny służące do wyrobu cegieł. Zielonogórzanie mogą tam zobaczyć zabytkowy piec Hoffmana.

Dziś firma również stawia na budownictwo mieszkaniowe. Przy ul. Strumykowej stawia apartamentowiec oraz domy szeregowe przy ul. Źródlanej. San-Bud remontował m.in. ul. Botaniczną, Obwodnicę Śródmiejską, czy stadion żużlowy.

Przedsiębiorstwo współpracowało również przy budowie dróg krajowych i autostrad. Wzdłuż autostrady A4 robotnicy San-Budu wykonali ok. 20 zbiorników odparowujących.

W ponad 50 ha Strefie Aktywności Gospodarczej ruch jest coraz większy. Rozpoczęła się już budowa nowej siedziby firmy CeMBe. Pełną parą idzie też budowa ogromnych hal firmy Stelmet. Gotowy jest już budynek Unipaku, którego wykonawcą był... San-Bud. - Niedługo powinna ruszyć inwestycja Ennbeton. Wiem, że czekają na razie na pozwolenie na rozpoczęcie robót - mówi Zdzisław Szczepański, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem w magistracie.

Na pozostałych działkach na razie nic się nie dzieje. Firmy, które dzierżawią lub kupiły miejsce na Spalonym Lesie, to Topdrew, Lumel, Valdi i Lug.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

19 lipca 2007

Zielonogórski Topaz stawia na bank i telewizję

W popularnym domu handlowym Topaz w centrum Zielonej Góry już wkrótce nie zrobisz już większych zakupów. Ale za to weźmiesz kredyt i przy odrobinie szczęścia pojawisz się na wizji kablówki


Od kilku dni w sklepach w popularnym Topazie przy Bohaterów Westerplatte trwają wyprzedaże. I niewiele mają one wspólnego z letnimi przecenami. Właściciele sklepów pozbywają się towaru, bo do końca lipca muszą opuścić pawilon.

Miejsce kupców zajmie m.in. bank Millennium i Telewizja Przewodowa. Dobra wiadomość jedynie dla kobiet - kosmetyczny Rossmann zostaje. Topaz wyremontowano dwa lata temu. Zmieniła się fasada pawilonu i peerelowski odszedł w przeszłość. Jego ślady są tylko od strony postoju taksówek. Teraz i to ma się zmienić. - Budynek będzie nowoczesny. Zniknie większość sklepów, a nowa architektura zaskoczy świeżością - mówi Jarosław Rudiak, właściciel Topazu. W budynku pojawi się winda dla niepełnosprawnych.

Na dwóch piętrach swoją siedzibę będzie miał bank Millennium. - To nie będzie kolejny mały oddział, tylko duże centrum finansowe do obsługi trzech grup klientów. Zielonogórzanom zapewnimy kompleksową obsługę doradczą i operacyjną klientów detalicznych, klientów segmentu Prestige i małych i średnich firmy. Będzie to 33. nowoczesne Centrum Finansowe Banku Millennium w Polsce - mówi Anna Borowiec, specjalista PR w banku Millennium.

Do Topazu z ul. Wyszyńskiego przeprowadzi się także zielonogórska kablówka. - Zmiana siedziby oznacza dla nas atrakcyjniejsze plany studyjne. Najciekawszą zmianą będzie na pewno plan kamerowy z żywym tłem - mówi Łukasz Kotalla, szef telewizji. Żywym tłem ma być widok na ul. Bohaterów Westerplatte. - To dla nas duży krok naprzód. Taki ruchomy obraz za plecami gości w studiu będzie namiastką wielkiej telewizji - cieszy się Kotalla. W planach telewizja ma także uruchomienie letniego studia. W tym roku telewizja obchodzi swoje 15. urodziny. Sporą część piętra w Topazie zajmie również firma Aster, właściciel telewizji przewodowej .

Ze zmian niezadowoleni są kupcy. Większość znalazła już nowe siedziby, ale żal im starych miejsc. - Trudno o lepszy punkt. Przenoszę się na ul. Mickiewicza. Niby też centrum miasta, ale sklep już będzie bardziej z boku. Mam nadzieję, że klientki mnie nie zapomną. Informujemy je o tym od kilku tygodni - opowiada pani Urszula ze sklepu Monaga.

Zrezygnowana jest Ewa Muszyńska-Chybin, szefowa sklepu z dżinsami Wrangler. Pani Ewa ma jeszcze jeden sklep przy ul. Kupieckiej. Część towaru po 31 lipca trafi właśnie tam. - Trzeba szukać nowego lokalu, ale w centrum są koszmarne ceny. Najchętniej przeniosłabym się do jakiejś galerii, ale wszystko jest już pozajmowane - mówi. Właścicielka Wranglera prowadziła interes w Topazie przez 10 lat. Niedawno zastanawiała się nad remontem swojego boksu. Dziś nie żałuje, że nie zainwestowała w sklep. A wśród kupców byli tacy, którzy w swoje lokale włożyli po kilkadziesiąt tysięcy złotych. - Dwa lata temu przeżyliśmy tu remont. Pracowaliśmy właściwie na placu budowy. Szkoda, że dziś musimy się wynosić - mówią sprzedawcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

18 lipca 2007

Pieniądze na projekty

Budowa basenu, inwestycje drogowe, rewitalizacja starówki oraz współpraca przygraniczna – na te działania władze Zielonej Góry chcą pozyskać środki z zewnątrz. Pieniądze mają popłynąć do nas z trzech źródeł, a jest o co walczyć, bo w grę wchodzi nawet kilkaset milionów złotych.

Głównym źródłem przypływu środków ma być Lubuski Regionalny Program Operacyjny, z którego mamy dostać dofinansowanie m.in. na budowę basenu i hali sportowo-widowiskowej, na inwestycje drogowe – w tym na remont wiaduktu przy ulicy Sulechowskiej, a także rewitalizację starych kamienic w centrum miasta.
Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry, który odpowiada za pozyskiwanie środków unijnych zapewnia, że miasto stara się także o pieniądze na współpracę przygraniczną, głównie na działania z miastem z Cottbus. Po stronie polskiej, czyli w Zielonej Górze, mają zostać odnowione Wzgórza Piastowskie, a w Ratuszu ma zostać umiejscowione polsko-niemieckie Centrum Informacji i Promocji Turystycznej.
Daleko zaawansowane są również rozmowy z Ministerstwem Ochrony Środowiska, które ma przekazać pieniądze m.in. na projekt dotyczący budowy spalarni odpadów w Raculi. Miastu chodzi również o środki na realizację projektu związanego z uporządkowaniem gospodarki wodno-ściekowej.
Warto dodać, że sprecyzowany jest również projekt o wartości stu milionów złotych zakładający budowę kanalizacji na terenie całej gminy Zielona Góra, m.in. w Ochli, Raculi i Drzonkowie.

Katarzyna Fedro

(źródło: rzg.pl)

Dziś otwarcie ofert w przetargu na przebudowę ul. Jana z Kolna i ul. Jarosława Dąbrowskiego

Szykują się kolejne utrudnienia dla kierowców, ale wszystko po to, by docelowo usprawnić ruch. W sierpniu powinna rozpocząć się realizacja dużego zadania – przebudowy ulic Jana z Kolna i Dąbrowskiego. Szacunkowy koszt tej inwestycji to 4,5 miliona złotych.

Prace mają potrwać do połowy przyszłego roku, a podzielono je na dwa etapy. Pierwszy obejmuje przebudowę Jan z Kolna i planowo powinien zakończyć się 20. października, natomiast na drugi – modernizację Dąbrowskiego, wykonawca będzie miała czas do końca czerwca 2008 roku.
Inspektor Biura Inwestycji Miejskich Zbigniew Emilianów wyjaśnia, że podczas robót może być wprowadzony ruch jednokierunkowy, natomiast całkowitego zamknięcia można się spodziewać podczas układania warstw ścieralnych.
Urzędnicy zapewniają, że zaprojektowane rozwiązania dla obu ulic usprawnią ruch pojazdów w tym rejonie, a przede wszystkim zwiększą bezpieczeństwo. Np. włączenie Jana z Kolna w Batorego nastąpi poprzez rozdzielenie pasów ruchu i wjazd będzie następował przez istniejące rondo na krzyżówce z Dworcową. W tej chwili na skrzyżowaniu Jana z Kolna z Batorego są kłopoty i mimo ustawionego lustra widoczność jest ograniczona. Z kolei na Dąbrowskiego praktycznie na całej długości ulicy powstaną zatoki postojowe, co niewątpliwie uporządkuje sytuację parkingową w tym rejonie. Obecnie samochody parkują na chodnikach.
Dzisiaj miasto otworzy oferty złożone przez wykonawców.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

16 lipca 2007

Hotel Amadeus ul. Dąbrówki / Jedności




fot. Wrzawka

Dom mieszkalno-usługowy ul.Św. Jadwigi



fot. Wrzawka

Przebudowa budynku ul. Jedności



Fot. Wrzawka

Budynek handlowy ul. Konstytucji 3 maja



fot. Wrzawka

Tkalnia lofty ul. Fabryczna





Fot. Wrzawka

Hotel Ruben - "Do Winobrania nie zdążą"

Chcieli zdążyć do Winobrania, ale chęci okazały się większe niż możliwości. Spółka Hoga budująca hotel Ruben przy Alei Konstytucji 3 maja otworzy swój obiekt najwcześniej pod koniec roku. „Na pewno nie damy rady do Winobrania. Takie są realia" - mówi przedstawiciel spółki Hoga Krzysztof Żejmo.

Pozostałe plany pozostają bez zmian. Hotel będzie miał 60 pokoi, w tym trzy apartamenty. Poza tym dwie małe salki konferencyjne, jedna dużą, małe centrum fitness i restaurację. Dzisiaj prawie gotowy jest stan surowy. „Zbliżamy się do zakończenia etapu pod tytułem: stan surowy otwarty, rozpoczęliśmy już etap wykończeniowy, rozpoczęliśmy już montaż instalacji hydraulicznych i elektrycznych" - mówi Żejmo. Hotel ma być trzygwiazdkowy.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

14 lipca 2007

Dwa nowe boiska

Miasto szykuje się do budowy dwóch kolejnych boisk w Zielonej Górze. Jedno ma powstać przy ulicy Kordiana na Osiedlu Słowackiego, a drugie przy ulicy Chmielnej. Na Słowackiego boisko będzie powstawało od podstaw na wolnym terenie, a na Chmielnej w miejscu, gdzie teraz jest stare i nie nadające się już do użytku.

„Oba boiska będą budowane od nowa. Zostaną ogrodzone, pojawi się oświetlenie, bramki, kosze i sztuczna nawierzchnia” - wymienia Jarosław Szczęsny z Urzędu Miasta. Na Słowackiego dodatkowo powstanie plac zabaw. W tej chwili przygotowywany jest projekt, który kosztuje miasto 60 tysięcy złotych. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to z piłką na nowych boiskach będzie można się pojawić na wakacje przyszłego roku.

Michał Korościel
(źródło: rzg.pl)

11 lipca 2007

Hurtownia Unima ul. Trasa Północna


fot. Wrzawka

Budowa budynków wielorodzinnych os. Zastalowskie





fot. Wrzawka

Modernizacja ulicy Elektronowej





fot. Wrzawka

Budynki pocztowe ul. Elektronowa





fot. Wrzawka

Rozbudowa Muzeum Ziemi Lubuskiej

Cztery piętra i 2 tysiące 200 metrów dodatkowej powierzchni ekspozycyjnej – Muzeum Ziemi Lubuskiej szykuje się do rozbudowy. Jak mówi dyrektor Andrzej Toczewski wiele zbiorów spoczywa w piwnicach, a rozbudowa placówki i wystawienie dodatkowych ekspozycji uatrakcyjni ofertę placówki i przyciągnie jeszcze większą liczbę zwiedzających. Tym bardziej, że w nowej części muzeum znalazłaby się na przykład kafejka, taras i wieża widokowa.

Zaplanowano także szatnię i salę konferencyjną. W dobudowanej części zaplanowano miejsce na trzy stałe ekspozycje: Muzeum Osadnictwa na Ziemi Lubuskiej, druga to Historia Ziemi Lubuskiej i Historia Muzeum Miasta, a na ostatnim piętrze miejsce znajdzie polska sztuka współczesna. Na dachu przewidziano natomiast taras i wieżę widokową.
O tym jak będzie wyglądała wizualna strona projektu rozstrzygnie konkurs. Prace, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, ruszą za dwa lata i będą kosztowały około 13 milionów. W ponad 80% procentach mają to być środki unijne, resztę kosztów ma pokryć promesa Ministra Kultury.

Marta Czechowska
(źródło: rzg.pl)