06 sierpnia 2007

Dziury, dziury, dziury...

"Niektóre drogi w Zielonej Górze są dziurawe jak szwajcarski ser i wciąż dochodzą nowe" - skarżą się zielonogórscy kierowcy, którzy zgłaszają takie przypadki urzędnikom. W tym celu piszą, dzwonią i wykorzystują Internet. Każdego dnia do magistratu wpływa co najmniej kilka zgłoszeń o dziurach.

Piotr Tykwiński - kierownik Biura Zarządzania Drogami zaznacza jednak, że sytuacji na drogach nie zawsze są winni drogowcy. "Jezdnie od wielu lat nie były remontowane a są silnie obciążone ruchem, np. al. Zjednoczenia, czy ul. Energetyków, do tego dochodzi rosnący dynamicznie ruch w mieście i przeładowane samochody ciężarowe, no i na końcu jeszcze warunki atmosferyczne"- wylicza Tykwiński.
A kierowcy potrafią wymienić jeszcze inne miejsca, gdzie nie brakuje dziur. To np. osiedle Słowackiego, Działkowa, Jaskółcza czy Sulechowska.
Urzędnicy zaznaczają że starają się reagować na bieżąco, miasto podzielone jest na trzy sektory, a każdym opiekuje się oddzielna firma. W tym roku na bieżące naprawy dróg i chodników zaplanowano milion trzysta tysięcy złotych. Do wydania zostało jeszcze około 640 tysięcy.

Marta Czechowska

(źródło: rzg.pl)

Brak komentarzy: