22 sierpnia 2007

Zielona Góra czeka na rewitalizację

Przestajemy malować tylko fasady budynków, a zaczynamy zagospodarowywać całe kwartały. Na tym bowiem polega rewitalizacja - mówi Alina Gajec, nowa prezes Fundacji na rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry

Alina Gajec nie może się już doczekać, by zacząć działać. - Przede wszystkim trzeba dopracować Lokalny Program Rewitalizacji. To podstawa do starań o pieniądze z różnych źródeł, głównie kasy unijnej - tłumaczy nowa prezes fundacji zajmującej się rewitalizacją miasta. Konkurs na to stanowisko rozstrzygnął się w poniedziałkowe popołudnie, a Alina Gajec już zapowiada otwarte spotkania z mieszkańcami miasta, wspólnotami mieszkaniowymi i konsultacje z ekspertami z różnych dziedzin. - Miasto ma być dla ludzi, zielonogórzanie muszą mieć więc możliwość wypowiedzenia swojego zdania, zaproponowania swoich rozwiązań - tłumaczy.

W centrum jest wiele ugorów

Niezależnie od ogólnego programu dla całego miasta przygotowywany jest też projekt rewitalizacji kwartału roboczo nazwanego "Fabryczna". - Niestety, dotychczas fundacja zajmowała się głównie malowaniem fasad budynków, a to błąd. Rewitalizacja to kompleksowy remont i zagospodarowanie danej przestrzeni, ożywienie miejsca. Tak ma być właśnie w okolicach ul. Fabrycznej - wyjaśnia Alina Gajec. Już pojawili się tam artyści, powstają lofty w pofabrycznych halach. Pozostaje zagospodarowanie terenu wokół, m.in. popularnego ryneczku. Jak zaznacza, absolutnie nie chodzi jej o likwidację targowiska. - Miasto ma być żywe, dla ludzi. Już pokolenia się przyzwyczaiły do tego, że przy ul. Owocowej można kupić świeże warzywa i owoce, nie należy sztucznie narzucać im innego miejsca, ale zagospodarować to, co już jest - tłumaczy.

Podobny program będzie dotyczył kwartału za Lubuskim Teatrem między ul. Pieniężnego, Jana Matejki i Kupiecką. - Marzy mi się wejście w podwórka, by tam stworzyć kawiarnie, restauracje, galerie. Absolutnie nie chcę jednak doprowadzić do tego, że rynek wymrze, bo wyprowadzimy z centrum wszystkich mieszkańców i będą tu jedynie instytucje i biura - zaznacza przyszła pani prezes. Jej zdaniem bardzo ważna jest też zieleń. Już planuje więc rewitalizację miejskich parków, skwerów, tworzenie enklaw zieleni między kamienicami. - W centrum miasta jest wiele ugorów, które szpecą, jak chociażby plac przy filharmonii. Takie miejsca musimy zmieniać - zaznacza Gajec.

Działalność fundacji nie ogranicza się tylko do planów i projektów. Jeszcze w tym roku ruszy remont pięknej kamienicy przy al. Niepodległości 23. Odnowione zostaną też kamieniczki przy deptaku i ul. Mariackiej. Trwa także remont dachu kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej, do którego miasto dołożyło 200 tys. zł. - Musimy wspólnie działać z organizacjami, firmami, wspólnotami. Jestem optymistką, jeśli chodzi o plany i wizje, ale realistką, jeśli chodzi o pieniądze. Jeżeli ktoś nie będzie widział interesu w odnowieniu jakiegoś miejsca, trudno będzie go namówić do finansowania przedsięwzięcia - mówi Gajec.

W konkursie wystartowała tylko Alina Gajec

Fundację na rzecz Rewitalizacji Miasta powołał pięć lat temu pod koniec swoich rządów ówczesny prezydent Zygmunt Listowski z SLD. Od początku fundacją kierował Jerzy Cydzik. W maju tego roku rada fundacji, na czele z Mariuszem Woźniakiem, lewicowym wiceprezydentem Zielonej Góry, odwołała Cydzika ze stanowiska, zarzucając mu niegospodarność. Kilka tygodni temu ogłoszono konkurs na nowego prezesa. Wygrała go właśnie Alina Gajec. Z wykształcenia jest konserwatorem zabytków. Studia ukończyła w Toruniu. Przez kilka lat pracowała w zawodzie, potem wróciła do rodzinnej Zielonej Góry i przez 17 lat kierowała tutejszym Liceum Plastycznym. Konkurencji w staraniu się o fotel prezesa fundacji nie miała, jej propozycja była bowiem jedyną zgłoszoną na konkurs. W poniedziałkowe popołudnie przekonywała radę fundacji do swoich pomysłów na rewitalizację miasta. - I przekonała nas. Pracowała kilka miesięcy jako wolontariusz w zarządzie fundacji, zajmowała się projektami, dokumentacją, poznała działalność fundacji. Doszliśmy do wniosku, że będzie rozsądnie nią kierowała - mówi wiceprezydent Mariusz Woźniak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: