27 września 2007

Kto kupi małe mieszkanko przy Amfiteatrze?

W mieście przybędzie nam 50 mieszkań. Zielonogórski deweloper, firma Franco, rozpoczął budowę bloku przy ul. Zawadzkiego-Zośki.

Budynek stanie między Amfiteatrem a parkiem Piastowskim, w miejscu starej kotłowni. W pięciokondygnacyjnym bloku będzie 50 mieszkań. Architekt zaprojektował kawalerki o powierzchni 34-35 m kw. Zdecydowanie najwięcej będzie mieszkań 2-pokojowych (od 54 do 63 m kw.). Mieszkania z trzema pokojami będą mieć od 71 do 90 m kw., a 4-pokojowe - od 80 do 120 m kw. W bloku znajdą się również dwa mieszkania z pięcioma pokojami. Każde będzie miało 106 m kw. i będzie mieć dwa poziomy. Dwupoziomowe będą również niektóre mieszkania z czterema pokojami. - W całym bloku niewiele jest identycznych mieszkań. Każdy lokal ma inny układ. Klienci mają do wyboru na przykład mieszkania z aneksem kuchennym lub z odrębną kuchnią - mówi Ewa Bosa z Franco.



Każde mieszkanie będzie miało obszerny balkon. Mieszkania będą oddawane do użytku w tzw. stanie deweloperskim (do własnego wykończenia). Wykonawca zadba na pewno o parapety, okna, grzejniki i drzwi wejściowe antywłamaniowe. W budynku nie będzie gazu, więc lokatorzy w kuchniach będą korzystać z piecyków elektrycznych.

Do każdego mieszkania przydzielona jest już piwniczka, która jest wliczona w cenę mieszkania. Zmotoryzowani lokatorzy będą też mogli dokupić garaż w cenie 30 tys. zł.

Mieszkania zostaną oddane do użytku w trzecim kwartale 2008 r. Ceny netto za metr kw. to 3,6 tys. zł i 3,550 tys. zł (powyżej 70 m kw.).

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Na rogu Batorego i Chopina będą biura, sklepy i mieszkania

W centrum Zielonej Góry ruszyła budowa nowoczesnego biurowca. To jedna z najbardziej interesujących inwestycji mieszkaniowych w mieście. Kilka dni temu firma Invest Nieruchomości rozpoczęła sprzedaż pomieszczeń w nowej kamienicy. Budynek powstanie na rogu ulic Kupieckiej i Chopina.




Budynek z jednej strony jest dopasowany stylem do sąsiednich kamienic. Z drugiej strony architekt postawił na nowoczesność - przeszklone i aluminiowe powierzchnie.

Kamienica ma spełniać trzy funkcje: handlową, biurową i mieszkaniową. - Zamieszkać można na najwyższym, czwartym piętrze. Mamy tam cztery mieszkania. Jedno już zostało sprzedane - mówi Marek Bryl, przedstawiciel Invest Nieruchomości. Mieszkania mają powierzchnię od 59 do 91 m kw. W rzeczywistości mieszkania, w których jest skośny dach, mają większy metraż, bo podłoga pod skosem nie jest wliczana w sprzedawaną powierzchnię.

Mieszkania będą oddawane do użytku w tzw. stanie deweloperskim, to znaczy do samodzielnego wykończenia. Do każdego mieszkania będą doprowadzone wszystkie media. Ceny mieszkań to od 4,9 do 5 tys. zł netto za metr kwadratowy. To jedne z najdroższych mieszkań w Zielonej Górze. - Klient płaci za najwyższą jakość wykończenia. Na przykład wszystkie wykończenia na klatce schodowej będą wykonane z granitu. Poza tym to świetna lokalizacja - zachwala Bryl.

Pierwsze, drugie i trzecie piętro przeznaczone są na biura. Tu również część lokali zostało zarezerwowanych. - Pomieszczenia i winda w budynku są przystosowane do osób niepełnosprawnych, więc osoby na wózkach nie będą mieć najmniejszego problemu, żeby się tu poruszać - zapewnia Bryl. Na parterze budynku jest miejsce na dwa wielkie sklepy o powierzchniach 146 i 92 m kw.

- Budynek na pewno zachowa swój wyjątkowy wygląd, bo nie będzie można wieszać na nim reklam. Jeśli któryś z właścicieli będzie chciał na elewacji wywiesić szyld, będzie potrzebował zgody pozostałych mieszkańców - wyjaśnia przedstawiciel firmy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra


Powstaje nowy budynek przy ul. Chopina

Cztery apartamenty, pomieszczenia biurowe i sklepy znajdą się w nowo budowanym domu w centrum miasta.

Na rogu ulic Chopina i Kupieckiej powstaje nowy budynek. Będzie to obiekt handlowo-biurowo-mieszkalny. Na parterze znajdą się pomieszczenia przeznaczone na sklepy. - Jest już kilku chętnych na powierzchnie handlowe - mówi Marek Bryl z Invest Nieruchomości. - Raczej nastawiamy się na ich sprzedaż, ewentualnie będzie można je wynająć. Cena na pewno będzie wyższa niż 5 tysięcy za metr kwadratowy. Przede wszystkim dlatego, że jest to parter i atrakcyjna lokalizacja.

Na pierwszym, drugim i trzecim piętrze będą pomieszczenia biurowe. - Na każdej kondygnacji znajdą się po dwa lokale o powierzchni 88 i 132 metrów kwadratowych - dodaje M. Bryl. - Każdy lokal będzie miał własne ubikacje i będzie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Z kolei na samej górze, czyli czwartym piętrze powstaną cztery apartamenty mieszkalne - 58, 64, 72 i 90 mkw. Za najmniejszy lokal trzeba będzie zapłacić 4.900 zł za metr, za dwa największe po 5 tys., natomiast średnie mieszkanie jest już sprzedane.
Cały budynek będzie dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Elewacja obiektu wykonana będzie z granitu, podobnie jak klatka schodowa oraz korytarze. Ciągi piesze na zewnątrz zostaną wyłożone kostką granitową. W środku będzie też winda. Lokale przygotowane do sprzedaży będą w stanie devoloperskim.Budynek stanie już w marcu przyszłego roku, natomiast wprowadzić będzie się można w lipcu.

Źródło: gazetalubuska.pl

Wizualizacja na stronie:
www.invest-nieruchomosci.pl/wizualizacja.html

Debatowali nad kolorystyką Focus Parku

Jak wybiera się przyszły kolor zabytku? Kilkanaście osób stoi i patrzy na zmieniające się plansze.
Przyszłą elewację Focus Parku budowlańcy musieli ustalić z wojewódzkim konserwatorem zabytków. I Barbara Bielinis- Kopeć wczoraj o 11.00 stawiła się na placu budowy. Na miejscu była też grupa wykonawców, pracowników firmy Parkridge i konserwator zatrudniony specjalnie przez tę firmę Miriam Owsiński z Krakowa. Zaczęło się wybieranie....

Okna do wyboru

Pierwsze na ścianie starego budynku pojawiło się okno. Drewniane, w kolorze szaro-zielonym, podzielone na małe szybki. Wokół ramy zamontowano oświetlenie. Ale "próba światła” była dzień wcześniej. Do 22.00 we wtorek konserwator i wykonawcy ustalali, jak będzie oświetlony budynek. - Chcemy, by było to delikatne światło, bo okien jest sporo na tej ścianie - mówi dyrektor Patrycja Wojciechowska.

Przy każdym oknie będzie więc jedno źródło światła.
Na dolnej kondygnacji w stolarce będzie normalne szkło. - Tam stworzymy witryny, w których prezentować się będą sklepy - zapowiada P. Wojciechowska. - Wyżej natomiast takie szyby nie dałyby efektu, więc będą emaliowane.
Wczoraj zdecydowano, że w odcieniach szarości. - Trochę niebieskie wychodzą - komentowano odbijające się w szkle niebo.

W wieży okna będą aluminiowe - również z małymi szybkami. - Utrzymujemy istniejący charakter budynku, w wieży takie okna były - mówi Arkadiusz Gawron, dyrektor projektu budowy Focus Parku.
Kolor aluminium będzie jeszcze dobierany, wczoraj wszyscy oglądali jedynie próbki. Za to zapadła decyzja, jaka będzie barwa ścian przyszłego Focus Parku. Konserwator M. Owsiński optował za jasną szarością. - Za jasny, na tak dużej powierzchni będzie wyglądać jak biały - orzekła B. Bielinis - Kopeć.

Na ścianie pojawiły się więc plansze z ciemniejszą szarością, a potem w odcieniach zieleni. - Ten to prawie pistacjowy, nie, nie... - słychać było komentarze.
Wybrano trochę ciemniejszy szary. - Taki ciepły - orzekli wszyscy.

Robota dla konserwatora

Chociaż Focus Park będzie nowoczesnym budynkiem, konserwatorzy mają tam sporo do roboty. - Wilgotność ścian sięga nawet 20 procent - mówi M. Owsiński z Polskiej Pracowni Konserwacji Zabytków. - Musimy zastosować odpowiednią izolację i tynk, który przepuszcza wilgoć.

Żelbetowe konstrukcje też wymagają naprawy. - Część prętów jest skorodowana. Czyścimy je, uzupełniamy, zabezpieczamy specjalną żywicą oraz farbą antykorozyjną - wylicza M. Owsiński. - Jest to specjalna metoda przygotowana dla nas przez niemiecką firmę.
Okazuje się, że nie tylko w zamkach konserwatorzy mają pole do popisy. Stare hale fabryczne też kryją swoje tajemnice.


Alicja Bogiel
Źródło: gazetalubuska.pl

21 września 2007

Droga do Focus Park

Drogowa rewolucja na ulicy Wrocławskiej. Takiej możemy się spodziewać w najbliższych miesiącach w związku z utworzeniem dojazdu do Focus Park. Główny wjazd na teren galerii znajdzie się od strony ulicy Wrocławskiej pomiędzy dwoma budynkami kompleksu. Na tej wysokości zostanie zmieniona konstrukcja jezdni. Powstaną cztery pasy ruchu z lewoskrętem i prawoskrętem. "Przebudowa czeka także skrzyżowanie z ulicą Sienkiewicza, które ma stać się bardziej przejezdne" - mówi wiceprezydent Mariusz Woźniak.

W magistracie dobiegają już końca prace nad projektem przebudowy. Na jego podstawie powstanie kosztorys inwestycji. Miasto czekają jednak niewielkie wydatki, bo większość zapłaci inwestor, czyli firma Parkridge Retail. "Udział miasta to 200-300 tysięcy złotych, które musimy wydać aby wykonać prace nie dotyczące bezpośrednio galerii" - dodaje wiceprezydent. Prace drogowe w tej części miasta powinny zakończyć się w lipcu przyszłego roku. Sam Focus Park ma zostać otwarty na przełomie sierpnia i września.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Ceny mieszkań - płać i płacz

Niemal 5 tysięcy złotych za metr kwadratowy - do takich cen dochodzą mieszkania w Zielonej Górze. Aby pozwolić sobie na mieszkanie w naszym mieście najlepiej pracować za granicą albo co miesiąc przez kilkadziesiąt lat spłacać kredyt. Kiedy wreszcie pojawi się zielone światło dla zielonogórzan? Radio Zielona Góra postanowiło zbadać sytuację na rynku nieruchomości.

"W najbliższym czasie ceny się ustabilizują, szczególnie jeśli chodzi o starą substancję, czyli o mieszkania w wieżowcach i blokach z wielkiej płyty" - mówi Jakub Zjawin z firmy Faktor. Powodem tego jest wzrost liczby nowych mieszkań na rynku. „Dzięki temu na pewno spadnie atrakcyjność, a przy okazji cena mieszkań w starej substancji" – dodaje.
A jak wygląda sytuacja na rynku developerskim? Z najnowszych raportów wynika, że ceny nowych mieszkań w Krakowie czy Wrocławiu mają spaść nawet o 5-8%. Czy w Zielonej Górze także możemy spodziewać się takiego spadku? "Niestety rynek zielonogórski ma zupełnie inną specyfikę" - tłumaczy Zbigniew Barański z biura nieruchomości Terra. "W Zielonej Górze budowało się znacznie mniej nowych obiektów. Przypuszczam, że w mieście nie będziemy notować spadku cen" – zaznacza.
Zielonogórzanie chętniej kupują mieszkania w bloku, zwłaszcza ci, którzy planują zakup swojego mieszkania po raz pierwszy. Młodzi ludzie najczęściej finansują zakup własnego "M" z kredytu długoterminowego.
Specjaliści oceniają, że wszyscy ci, którzy chcą inwestować, powinni postawić na nowe mieszkania - tutaj dynamika cen będzie największa. Obecnie nowe obiekty powstają w rejonie ulicy Rzeźniczaka, ulicy Strumykowej, Trasy Północnej, na Os. Leśnym, przy Amfiteatrze oraz na ulicy Waszczyka. Największą popularnością cieszą się mieszkania 2-3 pokojowe.
Kolejne lofty powstaną też przy ulicy Fabrycznej 17. "W tym budynku ceny za metr kwadratowy będą dużo niższe niż w luksusowym obiekcie Tkalnia, na poziomie 3 tysięcy 150 złotych plus VAT” - zaznacza Zbigniew Zjawin z firmy Faktor. W kolejnych loftach będzie 69 mieszkań o powierzchni od 44. do 116. metrów kwadratowych, część z antresolami. Budynek ma zostać wyposażony w dwie windy, będzie też parking na kilkadziesiąt samochodów.

(źródło: rzg.pl)

Centrum Tajemnicy, czyli wiemy, nie powiemy

Po raz pierwszy magistrat oficjalnie przedstawił pomysł na to, jak sprzedać Centrum Biznesu. - Chcemy wiedzieć komu, za ile i co w tym miejscu powstanie - domagali się radni. Bezskutecznie.

Mariusz Woźniak spotkał się z radnymi w ratuszu. Przygotował dla nich specjalną prezentację. Na niej mapki obecnego terenu, zarysy działek i prawne definicje. Przedstawił radnym koncepcję zagospodarowania śródmieścia, o której jako pierwsza "Gazeta" napisała w czerwcu b.r. W przyszłym tygodniu na sesję rady miasta trafi bowiem projekt uchwały w tej sprawie. Politycy podczas wtorkowych obrad zdecydują, czy miasto wystąpi ze spółki Centrum Biznesu. Zgoda radnych potrzebna jest do pozbycia się spółki, która od wielu lat nie przynosi miastu żadnych zysków. Mają podjąć uchwałę w sprawie sprzedaży udziałów miasta, a ponieważ magistrat jest jedynym udziałowcem, oznacza to, że pozbędzie się gmachu przy głównej ulicy Zielonej Góry oraz przylegającego parkingu. Urząd chce ogłosić przetarg. Wstępne oceny rzeczoznawców szacują wartość nieruchomości na 20 mln zł.

Na spotkaniu radni chcieli się dowiedzieć przede wszystkim, komu i za ile urząd chce sprzedać nieruchomości. Domagali się także wizualizacji przyszłych inwestycji. - Nie było konkretów. To nie w porządku, że każe nam się podejmować tak ważną decyzję nie informując o wszystkich szczegółach - komentuje Artur Zasada, radny Platformy Obywatelskiej.

Wiceprezydent odpierał zarzuty, tłumacząc się tajemnicą handlową przedsiębiorców i kreślił ogólne wizje. Zdradził jedynie, że przedsięwzięciem przy ul. Bohaterów Westerplatte zainteresowanych jest dwóch zagranicznych inwestorów, którzy chcą zagospodarować teren obejmujący budynek Centrum Biznesu, razem z częścią wykupioną od BZ WBK oraz parkingiem. W grę wchodzi także niewielki park przy ul. Chopina oraz moloch DT Centrum. W dalszej perspektywie plany miałyby objąć budynek Poczty Polskiej, Ruchu oraz miejską działkę między nim a Topazem.

W tym miejscu ma powstać wielka galeria handlowa, porównywalna z powstającym centrum rozrywkowo-handlowym Focus Park przy ul. Wrocławskiej. Z siecią butików i miejsc usługowych przypominać ma warszawską Arkadię. Budynek miałby liczyć w sumie sześć poziomów. W górę sięgałby czterech pięter. Pod nim miałby powstać dwukondygnacyjny, podziemny parking.

- Ma to być obiekt wielkogabarytowy i wielofunkcyjny. Nie mówimy tu o hipermarkecie. Chodzi nam o to, aby ruch mieszkańców i przyjezdnych odbywał się w centrum pomiędzy dwoma galeriami, a nie tylko skupiał się na Focus Park. Tak naprawdę tylko wtedy centrum Zielonej Góry będzie prawdziwie ożywione - tłumaczy wiceprezydent Mariusz Woźniak. Według Woźniaka BZ WBK jest zainteresowany sprzedażą swojej części budynku, pod warunkiem że znajdzie się dla niego miejsce w nowym obiekcie. - Firmy, które wynajmują powierzchnię w DT Centrum, wiedzą, że umowa wygasa pod koniec przyszłego roku i nie będzie przedłużana. Mówi się, że tym tajemniczym inwestorem ma być brytyjski biznesmen, który wykupił DT Centrum. To prawda? - dopytywała radna PiS Eleonora Szymkowiak. Odpowiedzi nie dostała. - Jestem zobowiązany tajemnicą. Dałem słowo biznesmenom, że nazwy ich firm nie padną - odpowiada Woźniak. Negocjacje z Pocztą jeszcze trwają.

Centrum Biznesu działało od 1991 r. Zajmowało się prowadzeniem Palmiarni oraz giełdy na Chynowie. Organizowało szkolenia i wynajmowało powierzchnię biurową. Gmach spółki w stylu socrealistycznym pochodzi z lat 50. - Obiekt nie jest wpisany do rejestru zabytków, ale w każdej chwili mogę to zrobić. Dyskusja o planach jego wyburzenia sprawiła, że zleciłam zbadanie jego zabytkowej wartości. Choć mam wątpliwości, czy należy chronić budynki o socrealistycznej architekturze, to decyzja o jego wyburzeniu nie może być pochopna. Dla zielonogórzan to przecież symbol - komentuje Barbara Bielinis-Kopeć, wojewódzki konserwator zabytków.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Pani "Konserwator", czego symbol? Komunizmu i brzydoty?

Zielona Góra w przyszłości

Jak będzie się rozwijała Zielona Góra przez najbliższych 20 lat? Już nie długo poznamy odpowiedź na to pytanie. Na finiszu są prace związane z projektem studium uwarunkowań i kierunków rozwoju naszego miasta. Wczoraj nad jednym z ostatnich etapów studium debatowali projektanci, miejscy urzędnicy i radni.

„Główny wniosek jaki płynie z wczorajszych ustaleń to podział miasta na 3 pierścienie. Pierwszy to centrum, drugi to tak zwana otulina czuli ulice otaczające centrum i trzeci pierścień to przedmieścia, która maja służyć miłośnikom przyrody” - mówi Stanisław Leser z pracowni projektowej z Gliwic, która przygotowuje studium. Projektanci proponują, żeby w centrum jak najbardziej ograniczyć liczbę mieszkań, a postawić na handel, usługi i rozrywkę. Na przedmieściach natomiast mieszkania, według projektantów, mogą powstać, ale w budynkach co najwyżej 4 - kondygnacyjnych. Budownictwo wielorodzinne ma być też dominującym na Batorego na przeciwko Ogrodnictwa, przy Zdrojowej i Trasie Północnej. Projektanci wierzą, że radni zaakceptują studium na początku przyszłego roku i jest na to duża szansa, bo rajcy są zapraszani na negocjacje i mogą zgłaszać swoje uwagi. Z takiego prawa skorzystał wczoraj radny SLD Edward Markiewicz. „ Poprosiłem o to, żeby nie zmieniać przeznaczenia terenów przy ulicy Zdrojowej, gdzie dzisiaj są ogródki działkowe, tam cały czas powinny być ogródki” – mówi Markiewicz. Poza tym radni lewicy postulowali też o to, żeby tereny przemysłowe było oddzielane od budynków mieszkalnych pasmami lasów. Uwagi mieli szczególnie do planów zagospodarowania okolic ulicy Szwajcarskiej, gdzie według studium przemysł miał bezpośrednio sąsiadować z mieszkaniami.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

Park koło ogrodu

Niemcy postarają się o pieniądze na budowę zielonogórskiego parku. Na finiszu są już prace projektowe związane z nowym zagospodarowaniem terenów koło ulicy Botanicznej. „Między Ogrodem Botanicznym, Amfiteatrem a nową drogą, która połączy ulicę Wyszyńskiego z Botaniczną powstanie park rekreacyjny, w którym znajdą się nowe alejki, ławki, nasadzenie, toalety i śmietniki. To miejsce zyska zupełnie nowe oblicze” - mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.

Stworzenie parku na tych terenach, to jeden z czterech projektów, które wspólnie realizują Zielona Góra i niemieckie Cottbus. Inwestycja będzie kosztował 2,5 miliona złotych, z czego 75 % wyłoży Unia Europejska, a wniosek o te pieniądze złożyło Cottbus. Prace rozpoczną się na początku przyszłego roku i jeszcze w 2008 mają się zakończyć. Wydział Inwestycji Miejskich już teraz prowadzi tam prace. Powstaje ścieżka rowerowa, która połączy Ogród Botaniczny z Amfiteatrem. Ścieżka budowane jest z elementów, które pozostały po remontach dróg w mieście. Do końca października ma być gotowa.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

Znów za mało pieniędzy

Plan ratunkowy dla zadaszonego boiska. Taki obiekt władze Zielonej Góry chcą postawić przy Gimnazjum nr 2. Dzisiaj jednak, po otwarciu ofert przetargowych okazało się, że do realizacji inwestycji trzeba będzie dopłacić 600 tysięcy złotych.

„To spora suma ale uda nam się ją znaleźć bez zwiększenia deficytu budżetowego, bo kilka zadań zostało połączonych lub wycofanych. Boisko będzie nas teraz kosztowało prawie dwa miliony złotych, ale w przyszłym roku przy szkole stanie nowy obiekt" – przekonywał wiceprezydent Mariusz Woźniak.
Decyzja czy tak rzeczywiście się stanie zależeć będzie od radnych, którym przyjdzie zadecydować o przesunięciach w budżecie. Wiadomo już, że pomysł nie podoba się Prawu i Sprawiedliwości. „Zbudujmy tam boisko ze sztuczną nawierzchnią, a resztę funduszy przeznaczmy na obiekt przy kolejnej szkole. Możemy też dołożyć więcej pieniędzy i postawić salę gimnastyczną" – mówił radny PiS Jacek Budziński.
Sprawa boiska przy Gimnazjum nr 2 rozstrzygnie się na najbliższej sesji Rady Miasta. Dłużej poczekamy na wyniki przetargów na projekty sześciu kolejnych obiektów. Nierozstrzygnięte zostaną przesunięte na następny rok.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Odnawiane kamienice

Kolejna z deptakowych kamieniczek zostanie odnowiona. Fundacja na rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry zamierza do końca roku zatroszczyć się o wygląd budynku przy Al. Niepodległości 23. To kamienica znajdująca się obok szkoły muzycznej, na przeciwko budynku Gazety Lubuskiej.

Modernizacja budynku obejmie naprawę dachu, który jest kryty zabytkowym łupkiem. Cześć pokrycia ma zostać zachowana. Kamienica zyska także nową elewację w kolorze ceglanego różu, która ma komponować się z budynkiem Gazety Lubuskiej. Te informacje cieszą zarówno mieszkańców kamienicy jak i ludzi prowadzących tam działalność gospodarczą.
„Ta modernizacja będzie moim pierwszym zadaniem” – przyznaje Alina Gajec, od dwóch tygodni prezes fundacji. Następny w kolejce do modernizacji jest budynek szkoły muzycznej.
Fundacja na rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry wspólnie z Uniwersytetem Zielonogórskim pracuje też nad przygotowaniem strategii odnowy ulicy Fabrycznej. Dokument ma być gotowy w październiku.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

17 września 2007

Kolejne lofty w Zielonej Górze

Przy zielonogórskiej ul. Fabrycznej powstaną kolejne mieszkania pofabryczne tzw. lofty. Inwestycje mieszkaniowe w tej części miasta mogą całkowicie odmienić oblicze zdegradowanej dzielnicy

To już kolejna tego typu inwestycja w Zielonej Górze. Pierwsze lofty powstają w dawnym domu handlowym Polon przy ul. Fabrycznej. Kolejne pofabryczne mieszkania znajdą się po drugiej stronie ulicy, na tyłach akademika przy ul. Ogrodowej.

W czteropiętrowym budynku po starej fabryce zaplanowano 69 mieszkań. Powierzchnię najmniejszych, dwupokojowych, obliczono na 44 m kw. Największe, z czterema pokojami, to już 116 m kw. W dwóch wieżyczkach zostaną zamontowane windy. - Dla tych, których przeraziła wiadomość o cenie w pierwszych loftach, mamy dobrą wiadomość. Te mieszkania będą tańsze niż w byłym Polonie - zapowiada Zbigniew Zjawin, szef firmy Faktor, która pośredniczy w sprzedaży loftów. Cena mieszkań Tkalni 17 to 3150 zł netto za metr kw.

Każde mieszkanie będzie miało balkon, a niektóre również dodatkowo wysokie antresole. Lokale na parterze natomiast niewielkie ogródki, otoczone stylizowanym plotem. Firma Da-Sa oddaje mieszkania do użytku w tzw. stanie deweloperskim. - Ściany i podłogi będą już przygotowane do własnego wykończenia - tłumaczy Zjawin.

W budynku są również dwa skrzydła, w jednym prawdopodobnie będą biura firmy handlowej. W drugim skrzydle znajdą się miejsca na biura projektowe.

Największe wrażenie w projekcie robi elewacja budynku, pokryta specjalną płytką, imitującą cegłę. Dodatkowo na ścianach znajdą się stylizowane lampy i balkony. Pierwsze prace w pofabrycznych halach powinny ruszyć jesienią. Firma Da-Sa czeka już tylko na pozwolenie na budowę. Mimo że Faktor jeszcze nie sprzedaje mieszkań, zainteresowanie loftami jest duże. - Spora część mieszkań jest już zarezerwowana. Są klienci, którzy zamawiają nawet po cztery, pięć mieszkań - zdradza Zjawin.

Przedstawiciele Faktora sprzedali już prawie wszystkie mieszkania w pierwszej Tkalni (dawny Polon). Tam metr kosztuje 4,8 tys. zł. Największe mieszkania mają nawet 154 m kw. Pierwsi lokatorzy klucze dostaną w lutym 2008 r. - Taka inwestycja w Zielonej Górze już się nie powtórzy. W mieszkaniach pofabrycznych jest wyjątkowy klimat. Mieszkania kupują tu artyści plastycy, mamy klientów spoza miasta oraz z zagranicy, z Niemiec czy Włoch - mówi Zjawin.

Firma Da-Sa oprócz typowej mieszkaniówki, specjalizuje się odnawianiu zabytkowych budynków. Modernizowała m.in. elewację budynku Seminarium Duchownego w Paradyżu.

Dzięki loftom okolica ul. Fabrycznej ma szansę stać się jednym z najładniejszych zakątków Zielonej Góry. Wartość mieszkań pofabrycznych, jak oceniają eksperci, wzrośnie, kiedy blask odzyska cały kwartał wokół ul. Fabrycznej z ulicami Tylną, Średnią, Przemysłową i Owocową. - Kwestią dyskusyjną jest jeszcze ryneczek przy ul. Owocowej, którego zarządcą jest Społem. Teren na pewno wymaga uporządkowania - mówi Alina Gajec, prezes Fundacji na rzecz Rewitalizacji. Według Gajec, prace nad odnową kwartału powinny ruszyć w przyszłym roku.

Mirosława Dulat
Żródło: gazeta.pl

Wizualizacje można zobaczyc na stronie:
www.pbda-sa.pl/index.php/pl/article/Wizualizacja2

11 września 2007

Drzewa przeniesione w inne miejsce

Maszyna sięga półtora metra pod ziemię. Z łatwością wykopuje korzenie, a potem podnosi całe drzewo i przewozi je w inne miejsce. Oglądaliśmy to w czwartek na ul. Jana z Kolna.

Na ul. Jana z Kolna ruch jak na placu budowy i trasie przelotowej jednocześnie. W południe jeździ tą drogą sporo tirów i wozów dostawczych, bo przy ulicy mieszczą się głównie firmy. Teraz jednak muszą ustąpić miejsca drogowcom. Firma San Bud przebudowuje tę drogę, a częściowo przesuwa ją o półtora metra.

- To z uwagi na ten dom ulica zostanie oddalona od linii zabudowy - mówi kierownik budowy Tomasz Kawa, pokazując piętrowy budynek tuż przy jezdni. Po zakończeniu robót przy większości posesji będzie trawnik, potem chodnik, a dopiero dalej ulica. - Ta droga była bardzo zniszczona, wiele razy interweniowaliśmy w urzędzie, by ją wyremontować - mówi Mariusz Subocz z firmy Meble. - Dlatego cieszymy się z tych robót. Dobrze też, że ulica zostanie oddalona od budynków.

Roboty za miliony

- Na ulicy Jana z Kolna robimy kanalizację deszczową, drogę, krawężniki, chodniki... - wylicza kierownik budowy. Teraz robotnicy układają krawężniki, wyznaczając jednocześnie nowy przebieg drogi. Mimo robót, można przejechać ulicą - tyle że w jedną stronę, od ul. Batorego do Dąbrowskiego. Prace na ul. Jana z Kolna zakończą się prawdopodobnie w październiku. - Jeśli nie będzie kolizji z robotami kanalizacyjnymi - zastrzega naczelnik wydziału inwestycji Alicja Makarska.
Firma przeniesie się też na ul. Dąbrowskiego, która również ma być gruntownie wyremontowana. Tam z kolei roboty powinny zakończyć się w czerwcu przyszłego roku. Całość robót kosztować ma 4,4 mln zł.

Operacja "lipy”

Największą ciekawostką robót przy ul. Jana z Kolna okazało się... przesadzenie drzew. Dziewięć starych lip rosło na trasie przyszłej ulicy. San Bud przesadził je na teren Spalonego Lasu, obok swojej nowej bazy. - To urządzenie kopie na głębokość półtora metra i wyjmuje drzewo razem z bryłą korzeniową - opowiadali nam wczoraj podczas przenoszenia ostatniego drzewa robotnicy firmy ABC drzewa Łukasz i Arek. Potem część gałęzi została przycięta, by można było drzewo transportować ulicą. I konwój ruszył w drogę...

Alicja Bogiel

(źródło: gazetalubuska.pl)

Łącznik do końca tygodnia

Po wielu tygodniach oczekiwań i przedłużaniu terminów zakończenia prac wreszcie widać koniec budowy łącznika pomiędzy ulicą Zachodnią, a wydziałem świadczeń rodzinnych Urzędu Miasta. Firma Capri Bit ma oddać do użytku tę drogę do 15. września.

„Najpierw mieli czas do końca sierpnia, ale musieliśmy ten termin przedłużyć. Opóźnienia nie wynikają z winy wykonawcy. Developer, który buduje mieszkania w pobliżu tej drogi zwrócił się do miasta z prośbą podłączenia się do kanalizacji, żeby później nie naruszać tej nawierzchni. Jeżeli wykonawca nie zdąży do 15. września, wtedy zaczniemy naliczać karne odsetki" - mówi naczelnik biura inwestycji miejskich Alicja Makarska. Budowlańcy deklarują, że do piątku droga będzie gotowa, ale jednocześnie z niepokojem spoglądają w niebo, bo pogoda może pokrzyżować im plany. Majster budowy Paweł Maliszkiewicz mówi, że jego pracownicy robią wszystko co w ich mocy. Łącznik miedzy Zachodnią a Urzędem Miasta jest pierwszym etapem prac drogowych w tym rejonie. Kolejny to połączenie tej drogi z ulicą Wyszyńskiego, w tej chwili przygotowywany jest przetarg na to zadanie.

Michał Korościel

(źródło: rzg.pl)

05 września 2007

Rewolucja w centrum?

Jeżeli na najbliższej sesji - we wrześniu - radni zgodzą się na sprzedaż Centrum Biznesu, wtedy przez najbliższe trzy lata zrewolucjonizujemy centrum Zielonej Góry - zapowiadają władze miasta. Magistrat prowadzi zaawansowane rozmowy z inwestorem, który chce w centrum postawić wielofunkcyjny obiekt, który ma być wizytówką miasta.

„Mówimy o wielofunkcyjnym centrum, gdzie znajdzie się galeria handlowa, centrum finansowe, usługi, gastronomia, rozrywka, a z tyłu, od strony ulicy Chopina mieszkania i apartamenty" - mówi wiceprezydent Mariusz Woźniak.
Inwestor, którego nazwa jest w magistracie na razie strzeżona wielka tajemnicą, chce żeby obiekt obejmował swoim zasięgiem tereny pomiędzy Centrum Biznesu, a budynkiem Ruchu. W Nowej Galerii, oprócz Ruchu, znalazłyby się także Poczta,Empik, Dom Towarowy "Centrum" i parking obok Centrum Biznesu. Według Woźniaka inwestor prowadzi już poważne rozmowy z Pocztą i Ruchem i są duże szanse na pomyślny finał. Koncepcja zakłada także połączenie nowego obiektu z Galerią Graffit przejściem nadziemnym.

Ciekawy jest też pomysł wykorzystania części parkingu obok Centrum Biznesu. „To miałaby być zadaszona przestrzeń publiczna, otwarta całodobowo. Myślimy także o podziemnym przejściu z zapleczem handlowym pomiędzy dworcem PKP, a Placem Bohaterów" - mówi Woźniak. A w nowym obiekcie znalazłby się też dwupoziomowy parking, dostępny całą dobę.
„Ta inwestycja w centrum jest bardzo potrzebna, bo w obliczu powstania Focus Parku na południu miasta, istnieje obawa, że tam przeniesie się całe zainteresowanie mieszkańców i centrum po prostu umrze, dlatego musimy temu przeciwdziałać" - tłumaczy Woźniak.

Swoje zdanie na ten temat mają także radni. "To może być inwestycja marzeń dla Zielonej Góry" - mówił dziś Radiu Zielona Góra Edward Markiewicz - radny LiD. Jego zdaniem to dobrze, że jest pomysł na Centrum Biznesu i inwestor, który chce zająć się tą sprawą. Markiewicz zastanawia się jednak czy sprzedać budynek razem ze spółką, czy osobno. To może być kolejna sporna kwestia, ale jego zdaniem - sama idea jest bardzo mądra.

A co na to klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, który nie zgodził się przyjąć uchwały przygotowanej przez wiceprezydenta Woźniaka w sprawie zagospodarowania Centrum Biznesu? Jacek Budziński mówi, że w tej formie w jakiej prezydent przedstawił ją radnym podczas ostatniej sesji, nie można było przyjąć. A mówiła ona o transakcji opiewającej na 20 milionów złotych. Poza tym brak było wyjaśnień o tym, w jaki sposób miasto zamierza się zabezpieczyć. "PiS miał mnóstwo wątpliwości, a prezydent ich nie rozwiał" - tłumaczy Budziński. Dlatego uchwała trafiła do komisji budżetowej. Jeśli chodzi o sprzedaż Centrum Biznesu inwestorowi, o którym mówił nam wiceprezydent Woźniak, Budziński mówi, że "inwestorów w Zielonej Górze mieliśmy wielu i różnie się to kończyło", dlatego PiS jest ostrożny. "Nadal apelujemy do Prezydenta, aby rozważyć zachowanie budynku Centrum Biznesu i stworzyć tam np. bibliotekę uniwersytecką" - dodaje.

Na wyjaśnienia w tej sprawie czekają również radni Platformy Obywatelskiej. "Nie mieliśmy czasu na podjęcie decyzji, bo uchwała trafiła do nas zbyt późno" - tłumaczy przewodniczący Rady Miasta, Adam Urbaniak. Zdaniem radnego PO, sprawa sprzedaży spółki i budynku Centrum Biznesu wzbudza wiele wątpliwości. "Po pierwsze dlatego, że brakuje konkretnych informacji i wyliczeń dotyczących wartości nieruchomości. Po drugie - brakuje informacji o inwestorze, a po trzecie PO chce wyjaśnień, dlaczego prezydent chce sprzedać udziały, a nie majątek" - mówi Urbaniak.

Po tym, jak radni zapoznają się ze wszystkimi dokumentami i dostaną odpowiedź na nurtujące pytania, zadecydują czy Centrum Biznesu może pójść pod młotek. Jeśli większość z nich podniesie rękę, wtedy przetarg zostanie ogłoszony jeszcze w październiku, a rozstrzygnięty pod koniec roku. Inwestor rozpocząłby prace pod koniec 2008 roku, a efekt finalny zobaczylibyśmy w 2010 roku.

M.Korościel/K.Fedro

(źródło: rzg.pl)

Budowa strażnicy ul. Sulechowska



04 września 2007

Polska Wełna ruszy za rok

W środę w Rybniku świętowane jest otwarcie Focus Parku. Na nasz obiekt musimy jeszcze poczekać kilkanaście miesięcy. Ale postęp prac już widać.

Dziś firma Parkridge otwiera swój pierwszy Focus Park. Z pompą. Wielką pompą. - Na scenie w rynku wystąpi między innymi Boney M, Doda, Justyna Steczkowska - zapowiada Agnieszka Drucis z firmy Parkridge. - W studiu telewizyjnym będzie Oliwier Janiak i Omenaa Mensah. Modę będzie prezentować na pokazie między innymi Ilona Felicjańska.
Zaplanowano koncert w rynku, relacje z samego centrum handlowo-rozrywkowego, pokaz sztucznych ogni...

Oprawa jest szczególna, bo to otwarcie pierwszego obiektu Focus Park w Polsce. Potem jeszcze będzie Bydgoszcz, a mniej więcej za rok Zielona Góra. Czy my też możemy liczyć na takie imprezy? - Postaramy się, by było równie ciekawie - zapewnia A. Drucis.

Dobiorą kolor do zabytku

Ale na to musimy jeszcze trochę poczekać. Według wstępnych planów, otwarcie zielonogórskiego kompleksu odbędzie się za rok w sierpniu, ale być może nawet kilka tygodni później. Wszystko zależy od postępów w budowie. A te już widać, chociaż prace są o kilka tygodni spóźnione. - Roboty żelbetowe mamy zaangażowane w ok. 50 procentach. W tym roku stanąć ma główny gmach Focus Parku - mówi Arkadiusz Gawron, dyrektor zielonogórskiego projektu w firmie Parkridge. - W październiku wchodzą na plac budowy firmy instalacyjne. Już stanęły też rusztowania przy zabytkowym budynku. Przygotowujemy się do renowacji tych obiektów. W tej chwili skuwany jest tynk i naprawiane pęknięcia.

Odnowieniem budynków Polskiej Wełny zajmuje się firma Toman Henry z Bydgoszczy. Jaki kolor będzie miała elewacja, jakie okna zostaną wstawione do zabytkowego budynku? Na razie nie wiadomo. - Projekt tych robót już oczywiście mamy, ale wszystko to może się zmienić - tłumaczy A. Gawron. - Konserwator zabytków na podstawie tego, co zastanie w budynku, wybierze odpowiednią kolorystykę, rodzaj stolarki...

Mają kolejne plany

Ostatnie dni są dość korzystne dla firmy Parkridge. Zielonogórscy radni zmienili właśnie plan zagospodarowania tego terenu i wpisali tam handel wielkopowierzchniowy. Nie ma więc już zagrożenia wstrzymania prac - a było, ponieważ zaskarżono do wojewody pozwolenie na budowę Focus Parku. Teraz plan jest zgodny z pozwoleniem i w papierach wszystko gra.

Firma przygotowuje się nawet do kolejnych inwestycji.

- Kupiliśmy drugi zabytkowy budynek i przygotowujemy właśnie projekt jego zagospodarowania, czyli kolejny etap inwestycji - zapowiada A. Gawron. - Chcemy, by kompleks stanowił spójną całość.
Nasi Czytelnicy przypominają przy okazji, że na tym budynku wisi kultowy neon "Polska Wełna”. - Czy mógłby zostać na budynku? - dopytują się. - Przecież to pamiątka...
- Nie odżegnujemy się od przeszłości Polskiej Wełny, nawet organizujemy muzeum w Focus Parku - mówi dyrektor. - I też życzenia zielonogórzan postaramy się wziąć pod uwagę.

Alicja Bogiel

(źródło: gazetalubuska.pl)

02 września 2007

Powstanie Lubuski Park Przemysłowy

Lubuski Park Przemysłowy - to najnowszy projekt Uniwersytetu Zielonogórskiego, Urzędu Miasta i Urzędu Marszałkowskiego. Dzisiaj prezydent Janusz Kubicki spotkał się w tej sprawie z wicemarszałkiem Sebastianem Ciemnoczołowskim i rektorem naszej uczelni - Czesławem Osękowskim.

Jak już wcześniej informowaliśmy w Radiu Zielona Góra, na terenie należącym do Uniwersytetu ma powstać Lubuski Park Przemysłowy, Strefa Aktywności Gospodarczej i Park Naukowo-Techniczny. Poseł PiS - Jerzy Materna powiedział, że projekt ma poparcie rządu. Ministerstwo Gospodarki zgodziło się wstępnie na 50 hektarów. Całość ma mieć około 200 hektarów.
Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk powiedział dziś, że w 85. procentach park będzie finansowany ze środków Unii Europejskiej. Do drogi wojewódzkiej Urząd Marszałkowski deklaruje wkład własny, natomiast uzbrojenie terenu będzie finansowane przez miasto. Droga między wyjazdem z Nowego Kisielina to koszt około 35 milionów złotych, a uzbrojenie terenu ma kosztować 27 milionów.
Spośród wielu koncepcji wybrano teren w Nowym Kisielinie. Po pierwsze - w całości należy on do jednego właściciela, w tym wypadku do Uniwersytetu Zielonogórskiego. Po drugie - znajduje się blisko szlaków komunikacyjnych np. drogi S-3. Wicemarszałek Sebastian Ciemnoczołowski powiedział, że budowa Parku będzie promocją dla całego województwa lubuskiego.
Rektor Uniwersytetu - Czesław Osękowski dodał, że w Parku Naukowo-Technologicznym będzie możliwość przeprowadzania badań, a bliskość Strefy Aktywności Gospodarczej pomoże studentom w przyszłym zatrudnieniu. Dodajmy jeszcze, że Lubuski Park Przemysłowy ma powstać pod koniec 2009 roku.

Monika Szczepańska

(źródło: rzg.pl)

Focus Park jednak poza śródmieściem

Wreszcie zielonogórzanie nie muszą się bać, że zostanie wstrzymana budowa Focus Parku. Radni przyjęli uchwałę, dzięki której budowa galerii odbędzie się zgodnie z prawem.


Przypomnijmy. Pod koniec ub.r. wojewoda zagroził, że wstrzyma budowę Focus Parku. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał wówczas, że plan zagospodarowania przestrzennego śródmieścia powstał niezgodnie z przepisami. Plan miejscowy pozwalał na budowę obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2 tys. m kw. Wojewoda uznał jednak, że w przypadku galerii w Polskiej Wełnie plan zagospodarowania przestrzennego pozwalał przeznaczyć na cele usługowe tylko 0,19 ha powierzchni byłego zakładu, a zgodzono się na 6 ha.

Na początku stycznia rada miasta wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego na wyrok WSA. Do tej pory nie ma prawomocnego wyroku w tej sprawie.

Zielonogórscy radni znaleźli sposób, żeby uniknąć ewentualnego wstrzymania budowy. Trzeba było uchwalić nowy plan miejscowy dla terenu Polskiej Wełny. Całe śródmieście zostało podzielone na trzy części. - Teren Focus Parku wykroimy ze śródmieścia - tłumaczy Mariusz Woźniak, wiceprezydent.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Miasto chce sprzedać budynek Centrum Biznesu

W czwartek radni debatowali o sprzedaży udziałów spółki Centrum Biznesu. Ostatecznie głosowanie nad uchwałą zostało przesunięte na kolejną sesję.


O pomyśle władz miasta na ożywienie centrum pisaliśmy dwa miesiące temu. Teraz propozycja sprzedaży udziałów spółki Centrum Biznesu została oficjalnie przedstawiona radnym. O korzyściach rajców przekonywał wiceprezydent Mariusz Woźniak. - Dom Towarowy Centrum, jak i Centrum Biznesu już dawno przestały spełniać swoje funkcje. Chcemy ożywić tę część miasta, żeby po otwarciu Focus Parku te okolice nie były marginalizowane - tłumaczył.

Do władz miasta zgłosiło się już dwóch dużych inwestorów. Chcą oni na miejscu Centrum Biznesu stworzyć 4-piętrową galerię handlową, z bankiem i restauracjami, a pod nią dwupoziomowy parking. - Ważne jest stworzenie wokół ciągów komunikacyjnych, żeby nowa aranżacja była otwarta i dostępna dla mieszkańców - wyjaśnia Woźniak. Prawdopodobnie wyburzony zostanie nie tylko moloch CB, ale również budynek DT Centrum i być może budynek Poczty.

Udziały w spółce wraz z całym majątkiem zostałyby sprzedane w przetargu. Najpierw jednak konieczna jest analiza finansowa, która pozwoli ocenić wartość transakcji. Do tego jednak władzom jest potrzebna zgoda radnych na sprzedaż spółki. Uchwała w sprawie CB pojawiła się w porządku obrad tuż przed sesją. Nie dyskutowała nad nią żadna z komisji Rady Miasta. To wywołało wśród rajców oburzenie. - Nie rozumiem, dlaczego to jest taka pilna sprawa. Czemu prezydentom zależy, żeby sprawę załatwić tak szybko? - dopytywał radny PO Adam Dygas. - Uchwała musi zostać przedyskutowana. Potrzebujemy wykazu majątku spółki, żeby wiedzieć, czego się pozbywamy - mówi Bożena Ronowicz z PiS. - Nie ma co czekać. Jeśli w tym roku skończymy rozmowy, to już w przyszłym mogłyby ruszyć prace - przekonuje Woźniak.

Prezydent Janusz Kubicki przypomniał radnym, że już po wyborach głośno było o tym, że miasto musi się pozbyć Centrum Biznesu. Gmach CB w stylu socrealistycznym pochodzi z lat 50. W PRL siedzibę miała tu PZPR. Choć moloch mógłby być objęty ochroną konserwatorską, to nie jest wpisany w rejestr ochrony zabytków.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Lotnisko w Babimoście dzieli posłów

Niepewne losy portu lotniczego Zielona Góra. Posłanka Bożenna Bukiewicz (PO) twierdzi, że rządowy projekt ustawy, który pozwoli przejmować wojskowe lotniska, zawiera zapisy, które wykluczają nasz Babimost. Poseł Jerzy Materna (PiS) zaprzecza i twierdzi, że Bukiewicz celowo blokuje przyjęcie ustawy


Chodzi o tzw. ustawę komunalizacyjną, która pozwoli samorządom przejmować byłe lotniska wojskowe. Ustawa od dawna była oczkiem w głowie większości lubuskich polityków. To od niej miało się rozpocząć budowanie potęgi Babimostu jako lotniska cywilnego i cargo.

W Sejmie są dwa projekty ustawy. Pierwszy, złożony jeszcze w lutym przez Platformę Obywatelską, i drugi, rządowy, złożony w czerwcu. Ojcem chrzestnym projektu jest właśnie Jerzy Materna z PiS, który od roku chodził po ministerialnych korytarzach i lobbował za ustawą.

Teraz losy projektu skomplikowały niepewne losy obecnego parlamentu. Jeśli 7 września dojdzie do samorozwiązania parlamentu, nie wiadomo, czy posłowie zdążą z ustawą. To by znaczyło, że komunalizacja lotniska w Babimoście może się odwlec nawet o kilka miesięcy. W zeszłym tygodniu, na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, prace nad ustawą miały ruszyć z kopyta.

Tak się nie stało. Według Materny z winy Platformy Obywatelskiej. Projekt utknął już na pierwszym czytaniu w komisjach skarbu i obrony narodowej. - Zamiast wziąć się ostro do roboty, przewodniczący komisji skarbu powołał specjalną podkomisję, w której ma być czytany projekt. Mało tego - przewodnicząca podkomisji, którą została posłanka Bożenna Bukiewicz, zamiast od razu zarządzić czytania, zwołała posiedzenie podkomisji dopiero na 5 września - mówi Materna. - Myślałem, że ustawa zostanie uchwalona szybko i nie będzie powodowała żadnych politycznych spięć. Zaczynam wątpić, czy to wszystko można zrobić przed rozwiązaniem Sejmu - dodaje rozżalony poseł.

Posłanka Platformy nie ukrywa oburzenia zarzutami Materny. Twierdzi, że w projekcie znalazła zapisy, które mogą oznaczać, że komunalizacja nie obejmie Babimostu. Chodzi o przepis, który mówi, że ustawy nie będzie się stosowało do lotnisk wojskowych udostępnionych wcześniej na potrzeby lotnictwa cywilnego Według niej oznacza to, że Babimost się nie załapie.

Posłanka zwróciła się w tej sprawie do sejmowych prawników. Wczoraj przedstawiła dziennikarzom opinię Biura Analiz Sejmowych. - Jasno wynika z niej, że jeśli ten zapis zostanie, nie będzie Babimostu. - mówi Bukiewicz. Posłanka zauważa, że projekt rządowy przewiduje również, że wykaz lotnisk do komunalizacji ma być przedstawiony dopiero w rozporządzeniu - Lista powinna być w ustawie - mówi Bukiewicz, która zapowiada, że złoży w tych sprawach poprawki. Z Bukiewicz zgadza się poseł PSL Józef Zych - Dla mnie, a jestem prawnikiem, ten zapis jest jednoznaczny. Jeśli ustawa przejdzie w takim kształcie, oznacza to, że Babimost nie będzie komunalizowany - mówi poseł.

Materna jest innego zdania - W tym przepisie jest mowa o lotniskach wojskowych, czyli takich, które cały czas są używane przez wojsko. Babimost jest lotniskiem powojskowym - mówi.

To samo usłyszeliśmy w Ministerstwie Transportu. - Ten przepis nie wyklucza Babimostu. Projekt przeszedł mordercze konsultacje międzyresortowe. Był w ministerstwach: Skarbu, Transportu, MON i Prokuratorii Generalnej. To kompromis najlepszy z możliwych. - mówi wiceminister Eugeniusz Wróbel. Według informacji "Gazety" w Ministerstwie Obrony przygotowywana jest już nawet lista lotnisk, które wojsko typuje do komunalizacji. Jest na niej Babimost.

Zdaniem Materny w całej sprawie chodzi o celowe spowolnienie prac nad ustawą przez Bukiewicz. - Już przed tygodniem mogła zwołać podkomisję i rozwiać wszelkie wątpliwości co do ustawy. Byli wtedy wszyscy, którzy uczestniczyli w jej tworzeniu - mówi poseł. Według niego Bukiewicz jest pod wpływem lobbingu posłów Platformy z Dolnego Śląska. - Projekt rządowy wyklucza z komunalizacji m.in. lotnisko we Wrocławiu. Tymczasem za tym lotniskiem "chodzą" posłanka Aldona Młyńczak [prowadziła projekt ustawy komunalizacyjnej, który złożyła Platforma - przyp. red.], Bogdan Zdrojewski [szef klubu parlamentarnego PO i przewodniczący komisji skarbu - przyp. red.] . Chcą doprowadzić do takich zmian, żeby lotnisko we Wrocławiu też podlegało tej ustawie - mówi Materna. Według niego, jeśli do tego dojdzie, takiej ustawy nie podpisze prezydent. - Wojsko nie pozbędzie się lotnisk, z których korzysta. Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy walczymy o Babimost czy Wrocław - mówi poseł Materna. Również według wiceministra Wróbla na takie zmiany nie zgodzi się minister obrony narodowej.

Bożenna Bukiewicz: - Materna robi sobie kampanię wyborczą. Rozmawiałam z posłanką Młyńczak o tej ustawie, ale nie ma żadnego lobbingu. Ona zdaje sobie sprawę, że komunalizacja Wrocławia nie ma szans - mówi Bukiewicz - Mi cały czas chodzi o Babimost, ale ponieważ podchodzę do tej sprawy z pełną odpowiedzialnością, nie mogę pozwolić, żeby przez jeden przepis Babimost stracił swoją szansę. Najważniejsze, żeby Babimost znalazł się na liście lotnisk przeznaczonych do komunalizacji, a wykaz zostanie dołączony do ustawy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Zielona Góra już tylko czeka na inwestorów

Ogromną, 200-hektarową strefę gospodarczą chcą w Nowym Kisielinie utworzyć Uniwersytet Zielonogórski, miasto i marszałek. Ale na tym nie koniec. Już wkrótce Zielona Góra może pozyskać w sumie aż 400 ha ziemi.


Wielkie firmy high-tech zatrudniające setki lubuszan na 200 ha przy drodze, która nie przeszkadza okolicznym mieszkańcom - taką wizję terenu należącego do Uniwersytetu Zielonogórskiego w Nowym Kisielinie przedstawiają władze miasta i Uniwersytetu.

Już od kilku lat władze uczelni planowały stworzyć tam Park Naukowo-Technologiczny. Postanowiły jednak podzielić się ziemią z Zieloną Górą i Lubuskim Trójmiastem. Władze Zielonej Góry i województwa przystały na to od razu. Dawno już nie było takiej zgodności wśród lubuskich polityków. Przedstawiciele wszystkich liczących się w regionie partii jednym głosem opowiadają się za utworzeniem Lubuskiego Parku Przemysłowego.

100 ha zajmie Lubuski Park Przemysłowy Specjalnej Strefy Ekonomicznej (LPP SSE), gdzie mają głównie inwestować duże firmy. W całym kraju ma powstać kilka podobnych. Inwestorzy mogą liczyć w nich na spore ulgi nawet na ponad 10 lat. Na razie LPP otrzymał zgodę na włączenie do Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej 50 ha, ale docelowo w KSSSE mają znaleźć się 102 ha. - Liczymy, że uda nam się przekonać do tego rząd, bo przemawiają za nami same plusy: teren jest w jednym kawałku, jest jeden właściciel, bardzo dobre położenie komunikacyjne - mówił Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry. Na razie nie wiadomo, czy uczelnia teren sprzeda, wydzierżawi, czy wniesie działkę do KSSSE. Koncepcja powstania LPP na terenie uczelnianym przyniesie UZ same korzyści. - To ogromna szansa dla uniwersytetu, bo daje możliwość współpracy między nauką a przemysłem. To też miejsca pracy dla naszych absolwentów, by nie musieli wyjeżdżać za granicę - mówił prof. Czesław Osękowski, rektor UZ. Uczelnia może liczyć też na bardziej konkretne korzyści - uzbrojenie całego terenu i doprowadzenie drogi biegnącej przez cały park przemysłowy i łączący go z jednej strony z węzłem Racula na powstającej właśnie S3, a z drugiej strony z planowanym w przyszłości mostem na Odrze w Milsku. - Droga nie będzie przebiegać przez żadne miejscowości, nie będzie więc zakłócać spokoju okolicznym mieszkańcom - uspokajał Kubicki.

Sebastian Ciemnoczołowski, wicemarszałek województwa lubuskiego, przyznał, że przed utworzeniem LPP jeszcze daleka droga, tym bardziej że i koszt jego powstania nie jest mały. - 4,5 km drogi wraz z wiaduktem nad torami kolejowymi będzie kosztowało 35 mln zł, a uzbrojenie całego terenu to ok. 27 mln zł - wylicza. Głównie pieniądze mają pochodzić z funduszy unijnych, a dokładniej z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. - Będziemy współpracować, by te pieniądze pozyskać. Już zleciliśmy opracowanie koncepcji budowy tej drogi - zaznaczył jednak Ciemnoczołowski. Jak szacuje, tereny pod inwestycje będą gotowe za dwa - trzy lata.

Równocześnie z Lubuskim Parkiem Przemysłowym będzie powstawał też Park Naukowo-Technologiczny UZ, na którego potrzeby Uniwersytet Zielonogórski zostawił sobie 54 ha, na których powstanie m.in. centrum konferencyjne, laboratoria i całe zaplecze naukowe dla stref gospodarczych. Na pozostałej ziemi zaplanowano utworzenie Strefy Aktywności Gospodarczej Lubuskiego Trójmiasta. - Tam będą mogły inwestować mniejsze firmy, które potrzebują 1 czy 2 ha pod swoją produkcję, a w mieście o takie tereny trudno - tłumaczył Janusz Kubicki.

To niejedyne tereny pod inwestycje, które w najbliższej przyszłości będzie mogła zaproponować Zielona Góra chętnym firmom. W poniedziałek władze miasta spotykają się z przedstawicielami KSSSE, by rozmawiać o wniesieniu aportem do strefy 14 ha ziemi między rondem Rady Europy a hurtownią Makro. W ten sposób miasto stałoby się udziałowcem strefy. Problem w tym, że na razie rośnie tam las.

Nastroje studzi trochę Krzysztof Dołganow, prezes KSSSE. - Są dwa pomysły dotyczące tych terenów. Pierwszy to właśnie aport. Wtedy miasto staje się jednym z udziałowców strefy. Nie jest to jednak jednoznaczne z włączeniem tych terenów do KSSSE, to po prostu zapłata za akcje spółki - zaznacza Dołganow. - Drugi pomysł to właśnie włączenie ziemi do strefy. W poniedziałek będziemy uzgadniać, w którym kierunku będzie się to rozwijało. Muszę zaznaczyć, że miasto musi teren wylesić. W jednym i drugim scenariuszu w grę wchodzą tylko pełnowartościowe tereny inwestycyjne - mówi Dołganow. Co z obietnicą włączenia 50 hektarów w Nowym Kisielinie? - Nie ma żadnych rozstrzygnięć w tej sprawie. W tym wypadku decyzja ministerstwa ma zapaść do końca roku - mówi prezes.

Miasto stara się również o wylesienie 173 ha podmiejskich lasów, z czego ponad 100 chce przeznaczyć właśnie pod inwestycje. W kwietniu radni zdecydowali, że wytniemy: 77 ha przy już istniejącej strefie na Spalonym Lesie, 59 ha przy firmie ADB (Trasa Północna), oprócz tego 37 ha zostanie przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe (koło Auchan). Wniosek o wylesienie jest u marszałka.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra