11 września 2007

Drzewa przeniesione w inne miejsce

Maszyna sięga półtora metra pod ziemię. Z łatwością wykopuje korzenie, a potem podnosi całe drzewo i przewozi je w inne miejsce. Oglądaliśmy to w czwartek na ul. Jana z Kolna.

Na ul. Jana z Kolna ruch jak na placu budowy i trasie przelotowej jednocześnie. W południe jeździ tą drogą sporo tirów i wozów dostawczych, bo przy ulicy mieszczą się głównie firmy. Teraz jednak muszą ustąpić miejsca drogowcom. Firma San Bud przebudowuje tę drogę, a częściowo przesuwa ją o półtora metra.

- To z uwagi na ten dom ulica zostanie oddalona od linii zabudowy - mówi kierownik budowy Tomasz Kawa, pokazując piętrowy budynek tuż przy jezdni. Po zakończeniu robót przy większości posesji będzie trawnik, potem chodnik, a dopiero dalej ulica. - Ta droga była bardzo zniszczona, wiele razy interweniowaliśmy w urzędzie, by ją wyremontować - mówi Mariusz Subocz z firmy Meble. - Dlatego cieszymy się z tych robót. Dobrze też, że ulica zostanie oddalona od budynków.

Roboty za miliony

- Na ulicy Jana z Kolna robimy kanalizację deszczową, drogę, krawężniki, chodniki... - wylicza kierownik budowy. Teraz robotnicy układają krawężniki, wyznaczając jednocześnie nowy przebieg drogi. Mimo robót, można przejechać ulicą - tyle że w jedną stronę, od ul. Batorego do Dąbrowskiego. Prace na ul. Jana z Kolna zakończą się prawdopodobnie w październiku. - Jeśli nie będzie kolizji z robotami kanalizacyjnymi - zastrzega naczelnik wydziału inwestycji Alicja Makarska.
Firma przeniesie się też na ul. Dąbrowskiego, która również ma być gruntownie wyremontowana. Tam z kolei roboty powinny zakończyć się w czerwcu przyszłego roku. Całość robót kosztować ma 4,4 mln zł.

Operacja "lipy”

Największą ciekawostką robót przy ul. Jana z Kolna okazało się... przesadzenie drzew. Dziewięć starych lip rosło na trasie przyszłej ulicy. San Bud przesadził je na teren Spalonego Lasu, obok swojej nowej bazy. - To urządzenie kopie na głębokość półtora metra i wyjmuje drzewo razem z bryłą korzeniową - opowiadali nam wczoraj podczas przenoszenia ostatniego drzewa robotnicy firmy ABC drzewa Łukasz i Arek. Potem część gałęzi została przycięta, by można było drzewo transportować ulicą. I konwój ruszył w drogę...

Alicja Bogiel

(źródło: gazetalubuska.pl)

Brak komentarzy: