03 października 2007

Hydrozagadka w ZOK

"Nie ma, nie ma wody na pustyni" - cytatem z piosenki Bajmu szefowa Zielonogórskiego Ośrodka Kultury Wanda Rudkowska komentuje ubiegłotygodniowe doniesienia Gazety Lubuskiej dotyczące zalanych ścian w nowym podscenium ośrodka. Dzisiaj zaprosiła chętnych, by je obejrzeli i sami wydali opinię.

"Wszystko, co się znalazło w gazecie zostało mi nie w taki sposób włożone w usta jak powinno" – zaznacza Rudkowska, ale przyznaje, że plamy na ścianach są. Dodaje też, że powstały po majowej ulewie, kiedy woda zalała m.in. dworzec PKP i salę tortur w Muzeum Ziemi Lubuskiej. „Ściany teraz schną, ale by wyeliminować wszystkie inne przyczyny, które mogłyby to spowodować – szukamy. Ta część jest wykopana w ziemi, może coś się dzieje. Dzisiaj byli naukowcy z Uniwersytetu Zielonogórskiego – będzie im zlecona ekspertyza” – mówi Rudkowska.
Szefowa ZOK podkreśla, że w sali w ogóle nie było wody. Dementuje też informacje, że sama sprawowała nadzór techniczny nad budową. „Projektant jest, firma wykonawcza była, ZOK był inwestorem, a to zupełnie inna bajka. Każde zmiany w projekcie musi zatwierdzić projektant, bo on ponosi odpowiedzialność” – zaznacza.
Dodajmy jeszcze, że dzisiejsza prezentacja zamieniła się w swoisty happening - nad wejściem na podscenium zawisło koło ratunkowe, na drzwiach pojawiła się naklejka zakazująca pływania, a w sali przygotowano projekcję komedii Andrzeja Kondratiuka pod tytułem "Hydrozagadka". Pojawił się nawet pomysł, by podscenium nosiło właśnie taką nazwę.

Marta Czechowska

(źródło: rzg.pl)

Brak komentarzy: