29 października 2007

Projektanci basenu idą z miastem na wojnę

Firmy, które przegrały przetarg na projekt zielonogórskiego basenu i hali, odwołują się od decyzji magistratu do prezesa Biura Zamówień Publicznych. Po publikacji "Gazety" poparła ich większość radnych

O sprawie napisaliśmy w czwartkowym wydaniu "Gazety". Chodzi o przetarg na projekt basenu i hali widowiskowo-sportowej. Firmy, które przegrały rywalizację o tę inwestycję, głośno protestują. Nie podoba im się wskazany przez Urząd Miasta zwycięzca. Według nich, Pracownia Architektoniczna Piotra Dominiczaka i Mariusza Szczuraszka z Ostrowa Wlkp. wygrała niesłusznie. Głównym kryterium, które zadecydowało o wyborze jej oferty, była cena. Według architektów z Ostrowa, inwestycję uda się zrealizować za 65 mln zł. Pozostałe firmy uważają, że koszty będą przynajmniej dwukrotnie wyższe. Aby udowodnić swoją rację, zamierzają odwołać się do prezesa Biura Zamówień Publicznych. Wciąż są jednak gotowi na rozmowę z magistratem. - Miasto cały czas ma szansę uniknąć złego wyboru - komentuje Przemek Łośko z Modern Construction Design.

Projekt pracowni Modern Construction Design z Poznania. Pracownia oszacowała inwestycje na 118 mln zł.

Wczoraj w zielonogórskim ratuszu radni PiS oraz PO spotkali się z niezadowolonymi architektami. - To, co dzieje się w sprawie przetargu, budzi w nas duży niepokój - komentuje Jacek Budziński, radny PiS. Zaznacza jednak, że to prezydent miasta ponosi całkowitą odpowiedzialność za najbardziej oczekiwaną od lat zielonogórską inwestycję. - Apelujemy do niego, aby na stronie internetowej Urzędu zamieścił wszystkie projekty, wizualizacje i dokładne wyceny. Mieszkańcy mają prawo je poznać - dodaje Budziński.

Podobne stanowisko przedstawia Platforma Obywatelska. - Chcemy, aby Urząd jeszcze raz przemyślał swoją decyzję. Wciąż są prawne możliwości zatrzymania tej niszczącej machiny. Jeśli miasto przegra sprawę, a według nas wszystko na to wskazuje, Zielona Góra zapłaci duże kary - przekonuje Adam Dygas, radny PO.

Głos w sprawie zabrał także poseł PiS Jerzy Materna: - Jeśli prezydent będzie postępować w taki sposób, minie kolejna kadencja samorządu, a basen nie powstanie - ostrzega.


Projekt Autorskiej Pracowni Architektonicznej Jerzego Gołębiowskiego z Zielonej Góry. Koszt inwestycji 146 mln zł.

Swoje zastrzeżenia przedstawili także sami architekci. - Inwestycja jest zagrożona. Ten obiekt może być zrealizowany tylko przy finansowej pomocy Unii Europejskiej. Jeśli teraz zaniżymy wartość inwestycji, miasto dostanie zbyt mało środków na jej realizację. Pamiętajmy, drugiej szansy na unijne pieniądze nie będzie - tłumaczy Jerzy Gołębiowski, prezes Autorskiej Pracownia Architektonicznej.

Projekt Konsorcjum Arcus z Zielonej Góry. Koszt inwestycji - 135 mln zł.

Zdaniem projektantów, firma z Ostrowa znacząco zaniżyła nie tylko koszty budowy inwestycji, ale także eksploatacji obiektu. - Nawet w Żarach czy Świebodzinie, czyli miastach, gdzie baseny są mniejsze od naszego, koszty są zdecydowanie wyższe niż zakładane przez ostrowian - tłumaczą.

Podobnego zdania są także pozostali architekci. Nawet ci, którzy oficjalnego protestu nie złożyli. - Za tak niską kwotę absolutnie nie da się zbudować centrum rekreacyjno-sportowego. We Wrocławiu buduje się sam aquapark wart 30 mln euro. Rozumiem, że Zielona Góra nie chce takich fajerwerków, ale daje to przecież obraz kosztów tego typu przedsięwzięć - wyjaśnia Tomasz Cichocki, szef pracowni Arcus.

To niejedyne zarzuty pod adresem pracowni z Ostrowa. Firma jako jedyna nie złożyła wizualizacji. - Nic nie narysowali, więc nic nie wycenili - krytykują pozostali.

Decyzji urzędu broni prezydent miasta Janusz Kubicki. - Wybraliśmy pomysł racjonalny zamiast monumentalnego - komentuje.

Zdaniem zwycięzców, zarzuty są bezpodstawne. - Wygraliśmy przetarg, ponieważ jesteśmy wiarygodną firmą, która przedstawiła najkorzystniejszą ofertę. Projekt dopiero powstanie przy ścisłej współpracy z władzami miasta - odpowiada Piotr Dominiczak. Jego zdaniem, koszty konkurencji są wyższe, ponieważ zaprojektowali większe obiekty. Chce także oszczędzić, budując obiekt na otwartym terenie, a parking między drzewami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: