10 października 2007

Remont stadionu wcale nie taki pewny

Poznańska firma Modern Construction Systems chce za projekt ok. 580 tys. zł. To ponad dwa razy więcej niż mamy w budżecie.

Dwa podejścia do wyboru projektanta modernizacji stadionu żużlowego zakończyły się fiaskiem. Ale do trzech razy sztuka. Do ostatniego przetargu zgłosiła się firma Modern Construction Systems z Poznania, która będzie między innymi projektować poznański stadion na Euro 2012 i jest autorką przebudowy obiektu żużlowego w Ostrowie. Firma jednak nieźle się ceni. W budżecie mamy 260 tys. zł, poznańscy architekci zażądali ok. 580 tys. zł.

- Będę namawiał radnych na najbliższej sesji, by dołożyli pieniądze na ten projekt - mówi szef klubu żużlowego i zarazem radny Robert Dowhan. - Odłożenie prac projektowych spowoduje opóźnienie inwestycji o kolejny rok.

Prezydent na razie nie wie, czy będzie zwolennikiem dokładania pieniędzy akurat na ten cel: - Mamy wiele potrzeb. Basen, hala, żłobki, straż miejska... - wylicza szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz. - Prezydent na spotkaniach z radnymi określa właśnie, na co powinniśmy wydawać miejskie pieniądze w przyszłym roku.
Czy do październikowej sesji radni i prezydent ustalą listę najważniejszych zadań, nie wiadomo. Remont stadionu stanął chyba pod wielkim znakiem zapytania.

Pieniędzy potrzebny jest cały worek

Tym bardziej, że sam projekt to tylko kropla w morzu potrzeb. Ile kosztować może sama przebudowa stadionu? - Bydgoszcz wykłada 70 milionów złotych - mówi prezes Dowhan. Ale nie wierzy, że tyle wyda nasze miasto. Przyznaje, że myśli o pracach podzielonych na etapy i kwocie mniejszej co najmniej o połowę.

Prezes Dowhan marzenia ma jednak ogromne: - Musimy powiększyć stadion, może nawet do 25 tysięcy miejsc. Może trzeba będzie dobudować piętro trybun. Potrzebny jest też budynek techniczny, dla sędziów, komentatorów, spikerów... I może jeszcze zamknięte loże, które mogłyby wykupić firmy na cały rok.
A co dla kibiców? - W nowych trybunach planujemy węzły sanitarne, sklepy i punkty gastronomiczne - mówi R. Dowhan. - I przede wszystkim spełnienie wymogów bezpieczeństwa: wejścia, parkingi...

Nie tylko żużel

Coraz częściej mówi się, że nowy stadion - jeśli już wydamy na niego pieniądze - powinien być wykorzystywany nie tylko na mecze żużlowe, ale również na inne imprezy masowe. - Już od kilku lat o to zabiegam - przypomina znany społecznik Zbigniew Majewski. - Przecież to obiekt miejski i mogłyby tu odbywać się koncerty, pokazy...
- Myślimy o koncertach i innych imprezach - odpowiada prezes Dowhan.
Ale efekt tego myślenia na razie jest średni...
Chociaż może to się wkrótce zmienić. W listopadzie pojawi się przy Wrocławskiej przenośne lodowisko. Tafla będzie mieć 30 na 60 metrów (prawie dwa razy większa niż przy Domu Harcerza).

Na jakich zasadach mieszkańcy będą mogli korzystać z lodowiska, urzędnicy wciąż ustalają. Wiadomo, że obiektem zarządzać będzie MOSiR. Jego szef Zygfryd Łojko zapowiada na razie: - Myślimy już o szatni, pracownikach, łyżwach do wypożyczenia. Niestety, opłaty za korzystanie z tafli dla mieszkańców będą.

Alicja Bogiel

Źródło: gazetalubuska.pl

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

6 stow za projekt? Przeciez kilku studentow w ramach pracy dyplomowej stworzyło bardzo przyjemna koncepcje stadionu. Dlaczego nie bierze się ich pod uwagę?

Anonimowy pisze...

dokładnie