30 grudnia 2007

Przygotowania do przetargów

Jest budżet, czas na inwestycje. Plan miejskich wydatków został uchwalony w połowie grudnia, urzędnicy nie próżnują i już przygotowują się do pierwszych przetargów. W pierwszej kolejności miasto będzie poszukiwać wykonawców inwestycji, których nie udało się zrealizować w zeszłym roku a także tych najbardziej czasochłonnych.

„Na pewno będzie to ulica Zachodnia, elewacja budynku Centrum Integracji Społecznej, a przede wszystkim stadion” - mówi Alicja Makarska naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Miasto liczy, że dzięki ogłoszeniu przetargów na początku roku uda się rozwiązać problem długotrwałego poszukiwania wykonawców. Jak trudne to zadanie świadczy chociażby przykład zagospodarowania Wagmostawu i Doliny Gęśnika. „Projektanta tego przedsięwzięcia udało się znaleźć dopiero za czwartym razem” - dodaje Alicja Makarska.
W roku 2008 zostanie przygotowany projekt, jego realizacja to już kwestia roku kolejnego. Wtedy Wagmostaw zostanie oczyszczony, w pobliżu powstanie mała scena, boisko i miejsce do odpoczynku.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

W ciągu trzech miesięcy przetarg basenowy

Dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli nowy pomysł na budowę basenu i hali. Władze Zielonej Góry przymierzają się do kolejnego przetargu – wszystko wskazuje na to, że w jednym konkursie będą chciały wybrać i projektanta i wykonawcę obiektu.

Przypomnijmy, że pierwszy przetarg na projektanta został unieważniony przez Krajową Izbę Odwoławczą po zaskarżeniu jego wyników przez firmy startujące w konkursie. Wtedy największym zarzutem było wymaganie od projektantów wyliczenia kosztów budowy i eksploatacji obiektu. „Teraz będziemy mogli to zrobić i będziemy wiedzieli za jaką kwotę obiekt zostanie wybudowany” – przekonuje Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta do spraw budowy basenu i hali.
Miasto liczy, że dzięki połączeniu zadań skrócą się procedury przetargowe i zyskamy na czasie. To ważne, bo za magistratem ciągnie się sprawa poprzedniego przetargu. Jeden z niedoszłych projektantów odwołał się do sądu. „Teraz będziemy lepiej zabezpieczeni. Dokonaliśmy m.in. modyfikacji kryteriów dobory wykonawców” – dodaje Jagiełowicz.
Nowy przetarg będzie można ogłosić, gdy uprawomocnią się wyroki dotyczące poprzedniego. Miasto planuje rozpisać konkurs w ciągu trzech miesięcy.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

28 grudnia 2007

Austriacka propozycja zmian w Hermesie

Trzy budynki w miejscu byłego Hermesa - taką ofertę ma dla naszego miasta austriacka firma.

Ale na razie nie wiadomo, czym zakończą się negocjacje z PSS Społem - właścicielem domu handlowego.
To już kolejna przymiarka do postawienia w miejscu Hermesa nowoczesnego centrum handlowo - usługowo - biurowego. Dwa miesiące temu pisaliśmy o tym, że w imieniu irlandzkiej firmy polski pośrednik złożył Społem ofertę postawieniu w miejscu Hermesa dwóch budynków - jednego handlowego, drugiego z powierzchniami usługowymi. Powstała nawet wizualizacja przyszłego centrum.
Handlowcy, wynajmujący stoiska w Hermesie, zaniepokoili się planami inwestycji. Ale prezes spółdzielni Janusz Makowski uspokajał, że nie zamierza sprzedawać gruntu. Mowa była o spółce z inwestorem - dzięki czemu Społem miałoby w nowym budynku swoje powierzchnie i mogło je udostępnić dzierżawcom.
Do podpisania umowy z inwestorami nie doszło. Ale nadal są przymiarki do inwestycji. Bo Hermes wymaga sporych zmian - jest niefunkcjonalny, brzydki. I brakuje tam parkingów dla klientów.

Apartamenty dla wszystkich

Według naszych informacji, ostatnio pojawili się kolejni chętni na zainwestowanie na rogu Kupieckiej i Bohaterów Westerplatte. Tym razem chodzi o austriackich inwestorów. Mowa jest o postawieniu w miejscu Hermesa nawet trzech budynków: dwóch handlowo - usługowych i ośmiopiętrowego bloku mieszkalnego. Czyli brany jest także pod uwagę wariant zburzenia Hermesa. I tu jednak mowa jest o wspólnym przedsięwzięciu ze Społem, nie o sprzedaży gruntu z budynkiem. Pod kompleksem miałyby się mieścić dwie kondygnacje podziemnych parkingów.


Według naszych informacji, zainwestować w Zielonej Górze chce firma budowlana jednego z byłych polityków austriackich. Mówi się o byłym burmistrzu Salzbrga. Nikt jednak nie chce oficjalnie potwierdzić tej informacji.

Różni ludzie pytają...

Szef Społem J. Makowski mówi tajemniczo: - Różni ludzie pytają o inwestycje w miejscu Hermesa, może to wywiad gospodarczy...

Potwierdził nam jednak, że w ubiegłym tygodniu doszło do spotkania z przedsiębiorcami i mowa była o ewentualnej współpracy. - Czekamy jednak na szczegółową ofertę firmy i dopiero wtedy zapadną może jakieś decyzje - mówi.
A oferta ma spłynąć do Zielonej Góry dość szybko, bo już do 15 stycznia.

(Źródło: GazetaLubuska.pl)

Fabryczna do zmiany

Rozpoczęły się prace, by zapomniana dotąd dzielnica stała się jedną z wizytówek miasta. Targ przy Owocowej też będzie wyglądał ładniej.

Przypomnijmy, na zmianę wyglądu Fabrycznej, Tylnej i części Sikorskiego miasto zarezerwowało 300 tys. zł.
- Ustaliliśmy, że nadzór nad całościową koncepcją odnowy dzielnicy najlepiej przekazać fundacji rewitalizacji starówki - mówi naczelnik wydziału planowania przestrzennego Urzędu Miasta Anna Bazan.

Jak informuje prezeska fundacji Alicja Gajec, prace projektowe już się zaczęły. Na pierwszy ogień poszedł tzw. Zaułek Artystów w budynku, w którym mieście się teraz galeria Marii Idzikowskiej. W kompleksie ma powstać coś na kształt domu kultury - z miejscem dla tancerzy, plastyków, ludzi teatru. A w podziemiach dla winiarzy.

Skarbonka bez dna

W ocenie Idzikowskiej budynek to idealne miejsce na artystyczną działalność, bo z niesamowitym klimatem. Ale również rudera i skarbonką bez dna, więc bez finansowej pomocy miasta obejść się nie mogło. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk obiecywał, że na prace remontowe miasto będzie szukać pieniędzy w funduszach europejskich. Jest na to szansa, bo UE chętnie finansuje przecież pomysły, które pomagają pofabrycznym budynkom zacząć drugie życie. Pomieszczenia w zaułku na pewno zyskają nowe okna i elewację, a może także i wnętrze. Teraz magazynami zarządza ZGKiM, ale miasto zapowiadało, że skoro Fabryczna ma być uliczką artystów, to budynki może przejąć Zielonogórski Ośrodek Kultury.
Po zaułku przyjdzie czas na resztę ulicy. Jaki będzie zakres prac? To zależy od zasobności kasy. Na liście życzeń są nowe nawierzchnie dróg i chodników, zieleń, elementy małej architektury.

Parking koło targu

Zmiany dotkną również i kamienice. Będzie zrobiona wstępna wizualizacja nowego wyglądu elewacji budynków. Z powodów finansowych pierwszeństwo przy odnowieniu fasad będą miały budynki, w których właścicielem jest nie tylko miasto, ale i jeszcze jacyś inny partnerzy (pokryją część wydatków).

- Zostaje jeszcze problem targowiska, które trzeba ucywilizować. To miejsce historyczne i powinno wyglądać jak targ z prawdziwego zdarzenia - uważa Stanisław Szymkowiak, który z ramienia magistratu uczestniczył w rozmowie nt. rewitalizacji Fabrycznej. Główne wejście na targ znajduje się właśnie przy tej ulicy, choć adres formalnie przy Owocowej.
- Trwają prace nad nowym wyglądem targu, który wpisuje się w tradycję Zielonej Góry i na pewno nie zniknie z jej mapy - informuje Ewa Bąkowska, członek zarządu Społem w Zielonej Górze, które jest właścicielem targowiska. - Projekt wymaga czasu, dlatego nie jestem w stanie podać szczegółów. Zapewniam, że działamy i dla dobra klientów, i sprzedawców.

Podobną w jednej z propozycji nad targiem ma powstać parking, który byłby jednocześnie dachem handlowych stoisk. Na pewno miejsca postojowe z prawdziwego zdarzenia będą na rogu Przemysłowej i Fabrycznej. Ich projekt właśnie powstaje.

(Źródło: GazetaLubuska.pl)

25 grudnia 2007

Wesołych Swiąt! :)

Wesołych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia życzy Zespół Zielona-Góra.net :)

18 grudnia 2007

Koncepcja na rynek "Pod Topolami"

Co dalej z rynkiem "Pod Topolami"? Najprawdopodobniej już przyszłym roku powstanie tam skwer z niewielkim miejscem do handlu. Tomasz Nesterowicz, szef biura prezydenta mówi, że najprawdopodobniej handlowcom zostanie przedłużona umowa dzierżawy na kolejne pół roku.

W planach miasta jest jednak uporządkowanie tego terenu. Ma tam powstać miejsce do odpoczynku - ławeczki i zieleń, ale władze nie wykluczają, że będzie tam również część handlowa.
Prezes spółki "Pod Topolami" Henryk Szczerba nie jest zdziwiony tym, że po raz kolejny miasto przedłuża umowę dzierżawy tylko na pół roku. Spółka "Pod Topolami" nie może zainwestować w ten teren mając tak krótką umowę. „Od dłuższego czasu są plany na zagospodarowanie terenu przygotowane przez spółkę. Jednak miasto nie bierze ich pod uwagę”- dodaje. Zdaniem prezesa Szczerby gdyby miasto zdecydowało o tym, że w miejscu ryneczku miałby być teren zielony z częścią handlową byłaby to dobra decyzja.
Do końca roku ma zostać podpisana umowa dzierżawy na kolejne sześć miesięcy. Prezydent Janusz Kubicki w rozmowie z Radiem Zielona Góra nie ukrywał, że ryneczek musi zniknąć, a teren w centrum miasta ma być zagospodarowany tak, żeby nie straszyć turystów.
Kupcy nadal będą się starać o to, aby pozostać na tym terenie.

Monika Szczepańska

(źródło: rzg.pl)

17 grudnia 2007

Estakady zamiast "ronda"?

Jest nadzieja na koniec utrudnień na rondzie PCK. Miasto zamierza w tym miejscu wybudować pierwsze w Zielonej Górze skrzyżowanie wielopoziomowe. W godzinach szczytu rondo u zbiegu alei Wojska Polskiego, Zjednoczenia i Dąbrówki cały czas jest zakorkowane.

„Są tam bardzo duże utrudnienia, a do tego dwa niezagospodarowane tereny, którymi z pewnością niedługo zainteresują się inwestorzy, co dodatkowo zwiększy ruch samochodowy” – mówiła Radiu Zielona Góra naczelnik Biura Inwestycji Miejskich Alicja Makarska. Dlatego w budżecie na przyszły rok zapisano środki na koncepcję budowy w tym miejscu skrzyżowania wielopoziomowego. Wcześniej zostaną przeprowadzone badania natężenia ruchu, głównie liczby samochodów przejeżdżających na wprost – trasą Zjednoczenia – Dąbrówki oraz aleją Wojska Polskiego.
Zielonogórzanie mają nadzieję, że dojdzie do realizacji tej inwestycji i rzeczywiście poprawią się warunki jazdy w rejonie Carrefoura i Castroramy. „Tam jest tragicznie i niebezpiecznie. Największy ruch jest przy hipermarketach. A dwupoziomowe skrzyżowanie to wspaniała rzecz. Jeśli tylko warunki na to pozwolą, taka krzyżówka powinna powstać” – mówili nam mieszkańcy.
Po Nowym Roku zostanie ogłoszony przetarg na opracowanie koncepcji.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

12 grudnia 2007

Wizualizacje wnętrz Focus Park Zielona Góra


(Źródło: Parkridge)

Parkingu tu nie będzie

- Przy ruinie po dawnej wulkanizacji jest miejsce na parking! - apelują mieszkańcy. Problem w tym, że budynek miasto sprzedało w ręce prywatne.

Historia obiektu na skraju Winnego Wzgórza przy ul. Wrocławskiej jest bardzo bogata. Przez lata była tu wulkanizacja. Potem jednak interes padł. Od tego czasu budowla stoi pusta. Półtora roku temu wokół rudery rozgorzały gorące dyskusje. Było dużo chętnych do jej kupna. Głównie z branży winiarskiej. O dzierżawę nieruchomości wystąpiło Ogólnopolskie Stowarzyszenie Plantatorów Winorośli i Producentów Wina.

Plany poznaniaków są owiane tajemnicą

Również właścicielka winnicy Danuta Krojcig zrobiła projekt przyszłej winiarni w tym miejscu i wydzierżawiła nieruchomość od miasta. Potem jednak z dzierżawy zrezygnowała. A miasto zdecydowało się sprzedać obiekt firmie Progress International z Poznania. Od transakcji minęło jednak sporo czasu. A w budynku i wokół niego wciąż nic się nie dzieje. - Czyżby znowu nieudana sprzedaż? To idealne miejsce na stworzenie parkingu - apeluje pan Tomek.
I ma rację. Problem w tym, że miasto nie ma tu nic do powiedzenia. Tymczasem plany poznańskiej firmy wciąż owiane są tajemnicą.

Decyzja lada dzień

Co wiemy? Że przedsiębiorstwo jest z branży produkcji drzwi i okien. A ruderę kupiło w celu stworzenia punktu usługowego. Wczoraj usilnie próbowaliśmy się skontaktować z szefem Progresu, żeby zapytać o zamiary na przyszłość. Czy przypadkiem poznaniacy mają w planach budowę parkingu? Nie udało nam się. Sekretarka połączyła reportera z osobą odpowiedzialną za nieruchomości. - Nie możemy nic zrobić. Od trzech miesięcy czekamy na pozwolenie na wyburzenie ruiny i wyrównanie terenu - zdradził nam pracownik firmy, który jednak nie chciał podać imienia i nazwiska.

Dodał tylko, że to pozwolenie miała wydać lubuska konserwator zabytków. Wiele wskazuje na to, że wyda lada dzień. - Rzeczywiście pismo z prośbą o wyburzenie tego obiektu wpłynęło do nas od poznańskiej firmy - mówi konserwator Barbara Bielinis-Kopeć. - Poprosiłam o opinię Regionalny Ośrodek Dokumentacji Zabytków. Czasem obiekty wyglądające niepozornie mają dużą wartość. Okazało się, że ten można zburzyć. Decyzji można się więc spodziewać w najbliższych dniach.
Do tematu wrócimy.

Artur Matyszczyk

(źródło: gazetalubuska.pl)

11 grudnia 2007

Politycy się kłócą, a basen całkiem w lesie

Epopeja basenowa. Rozgorzał spór między PO a magistratem. Radni Platformy ostro krytykują prezydenta Janusza Kubickiego za opóźnienia przy budowie basenu i hali. - Pewność siebie go zgubiła - mówi Marek Kamiński, wiceprzewodniczący rady miasta, a Kubicki nie pozostaje dłużny. - Do lasu z takimi politykami - odpowiada

W piątek Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie unieważniła wyniki negocjacji na wykonawcę projektu basenu i hali widowiskowo-sportowej w Zielonej Górze. Eksperci uznali, że błędem było wstawienie do oceny jednego z kryteriów. Chodzi o określenie kosztów eksploatacji. Zdaniem Izby na tym etapie takie żądanie jest niemiarodajne.

Platforma się burzy

Wczoraj radni Platformy Obywatelskiej zwołali w tej sprawie specjalną konferencję prasową. - Pewność siebie zgubiła pana Kubickiego - mówił Marek Kamiński, wiceprzewodniczący rady miasta z PO. Sprawa przetargu na halę i basen nie podoba im się od początku do końca. - Oferent, który wygrał pierwszy przetarg, przygotował według nas najgorszą ofertę. Cały ich projekt to sześć kresek na mapie lotniczej, czyli praktycznie nic. Od początku sugerowaliśmy, żeby unieważnić procedurę i rozpisać nową. Magistrat się nie zgodził. Pozostali protestujący architekci złożyli skargę, i miasto spór przegrało. Teraz będzie musiało zapłacić 20 tys. zł kary. Tymczasem na uczelni zrealizowano wiele dużych inwestycji. Co stoi na przeszkodzie, żeby magistrat skonsultował się z tymi ludźmi? Nie chcemy, żeby urząd w nowym przetargu łączył projekt z wykonaniem. Na to potrzebne są pewne pieniądze, a my ich nie mamy. W ogóle najlepiej byłoby, gdyby wyboru projektu dokonało Stowarzyszenie Architektów Polskich - uważa radny PO Adam Dygas.

Platforma nie chce też dzielić inwestycji na dwa etapy. Straszy również, że mogą być problemy ze zdobyciem od marszałka unijnych pieniędzy na budowę centrum sportowo-rekreacyjnego. - Aby dostać dofinansowanie z LRPO, trzeba mieć solidnie przygotowany projekt. Na to się nie zapowiada - mówią. Nie są także zadowoleni z pracy Roberta Jagiełowicza, pełnomocnika prezydenta ds. hali i basenu. - To decyzja prezydenta, czy powinien być odwołany, czy nie. Naszym zdaniem efektów jego działań nie widać - mówią.

Miasto: Platforma krytykuje, a nic nie robi

Magistrat uspokaja: - Będzie basen. Politycy próbują zbić kapitał polityczny. Mieszkańcy najchętniej pogoniliby ich do lasu. PO miała szansę uczestniczyć w przetargu, ale nie chciała. Oferowałem im współrządzenie w mieście. Też nie chcieli. Marzył im się fotel prezydenta. Ja mogłem dać im tylko stanowisko wiceprezydenta. Potrafią tylko krytykować. Mniej bicia piany! - ripostuje Janusz Kubicki, prezydent miasta.

Jak tłumaczy, do urzędu nie dotarło jeszcze uzasadnienie z Izby. - Poza tym, dopóki werdykt się nie uprawomocni, trudno o dalsze plany. Na pewno nie będziemy się od niej odwoływać. Szkoda tylko, że Izba nie kazała nam jeszcze raz ocenić złożonych projektów z wyłączeniem kwestionowanego kryterium, tylko od razu unieważniła cały przetarg - tłumaczy Kubicki i żąda od PO pisemnej deklaracji, że miasto dostanie od marszałka 40 mln zł na basen. - Platforma to obiecała i mam nadzieję, że się nie wycofa - mówi. Jak tłumaczy, zlecenie projektu łącznie z jego wykonaniem to jedna z kilku możliwości rozważanych przez magistrat. - W grę wchodzi też przetarg lub konkurs architektoniczny. Chociaż, jak pokazuje przykład Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, to ostatnie rozwiązanie może budzić kontrowersje. Zresztą cały czas upieram się, że centrum nie ma być monumentalne i drogie. To nie musi być rozdmuchane architektonicznie. Basen będzie przecież położony w lesie! Ma być tani i funkcjonalny. Spodka to my nie wybudujemy - komentuje.

Prezydent zapowiada też, że nie zamierza z przyszłorocznego budżetu ściągać pieniędzy na projekt basenu. W jego projekcie zapisał 10 mln zł. - Jeśli pieniędzy nie wykorzystamy, trafią na zmniejszenie deficytu. Na pewno nie będę zaczynał żadnej innej dużej inwestycji - zapowiada Kubicki.

Decyzję Krajowej Izby Odwoławczej może jeszcze oprotestować Pracownia Architektoniczna z Ostrowa, która wygrała pierwsze postępowanie. - Decyzji na razie nie podjęliśmy, ale temat nie jest zamknięty - zapowiada Piotr Szczuraszek, jej współwłaściciel.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Piotrowicz: Dolinę Gęśnika widzę piękną i zieloną

Jest ogromna szansa, że jeden z najładniejszych zakątków Zielonej Góry powróci do dawnej świetności.

Od wielu lat Gęśnik i otaczająca go dolina były pomijane w budżecie. Co roku brakowało pieniędzy na zagospodarowanie tego terenu. Niszczał więc coraz bardziej i teraz już w niczym nie przypomina miejsca, do którego przed kilkudziesięciu laty tłumnie zjeżdżali Niemcy, by popływać, potańczyć, czy odpocząć nad strumykiem, który zasilał w wodę dwa kąpieliska - miejskie przy ul. Źródlanej i Wagmostaw w Dolinie Luizy. Zobacz galerię zdjęć i pocztówek dawnej Zielonej Góry.

O dawnej świetności tego miejsca świadczą jedynie widokówki. Dzisiaj mały zbiornik wodny zarasta coraz bardziej trzcinami, zasypywany jest śmieciami, nieliczne ławki notorycznie są niszczone przez wandali.

Władze miasta zapewniały, że o Wagmostawie nie zapomniały i przywrócą mu dawną świetność. Na początku tego roku miał być ogłoszony konkurs na projekt zagospodarowania całego terenu. Tak się jednak nie stało. Ogłoszono normalny przetarg, w którym jedynym kryterium oceny była, jak zwykle w zielonogórskich przetargach, cena. Dwa razy zakończył się fiaskiem, bo nikt się nie zgłosił. Dopiero kilka dni temu wyłoniono zwycięzcę w kolejnej próbie. Wygrała Joanna Piotrowicz z Pracowni Projektowej Art Nowa z Zielonej Góry. - Bardzo nam zależało na tym projekcie, stąd tak obniżyliśmy cenę - przyznaje architekt. Miasto zapłaci jej 180 tys. zł (najdroższa oferta opiewała na ponad 600 tys. zł).

- Chcemy uporządkować teren i stworzyć tam enklawę zieleni. Trzeba więc oczyścić zbiornik wodny, zrobić kładki, pomosty, może prostą fontannę, która będzie napowietrzać wodę. Jest miejsce ma małą scenę letnią, plac zabaw dla dzieci. To ma być typowy rekreacyjny teren, gdzie idzie się z kocykiem i odpoczywa - mówi Alicja Makarska, kierownik Biura Inwestycji Miejskich.

Z takiego obrotu rzeczy już cieszy się ks. Jan Romaniuk, proboszcz parafii św. Alberta Chmielowskiego, jedna z pierwszych osób, która zabiegała o zagospodarowanie Doliny Gęśnika. Chce odnowić poniemieckie kąpielisko i wybudować obok Centrum Formacyjne, Rekreacyjne i Sportowe. - Aż szkoda tego terenu, taki piękny, a taki zaniedbany i zachwaszczony. Już ponad dwa lata walczę, by wreszcie zajęto się tym miejscem. Może teraz coś pójdzie do przodu - mówi ksiądz.

Firma ma osiem miesięcy na przygotowanie koncepcji. - Odtwarzać tego, co było, raczej nie mam zamiaru. Po co? Stwórzmy coś nowego, ciekawego. Jestem zwolenniczką nowoczesnych rozwiązań, kilka pomysłów już mam - zdradza Piotrowicz. Jak jednak zapewnia, jest otwarta na wszelkie pomysły i sugestie zielonogórzan. - To ma być przecież miejsce, w którym nam wszystkim będzie się miło odpoczywało. Czasu jest sporo i na konsultacje naszych pomysłów z władzami miasta, i z mieszkańcami - zapewnia.

Jeśli więc ktoś ma jakąś koncepcję, co powinno się znaleźć na Wagmostawie, czy jak ten teren można zagospodarować, czekamy na telefony, głosy, opinie i pomysły. Wszystkie przekażemy Joannie Piotrowicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Rewitalizacja: Ul. Mariacka będzie kolorowa

Trwa remont kamienic na Starym Rynku. Fundacja na rzecz Rewitalizacji Miasta wyda na niego 140 tys. zł. Kamienice będą coraz piękniejsze. Już wkrótce można je obejrzeć w pełnej krasie. Znikną siatki

Przy kamieniczkach przy ul. Mariackiej od kilku tygodni stoją rusztowania pokryte siatką. Spod niej ledwie widać, co dzieje się na ścianie, jednak pierwsze efekty prac można podziwiać już na dwóch budynkach, których remont właśnie się skończył.

Odnawiane są łącznie cztery kamienice - trzy przy ul. Mariackiej i jedna na Starym Rynku. - Robiony jest przede wszystkim remont elewacji frontowych. Mieszkańcy kamienic już wcześniej częściowo wymienili dach, odnowili też opierzenie. Trzeba teraz odświeżyć ściany, poprawić kolory - tłumaczy Alina Gajec, prezes Fundacji na rzecz Rewitalizacji Miasta. Odnawiane budynki, podobnie jak reszta przy deptaku, są wpisane w rejestr zabytków.

Największym zaskoczeniem dla konserwatorów było odkrycie w kamienicy przy ul. Mariackiej 5, gdzie w sieni udało się dotrzeć do oryginalnych kolorów. Po zeskrobaniu najnowszych warstw farby okazało się, że pierwotnie na klatce schodowej budynku były błękitne lamperie do wysokości poręczy schodów i intensywnie pomarańczowa góra ściany.

Alina Gajec ubolewa jednak nad tym, że ze ścian budynku przy ul. Mariackiej 5 zniknął bluszcz. - Elewację malowaliśmy na czerwono-różowy kolor. Ucieszyłam się, że ściany będą kontrastowały z zielenią liści. Niestety, pracownicy pizzerii usunęli krzew - opowiada Gajec.

- Nie wycięliśmy krzewu. Przycięliśmy tylko gałęzie. Wiosną wypuszczą na pewno nowe pnącza. Sama walczyłam długo o zachowanie bluszczu, więc nie pozwoliłabym go teraz zupełnie zniszczyć - wyjaśnia Lidia Turkowiak, współwłaścicielka pizzerii Gioconda przy ul. Mariackiej.

Dwie z czterech kamienic są już wyremontowane. Odnowienie elewacji kosztuje 140 tys. zł. Pieniądze na ten cel fundacja dostała z dotacji Urzędu Miasta. Jak zapewnia Alina Gajec, fundacja przygotowuje wnioski o dotacje unijne na kolejne etapy rewitalizacji zielonogórskiego deptaka. - Jestem prezesem fundacji dopiero od kilku miesięcy, nie zdążyłam jeszcze zdobyć pieniędzy z zewnątrz - tłumaczy Gajec.

Na przyszły rok planowana jest rewitalizacja Starego Rynku. Z deptaka mają zniknąć m.in. stare betonowe płyty, w ich miejsce pojawi się kostka brukowa. - W planach mamy też stworzenie iluminacji świetlnych na kościele Matki Boskiej Częstochowskiej. Być może w ramach rewitalizacji na starówce pojawią się też nowe fontanny - opowiada prezes fundacji.

Przypomnijmy. Fundację na rzecz Rewitalizacji Miasta powołał pięć lat temu pod koniec swoich rządów ówczesny prezydent Zygmunt Listowski z SLD. Od początku fundacją kierował Jerzy Cydzik. W maju tego roku rada fundacji, na czele z byłym wiceprezydentem Mariuszem Woźniakiem, odwołała Cydzika ze stanowiska, zarzucając mu niegospodarność. Latem ogłoszono konkurs na nowego prezesa. Wygrała go właśnie Alina Gajec. Z wykształcenia jest konserwatorem zabytków. Studia ukończyła w Toruniu. Przez kilka lat pracowała w zawodzie, potem wróciła do rodzinnej Zielonej Góry i przez 17 lat kierowała tutejszym Liceum Plastycznym. Konkurencji w staraniu się o fotel prezesa fundacji nie miała, jej propozycja była bowiem jedyną zgłoszoną na konkurs.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

07 grudnia 2007

Budowa basenu i hali: Przetarg unieważniony. Będzie nowy

Nad budową zielonogórskiego basenu wisi fatum - tak zapewne uważają wszyscy, którzy śledzą ten temat. Dziś po raz kolejny zmieniły się losy przetargu i odwołań z nim związanych. Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie unieważniła przetarg. W związku z tym Miasto musi jeszcze raz przygotować całą procedurę.

Jak nam powiedział pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu Robert Jagiełowicz, takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał, gdyż przyczyna unieważnienia przetargu nie ma nic wspólnego z odwołaniami składanymi przez projektantów. "Zakwestionowano jedno kryteriów - kryterium eksploatacji. Arbitrzy ocenili, że to zbyt wczesny etap, by móc ocenić takie koszty" - relacjonował Jagiełowicz.
Miasto ma prawo odwołania się od dzisiejszego wyroku, ale jak zapowiada Jagiełowicz, aby usprawnić dalsze działania odwołania nie będzie. Magistrat zaczeka do czasu uprawomocnienia się wyroku i ogłosi nowy przetarg w nieco innej niż dotychczasowa formie.
"Nie będą to negocjacje z ogłoszeniem, ale przetarg na projekt z wykonaniem, dzięki temu uda nam się nadrobić ten stracony czas. Negocjacje dały nam wiele informacji, z których na pewno skorzystamy. Jedno, co pozostanie niezmienne w nowych warunkach przetargu, to kryterium ceny" - mówi Jagiełowicz.
Jeżeli uda się przeprowadzić procedurę konkursową w ten sposób, nie powinno być dużych opóźnień w stosunku do zakładanego terminu realizacji projektu.

Agata Adamczyk

(źródło: rzg.pl)

02 grudnia 2007

Raport o drogach: będą obwodnice i ekspresówki

Mapa planowanych inwestycji drogowych w Lubuskiem jest imponująca. W ciągu najbliższych pięciu lat dziewięć miast zyska obwodnice. Drogowcy zmodernizują ponad 100 km głównych dróg. I co najważniejsze - pojedziemy 120-kilometrową ekspresówką S3.

Pomijając budowę 105-kilometrowego lubuskiego odcinka autostrady A2 (koniec w 2011 r.), województwo przetnie z północy na południe kręgosłup komunikacyjny - droga ekspresowa S3. Ta trasa jest inwestycyjnym priorytetem drogowców. Napięty harmonogram prac jest już realizowany. Tydzień temu, podczas otwierania gorzowskiej obwodnicy - fragmentu Trasy S3, Zbigniew Kotlarek, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział: - Dwujezdniowa trasa od Szczecina do południowej granicy lubuskiego zostanie wykonana do końca 2012 r. W przyszłym roku ruszą prace budowlane na dwóch odcinkach Gorzów - Międzyrzecz i Międzyrzecz - Sulechów. W 2009 r. rozpocznie się budowa drugiej nitki gorzowskiej obwodnicy. Podobnie drugą jezdnię zbudujemy na obwodnicy Międzyrzecza. Do 2012 r. trasa ekspresowa S3 z dwoma jezdniami będzie już gotowa w Zachodniopomorskiem i Lubuskiem, a być może uda się ją doprowadzić w tym czasie aż do autostrady A4.

Budowa S3 w Lubuskiem zacznie się w przyszłym roku od Gorzowa, ale podzielono ją na 7 etapów. Prace na każdym z odcinków ekspresówki prowadzone będzą niezależnie. Na wiosnę 2008 r. zapowiedziano pierwsze przetargi. Prace budowlane powinny ruszyć jesienią na trzech fragmentach przyszłej dwupasmówki: na odcinku 16 km od granicy Zachodniopomorskiego do Gorzowa, który ma być gotowy do 2010 r., na 37-kilometrowym odcinku Gorzów - Międzyrzecz (zakończenie prac w 2011 r.) oraz na 43-kilometrowym etapie (Międzyrzecz - Sulechów), który ma być gotowy w dwa lata. W trakcie tych prac, w latach 2009-2010 obwodnica Gorzowa i Międzyrzecza zyskają drugie nitki jezdni. Poszerzy się też najdłuższy, 45-kilometrowy odcinek S3 z Sulechowa do Nowego Miasteczka. Budowę ekspresówki od Nowego Miasteczka do południowej granicy województwa GDDKiA zostawia na sam koniec. 24-kilometrowy odcinek zaplanowano zbudować w latach 2010-2013, ale jak zapewniał dyr. Kotlarek, GDDKiA postara się o rok przyspieszyć zakończenie prac.

W planach jest aż dziewięć lubuskich miejscowości. W połowie przyszłego roku otwarta zostanie cała obwodnica Nowej Soli, przy której II etap prac trwa już od roku. W przyszłym roku natomiast rozpoczną się budowy czterech obwodnic: Słubic - 10 km, Łęknicy - 3,43 km, Kargowej - 7,5 km i Nowogrodu Bobrzeńskiego - 5,5 km. Mają być gotowe już w 2009 r.

W tym też roku ma się rozpocząć budowa kolejnych obwodnic: Wschowy - 8,2 km, Szprotawy (II etap) - 7,5 km. Obie obwodnice mają zostać oddane do użytku w 2010 r., a rok później kolejna, 8,4-kilometrowa obwodnica Krosna Odrzańskiego. Na koniec drogowej "pięciolatki" zaplanowana jest budowa obwodnicy Kostrzyna. 5,5-kilometrową trasą omijającą centrum Kostrzyna pojedziemy w 2013 r.

Kierowców czeka także od przyszłego roku szereg remontów już używanych dróg. Przez najbliższe cztery lata modernizowana będzie droga nr 22 z Gorzowa do granicy województwa. Do 2010 r. zmodernizowany zostanie odcinek Gorzów - Strzelce Krajeńskie (19,5 km), a w kolejnych dwóch latach remont kapitalny przejdzie 34-kilometrowy odcinek od Strzelec do Wielkopolski. Przez dwa lata przebudowana będzie droga nr 12 z Łęknicy do Żar (32,4 km) i dokończona modernizacja tej drogi (15 km) z Żar do Żagania.

Z kolei na lata 2009-2010 zielonogórski oddział GDDKiA zaplanował przebudowę dwóch odcinków drogi nr 27 z Nowogrodu Bobrzańskiego do Żar (19 km) i z Żar do Świdnicy (18 km). Ostatni z dużych remontów dróg zaplanowano za trzy lata na odcinku drogi nr 29 Urad - Osiecznica. Ta 31,2-kilometrowa szosa uzyska obowiązujące parametry drogi krajowej (m.in. asfaltowe pobocza) do końca 2011 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra