11 grudnia 2007

Piotrowicz: Dolinę Gęśnika widzę piękną i zieloną

Jest ogromna szansa, że jeden z najładniejszych zakątków Zielonej Góry powróci do dawnej świetności.

Od wielu lat Gęśnik i otaczająca go dolina były pomijane w budżecie. Co roku brakowało pieniędzy na zagospodarowanie tego terenu. Niszczał więc coraz bardziej i teraz już w niczym nie przypomina miejsca, do którego przed kilkudziesięciu laty tłumnie zjeżdżali Niemcy, by popływać, potańczyć, czy odpocząć nad strumykiem, który zasilał w wodę dwa kąpieliska - miejskie przy ul. Źródlanej i Wagmostaw w Dolinie Luizy. Zobacz galerię zdjęć i pocztówek dawnej Zielonej Góry.

O dawnej świetności tego miejsca świadczą jedynie widokówki. Dzisiaj mały zbiornik wodny zarasta coraz bardziej trzcinami, zasypywany jest śmieciami, nieliczne ławki notorycznie są niszczone przez wandali.

Władze miasta zapewniały, że o Wagmostawie nie zapomniały i przywrócą mu dawną świetność. Na początku tego roku miał być ogłoszony konkurs na projekt zagospodarowania całego terenu. Tak się jednak nie stało. Ogłoszono normalny przetarg, w którym jedynym kryterium oceny była, jak zwykle w zielonogórskich przetargach, cena. Dwa razy zakończył się fiaskiem, bo nikt się nie zgłosił. Dopiero kilka dni temu wyłoniono zwycięzcę w kolejnej próbie. Wygrała Joanna Piotrowicz z Pracowni Projektowej Art Nowa z Zielonej Góry. - Bardzo nam zależało na tym projekcie, stąd tak obniżyliśmy cenę - przyznaje architekt. Miasto zapłaci jej 180 tys. zł (najdroższa oferta opiewała na ponad 600 tys. zł).

- Chcemy uporządkować teren i stworzyć tam enklawę zieleni. Trzeba więc oczyścić zbiornik wodny, zrobić kładki, pomosty, może prostą fontannę, która będzie napowietrzać wodę. Jest miejsce ma małą scenę letnią, plac zabaw dla dzieci. To ma być typowy rekreacyjny teren, gdzie idzie się z kocykiem i odpoczywa - mówi Alicja Makarska, kierownik Biura Inwestycji Miejskich.

Z takiego obrotu rzeczy już cieszy się ks. Jan Romaniuk, proboszcz parafii św. Alberta Chmielowskiego, jedna z pierwszych osób, która zabiegała o zagospodarowanie Doliny Gęśnika. Chce odnowić poniemieckie kąpielisko i wybudować obok Centrum Formacyjne, Rekreacyjne i Sportowe. - Aż szkoda tego terenu, taki piękny, a taki zaniedbany i zachwaszczony. Już ponad dwa lata walczę, by wreszcie zajęto się tym miejscem. Może teraz coś pójdzie do przodu - mówi ksiądz.

Firma ma osiem miesięcy na przygotowanie koncepcji. - Odtwarzać tego, co było, raczej nie mam zamiaru. Po co? Stwórzmy coś nowego, ciekawego. Jestem zwolenniczką nowoczesnych rozwiązań, kilka pomysłów już mam - zdradza Piotrowicz. Jak jednak zapewnia, jest otwarta na wszelkie pomysły i sugestie zielonogórzan. - To ma być przecież miejsce, w którym nam wszystkim będzie się miło odpoczywało. Czasu jest sporo i na konsultacje naszych pomysłów z władzami miasta, i z mieszkańcami - zapewnia.

Jeśli więc ktoś ma jakąś koncepcję, co powinno się znaleźć na Wagmostawie, czy jak ten teren można zagospodarować, czekamy na telefony, głosy, opinie i pomysły. Wszystkie przekażemy Joannie Piotrowicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: