02 stycznia 2008

W kwietniu zobaczymy odnowioną palmiarnię

Już podczas tegorocznego sylwestra mieliśmy się bawić na nowym parkiecie w nowej, powiększonej i wyremontowanej zielonogórskiej palmiarni - sztandarowym lokalu w Zielonej Górze.

Tak obiecywały jeszcze niedawno i władze miasta, i wykonawca. Niestety, na pląsy wśród egzotycznej roślinności będziemy musieli jeszcze poczekać. Zmienił się bowiem zakres prac, a więc i koszt inwestycji. Na szczęście, radni nie szczędzili grosza na dokończenie remontu i w przyszłorocznym budżecie zapisano na ten cel 5,3 mln zł plus milion na wyposażenie palmiarni. W sumie cała inwestycja pochłonie ponad 17 mln zł. Efekt tych wydatków zobaczymy jednak dopiero w kwietniu. - Zima jest dla nas łaskawa i prace idą zgodnie z harmonogramem. Władze miasta postanowiły jednak przy okazji remontu wyposażyć całą kuchnię i zaplecze oraz zmodernizować Domek Winiarza - tłumaczy Mariola Radwańska z Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, koordynatorka prac w palmiarni. Jak zapewnia, 90 proc. prac już jest gotowych. Na skale wisi Bachus z naczyniem w dłoni, z którego będzie wylewała się woda. Są już wszystkie tarasy i rozpięte pod dachem mostki. Po starej konstrukcji, oprócz widocznych z zewnątrz pozostałości daszków, nie ma już w środku śladu. - Czekamy jeszcze na szklane elementy wykończeniowe, kładziemy ostatnie kafelki i przygotowujemy miejsce na estradę - wymienia Radwańska. Teraz dodatkowo między budowlańcami kręcą się też projektanci wnętrz.

Efektu jeszcze nie widać, bo wszystkie rośliny nadal pokryte są specjalnymi foliami, by nie zostały uszkodzone. Nasza chluba, czyli daktylowiec, jest przywiązany linami, by się nie przewrócił. W planach są też nowe nasadzenia. Wyremontowana palmiarnia będzie aż o 11 m wyższa od jej wysłużonej poprzedniczki, a cały obiekt jest szerszy z każdej strony o 3 m. Sam obiekt ma być gotowy do połowy kwietnia, a otaczający go Park Winny - do końca czerwca.

Brak komentarzy: