29 lutego 2008

Rozbudowa galerii handlowej przy hipermarkecie Tesco




















Budowa hali sportowej przy Gimnazjum nr 2 ul.św. Cyryla i Metodego







Focus Park wyłonił się z ruin

- Co mi się najbardziej podoba? To, że widać zabytkowy charakter centrum - mówi Arkadiusz Gawron. Polska Wełna coraz bardziej zamienia się w Focus Park.

Jeszcze niedawno widać było tylko dźwigi i rusztowania. I mieszkańcom trudno było uwierzyć, że już w sierpniu centrum handlowo-rozrywkowe ma otworzyć się dla klientów. Ale od kilku dni zielonogórzanie już zachwycają się odnowioną zabytkową elewacją budynku z wieżami i podpatrują, co tam dzieje się na budowie Focus Parku. "Parkridge montuje baterie słoneczne” - napisał jeden z Czytelników. Zachwycony. Musimy jednak sprostować tę wiadomość: to nie są baterie, ale świetliki w dachu budynku, wzorowane na tych, które wcześniej były w Polskiej Wełnie. Ich zamontowanie zaleciła firmie Parkridge konserwator zabytków. Jak widać, słusznie.

Focus Park coraz bardziej nabiera realnych kształtów. Kończą się prace przy budowie dwukondygnacyjnej hali, w której będzie centrum handlowo-rozrywkowe. Również odnawianie zabytkowego budynku z wieżami zmierza ku końcowi. Teraz czas na wnętrza. - I właśnie podpisujemy umowy z firmami na prace wykończeniowe - mówi Arkadiusz Gawron, szef projektu budowy Focus Parku.

Przypomnijmy, że w Focus Parku będzie około 100 butików znanych marek, dziewięć sal kinowych Cinema City, klub fitness, restauracje, a nawet muzeum. Wnętrza centrum mają nawiązywać do fabrycznych klimatów Polskiej Wełny. Pasaż utrzymany będzie w szarej kolorystyce z dodatkami barw pastelowych. A betonowe filary byłej fabryki mają zostać zastąpione podobnymi - niektóre będą pokryte tynkiem, inne blachą nierdzewną, szczotkowaną. - Materiały będą bardzo wysokiej jakości - zapowiada A. Gawron.

Jakie będzie wnętrze budynku z wieżami, jeszcze nie wiadomo. Bo wciąż nie ma umowy na wynajem tych powierzchni. Dlatego na razie cieszyć oczy będzie odnowiona elewacja zabytku. Co najbardziej podoba się A. Gawronowi w zielonogórskim Focus Parku? - Zabytkowy charakter obiektu, połączony z nowoczesnością - mówi szef inwestycji.

Między innymi za takie projekty Parkridge Retail został wybrany przez miesięcznik branżowy "Builder” Firmą Budowlaną Roku 2007 w kategorii deweloperów.

Link do video z wnetrza Focus Park Zielona Góra: VIDEO

(źródło: gaztelubuska.pl)

Koniec z blaszakami na bazarze pod Topolami

Zielonogórski bazar Pod Topolami zniknie do końca grudnia. - Na początku przyszłego roku mogą wjeżdżać tam buldożery - cieszy się prezydent. A kupcy załamują ręce. - Czy my jesteśmy z Księżyca?


Tylko do końca roku rynek Pod Topolami w zielonogórskim śródmieściu będzie działał na takich zasadach jak do tej pory. O jego losie przesądzili radni i prezydent.

Kilkanaście ciasno ustawionych blaszanych budek ma zniknąć z centrum miasta. Magistrat zamierza podpisać ostatnią już umowę dzierżawy z kupcami, która będzie obowiązywała jedynie do końca grudnia. W tym czasie urząd przygotuje projekt zagospodarowania przestrzennego terenu.

Rynek przy ul. Pod Topolami ma być terenem zielonym jedynie z elementami handlu. Na jego końcu ma stanąć budynek usług. - Teren zmieni się zgodnie z nowym planem. Ten nie pozwala, żeby w centrum miasta stało 17 szczęk. Uzgodniliśmy z radnymi, że zostaną tylko elementy handlu detalicznego związanego z warzywami, owocami i kwiatami. To jesteśmy w stanie zaakceptować. Trzeba to tylko ładnie zorganizować. Takiego "bangladeszu" jak jest, nie będzie. Na pewno znikną budki z mięsem - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent miasta. - Kupcy chcieli umowy na trzy lata. Nie zgodziliśmy się z obawy, że przez ten czas nic się nie zmieni. Zostałoby wszystko po staremu, może tylko dodaliby trochę trawki - tłumaczą urzędnicy.

Decyzja nie podoba się handlarzom. - Dlaczego u nas nie może go być? - komentuje pani Grażyna, która handluje odzieżą z owczej wełny.

Mirosław Czepczyński sprzedaje papierosy i kawę. - Wiemy, że miasto chce nas zwyczajnie zlikwidować. Przestałem wierzyć w zapewnienia, że znajdzie się dla mnie miejsce na nowym skwerku. Jak mnie wygonią, to będzie rozpacz. Mam troje dzieci na utrzymaniu. Nie wiem, co zrobię - komentuje.

- To, co proponuje nam magistrat, jest bez sensu. Sama sprzedaję warzywa i owoce. Prowadzę normalny handel. Mam tu chłodnię, bez której się nie obejdę. Potrzebuję dużego metrażu. Opowiadanie o sprzedawaniu warzyw pod parasolką i to jeszcze do godz. 16, to propozycja dla emerytów działkowców, a nie kupców, którzy utrzymują się z handlu - komentuje właścicielka stoiska z warzywami i owocami (nie chciała się przedstawić).

Henryk Szczerba, prezes spółki Pod Topolami nie krył przed radnymi rozżalenia. - Od 15 lat ktoś nam przeszkadza, tylko po to, by nas wreszcie usunąć - mówił w ratuszu. I pytał: - Czy wybudowane przez miasto pawilony udostępniane będą także naszym kupcom? Tego nie wiemy. A przecież nie przyjechaliśmy z Księżyca. Handlujemy tu od lat.

Prezydent Janusz Kubicki nie odpowiedział na pytania handlowców, czy to oni będą zarządzać odnowionym terenem. - Mamy jeszcze cały rok na podjęcie decyzji. Będę się nad tym zastanawiał - tłumaczy.

Pomoc handlarzom obiecuje radny PiS Kazimierz Łatwiński: - Część radnych najchętniej zrobiłaby w tym miejscu trawnik. Ja staram się przekonać tych, którzy kupców lekceważą, że trzeba pozwolić im zostać. Oczywiście nie w takiej formie, nie w takich skandalicznych warunkach. Powinni zająć połowę tej działki co teraz. Reszta byłaby terenem zielonym. Mieszkańcy tej części miasta naprawdę lubią robić zakupy na ryneczku. Bazarowi trzeba tylko nadać po prostu jakąś cywilizowaną formę. Myślę, że nasi urbaniści są w stanie zrobić tu cudo - komentuje Łatwiński.

Mieszane uczucia mają sami klienci targowiska. - Kupuję tu regularnie. Moje sąsiadki też. Jak zlikwidują rynek, to świat się nie zawali. Zrobię zakupy gdzie indziej, bo przecież nie mam wyjścia. Tylko szkoda tego miejsca - mówi pani Helena, emerytka.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Działka w centrum na sprzedaż

Powstanie kolejny biurowiec w Zielonej Górze. Wczoraj zapadła decyzja o tym, aby działkę na parkingu przy Filharmonii przygotować do sprzedaży. Magistrat liczy na to, że do miejskiej kasy wpłynie kilka milionów złotych.

„Planuje się tam zabudowę usługowo-mieszkaniową o powierzchni sprzedaży do 400 metrów kwadratowych. Budynek będzie musiał gabarytami i formą architektoniczną nawiązywać do sąsiednich” – mówi naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem Zdzisław Szczepański. Dokładnie chodzi o parking Filharmonii graniczący z ulicą Westerplatte, aleją Wojska Pilskiego i Placem Powstańców Wielkopolskich. „Pół roku temu sprzedawaliśmy w tym rejonie trzy stumetrowe działki. Ich cena wywoławcza wynosiła sto tysięcy, a każda poszła za milion złotych. Teraz też liczymy na podobną cenę” – dodawał Szczepański.
Zielonogórzanie, z którymi rozmawialiśmy w tym miejscu widzą parking, biurowiec lub centrum rozrywki. Większość podkreślała, że jeśli powstanie tam obiekt, to koniecznie z parkingiem, bo w tym rejonie miasta bardzo trudno o wolne miejsca.
Po decyzji o warunkach zabudowy, zostanie dokonana wycena, później prezydent musi wydać odpowiednie zarządzenie i za około 3 miesiące działka zostanie wystawiona na sprzedaż.

Monika Szczepańska

(źródło: rzg.pl)

28 lutego 2008

Koncepcję widzę ogromną, czyli plan na stadion

Umowa podpisana, firma z Lubina opracuje koncepcję rozbudowy stadionu żużlowego w Zielonej Górze

Efekt podpisanej wczoraj w zielonogórskim Urzędzie Miasta umowy powinniśmy zobaczyć za trzy miesiące. Firma projektowa z Lubina na papierze ma pokazać, jak może wyglądać stadion przy ul. Wrocławskiej po przebudowie.

- Firma ma trzy miesiące na to, by opracować koncepcję przebudowy - powiedział prezes Zielonogórskiego Klubu Żużlowego Sławomir Strzempek. - Ma ona zawierać m.in. projekt rozbudowy trybun do 20 tys. miejsc, przebudowę bądź budowę nowej wieży sędziowskiej, unowocześnienie parkingu dla motocykli, opracowanie nowego systemu wejść na stadion oraz lokalizację stałej tablicy elektronicznej.

Jeśli chodzi o tablicę świetlną, to pojawi się ona na zielonogórskim stadionie, zanim rozpocznie się jego gruntowna przebudowa. Na pewno zainstalowana zostanie przed pierwszym tegorocznym meczem ekstraligi. Będzie to tablica tymczasowa, którą w każdej chwili można zdemontować i przenieść w inne miejsce. Na stadionie pojawi się zamiast starej tablicy wyników. Za telebim, na którym będą wyświetlane wyniki, reklamy, zdjęcia, filmy i być może powtórki wyścigów, miasto zapłaci 150 tys. zł.

W tym sezonie na stadionie żużlowym będzie też trochę więcej miejsca dla kibiców. Na sektorze, który powstanie w miejscu sceny, na drugim łuku, będzie mogło na krzesełkach usiąść 1224 kibiców. A na dostawianych trybunach, które rozciągać się będą na koronie stadionu, od nowego sektora w kierunku parkingu dla motocykli, miejsce znajdzie maksymalnie 318 fanów. - Na prośbę kibiców nie wyburzyliśmy starego kamiennego elementu, tam gdzie namalowany jest symbol zielonogórskiego klubu, czyli Myszka Miki - powiedział Strzempek. - To miejsce zostanie odnowione i wkomponowane w nową trybunę.

(źródło: gazeta.pl)

27 lutego 2008

Przesunięcia budżetowe

Są pieniądze na boiska, stadion żużlowy i Amfiteatr – wczoraj zielonogórscy radni dokonali ważnych przesunięć budżetowych, dzięki którym będzie można zrealizować zaplanowane inwestycje.

Ich listę rozpoczyna kontynuacja przebudowy ulicy Łużyckiej.
Do tego zadania dodano 365 tysięcy złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone na montaż oświetlenia drogi. Kolejne są trzy boiska ze sztuczną nawierzchnią, których budowa okazała się dwa razy droższa niż zakładało miasto. „Chodzi o obiekty planowane przy Zespole Szkół Akademickich, Szkole Podstawowej nr 7, a także przy SP 14. Zwiększyliśmy pule na te zadania i możemy ogłosić przetargi” – mówi Alicja Makarska, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Sporo ma się dziać także na w Amfiteatrze, gdzie za 300 tysięcy złotych zostanie zmodernizowana widownia, a także na stadionie żużlowym. 150 tysięcy władze miasta przekazały na wypożyczenie telebimu do obsługi meczów ligowych. Z kolei 650 tysięcy pójdzie na kolejny etap rozbudowy obiektu i utworzenie nowych miejsc. „Uzyskamy tam ponad 1000 miejsc stałych i 650 dostawianych” – dodaje Alicja Makarska.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Elewacja Focus Park

Zielonogórzanie już mogą zobaczyć jak będzie wyglądała elewacja Focus Park. Odsłonięto pierwszą ścianę – od skrzyżowania Wrocławskiej z Aleją Konstytucji 3 Maja. Efekt został osiągnięty po kilkukrotnych próbach kolorystycznych.

Wojewódzka Konserwator Zabytków Barbara Bielinis-Kopeć tłumaczy, że najpierw uzgodniono kolorystkę obiektu na podstawie kolorników, ale próba na elewacji wypadła nieciekawie, bo ściany wyglądały na prawie białe. W drugim podejściu postawiono na szarości, które również w próbniku wydawały się pasować do historycznego obiektu, ale po pomalowaniu fragmentu ścian, elewacja znów nie spełniła oczekiwań. Powiodła się dopiero trzecia próba – elewacji nadano barwę naturalnego tynku z ciepłą domieszką żółci. „Kolor jest jasny, ciepły, efektowny, podkreśla architekturę w jej historycznej szacie” – mówiła nam konserwator.
Także zielonogórzanom podoba się elewacja Focus Park. Nie wszyscy na podstawie odsłoniętego fragmentu potrafią sobie wyobrazić efekt końcowy, ale nie wątpią, że będzie jeszcze piękniej. „Jeśli całość będzie wyglądała jak ta ściana, stara Polska Wełna będzie wyglądała bardzo ładnie” – mówili mieszkańcy miasta.
Z barwą ścian ładnie komponują się także okna. Tu postawiono na kolor szaro-oliwkowy. Także dobór oświetlenia obiektu został ustalony z konserwatorem. Jednak na podświetlenie jeszcze trochę musimy poczekać. Otwarcie obiektu – za pół roku.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

18 lutego 2008

Budowa Strażnicy PKSP w Zielonej Górze

Jak na drożdżach rośnie budynek straży pożarnej przy Trasie Północnej

Pod koniec roku mają się tu przenieść strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 Powiatowej Komendy Straży Pożarnej w Zielonej Górze. Budowa rozpoczęła się w kwietniu. Ogniowcy przeniosą się tu z dotychczasowej siedziby na terenie Zastalu. - Obecnie jednostka korzysta z budynku z lat 60. Wyjazd z niego jest utrudniony. Przez co dotarcie na miejsce wydłuża się. Nowa lokalizacja jest o wiele lepsza, wręcz kapitalna - cieszy się nadzorujący budowę specjalista ratownik Andrzej Jurczak.

Wyjazd będzie lepszy i szybszy, choćby na drogę S3, oraz tę na Krosno Odrz. czy Czerwieńsk. W tym kierunku nasi strażacy bardzo często wyjeżdżają do wypadków, a o życiu ludzi decydują ułamki sekund.
Budynek ma być dwukondygnacyjny. Zgodnie z planem inwestycja ma się zakończyć w grudniu 2009 roku.

(źródło: gazetalubuska.pl)

Luksusowa Zielona Góra

Piątkowa dyskusja nad strategią rozwoju miasta wywołała mnóstwo emocji. Jedni mówili, że jest to bajka o rybaku i złotej rybce.

Inni, że najwyższa pora, by znaleźć kierunek, w którym powinna rozwijać się nasza miejscowość.
- Bez mieszkańców żadna strategia się nie uda - zaczęła prezentację pomysłów na rozwój Zielonej Góry dr Izabela Mironowicz, która opracowała ten dokument. Mieszkańcom w piątek w sali na Uniwersytecie Zielonogórskim pokazano efekt pracy jej zespołu.

Pięć kierunków dla nas

Zdaniem dr Mironowicz i jej współpracowników, jest pięć kierunków rozwoju miasta. A mieszczą się one w hasłach:

1. Lubuskie Centrum Regionalne

Mamy być ośrodkiem, którzy zarządza i koordynuje, powoduje współpracę miast leżących między autostradami biegnącymi na zachód. - Tu chodzi nie tylko o Lubuskie Trójmiasto, ale również o Żary, Żagań, Świebodzin - przekonywała dr Mironowicz.
Powinniśmy być również regionalnym centrum dyskusji.

2. Miasto Wiedzy

Autorzy strategii uważają, że dobrze jest postawić na nauki przyrodnicze i matematyczno - fizyczne. Uczelnia powinna współpracować z biznesem, z innymi placówkami naukowymi, również zagranicznymi. Miasto ma również rozwijać edukację i możliwości spędzania wolnego czasu na kursach i dokształcaniu.

3. Zasobne Miasto

Zasobne miasto w naszym przypadku to miasto biznesu - uważa dr Mironowicz. Dlatego powinniśmy powołać centrum biznesowe, wzbogacać centrum miasta, tworzyć centra wystawiennicze i konferencyjne, rozwijać usługi, handel. Ale nie tylko.

4. Bliska Zielona Góra

Najważniejsze, by ludziom wygodnie się w mieście żyło. By była oferta mieszkaniowa, ale też kulturalna, rekreacyjna, szerokie możliwości rozwoju. Zdaniem autorów strategii nie musimy sięgać po nowe tereny inwestycyjne, wystarczy wykorzystać zdegradowane miejsca (np. niedaleko dworca PKP), zabudować istniejące wolne place. I wystarczy nam działek na 20 lat.
Bliska Zielona Góra to też miejsce, gdzie o miejskich sprawach współdecydują obywatele.

5. Zielona Zielona Góra

Nie mamy Piramidy Cheopsa, powinniśmy więc przyciągać turystów czymś nowym - uważa dr Mironowicz. Może to być park rozrywki, jakiego nie ma w okolicy 500 kilometrów - np. leśny. Stawiać też powinniśmy na rekreację.


Temat do dyskusji

Swoją prezentację autorka strategii zakończyła zdjęciem z napisem "Luksusowa Zielona Góra”. - Takim powinniście być miastem - stwierdziła.
A potem rozpoczęła się gorąca dyskusja. Przedsiębiorców, członków stowarzyszeń, architektów, innych mieszkańców. Jej fragmenty będziemy prezentować na łamach "GL”. Dziś pierwsze komentarze. Zachęcamy do kolejnych. Wiceprezydent Dariusz Lesicki zapowiedział, że na razie strategia są to tezy do dyskusji, do której zaprasza wszystkich. Strategię można będzie już dziś po południu zobaczyć na miejskiej stronie interntowej.


Uczestnicy debaty o strategii

Joanna Piotrowicz, architekt

- Nie zauważyłam, by mówiono w strategii o koncepcji miasta - ogrodu. Warto do niej wrócić. Zachować elementy, które świadczą o charakterze miasta.

Lesław Batkowski, szef stowarzyszenia Zielonogórskie Perspektywy

- Pani doktor Mironowicz leje miód na moje serce. Nie trzeba wycinać lasów, by w mieście były tereny inwestycyjne. Ważne jest też, byśmy współpracowali z innymi miastami.

Roman Susłowicz

- Taka strategia mogłaby równie dobrze pasować do Zielonej Góry, jak i dla Torunia czy Wrocławia. Jest u nas Dolina Luizy, zróbmy z niej Dolinę dentystów, sprowadźmy stu dentystów i do 2015 roku będzie to wspaniałe centrum dentystyczne. To też można by do tej strategii wpisać.

Kazimierz Łatwiński, radny miejski

- W strategii mowa jest o wolnych terenach wzdłuż Doliny Gęśnika i o tym że można je zagospodarować. Ale są to miejsca rekreacyjne, które trzeba pozostawić. Warto też przyjrzeć się temu, jakie potrzeby artykułują mieszkańcy w ankietach, które państwo zrobiliście.
(Dr Izabela Mironowicz wymieniła, że na pierwszym miejscu mieszkańcy wymienili nowe miejsca pracy, na drugim: rekreację, na trzecim: usługi)

Roman Grad, szef stowarzyszenia winiarskiego

- Wiemy, że Zielona Góra wyróżnia się w Polsce winiarstwem. Uznawana jest za zieloną krainę zabawy i wina. I niezależnie, czy będzie to w jakieś strategii czy nie, tak zostanie.

Piotr Maksymczak, redaktor naczelny miesięcznika "Puls”

- Moglibyśmy taki dokument napisać w piętnaście minut. Potrzebne jest uszczegółowienie, jak to realizować, skąd pieniądze, jakich narzędzi użyć.

Zbigniew Wawrzyniak

- Wciąż brakuje mi odpowiedzi na pytanie, w jakiej Zielonej Górze będą żyć moje wnuki. Czy będzie to miasto 150-tysięczne, czy 100-tysięczne.

Adam Antoń

- Ogólnikowość tej strategii jest niepokojąca, to tylko hasła. A dodatkowo część z tych celów jest sprzeczna.

Janusz Jasiński, szef firmy Burza

- Cieszę się, że ktoś nas zaprosił do dyskusji o rozwoju miasta, bo wcześniej przez 10 lat żaden radny się do nas nie zgłosił. Jest naturalne ciążenie pracodawców i przedsiębiorców do Sulechowa, Żar, Żagania, tam otwieramy swoje oddziały. To naturalne i nie jest dobrze, gdy podgrzewane są antagonizmy między miastami. Co do potrzeby tworzenia strategii, mamy takie hasło "3,6, 9”. Plany na 3 lata zwykle się spełniają, na 6 czasami, a na 9 dużo rzadziej. Ale muszą być te plany na 9 lat, by realizować te na trzy lata.

(źródło: gaztalubuska.pl)

Będzie kolorowo i zielono

Zielonogórski magistrat przygotowuje się do wiosny. Urząd Miasta ogłosił przetarg na przygotowanie aranżacji zieleni na deptaku i w jego okolicach. Projekt zakłada profesjonalne sporządzenie koncepcji nasadzeń zieleni i form architektury ogrodowej. Władze miasta chcą, aby tej wiosny wszystkie krzewy i kwiaty na starówce współgrały z otoczeniem i istniejącymi już roślinami wieloletnimi.

Firma, która zostanie wyłoniona w przetargu ma zadbać nie tylko o odpowiednie nasadzenia i pielęgnację kwiatów i roślin, ale także o estetykę – odpowiednią kolorystykę, wzornictwo pojemników, a także przemyślany dobór roślin. Jak mówi kierownik biura prezydenta miasta – Tomasz Nesterowicz, Zielona Góra będzie wyglądała jeszcze piękniej, a nowe kompozycje będą cieszyć oko nie tylko mieszkańców, ale także gości.
Najwięcej kwiatów i nowych roślin w gazonach pojawi się nie tylko na zielonogórskim deptaku, ale również w innych częściach miasta, np. przy alei Wojska Polskiego i na Placu Powstańców Wielkopolskich. Miasto planuje też posadzenie w Parku Sowińskiego kwiatów w kolorze biało–czerwonym, natomiast na deptaku – posadzenie świerków w gazonach.
Wykonawcę zamówienia poznamy na przełomie lutego i marca.

(źródło: rzg.pl)

Złoty Dom: nowe technologie

Złoty Dom wyrasta na piano-betonie. W budowie galerii handlowej w centrum miasta pomaga nowatorska technologia. Na placu budowy można zobaczyć maszynę, która jest stosowana po raz pierwszy w Polsce.

Urządzenie na miejscu spienia mieszankę cementu i wody, ta rurami transportowana jest na poszczególne kondygnacje. „Dzięki piano-betonowi oszczędzamy na czasie” - mówi Piotr Sołtys z jednej z zielonogórskich firm, dodając, że piano-beton stosowany jest na posadzki zamiast izolacji akustycznej i termicznej, tzn. styropianu czy wełny.
Sam piano-beton nie jest w naszym kraju nowością, nowatorskie jest urządzenie, które potrafi szybko go przygotować na placu budowy.
Inwestor zapowiedział, że budynek w stanie surowym będzie gotowy w czerwcu.

(źródło: rzg.pl)

14 lutego 2008

Remonty dróg

Zima choć łagodna dokonała spustoszenia na zielonogórskich drogach. Kierowcy narzekają, że jeździ się źle, miejscami asfalt jest w tragicznym stanie. Jak tylko się ociepli drogowcy wkraczają na ulice – „W tym roku planujemy dużo remontów” - mówi Piotr Tykwiński - kierownik biura zarządzania drogami.

- „Przewidujemy drugi etap remontu ulicy Strzeleckiej, przebudowę ul. Grunwaldzkiej i Ogrodowej, przystąpimy również do remontu części ulicy Chrobrego i Krzywoustego – zajmiemy się miejscami między budynkami, które trzeba przebudować tak, aby mogło tam stać więcej samochodów” – mówi Tykwiński.
Prace szykują się także na ulicy Osadniczej, na której jest dość duży ruch i gdzie swoją siedzibę ma coraz więcej firm. Remonty mają się odbyć również na ul. Ludowej do Rzeźniczaka, na Wroniej, Kasztanowej, a także na ulicy Salomei i Mokrej. Drogowcy wkroczą też na ulice Wołodyjowskiego, Skrzetuskiego i Amelii. Planowana jest także budowa drogi dojazdowej do Szkoły Podstawowej nr 7.
Sporo udogodnień szykuje się także dla pieszych. - „Wyremontujemy także schody i chodniki na ul. Kraljveskiej i na ul. Zachodniej na wysokości Zespołu Szkół Specjalnych. Nowych chodników mogą się też spodziewać mieszkańcy osiedla Łużyckiego, Przyjaźni i Zacisze” – dodaje.
Oprócz większych remontów Biuro zarządzania drogami planuje także bieżące naprawy, a te rozpoczną się wraz z nadejściem wiosny.

Joanna Leśniewska

(źródło: rzg.pl)

13 lutego 2008

Sprzedali hotel i marzy im się... nowy hotel

Miasto sprzedało hotel Pod Wieżą. Nieruchomość w nowe ręce trafiła za 3,6 mln zł. Hotel kupili Sylwia i Piotr Bartkowiakowie z Zielonej Góry.

- Sprzedaliśmy hotel za znacznie więcej, niż wynosiła cena wywoławcza. Licytacja rozpoczynała się od 2,5 mln zł. Prezydent zadeklarował, że pieniądze prawdopodobnie zostaną przeznaczone m.in. na odnowienie ławek w amfiteatrze - mówi Tomasz Nesterowicz, szef gabinetu prezydenta Zielonej Góry. O kupno nieruchomości starało się pięciu chętnych. Władze miasta mają nadzieję, że powstanie tu hotel czterogwiazdkowy.

W maju należący wcześniej do policji budynek przeszedł w ręce miasta. Urząd zamienił się na nieruchomości ze skarbem państwa. W zamian Samorządowe Kolegium Odwoławcze dostało budynek po byłej siedzibie SLD. Pierwszy przetarg na sprzedaż zielonogórskiego hotelu Pod Wieżą nie rozstrzygnął się. Wówczas cena wywoławcza wynosiła 4 mln zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Co dalej z fontanną?

Czy pod budynkiem filharmonii stanie nowa fontanna? Na pewno nie w tym roku, w budżecie nie ma środków na jej budowę. Pojawiły się za to nowe propozycje, jak zagospodarować teren na Placu Powstańców Wielkopolskich.

"W tym miejscu wcale nie musi funkcjonować kolejna fontanna" - mówi Tomasz Nesterowicz kierownik biura prezydenta. „Pomysłów jest wiele – przychodzą do nas osoby, które chcą tam postawić pomnik, zastanawiamy się też nad postawieniem w tym miejscu letniej sceny filharmonii” – mówi Nesterowicz.
Jak dodaje, w Zielonej Górze brakuje miejsc, gdzie mogłyby się odbywać koncerty, dlatego warto zastanowić się czy naszemu miastu nie przydałaby się taka scena letnia.
Innego zdania jest dyrektor filharmonii Czesław Grabowski. „Ja przed filharmonią widziałbym fontannę. Mamy mało wody w Zielonej Górze, poza tym doskonale komponowałaby się z naszym budynkiem.”
Jak podkreśla Grabowski, nawet gdyby powstała scena letnia to prawdopodobnie muzycy z filharmonii wystąpią na niej co najwyżej dwa razy w roku. Również mieszkańcy w rozmowie z Radiem Zielona Góra mówili, że brakuje na Placu Powstańców Wielkopolskich fontanny, która nie tylko ożywiała ten teren, ale była miejscem spotkań.
Sprawa fontanny nie jest całkowicie przesądzona. Jak mówi Tomasz Nesterowicz ten temat jest otwarty i na pewno będzie podejmowany podczas sesji rady miasta.

Joanna Leśniewska

(źródło: rzg.pl)

10 lutego 2008

Nowy pomysł na zaniedbany kwartał przy Wrocławskiej

Czy w miejscu Hali Ludowej staną budynki mieszkalne i usługowe? Takie rozwiązanie proponuje poznańska firma.

Teren przy ul. Wrocławskiej od dawna mierzi zielonogórzan. Mieszkańcom nie podoba się, że hala popada w ruinę, wycięto drzewa przed budynkiem i nierzadko teren straszy przechodniów bałaganem. Z roku na rok - od 2001 roku, kiedy to miasto sprzedało budynek - jest coraz gorzej. Ale być może jest szansa, że niedługo teren Hali Ludowej nabierze zupełnie nowego charakteru. W urzędzie miasta toczy się postępowanie dotyczące warunków zabudowy działki.

Dobre miejsce na mieszkania...

Według naszych informacji wniosek nie pochodzi od właściciela terenu, ale od poznańskiej firmy, która pyta, czy można postawić w tym miejscu mieszkania oraz zabudowę usługową. Mowa jest o wysokich budynkach - powyżej sześciu kondygnacji, a także o lokalach usługowych i handlowych na parterze kamienic. - Wpłynął wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy - przyznaje naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej Ewa Daniszewska. - Nie jest on jednak jeszcze rozpatrzony. Dopiero wysłaliśmy do stron zawiadomienia w tej sprawie.

Teraz urząd czeka na opinię właścicieli sąsiednich działek. Jeśli nie będzie protestów, być może za miesiąc już dowiemy się, czy magistrat zgodzi się na taką zabudowę. Teraz urzędnicy nie chcą powiedzieć, czy decyzja będzie na "tak”. Ale... - To nie jest zły pomysł na zagospodarowanie tego terenu - mówi dyplomatycznie szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz. - Tym bardziej, że po uruchomieniu Focus Parku ten rejon będzie się zmieniać i stanie się coraz bardziej atrakcyjny dla inwestorów.

... ale na handel chyba też

To pierwszy wniosek o warunki zabudowy terenu po byłej Estradzie, ale nie pierwszy pomysł. Przypomnijmy, że radni przystąpili do zmiany planu zagospodarowania tej części miasta - pod kątem dopuszczenia tam handlu wielkopowierzchniowego. Początkowo samorządowcy byli przeciwko, ale właściciel terenu Marek Warsicki zarzucił im nierówne traktowanie firm. Bo zezwolili na wielki handel w Polskiej Wełnie, a już nie chcieli pozwolić na taką działalność naprzeciwko. Służby wojewody uznały racje przedsiębiorcy i radni ulegli. Przystąpili do zmiany planu.

Czy teraz okaże się, że pomysł na zabudowę będzie inny, a inną uchwałę przyjmą radni? - Najważniejsze jest studium zagospodarowania miasta - mówi naczelnik Daniszewska. - To od niego zależy, jakie plany będą uchwalane.

Studium jest właśnie w trakcie uchwalania. I zostanie przyjęte najwcześniej w marcu. Być może w tym miejscu dopuszczona więc będzie różna działalność - handlowa, a także budownictwo mieszkaniowe.

(źródło: gazetalubuska.pl)

07 lutego 2008

W Palmiarni praca wre

W połowie lutego znad zielonogórskiej Palmiarni ma zniknąć żuraw. Dwa miesiące później, 15. kwietnia obiekt zostanie przekazany do odbioru. „Prace zakończą się zgodnie z planem” – obiecuje Paweł Skrzypczak, kierownik budowy.

Palmiarnia już pokazała się mieszkańcom w nowym wydaniu, w którym od strony zewnętrznej jednym z głównych elementów jest szkło. Właśnie teraz prace skupiają się na elewacji, trzeba pozamykać wszystkie elementy związane ze szkleniem. Równolegle toczą się roboty w środku i prace zewnętrzne, czyli np. układanie kostki.
W środku natomiast stawiane są ścianki, ekipy weszły też do Domku Winiarza. „Podpisaliśmy również umowy na technologie kuchni oraz aranżację wnętrz i meble” – mówi Paweł Skrzypczak.
Jednym mieszkańcom nowa Palmiarnia przypadła do gustu innym nie. Zielonogórzanie podkreślają jednak, że na pewno będzie lepiej wyglądała po skończeniu remontu.
Do obiektu można już swobodnie dojść, zakończono układanie dróg i ścieżek w parku winnym.

Marta Czechowska

(źródło: rzg.pl)

Miliony na dofinansowanie

2,5 miliona złotych na nowe chodniki, parkingi i place zabaw - taką kwotą władze Zielonej Góry są gotowe dofinansować małe inwestycje na terenie miasta. To ważna informacja dla spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych a także parafii. Jeśli zdecydują się na budowę czy remonty, połowa kosztów zostanie pokryta z budżetu miasta.

„Dofinansowanie otrzymają przedsięwzięcia najważniejsze dla mieszkańców. Te kilka milionów nie pokryje wszystkich kosztów ale mamy nadzieję, że uda się poprawić jakość życia na poszczególnych osiedlach”- mówi Tomasz Nesterowicz szef gabinetu prezydenta miasta.
Z dofinansowania powinny skorzystać przede wszystkim spółdzielnie a niektóre z nich już mają podobne doświadczenia. Tu dobrym przykładem jest Spółdzielnia Mieszkaniowa Kisielin, która w zeszłym roku wspólnie z miastem zbudowała chodnik na os. Pomorskim. Gorzej jest ze wspólnotami mieszkaniowymi. „Zainteresowane będą te, które posiadają budynek z terenem. Działkę, chodnik czy parking i tak muszą utrzymywać więc będzie to dla nich korzystne” - przewiduje Lech Dalmata kierownik zarządu wspólnot mieszkaniowych nr 2.
Wnioski od spółdzielni, wspólnot i parafii będą przyjmowane do końca lutego. Kto otrzyma dofinansowanie dowiemy się w połowie marca.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

Nowe domeny!

Milo nam poinformowac, ze od dnia dzisiejszego strona dostepna jest pod nowymi domenami tj.

www.zielona24.pl oraz www.zg24.pl.

Dotychczasowe adresy pozostaja bez zmian. Niemniej jednak serdecznie zachecamy do korzystania z nowych namiarow.

Pozdrawiamy

Ruch przy Focus Parku

Ulica Sienkiewicza przy krzyżówce z Wrocławską będzie szersza. Ma to usprawnić ruch po otwarciu Focus Parku. Na terenie byłej „Polskiej Wełny” znajdą się przypomnijmy – kompleks kinowy, galerie handlowe, muzeum i inne atrakcje, które w niedługim czasie będą przyciągać klientów. Z pewnością wielu z nich przyjedzie samochodami. Co zrobić, aby po otwarciu obiektu, ruch był sprawny?

O plany miasta w tej sprawie pytaliśmy Alicję Makarską, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich. „Będą szersze pasy do skręcania z Sienkiewicza, co umożliwi szybsze zjeżdżanie we Wrocławską – pas będzie też wydłużony” – wyjaśnia naczelnik. Czy takie rozwiązanie okaże się trafionym pomysłem? Zdaniem zielonogórskich kierowców takie rozwiązanie może pomóc w odciążeniu ruchu drogowego. „Czym dłuższy pas w lewo i w prawo, tym przepustowość skrzyżowania będzie większa. Warto też zadbać o to, by skręcający do Focus Parku od strony miasta nie robili korków” – mówili nasi rozmówcy.
Do otwarcia obiektu pozostało pół roku.

Sylwia Misiak

(źródło: rzg.pl)

Droższa modernizacja

Rozbudowa stadionu żużlowego droższa niż się spodziewano. Dzisiaj otwarto koperty z ofertami firm chcących zająć się tworzeniem nowych miejsc na obiekcie przy ulicy Wrocławskiej. Zgłosiło się dwóch oferentów, których propozycje są na razie sprawdzane pod względem formalnym. Już jednak wiadomo, że firmy chcą więcej pieniędzy niż zakładało miasto.

Władze planowały wydać milion 200 tysięcy złotych i za te pieniądze zbudować tysiąc miejsc stałych i ponad 600 dostawianych. Tymczasem pierwsza z firm zażyczyła sobie 500 tysięcy złotych więcej, a druga 700. „Tu musimy poczekać na decyzję prezydenta - czy powtarzać przetarg czy wybrać jedną z ofert” - mówi szef gabinetu prezydenta miasta Tomasz Nesterowicz.
Prezydent Janusz Kubicki dzisiaj wieczorem wraca z urlopu. Już dzisiaj na temat stadionu wypowiadał się radny PiS Kazimierz Łatwiński. Jego zdaniem konieczne jest stworzenie kompleksowej koncepcji rozbudowy całego obiektu, która określi na przykład gdzie postawić toalety, zamontować tablicę elektroniczną czy jak rozbudować trybuny. „Na razie mamy przetarg z wolnej ręki na 'małą' koncepcję rozbudowy. To nie zastąpi jednak profesjonalnego projektu” - przekonywał radny.

Łukasz Woźnicki

(źródło: rzg.pl)

06 lutego 2008

Miejski Konserwator Zabytków już urzęduje

Izabela Ciesielska, która była dzisiaj naszym porannym gościem w Café Ermitaż, od początku lutego pełni funkcję Miejskiego Konserwatora Zabytków. Przypomnijmy, utworzenie tego stanowiska oznacza, że kompetencje, które do tej pory miał Wojewódzki Konserwator Zabytków zostały podzielone.

Nadal będzie zajmował się sprawami dotyczącymi obiektów sakralnych, ruchomych i archeologicznych oraz inwestycjami własnymi prowadzonymi przez miasto. Po stronie konserwatora miejskiego będą np. kwestie związane z rozbudową miasta, a także takie zagadnienia jak wymiana okien, zezwolenia na wykonanie przyłączy gazowych, czy umieszczanie reklam na zabytkowych obiektach.
„Na terenie miasta mamy wiele budynków, które kwalifikują się, by je przebadać i wpisać do rejestru zabytków” - uważa Izabela Ciesielska. Według niej do nich można również zaliczyć obiekty budowane w latach 50., np. budynek Centrum Biznesu.
Izabela Ciesielska podkreśla, że na razie musi zmierzyć się z organizacją pracy, a tej już od pierwszych dni urzędowania jej nie brakuje. „Zielona Góra jest bardzo prężna. Do Wojewódzkiego Urzędu Konserwatora w ciągu roku potrafiło wpłynąć około 1500 spraw” - wylicza.
Rozdział kompetencji ma usprawnić obsługę mieszkańców i skrócić czas wydawania opinii konserwatorskich.

(źródło: rzg.pl)

05 lutego 2008

Po pięknych drzewach zostały tylko pnie

Ubywa drzew nieopodal filharmonii. Kilkanaście dorodnych okazów wycięto, bo inwestor chce postawić na placu nowoczesny budynek biurowy.

Plac Powstańców Wielkopolskich to jeden z ulubionych skwerów Natalii Nowak. Kobieta właśnie tutaj najczęściej przychodzi na spacery. Dlatego z coraz większym bólem serca spogląda na malejącą liczbę drzew.

Komu one przeszkadzały?

- Nie wiem, kto wydał pozwolenie na wycięcie tych dorodnych okazów naprzeciwko Księgarni Świętego Antoniego? Komu one przeszkadzały? To barbarzyństwo - złości się Nowak.

Podobne spostrzeżenia ma Dorota Skibińska, która mieszka nieopodal, przy ul. Kupieckiej. - Źle się dzieje w naszej okolicy - wali prosto z mostu pani Dorota. - Kiedyś na tym skwerku, między drzewami bawiły się dzieci. Było wesoło. Teraz po drzewach pozostało tylko wspomnienie. A na skwerku ktoś wykopał wielką dziurę. I ogrodził teren blaszanym ogrodzeniem. Ech, żal gadać - dodaje Skibińska.


Dokumentacja na ukończeniu

Dokumentacja na ukończeniu

Po drzewach zostały tylko pnie. Kto je wyciął? Okazało się, że topole poszły pod topór na wniosek inwestora, czyli firmy Jama. To jej przedstawiciele w tej chwili prowadzą, pod nadzorem lubuskiego konserwatora zabytków, prace archeologiczne na tej działce. A już niebawem rozpoczną budowę nowoczesnego budynku biurowego. - Prace archeologiczne są na ukończeniu. Dokumentacja budowlana też. Z robotami jednak jeszcze nie ruszyliśmy. Co chwilę zmagamy się z protestami lokatorów z tej okolicy. Mamy wszelkie pozwolenia, jednak sprzeciwy mieszkańców wciąż sprawiają nam wiele problemów - mówi prezes Jamy Marek Jarosz. I z miejsca zapowiada: - Budynek biurowy, który tu postawimy, będzie wizytówką całego miasta. W takim miejscu przecież nie można zbudować byle czego.

Zgodę na wycinkę kilkunastu drzew wydał inwestorowi lubuski konserwator zabytków. Urząd miasta nie wydawał decyzji w tej sprawie, bo jest to teren konserwatora.

TEN BUDYNEK MA BYĆ WIZYTÓWKĄ

Szefostwo hurtowni Jama chce postawić czterokondygnacyjny biurowiec o łącznej powierzchni 2,5 tys. mkw., z wykorzystaniem podziemia. Ma to być nowoczesny obiekt klasy A, jakiego nie ma jeszcze w Zielonej Górze. Do budowy będą wykorzystane materiały naturalne. 100 procent lokali zostanie przeznaczonych na wynajem.

Artur Matyszczyk

(źródło: gazetalubuska.pl)

Budowa biurowca na rogu Batorego i Chopina




Budowa budynków wielorodzinnych al. Wojska Polskiego



01 lutego 2008

Kaliszuk: niech KTBS zarabia na wynajmach

Zarabianie na czynszach to chyba nic złego. Dzięki temu nie muszą być drastycznie podnoszone czynsze dla mieszkańców KTBS - mówi wiceprezydent Zielonej Góry Krzysztof Kaliszuk


Artur Łukasiewicz: - Uniwersytet uruchomi od października kierunek architektury i urbanistyki. Miasto zamierza skorzystać z usług naukowców?

Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry: - Powiem więcej, kierunek powstał dzięki naszym staraniom. Mnie cieszy, że na uczelnię wróci jedyny w Zielonej Górze profesor architektury pan Konrad Stawiarski. Poza tym, milion złotych, jakie daje miasto na uniwersyteckie kierunki wychowanie fizyczne i pielęgniarstwo, trafi również do architektów. Jeśli będzie mało, prezydent wystąpi do radnych o zwiększenie dotacji. Potrzebujemy urbanistów i architektów.

To jak ma wyglądać ta współpraca?

- Chcemy podpisać z uczelnią następującą umowę: Zakład Budownictwa Ogólnego i Architektury, którym kieruje dr Wojciech Eckert, będzie przygotowywał koncepcje zabudowy poszczególnych działek i kwartałów śródmieścia Zielonej Góry wraz ze wstępnym uzgodnieniem z konserwatorem zabytków. Jeśli jakiś projekt nie przejdzie przez ich sito, to go po prostu nie będzie. Ponadto opracują raport, gdzie można wstawić tzw. plombę, a gdzie nie. Zwróciliśmy się już o taki spis miejsc. Chodzi też o ukrócenie radosnej twórczości budowlanej. Nigdy już nie powstanie na starówce taki szklany sklep, jak po byłej Cepelii. Nie powtórzy się też historia ze "Złotym Domem" na Rynku. Dziura nie będzie straszyć latami. Jeśli coś nie będzie zgadzało się z koncepcją architektów, to nie będzie miało prawa zaistnieć. Żadnych kompromisów. Zależy nam, by zabudowa śródmieścia odbywała się zgodnie z oczekiwaniami konserwatorów, architektów i mieszkańców. Stąd też opracowane przez uczelnię i uzgodnione z konserwatorem koncepcje będą przedstawiane w mediach w ramach konsultacji społecznych. Mam nadzieję, że "Gazeta" włączy się w tę akcję.

Czyli, jeśli specjaliści nie wskażą miejsca pod kamienice na placu Słowiańskim, to ich nie będzie.

Ależ oczywiście, że nie. Tylko poczekajmy na to, co zaproponują. Pokażmy chociaż wizualizację możliwych rozwiązań. Po to radni przegłosowali uchwałę o przystąpieniu do zmiany miejscowego planu zagospodarowania planu przestrzennego części tego placu. Co nie oznacza automatycznej zgody na stawianie kamienic. Ten krok umożliwia jedynie prace nad pomysłem. Nie można tego nam odmówić.

Po co kamienice na placu? I dlaczego ma je postawić KTBS?

W okolicy sądów jest naturalne zapotrzebowanie na lokale dla kancelarii prawniczych i notarialnych, a budowa ich przez KTBS to tylko jeden z pomysłów - warty naszym zdaniem spróbowania. Patrząc na pozytywne doświadczenia z wielkimi inwestycjami innej naszej spółki - Zielonogórskich Wodociągów i Kanalizacji - mogę stwierdzić, że spółka miejska jest od urzędu skuteczniejsza. Ponadto nie postawi koszmarków jak wspomniana była Cepelia. Możemy narzucić KTBS-owi określone warunki, terminy, a także żądać przedstawienia rzetelnej analizy finansowej przedsięwzięcia. Z prywatnym inwestorem jest trudniej.

Tyle że łatwo wskazać pozytywne przykłady prywatnych inwestycji w Zielonej Górze. Np. duża kamienica przy pl. Bohaterów.

To jeden. Ale w sąsiedztwie przy ul. Bankowej od lat stoi budowa domu. I nic się nie rusza. To są za ważne miejsca, żeby ryzykować. Dlatego wolimy miejską spółkę niż prywatną.

Ale dlaczego KTBS? Przecież Towarzystwo jest od budowy mieszkań, a nie komercyjnych inwestycji.

A dlaczego KTBS nie może zarabiać na wynajmach. Już dziś to robi z wieżowcem przy ul. Bohaterów Westerplatte. Zarabianie na czynszach to chyba nic złego. Dzięki temu nie muszą być drastycznie podnoszone czynsze dla mieszkańców KTBS. Nie dziwmy się też, że KTBS szuka ziemi już z uzbrojeniem, bo taniej tam coś zbudować.

KTBS, jak widać, potrzebuje pieniędzy, bo szefowie chcą podnieść lokatorom czynsze.

Rzeczywiście, zarząd zwrócił się do rady nadzorczej o zaakceptowanie podwyżek czynszów w części bloków KTBS-ów. Decyzja została zawieszona na miesiąc, do czasu, kiedy poznamy wyniki finansowe spółki za ub. rok.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra