18 lutego 2008

Luksusowa Zielona Góra

Piątkowa dyskusja nad strategią rozwoju miasta wywołała mnóstwo emocji. Jedni mówili, że jest to bajka o rybaku i złotej rybce.

Inni, że najwyższa pora, by znaleźć kierunek, w którym powinna rozwijać się nasza miejscowość.
- Bez mieszkańców żadna strategia się nie uda - zaczęła prezentację pomysłów na rozwój Zielonej Góry dr Izabela Mironowicz, która opracowała ten dokument. Mieszkańcom w piątek w sali na Uniwersytecie Zielonogórskim pokazano efekt pracy jej zespołu.

Pięć kierunków dla nas

Zdaniem dr Mironowicz i jej współpracowników, jest pięć kierunków rozwoju miasta. A mieszczą się one w hasłach:

1. Lubuskie Centrum Regionalne

Mamy być ośrodkiem, którzy zarządza i koordynuje, powoduje współpracę miast leżących między autostradami biegnącymi na zachód. - Tu chodzi nie tylko o Lubuskie Trójmiasto, ale również o Żary, Żagań, Świebodzin - przekonywała dr Mironowicz.
Powinniśmy być również regionalnym centrum dyskusji.

2. Miasto Wiedzy

Autorzy strategii uważają, że dobrze jest postawić na nauki przyrodnicze i matematyczno - fizyczne. Uczelnia powinna współpracować z biznesem, z innymi placówkami naukowymi, również zagranicznymi. Miasto ma również rozwijać edukację i możliwości spędzania wolnego czasu na kursach i dokształcaniu.

3. Zasobne Miasto

Zasobne miasto w naszym przypadku to miasto biznesu - uważa dr Mironowicz. Dlatego powinniśmy powołać centrum biznesowe, wzbogacać centrum miasta, tworzyć centra wystawiennicze i konferencyjne, rozwijać usługi, handel. Ale nie tylko.

4. Bliska Zielona Góra

Najważniejsze, by ludziom wygodnie się w mieście żyło. By była oferta mieszkaniowa, ale też kulturalna, rekreacyjna, szerokie możliwości rozwoju. Zdaniem autorów strategii nie musimy sięgać po nowe tereny inwestycyjne, wystarczy wykorzystać zdegradowane miejsca (np. niedaleko dworca PKP), zabudować istniejące wolne place. I wystarczy nam działek na 20 lat.
Bliska Zielona Góra to też miejsce, gdzie o miejskich sprawach współdecydują obywatele.

5. Zielona Zielona Góra

Nie mamy Piramidy Cheopsa, powinniśmy więc przyciągać turystów czymś nowym - uważa dr Mironowicz. Może to być park rozrywki, jakiego nie ma w okolicy 500 kilometrów - np. leśny. Stawiać też powinniśmy na rekreację.


Temat do dyskusji

Swoją prezentację autorka strategii zakończyła zdjęciem z napisem "Luksusowa Zielona Góra”. - Takim powinniście być miastem - stwierdziła.
A potem rozpoczęła się gorąca dyskusja. Przedsiębiorców, członków stowarzyszeń, architektów, innych mieszkańców. Jej fragmenty będziemy prezentować na łamach "GL”. Dziś pierwsze komentarze. Zachęcamy do kolejnych. Wiceprezydent Dariusz Lesicki zapowiedział, że na razie strategia są to tezy do dyskusji, do której zaprasza wszystkich. Strategię można będzie już dziś po południu zobaczyć na miejskiej stronie interntowej.


Uczestnicy debaty o strategii

Joanna Piotrowicz, architekt

- Nie zauważyłam, by mówiono w strategii o koncepcji miasta - ogrodu. Warto do niej wrócić. Zachować elementy, które świadczą o charakterze miasta.

Lesław Batkowski, szef stowarzyszenia Zielonogórskie Perspektywy

- Pani doktor Mironowicz leje miód na moje serce. Nie trzeba wycinać lasów, by w mieście były tereny inwestycyjne. Ważne jest też, byśmy współpracowali z innymi miastami.

Roman Susłowicz

- Taka strategia mogłaby równie dobrze pasować do Zielonej Góry, jak i dla Torunia czy Wrocławia. Jest u nas Dolina Luizy, zróbmy z niej Dolinę dentystów, sprowadźmy stu dentystów i do 2015 roku będzie to wspaniałe centrum dentystyczne. To też można by do tej strategii wpisać.

Kazimierz Łatwiński, radny miejski

- W strategii mowa jest o wolnych terenach wzdłuż Doliny Gęśnika i o tym że można je zagospodarować. Ale są to miejsca rekreacyjne, które trzeba pozostawić. Warto też przyjrzeć się temu, jakie potrzeby artykułują mieszkańcy w ankietach, które państwo zrobiliście.
(Dr Izabela Mironowicz wymieniła, że na pierwszym miejscu mieszkańcy wymienili nowe miejsca pracy, na drugim: rekreację, na trzecim: usługi)

Roman Grad, szef stowarzyszenia winiarskiego

- Wiemy, że Zielona Góra wyróżnia się w Polsce winiarstwem. Uznawana jest za zieloną krainę zabawy i wina. I niezależnie, czy będzie to w jakieś strategii czy nie, tak zostanie.

Piotr Maksymczak, redaktor naczelny miesięcznika "Puls”

- Moglibyśmy taki dokument napisać w piętnaście minut. Potrzebne jest uszczegółowienie, jak to realizować, skąd pieniądze, jakich narzędzi użyć.

Zbigniew Wawrzyniak

- Wciąż brakuje mi odpowiedzi na pytanie, w jakiej Zielonej Górze będą żyć moje wnuki. Czy będzie to miasto 150-tysięczne, czy 100-tysięczne.

Adam Antoń

- Ogólnikowość tej strategii jest niepokojąca, to tylko hasła. A dodatkowo część z tych celów jest sprzeczna.

Janusz Jasiński, szef firmy Burza

- Cieszę się, że ktoś nas zaprosił do dyskusji o rozwoju miasta, bo wcześniej przez 10 lat żaden radny się do nas nie zgłosił. Jest naturalne ciążenie pracodawców i przedsiębiorców do Sulechowa, Żar, Żagania, tam otwieramy swoje oddziały. To naturalne i nie jest dobrze, gdy podgrzewane są antagonizmy między miastami. Co do potrzeby tworzenia strategii, mamy takie hasło "3,6, 9”. Plany na 3 lata zwykle się spełniają, na 6 czasami, a na 9 dużo rzadziej. Ale muszą być te plany na 9 lat, by realizować te na trzy lata.

(źródło: gaztalubuska.pl)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

wszystko fajnie, ale może zacząc od przyziemnych rzeczy jak np. autobusy nocne ?