05 lutego 2008

Po pięknych drzewach zostały tylko pnie

Ubywa drzew nieopodal filharmonii. Kilkanaście dorodnych okazów wycięto, bo inwestor chce postawić na placu nowoczesny budynek biurowy.

Plac Powstańców Wielkopolskich to jeden z ulubionych skwerów Natalii Nowak. Kobieta właśnie tutaj najczęściej przychodzi na spacery. Dlatego z coraz większym bólem serca spogląda na malejącą liczbę drzew.

Komu one przeszkadzały?

- Nie wiem, kto wydał pozwolenie na wycięcie tych dorodnych okazów naprzeciwko Księgarni Świętego Antoniego? Komu one przeszkadzały? To barbarzyństwo - złości się Nowak.

Podobne spostrzeżenia ma Dorota Skibińska, która mieszka nieopodal, przy ul. Kupieckiej. - Źle się dzieje w naszej okolicy - wali prosto z mostu pani Dorota. - Kiedyś na tym skwerku, między drzewami bawiły się dzieci. Było wesoło. Teraz po drzewach pozostało tylko wspomnienie. A na skwerku ktoś wykopał wielką dziurę. I ogrodził teren blaszanym ogrodzeniem. Ech, żal gadać - dodaje Skibińska.


Dokumentacja na ukończeniu

Dokumentacja na ukończeniu

Po drzewach zostały tylko pnie. Kto je wyciął? Okazało się, że topole poszły pod topór na wniosek inwestora, czyli firmy Jama. To jej przedstawiciele w tej chwili prowadzą, pod nadzorem lubuskiego konserwatora zabytków, prace archeologiczne na tej działce. A już niebawem rozpoczną budowę nowoczesnego budynku biurowego. - Prace archeologiczne są na ukończeniu. Dokumentacja budowlana też. Z robotami jednak jeszcze nie ruszyliśmy. Co chwilę zmagamy się z protestami lokatorów z tej okolicy. Mamy wszelkie pozwolenia, jednak sprzeciwy mieszkańców wciąż sprawiają nam wiele problemów - mówi prezes Jamy Marek Jarosz. I z miejsca zapowiada: - Budynek biurowy, który tu postawimy, będzie wizytówką całego miasta. W takim miejscu przecież nie można zbudować byle czego.

Zgodę na wycinkę kilkunastu drzew wydał inwestorowi lubuski konserwator zabytków. Urząd miasta nie wydawał decyzji w tej sprawie, bo jest to teren konserwatora.

TEN BUDYNEK MA BYĆ WIZYTÓWKĄ

Szefostwo hurtowni Jama chce postawić czterokondygnacyjny biurowiec o łącznej powierzchni 2,5 tys. mkw., z wykorzystaniem podziemia. Ma to być nowoczesny obiekt klasy A, jakiego nie ma jeszcze w Zielonej Górze. Do budowy będą wykorzystane materiały naturalne. 100 procent lokali zostanie przeznaczonych na wynajem.

Artur Matyszczyk

(źródło: gazetalubuska.pl)

Brak komentarzy: