30 marca 2008

Place zabaw: koniec z kanciastymi huśtawkami

Dobiega końca budowa trzech nowoczesnych placów zabaw w Zielonej Górze. Kosztowały 257 tys. zł

Nowe placyki pojawią się w parku Tysiąclecia, parku Sowińskiego i parku św. Trójcy. Czym będą różnić się od poprzednich? Właściwie wszystkim. Obiekty mają być bezpieczne, spełniają też wszystkie wymogi europejskie. To pierwsze w mieście od lat tak poważne remonty placów zabaw.

Nowe place dla dzieci będą ogrodzone drewnianymi płotami, co ma je chronić przed psami. Stare huśtawki i ślizgawki idą już w zapomnienie. Teraz hitem są drewniane urządzenia z dodatkowymi zabezpieczeniami. Na placu w parku Tysiąclecia stoją już niewielka piaskownica z drewnianym domkiem, ślizgawka. Maluchy z zapędami alpinistycznymi mogą się wspinać po miniściance. Imponująco wygląda urządzenie, które przypomina pajęczynę. - Wszystkie zabawki są dobrze zakotwiczone w podłożu. Mają wszystkie wymagane atesty - mówi Jarosław Szczęsny, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej.

Inwestycja została zrealizowana ze sporym poślizgiem. Magistrat już rok temu zapowiadał budowę nowych placów. W budżecie miasta zapisano na ten cel 235 tys. zł. Jednak wykonawcy, którzy zgłosili się do przetargu, żądali więcej. Ostatecznie przetarg unieważniono. Dopiero w tym roku udało się znaleźć wykonawcę. Przetarg wygrała firma Alfa z Świętochłowic. Zgodnie z umową place mają być gotowe do czerwca, jednak wszystko wskazuje na to, że będą otwarte szybciej.

Magistrat planuje w tym roku wybudować jeszcze jeden plac zabaw między ul. Chopina a Boh. Westerplatte. Poza tym na ośmiu innych w mieście zostaną wymienione urządzenia. - Kończymy przygotowanie dokumentacji. Przetarg za dwa tygodnie - mówi Szczęsny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

28 marca 2008

Będzie łatwiejszy wyjazd ze Skrajnej

Koniec z czekania w korku i trudnościami z wyjazdem z ulicy Skrajnej. Mieszkańcy skarżyli się, że w godzinach szczytu bardzo trudno włączyć się do ruchu w ulicę Wrocławską. "Trzeba coś z tym zrobić, aby ułatwić wyjazd" - mówili w rozmowie z Radiem Zielona Góra.

Do połowy kwietnia Miasto wyłoni firmę projektową, która przedstawi koncepcję, jak dokładnie przebudować skrzyżowanie, następnie propozycja będzie przedyskutowana z radnymi i policją. "Założenia są takie, aby dla wyjeżdżających w lewo utworzyć pas wyłączony, jadący ze Skrajnej w stronę miasta będą mogli płynnie włączyć się do ruchu. Będzie się to wiązało z przesunięciem pasów na ulicy Wrocławskiej" - mówi Piotr Tykwiński z Biura Zarządzania Drogami. "Przy prawoskręcie chcemy utworzyć nowy, wydzielony pas ruchu, który zmieści się przed zatoka autobusową. Będziemy musieli jednak wyciąć lub przesunąć dwa, trzy stare drzewa" - dodaje Tykwiński.
Pod uwagę brano również możliwość zainstalowania świateł, ten pomysł został jednak odrzucony przez Wydział Ruchu Drogowego.

Źródło: rzg.pl

Kontrowersyjny podział i protest prezydenta

Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki protestuje przeciwko podziałowi unijnych pieniędzy na drogi. Jego zdaniem propozycja podziału środków z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego jest nie do przyjęcia. Janusz Kubicki zaprotestował także w imieniu Gorzowa. Jak wygląda ten podział?

Zielona Góra miałaby otrzymać 800 tysięcy Euro na remonty i modernizację dróg, a Gorzów – milion. Prezydent Zielonej Góry uważa, że powodem niesprawiedliwego podziału był brak udziału obu powiatów grodzkich w konsultacjach nad projektem. „My jesteśmy miastami na prawach powiatu, a wszystkie ustalenia prowadzono tylko z konwentem starostów” – tłumaczy Kubicki. „Złożyłem protest, bo podział jest krzywdzący dla obu miast wojewódzkich” – dodawał.

Marszałek Krzysztof Szymański wyjaśnia, że województwo otrzymało za mało pieniędzy na drogi w regionalnym programie unijnym i środków nie wystarczy na wszystkie zadania. „Mamy 1560 kilometrów dróg wojewódzkich, gdybyśmy chcieli wszystkie pieniądze przeznaczyć na poprawę nawierzchni, wystarczyłoby na 360 km, a jeśli postawilibyśmy na budowę nowych powstałoby zaledwie 35-40 km, a przecież potrzeby są dużo większe” – bronił się marszałek.

Po proteście prezydenta Zielonej Góry ustalono, że za dwa tygodnie, podczas kolejnego spotkania marszałka ze starostami, zaproponowany zostanie nowy podział unijnych środków na drogi.

Źródło: rzg.pl

Tesco rośnie w oczach. Zrobisz wielkie zakupy

Dobra wiadomość dla zakupoholików. Wkrótce otwartych będzie ponad 40 nowych sklepów. W połowie maja będziemy mogli robić już zakupy w nowej galerii hipermarketu Tesco. Pracę znajdzie tam 150 osób

Jeszcze musimy trochę uzbroić się w cierpliwość. Chociaż z zewnątrz hala nowego Tesco wygląda już na gotową, w środku cały czas uwijają się jeszcze tabuny robotników. Montują ścianki działowe, kładą posadzki, ciągną instalacje do wszystkich boksów.

Idziemy na wielkieee zakupy

Na 6 tys. m kw. znajdzie się ponad 40 nowych sklepów. Na razie szefostwo Tesco nie chce zdradzić konkretnych marek, które wejdą do galerii, ale na pewno znajdą się tam trzy salony obuwnicze, w tym jeden ekskluzywny, duży sklep ze sprzętem RTV i AGD, sklep zoologiczny, jubiler, salon prasowy i z książkami, przedstawiciele telefonii komórkowych i oczywiście sklepy odzieżowe, głównie z modą młodzieżową. Oprócz tego już niemal standardowo będzie salon kosmetyczny, fryzjerski, solarium, kwiaciarnia. Dla zgłodniałych zaplanowano sieciową restaurację i kawiarnię, a dla dzieci - kącik zabaw.

Rozbudowa zielonogórskiego Tesco trwa już od roku. Hala zwiększy się o połowę. Ilość miejsc parkingowych zostanie jednak taka sama. - Zrobiliśmy nowe parkingi z tyłu sklepu i na dotychczasowym placu, gdzie rosła trawa i rozstawiał się czasem cyrk. W alejkach zasadzimy drzewka, pojawi się też mała architektura - tłumaczy Sebastian Czerwiński, menedżer hipermarketu.

Uwaga! W nocy jest remont

Jak jednak zaznacza, rozbudowa sklepu to nie koniec inwestycji. - W najbliższym czasie będziemy mieli też bezobsługową myjnię samochodową, parking strzeżony dla klientów, a co najważniejsze już w ten weekend rusza generalny remont starej hali Tesco - dodaje.

Zmieniona będzie też kolorystyka ścian, pojawią się nowe lampy i nowe regały. Na żadnym stoisku nie będą one wyższe niż 1,8 m, by klientom wygodniej było sięgać po towary nawet z najwyższych półek. Zmieni się też układ stoisk. Więcej miejsca będzie na napoje, wodę, piwo czy słodycze. Również mrożonki i dania gotowe będą eksponowane na większej powierzchni niż dotychczas. W jednym miejscu będą też wszystkie produkty, które są potrzebne do wyposażenia i utrzymania czystości w domu. - Chcemy, by kupujący kosz na śmieci nie musiał szukać na drugim końcu sklepu worków na śmieci. Teraz będzie wszystko obok siebie - tłumaczy Sebastian Czerwiński. Z wiosenną kolekcją do Tesco wchodzą też nowe marki ubrań, stąd stoisko odzieżowe będzie bliżej głównego wejścia.

Remont potrwa do końca kwietnia. Sklep będzie jednak czynny jak dotychczas całodobowo. - Prace głównie będą odbywały się w nocy, kiedy jest mniej klientów. Będziemy się też starać, by tak przestawiać towary, by robotnicy nie przeszkadzali w zakupach - wyjaśnia Czerwiński. Jak tłumaczy, zielonogórskie Tesco jest trochę królikiem doświadczalnym. Jest pierwszym sklepem sieci, w którym zostanie zastosowany nowy wystrój opracowany na podstawie badań marketingowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

27 marca 2008

Zakład idzie na sprzedaż a beczki do muzeum?

Ocalmy przed zapomnieniem pamiątki po fabryce koniaków - apelują historycy.

Firma V&S Luksusowa sprzedaje budynki przy ul. Chrobrego. W których wciąż można zobaczyć kadzie, beczki i urządzenia laboratoryjne z przedwojennej fabryki koniaków. - To unikatowy zbiór - mówi konserwator zabytków i zabiega o jego zachowanie.

O tym, że V& S Luksusowa wystawia na sprzedaż swój zakład przy ul. Chrobrego, pisaliśmy już w "GL”. Być może już za miesiąc budynki zmienią właściciela. - Zainteresowanych kupnem nieruchomości jest kilku - mówi Zbigniew Zjawin z biura nieruchomości Faktor, które pośredniczy w transakcji. - Wiele wskazuje na to, że powstaną tam pomieszczenia biurowe, siedziby firm, a w piwnicach restauracje i puby. Budynki odzyskają swój blask, ożyje również ta część miasta.

Same skarby

Przy okazji jednak pojawił się "mały” problem. W budynkach dawnej wytwórni koniaków Raetsch pozostało sporo skarbów. -Wśród najbardziej interesujących są beczki dębowe i kasztanowe, niektóre z tabliczkami znamionowymi, jeszcze z XIX wieku - opowiada dr Wojciech Eckert z Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, który był wewnątrz zakładu i oglądał historyczne pamiątki. - Jest tam również laboratorium, w części jeszcze przedwojenne, mosiężny mikroskop...

Wojewódzka konserwator zabytków Barbara Bielinis - Kopeć wymienia jeszcze historyczne pomieszczenia: palarnię kawy, grotę, w której degustowano trunki. - To jest fragment naszego dziedzictwa, tradycji zielonogórskich - mówi. - Trzeba zachować ten unikatowy zbiór.
Konserwator nawet nie chce myśleć, że pamiątki po wytwórni koniaków mogłyby zakończyć swój żywot podobnie jak te po winiarni. - Niektóre beczki stamtąd zgniły po prostu w polu - opowiada Leszek Kania z Muzeum Ziemi Lubuskiej. - Inne, zniszczone, oglądaliśmy w formie ogródka piwnego na deptaku. Na szczęście, część zabytkowych przedmiotów udało się nam pozyskać potem do Muzeum Wina. Ale wiele też straciliśmy, bezpowrotnie...

A może centrum wódek?

W. Eckert w swoim artykule na temat wytwórni koniaków przy ul. Chrobrego sugerował, że warto część historycznych przedmiotów przenieść właśnie do muzeum. Gdzie taki pomysł wywołuje aplauz, ale... - Najtrudniej będzie z beczkami i kadziami. Są ogromne, nie da się przenieść ich do muzeum - zastanawia się L. Kania.

- Najlepiej, gdyby ten budynek kupił marszałek i w ramach muzeum stworzył tam coś w stylu centrum wódek - zastanawia się W. Eckert. Tyle że w marszałkowskim budżecie "centrum wódek” nie ma i nie będzie. Co więc zrobić z "koniakowym dziedzictwem”? Według naszych informacji, konserwator zabytków zastanawiała się, czy nie wpisać historycznych przedmiotów do rejestru zabytków. Ale najpierw chciała je zobaczyć, opisać. I wspólnie z radnymi, prezydentami, historykami, a przed wszystkim właścicielem zastanowić się nad ich przyszłością. Tyle że nie udało się jej do środka wejść... - Poprosiliśmy o wyznaczenie terminu spotkania i na razie faktycznie nie mamy wiążącej odpowiedzi od właściciela zakładu - mówi B. Bielinis - Kopeć. - Mam jednak nadzieję, że uda nam się wszystkim dojść do porozumienia.

Będzie wizytacja

Dyrektor V&S Luksusowa nie znalazł, niestety, dla nas czasu. - Najwcześniej w piątek będzie mógł z państwem porozmawiać - usłyszeliśmy wczoraj w firmie. Jak i to, że nikt inny w tej sprawie nie może się wypowiadać.

Jak zapewnia jednak Z. Zjawin, jego klient nie ucieka przed swoją odpowiedzialnością związaną z historycznym dziedzictwem zakładu. - Były już wstępne rozmowy na temat przekazania cennych przedmiotów muzeum czy miastu - mówi.

Na razie konserwator wszczęła postępowanie dotyczące wpisania przedmiotów do rejestru zabytków i wezwała firmę do udostępnienia budynków. Tu terminy udało się wyznaczyć.

Źródło: gazetalubuska.pl

26 marca 2008

Przebudowa Ogrodowej

Będzie więcej miejsc parkingowych i lepszy przejazd ulicą Ogrodową. W tym roku zostanie wykonany projekt przebudowy ulic Ogrodowej i Jaskółczej. Opracowanie dokumentacji na przebudowę Ogrodowej na odcinku od Piastowskiej do Sikorskiego wykona zielonogórska firma projektowa Profi Bis.

Henryk Napierała z Biura Zarządzania Drogami mówi, że projekt przewiduje m.in. poszerzenie ulic, zmianę nawierzchni jezdni i chodników oraz wygospodarowanie miejsc parkingowych.
Teraz mieszkańcy bardzo narzekają na stan chodników i brak miejsc parkingowych. „Chodniki są krzywe i dziurawe. Jak jadę tu z dzieckiem z wózkiem, to jest masakra” – mówił jeden z mieszkańców.
Z kolei samochód w tym rejonie można postawić jedynie na parkingu pod sklepem Netto. „Dodatkowe miejsca bardzo się przydadzą” – mówią zielonogórzanie. Projekt będzie gotowy do listopada. Dodajmy, że Miasto planuje także przebudowę skrzyżowania Ogrodowej z Jaskółczą.

Monika Szczepańska

Źródło: rzg.pl

Będą nowe wiaty

Pasażerowie MZK przestaną moknąć na przystankach. Miejski Zakład Komunikacji zleci ustawienie piętnastu nowych wiat. Staną w miejscach, gdzie teraz są tzw. „grzybki”, czyli najstarsze wiaty z plastikowym dachem oraz wiaty obornickie. Te ostatnie częściowo pójdą do likwidacji, a wiaty w lepszym stanie zostaną przeniesione na przystanki, gdzie nie ma ich wcale.

„Grzybki” znikną z Jędrzychowskiej, Lechitów, Strzeleckiej i Kożuchowskiej. Wymiana wiat szykuje się też m.in. na Batorego, Energetyków, Wrocławskiej, 1 Maja, Sienkiewicza i Botanicznej. „Ludzie chcieliby wszędzie przeszklonych, zabudowanych wiat, ale nie jesteśmy w stanie sprostać tym oczekiwaniom. Mogę jednak zapewnić, że w ciągu 2,3 lat porządne wiaty staną na najbardziej uczęszczanych przystankach” – mówiła Radiu Zielona Góra dyrektor MZK Barbara Langner.
Rzeczywiście – nasza sonda potwierdziła, że mieszkańcy miasta zgłaszają potrzebę ustawienia przeszklonych wiat praktycznie na wszystkich przystankach. Najczęściej wymieniali ulice: Jaskółczą, Kożuchowską, 1 Maja, aleję Wojska Polskiego przy uczelni i Szosę Kisielińską.
Na całą operację MZK ma 200 tysięcy złotych. Nowe wiaty staną na przełomie maja i czerwca.

Sylwia Misiak

Źródło: rzg.pl

25 marca 2008

Przy ulicy Lisiej powstanie nowe osiedle mieszkaniowe

Część budynków po dawnej spółdzielni mleczarskiej przy ul. Lisiej zniknie z mapy miasta.

Dotarliśmy do planów stworzenia nowego osiedla mieszkaniowego przy ul. Lisiej. Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska z Wolsztyna, która jest właścicielem tego terenu, chce sprzedać działkę i budynki zielonogórskiemu deweloperowi. A ten z kolei postawić tam budynki mieszkalne.

Im dalej - tym wyżej

- Zgłosił się do nas deweloper zainteresowany zabudową tego terenu - przyznaje wiceprezydent Dariusz Lesicki. - Na razie inwestycja jest w fazie uzgodnień. W planach są tam różne budynki, trzy, cztero i sześciopiętrowe. Dopasowane do zabudowy ul. Lisiej i terenów położonych na tyłach nieruchomości.

Dziś na terenie mleczarni są budynki produkcyjne. Najczęściej w podłym stanie. Kiedyś były tu punkty handlowe i usługowe, dziś w większości pomieszczenia są nieużytkowane i popadają w ruinę. Powstała więc koncepcja wyburzenia zabudowań gospodarczych i postawienia tam bloków z garażami podziemnymi oraz placem zabaw.
Od strony Lisiej budynki mają być niższe, a kolejne już mają rosnąć wraz ze zbliżaniem się do wieżowców. Najwyższe zaplanowano na siedem kondygnacji.

Zabytkowe budynki zostaną

Wstępny projekt osiedla przedstawiono już konserwatorowi zabytków, bo teren jest w strefie ochrony konserwatorskiej, a ponadto chodzi o kompleks fabryczny dawnego zakładu włókienniczego Gustawa Fritze. Zdaniem konserwatora, nie ma przeszkód, by osiedle tam powstało. Jednak pod pewnymi warunkami. - Zachowana powinna być zabudowa od strony ulicy Lisiej - mówi wojewódzka konserwator zabytków Barbara Bielinis - Kopeć. - Także wewnątrz zakładu jest budynek z ceglaną elewacją, który ma wartość historyczną. W tych obiektach inwestor nie może zmieniać bryły budynku oraz charakteru elewacji. Wnętrza budynków można już dowolnie dostosować. Zezwoliliśmy również na wyburzenie pozostałych zabudowań.


Prawdopodobnie od strony ul. Lisiej powstaną więc mieszkania i lokale usługowe w starej zabudowie, a wewnątrz działki kilka nowych bloków. Być może całość będzie dopasowana do charakteru zachowanych fabrycznych zabudowań.
Kiedy może ruszyć budowa osiedla? Nie udało się nam skontaktować z właścicielką firmy LC Developer, ale według naszych informacji budowa może ruszyć w tym roku.

Źródło: gazetalubuska.pl

Zielona Góra na nowo: Studium odmieni miasto

Zielonogórski magistrat ustala studium zagospodarowania miasta. Sprawdź, gdzie urzędnicy chcieliby budować nowe drogi, a w którym miejscu kolejny hipermarket. O planie opowiada radny Kazimierz Łatwiński

W Urzędzie Miasta toczy się właśnie dyskusja, która zdecyduje o tym, jak w przyszłości będzie się rozwijała Zielona Góra. Już wkrótce radni miejscy uchwalą Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Zielonej Góry. Możemy je znaleźć na stronie internetowej magistratu.

Pamiętajmy, zanim zapadną ostateczne decyzje, każdy może wnieść poprawki do dokumentu. Uwagi należy składać na piśmie. Trzeba je zaadresować do prezydenta miasta i przesłać na adres urzędu. Należy też podać swoje imię i nazwisko lub nazwę jednostki organizacyjnej oraz adres. Musimy także dołączyć oznaczenie nieruchomości, której uwaga dotyczy. Mamy na to czas do 14 kwietnia.

Dziś przedstawiamy mapę, na której projektanci oznaczyli, na co przeznaczają konkretne tereny w mieście. Zobacz, co zmieni się w twoich okolicach. Plany przedstawia Kazimierz Łatwiński, radny i szef komisji gospodarki w ratuszu.

Obszar południowo-zachodni: os. Słoneczne, os. Piastowskie, do parku i Wzgórz Piastowskich oraz zalewu w Ochli

Zmiany dotyczą terenu przy os. Unii Europejskiej. Projekt studium przewiduje tu zabudowę mieszkaniową, wielorodzinną w zakresie 30 proc. Pozostałe 70 proc. to obszar biologicznie czynny. To samo dotyczy ul. Botanicznej w drodze do zalewu nad Ochlą. Projektanci nie wiedzą, że to ok. 5 ha bardzo wartościowych lasów liściastych i mieszanych.

W tej części miasta jest też zaproponowana droga, która miała stanowić element ringu prowadzącego od ul. Botanicznej (przy rondzie) i ciągnącego się na tyłach os. Unii Europejskiej. Z tego miejsca miałaby iść śladem linii wysokiego napięcia. Radni zwrócili uwagę, że droga przecinałaby okolice źródełka oraz teren pomiędzy Górą Tatrzańską a Górą Wilkanowską. Przechodziłaby przez serce tego obszaru, zakłócając jego charakter. Zgodnie z deklaracją magistratu planowana droga zniknie z projektu.

Błędem studium okazuje się jego zbytnia ogólnikowość. Z tej przyczyny zniknął z mapy fragment parku Piastowskiego przy amfiteatrze. W tej chwili nie jest on oznaczony jako zieleń, ale jako obszar przeznaczony pod wielorodzinną zabudowę mieszkaniową. To trzeba zmienić.

Brak szczegółowości dotyczy również parku przy rogu ul. Jaskółczej i Ogrodowej. Ten skwer też nie jest już oznaczony jako zieleń.

Obszar południowy: os. Jędrzychów, teren sąsiadujący z ul. Wrocławską, Jędrzychowską, Kożuchowską, Sikorskiego, al. Konstytucji 3 maja, Wrocławską

Nowością jest przebieg obwodnicy, która wyprowadzałaby ruch z Jędrzychowa. Według pierwszej wersji droga miałaby biec do szosy kisielińskiej, przechodzić pomiędzy stadionem żużlowym a cmentarzem, następnie przecinać tory kolejowe i dochodzić do Strefy Aktywności Gospodarczej. Mieszkańcy protestowali przeciwko takiemu przebiegowi tej drogi. Według ostatniej koncepcji przeprowadzenia ringu z Jędrzychowa w stronę Strefy Aktywności Gospodarczej zakłada się, że ta droga będzie z Jędrzychowa dochodziła do ul. Wrocławskiej, dalej prowadziła w stronę Raculi przy pętli autobusowej. Potem ruch mógłby się odbywać poprzez drogę S3.

Projekt zakłada też, że w porozumieniu z gminą byłaby budowana lokalna droga wzdłuż os. Raculka. Jezdnia ma połączyć ul. Wrocławską z os. Pomorskim. To dałoby mieszkańcom możliwość dojazdu do miasta, nie tak jak w tej chwili drogą gruntową, ale normalną ulicą.

Dzięki temu ring przesunie się dalej od miasta. Skorzystają na tym mieszkańcy ul. Armii Ludowej. Już teraz mogą oni cieszyć się, że nie będzie w ich sąsiedztwie ruchu transportowego.

Obszar północny: tereny na północ od linii kolejowej i dworca PKP. Os. Zastalowskie i ul. Batorego; Dolina Zielona, Chynów i os. Kolorowe

Duże zastrzeżenia radnych i mieszkańców dotyczą także terenu za MOSiR-em, który w pewnym sensie jest przedłużeniem kompleksu rekreacyjnego przy ul. Sulechowskiej. Według koncepcji planistów ma zostać przeznaczony pod wielkie inwestycje. Tymczasem to teren chętnie odwiedzany przez spacerowiczów. Ich protesty trzeba uwzględnić. Nowy pomysł zakłada, aby w tym miejscu powstał park tematyczny.

Przy obecnej Strefie Aktywności Gospodarczej oznaczono ok. 40 ha ziemi pod inwestycje. Tu z kolei pojawiły się głosy, że są w tym miejscu zbyt duże różnice wysokości, aby koncepcję zrealizować. Prawdopodobnie w związku z tym ten obszar także zmieni swoje przeznaczenie.

Teren za rondem przy ul. Batorego (w stronę os. Czarkowo) projektanci chcą przeznaczyć pod cele "mieszane", czyli mieszkaniowe, przemysł i usługi. Tu głosy też są podzielone. Zdaniem części mieszkańców obszar mógłby być terenem rekreacyjnym.

Przy Trasie Północnej, pomiędzy siedzibą firmy ADB a rondem Rady Europy, proponuje się stworzenie możliwości usytuowania wielkopowierzchniowego obiektu handlowego.

Według wcześniejszych koncepcji, w tej części miasta miała powstać trasa aglomeracyjna, idąca wzdłuż torów kolejowych od Kisielińskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, dalej ul. Wyspiańskiego przez wiadukt przy ul. Sulechowskiej i wchodzić w Dolinę Gęśnika. Dalej szłaby północnym stokiem doliny, dochodząc do ul. Elektronowej. Już na tym wstępnym etapie radni wyperswadowali to rozwiązanie. Intencją pierwotnej koncepcji było wykorzystanie gruntu miejskiego, ale to nie jest argument, żeby przez Dolinę Gęśnika przechodził cały miejski ruch. Uznaliśmy, że trasa aglomeracyjna powinna pójść po śladzie ul. Dworcowej, która odciąża ul. Bohaterów Westerplatte, Chrobrego i al. Konstytucji 3 maja. Ta zmiana jest już przesądzona.

Obszar wschodni: dzielnica Kisielińska od linii kolejowej, ul. Staszica, Waryńskiego, do ul. Lwowskiej i Wrocławskiej

Tu znajduje się propozycja ustalenia terenu pod wielkopowierzchniowy obiekt handlowy, na obszarze przylegającym do trasy S3, pomiędzy torami kolejowymi a szosą kisielińską. Tutaj też po krytycznych uwagach mieszkańców magistrat zapowiada, że wycofa się z pomysłu.

Śródmieście Zielonej Góry

Nowe działki pod wielkie galerie handlowe wyznaczono także w centrum miasta. Prezydent widzi wielką sprzedaż przy ul. Dąbrowskiego na terenie fabryki Lumelu.

Na mapach zaznaczył także teren na sprzedaż o powierzchni powyżej 2 tys. m kw. przy ul. Bohaterów Westerplatte. Według koncepcji planistów, wielka galeria ma w przyszłości rozciągać się od budynku Centrum Biznesu aż do sklepu Hermes.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

21 marca 2008

Powstanie Handlowa Góra

Na mapie miasta mogą przybyć co najmniej trzy galerie handlowe i trzy markety .

twieramy miasto dla usług i handlu - tak można odczytać plany władz miasta, zapisane w studium zagospodarowania Zielonej Góry. W samym centrum oprócz Focus Parku mogą przybyć jeszcze trzy nowe galerie.

- W centrum miasta galerie, na obrzeżach markety - tak prezydent Janusz Kubicki mówi o planach miasta wobec inwestorów handlowych. Chociaż nowe sklepy powstać mają w ciągu kilku lat, już dziś zapadają decyzje w tej sprawie. W kwietniu radni mają przyjmować studium zagospodarowania miasta. A to w tym dokumencie są zapisy o sklepach wielkopowierzchniowych.

Galerie zamiast hal

Jedna galeria już się kończy budować - Focus Park przy ul. Wrocławskiej. Kolejna ma powstać przy ul. Bohaterów Westerplatte, w miejscu Centrum Biznesu i DT Centrum. Miasto zamówiło wycenę spółki i po uchwaleniu studium zamierza ją wystawić na sprzedaż. Być może więc już w pierwszej połowie roku dowiemy się, kto kupi CB i na co. Toczą się też rozmowy w sprawie budowy nowej galerii handlowej i usługowej w miejscu Hermesa. Tu ważna będzie też decyzja Społem, spółdzielcy są bowiem właścicielami tej nieruchomości.
Prezydent myśli też o lokalizacji galerii handlowej przy ul. Dąbrowskiego. W miejscu obecnych hal Lumelu. Po przeprowadzce firmy do strefy aktywności gospodarczej hale i grunt będą własnością miasta. I być może pójdą pod młotek. - Ale nie pod market, tylko pod galerię w stylu Focus Parku lub Starego Browaru - zastrzega J. Kubicki. - Wszystko po to, by ożywić ten kwartał miasta.

Radni nie mówią "nie”, ale... - Rozumiem, że jest to pomysł, by zwróciły się miastu pieniądze, które wydaliśmy na kupno tej nieruchomości... - komentuje Artur Zasada, szef klubu PO.
A szef klubu PiS Jacek Budziński dodaje: - Pomysł jest do rozważenia, tylko gdzie znajdziemy wtedy miejsce dla straży granicznej i innych służb, które miały być tam ulokowane...
Pod handel wielkopowierzchniowy być może przeznaczony zostanie również teren obecnej Hali Ludowej. Przynajmniej takie przeznaczenie terenu jest w uchwale, którą niedawno przyjęli radni. Tu prezydent też wolałby raczej galerię handlową, a nie market. Być może jednak zupełnie inaczej zagospodarowany zostanie ten teren. Jak pisaliśmy, zainteresowany gruntem inwestor widziałby tam zabudowę mieszkaniową.

Markety? A dlaczego nie?

W studium znajdą się też zapisy o nowych marketach. Jak już pisaliśmy, supermarket powstanie w końcu przy os. Pomorskim. Na mapie miasta teren handlowy ma być również przy Trasie Północnej, niedaleko biurowca ADB. I tu, według naszych informacji miasto widziałoby całe centrum handlowe. Nadal nierozwiązany jest też problem terenu za sklepem Auchan. Przypomnijmy, że właściciele tych działek Dariusz Łodyga i Zbigniew Bąbelek już od kilku lat zabiegają o lokalizację w tym miejscu galerii wystawienniczo - handlowej dla zielonogórskich producentów i rzemieślników z branży budowlanej. Obok miałaby stanąć hala marketu Leroy Merlin. Radni już od lat mówią "nie”. I w studium też jest zapis o mieszkaniówce. Ale być może to się zmieni, bo właściciele gruntu złożyli swój wniosek do studium. A co na ich pismo władze miasta? - Dlaczego nie miałby powstać w mieście jeszcze jeden market budowlany? - pyta retorycznie prezydent Kubicki.


- A dlaczego nie mógłby taki market powstać na gruncie miejskim? - usłyszeliśmy z kolei od radnych. Z zastrzeżeniem, że w tej sprawie muszą wypowiedzieć się kluby.
Powstaje jeszcze pytanie, czy nawet przy dopuszczeniu w tych miejscach handlu wielkopowierzchniowego, faktycznie staną w mieście wszystkie te sklepy i galerie? - Jeśli inwestorzy zabiegają o możliwość postawienia galerii i marketów, musieli wyliczyć, że to się opłaca - uważa A. Zasada.
A prezydent mówi wprost, że możemy stać się miastem usług i handlu. I że chętnie widziałby taki rozwój Zielonej Góry.

Źródło: gazetalubuska.pl

19 marca 2008

Latem lepiej omijać rondo i Wrocławską

Zbyt wielu remontów na miejskich drogach nie będzie, ale korki i tak nas czekają.

Najważniejsze drogowe inwestycje tego roku szykują się w centrum miasta - remont ronda 11 Listopada i modernizacja obwodnicy śródmiejskiej przy Wrocławskiej. - Do Winobrania raczej nie skończą - szacują w urzędzie.

Już dziś miasto prowadzi kilka drogowych inwestycji. Najdroższą jest budowa ul. Liliowej i Mieczykowej. Te jędrzychowskie ulice są na obrzeżach miasta, więc niewielu kierowców odczuwa niewygody związane z tą inwestycją. Trochę inaczej jest już z remontami ulic: Dąbrowskiego i Jana z Kolna, które w tym roku mają zostać zakończone. Mieszkańcy są już zmęczeni przedłużającymi się pracami. Ale jak tłumaczą urzędnicy, wszystko przez roboty... instalacyjne, nie drogowe. Zanim drogowcy wyleją dywanik asfaltowy, wymienianie są przyłącza kanalizacyjne, gazowe, czyszczona jest sieć. I to powoduje, że przedłużono termin zakończenia remontu ul. Jana z Kolna. A Dąbrowskiego ma być gotowa zgodnie z planem w czerwcu.

- Zgodnie z harmonogramem toczą się też prace na ul. Jesionowej, podpisujemy również umowę na budowę drugiego odcinka ul. Zachodniej - mówi naczelnik wydziału inwestycji w urzędzie Alicja Makarska.

Skręcisz w prawo bez czekania

Najważniejsze inwestycje rozpoczną się jednak wiosną. Drogowcy zajmą się między innymi przebudową ronda 11 Listopada. Od strony ul. Chrobrego będą dwa pasy ruchu biegnące do skrzyżowania i miejsce dla zatoki autobusowej. Jeden pas ruchu biec będzie od razu na ul. Podgórną i dalej do Kupieckiej. Czyli nie trzeba będzie wjechać na rondo, by skręcić w prawo. - W planach są tam również chodniki - mówi A. Makarska. - A wjazd i wyjazd z nowego budynku administracyjno - mieszkalnego będzie od ul. Podgórnej. Niestety, nie będzie tam miejsca na specjalny włączeniowy pas ruchu.

Prace rozpoczną się być może w maju i raczej nie zakończą do Winobrania. Dlaczego więc nie rozpoczęto już robót? - Dokumentacja była nieaktualna i musieliśmy po raz drugi dokonać wszystkich uzgodnień - odpowiada A. Makarska. - A to, niestety, musiało trwać.

Dwie ekipy do jednej drogi

Jednocześnie czeka nas też remont odcinka obwodnicy śródmiejskiej przy Focus Parku. Do skrzyżowania z ul. Lwowską. Powstał przy okazji pomysł, by zrobić na tej krzyżówce rondo. - Tylko po co nam tam one? - dziwi się prezydent Janusz Kubicki. - Rondo spowalnia ruch, a nam chodzi o jego płynność. Przede wszystkim jednak rondo się tam nie zmieści. Trzeba by wyburzać budynki, a są to prywatne posesje. Małego ronda natomiast nie możemy zrobić, bo nie zmieszczą się autobusy.

Nadal w tym miejscu będzie więc skrzyżowanie ze światłami, a od strony nowej galerii handlowej firma Parkridge ma zrobić wjazdy do swojego obiektu. Czyli na tym małym odcinku ulicy inwestorów będzie dwóch. Czy wykonawców również możemy się spodziewać innych? - Parkridge może wybrać firmę drogową z wolnej ręki, my musimy robić przetarg - odpowiada A. Makarska. - Mam jednak nadzieję, że będzie to samo przedsiębiorstwo.
Dlaczego miasto nie wzięło po prostu pieniędzy od galerii handlowej i samo nie prowadzi robót? - Uzgodnienia robiliśmy dwa lata temu. To dobrze, że Parkridge sam prowadzi inwestycje, bo teraz byśmy dołożyli sporo do tych robót - odpowiada naczelnik Makarska.
Wygląda na to, że latem będzie zamieszanie komunikacyjne w centrum, bo dwa bardzo uczęszczane skrzyżowania będą zajęte przez drogowców. Jak uspokajają jednak w urzędzie, ruch samochodów nie zostanie tam wstrzymany.

Źródło: gazetalubuska.pl

18 marca 2008

Wielka galeria w starej fabryce Lumelu

Prezydent Janusz Kubicki wydał 7 mln zł na budynki Lumelu przy ul. Dąbrowskiego. Swoje siedziby miały tam znaleźć urzędy, m.in. straż celna i graniczna. Teraz prezydent zamierza obiekty sprzedać na megagalerię

Kompleks fabryczny przy ul. Dąbrowskiego władze Zielonej Góry kupiły od firmy Lumel w październiku ub.r. W zamian zaoferowały jej ziemię pod inwestycję na tzw. Spalonym Lesie. Do tego dopłaciły jej jeszcze 5,6 mln zł. Cała transakcja kosztowała miasto 7 mln zł.

W opuszczonych gmachach (ponad 6 tys. m kw.) urzędnicy widzieli m.in. siedzibę urzędu celnego i oddziału straży granicznej. Problemy pojawiły się w lutym br. Okazało się, że zanim przeprowadzka tych instytucji do obiektu będzie możliwa, potrzebny jest solidny remont. - Nie uwzględniając kosztów wyposażenia, to wydatek 18 mln zł. Mieliśmy nadzieję, że uda się to sfinansować z regionalnych funduszy unijnych. Ale tak nie będzie - tłumaczył Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Prezydent miasta Janusz Kubicki wpadł więc na nowy pomysł zagospodarowania obiektów. Chce, aby zamiast urzędów na miejscu zakładu powstała wielka megagaleria. - Chodzi o obiekt na kształt naszego Focus Parku, Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu czy poznańskiego Starego Browaru. Rozmawiamy z kilkoma inwestorami [prezydent nie zdradza jakimi - red.]. Skoro są firmy, które chcą budować galerię, to ja nie widzę powodu, aby im na to nie pozwalać - przekonuje.

Pomysł muszą zaakceptować radni. Wkrótce będą głosować nad planem zagospodarowania przestrzennego. To w tych dokumentach muszą znaleźć się zapisy pozwalające na wielki handel przy ul. Dąbrowskiego. Kubicki liczy, że radnych przekona. - Jeśli w tej części miasta pojawi się tego typu inwestycja, to ona ożywi cały kwartał - mówi.

Jeśli radni się nie sprzeciwią, miasto ogłosi przetarg na sprzedaż obiektu. Na razie magistrat nie ujawnia, na ile wyceni ziemię i budynki. - Będziemy chcieli na tym zarobić. Jest też inny warunek, który będzie musiał spełnić inwestor. Chodzi o budowę trasy aglomeracyjnej, która jest niezbędna do zrealizowania koncepcji - mówi prezydent Kubicki. Nowa droga miałaby być przedłużeniem ul. Dworcowej, Batorego i Dąbrowskiego.

Rozmowy z inwestorami prowadzi także Lumel, który wciąż jest właścicielem części gruntów przy ul. Dąbrowskiego. - Mamy tam 1,7 ha ziemi. Jesteśmy tym tematem bardzo zainteresowani. Pieniądze na pewno przydadzą się nam do zakończenia budowy fabryki, którą stawiamy w Strefie Aktywności Gospodarczej - tłumaczy Wiesław Ocytko, prezes Lumelu.

Na razie prezydent przekonał radnego PiS Kazimierza Łatwińskiego, przewodniczącego komisji gospodarki w ratuszu. - Magistrat zapewnia, że sprzedając ziemię pod galerię zdobyłby pieniądze na kupno od deweloperów pomieszczeń pod urzędy i jeszcze by na tym zarobił. Nie widzę w tym straty dla miasta - mówi.

Ul. Dąbrowskiego to niejedyne nowe miejsce w mieście na wielki handel. Zgodnie z przygotowywanym studium magistrat widzi także działkę na hipermarket przy trasie Północnej, pomiędzy siedzibą ADB a Makro. Poprawki do dokumentu złożyli także zielonogórscy przedsiębiorcy Zbigniew Bąbelek i Dariusz Łodyga. "Gazeta" wielokrotnie pisała o ich pomyśle. Biznesmeni chcą postawić hale oraz hipermarket Leroy Merlin na swojej ziemi za hipermarketem Auchan. Studium jest do wglądu w magistracie. Każdy mieszkaniec do 17 kwietnia może do niego zajrzeć i zgłosić własne uwagi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Galerie i markety

Nie hipermarket, lecz drugi Focus Park – taki obiekt według władz Zielonej Góry mógłby powstać w okolicach ulicy Dąbrowskiego. Prezydent chce, aby na terenie, który w 2009 roku opuści Lumel powstała galeria handlowa podobna do tej budowanej na terenie Polskiej Wełny.

Zapis o przeznaczeniu tego terenu pod wielkopowierzchniowy obiekt handlowy ma znaleźć się w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta. Magistrat prowadzi już także rozmowy z zainteresowanymi budową obiektu inwestorami. „Uważamy, że ten kwartał miasta ożyje dzięki budowie galerii. Wierzę, że powstanie tam cos na wzór Focus Parku czy Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu” – mówił prezydent Janusz Kubicki.

Budowa galerii handlowej przy Dąbrowskiego doprowadzi do utrudnień komunikacyjnych w tamtej części miasta. Dlatego prezydent chce, aby inwestor sfinansował budowę fragmentu Trasy Aglomeracyjnej, która zagwarantuje płynny przepływ samochodów. Ten pomysł poparli już radni SLD i PiS. „Ta trasa jest niezbędna. Tym bardziej, że jak wykazały badania najwięcej kierowców przemieszcza się w kierunku wschód-zachód, pomiędzy wielkimi osiedlami i campusami uniwersytetu” – mówił nam Kazimierz Łatwiński, radny PiS.

Władze miasta zamierzają także zezwolić na powstanie w Zielonej Górze kolejnych hipermarketów. Zielone światło mają w końcu otrzymać przedsiębiorcy, którzy za Auchan chcą zbudować Leroy Merlin. Inny wielkopowierzchniowy obiekt handlowy mógłby powstać w okolicach Trasy Północnej pomiędzy ADB a Makro. „To już jest poza miastem i możemy tam sobie pozwolić na hipermarket” – dodaje prezydent Kubicki.

Okazuje się, że większość mieszkańców chętnie zrobi zakupy w kolejnych marketach - "Lubię kupować w dużych sklepach, bo jest taniej. Czym więcej marketów, tym lepiej" - mówili mieszkańcy. Są jednak i tacy, którzy uważają, że w takim mieście jak Zielona Góra jest już za dużo podobnych obiektów. W połowie kwietnia zielonogórzanie będą mogli wnieść swoje uwagi do studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta.

Źródła: rzg.pl

15 marca 2008

Czy inwestorzy omijają Zieloną Górę?

Zacznijmy od anegdoty - kiedyś tajwańscy inwestorzy odwiedzili Zieloną Górę. "Jedziemy na Spalony Las” - rzucił ktoś w autobusie.

Jeden z gości znał język polski, poszeptał coś z kolegami i autobus zawrócił. Nazwa nie rokowała dobrego interesu.

Nie tylko władze miasta mówią, że wokół Zielonej Góry kręci się sporo inwestorów. Tyle że nie z branży produkcyjnej, ale usługowej i handlowej. - Mamy niewielkie szanse na zakłady produkcyjne - mówi wiceprezydent Dariusz Lesicki, odpowiedzialny w urzędzie za pozyskiwanie inwestorów. - Mamy ośmioprocentowy poziom bezrobocia, bliski naturalnego. Czyli trudno będzie znaleźć w naszym mieście osoby, które zechcą pracować za 1.500 złotych.

Gdy pytaliśmy jednak w Stelmecie i LUG-u, czy mieli kłopoty z naborem pracowników do swoich nowych zakładów w strefie ekonomicznej, zapewniali, że nie. - Dobrze płacimy - mówił szef Stelmetu Stanisław Bieńkowski. W LUG-u usłyszeliśmy, że zimą przychodziły do siedziby firmy kobiety i z płaczem prosiły o pracę.

- W nowych zakładach produkcyjnych o zatrudnienie pytają też mieszkańcy powiatu, to dlatego nie ma problemów z naborem - odpowiada wiceprezydent. I zapewnia, że miasto ma również dla firm produkcyjnych ofertę. Chodzi o tereny przy Trasie Północnej. Już teraz do wzięcia jest grunt po byłej bazie policyjnej i nowa działka w strefie (przy samym rondzie). Tyle że i tu są problemy - teren bazy trzeba powiększyć o sąsiednią działkę, a grunt przy rondzie wymaga wylesienia.

Co charakterystyczne, nowe zakłady chcą w mieście rozwijać już funkcjonujące tu firmy. I dobrze, bo to oznacza, że się rozwijają. Z nowych inwestorów mamy na razie tylko Trewirę, która w halach Novity prowadzi produkcję tekstylną. I planuje znacznie rozszerzyć działalność. Co oznacza zatrudnienie kilkuset osób. To są plany bardzo realne, bo spółka już zatrudnia średni personel nowego zakładu. Potem przyjdzie czas na pracowników produkcyjnych.

Czy jest szansa na kolejną dużą firmę produkcyjną? - Szanse są, ale nic nie powiem, zanim nie zakończymy rozmów - odpowiada wiceprezydent Lesicki.

Wieżowiec? W żadnym wypadku!

Wielu chętnych mamy na inwestycje handlowe, usługowe i rekreacyjne. Największa ma być w miejscu obecnego Centrum Biznesu. W planach jest nie tylko ogromne centrum handlowe, ale stworzenie całego "city” przy ul. Bohaterów Westerplatte - od Hermesa do Centrum Biznesu. Na temat Hermesa ze Społem rozmawia kilka chętnych firm. Ale według naszych informacji, łatwo nie mają.


Jeden z zagranicznych inwestorów przedstawił koncepcję, według której staną tam trzy budynki: dwupiętrowy, czteropiętrowy i ośmiopiętrowy. Bo w końcu na tyłach jest już wieżowiec ZUS-u. Tyle że w dokumentach urzędowych nie dość, że zapisano im możliwość zabudowy terenu tylko w części, ale również budowę budynku tylko dwupiętrowego. I do tego tylko jedno piętro podziemnego parkingu, a przedsiębiorcy proponowali dwa...

Problem z wysoką zabudową jest również w wielu innych miejscach miasta. Najczęściej w centrum. Chociażby z budynkiem LOK przy rondzie 11 Listopada. - Na wysoką zabudowę nie zgadza się konserwator zabytków, nie urząd - tłumaczył nam niedawno prezydent Janusz Kubicki. Konserwator nie zgadza się również na zburzenie byłego domu partii. Czego firma planująca w miejscu CB kompleks handlowy bynajmniej nie przyjęła z entuzjazmem.

Czasami też mieszkańcy mówią: "nie”. Pomysł budowy 150 domków rekreacyjnych na terenie kąpieliska w Ochli wywołał protesty mieszkańców Jędrzychowa. Którzy nie zgadzają się na wycinkę drzew na obecnych terenach rekreacyjnych.

- Nasz magistrat nie jest idealny dla inwestorów, ale często przedsiębiorcy potykają się również o inne urzędy, konserwatorski, skarbowy - mówi jeden z naszych rozmówców. - Słyszałem już takie zapowiedzi biznesmenów, że nigdy nie zostawią ani złotówki w naszym mieście. Bo tyle tutaj napotkali przeszkód.

Okienko pilnie potrzebne

Pomocą inwestorom, szczególnie zagranicznym, powinien służyć urząd miasta. Gdy D. Lesicki obejmował stanowisko w magistracie, obiecywał, że stworzy dla nich specjalne "okienko”. Na razie go nie zauważyliśmy.

- To jest także kwestia przepisów - tłumaczy wiceprezydent. - Na razie nie możemy w imieniu przedsiębiorców wysyłać pism do innych urzędów. Ale są u nas druki, które muszą wypełnić przedsiębiorcy, gdy rejestrują działalność w urzędzie skarbowym i statystycznym. Nasz pracownik pomoże też je wypełnić. Oczywiście, oferując pomoc w jęz. niemieckim lub angielskim.

Chociaż z tym angielskim jest jednak kłopot. Urząd szuka właśnie pracownika z biegłą znajomością tego języka, ale na razie żaden się nie zgłosił.

Wiceprezydent obiecuje, że stworzy w końcu jedno okienko, gdzie chętny inwestor załatwi wszystkie sprawy urzędowe. Oby. Bo my słyszeliśmy o takich historiach, że owszem u wiceprezydenta wszystko poszło dobrze, ale potem zagraniczni przedsiębiorcy udali się na górne piętra po ustalenia i mapki... I tu polegli...

A co myśli D. Lesicki o sugestii urzędnika, że inwestorzy mają uczyć się polskiego... - Faktycznie, niezręczność - odpowiada. - Ale zawsze w przypadku problemów zapraszam do mnie. Mogę być nawet tą ostatnią deską ratunku.
Tyle że tu nie chodzi o akcję ratunkową, tylko werbunkową.

Źródło: gazetalubuska.pl

Radni o strategii rozwoju miasta

O miejskich sprawach i pomyśle na ich uporządkowanie toczyła się dzisiaj dyskusja na Placu Pocztowym 16. Przy jednym stole spotkali się radni - Aleksandra Mrozek z Platformy Obywatelskiej, Edward Markiewicz z Lewicy i Demokratów oraz Kazimierz Łatwiński z Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszą część rozmowy zdominowała kwestia studium i strategii rozwoju miasta.

We wczorajszych wiadomościach mówiliśmy o debacie, która odbyła się na Uniwersytecie Zielonogórskim, podczas której toczyła się ostra dyskusja m.in. na temat wycinki lasów pod przyszłą produkcję. Radny Łatwiński przyznał dziś, że ucieszyła go obecność architektów i urbanistów, ale zabrakło mieszkańców, a szczególnie osób bezrobotnych. Aleksandra Mrozek dodała, że mieszkańcy obserwują to, co się dzieje w mieście, a dla niej samej w strategii brakuje kilku ważnych elementów np. stwierdzenia ilu mieszkańców będzie liczyć Zielona Góra za 30 lat czy tez jaką funkcję ma pełnić.
Radny Łatwiński na pytanie: „Jaka miałaby być Zielona Góra?” przytoczył słowa Lesława Batkowskiego, który podczas debaty przedstawił analizy, z których wynika, że Zielona Góra będzie liczyć około 70 tysięcy mieszkańców. Zdaniem Aleksandry Mrozek niż demograficzny jest spowodowany odpływem młodych ludzi i brakiem atrakcji w centrum miasta po godzinie 20.00. "Jest dosłownie ciemność" - dodała.
Radny Ławiński również jest zaniepokojony, bo jego zdaniem – w przeciwieństwie do innych miast w dolnośląskiem czy w Wielkopolsce, Zielona Góra zaniedbuje rozwój przemysłu.

Źródło: rzg.pl

Ochla musi być zagospodarowana

Nie tylko sprawa strategii rozwoju miasta na kolejne lata zdominowała poranną rozmowę na Placu Pocztowym 16. Miejscy radni - Aleksandra Mrozek, Edward Markiewicz i Kazimierz Łatwiński, ustosunkowali się także do głośnej sprawy wprowadzenia prywatnego inwestora na teren tzw. dzikiej Ochli.

A jak pamiętamy, pomysł magistratu na wybudowanie tam wioski rekreacyjnej spotkał się z protestem mieszkańców Jędrzychowa. Swojego zdziwienia taką postawą nie ukrywał dzisiaj radny LiD - Edward Markiewicz. Zdaniem radnego zielonogórzanie, którzy mieszkają na skraju lasu, nie rozumieją, że inni też chcą tak mieszkać. Tak np. było na osiedlu Malarzy. Jeśli chodzi o dziką Ochlę, to jak przypomniał radny Markiewicz, już kilka lat temu pojawił się pomysł wybudowania na tym terenie domków jednorodzinnych.
Zdaniem radnego PiS - Kazimierza Łatwińskiego, dzika Ochla wymaga koniecznie zagospodarowania. „Jest nawet miejski projekt na teren, ale po drugiej stronie na kwotę 12 mln złotych” – mówił. "Zalew musi być terenem publicznym" - dodał Łatwiński, a z tym stwierdzeniem zgodziła się radna PO - Aleksandra Mrozek. „Ograniczanie się ze względu na to, że nie ma woli mieszkańców, jest nie do zaakceptowania” – powiedziała radna.
Nasi politycy zauważyli również, że jeśli teren Ochli zostanie zagospodarowany przez prywatnego inwestora, korzystanie z niego może być odpłatne.

Źródło: rzg.pl

14 marca 2008

Mieszkańcy alarmują: - Nie sprzedawajcie Ochli!

Ludzie nie wierzą, że kąpielisko będzie nadal dostępne dla zielonogórzan.

Propozycja budowy wioski wakacyjnej na terenie kąpieliska w Ochli ma już spore grono przeciwników. - Zbieramy podpisy, alarmujemy, przekonujemy radnych - mówią zielonogórzanie. I zapowiadają: - Nie damy wyciąć tego lasu.

Pisaliśmy w środę, że miasto chce sprzedać teren kąpieliska przy ul. Botanicznej oraz teren tzw. Dzikiej Ochli inwestorom z Holandii. A ci mają zamiar stworzyć tam wakacyjną wioskę. Wybudować 150 całorocznych domków, boiska, korty tenisowe, stołówki, restauracje. I oczywiście, zagospodarować akweny wodne. Liczą na turystów z Holandii (którzy już dziś licznie odwiedzają ten ośrodek) i na spory zarobek. Wioska ma być też dostępna dla mieszkańców.

Wiceprezydent Dariusz Lesicki zapowiada, że las koło kąpieliska nie zostanie wycięty. - Zastrzeżemy w studium, że zabudowane może zostać tylko 25 procent terenu, a budynki będą mieć tylko jedną kondygnację - podkreśla.

Domek z widokiem na jezioro?

W te zapewnienia mieszkańcy Jędrzychowa nie za bardzo chcą uwierzyć. - To są już kolejne przymiarki do wycięcia tego lasu - mówi Agnieszka Chmielewska. - Podejrzewamy, że nie chodzi o wakacyjne domki... Niejeden chciałby mieć dom z widokiem na jezioro...
- Nasz sąsiad sprawdzał studium zagospodarowania tego terenu - dodaje Jerzy Chorążyczewski. - I nie było tam zapisów o rekreacji, lesie... Ale ten o działalności komercyjnej.

Mieszkańcy dziwią się też argumentom, że są przeciwni wycince lasów, bo po prostu świetnie im się mieszka przy lesie i chcą mieć dalej tak dobrze... - Wystarczy przyjść tutaj w sobotę i zobaczyć, ile ludzi jeździ tymi trasami na rowerach, ilu jest spacerowiczów. Tu odpoczywa wielu zielonogórzan - opowiada Daria Wielgosz. - Nie jesteśmy egoistami. A mówienie o tym, że sami mieszkamy na terenie byłych lasów, to kłamstwa. Tutaj zabudowywano polany, dlatego tak wygląda to osiedle.
- No i nie tylko mieszkańcy Jędrzychowa protestują, ja na przykład jestem z Chynowa - dodaje Joanna Liddane.

Z paszportem do wody

A jeśli inwestor faktycznie chce tam postawić wioskę wakacyjną i zrobić teren rekreacyjny dla mieszkańców miasta? Czy mieszkańcy będą nadal protestować? - Tak, bo uważamy pomysł sprzedaży Ochli za chybiony - mówi Przemysław Paśnik. - Właściciel będzie mógł zrobić z tym terenem, co zechce. Na przykład ogrodzić i wpuszczać tylko tych, których zechce. A nawet napisać:"Tylko dla osób z holenderskim paszportem”.

- A gdzie będą się kąpać latem młodzi zielonogórzanie? - dopytuje się D. Przybył. - To taki jedyny teren w mieście. Teraz za wstęp dzieci płacą złotówkę, a prywatny ośrodek może nawet zażądać 10 razy więcej.
Jędrzychowianie zastrzegają, że nie są przeciwko zagospodarowaniu kąpieliska, a tylko jego sprzedaży. - Nie sprzedawajcie Ochli, która jest przecież nasza, zielonogórzan - apelują.

Co na te apele prezydent Janusz Kubicki, napiszemy w poniedziałek...

Źródło: gazetalubuska.pl


Poradnia na pl. Matejki idzie pod młotek

Miasto wystawiło na sprzedaż budynek po poradni psychologiczno-pedagogicznej przy Placu Matejki 1. Chętni do zakupu starej, charakterystycznej kamienicy mogą się zgłaszać przez dwa tygodnie. Miasto chce za budynek minimum 1,5 miliona złotych.

„Oczywiście mamy nadzieję, że cena wywoławcza zostanie przekroczona” – mówi szef biura prezydenta miasta Tomasz Nesterowicz. Dodaje, że przeznaczenie budynku jest „inne niż mieszkalne".
Radio Zielona Góra pytało mieszkańców miasta co, ich zdaniem, mogłoby się znaleźć w kamienicy przy Placu Matejki. Wielu przy okazji przypominało historię tego budynku, który zanim stał się poradnią, służył jako internat Liceum Ogólnokształcącego nr 7. Wszyscy podkreślali, że niezależnie od przyszłego przeznaczenia obiektu, trzeba go wyremontować, bo elewacja po prostu straszy. Propozycję co do przyszłego wykorzystania kamienicy były różne – od galerii, przez biura, po sklepy z markową odzieżą.
Przetarg odbędzie 27. marca w Urzędzie Miasta.

Źródło: rzg.pl

Kontrowersje związane ze studium

Spór o wycinkę lasów w Zielonej Górze i przygotowanie terenów pod produkcję zdominowały wczorajszą debatę na Uniwersytecie Zielonogórskim o studium uwarunkowań i kierunkach zagospodarowania przestrzennego Zielonej Góry. Mieszkańcy przekonywali władze miasta i twórców dokumentu, że nie warto wycinać drzew, bo właśnie z tego słynie Zielona Góra. A projekt, który liczy blisko tysiąc stron, zakłada m.in. właśnie wycinki.

Jako pierwszy głos w tej sprawie zabrał Lesław Batkowski, który wytykał twórcom dokumentu błędy i absurdalne rozwiązania. „Jestem przeciwny zabudowie produkcyjnej na terenach leśnych” – mówił i przekonywał dlaczego nie można wycinać w mieście kolejnych drzew. Jak tłumaczył, terenów dla inwestorów jest i tak dużo, bo mamy już tzw. Spalony Las, a wkrótce będziemy mieć Lubuski Park Przemysłowy. Poza tym będziemy mieć poważny niż demograficzny – w 2030 roku Zielona Góra będzie liczyła około 100 tys. mieszkańców. Batkowski był zbulwersowany jeszcze jednym pomysłem autorów. „To szczyt, że tereny produkcyjne mają być na zapleczu stadionów przy Sulechowskiej – to są przecież tereny rekreacyjne” – grzmiał Batkowski.
A w projekcie studium zaplanowano m.in. wycinkę drzew wzdłuż Trasy Północnej, gdzie miałby zostać utworzony teren pod sklepy wielkopowierzchniowe. Twórca studium dla Zielonej Góry – doktor Stanisław Leser z Gliwic, odpierał ataki mieszkańców, architektów i ekologów. Przekonywał, że studium można każdej chwili zmienić. „Planowanie miejscowe to podejmowanie decyzji przeciwko czemuś. Każde odejście od tego, co jest już znane, budzi emocje” – przekonywał. Dodał, że w tego typu dyskusjach zawsze jest wiele głosów, bo każda zwraca uwagę na inne problemy. „Np. władze patrzą mniej emocjonalnie od strony pojedynczych osób” – mówił Radiu Zielona Góra.
Debacie na Uniwersytecie Zielonogórskim pilnie przysłuchiwał się radny Prawa i Sprawiedliwości – Kazimierz Łatwiński, „To bardzo pożyteczne spotkanie, podczas którego starły się interesy twórców projektu, mieszkańców i architektów” – mówił Radiu Zielona Góra. Zdaniem Łatwińskiego, studium daje szanse na rozwój Zielonej Góry, głównie poprzez zawarte w nim plany związane z przygotowaniem terenów dla przyszłych inwestorów. Mówił, że zabezpieczenie terenów pod rozwój Zielonej Góry jest bardzo ważne. „Taka była idea wznowienia prac nad studium” – przypominał i zaznaczał, że trzeba szukać takich miejsc, które w jak najmniejszym stopniu będą powodowały protest społeczny.
Zdaniem wiceprezydenta miasta – Dariusza Lesickiego jest szansa, aby znaleźć porozumienie w sprawie studium. „Najważniejszy będzie głos społeczeństwa lokalnego, a widać, że dla mieszkańców najważniejsze jest to, by miasto było zielone” – mówił Lesicki.
Zielonogórzanie mają czas do 14. kwietnia na składanie swoich uwag i propozycji zmian w studium zagospodarowania przestrzennego miasta. Wnioski można składać w siedzibie Urzędu Miasta, albo za pośrednictwem Internetu. Pod koniec kwietnia uchwałą w tej sprawie mają zająć się radni.

Źródło: rzg.pl

Ile drzew do wycinki?

„Nie będzie wycinki drzew przy ulicy Botanicznej na terenie tzw. Dzikiej Ochli” – uspokajał na dzisiejszej debacie wiceprezydent miasta Dariusz Lesicki. Mieszkańcy byli zaniepokojeni tym, że inwestor zainteresowany terenem wytnie drzewa i wybuduje tam domki.

„Nam chodzi tylko oto, by pozostały drzewa, ścieżki rowerowe i kąpielisko” – mówią mieszkańcy. „Inwestor nam nie przeszkadza. Rozumiemy, że chce zbudować korty tenisowe i podobne obiekty, ale najważniejsze, żeby nie wycinano lasów” – mówiły nam Agnieszka Chmielewska i Daria Wielgosz. „Docierały do nas różne głosy – raz, że będą to działki, drugi raz, że wykupi to inwestor zagraniczny, albo powstaną tam tereny rekreacyjne. Teraz mamy przynajmniej jasność” – cieszyły się po spotkaniu. Wiceprezydent obiecał, że zagraniczny inwestor wytnie najwyżej w 25% drzew na całym obszarze, który zamierza kupić. Zdaniem Dariusza Lesickiego cała sprawa była nieporozumieniem, a dzisiejsza debata je wyjaśniła – m.in. określono dokładny obszar inwestycji.
Mieszkańców popiera radna PiS Bożena Ronowicz, która mówiła, że musimy chronić płuca miasta – czyli ogród botaniczny i Ochlę.
Mieszkańcy złożą swoje uwagi do studium zagospodarowania terenu i najprawdopodobniej za miesiąc przedstawione zostaną one Radzie Miasta. Sprawę i obietnice wiceprezydenta mieszkańcy zamierzają śledzić.

Źródło: rzg.pl

13 marca 2008

Nowe parkingi

Powstaną miejsca postojowe, o które wspólnie walczyliśmy! Plan osiedlowych inwestycji właśnie "klepnęli” radni, w środę ma to zrobić prezydent.

Przypomnijmy, na przełomie roku, w ramach akcji "Nasze Miasto - Nasza Sprawa”, wspólnie z Czytelnikami pokazywaliśmy miejsca, na których powinny być parkingi. Odebraliśmy dziesiątki telefonów i listów z propozycjami. Wszystkie przesłaliśmy radnym. Wygląda na to, że wspólnie osiągnęliśmy sukces. W poniedziałek specjalnie powołana komisja dyskutowała nad zestawieniem inwestycji wspólnych, które miasto w tym roku wykona wraz ze spółdzielniami i parafiami. Wiele z zatwierdzonych przez komisję zadań to właśnie budowa parkingów. Dziś lista ma trafić do prezydenta miasta Janusza Kubickiego.
Poniżej prezentujemy cały zestaw inwestycji, zatwierdzony przez komisję. Miasto ma je finansować w połowie. Pozostałą część wyłożą wnioskodawcy, a więc spółdzielnie i parafie.
Wszystkie te przedsięwzięcia prowadzone będą za pośrednictwem fundacji na rzecz rewitalizacji miasta.

PLANOWANE INWESTYCJE

- łącznik między budynkami os. Pomorskie 8-8a (planowany koszt 100 tys. zł)

- parking dla aut osobowych, os. Pomorskie 22-26 (120 tys. zł)

- plac zabaw na os. Pomorskim w rejonie bloków nr 18-21 (40 tys. zł)

- plac zabaw na os. Śląskim w rejonie bloków nr 10-12 (40 tys. zł)

- parking i chodnik przy ul. Szmaragdowej (785 tys. zł)

- likwidacja barier architektonicznych, w tym parking dla niepełnosprawnych przy ul. Bułgarskiej (486 tys. zł)

- modernizacja placu zabaw przy ul. Batorego (13 tys. zł)

- dwa parkingi przy ul. Agrestowej (55 tys. zł)

- chodnik na os. Kaszubskim 7 (202 tys. zł)

- remont chodników przy kościele i Katolickim Liceum Ogólnokształcącym (494 tys. zł)

- budowa chodnika i parkingów przy ul. Źródlanej (719 tys. zł)

- budowa parkingu i chodnika przy ul. Długiej (62 tys. zł)

- modernizacja boiska osiedlowego, ul. Morelowa 24-28 (100 tys. zł)

- modernizacja placów zabaw: ul. Morelowa 26-28 (85 tys. zł), ul. Osiedlowa 9 (65 tys. zł), ul. Osiedlowa 17 (80 tys. zł), ul. Batorego 59 cd (50 tys. zł), ul. Spółdzielcza 2, 11 (35 tys. zł), ul. Pionierów Zielonej Góry (30 tys. zł), ul. św. Cyryla i Metodego 5 (30 tys. zł), ul. Zachodnia 1-15 (30 tys. zł), ul. Zawadzkiego "Zośki” 10-12 (30 tys. zł), ul. Ptasia 49-51 (30 tys. zł), ul. Wyszyńskiego 6 (30 tys. zł), ul. A. Krzywoń 13-17 (30 tys. zł), ul. 1 Maja 13 (25 tys. zł), ul. Okulickiego 31-33 (25 tys. zł), ul. Lisia 51-55 (20 tys. zł), ul. Wojska Polskiego 16-78 (20 tys. zł), ul. Wyszyńskiego 31-97 (20 tys. zł), ul. Węgierska 1 (25 tys. zł), ul. Węgierska 38 (20 tys. zł), ul. Francuska 1-7 (22 tys. zł)

- remont chodnika i budowa parkingu przy ul. Zawadzkiego "Zośki” (56 tys. zł)

- droga wyjazdowa i parking na 31 miejsc przy ul. Batorego 128 I (58 tys. zł)

- droga wyjazdowa, parking i plac zabaw przy ul. Batorego 128 H (147 tys. zł)

- przebudowa drogi dojazdowej oraz parking na 18 miejsc przy ul. Olbrychta (105 tys. zł)

- parking przy ul. Zawadzkiego 15-19 (44 tys. zł)

- plac zabaw przy ul. Mrągowskiej (36 tys. zł)

Źródło: gazetalubuska.pl

Powstaje dojazd do Focus Parku

Będzie droga dojazdowa do Focus Parku. Rozpoczęły się prace remontowe ulicy Kraszewskiego. - „Inwestycja zaplanowana została w porozumieniu z Urzędem Miasta” - mówi dyrektor projektu Arkadiusz Gawron.

– „Wykończymy drogę Kraszewskiego od strony Focusa, odnowiona będzie nawierzchnia, zdemontujemy też tory, które są pozostałością bocznicy dla Polskiej Wełny. W planach mamy też wykonanie fragmentu obwodnicy śródmiejskiej. Wszystkie prace przebiegają zgodnie z planem” – dodaje Gawron.
Zdania mieszkańców co do remontu ulicy są podzielona - jedni twierdzą, że to dobry pomysł, bo nareszcie droga będzie porządna, inni są zdania, że dojazd do Focus Parku utrudni życie mieszkańcom.
Zakończenie budowy drogi planowane jest na początku maja. Niedługo ruszą również prace remontowe odcinka jezdni przy ul. Wrocławskiej.

Źródło: rzg.pl

Orbis chce budować hotel

Jest szansa, że ruiny za hotelem Polan znikną z mapy miasta.

Władze miasta rozmawiają z firmą Orbis na temat budowy nowego hotelu. A przy okazji wypłynęła sprawa orbisowskich ruin za Polanem przy Wyspiańskiego, które straszą od lat.
- Orbis chce zbudować u nas hotel czterogwiazdkowy - zdradza wiceprezydent Dariusz Lesicki. - Miasto jest zainteresowane taką inwestycją, bo brak takiego obiektu jest naszą słabością.

Według naszych informacji, Orbis myśli o postawieniu hotelu przy Trasie Północnej - czyli nie w centrum miasta, ale przy ciągach komunikacyjnych. Władze miasta wołałby jednak, by inwestycja była prowadzona przy ul. Wyspiańskiego. Tam Orbis ma już jeden hotel - Polan, a przede wszystkim ma ogromny teren inwestycyjny. Dziś zajęty przez ruiny budowanego w latach 80. obiektu hotelowego oraz sporą już wolną działkę, gdzie kiedyś stały baraki.

Hotel dla bezdomnych

To jest w pewnym sensie przeklęte miejsce... Przede wszystkim dlatego, że Orbisowi nie udało się tam postawić zapowiadanego czternastokondygnacyjnego obiektu z basenem i innymi bajerami. Potem nie po myśli firmy potoczyły się rozmowy z Austriakami, którzy mieli w latach 90. "wejść” w budowę hotelu. I od tego czasu mury niszczeją. Za ruinami budowy jeszcze niedawno stały baraki, w których nocowali bezdomni. Rozbierali ogrodzenia i elementy budynku, by sprzedawać je na złom. Mieszkańcy zaczęli protestować. Po interwencjach policji, zielonogórzan i naszej gazety, Orbis postanowił wyburzyć baraki. Ale bezdomni przenieśli się do ruin hotelu. Wciąż znaleźć tam można ich legowiska, śmieci, butelki po tanich nalewkach, odchody... Kilka tygodni temu zmarł tam bezdomny i znów zaczęło być głośno o potrzebie wyburzenia straszących w centrum miasta murów. A na to nałożyły się zapowiedzi inwestycyjne Orbisu...

A może osiedle mieszkaniowe?

Według naszych informacji, władze miasta namawiały przedstawicieli Orbisu, by postawić czterogwiazdkowy obiekt właśnie przy Wyspiańskiego. Ale się nie upierają... - Możemy się przecież porozumieć - mówi D. Lesicki. - Miasto zaproponowałoby firmie działkę przy Trasie Północnej, a w zamian wzięło teren przy Wyspiańskiego. Zależy nam na zagospodarowaniu tego miejsca. To byłby na przykład świetny teren pod budownictwo wielorodzinne...

Rozmowy miedzy władzami miasta i Orbisem dopiero się rozpoczęły. Na razie nie wiadomo, kiedy i jak się zakończą.

Szefowa hotelu Polan nie chciała z nami rozmawiać o planach inwestycyjnych Orbisu i uciążliwości sąsiedztwa ruin budowlanych. A Maciej Kaczanowski z warszawskiej centrali spółki obiecał nam informacje, gdy będą już konkretne ustalenia dotyczące inwestycji.

Źródło: gazetalubuska.pl

11 marca 2008

Rektorat prawie gotowy

"To będzie jeden z najpiękniejszych obiektów w Zielonej Górze"- mówi rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego, profesor Czesław Osękowski. Remont nowej siedziby rektoratu przy ul. Licealnej wkroczył w ostatni etap prac.

Potrzeba około miesiąca, by zamknąć budowę obiektu - mówią władze uczelni. Potem przyjdzie czas na wyposażenie sal i sukcesywną przeprowadzkę rektora, części prorektorów i całej administracji. Gotowe są już sale, toalety i korytarze oraz sala senatu i koncertowa. W większości położone są także posadzki i parkiety.
Kończąca się inwestycja cieszy rektora, który zaznacza, że zyska estetyka miasta i cały kwartał ożyje, jeśli zestawimy to ze starówką i Focus Parkiem. Zdanie profesora Osękowskiego podziela część zielonogórzan, którym odnowiony budynek przypadł do gustu. Mieszkańcy podkreślają jednak, że do pełni szczęścia potrzeba jeszcze odnowienia sąsiednich kamienic.
Pracownicy rektoratu mają rozpocząć pracę w budynku przy ul. Licealnej od września. Władze uczelni zapowiadają, że obiekt nie zostanie całkowicie zamknięty - w piwnicach ma być sala wystawowa, w której plastycy będą mogli prezentować swoje prace, tam także mają odbywać się koncerty.
Remont obiektu kosztował ponad 20 milionów złotych.

Źródło: rzg.pl

Osiedle przy Dzikiej Ochli?

Jest poważny inwestor zainteresowany obszarem przy ulicy Botanicznej przy tzw. Dzikiej Ochli, oraz po drugiej stronie ulicy. W ciągu dwóch lat mogłoby tam powstać do 150 całorocznych domków, rekreacyjny charakter okolicy ma zostać utrzymany.

„Chcę uspokoić mieszkańców, parkowo-spacerowy charakter tej okolicy się nie zmieni. Będzie to wioska rekreacyjna, a nie duże osiedle domków jednorodzinnych” – mówi wiceprezydent Zielonej Góry Dariusz Lesicki. „Zagraniczny inwestor zajmie się też zagospodarowaniem obszaru wokół akwenów. Teraz jako Miasto zabezpieczamy możliwości tej inwestycji. Wskaźnik powierzchni zabudowy nie przekroczy 25%, co gwarantuje zachowanie obecnego stanu, jeśli konieczne będą wycinki drzew, to naprawdę niewielkie” – przekonuje prezydent.
Niedługo odbędzie się kolejne spotkanie władz miasta z inwestorem. Wtedy obie strony mają doprecyzować swoje oczekiwania. „Inwestor chciałby uzyskać większy teren, a my chcemy utrzymać charakter tej okolicy” – dodaje Lesicki.
Miasto musi się liczyć z protestami mieszkańców Jędrzychowa, którzy już zapowiedzieli, że będą bronić istniejącego status quo. Do tematu wrócimy w wydarzeniach dnia o 16.15.

Źródło: rzg.pl

06 marca 2008

Lesicki o inwestycjach

„Pojawiły się propozycje inwestorów zainteresowanych zagospodarowaniem terenu wokół byłego Lumelu” – mówi nasz dzisiejszy gość w Café Ermitaż. Zdaniem wiceprezydenta Dariusza Lesickiego, to obszar nieco zaniedbany a stworzenie centrum handlowego spowodowałoby ożywienie okoli ulicy Dąbrowskiego.

„Wokół pojawiłyby się budynki mieszkalne i ta część miasta mogłaby odżyć’ – mówi wiceprezydent. Dodaje, że chodzi także o nowe miejsca pracy - w galerii zatrudnienie mogłoby znaleźć około 500 osób.
„Mamy być centrum regionalnym, więc musimy tworzyć takie miejsca, które spełnią rolę magnesu” - podkreślał Lesicki i zaznaczał, że dzięki temu także markety zaczną konkurować między sobą pod względem wysokości oferowanego wynagrodzenia.
Nasz gość mówił też, że dzisiaj otworzone zostanie centrum finansowe jednego z dużych banków, które będzie działało w Topazie, a lokalizacja została szczegółowo przemyślana i po dokonaniu analiz padło właśnie na nasze miasto. Kolejny inwestor to firma Trevira, która poszukuje już pracowników – wymieniał Lesicki.
W Cafe Ermitaż rozmawiano także o promocji. Zielona Góra wystawia się teraz na targach ITB w Berlinie. Promowane jest m.in. otwarcie Palmiarni w nowym wydaniu.

Źródło: rzg.pl

Co dalej z Hotelem Polan?

Od prawie 20 lat straszy zielonogórzan, przyszedł czas, aby coś z nim zrobić - mowa tu o niedokończonym bloku - dobudówce do Hotelu Polan. Jest szansa, że sprawa się rozwiąże, bo miasto jest w trakcie rozmów z właścicielem hotelu. - "W latach 90 - tych Spółka Orbis wystąpiła do nas z pozwoleniem na budowę, jednak do dnia dzisiejszego nie zakończono prac. Teraz wraz ze spółką zastanawiamy się czy nie warto by przenieść obiektu i gdzieś indziej stworzyć czterogwiazdkowy hotel " - mówi wiceprezydent Dariusz Lesicki.

A co stanie się z terenem po przeniesieniu Hotelu Polan? - "Obiekt nie należy do miasta, na razie musimy więc ustalić wspólne stanowisko z właścicielami" - dodaje Lesicki.
Radio Zielona Góra zapytało mieszkańców, co widzieliby w tym miejscu. Pomysły były różne. „Można tu zrobić centrum handlowe” – mówiła jedna z rozmówczyń – „Dobrze by było powiększyć basen albo zrobić większy obiekt sportowy” – dodawali inni.
Pod koniec kwietnia, gdy zakończą się rozmowy z Grupą Orbis, miasto zacznie się zastanawiać, jak najlepiej wykorzystać ten teren.

Źródło: rzg.pl

05 marca 2008

Rusza budowa centrum handlowego przy os. Pomorskim

Na ziemi pod supermarket miasto zarobiło rekordową kwotę - osiem milionów złotych. Potem mieszkańcy czekali na sklepy prawie 10 lat.

Już niedługo poczekają...

Jeszcze w tym miesiącu ruszyć ma budowa centrum handlowego naprzeciwko os. Pomorskiego. Inwestycję prowadzić będzie spółka Burza, która w 1999 roku kupiła ten teren od miasta - za rekordową kwotę 8 mln zł. Przez lata słyszeliśmy tylko o przymiarkach do inwestycji, ale ta w końcu rusza. Na październik zaplanowano otwarcie sklepów.

To dopiero początek?

- Planujemy budowę hali o powierzchni siedmiu tysięcy metrów kwadratowych - zapowiada Janusz Jasiński, właściciel firmy Burza. - Będzie tam sklep Intermarche, Bricomarche oraz pasaż z butikami i punktami usługowymi. Czyli oferta podobna do tej na ul. Batorego, ale pod jednym dachem.

To jest pierwszy etap inwestycji, który kosztować ma 20 milionów złotych. A spółka myśli już o kolejnym. - Chcemy też zbudować tu stację paliw. I ponieważ grunt ma aż sześć hektarów, w planach są również sklepy RTV i AGD, centrum sportowe i może sklep z artykułami do wyposażenia wnętrz. Te przedsięwzięcia zależą jednak od zewnętrznych inwestorów. Czyli od tego, czy będą chciały na tym terenie zainwestować inne podmioty.
Na razie Burza skupia się na swojej inwestycji.

- Chcielibyśmy, by było to centrum handlowo-usługowe dla osiedla - zapowiada J. Jasiński. - W pasażu chcemy więc zlokalizować aptekę, pocztę, usługi fryzjerskie, pralnię...

W takim centrum pracę znalazłoby około 150 osób.

Ludzi i pieniędzy przybywa

Mieszkańcy osiedla Pomorskiego już kilka lat temu sygnalizowali, że potrzebują na osiedlu marketu. W badaniach prowadzonych przez urząd tylko jedna piąta lokatorów os. Pomorskiego i Śląskiego była zadowolona z jakości handlu. Teraz na osiedlu będzie do wyboru kilka punktów handlowych - jest tu już sklep Plusa, buduje się Biedronka, a teraz jeszcze spore centrum. Skąd taki wysyp handlowych inwestycji? - Osiedle się powiększa - mówi J. Jasiński. - Stąd też nasza decyzja o rozpoczęciu inwestycji. Na pobliskim os. Mazurskim wkrótce staną nowe bloki. Już rozpoczęły się budowy. No i klienci mają teraz więcej pieniędzy.

Coraz więcej osób mieszka również w okolicy Kiesielina. Wracając z miasta po pracy do domu będą po drodze robić zakupy...

Źródło: gazetalubuska.pl

Nowe lampy na Wyszyńskiego

Będzie jaśniej na ulicy Wyszyńskiego. Mieszkańcy od dawna skarżyli się, że oświetlenie jest słabe, a lampy często gasną. „Kierowcy nie widzą osób wychodzących na jezdnię, a piesi boją się chodzić wieczorami po ciemnych zaułkach. Coś z tym trzeba zrobić” – mówili w rozmowie z Radiem Zielona Góra.

Jeżeli w przyszłym roku w budżecie znajdą się pieniądze, wykonamy przebudowę całej ulicy – od Alei Wojska Polskiego do Ulicy Ptasiej. - „Do wymiany pójdą linie zasilające i słupy betonowe, które są w bardzo złym stanie technicznym” – mówi Piotr Tykwiński kierownik biura zarządzania drogami.
Wczoraj w Urzędzie Miasta rozpoczęła się procedura przetargowa, wkrótce dowiemy się kto wykona projekt przebudowy oświetlenia przy ul. Wyszyńskiego.

Źródło: rzg.pl

Czy będzie kolejny hipermarket?

Jest miejsce na kolejny hipermarket- władze Zielonej Góry planują, że wielkopowierzchniowy obiekt handlowy mógłby stanąć w okolicach ulicy Dąbrowskiego. To jedno z ustaleń powstałych podczas prac nad studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. To dokument, który określa co będzie można zbudować w różnych częściach Zielonej Góry. - „Najnowszym pomysłem jest znalezienie miejsca na hipermarket” - mówi prezydent Janusz Kubicki.

Hipermarkety to w naszym mieście temat kontrowersyjny, dużo emocji mogą wzbudzić także inne ustalenia studium. Władze miasta chcą aby na niektórych terenach, służących do tej pory za miejsca rekreacji postawić budynki mieszkalne. "Miasto musi się zmieniać" - przekonuje prezydent – „Nie będę podawał przykładów, jakie miejsca mogłyby być w ten sposób wykorzystane, bo pewnie wywołałyby to dyskusje i konflikty, ale miasto musi się rozwijać” – dodaje prezydent.
Już niedługo studium zostanie przedstawione do publicznej wiadomości, wtedy też zielonogórzanie będą mogli wnosić do niego uwagi. Dokument powinien trafić pod obrady Rady Miasta w kwietniu.

Źródło: rzg.pl

04 marca 2008

Płaszcz na zimę kupisz sobie już w Focus Park

Zielonogórscy radni i dziennikarze odwiedzili plac budowy Focus Park, żeby sprawdzić, jak przebiegają prace. Inwestor, firma Parkridge CE Retail, zapowiada, że otwarcie centrum handlowego już we wrześniu.


Teren Polskiej Wełny jest największym placem budowy w całym mieście. Każdego dnia pracuje tu aż 550 osób. Inwestycja ma ponad 48 tys. m kw. Brytyjska firma kupiła obiekt po Polskiej Wełnie ponad trzy lata temu. Parkridge CE Retail zaplanował, że stworzy w Zielonej Górze ogromne centrum rozrywkowo-handlowe z multikinem, sklepami i restauracjami. Kamień węgielny został wkopany w sierpniu 2006 r. Koszt przedsięwzięcia szacowano wówczas na 43 mln euro. - Dziś już wiemy, że inwestycja będzie kosztować 66 mln euro - mówi Agnieszka Drucis, dyrektor ds. marketingu Parkridge CE Retail.

Przybyli, zobaczyli, się zdziwili

Inicjatorem wycieczki do dawnej Polskiej Wełny był Kazimierz Łatwiński, radny PiS, przewodniczący miejskiej komisji gospodarki. - To jedna z najważniejszych inwestycji w mieście. Musimy wiedzieć, jak postępują prace. Nie ma jeszcze pomysłu na zagospodarowanie budynku z dwiema wieżami i dawnej kotłowni. A przecież miasto mogłoby zaproponować stworzenie tu galerii artystycznej - mówi Łatwiński. Wyprawa na plac budowy była dla radnych z komisji gospodarki wielkim zaskoczeniem. Nikt nie spodziewał się, że prace w Polskiej Wełnie są już tak zaawansowane. Mimo że z zewnątrz tego nie widać, w środku praca wre. Na każdym poziomie poustawiane są rusztowania i podpory. - Pogoda nam bardzo sprzyja. Mamy dwumiesięczne opóźnienia z konstrukcjami z żelbetonu, ale do końca marca powinny być gotowe. Prace rozpoczęły już firmy, które zajmują się instalacjami. Właśnie rozstrzygnęliśmy przetarg na roboty wykończeniowe - mówi Arkadiusz Gawron, dyrektor projektu.

Największy postęp prac widać w budynku głównym, który mieści się tuż za dawną portiernią Polskiej Wełny. Stąd będzie się wchodziło na zerowy poziom budynku. Sercem galerii ma być hol, wokół którego będą rozmieszczone sklepy.

Nie zamieszkasz w sklepie

Minimuzeum sukiennicze znajdzie się w miejscu, gdzie kilka lat temu urzędował dyrektor Polskiej Wełny. Ciąg pasażowy będzie się rozchodził łukiem w kierunku parkingów. Plac postojowy z 600 miejscami zaprojektowano na tyłach budynku. Nad ciągiem w suficie widać przestronne ukośne okna. Świetliki są pozostałością starego dachu szedowego. Na tym samym poziomie będzie również kino. Cinema City będzie miało dziewięć sal kinowych. Dwie największe pomieszczą po 380 widzów.

W ub. tygodniu robotnicy odkryli jedną ze ścian budynku z dwiema wieżami z gotową już elewacją. Zanim inwestor wspólnie z konserwatorem wybrał właściwy kolor elewacji, przeprowadzony aż 25 prób farb. Zamontowano już drewniane ramy okienne w oliwkowym kolorze.

Budynek z charakterystycznymi wieżami nie będzie jednak na razie zagospodarowany wewnątrz. Powód? Inwestor nie wie jeszcze, jakie będą potrzeby w mieście. - Rozważaliśmy już kilka opcji. Nieruchomość jest za duża, żeby w całości przeznaczyć ją na biura. Myśleliśmy jednak nad tym, żeby na najwyższej kondygnacji zrobić mieszkania. Jednak ten pomysł blokuje aktualny plan zagospodarowania przestrzennego - mówi Gawron.

Wielka inwestycja w Polskiej Wełnie nie obejmuje dwóch innych budynków. Remontu nie będzie na razie w dawnej kotłowni, ani w budynku, na którym dziś zamontowany jest napis "Polska Wełna". Nie będą szpecić - Te budynki zakryjemy banerami. Będziemy je remontować w drugim etapie - wyjaśnia Gawron.

Nasz Focus to jeden z wielu

Brytyjska firma Parkridge CE Retail inwestuje nie tylko w Zielonej Górze. Pół roku temu otworzyła centrum handlowe w Rybniku. Zainwestowała również w Bydgoszczy, Gliwicach, Jeleniej Górze, Białymstoku i Piotrkowie Trybunalskim. - Zielonogórski obiekt będzie chyba naszym najładniejszym dziełem. Tu nie tylko na zewnątrz, ale również w środku będzie zachowana historyczna atmosfera miejsca. Chcemy, żeby wewnątrz było również dużo naturalnej zieleni, miejsc do odpoczynku i relaksu - tłumaczy Agnieszka Drucis.

Otwarcie Focus Parku zaplanowano na wrzesień. - Nie możemy jeszcze zdradzić, jakie atrakcje będą na otwarciu. Na pewno będzie zaproszona gwiazda muzyczna - mówi Drucis. W Rybniku Parkridge gościł Dodę i Boney M.

Ważne dla zakupoholików

Wszystkie lokale handlowe w Focus Parku są już wynajęte. W centrum handlowym znajdziemy m.in. takie marki jak H&M, Solar, Kazar, Carry, Gino Rossi, Simple, Apart, C&A, Pimkie, Promod, Olsen, Puma, Douglas, Wittchen, Deichmann, Germanos, Haevy Duty, Prima Moda, Pierre Cardin, CCC, Diverse, Atlantic, New Yorker, Reserved.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Radni zwiedzili Focus Park

Zielonogórscy radni zwiedzają Polską Wełnę. W kaskach na głowach i w towarzystwie dyrektora budowy, radni chodzą po przyszłym centrum rozrywki. „Pomysł wyszedł od Komisji Gospodarki Rady Miasta” - mówi radny PiS Kazimierz Łatwiński. Jednocześnie dodaje, że celem wycieczki jest sprawdzenie na jakim etapie są prace budowlane.

Zdaniem radnego, miasto powinno skonsultować swoje pomysły z firmą budująca Focus Park, tak żeby obiekt nie różnił się diametralnie od starówki. „Powinno dojść do spotkania prezydenta z właścicielami firmy Parkridge Retail z Warszawy, bo tam zapadają decyzję. Takie kontakty robocze są potrzebne, bo to jest czas, kiedy można wiele rzeczy zaplanować i przygotować” – mówił radny. „Mamy nadzieję, że Focus Park stanie się nie tylko centrum handlowym, ale także kulturalnym” - zaznaczył Łatwiński.
Dyrektor projektu - Arkadiusz Gawron zapewnił, że prace budowlane idą zgodnie z planem. „Pogoda na pewno nam sprzyja. Mamy tylko opóźnienia w pracach żelbetowych. W tym miesiącu wejdzie na teren firma wykończeniowa i firma, która zajmie się kinem” – przekonywał.
Dodajmy, że centrum rozrywkowo-handlowe Focus Park ma zostać ukończone na przełomie sierpnia i września.

Źródło: rzg.pl

Będzie renowacja kolejnych kamienic

Stare, zaniedbane i obdarte kamienice na Starym Rynku doczekają się renowacji. Fundacja na Rzecz Rewitalizacji Miasta, wspólnie z władzami Zielonej Góry, zabiera się za odnowienie elewacji budynków znajdujących się w strefie ścisłej ochrony konserwatorskiej.

Pierwszy krok już został zrobiony - Komisja ds. wyboru zadań wspólnych wraz z jej przewodniczącym - wiceprezydentem miasta Krzysztofem Kaliszukiem ogłosiła nabór wniosków. Jak mówi prezes Fundacji - Alina Gajec, na nową elewację mają największe szanse budynki, które są w ścisłym centrum miasta – to obiekty, które stanowią jego wizytówkę, bo są najcenniejsze i mają wysokie wartości kulturowe dla miasta, a także promują Zieloną Górę.
Jest też ścisła lista uprawnionych do posiadania i dysponowania takimi nieruchomościami, a tym samym do składania wniosków na renowację elewacji. Fundacja zaprasza więc właścicieli tych budynków, wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie. „Udział właścicieli musi wynieść co najmniej 50 procent” - dodaje.
Zielonogórzanie spacerujący deptakiem zauważają potrzebę zmian. W rozmowie z Radiem Zielona Góra przyznali, że jest wiele kamienic w centrum, których elewacja i estetyka pozostawiają wiele do życzenia.
Wnioski o wspólną realizację zadań w zakresie renowacji elewacji budynków można składać do końca marca. W połowie kwietnia zbierze się komisja i dokona wyboru obiektów, które będą miały szansę na nową elewację. Prace ruszą jeszcze przed wakacjami. A wnioski należy składać w siedzibie Fundacji na Rzecz Rewitalizacji Miasta, która mieści się w ratuszu w pokoju nr 15.

Źródło: rzg.pl

Będą domy na Źródlanej

Kolejne działki na ulicy Źródlanej sprzedane. Pierwsze trzy kupiła zielonogórska firma Piąta Pora Roku. I jeżeli jako pierwsza dostanie pozwolenie na budowę, to ona zdecyduje o tym czy staną tam domy jednorodzinne czy wielorodzinna zabudowa szeregowa.

„Na teren przy Źródlanej było pięciu chętnych. Cena wywoławcza wynosiła 120 tysięcy, a każda z działek o powierzchni 1100 metrów kwadratowych została sprzedana za ponad 200 tysięcy złotych” – mówi naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem Zdzisław Szczepański. Dodał, że zabudowa może być maksymalnie trzykondygnacyjna i inwestor, który jako pierwszy zdobędzie pozwolenia narzuci styl zabudowy całej okolicy.
„Wybraliśmy ten teren, bo jest to dobra lokalizacja” – mówi Jacek Rogoża jeden ze wspólników spółki Piąta Pora Roku. Firma nie podjęła jeszcze decyzji czy staną tam domki jednorodzinne, czy zabudowa szeregowa.
Kolejne działki przy Źródlanej miasto sprzeda pojutrze.

Źródło: rzg.pl