14 marca 2008

Kontrowersje związane ze studium

Spór o wycinkę lasów w Zielonej Górze i przygotowanie terenów pod produkcję zdominowały wczorajszą debatę na Uniwersytecie Zielonogórskim o studium uwarunkowań i kierunkach zagospodarowania przestrzennego Zielonej Góry. Mieszkańcy przekonywali władze miasta i twórców dokumentu, że nie warto wycinać drzew, bo właśnie z tego słynie Zielona Góra. A projekt, który liczy blisko tysiąc stron, zakłada m.in. właśnie wycinki.

Jako pierwszy głos w tej sprawie zabrał Lesław Batkowski, który wytykał twórcom dokumentu błędy i absurdalne rozwiązania. „Jestem przeciwny zabudowie produkcyjnej na terenach leśnych” – mówił i przekonywał dlaczego nie można wycinać w mieście kolejnych drzew. Jak tłumaczył, terenów dla inwestorów jest i tak dużo, bo mamy już tzw. Spalony Las, a wkrótce będziemy mieć Lubuski Park Przemysłowy. Poza tym będziemy mieć poważny niż demograficzny – w 2030 roku Zielona Góra będzie liczyła około 100 tys. mieszkańców. Batkowski był zbulwersowany jeszcze jednym pomysłem autorów. „To szczyt, że tereny produkcyjne mają być na zapleczu stadionów przy Sulechowskiej – to są przecież tereny rekreacyjne” – grzmiał Batkowski.
A w projekcie studium zaplanowano m.in. wycinkę drzew wzdłuż Trasy Północnej, gdzie miałby zostać utworzony teren pod sklepy wielkopowierzchniowe. Twórca studium dla Zielonej Góry – doktor Stanisław Leser z Gliwic, odpierał ataki mieszkańców, architektów i ekologów. Przekonywał, że studium można każdej chwili zmienić. „Planowanie miejscowe to podejmowanie decyzji przeciwko czemuś. Każde odejście od tego, co jest już znane, budzi emocje” – przekonywał. Dodał, że w tego typu dyskusjach zawsze jest wiele głosów, bo każda zwraca uwagę na inne problemy. „Np. władze patrzą mniej emocjonalnie od strony pojedynczych osób” – mówił Radiu Zielona Góra.
Debacie na Uniwersytecie Zielonogórskim pilnie przysłuchiwał się radny Prawa i Sprawiedliwości – Kazimierz Łatwiński, „To bardzo pożyteczne spotkanie, podczas którego starły się interesy twórców projektu, mieszkańców i architektów” – mówił Radiu Zielona Góra. Zdaniem Łatwińskiego, studium daje szanse na rozwój Zielonej Góry, głównie poprzez zawarte w nim plany związane z przygotowaniem terenów dla przyszłych inwestorów. Mówił, że zabezpieczenie terenów pod rozwój Zielonej Góry jest bardzo ważne. „Taka była idea wznowienia prac nad studium” – przypominał i zaznaczał, że trzeba szukać takich miejsc, które w jak najmniejszym stopniu będą powodowały protest społeczny.
Zdaniem wiceprezydenta miasta – Dariusza Lesickiego jest szansa, aby znaleźć porozumienie w sprawie studium. „Najważniejszy będzie głos społeczeństwa lokalnego, a widać, że dla mieszkańców najważniejsze jest to, by miasto było zielone” – mówił Lesicki.
Zielonogórzanie mają czas do 14. kwietnia na składanie swoich uwag i propozycji zmian w studium zagospodarowania przestrzennego miasta. Wnioski można składać w siedzibie Urzędu Miasta, albo za pośrednictwem Internetu. Pod koniec kwietnia uchwałą w tej sprawie mają zająć się radni.

Źródło: rzg.pl

Brak komentarzy: