14 marca 2008

Mieszkańcy alarmują: - Nie sprzedawajcie Ochli!

Ludzie nie wierzą, że kąpielisko będzie nadal dostępne dla zielonogórzan.

Propozycja budowy wioski wakacyjnej na terenie kąpieliska w Ochli ma już spore grono przeciwników. - Zbieramy podpisy, alarmujemy, przekonujemy radnych - mówią zielonogórzanie. I zapowiadają: - Nie damy wyciąć tego lasu.

Pisaliśmy w środę, że miasto chce sprzedać teren kąpieliska przy ul. Botanicznej oraz teren tzw. Dzikiej Ochli inwestorom z Holandii. A ci mają zamiar stworzyć tam wakacyjną wioskę. Wybudować 150 całorocznych domków, boiska, korty tenisowe, stołówki, restauracje. I oczywiście, zagospodarować akweny wodne. Liczą na turystów z Holandii (którzy już dziś licznie odwiedzają ten ośrodek) i na spory zarobek. Wioska ma być też dostępna dla mieszkańców.

Wiceprezydent Dariusz Lesicki zapowiada, że las koło kąpieliska nie zostanie wycięty. - Zastrzeżemy w studium, że zabudowane może zostać tylko 25 procent terenu, a budynki będą mieć tylko jedną kondygnację - podkreśla.

Domek z widokiem na jezioro?

W te zapewnienia mieszkańcy Jędrzychowa nie za bardzo chcą uwierzyć. - To są już kolejne przymiarki do wycięcia tego lasu - mówi Agnieszka Chmielewska. - Podejrzewamy, że nie chodzi o wakacyjne domki... Niejeden chciałby mieć dom z widokiem na jezioro...
- Nasz sąsiad sprawdzał studium zagospodarowania tego terenu - dodaje Jerzy Chorążyczewski. - I nie było tam zapisów o rekreacji, lesie... Ale ten o działalności komercyjnej.

Mieszkańcy dziwią się też argumentom, że są przeciwni wycince lasów, bo po prostu świetnie im się mieszka przy lesie i chcą mieć dalej tak dobrze... - Wystarczy przyjść tutaj w sobotę i zobaczyć, ile ludzi jeździ tymi trasami na rowerach, ilu jest spacerowiczów. Tu odpoczywa wielu zielonogórzan - opowiada Daria Wielgosz. - Nie jesteśmy egoistami. A mówienie o tym, że sami mieszkamy na terenie byłych lasów, to kłamstwa. Tutaj zabudowywano polany, dlatego tak wygląda to osiedle.
- No i nie tylko mieszkańcy Jędrzychowa protestują, ja na przykład jestem z Chynowa - dodaje Joanna Liddane.

Z paszportem do wody

A jeśli inwestor faktycznie chce tam postawić wioskę wakacyjną i zrobić teren rekreacyjny dla mieszkańców miasta? Czy mieszkańcy będą nadal protestować? - Tak, bo uważamy pomysł sprzedaży Ochli za chybiony - mówi Przemysław Paśnik. - Właściciel będzie mógł zrobić z tym terenem, co zechce. Na przykład ogrodzić i wpuszczać tylko tych, których zechce. A nawet napisać:"Tylko dla osób z holenderskim paszportem”.

- A gdzie będą się kąpać latem młodzi zielonogórzanie? - dopytuje się D. Przybył. - To taki jedyny teren w mieście. Teraz za wstęp dzieci płacą złotówkę, a prywatny ośrodek może nawet zażądać 10 razy więcej.
Jędrzychowianie zastrzegają, że nie są przeciwko zagospodarowaniu kąpieliska, a tylko jego sprzedaży. - Nie sprzedawajcie Ochli, która jest przecież nasza, zielonogórzan - apelują.

Co na te apele prezydent Janusz Kubicki, napiszemy w poniedziałek...

Źródło: gazetalubuska.pl


Brak komentarzy: