18 marca 2008

Wielka galeria w starej fabryce Lumelu

Prezydent Janusz Kubicki wydał 7 mln zł na budynki Lumelu przy ul. Dąbrowskiego. Swoje siedziby miały tam znaleźć urzędy, m.in. straż celna i graniczna. Teraz prezydent zamierza obiekty sprzedać na megagalerię

Kompleks fabryczny przy ul. Dąbrowskiego władze Zielonej Góry kupiły od firmy Lumel w październiku ub.r. W zamian zaoferowały jej ziemię pod inwestycję na tzw. Spalonym Lesie. Do tego dopłaciły jej jeszcze 5,6 mln zł. Cała transakcja kosztowała miasto 7 mln zł.

W opuszczonych gmachach (ponad 6 tys. m kw.) urzędnicy widzieli m.in. siedzibę urzędu celnego i oddziału straży granicznej. Problemy pojawiły się w lutym br. Okazało się, że zanim przeprowadzka tych instytucji do obiektu będzie możliwa, potrzebny jest solidny remont. - Nie uwzględniając kosztów wyposażenia, to wydatek 18 mln zł. Mieliśmy nadzieję, że uda się to sfinansować z regionalnych funduszy unijnych. Ale tak nie będzie - tłumaczył Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Prezydent miasta Janusz Kubicki wpadł więc na nowy pomysł zagospodarowania obiektów. Chce, aby zamiast urzędów na miejscu zakładu powstała wielka megagaleria. - Chodzi o obiekt na kształt naszego Focus Parku, Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu czy poznańskiego Starego Browaru. Rozmawiamy z kilkoma inwestorami [prezydent nie zdradza jakimi - red.]. Skoro są firmy, które chcą budować galerię, to ja nie widzę powodu, aby im na to nie pozwalać - przekonuje.

Pomysł muszą zaakceptować radni. Wkrótce będą głosować nad planem zagospodarowania przestrzennego. To w tych dokumentach muszą znaleźć się zapisy pozwalające na wielki handel przy ul. Dąbrowskiego. Kubicki liczy, że radnych przekona. - Jeśli w tej części miasta pojawi się tego typu inwestycja, to ona ożywi cały kwartał - mówi.

Jeśli radni się nie sprzeciwią, miasto ogłosi przetarg na sprzedaż obiektu. Na razie magistrat nie ujawnia, na ile wyceni ziemię i budynki. - Będziemy chcieli na tym zarobić. Jest też inny warunek, który będzie musiał spełnić inwestor. Chodzi o budowę trasy aglomeracyjnej, która jest niezbędna do zrealizowania koncepcji - mówi prezydent Kubicki. Nowa droga miałaby być przedłużeniem ul. Dworcowej, Batorego i Dąbrowskiego.

Rozmowy z inwestorami prowadzi także Lumel, który wciąż jest właścicielem części gruntów przy ul. Dąbrowskiego. - Mamy tam 1,7 ha ziemi. Jesteśmy tym tematem bardzo zainteresowani. Pieniądze na pewno przydadzą się nam do zakończenia budowy fabryki, którą stawiamy w Strefie Aktywności Gospodarczej - tłumaczy Wiesław Ocytko, prezes Lumelu.

Na razie prezydent przekonał radnego PiS Kazimierza Łatwińskiego, przewodniczącego komisji gospodarki w ratuszu. - Magistrat zapewnia, że sprzedając ziemię pod galerię zdobyłby pieniądze na kupno od deweloperów pomieszczeń pod urzędy i jeszcze by na tym zarobił. Nie widzę w tym straty dla miasta - mówi.

Ul. Dąbrowskiego to niejedyne nowe miejsce w mieście na wielki handel. Zgodnie z przygotowywanym studium magistrat widzi także działkę na hipermarket przy trasie Północnej, pomiędzy siedzibą ADB a Makro. Poprawki do dokumentu złożyli także zielonogórscy przedsiębiorcy Zbigniew Bąbelek i Dariusz Łodyga. "Gazeta" wielokrotnie pisała o ich pomyśle. Biznesmeni chcą postawić hale oraz hipermarket Leroy Merlin na swojej ziemi za hipermarketem Auchan. Studium jest do wglądu w magistracie. Każdy mieszkaniec do 17 kwietnia może do niego zajrzeć i zgłosić własne uwagi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: