08 kwietnia 2008

Nie chcą biurowca w centrum

Rodzi się kolejny konflikt mieszkańców Śródmieścia z władzami miasta. Tym razem różnica zdań dotyczy inwestycji przy pl. Powstańców Wlkp., nieopodal księgarni św. Antoniego.

Od kilku miesięcy lokatorzy kamienic nr 34, 36, 38, 40 i 42 przy ul. Kupieckiej oraz nr 3 przy pl. Powstańców Wlkp. z niepokojem patrzą na to, co się dzieje przed ich oknami. Za stalowym ogrodzeniem trwają prace archeologiczne. To początek budowy czterokondygnacyjnego biurowca wraz z poddaszem użytkowym. Budynku, który zdaniem części mieszkańców nie powinien, a nawet nie ma prawa tam powstać.

Ale nie tak wysoko!

- Przecież tak wysoki obiekt zupełnie zasłoni nam dostęp światła do mieszkań, które i tak już są bardzo zawilgocone - dziwi się Maria Mrówczyńska. - Jedna kondygnacja, a proszę bardzo, niech sobie budują. Ale nie tak wysoko. Zresztą w tym miejscu nigdy nie było tak wysokiej zabudowy.

Przysłuchując się słowom sąsiadki, Ewa Motyl tylko znacząco przytakuje. - Nie dość, że mamy mały plac, to jeszcze nam się zabierze miejsce! A gdzie my zaparkujemy samochody? Będziemy mieszkać, jak w norze. Dlaczego tu się wpycha inwestora? Przecież są puste tereny koło Castoramy czy przy gazowni - dziwi się Motyl.

Mieszkańcy napisali protest, pod którym podpisało się 46 osób. - Nie jesteśmy przeciwni inwestycjom w Zielonej Górze. Ale lokalizowanie nowych obiektów powinno się odbywać z poszanowaniem interesów innych osób, nie tylko inwestorów - piszą w piśmie.

Prezydent przeszkód nie postawi

Na ostatniej sesji miejskiej rady, radni przystępując do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego dali zielone światło inwestorowi. Co w takim razie z protestem mieszkańców? - Jeżeli tylko wszystko będzie się działo zgodnie z prawem, prezydent na pewno nie postawi przeszkód inwestorowi - odpowiada szef gabinetu Janusza Kubickiego, Tomasz Nesterowicz.

W tej chwili sprawę bada miejski konserwator zabytków. Dalsze działania inwestora uzależnione są od jego decyzji. A co ma powstać przy nieopodal księgarni św. Antoniego? - Czterokondygnacyjny biurowiec o łącznej powierzchni 2,5 tysiąca metrów kwadratowych, z wykorzystaniem podziemia - opowiada prezes firmy Jama, która stawia biurowiec, Marek Jarosz.
Zdaniem Jarosza będzie to obiekt nowoczesny, jakiego jeszcze nie ma w Zielonej Górze. Czy powstanie? Mieszkańcy pobliskich kamienic zapowiadają, że będą walczyć o swoje, wnosząc uwagi do planu zagospodarowania przestrzennego.

Źródło: gazetalubuska.pl

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Oczywiście, że mieszkańcy mają rację. Też bym nie chciał mieć przed swoim oknem biurowca. Po co poza tym wpychać w to miejsce ten budynek skoro jak powiedział ktoś z mieszkańców, że jest puste miejsce koło castoramy, czy na przeciwko carfoeoura.