11 kwietnia 2008

Spór o biurowiec w centrum miasta

Zielonogórzanie z ul. Kupieckiej i pl. Powstańców Wielkopolskich protestują przeciw budowie biurowca

To kolejny spór w Zielonej Górze między przedsiębiorcami planującymi inwestycje w śródmieściu. Tym razem chodzi o biurowiec, jaki firma Jama Nieruchomości zamierza wybudować przy pl. Powstańców Wielkopolskich (naprzeciwko księgarni św. Antoniego).

Źródło: gazeta.pl

Jama ma gotowy projekt czterokondygnacyjnego biurowca z poddaszem. Ściany budynku mają być częściowo przeszklone, czym nawiązują do szklanej sali pobliskiej filharmonii. Na górnych kondygnacjach zaprojektowano ogromny taras. Teren, na którym ma powstać inwestycja, jest już otoczony płotem, trwają prace archeologiczne.

Wizualizację obiektu pokazywaliśmy w "Gazecie" w ub. tygodniu, po tym, jak radni przyjęli uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla pl. Powstańców Wielkopolskich.

Przeciwko budowie biurowca protestują mieszkańcy starych kamieniczek przy ul. Kupieckiej. Budynek stanie tuż pod ich oknami. O zmianę warunków zabudowy walczą od ponad pół roku. Mieszkańcy kamienic sąsiadujących z planowanym biurowcem złożyli odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO uznało żale mieszkańców za słuszne. Przyznało, że decyzja Urzędu Miasta o warunkach zabudowy narusza dobra osób mieszkających w pobliżu, bo nowy budynek ograniczy im dostęp do światła. - Usłyszeliśmy od władz miasta, że w tym miejscu ma się pojawić zabudowa o charakterze historycznym. Ale przecież tu nigdzie nie ma budynku, który miałby pięć kondygnacji i wysokością dorównałby budynkowi - mówi Maria Lak-Mrówczyńska, która w imieniu mieszkańców domaga się od inwestorów, by ci obniżyli w projekcie wysokość biurowca. Pod pismem z protestem podpisało się blisko 50 osób. - Problemem nie jest tylko światło. Stracimy miejsca parkingowe na podwórku, służby ratownicze będą miały gorszy dojazd do posesji mieszkańców - mówi Wojciech Stawski, właściciel zakładu fotograficznego przy pl. Powstańców Wielkopolskich. Stawski zdenerwował się, kiedy kilka tygodni temu dostał z magistratu jeszcze jedno pismo o wydaniu warunków zabudowy - tym razem dla działki tuż przy ul. Bohaterów Westerplatte, gdzie dziś jest parking. - Władze robią z nas durniów. Nie zgadzam się, żeby za moje podatki miasto jednego dnia remontowało parking, a drugiego dnia zrywało nawierzchnię - mówi.

Działka, na której ma stanąć biurowiec Jamy, została sprzedana w ub. roku za blisko 3 mln zł. Zgodnie z umową, w ciągu roku miały się tu pojawić fundamenty, a po dwóch latach od sprzedaży ziemi inwestycja miała zostać doprowadzona do stanu surowego.

Według prezydenta miasta Janusza Kubickiego, sprawę rozstrzygnie dopiero nowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta. - O wydanie warunków zabudowy można wystąpić dla każdego obszaru w mieście. To, że jest już taki dokument, jeszcze o niczym nie przesądza - mówi prezydent.

Roman Wirowski, jeden z szefów firmy Jama zaprosi mieszkańców ul. Kupieckiej na spotkanie. - Postaram się wytłumaczyć, że budowa biurowca będzie dla nich korzystna. Wymienimy sieci wodne, gazowe i elektryczne, więc wspólnoty nie będą ponosić żadnych kosztów. Chcemy również przekonać władze miasta, żeby odnowiły elewacje kamienic od strony podwórka, żeby dopasować je wizualnie do otoczenia - mówi Wirowski.

Planiści w magistracie pracują nad planem zagospodarowania. Dopiero kiedy dokument będzie gotowy, mieszkańcy będą mieli szansę złożyć swoje uwagi. Do tej pory inwestycja jest zablokowana.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: