08 kwietnia 2008

Zamiast sklepu pojawi się blok

Nie będzie marketu na os. Braniborskim, w budynku po byłej Biedronce. Prawdopodobnie w tym miejscu powstanie budynek mieszkalny.

Os. Braniborskie, najwyżej położone w mieście. To właśnie stąd dookoła rozpościera się piękny widok na resztę miasta i lasy. A klimat panuje czasem niczym w górach. Ale mimo tych wyjątkowych zalet, dzielnica ma jedną wadę. Bolączkę, o której co jakiś czas przypominają mieszkańcy - brak dużego sklepu. Odkąd trzy lata temu zlikwidowano Biedronkę, żaden z innych marketów nie zdecydował się na lokalizację na "dachu” Zielonej Góry. Ku rozżaleniu wielu mieszkańców.

Starsi męczą się niemiłosiernie

- To się w głowie nie mieści. Po wszystkie zakupy musimy chodzić na dół. A później z siatami z powrotem się wspinać. Młodzi dadzą radę, ale starsi mieszkańcy męczą się niemiłosiernie - podkreśla Filip Jankowski.
O uciążliwości przypominają też inni mieszkańcy. Potwierdziły to choćby dwie nasze akcje pt. Jak tu się mieszka, które przeprowadziliśmy w tej okolicy. O braku sklepu, jako największym problemie, wspominali niemal wszyscy pytani. Wspominali, mając jednocześnie nadzieję, że wreszcie ktoś po Biedronce przejmie budynek.

Tymczasem ostatnio aż zahuczało na osiedlu od plotek. Lotem błyskawicy rozeszła się wieś, że budynek po markecie ma być wyburzony. I żadnego sklepu tam nie będzie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy to prawda. - Rzeczywiście w lutym prywatna firma wynajęła od nas obiekt - potwierdza szef Społem Janusz Makowski.

Nikt się nie zdecydował

Makowski nie zdradził z jakiej branży jest inwestor. Dodał jednak, że Społem cały czas starała się namówić przedstawicieli marketów i dyskontów do działania po Biedronce. - Tesco, Polomarket, Carrefour. Nikt się nie zdecydował. Z prostej przyczyny, prowadzenie tego typu sklepu na osiedlu Braniborskim nie opłaca się. A dodam, że tylko w ubiegłym roku ze względu na konieczność utrzymania pustego budynku straciliśmy 90 tysięcy złotych - wzdycha Makowski.


Wygląda więc na to, że sklepu na os. Braniborskim nie będzie. A co powstanie? Prywatny inwestor, który wynajął budynek od spółdzielni, zgłosił się do urzędu miejskiego o wydanie warunków zabudowy. - To prawda - potwierdza szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz. - W tej chwili trwa załatwianie formalności. Już są pozytywne opinie wodociągów i energetyki cieplnej. Zgodnie z warunkami zabudowy w tym miejscu może powstać budownictwo wielorodzinne.

Z tego wynika więc, że jeżeli nie będzie protestów mieszkańców, zamiast Biedronki prawdopodobnie pojawi się blok mieszkalny.

Źródło: gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: