19 kwietnia 2008

Zmienia się zielonogórski cmentarz

W kaplicy pojawiły się szklane płaskorzeźby, wyznaczane są kwatery pod groby. Za trzy miesiące odbędą się pierwsze pochówki w nowej części zielonogórskiej nekropolii.

Na razie przejeżdżający ul. Wrocławską mogą oglądać teren nowego cmentarza tylko zza płotu. A ten jest bardzo reprezentacyjny, z klinkieru i metalowych zdobień. Za nim właśnie trwa wytyczanie kwater i budowa ścieżek z kostki granitowej lub betonowej między nimi. - Przygotowane będzie miejsce na 6-7 tys. grobów. A to tylko jedna trzecia całego terenu zaplanowanego na nowy cmentarz miejski. Na razie jednak trwają prace przy wykończeniu II etapu inwestycji - mówi Mirosław Gruszecki, prezes Miejskiego Zakładu Pogrzebowego, który zarządza zielonogórskim cmentarzem.

Gotowa jest już m. in. kaplica przedpogrzebowa, która kształtem przypomina łódź, a przed nią płoną nowoczesne latarnie jak pochodnie. Wnętrze też wreszcie doczekało się wykończenia. Są meble, nagłośnienie, lodówki. A na ścianach głównej sali pojawiło się już 10 długo wyczekiwanych szklanych płaskorzeźb wysokich na 2 m i szerokich na 80 cm. Wykonała je mało znaną techniką fussingu zielonogórska artystka Małgorzata Bukowicz. - To bardzo pracochłonna technika, której w naszym mieście nikt nie stosuje, a i w całym kraju niewielu artystów robi takie rzeczy - twierdzi rzeźbiarka, która sama zaproponowała szefostwu Miejskiego Zakładu Pogrzebowego tę niecodzienną formę. Jak opowiada, najpierw jest etap projektowania, potem rzeźbienia formy, na którą nakłada się szkło, z różnymi dodatkami, farbami. To wszystko przez ponad trzy dni wypala się w piecu w temp. ok. 900 stopni Celsjusza. Trzeba zachować rygor temperaturowy, by tafle powoli się nagrzewały i stygły. - Już dawno przymierzałam się do tej techniki. Aby wykonać to zlecenie, kupiłam nawet ogromny specjalny piec do zatapiania i formowania szkła. Warto było spróbować, bo efekt jest niesamowity - mówi Bukowicz. Rzeczywiście szklane tafle, które są podświetlone od wewnątrz, tworzą intymny nastrój i ociepliły bardzo surowe mury kaplicy.

Dodatkowo podobne kompozycje zamontowano nad głównym wejściem i w salach bocznych. Warunkiem przetargowym była uniwersalność witraży, by przedstawiciele różnych religii nie czuli się urażeni. - Przygotowałam trzy propozycje w oparciu o motyw człowieka i przyrody. Są to więc postacie roboczo nazwane "żałobnikami", które żegnają odchodzące osoby. Różnią się między sobą kwiatami, które trzymają w dłoniach. Po podświetleniu wyglądają jak postacie z innego świata - tłumaczy Małgorzata Bukowicz.

Pierwsze pochówki na nowej części cmentarza zaplanowano na lipiec. Jednak już w maju pracownicy Miejskiego Zakładu Pogrzebowego umieszczą swój sprzęt w nowym budynku administracyjno-techniczno-socjalnym w nowej części, by, jak tłumaczy prezes Gruszecki, nie trzeba było za każdym razem przenosić go przez ruchliwą ulicę ze starych pomieszczeń.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: