30 czerwca 2008

Dom Kolejarza do remontu

Od lat straszy obłupującym się tynkiem, wreszcie pojawiła się szansa na remont. Mowa o Domu Kolejarza - budynku położonym w samym centrum miasta. "PKP - właściciel zabytkowej kamienicy zamierza wynająć budynek i wspólnie z nowym najemcą odnowić elewację. Stan tego budynku jest mi dobrze znany, wiem, że trzeba naprawić przede wszystkim dach i balkon, które są w bardzo złym stanie technicznym" - mówi Roman Nowacki z-ca dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych PKP SA .

Jak dodaje Roman Nowacki, PKP zamierza złożyć do miasta wniosek o dofinansowanie remontu. "To piękny zabytkowy obiekt, jesteśmy gotowi pomóc w jego odnowieniu. Jeśli właściciele budynku wystartują w konkursie jesteśmy gotowi w 50 % dofinansować remont" - mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
Przetarg na Dom Kolejarza odbędzie się 23 lipca. Wtedy też dowiemy się, kto wynajmie budynek i kiedy rozpocznie się jego odnawianie.

Źródło: rzg.pl

Zamiast betonu i chwastów, budynek mieszkalny

Pusty plac zarośnięty chwastami już niedługo zmieni swoje oblicze. Na terenie przy ul. Moniuszki już wkrótce stanie kilkupiętrowy blok mieszkalny.

"Chcemy sprzedać te nieruchomość, ma ona spełniać funkcję mieszkaniowa i usługową" - mówi wiceprezydent Dariusz Lesicki i dodaje, że w tym miejscu miałby powstać trzy- lub sześciopiętrowy blok. Na parterze mieściłyby się sklepy.
Mieszkańcy przyznają, że teren jest bardzo zaniedbany i przydałoby się odpowiednio go zagospodarować. A dodatkowe mieszkania na pewno się przydadzą - mówią zielonogórzanie.
Teren przy Moniuszki najprawdopodobniej zostanie sprzedany do końca roku i jeżeli w przyszłym roku wystartuje budowa, budynek mieszkalny będzie gotowy w 2010.

Źródło: rzg.pl

28 czerwca 2008

Basen za 150 mln zł wybuduje firma Skanska

W piątek późnym popołudniem poznaliśmy wreszcie wynik przetargu na budowę basenu i hali. Kompleks sportowy wybuduje nam firma Skanska, ta sama, która wyremontowała Palmiarnię.

Takiego rozstrzygnięcia można się było spodziewać. Cena zaproponowana przez firmę to 141 mln zł. Droższa była propozycja konsorcjum Hydrobudowa, które chciało wybudować basen w Zielonej Górze za 180 mln zł. Najtańszą ofertę konsorcjum Alstal odrzucono. Firma chciała dostać od miasta za budowę blisko 115 mln zł.

Wcześniej prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki zapowiadał, że jedynym kryterium wyboru wykonawcy i projektanta będzie właśnie zaproponowana cena.

Dlaczego zatem Alstal przegrał? - Jeden z dokumentów, który przyszedł do nas, był zły. Chodziło o papiery związane z wadium. Tych dokumentów nie można poprawiać. Owszem, wcześniej była mowa o tym, że jedną z firm poprosiliśmy o uzupełnienie dokumentacji. Nie chodziło jednak o Alstal. Ta nie mogła już poprawić swoich dokumentów - wyjaśnia Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu.

Przypomnijmy. W czwartek odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta, podczas której radni przyjęli uchwałę mówiącą o tym, że na basen wydamy blisko 150 mln zł. Zanim jednak podnieśli ręce, uparcie dopytywali się prezydenta: - Dlaczego nie możemy dołożyć miliona, tylko aż 32 mln zł?

Radny Adam Dygas złożył nawet formalny wniosek, domagał się zmiany kwot zapisanych w uchwale. Prezydent Janusz Kubicki powtarzał tylko, że do rozstrzygnięcia przetargu potrzebuje akurat 147 mln zł.

Radni podejrzewali, że w ten sposób Kubicki celuje w wybór konkretnej oferty. Ich wątpliwości nie zostały jednak na sesji rozwiane. Niemal jednogłośnie postanowili zaufać Kubickiego i przegłosowali uchwałę. Nikt jednak nie miał wątpliwości, że kiedy tylko ruszy budowa basenu, część inwestycji w mieście zostanie zamrożona na kilka lat. Nie będzie z czego remontować dróg czy budować tak potrzebnych w mieście żłobków czy przedszkoli. Prezydent Kubicki zapewniał wcześniej, że plany, które są zapisane już w tegorocznym budżecie, na pewno zostaną zrealizowane. Chodzi m.in. o budowę łącznika między ul. Wyszyńskiego a Botaniczną, remont ul. Sulechowskiej, czy rozbudowę stadionu żużlowego.

Zgodnie z zapowiedziami prezydenta, Centrum Sportowo-Rekreacyjne powinno powstać za dwa lata. Jeśli do wyniku przetargu nie będzie odwołań, umowa zostanie podpisana w przyszłym tygodniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Makabryczne odkrycie podczas remontu ulicy

Robotnicy, którzy remontują ulicę przy zielonogórskim magistracie, podczas robót w piątek odkryli ludzkie szczątki.

Natknęli się na nie niedaleko przystanku MZK, obok dawnej siedziby LOK. Ulica od placu Piłsudskiego do Bankowej jest poszerzana, prowadzone są tam prace ziemne. Policję postawiono na nogi, ale okazało się, że są to pozostałości po dawnym cmentarzu, który do lat 60-tych był w dzisiejszym Parku Tysiąclecia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

27 czerwca 2008

Focus Park - wkrótce otwarcie

To będzie największe centrum rozrywkowo-handlowe w historii Zielonej Góry. Za dwa i pół miesiąca na terenie Polskiej Wełny ruszy Focus Park, w którym docelowo będzie pracować 500 osób. Duże sklepy i mniejsze butiki, restauracje i kafejki oraz multikino – to nowi pracodawcy zielonogórzan i jak się okazuje chętnych do pracy nie brakuje.

Część mieszkańców już zdążyła złożyć podania do pracy w Focus Parku jednak nie wszystkim odpowiadały warunki pracy i płacy. „Za marne grosze nie będę pracował” – mówił nam jeden z zielonogórzan, który starał się do pracy w charakterze ochroniarza obiektu. „Zaproponowali mi 5 złotych za godzinę, czyli około 1 100 złotych brutto na umowie. To jakiś żart” – opowiadał.
Inni mieszkańcy są w stanie zgodzić się na warunki, które proponują pracodawcy w Focus Parku, dlatego albo już złożyli podania, albo się nad tym zastanawiają. Jedna z zielonogórzanek stara się do pracy jako sprzedawczyni w sklepie obuwniczym: „Wysłałam już e-mailem CV i czekam na odpowiedź” – powiedziała.
Nowoczesną galerię handlową w Zielonej Górze otworzy 17. września firma Parkridge Retail Poland, która działa w Polsce od 2004 roku. Podobne obiekty istnieją już w Rybniku i Bydgoszczy, a w kolejce - poza Zieloną Górą - czekają jeszcze Gliwice, Jelenia Góra i Piotrków Trybunalski.
Niestety, teren obiektu jest szczelnie chroniony i dziś – mimo usilnych starań – nie udało nam się wejść na jego teren i porozmawiać z kierownikiem robót. Więcej informacji zdobyliśmy natomiast w krakowskiej Agencji S4, która obsługuje Focus Park. Jak powiedziała nam Monika Bieda, obiektem w Zielonej Górze będzie zarządzać pięć osób, pozostali pracownicy zostaną zatrudnieni przez najemców, a ci bardzo chętnie lokują się w Focus Parku. „Wszystkie miejsca zostały sprzedane” – powiedziała. Monika Bieda zapewnia, że ta galeria będzie interesującym obiektem nie tylko dla zielonogórzan.

Źródło: rzg.pl

Kto wybuduje basen?

Już dziś mamy dowiedzieć się kto wybuduje nam basen i halę sportowo-rekreacyjną. O godzinie 11.00 w Urzędzie Miasta dojdzie do spotkania w sprawie rozstrzygnięcia przetargu. Wczoraj radni zdecydowali o przeznaczeniu dodatkowych 32 milionów na budowę kompleksu. „Do godziny 14.00 wszystko powinno być jasne” – mówi Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta do spraw budowy basenu i hali, który był naszym porannym gościem.

„Przed nami jeszcze sprawdzanie procedury w Urzędzie Zamówień Publicznych i czas na odwołania” – podkreślił.
Pierwszy krok został zrobiony, myślę, że w najbliższym czasie podjęte zostaną kolejne – tak nasz gość w Café Ermitaż podsumował wczorajsze głosowanie radnych. Robert Jagiełowicz nie chciał wypowiedzieć się na temat swej ewentualnej przyszłości na stanowisku pełnomocnika do spraw budowy basenu i hali po wyłonieniu wykonawcy i inżyniera kontraktu. Zaznaczył tylko, że do zrobienia jeszcze sporo zostało.
Przetarg jest jeszcze w trakcie i to jest teraz najważniejsze – podkreślał Robert Jagiełowicz.

Źródło: rzg.pl

26 czerwca 2008

Radni sypnęli milionami na basen i halę

Blisko 150 mln zł będzie kosztować nas basen z halą sportową. Radni zgodzili się dołożyć do inwestycji 32 mln zł. Przetarg na projektanta i wykonawcę rozstrzygnie się prawdopodobnie w piętek

Za większymi pieniędzmi na basen zagłosowało w ratuszu 20 radnych z 24. Zanim jednak przyjęli uchwałę, dyskutowali przez dwie godziny.

Jeszcze przed nadzwyczajną sesją, którą zwołał prezydent Janusz Kubicki, radni mieli masę wątpliwości. Kubicki starał się ich uspokoić. - Jestem zdenerwowany. Przygotowałem dziś dla państwa dwie prezentacje. Jedna to godzinny serial o próbach budowy basenu. Pierwszy odcinek zagrano w 1994 r. W drugiej prezentacji chcę pokazać, jak ma wyglądać centrum. Przekonam państwa, że samo słowo "basen" jest dużym nadużyciem - zaczął prezydent. Z oglądania "tasiemca" radni zrezygnowali. Kubicki za to z wielką uciechą wyliczał przyszłe wodne atrakcje: - Leżanki do masażu, sztuczna fala, zjeżdżalnie ślimakowe, zjeżdżalnia "cebula", sauny, pomieszczenia do odnowy biologicznej. Dla pań kąpiele błotne i borowinowe - wyliczał. Zapewnił, że oprócz wniosku o dofinansowanie z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego chce się też starać o dotację z Ministerstwa Sportu. Dodał, że jedynym kryterium wyboru oferty z przetargu będzie cena.

Przypomnijmy. Do przetargu zgłosiły się trzy firmy. Konsorcjum z firmą Alstal na czele zaproponowało blisko 115 mln zł. Firma Skanska złożyła ofertę na 147 mln zł, a Hydrobudowa na 180 mln zł. Większość radnych nie mogła się oprzeć wrażeniu, że prezydent chciałby, żeby wygrała Skanska. - Wygląda na to, że w przetargu biorą udział dwie, a nie trzy firmy. Najdroższa oferta została już ewidentnie skreślona, skoro prezydent nie wnioskuje o dodatkowe 65 mln zł, tylko o 32 - zauważył Mirosław Bukiewicz z PO. - Zanim podpiszemy ofertę z firmą, przetarg zostanie dokładnie sprawdzony przez Biuro Zamówień Publicznych i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do rozstrzygnięcia tego postępowania potrzebuję 147 mln zł - ucinał spekulacje Kubicki.

- Blisko 150 mln zł to poważne obciążenie dla budżetu. Czy przewiduje pan zmiany w polityce finansowej miasta? Skąd weźmiemy dodatkowe wpływy do budżetu - dopytywał Adam Urbaniak, przewodniczący rady.

- Liczymy na pieniądze ze sprzedaży nieruchomości. Po uchwaleniu studium na pewno znajdziemy atrakcyjne grunty - odpowiadał Kubicki. Radny i prezes klubu żużlowego Robert Dowhan sugerował, że zagrożona może być rozbudowa stadionu żużlowego. Jego też prezydent uspokoił.

W końcu padła propozycja - po co mamy zwiększać basenowy budżet o 32 mln zł, skoro możemy o mniej. Do tej pory na basen w budżecie było zapisane dokładnie 114,752 mln zł. Najtańsza oferta z przetargu wyniosła 114,990 mln zł. Radny Adam Dygas złożył formalny wniosek o zwiększenie puli o milion zł. Wówczas mogłaby wygrać firma, która zaproponowała najniższą kwotę. Prezydent twierdzi jednak, że w jej ofercie zabrakło kilku dokumentów. Jeśli ich nie dośle do końca tygodnia, przetarg zakończy się fiaskiem.

Radny Adam Dygas (PO) jako jedyny zagłosował przeciw 32 mln zł na basen. Wstrzymali się od głosu Artur Zasada i Władysław Drozd

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Na ulicy Dąbrowskiego remont wiecznie trwa

Jednego dnia kładą asfalt, a za dwa dni go rozwalają - mówią zielonogórzanie. Cieszą się tylko instruktorzy szkoły jazdy. - Kursanci poczują, co to polskie drogi

O uciążliwym remoncie ul. Dąbrowskiego w Zielonej Górze pisaliśmy już w lutym br. Minęły prawie cztery miesiące, a on wciąż trwa.

Asfalt co prawda leży, ale na jednym pasie jest go mniej niż na drugim i wciąż szaleją tam robotnicy z młotami pneumatycznymi, ryjąc przy studzienkach. Na chodnikach nie jest lepiej. Chociaż wyłożone są kostką brukową, nie da się przejść żeby nie wdepnąć w kawałki porozrzucanego asfaltu, a w niektórych miejscach trzeba omijać góry żwiru.

- To jakiś absurd - złości się pani Dorota, która mieszka przy tej ulicy od urodzenia. - Jednego dnia robotnicy kładą asfalt, wylewają beton, a za dwa-trzy dni przychodzą znów i rozwalają to, co wcześniej zrobili. Ulica jest cała połatana, prawie jak przed remontem. Nowy polbruk jest brudny i zniszczony, cały jest zasypany jakimś żwirem. Już prawie w ogóle nie jeździmy autem, bo się boimy o zawieszenie. Ostatnio taksówkarz nie chciał podjechać pod mój dom, bo bał się sforsować wysoki krawężnik. Tarabaniłam się z walizkami. Remont był potrzebny, ale nie można pracować z sensem? - pyta.

Remont ciągnie się cztery miesiące. Ulica jest w proszku, choć zakończenie prac zaplanowano do końca czerwca. - Jest gorąco, ale otworzyć okna się nie da, bo na zewnątrz ryczą maszyny. Pracuję całe dnie w innej części miasta, ale żal mi starszych ludzi, których tutaj jest większość. Oni więcej czasu spędzają w domu, a wyjście po bułki do piekarni, to jak wielka wyprawa i survival - opowiada inna mieszkanka.

Przy ul. Dąbrowskiego swój serwis RTV ma Jan Przybyszewski. Ciężko mu się skupić przy hałasie, ale jest wyrozumiały. - Drogi bez hałasu nie da się zbudować - mówi.

Mniej wyrozumiała jest Zofia Podgórna, mieszkanka z Dąbrowskiego. - Zrywają i kładą na nowo. Po dziesięć razy robią jedną i tę samą robotę. Ile to może trwać? Każdemu z nas to przeszkadza, ale musimy ścierpieć, bo co zrobimy? My nie mamy na nic wpływu, musimy być cierpliwi - żali się.

Zachowanie robotników tłumaczy Rafał Pietryka, kierownik budowy firmy San-Bud. - To są standardowe prace, które zawsze wykonujemy, żeby kanały nie wystawały 15 cm ponad jezdnię. Kujemy warstwę wiążącą po to, aby wyregulować urządzenia kanalizacyjne. Myślę, że pod koniec przyszłego tygodnia wszystkie ciężkie prace będą już skończone i pozostanie sprzątanie - tłumaczy.

Przy ul. Dąbrowskiego swój plac manewrowy ma także szkoła OSK Kurs. Codziennie przez remontowaną ulicę muszą się więc przedzierać kursanci, ale jak mówi instruktor Edward Martyniuk, taka sytuacja może im w przyszłości tylko pomóc. - To nawet lepiej, że ta ulica wygląda tak, jak wygląda. Jak się jeździ po polskich drogach, trzeba być na wszystko przygotowanym. Na szczęście tu nie ma aż tak dużego natężenia ruchu, więc jakoś sobie radzą - mówi Martyniuk.

Kazimierz Łatwiński, radny PiS, miesiąc temu wspólnie z mieszkańcami i urzędnikiem odpowiedzialnym za nadzorowanie prac, był przy Dąbrowskiego na wizji lokalnej. - Pokazywaliśmy panu, który nadzoruje budowę z ramienia miasta, wszystkie usterki, czyli krzywe chodniki, zdewastowane wjazdy. Dostaliśmy zapewnienie, że wszystko będzie naprawione. Była też sprawa źle wykonanych rynien, z których woda lała się prosto na chodniki, ale usłyszeliśmy, że ich remont nie wchodzi w zakres prac - mówi Łatwiński. Radny przypomina sobie poirytowanie ludzi, którzy skarżyli się, że fragmenty drogi były w kółko zrywane i kładzione na nowo.

- Roboty mają być skończone do 21 lipca. Z powodu uszkodzonych kanałów prace były na jakiś czas wstrzymane, ale kanały szybko wymieniły zielonogórskie wodociągi. Wykonawca zapewnił nas, że wszystkie usterki naprawi - uspokaja Zbigniew Emilianow, z wydziału inwestycji miejskich.

Lipcowy termin zakończenia prac to także dobra wiadomość dla pasażerów MZK. Dotychczas musieli wsiadać do autobusu na przystanku przy ul. Batorego lub Jana z Kolna. Kiedy ul. Dąbrowskiego będzie gotowa, "6" będzie kursowała po swojej starej trasie.

Na zielonogórzan czekają już nowe utrudnienia w ruchu. Przy ul. Wiejskiej do 5 lipca będą trwały prace nad budową gazu średniego ciśnienia, a przy ul. Stefana Wyszyńskiego do 6 lipca będzie remontowana kanalizacja.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Dodatkowe 32 mln na basen

Zadali kilkadziesiąt pytań, mieli wiele wątpliwości, ale ostatecznie zagłosowali ZA - tak kończy się kolejny odcinek telenoweli basenowej czyli trwającej od 1994 roku próby wybudowania tego obiektu w Zielonej Górze. Dzisiaj zielonogórskim radnym przyszło decydować czy przeznaczyć dodatkowe 32 miliony na tę inwestycję. Taka kwota plus zabezpieczone już 114 milionów powinno według prezydenta wystarczyć na rozstrzygnięcia przetargu na projektanta i wykonawcę basenu. Po burzliwej trwającej ponad dwie godziny debacie, większość radnych poprała wniosek prezydenta.

Janusz Kubicki poczuł jak spada mu kamień z serca. Chwilę po ogłoszeniu wyników głosowania na szyję rzucili mu się jego zastępcy - Wioleta Haręźlak i Krzysztof Kaliszuk. Po odebraniu gratulacji prezydent podszedł do każdego z radnych, aby uściskać ich ręce. "To kolejny krok na drodze do wybudowania basenu" - mówił uradowany prezydent.
Za uchwałą zagłosowało dwudziestu radnych, dwóch wstrzymało się od głosu, a przeciwko był Adam Dygas z Platformy Obywatelskiej. Ten radny miał największe wątpliwości dotyczące dodatkowych pieniędzy na basen. Zwracał uwagę, że do najtańszej oferty miastu brakuje niecały milion. Pytał więc dlaczego prezydent wnioskuje aż o 32 miliony? Janusz Kubicki zasłaniał się jednak tajemnicą przetargową więc radny złożył wniosek formalny o zmniejszenie dofinansowania. Ten ostatecznie nie przeszedł, a radny Dygas zagłosował przeciw.

Innym ważnym pytaniem kierowanym dzisiaj pod adresem prezydenta była sprawa sytuacji finansowej miasta po przeznaczeniu dodatkowych pieniędzy na basen. Według Janusza Kubickiego wystarczy jeszcze na inne inwestycje. „Czeka nas zaciskanie pasa” - przekonywał przewodniczący rady Adam Urbaniak.

Wiele wątpliwości miało także Prawo i sprawiedliwość. Radny Piotr Barczak zadał dzisiaj chyba najwięcej pytań, na wiele nie otrzymał odpowiedzi. Tak było między innymi w przypadku przyszłych kosztów eksploatacji basenu. „Zagłosowałem za uchwałą na kredyt” - mówił radny.

Za uchwałą prezydenta murem stanęli za to radni lewicy. Podczas sesji nieraz apelowali do kolegów z innych partii, aby wreszcie pozwolili prezydentowi kontynuować inwestycję.
Swojej radości po głosowaniu nie ukrywał również Robert Jagiełowicz - pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu i hali. "Gdyby ta decyzja nie zapadła, inwestycja by przepadła" - powiedział Jagiełowicz.

Już jutro dowiemy się kto wybuduje nam basen i halę sportowo-rekreacyjną. O godzinie 11.00 w Urzędzie Miasta dojdzie do rozstrzygnięcia przetargu.

Źródło: rzg.pl

Otwarcie Skate Parku na Kaczym Dole

Od kilku tygodni wypróbowują go deskorolkarze, a za dwa dni zostanie oficjalnie otwarty. Mowa o trzecim zielonogórskim skate parku. "Zapraszamy mieszkańców nie tylko do podziwiania popisów zawodowców, ale także do udziału w zawodach" - mówi Zygfryd Łojko z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Jak dodaje Zygfryd Łojko, każdy z uczestników dostanie upominek, a najlepsi zostaną nagrodzeni sprzętem i ubraniami. W skate parku deskorolkarzy można spotkać codziennie. W rozmowie z Radiem Zielona Góra mówili, że dzięki temu, że takie miejsce istnieje mają gdzie spędzać wolny czas i doskonalić swoje umiejętności. Rozpoczęcie imprezy już o 11.00 na Kaczym Dole. W przerwach zawodów odbywać się będą pokazy popisowej jazdy na łyżworolkach, grupy Game Of Skate i Best trick.

Źródło: rzg.pl

Apartamentowiec nie zagrozi zielonym terenom

Apartamentowca nie będzie - podmokłe lasy i kolonia storczyków zostaną ocalone. Tak kończy się sprawa wycinki drzew na os. Mazurskim. Po protestach, jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu, ekolodzy usiedli przy jednym stole z inwestorem i władzami miasta. Udało się dojść do porozumienia, a dzisiaj ostatecznie określono warunki zagospodarowania unikatowego pod względem przyrodniczym terenu.

„Planowany w tym miejscu apartamentowiec nie powstanie” - mówi Marcin Dziubek z Klubu Przyrodnika. Budynki zostaną przesunięte, a biuro projektowe zobowiązało się, by podczas prac budowlanych teren łęgu został ogrodzony.
Z kompromisu zadowolone są także władze Zielonej Góry, bo inne apartamentowce na osiedlu Mazurskim powstaną, przy czym uda się też zachować unikatowy teren.
„Postaramy się aby nowe inwestycje nie zniszczyły źródliska” - przekonuje wiceprezydent Dariusz Lesicki i dodaje, że pomóc ma w tym Studium Przyrody, które opracują naukowcy naszego Uniwersytetu.
Przypomnijmy wycinkę drzew w ubiegłym tygodniu zablokował zielonogórski radny wspólnie z ekologiem.

Źródło: rzg.pl

Remont w Bibliotece Pedagogicznej

Do końca sierpnia zielonogórska Biblioteka Pedagogiczna będzie zamknięta dla czytelników. To wszystko z powodu remontu, który ma odświeżyć biblioteczne pomieszczenia. "Staramy się dostosować wnętrza do współczesnych potrzeb" - mówi Małgorzata Janicka - wicedyrektor biblioteki. W czytelni i wypożyczalni będzie wymieniona podłoga.

Na nowe kafle zostaną położone nowe wykładziny, tak by łatwo je było wymienić, kiedy się zużyją. „Remont jest koniecznością, nie był prowadzony od roku 1975, kiedy oddano budynek do użytku” - podkreśla dyrekcja.
Żeby przeprowadzić prace, bibliotekarze wynoszą z wypożyczalni i czytelni cały księgozbiór - 16 tysięcy książek, 7 tysięcy czasopism i 4 tysiące zbiorówek. "Dobrałyśmy się grupami i przenosimy zbiory na wózki, które wędrują do magazynu na trzecie piętro" - opowiada Jolanta Stadnik, kierownik wypożyczalni.
Czytelnicy, którzy przychodzą oddać książki, bądź podbić obiegówki będą obsługiwani do końca lipca.
Remont ma kosztować około 30 tysięcy złotych.

Źródło: rzg.pl

25 czerwca 2008

Będzie kolejne boisko

Jest dofinansowanie, ale nie wiadomo, na które boisko. Zielona Góra znalazła się na liście kilkudziesięciu polskich miast dofinansowanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. W ramach jednego z programów otrzymamy 200 tysięcy złotych na budowę boiska wielofunkcyjnego.

Sęk w tym, że na razie nie wiadomo, przy której szkole powstanie. „Złożone zostały dwa wnioski na budowę boisk” - mówi wiceprezydent Wioleta Haręźlak - przy SP 1 i Zespole Szkół Ekonomicznych.
Nie wiadomo gdzie powstanie boisko, pewne jest, że zostanie oddane do użytku jeszcze w tym roku. W budżecie zabezpieczono brakujące środki na inwestycję, więc władze miasta niedługo ogłoszą przetarg. Boisko przy SP 1 będzie kosztowało 810 tysięcy złotych. przy drugiej szkole 543 tysiące. Dofinansowanie w obu przypadkach może wynieść 200 tysięcy złotych.
Ministerialną dotację otrzymał również Nowogród Bobrzański a także lubuskie gminy: Szprotawa, Żagań i Krosno Odrzańskie.

Źródło: rzg.pl

Nasz wymarzony aquapark będzie jeszcze droższy

Prezydent Zielonej Góry liczy, że radni zgodzą się na dodatkowe 32 miliony złotych na budowę basenu i hali sportowej. Inwestycja kosztowałaby więc blisko 150 milionów. Radni pytają dlaczego, skoro jest tani oferent?

Do przetargu na basen i halę przy ul. Urszuli stanęło trzech chętnych. Zwyciężyć miał ten, kto zaoferuje najniższą cenę. Prezydent Janusz Kubicki wycenił inwestycję na 115 mln zł. Teraz zmienia zdanie. Mówi o blisko 150 mln zł.

Najtańszą ofertę przedstawiło konsorcjum z firmą Alstal - ok. 115 mln zł. Druga w kolejności - firma Skanska - zażądała 147 mln zł. Jeszcze więcej, bo aż 180 mln zł, zaproponowała Hydrobudowa. - Rozstrzygnięcie przetargu planujemy w przyszłym tygodniu, kiedy firmy uzupełnią dokumenty - mówi Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu.

Prezydent Kubicki chce przekonać radnych, by na basen wydać o 32 mln zł więcej niż planował. Według propozycji prezydenta, wydatki przewidziane na ten rok nie zmieniłyby się. Za to w przyszłym roku musielibyśmy wydać 90 mln zł, a w 2010 r. - ponad 50 mln zł.

"Basenową" nadzwyczajną sesję zwołano na czwartek. Jacek Budziński, szef klubu radnych PiS, zastanawia się, po co Kubicki chce więcej pieniędzy, skoro jeden z oferentów daje tyle, ile przewidywano. - Miał wybrać najtańszą propozycję. Tymczasem zwiększa budżet konkretnie do wysokości jednej z ofert. I to jest niepokojące. Chciałbym poznać kulisy - mówi Budziński. Według niego, budżet na inwestycję nie jest zwiększany o 32 mln zł, ale o 72 mln zł. Dlaczego? - Nie wiemy, czy dostaniemy unijną dotację od marszałka [miasto liczy na 40 mln zł - red.]. Co się stanie, gdy tych pieniędzy nie będzie? Miasto zadłuży się po same uszy. Zapomnijmy wtedy o jakichkolwiek innych inwestycjach - komentuje Budziński.

Artur Zasada, szef klubu PO, ma sporo wątpliwości i pytań do prezydenta. - Mówimy o ogromnych kwotach. Musimy wiedzieć, skąd weźmiemy pieniądze. Przypuszczam, że zwiększenie kwoty na basen oznacza też większe pieniądze dla inżyniera projektu - mówi Zasada.

Prezydent Kubicki może liczyć na poparcie swojej partii. Lider SLD Zygmunt Listowski: - Zielona Góra musi wreszcie zacisnąć pasa. Wiem, że to może pogrążyć niektóre inne plany. Ale jeśli będziemy odkładać budowę basenu, to nigdy go nie wybudujemy - mówi Listowski.

Kubicki twierdzi, że inne inwestycje nie są zagrożone. - Zrezygnowaliśmy jedynie z rozbudowy Urzędu Miasta, bo koszt 12 mln zł okazał się za wysoki. Będzie natomiast remont ul. Sulechowskiej, Jaskółczej i budowa łącznika między ul. Botaniczną a Wyszyńskiego - mówi. Na budowę basenu prezydent chce zaciągnąć kredyt. - Miasto stać na kredyt. Wskaźniki zadłużenia są w bezpiecznych granicach. Możemy też wyemitować obligacje - dodaje Kubicki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

23 czerwca 2008

Będą nowe hotele w mieście

Jak grzyby po deszczu powstają w Zielonej Górze nowoczesne hotele. Jeszcze nie mieliśmy oficjalnego otwarcia czterogwiazdkowego hotelu Ruben, a już wkrótce powstanie kolejny obiekt. Do końca przyszłego roku na terenie Hali Ludowej pojawi się hotel Campanile.„Będzie miał trzy gwiazdki” - mówi wiceprezydent miasta - Dariusz Lesicki. Atutem hotelu będzie również jego lokalizacja czyli bliska odległość od palmiarni i Focus Parku. Hotel ma powstać do końca przyszłego roku. Mieszkańców Zielonej Góry najbardziej cieszy to, że znalazł się inwestor, który zagospodaruje teren przy Hali Estrady, który od dawna straszy swoim wyglądem. „Brakuje hoteli w mieście, a ten teren musi być wykorzystany” – mówili nam mieszkańcy miasta.

To nie koniec hotelowych inwestycji w mieście. W Urzędzie Miasta pojawił się też inwestor zainteresowany postawieniem hotelu przy Bohaterów Westerplatte. Mówi się również o hotelu na terenie Zefamu przy ulicy Sienkiewicza. Dodatkowe miejsca noclegowe cieszą kierownika Centrum Informacji Turystycznej. Jarosław Wnorowski podkreśla, że największe zainteresowanie wolnymi pokojami jest w trakcie Winobrania, a wszystko wskazuje na to, że problem braku miejsc w hotelach zostanie wkrótce rozwiązany. Zdaniem Wnorowskiego, brakuje natomiast schroniska młodzieżowego. W tej chwili czekamy na otwarcie hotelu Ruben przy Placu Słowiańskim. Inauguracja przeciąga się w czasie, bo inwestorzy mają problem z dostawcami.

Źródło: rzg.pl

Basen w rękach radnych

Około 30 mln złotych może zabraknąć miastu do wybudowania basenu i hali sportowo-rekreacyjnej w Zielonej Górze. Jak się okazało oferty, które złożyły trzy firmy chętne do wybudowania obiektów opiewają na więcej niż 115 mln złotych zapisanych w budżecie miasta. Radni mają zdecydować czy stać nas na dołożenie do tej inwestycji, dlatego też zwołują nadzwyczajną sesję Rady Miasta. Prezydent – Janusz Kubicki przewiduje, że wygra oferta warta około 145 mln złotych czyli o około 30 mln droższa niż wcześniej planowano. Zdaniem Artura Zasady - radnego Platformy Obywatelskiej, którego gościliśmy na Placu Pocztowym 16, miasta nie stać na taki wydatek, tym bardziej, że nadal nie są pewne pieniądze od marszałka.

„Każdy mieszkaniec Zielonej Góry jest teraz zadłużony na ponad tysiąc złotych. Takie inwestycje jak przedszkola, żłobki, drogi będą wygaszone” – mówił. Artur Zasada zwrócił też uwagę, że jeśli podwyższymy kwotę budowy basenu, większa pula trafi do kieszeni inżyniera kontraktu, który i tak dostanie blisko 3 procent wartości inwestycji. Argumenty radnego Zasady odrzucał radny lewicy - Andrzej Bocheński, który stwierdził, że teraz robi się wszystko, aby obrzydzić mieszkańcom ten projekt, bo robi się on coraz bardziej realny. „Miasto nie jest zadłużone w granicach niebezpiecznych” – zapewnił były marszałek. Radni w sprawie dotacji do budowy basenu będą głosować na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, która odbędzie się w najbliższy czwartek lub za tydzień w poniedziałek.

Źródło: rzg.pl

20 czerwca 2008

Złoty Dom pnie się w górę

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowoczesny obiekt handlowy w miejscu dawnego Domu Dziecka, będzie gotowy za rok. W Złotym Domu, na który od kilku lat czekają zielonogórzanie, znajdą się biura, lokale gastronomiczne i sklepy.

Po wielu latach sporu na linii Urząd Miasta – inwestor, w końcu mamy przełom. Dobiegają właśnie końca prace związane z zakończeniem pierwszego etapu czyli postawieniem budynku w stanie surowym. W planach jest jednak dobudowanie kopuły widokowej z obrotowym pomostem, ale na to zgodę muszą wyrazić radni. Inwestor - Bernard Imański chce, aby radni zgodzili się na zamianę działek – w zamian za grunt pod Złoty Dom, miasto dostałoby parking przy ulicy Drzewnej.
Cały obiekt liczy około 6 tys. m2. "Jest już mnóstwo zapytań o powierzchnię handlową i jeśli radni będą nam sprzyjać, lada chwila zaczniemy podpisywać umowy" - dodał Imański. Zapewnił również, że nie zamierza zmieniać nazwy obiektu.
Wielka dziura, która przez kilkanaście lat nie była zagospodarowana, przestała już straszyć turystów i mieszkańców miasta. „Bardzo dobrze, przecież wszyscy, którzy przyjeżdżali do nas, śmiali się z tej dziury” – mówili nam mieszkańcy.
Inwestycja będzie kosztowała kilkanaście milionów złotych, a obiekt ma być oddany do użytku wiosną bądź latem przyszłego roku.

Źródło: rzg.pl

Budowa budynków wielorodzinnych ul. Rzeźniczaka





Budowa biurowca na rogu Batorego i Chopina



Budowa salonu Forda ul. Batorego



19 czerwca 2008

Wieżowiec przy rondzie PCK

20-piętrowy wieżowiec z galerią handlową na parterze może powstać przy rondzie PCK. Jest chętny na poprowadzenie takiej inwestycji, a odpowiedni zapis znalazł się w projekcie studium zagospodarowania przestrzennego miasta, które będzie głosowane na Radzie Miasta 15. lipca.

Wiceprezydent miasta, Dariusz Lesicki w rozmowie z Radiem Zielona Góra przyznał, że jest chętny na działkę przy parku, na której dawniej rozstawiał się cyrk. Budynek miałby mieć 20 pięter. Odpowiedni wniosek ws. budowy apartamentowca został już złożony w magistracie, został on też uwzględniony w studium zagospodarowania. Inwestor planuje postawić przy rondzie najwyższy budynek w mieście, apartamentowiec z częścią handlową na dole. Wiceprezydent przyznał, że działka nie należy do największych i dlatego zamiast wszerz trzeba budować wzwyż. Wszystko teraz w rękach radnych. A dodajmy jeszcze, że teren przy rondzie PCK, w pobliżu parku należy do prywatnych właścicieli.

Żródło: rzg.pl

18 czerwca 2008

Kolejne boiska w mieście

Boiska ze sztuczną nawierzchnią rosną jak grzyby po deszczu. Wraz z początkiem roku szkolnego przybędą kolejne dwa - tym razem na terenie osiedla przy ulicy Anny Jagiellonki oraz przy ulicy Kordiana. Jak zapewnia Alicja Makarska - naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich w Urzędzie Miasta, będą to boiska nowoczesne i ogólnodostępne. To odpowiedź na apel radnych i mieszkańców tamtejszych bloków.

„Przy Anny Jagiellonki mamy duże osiedle i myślę, że boisko spełni tam swoją rolę. Będzie to boisko do piłki nożnej, koszykówki, siatkówki i piłki ręcznej” – zapewniła Makarska.
Sprawdziliśmy, że z informacji o nowych inwestycjach najbardziej ucieszyli się najmłodsi mieszkańcy bloków przy ulicy Anny Jagiellonki. Dzieci wykorzystują każde wolne miejsce do gry w piłkę nożną czy koszykówkę, co nie do końca podoba się dorosłym. „Nie mamy gdzie grać i sąsiedzi się czepiają, że piłki wpadają na auta” – mówiły dzieci. Również rodzice dzieci cieszą się z takiej decyzji urzędników, choć podkreślają, że boiska na ich osiedlach powinny pojawić się dużo wcześniej.
Na budowę dwóch boisk miasto przeznaczyło około 400 tys. złotych. 7. lipca nastąpi otwarcie ofert, a nowoczesne obiekty powinny pojawić się na początku roku szkolnego. Oprócz tego miasto ogłosiło przetarg na montaż oświetlenia największego boiska znajdującego się przy Gimnazjum nr 8.

Źródło: rzg.pl

17 czerwca 2008

Plan doktora Eckerta: Powiększymy deptak

W centrum Zielonej Góry na tyłach Teatru Lubuskiego mają się pojawić nowe kamienice i plac w kształcie trójkąta. Zespół dr. Wojciecha Eckerta z UZ przygotował koncepcję rewitalizacji ponadtrzyhektarowego kwartału.

Przez ostatnich dwanaście miesięcy dr Wojciech Eckert z Uniwersytetu Zielonogórskiego przygotował koncepcję zmian w kwartale ograniczonym ulicami: Kupiecką, al. Niepodległości, Pieniężnego i placem Matejki.

Cały teren ma 3,15 ha. Dziś stoją tam garaże, stare magazyny, walące się kamienice. Ruiny są widoczne od strony deptaka, więc odnowione budynki nieciekawie wyglądają na szpecącym tle. Koncepcja stworzona przez Eckerta zakłada właściwie zabudowanie tego terenu od nowa. - Rewitalizacja kojarzy się najczęściej z pomalowaniem elewacji budynku, ewentualnie drobnym remontem. Tymczasem w tym przypadku mamy na myśli rewitalizację na znacznie większą skalę - mówi dr Wojciech Eckert, kierownik Zakładu Budownictwa Ogólnego i Architektury UZ. Eckert uważa, że miejsc do rozwoju miasta należy szukać przede wszystkim w centrum, a nie na obrzeżach. Koncepcja zakłada wybudowanie trójkątnego placu. Ma on być przedłużeniem deptaka. Na środku placyku mogłaby znaleźć się niewielka fontanna lub rzeźba. Wokół placu ma stanąć kilkadziesiąt nowych kamieniczek. - W dolnych kondygnacjach mogłyby powstać sklepy czy punkty usługowe, nowe restauracje czy puby. U góry mieszkania lub biura - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. - Teren jest bardzo atrakcyjny, bo mamy tam kilka niewielkich spadków terenu. Możemy to wykorzystać na przykład do budowy ozdobnych schodków, przejść między budynkami - dodaje Eckert.

Ważnym elementem koncepcji jest również parking. Dziś za teatrem można postawić zaledwie kilka samochodów. W planie jest wybudowanie podziemnego parkingu, który mógłby pomieścić 120 samochodów. Dodatkowo na placu znalazłoby się miejsce dla 27 aut.

Kaliszuk planuje, że do końca roku uda mu się przekonać radnych do pomysłu. Żeby inwestycja doszła do skutku, radni powinni uchwalić plan zagospodarowania dla tego kwartału. Kaliszuk jest przekonany, że znajdą się prywatni inwestorzy, którzy będą chcieli zająć się budową kamienic. Okazuje się jednak, że pomysł magistratu może być bardzo kosztowny. Z 3 ha ziemi w kwartale ul. Pieniężnego, Kupieckiej, al. Niepodległości i pl. Matejki, jedynie 37 proc. terenu należy do miasta. - Pozostały obszar musielibyśmy wykupić. To może kosztować nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Do tego dochodzi jeszcze kupno budynków, które tam już stoją - mówi Zdzisław Szczepański, naczelnik wydziału geodezji i gospodarowania mieniem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Chętni do budowy basenu

Skanska z Warszawy, konsorcjum firm z Poznania i Przeźmierowa oraz konsorcjum firm z Inowrocławia i Bydgoszczy chcą wybudować nam basen i halę sportowo-rekreacyjną.

Dzisiaj poznaliśmy chętnych, którzy chcą zająć się największą inwestycją w naszym mieście. Z tej "trójki" władze miasta wybiorą jednego wykonawcę, a kto nim zostanie dowiemy się prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu.

Każdy z oferentów zaproponował jednak wyższą cenę niż zapisano w budżecie miasta. Przypomnijmy, że na basen i halę mamy niecałe 115 mln złotych. Jak mówi Robert Jagiełowicz - pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu i hali, to właśnie cena będzie podstawowym kryterium oceny i wyłonienia wykonawcy: „To jest rozpiętość od 115 do 180 mln – kwoty różnią się dość znacznie. Teraz sprawdzamy czy wszystkie oferty spełniają wymogi formalne” – dodaje Jagiełowicz.

To, że wśród oferentów nie ma zielonogórskich firm, nie dziwi Jagiełowicza. "Myślę, że wiele naszych firm będzie podwykonawcami" – stwierdził i dodał, że nasze firmy na pewno wystąpią w tym zadaniu i także będą mogły zarobić.

Okazało się, że pieczę nad całą inwestycją będzie sprawował Inżynier Kontraktu. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji ogłosił właśnie przetarg. Sprawa jest o tyle ciekawa, że za swoją pracę ma dostać około trzech procent wartości inwestycji. „Nie będzie to jedna osoba tylko firma, która pomoże przypilnować ta budowę, to normalne przy tak dużych inwestycjach” – mówił. Co na to prezydent miasta? Zdaniem Janusza Kubickiego, powołanie Inżyniera Kontraktu było sprawą priorytetową i niezbędną: „Tutaj nie ma żadnych dyskusji, taka osoba jest niezbędna. Nie wybaczymy sobie, jeżeli ktoś nam sknoci taką budowę” – twierdzi prezydent.

"Nie jestem osobą, która ma odpowiadać, za to czy firma budująca basen, odpowiednio kładzie płytki czy robi dobrą zaprawę. Ja na takich rzeczach się nie znam" - przyznał Jagiełowicz.

Jeśli okaże się, że oferty, które do dziś złożyły chętne firmy spełniają wymagania Urzędu Miasta, to wykonawcę basenu i hali sportowej poznamy jeszcze w czerwcu.

Źródło: rzg.pl

Najemcy już są w zielonogórskim Focus Parku

Na zewnątrz widać głównie roboty drogowe, ale o wiele więcej dzieje się wewnątrz byłych hal Polskiej Wełny.

Trwają prace przy wykańczaniu przyszłej galerii handlowo-rozrywkowej.

- Kończymy prace w częściach wspólnych galerii i udostępniamy już powierzchnie najemcom, by sami mogli wykonać prace budowlane - mówi dyrektor projektu Arkadiusz Gawron.

Otwarcie Focus Parku zaplanowano 17 września. Jak zapowiada Agnieszka Drucis z firmy Parkridge, czeka nas wtedy sporo atrakcji - koncerty gwiazd, konkursy... Na otwarciu kompleksów w innych miastach był m.in. koncert Dody, Stachurskiego i Kasi Cerekwickiej. U nas ma być równie ciekawie.

Przypomnijmy, że w centrum będzie multikino, około 100 sklepów, placówek usługowych, barów, restauracji, fitness, a nawet muzeum. Pasaż utrzymany będzie w szarej kolorystyce z dodatkami barw pastelowych. Betonowe filary byłej fabryki mają zostać zastąpione podobnymi - niektóre będą pokryte tynkiem, inne blachą. Stoiska zostaną już urządzane przez najemców.

Źródło: gazetalubuska.pl

Czy budowlaniec Nalepa odnowi śródmieście?

Zmiana warty na stanowisku prezesa Fundacji na rzecz Rewitalizacji Zielonej Góry. Konserwator zabytków Alinę Gajec zastąpił Edward Nalepa. - Jestem budowlańcem praktykiem - mówi o sobie.

- Ma uprawnienia, uczestniczył w zakładaniu fundacji, był w jej pierwszej radzie - tak przedstawia go Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. Zmianę na tym stanowisku tłumaczy tym, że dotychczasowa szefowa fundacji, Alicja Gajec, nie spełniała oczekiwań rady fundacji. - To stanowisko czysto urzędnicze, na którym trzeba zachować wszelkie formalne procedury. Doszliśmy do wniosku, że pani Gajec nie do końca sprawdziła się na nim - argumentuje Kaliszuk. Jak zaznacza, Alina Gajec, chociaż wygrała konkurs na prezesa fundacji, nigdy na to stanowisko formalnie nie została powołana. - Rozstaliśmy się bez konfliktu - mówi. Sama zainteresowana nie chce komentować sprawy.

Tymczasem Edward Nalepa wziął się ostro do pracy. Tej nie brakuje, tym bardziej że w tym roku budżet fundacji jest największy od czasów jej powstania. Do wydania jest blisko 4 mln zł. Z tego 2,5 mln zł to wkład miasta w inwestycje wykonywane wspólnie ze spółdzielniami mieszkaniowymi, stowarzyszeniami, instytucjami, które dokładają drugie tyle z własnej kieszeni. Podpisano już prawie 50 umów. Kolejne 380 tys. zł miasto zapewniło w budżecie na remont szachulcowej elewacji kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej.

Został jeszcze milion złotych na remonty kamienic. Ich lista jest długa: Kupiecka 21 i 42, Niepodległości 23 (przetarg był już ogłoszony w ub. r., ale nikt się nie zgłosił), Wrocławska 25 (na rogu, naprzeciwko Netto), Żeromskiego 21 (elewacja galerii U Jadźki), Krakusa 12, Mariacka (dokończenie remontu podwórek). To plan podstawowy. Do niego dojdzie jeszcze remont, straszącego od lat, budynku szkoły muzycznej przy al. Niepodległości. - Nikt się nie chce za niego wziąć, a taki piękny obiekt niszczeje. Chcemy więc wystąpić do radnych z propozycją, by z tej puli miliona złotych na kamienice w Śródmieściu wyłączyć 300 tys. na elewację szkoły muzycznej - mówi Nalepa. - Postaram się zrobić w tym roku jak najwięcej. A na inwestycje w 2009 r. cała dokumentacja będzie już przygotowana w tym roku, żeby po zatwierdzeniu budżetu od razu ruszać z przetargami i w marcu zaczynać prace - obiecuje.

- Poczekamy kilka miesięcy. Jeśli będziemy zadowoleni z pracy pana Nalepy, powołamy go na stanowisko prezesa fundacji - wyjaśnia wiceprezydent Kaliszuk.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Będą dobre drogi

Dobre wieści dla kierowców narzekających na nasze drogi. Już za dwa miesiące będziemy jeździć obwodnicą Nowej Soli, szykuje się też sporo remontów. "W tej chwili prowadzone są roboty wykończeniowe, czyli umocnienie skarp, obsadzenie zielenią, ustawianie barier i ogrodzenia drogi oraz wykonanie oznakowania poziomego i pionowego" - mówi dyrektor oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Robert Mikołajski.

Dyrekcja ma przede wszystkim na uwadze budowę dróg szybkiego ruchu. "Zaawansowane prace prowadzimy na drodze nr 18 - na trasie Olszyna-Wrocław, jesteśmy tuż przed rozpoczęciem budowy obwodnicy Łęknicy, w planach mamy także obwodnicę Kargowej" - dodaje Mikołajski i zaznacza, że szykują się też remonty. „W tej chwili wyłaniamy przetargi na roboty na drodze nr 29 i 12 – na drodze między Zielona Górą, Krosnem Odrzańskim a Słubicami i na drodze w okolicach Królowa i Żar” – dodaje Mikołajski. W planach jest też budowa autostrady A2 na trasie Świecko-Nowy Tomyśl.

Źródło: rzg.pl

16 czerwca 2008

Szkoła Muzyczna doczeka się remontu

Po blisko 30 latach budynek Szkoły Muzycznej znajdujący się na zielonogórskim deptaku doczeka się remontu. Fundacja na Rzecz Rewitalizacji Miasta ma 300 tysięcy złotych na wykonanie elewacji kamienicy, która straszy od wielu lat. Część pieniędzy zamierza dołożyć także dyrektorka szkoły i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace na zewnątrz budynku powinny rozpocząć się jesienią.

„To duży zakres prac, na milion złotych. Ale my chcemy się spiąć i załatwić sprawę elewacji i konserwacji okien i dachu. Ministerstwo na pewno nie da nam pieniędzy” - mówi Edward Nalepa, p.o. prezesa Fundacji na Rzecz Rewitalizacji Miasta.
Jednak żeby elewacja została wykonana, należy wyremontować dach i odkopać fundamenty, aby osuszyć mury. Na to potrzeba kolejnych 80 tysięcy złotych. Połowę kwoty szkoła już ma, druga połowa ma pochodzić z kasy Centrum Edukacji Artystycznej. Jak mówi dyrektor szkoły - Małgorzata Małaczyńska, na razie nie może się strać o dodatkowe pieniądze, bo nie ma gotowego kosztorysu.
A wygląd budynku chluby miastu nie przynosi. Podkreślają to zielonogórzanie, którzy spacerują po deptaku. „Szkoda takiego pięknego zabytku. Trzeba go wyremontować” – mówią.
Dyrektorka szkoły nie wyklucza pomocy sponsorów. "Zapraszam do swojego gabinetu" - dodała i zapewniła, że każda kwota na remont kamienicy na pewno się przyda. A pierwsze prace mają rozpocząć się już we wrześniu.

Źródło: rzg.pl

Przebudowa palmiarni-wnętrze











Przebudowa boiska przy LOIII


Lofty "Tkalnia 14"- efekt końcowy




Budowa budynku na pl. Matejki

Przebudowa ronda 11 listopada



13 czerwca 2008

Zbudują nowy hotel

- Przy Wrocławskiej zamiast Hali Ludowej stanąć może hotel Campanile - zapowiada wiceprezydent Dariusz Lesicki.

- Prowadzimy też rozmowy z inwestorami, którzy na innej części działek przy Estradzie chcą postawić apartamentowce - dodaje.
Była Estrada po 2001 roku coraz bardziej niszczała. Jej właściciel - zielonogórski przedsiębiorca Marek Warsicki - dostał w urzędzie pozwolenie na rozbiórkę budynków i zabiegał o przeznaczenie terenu na handel wielkopowierzchniowy. Bezskutecznie. Radni nie chcieli wpuścić hipermarketów na ul. Wrocławską. Sprawa trafiła do wojewody, instytucji odwoławczych, ale do tej pory zielonogórski przedsiębiorca nie dostał zgody na wielki obiekt handlowy. Między innymi dlatego, że miasto sprzedawało kiedyś ten teren jako miejsce pod rozrywkę. Cena działki była więc odpowiednio niższa niż przy przeznaczeniu handlowym (800 tys. zł rozłożone na raty).
Skoro nie było zgody na handel, to atrakcyjnym teren w centrum miasta zainteresowali się inni inwestorzy.

Apartamenty - to jest pomysł!


W lutym tego roku napisaliśmy jako pierwsi, że poznańska firma wystąpiła o warunki zabudowy tego terenu. Zaproponowała tam mieszkania oraz zabudowę usługową. Mowa była o wysokich budynkach - powyżej sześciu kondygnacji, a także o lokalach usługowych i handlowych na parterze kamienic. Na taką wysoką zabudowę raczej zgody nie będzie, ale przedstawiciele miasta przyznawali, że mieszkania chętnie widzieliby w tym miejscu. I jak przyznaje wiceprezydent, są prowadzone rozmowy z inwestorami na ten temat. - Chodzi o budownictwo wielorodzinne, o charakterze apartamentowym - mówi D. Lesicki.

Hotel w samym centrum

Miasto prowadzi też rozmowy z właścicielami sieci hoteli Louvre, który ma w Polsce hotele trzech marek - jednogwiazdkowe, dwugwiazdkowe, a także bardziej ekskluzynwe. Przy Wrocławskiej stanąć miałby sześciokondygnacyjny budynek ekonomicznej sieci Campanile. Na razie nie ma projektu obiektu, ale plany inwestycji są już dość zaawansowane.

Sieć Louvre jest w Polsce znana, postawiła już u nas 10 hoteli, a w całej Europie ma 900 obiektów hotelowych i restauracyjnych. Teraz planuje budowę 80 nowych obiektów w Europie Środkowej, tylko w Polsce stanąć miałoby 25 nowych hoteli. Firma, która ma prowadzić tę inwestycję, od niedawna jest właścicielem części terenu przy ul. Wrocławskiej.


Źródło: gazetalubuska.pl

Porządki za Teatrem Lubuskim

Teren za Teatrem Lubuskim między Placem Matejki i ul. dr Pieniężnego ma zmienić swój wygląd. Dzisiaj jeszcze jeden z mniej urodziwych rejonów miasta ma niebawem otrzymać nowe oblicze, a to za sprawą konkretnego zagospodarowania. W Cafe Ermitaż wiceprezydent miasta - Krzysztof Kaliszuk zapowiedział, że w tym rejonie mają powstać m.in. podziemny garaż, stylowe kamienice z mieszkaniami i lokalami usługowymi, a także nowe ciągi piesze.

„Wniosek o zmianę planu miejscowego tego miejsca ma trafić na najbliższą sesję, 24 czerwca” – powiedział Krzysztof Kaliszuk.
Zgodnie z planami opracowanymi przez architektów z Uniwersytetu Zielonogórskiego zniknęłyby garaże i zdewastowane obiekty, które jeszcze znajdują się za teatrem. W ich miejsce miałyby powstać nowe budynki i co najważniejsze podziemny parking na 120 pojazdów. Na parking mamy wjeżdżać od strony komisariatu policji, wyjazd zaplanowano na Placu Matejki. Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia rekompensat dla właścicieli istniejących tam garaży. Niewykluczone, że otrzymają nowe miejsca w podziemnym parkingu. Ta sprawa będzie jeszcze dyskutowana.
Inwestycja prowadzona byłaby wspólnie z prywatnymi inwestorami – część terenów zostałaby sprzedana, a zysk z nich trafiłby na budowę podziemnego garażu i ciągów pieszych.

Źródło: rzg.pl

Zielona Al. Konstytucji 3-go Maja

Al. Konstytucji 3-go Maja ma być zielona, pełna drzew i krzewów – władze miasta chcą, by inwestorzy, którzy w związku ze swoimi pracami wycinają drzewa, dokonywali nowych nasadzeń w wyznaczonych miejscach. W jakich? Miejsca będą wskazywać urzędnicy we współpracy z Uniwersytetem Zielonogórskim. Poinformował o tym wiceprezydent miasta, Krzysztof Kaliszuk.

Próba generalna czeka nas już niebawem. Na Konstytucji nasadzeń ma dokonać zielonogórska spółka wodociągowa, która w związku z wcześniejszą wycinką musi niebawem nasadzić 270 drzew. Dodatkowych kosztów za wycinkę spółka nie poniesienie, ale będzie musiała zadbać o zieleń na Al. Konstytucji, na odcinku pomiędzy Focus Parkiem a ul. Moniuszki. O tym jaka roślinność i drzewostan znajdzie tam swoje miejsce, zdecydują naukowcy. Chodzi bowiem m.in. o to, by roślinność wytrzymała szkodliwe oddziaływanie ruchu samochodów. A w planach opracowanych przez specjalistów z UZ, nasadzeń można jeszcze dokonać np. przy Wyszyńskiego.

Źródło: rzg.pl

12 czerwca 2008

Jędrzychowska do remontu w 2009 r.

Jędrzychowska – dzisiaj w stanie kompletnej rozsypki – zmieni swoje oblicze. W przyszłym roku rozpoczną się prace I-go etapu modernizacji drogi.

Działania obejmą odcinek ulicy Jędrzychowskiej od skrzyżowania z Winną do skrzyżowania ze Zbożową – powiedział Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta. Zakres prac obejmuje m.in. poprawę stanu nawierzchni, chodników, nową kanalizację deszczową, nową instalację oświetleniową i oczywiście oznakowanie. Pierwszy etap prac dotyczy ponad 1 km ulicy. „Mamy nadzieję, że przebudowa, którą planujemy zdecydowanie poprawi jakość jazdy, przynajmniej na tym odcinku Jędrzychowskiej” – powiedział Nesterowicz.

Źródło: rzg.pl

11 czerwca 2008

Student architektury by u nas zbudował...

Obejrzyj odważne wizje zagospodarowania śródmieścia. Są fontanny, tunele, szklane domy

Śmiałe koncepcje architektoniczne centrum Zielonej Góry opracowali studenci trzech polskich uczelni. Ich wizje można oglądać do niedzieli w zielonogórskim BWA.

Państwo Władysława i Jacek Koziołowie do Zielonej Góry przeprowadzili się z Częstochowy w październiku ub.r. Pan Jacek jest chemikiem i po czterech latach dojeżdżania na zajęcia na Uniwersytecie Zielonogórskim, postanowił tu wreszcie zamieszkać. Tym bardziej że miasto wydało mu się bardzo sympatyczne. - Stąd mamy świeże spojrzenie na Zieloną Górę i bardzo nas interesuje, co się tutaj dzieje i co się będzie działo również pod względem architektury - mówi pani Władysława. Jak przyznaje, Zielona Góra to bardzo ładne miasto z uroczymi zakamarkami, podwórkami, które przypominają jej Kazimierz w Krakowie. - Ale czasem czuć tutaj prowincjonalność, małomiasteczkowość. Ta ma swój urok, ale odpycha młodych, więc potrzeba odważnych pomysłów, nowoczesnych rozwiązań architektonicznych, by miasto odświeżyć - dodaje Jacek Kozioł.

Jako jedni z pierwszych przyszli wczoraj do galerii BWA, by obejrzeć wystawę projektów zagospodarowania centrum miasta autorstwa studentów Politechniki Wrocławskiej, Śląskiej i Uniwersytetu Zielonogórskiego. Wystawa jest pokłosiem konkursu, jaki ogłosiły władze Zielonej Góry. - Nasi dwaj synowie są architektami, więc siłą rzeczy też się architekturą interesujemy. To było naturalne, że musimy tu przyjść, by potem zdać relacje synom, ale i samemu nacieszyć oczy młodzieńczymi wizjami - mówi Jacek Kozioł.

Futurologia miejska

Na wystawie znalazło się 15 prac, nad którymi studenci pracowali pół roku. Najpierw przeszły one selekcję na uczelniach, a potem były oceniane przez komisję. Dzisiaj o godz. 11 uroczyste podsumowanie konkursu i spotkanie z autorami projektów. Będzie można zapytać młodych ludzi, jak oceniają nasze miasto, dlaczego w danym miejscu widzą szklany budynek, a w innym trawiaste tarasy. Pomysły młodych architektów są często bardzo zaskakujące. Jest m.in. miniosiedle z budynkami o szklanych ścianach i ogrodach na dachach. Są futurystyczne kompleksy z multimedialnym placem i kinem polowym wzorowane na projektach Zahy Hadid. Jednym z głównych motywów, który przewija się w wielu projektach, jest połączenie deptaka z tzw. Starą Gazownią. Jak to rozwiązać? Wykopać tunel i wpuścić al. Wojska Polskiego pod ziemię w okolicach filharmonii, przy okazji zbudować podziemne parkingi, a górę połączyć od deptaku po ul. Zamkową. Albo zrobić szklaną kładkę nad ulicą z "winnymi" wysepkami.

Gdybyśmy obudowali filharmonię

Zdaniem miejskiej komisji, najciekawszy jest pomysł zespołu: Barbara Gdula, Anna Grodecka, Konrad Lewicki z Politechniki Wrocławskiej. W nagrodę dostaną 3 tys. zł. Projekt zakłada obudowanie szklanej sali filharmonii pierzeją budynków, wpuszczenie dwupasmówki pod ziemię, a na powierzchni wybudowanie dużego placu reprezentacyjnego z zaułkami. I to właśnie on najbardziej urzekł komisję. - Zdecydowana regularna forma placu w tym miejscu bardzo pasuje, w dodatku interesująca jest bariera akustyczna wokół filharmonii - tłumaczy Małgorzata Maśko-Horyza z wydziału planowania przestrzennego i budownictwa zielonogórskiego magistratu. Osobno oceniano projekt studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego. Tutaj najlepsi byli: Sławomir Cieślik i Przemysław Michalewski. - Nawiązali do historii tego miejsca przez odkrycie fragmentów Złotej Łączy, którą połączyli koncepcyjnie z fontanną pod filharmonią w formie wodnych słupów. Poza tym postawili na kameralność tego miejsca i stworzenie sympatycznych zaułków, które łatwiej zagospodarować i potem ogarnąć niż dużą przestrzeń - argumentuje urzędniczka.

Wszystkie projekty można oglądać w sali BWA przy al. Niepodległości do niedzieli.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Bezpłatny internet trochę później

Na bezpłatny, bezprzewodowy internet w mieście będziemy musieli jeszcze poczekać. Dziś w Radiu Zielona Góra prezydent miasta – Janusz Kubicki powiedział, że trwają próby pozyskania częstotliwości, a całą sprawą zajmuje się Urząd Marszałkowski. Tym samym prezydent skomentował wczorajszą wypowiedź radnego PO – Artura Zasady, który zarzucił urzędnikom opieszałość.

Janusz Kubicki wyjaśnił, że najważniejszą kwestią jest pozyskanie częstotliwości dla całego byłego województwa zielonogórskiego i to leży w kompetencji marszałka. „Platforma Obywatelska jako siła rządząca nie potrafi dać nam tej częstotliwości” - dodał prezydent.
Janusz Kubicki przystał już na propozycję marszałka, który chce, aby miasto nie wchodziło w związki z firmami zakładającymi internet. „Marszałek kazał czekać. To wszystko przez procedury, które trzeba obejść” – dodał.
Prezydent zdradził również, że bezprzewodowy Internet nie będzie do końca bezpłatny. „Ma on określoną prędkość. Jeśli ma być szybszy, trzeba będzie za to zapłacić” – powiedział.

Źródło: rzg.pl

Rewolucja przy ulicy Sienkiewicza

Ulica Sienkiewicza zmieni swoje oblicze - ma to być jedna z najbardziej ekskluzywnych dzielnic naszego miasta. Na terenie byłej fabryki mebli Zefam powstaną galerie, mała stacja benzynowa, McDonald's, sieciowy hotel, a co najważniejsze - osiedle apartamentowców, na które będzie stać tylko najbogatszych.

W pofabrykancki teren postanowił zainwestować Zbigniew Kuczma - właściciel firmy But-Pol. Podobna inwestycja ruszy w tym roku w Żarach, a w Zielonej Górze mówi się o rozpoczęciu prac w 2009 roku. Docelowo na 7,5 ha ma powstać ekskluzywne osiedle z podziemnymi parkingami i przejazdami, a także mieszkaniami o powierzchni co najmniej 100 m2. Ceny mogą zniechęcać, bo za metr trzeba będzie zapłacić ok. 7 tys. złotych. Każde mieszkanie ma mieć windę, tarasy i klimatyzację. "To inwestycja z dużą fantazją" - mówi Zbigniew Kuczma.
Co najważniejsze, inwestor ma poparcie władz miasta. Wspierają go miejscy radni i prezydent - Janusz Kubicki. „To miejsce może ożyć, bo w tej chwili podlega degradacji. Będzie to kolejny impuls, aby ta część miasta się zmieniła” – powiedział prezydent.
"Ten teren wymaga ożywienia i zagospodarowania" - mówili nam również mieszkańcy kamienic przy ulicy Sienkiewicza, którzy teraz dużą nadzieję pokładają w powstającym Focus Park.
Jeśli chodzi o inwestycję planuje się, że zamiast nieużywanych torów kolejowych powstanie droga dojazdowa do osiedla, a przy obecnym wjeździe na teren Zefamu - rondo. Część usługowa zajmie około 2 ha, a cała inwestycja ma kosztować 350 milionów złotych.

Źródło: rzg.pl

Studenckie koncepcje na Zieloną Górę

Park przy alei Wojska Polskiego, multikino na placu przy starej gazowni czy zabudowa amfiteatralna przy filharmonii – to kilka pomysłów jakie przedstawili zielonogórscy i wrocławscy studenci. Dziś w Galerii BWA rozstrzygnięto konkurs "Śródmieście Zachodnie - Koncepcja urbanistyczno-architektoniczna fragmentu centrum Zielonej Góry" zorganizowany przez prezydenta miasta i Uniwersytet Zielonogórski.

Konkurs podzielony został na dwie części. Pierwsza to nagrody dla zielonogórskich studentów, a druga dla żaków z Politechniki Śląskiej i Wrocławskiej. „Oceniając prace braliśmy pod uwagę ich użyteczność i nowatorskie spojrzenie” - mówił Bogusław Jaskółowski, przewodniczący miejskiej komisji urbanistyczno-architektonicznej.
Zwycięska praca przedstawiała duży plac pod którym znajdował się parking podziemny, główna ulica przesunięta została w bok, aby nie dzielić starej części miasta. Projekt dzielił przestrzeń na publiczną czyli miejsca na sklepy i kluby i mieszkalną z miejscem na mini-parki.
Zielonogórzanie, którzy zdobyli Grand Prix mówią, że konkurencja była wyrównana, a nagroda ich zaskoczyła. „Nad projektem pracowaliśmy cały semestr, ale było warto” - mówią zwycięzcy: Sławomir Cieślik i Przemysław Michalewski. Grupa wrocławska, która zdobyła główną nagrodę i 3 tysiące złotych, specjalnie przyjechała do Zielonej Góry po jej odbiór. „Przystępując do konkursu obejrzeliśmy miasto, które nam się bardzo spodobało i w swoim projekcie postanowiliśmy zachować jego starą architekturę” - mówi Konrad Lewacki z Politechniki Wrocławskiej.
Wszystkie prace biorące udział konkursie można oglądać w Galerii BWA do 15. czerwca.

Źródło: rzg.pl

Ekskluzywny akademik WCZEŚNIAK

Jest nowy pomysł na akademik "Wcześniak", który jak pamiętamy groził zawaleniem. Rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego planuje obniżyć wysokość budynku, a znajdujące się w nim ciasne pokoje, zamienić w ekskluzywne apartamenty dla studentów i asystentów. "Wcześniak będzie istniał" - zapewnił nas profesor Czesław Osękowski.

„Zamierzamy przekształcić go w nowoczesny akademik, o wysokim standardzie, o pokojach jedno-dwuosobowych. Wtedy studenci chętnie korzystają z takich akademików, bo chcą mieszkać w dobrych warunkach. Będzie to forma nie tyle akademika, co mieszkań” – powiedział rektor.
Co na to studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego? "Od kiedy nie funkcjonuje WCZEŚNIAK życie studenckie na Campusie B umarło" - mówili nam żacy, którzy ubolewają, że wraz z likwidacją akademika upadły znajdujące się tam kluby "Zatem" i "Karton". Ich zdaniem trzeba dostosować budynek do zamieszkania, ale drogie, ekskluzywne apartamenty nie wchodzą w grę. „Przecież akademiki mają służyć studentom, których nie stać na stancję. Jeśli pokoje mają mieć wysoki standard, to na pewno będą drogie” – mówią.
Według naszych informacji, prace w akademiku "Wcześniak" mają się rozpocząć dokładnie za rok.

Źródło: rzg.pl

O studium w Radiu Zielona Góra

Jest kompromis w sprawie studium. 15 lipca radni będą głosować nad dokumentem. Radni Platformy przedyskutowali już cała sprawę z prezydentem, co z radnymi PiS? Bożena Ronowicz radna Prawa i Sprawiedliwości uważa, że tak naprawdę nie osiągnięto żadnego porozumienia, bo w studium nadal znajdują się te same błędy. Radna dodała, że studium to na tyle ważny dokument, że nie należy się spieszyć z jego zatwierdzeniem.

Ustalenia dotyczą m.in. osiedla Braniborskiego, na którym nie powstanie apartamentowiec. "Poczekamy, zobaczymy czy faktycznie taki zapis znajdzie się w studium, bo na razie nic takiego nie ma" - dodała Ronowicz.
Była prezydent przyznała również, że jedną z najważniejszych kwestii jest stawianie obiektów wielkopowierzchniowych. "Budowa marketu w pobliżu Osiedla Pomorskiego to dobry pomysł, jeszcze za mojej kadencji mieszkańcy wielokrotnie o to zabiegali" - zaznaczyła i dodała, że nadszedł również czas na uporządkowanie terenu przy Castoramie. Z kolei o propozycji wybudowania marketu przy ulicy Struga Bożena Ronowicz mówi "To infantylny pomysł."
Według radnej PiS 15. lipca, mimo że to rocznica Bitwy pod Grunwaldem, nie jest dobrym dniem na głosowanie nad rzeźbą Jana Papiny. Bożena Ronowicz twierdzi, że najpierw należałoby się zająć studium i nie łączyć dwóch tak odległych spraw.

Źródło: rzg.pl

Porozumienie ws. studium

Prezydent porozumiał się z radnymi, teraz czas na konkretne ustalenia. Wczorajsze spotkanie Janusza Kubickiego z Platformą Obywatelską zakończyło się wyznaczeniem na 15. lipca drugiego już terminu głosowania nad studium. Władze Zielonej Góry mają więc jeszcze trochę czasu na wprowadzenie ostatnich uwag do dokumentu. Największą zmianą może być przeznaczenie kolejnego terenu pod hipermarket. Jeśli radni się zgodzą, taki obiekt będzie mógł powstać w pobliżu Szosy Kisielińskiej i trasy S3.

W studium znajdą się jeszcze zapisy pozwalające na budowę trzech innych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych: przy ulicy Dąbrowskiego, na terenie Centrum Biznesu i na gruntach w pobliżu Castoramy. Wiceprezydent Dariusz Lesicki zaznaczył jednak, że w tych przypadkach chodzi o galerie handlowe, a nie blaszane hipermarkety.
Nierozstrzygnięta cały czas zostaje sprawa przeznaczenia terenu w pobliżu Auchan, gdzie zielonogórscy przedsiębiorcy od dawna próbują wybudować hipermarket budowlany. Tu ostateczną decyzję podejmą radni. W nowym studium nie pojawią także zapisy mówiące o kolejnych hipermarketach, jakie mogły powstać: przy Jędrzychowskiej, na Chynowie, przy Struga i w pobliżu domu handlowego przy Francuskiej. Zdaniem włodarzy tereny te lepiej nadają się pod budownictwo sklepów o powierzchni do 2 tysięcy metrów kwadratowych.
Powody do zadowolenia mogą mieć mieszkańcy os. Braniborskiego, protestujący przeciw budowie apartamentowca w pobliżu wieży Braniborskiej. "Zezwolimy tam tylko na dwukondygnacyjny market" – zapewnił Lesicki. Radni wstępnie zaakceptowali ostateczne zmiany w studium, ale dokument będzie konsultowany.

Lipcowy termin sesji dotyczącej studium cieszy Kazimierza Łatwińskiego. Radny Prawa i Sprawiedliwości dodaje od razu, że jego klub widzi usterki w planie, o których chce rozmawiać. Podkreśla też, że są to ważne sprawy a nie szukanie dziury w całym. Chodzi o wyznaczenie pod hipermarkety enklawy leśnej między Szosą Kisielińską a S-3 oraz rezygnację z kilku osiedlowych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych.
"Na terenach leśnych rosną stare, niepowtarzalne gatunki drzew. Jeżeli jakaś część tego obszaru będzie przeznaczona do wycinki, trzeba to zrobić z chirurgiczną dokładnością" - mówi Łatwiński. Najbliższym dla PiS rozwiązaniem byłoby pozyskanie terenów pod wielki handel za osiedlem Mazurskim.
Jeśli chodzi o drugą sprawę dotyczącą budowy wielkopowierzchniowych sklepów - radni PiS chcą wiedzieć, jakie będzie przeznaczenie działki sąsiadującej z terenem za salonem Toyoty przy Wrocławskiej. Ich zdaniem jest to ważne, bo to, co na nim będzie wpłynie na wartość działki.

O zdanie zapytaliśmy też radnych lewicy. Andrzej Bocheński zaznacza, że SLD chce racjonalnego planu rozwoju miasta i jak najszybszego przyjęcia studium, nawet jeśli nie będzie do końca idealne. „Inwestor decyduje, gdzie chce postawić hipermarket” - mówi komentując sprawę ich budowy.
Zdaniem Bocheńskiego odsuwanie w czasie przyjęcia studium to działanie na szkodę miasta i inwestorów. "Obiecywaliśmy mieszkańcom, że studium będzie na początku roku" - podkreśla radny.

Źródło: rzg.pl

Hipermarketu przy stadionie nie będzie

15 lipca odbędzie się nadzwyczajna sesja rady miasta, na której zielonogórscy rajcy zdecydują, jak ostatecznie będzie wyglądało studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.


Nie będzie nowego dokumentu, mieszkańcy nie będą też już mogli składać do niego swoich uwag. Prezydent Janusz Kubicki podjął decyzję, że wróci do poprzednio przygotowanej wersji studium.

Uwagi mieszkańców będą uwzględnione

Przypomnijmy. Na majowej sesji rady miasta prezydent na prośbę radnych wycofał uchwałę. Początkowo zapowiadał, że będzie przygotowany zupełnie nowy dokument. Wczoraj jednak radni doszli do porozumienia z prezydentem. - Uwagi, które mieszkańcy składali wcześniej, zostaną jeszcze raz rozpatrzone. Potem informacja o zmianach zostanie na dwa tygodnie wyłożona do publicznego wglądu - mówi Dariusz Lesicki, wiceprezydent Zielonej Góry. Lesicki zapewnia, że wielu poprawek w dokumencie nie będzie. Zmiany mają przede wszystkim dotyczyć hipermarketów. Decyzję o spornych obszarach prezydent ma zostawić radnym. Ci zadecydują m.in. o przeznaczeniu ziemi należącej do Dariusza Łodygi i Zbigniewa Bąbelka. Chodzi o teren za hipermarketem Auchan.

Pod wielkopowierzchniowy obiekt handlowy na pewno zostanie przeznaczony 25-hektarowy teren przy Szosie Kisielińskiej od salonu Renault do trasy S3. - Tam są już wycięte dwie połacie lasu. Mamy nadzieję, że obszar uda nam się sprzedać i zarobić nawet kilkadziesiąt milionów złotych - mówi Lesicki. Pewne jest również przeznaczenie pod hipermarket działki przy ul. Wandy (obok Castoramy). Władze miasta liczą na to, że ziemię kupią właściciele Castoramy i wybudują tam galerię handlową. - Chcielibyśmy, żeby budynek był pokryty na zewnątrz nie blachą, ale cegłą klinkierową. Dzięki temu lepiej się wkomponuje w zabudowę miejską - tłumaczy wiceprezydent.

Po żużlu nie pójdą na zakupy

Prezydent nie wydał natomiast zgody na wielkopowierzchniowy obiekt handlowy na terenie przy ul. Struga (za salonem Toyoty, nieopodal stadionu żużlowego). Działka ma mieć przeznaczenie usługowo-handlowe, ale na pewno nie powstanie tam sklep o powierzchni powyżej 2 tys. m kw.

Wreszcie zapadła decyzja o gruncie po dawnym markecie Biedronka na os. Braniborskim. Mimo że w projekcie studium znalazł się zapis o 9-kondygnacyjnej zabudowie, prezydent zgodził się na prośby mieszkańców. W poprawionym dokumencie teren będzie miał przeznaczenie handlowo-usługowe, a budynek będzie dwukondygnacyjny.

Nie wszystko się podoba ratuszowi

Radni PiS już wiedzą, że nie ze wszystkimi poprawkami prezydenta się zgodzą. - Przeznaczenie terenu od Szosy Kisielińskiej do torów pod wielkopowierzchniowy obiekt handlowy jest głupotą. Przypuszczam, że prezydent nigdy tam nie był. Las, który tam rośnie, w niektórych miejscach przypomina puszczę. Na dodatek występują tam ogromne spadki terenu. Naprawdę współczuję inwestorowi, który chciałby tam cokolwiek wybudować. Wcześniej część przy samej Szosie Kisielińskiej była przeznaczona pod budownictwo wielorodzinne. I niech tak zostanie. Do głosowania przeciw pomysłowi władz będę namawiał radnych wszystkich klubów - mówi Jacek Budziński, szef klubu radnych PiS.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

06 czerwca 2008

Dodatkowy monitoring Winnego Wzgórza

Osiem ruchomych kamer będzie teraz monitorować Winne Wzgórze przy zielonogórskiej palmiarni. Ma to uchronić drzewa i krzewy winorośli przed dewastacją i kradzieżą. Kamery będą nagrywać wszystkie zdarzenia, które będą miały miejsce na terenie wokół nowowyremontowanego obiektu.

Jak mówi Wojciech Janka - dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, jeżeli dojdzie do jakiś ekscesów związanych z dewastacją, kradzieżą, zabrudzeniem ławek, uda się to wszystko odtworzyć i przekazać policji.
A zdarzeń związanych z dewastacją i kradzieżą winorośli przy palmiarni jest wiele. Pani Danuta, która codziennie spaceruje przez park zauważyła, że już zostały zniszczone rośliny, które niedawno pojawiły się na wzgórzu. „Byłam świadkiem jak wszystkie kołki od winogron były powalone na ziemię. Teraz wandale wybierają i kradną kwitnące kwiaty” – opowiada.
Część kamer będzie monitorować również schody prowadzące do palmiarni i ławki w parku, które przed remontem były dość często dewastowane. Niezależnie od tego działać będzie monitoring wewnątrz samego obiektu.

Źródło: rzg.pl

Nowy chodnik ... do remontu

Ledwo położono nową krostkę brukową, a już jest zdejmowana. W związku z przebudową ronda 11. listopada chodnik przy nowej palmiarni jest zdejmowany. Czy nowopołożona kostka brukowa wróci na swoje dawne miejsce? „O tym zadecyduje inspektor budowy” - mówi kierownik biura zarządzania drogami - Piotr Tykwiński.

A chodzi o korektę łuku drogi i wymianę krawężników, dlatego należało zdemontować kostkę brukową i wyciągnąć krawężniki. Władze miasta zapewniają, że w trakcie zadania wszystko zostanie odtworzone. „Prace są robione zgodnie z projektem, a o tym, które materiały zostaną, a które będą wymienione, zadecyduje inspektor nadzoru” – dodał Tykwiński.
„To znak, że miasto po raz kolejny nie potrafi skoordynować prac drogowych. Po co robić dwa razy tę samą część drogi?” - mówi radny Prawa i Sprawiedliwości - Jacek Budziński i dodaje, że ma nadzieję na to, że chodnik powróci w takim samym stanie, jak przed remontem.
Prace związane z przebudową ronda 11. listopada i drogami dojazdowymi zakończą się pod koniec sierpnia.

Źródło: rzg.pl

04 czerwca 2008

Studium wycofane

Prezydent wycofuje studium z ratusza i czeka na porozumienie z radnymi. To kolejna odsłona sporu od tygodnia toczącego się pomiędzy Januszem Kubickim a Platformą Obywatelską. Wczoraj mediacji w sprawie ważnego dla miasta dokumentu podjęła się posłanka Bożenna Bukiewicz, a dzisiaj prezydent wycofał studium z biura rady miasta.

„Oczekuję merytorycznej dyskusji a nie szukania dziury w całym. Wierzę, że wszyscy się opamiętają i zgodnie przyjmiemy studium”- mówi Janusz Kubicki.
Ile czasu przyjdzie nam poczekać na studium? Wcześniej prezydent zapowiadał kolejne wyłożenie dokumentu do wglądu i przyjmowanie kolejnych uwag mieszkańców. Wtedy dokument zostałby przyjęty po wakacjach.
Jednak jeśli mediacja się powiedzie, dokument już niedługo wróci pod obrady rady miasta. „Codziennie odwiedzają mnie przedsiębiorcy, którzy pytają co się dzieje. Mam nadzieję, że dzięki pomocy Bożenny Bukiewicz uda mi się dojść do porozumienia z radnymi PO i studium wróci do ratusza”- dodaje prezydent.
Spotkanie prezydenta i radnych w sprawie studium ma odbyć się w poniedziałek po południu.

Źródło: rzg.pl

03 czerwca 2008

Kierowco, wakacje w mieście spędzisz w korku

Zielonogórskich kierowców czeka ciężkie lato. Podczas zbliżających się wakacji odbędzie się kilka poważnych remontów dróg. Na ulicach można spodziewać się korków i objazdów. Na początek zamkną nam rondo 11 Listopada

Miasto jest rozkopane w kilku miejscach. Remonty trwają na ul. Sulechowskiej, Kożuchowskiej, Dąbrowskiego. Trudno przejechać ul. Wrocławską. Kierowcy psioczą, stojąc w korkach. Jak się okazuje, to dopiero przedbiegi przed prawdziwym paraliżem ruchu w centrum Zielonej Góry.

Małe rondo, duży kłopot

Rozpoczyna się długo zapowiadana przebudowa ronda 11 Listopada przy Urzędzie Marszałkowskim. Na tę inwestycję czekali niemal wszyscy kierowcy. - Przejechanie tamtędy w godzinach szczytu graniczy z cudem. Korek zaczyna się już zwykle na wiadukcie na ul. Sulechowskiej - mówi pan Mirek, który codziennie jeździ tą trasą z pracy do domu.

Dzisiaj teren budowy przejmuje firma San-Bud, która wygrała przetarg na przebudowę ronda. Za 2,5 mln zł zmieni nawierzchnię, poszerzy ulicę, zrobi dodatkowy parking przed starostwem powiatowym oraz zbuduje prawoskręt z ul. Piłsudskiego na ul. Podgórną w stronę ul. Wrocławskiej. To powinno rozładować korki, jakie tworzą się w tej części miasta. - Zmniejszymy promień obecnego ronda i pas zieleni. W ten sposób spokojnie wygospodarujemy miejsce na dodatkowy pas do skrętu - tłumaczy Rafał Pietryka, kierownik budowy. Na czas remontu kierowcy będą musieli się jednak uzbroić w jeszcze większą cierpliwość albo zawczasu wybrać inną trasę.

Od czwartku zostanie zamknięta część ronda. - Podczas całego remontu nie będzie można przejechać przez rondo od strony ul. Wrocławskiej, ale pozostałe pasy będą cały czas przejezdne. Tylko pod koniec prac zamkniemy całe rondo, ale na bardzo krótko i w dodatku w nocy - obiecuje Pietryka. Radzi jednak, by omijać tę część miasta na czas remontu, czyli do końca sierpnia.

Korki przy Focus Parku

Od tygodnia trwa już remont na skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej i Sienkiewicza. Z ruchu zostały wyłączone dwa pasy. Przejazd jest bezkolizyjny. Z ul. Sienkiewicza w ul. Wrocławską można skręcić tylko w prawo. Prawoskręt obowiązuje również w kierunku z ul. Wrocławskiej w Sienkiewicza. Korki tworzą się tu rano i w godzinach szczytu. Na remontowanym odcinku kierowcy muszą jechać ze zmniejszoną prędkością. - Początkowo zielonogórzanie obawiali się, że sytuacja na tym odcinku będzie dużo gorsza. Po tygodniu robót okazuje się, że ruch odbywa się w miarę płynnie - tłumaczy Piotr Tykwiński, kierownik biura zarządzania drogami w zielonogórskim magistracie.

Modernizacja skrzyżowania potrwa do końca wakacji. - To środek miasta. Pod asfaltem przebiega mnóstwo urządzeń, które trzeba przenieść, m.in. łącza i telekomunikacyjne - wymienia Tykwiński. Zapewnia jednak, że po remoncie mieszkańcy wyraźnie odczują zmianę. Skrzyżowanie jest fragmentem obwodnicy śródmiejskiej. Do tej pory światła nie były zsynchronizowane z sygnalizacją na pozostałych fragmentach trasy. - Nawet jeśli kierowcy jechali na zielonej fali, to w tym miejscu trafiali na czerwone światło - wyjaśnia. Oprócz sygnalizacji zmieni się też geometria skrzyżowania. Powstaną tu wysepki, które wyraźnie oddzielą pasy ruchu.

W innych częściach miasta będzie lepiej

Wkrótce z ulgą odetchną jadący w kierunku Trasy Północnej. Dobiegły już końca roboty kanalizacyjne. Gdy zostanie ułożona nowa warstwa asfaltu, znikną biało-czerwone barierki, które zamykały kierowcom połowę jezdni. Po dziewięciu miesiącach uciążliwych rozkopów wreszcie bez problemu przejedziemy też ul. Kożuchowską. Robotnicy kończą już prawie prace na skrzyżowaniu z ul. Głowackiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Palmiarnia: nowe czasy

Rozpoczęła się nowa era w dziejach zielonogórskiej palmiarni. Od dziś, ten blisko 50-letni obiekt znajduje się w rękach Zielonogórskich Zakładów Usług Miejskich. Nowa spółka będzie teraz zarządzać całym obiektem, zatrudniać pracowników i organizować imprezy w nowowyremontowanej Palmiarni.

Odpowiednie dokumenty podpisali dzisiaj Wojciech Janka - dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej - dotychczasowy zarządca palmiarni, oraz Andrzej Kielich - prezes zarządu ZZUM.
To jednak nie oznacza, że zakład definitywnie żegna się z Palmiarnią. Obiekt będzie wynajmowany Zielonogórskim Zakładom Usług Miejskich, natomiast ZGKiM będzie dbał o wyposażanie Palmiarni i Wzgórze Winne.
"Nadchodzi nowa era Palmiarni" - mówił zadowolony Andrzej Kielich i zaznaczył, że przed pracownikami Zakładów Usług Miejskich jest jeszcze sporo wyzwań, a to wszystko z myślą o mieszkańcach Zielonej Góry i turystach odwiedzających nasze miasto. „Pomysłów jest sporo, powinno to być centrum rekreacyjno–kulturalno–gastronomiczne, w którym mieszkańcy będą chcieli spędzać czas” – zaznaczał.
W Palmiarni trwają teraz ostatnie prace organizacyjne i wykończeniowe. Nowy obiekt, którego remont trwał od października 2006 roku, ruszy za niespełna trzy tygodnie. 21. czerwca odbędzie się bal prezydencki połączony z uroczystym otwarciem budynku.

Źródło: rzg.pl

Teren na Os. Kaszubskim sprzedany

Teren blisko 2 ha na os. Kaszubskim sprzedany za blisko 3 mln złotych. Ma tam powstać osiedle domków jednorodzinnych. Przetarg w tej sprawie został rozstrzygnięty – poinformował Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta.

Do przetargu – jak wyjaśnił Nesterowicz – przystąpił jeden podmiot, choć składający się z ośmiu przedsiębiorców. Nesterowicz podkreślił, że w warunkach przetargowych zawarto zapis o konieczności zbudowania drogi dojazdowej na koszt zwycięzcy przetargu. Dodajmy jeszcze, że na os. Kaszubskim planuje się także sprzedaż blisko 40 ha pod budownictwo wielorodzinne.

Źródło: rzg.pl

02 czerwca 2008

Prezydent Kubicki mówi TAK dla hipermarketów

Prezydent chce sam zdecydować, gdzie w Zielonej Górze powstaną hipermarkety. Nowe studium może być dla nich zdecydowanie łaskawsze. - Nie boję się ich. Mieszkańcy skorzystają na ich wejściu - zapowiada Janusz Kubicki

Prezydent pracuje nad autorskim studium. W ub. tygodniu zdenerwowany wnioskiem PO o zdjęcie z porządku obrad sesji wypracowanego wspólnie z radnymi dokumentu, zdecydował poprawić projekt po swojemu i jeszcze raz wystawić go do publicznego wglądu.

Kubicki: Nie ma co się bać hipermarketów

Radni będą głosować nad nim we wrześniu. Tyle że może być już całkowicie inny od tego, który znają. Zwłaszcza w kwestii spornych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. - Do tej pory odrzucałem wszystkie uwagi, które w tych sprawach zgłaszali inwestorzy. Prosili mnie o to radni, którzy sami chcieli decydować o tym, gdzie mają powstać wielkie sklepy. To się zmieni. Tym razem decyzję podejmę sam. Radni nie będą o tym dyskutować. Moim zdaniem hipermarketów nie należy się bać - mówi Janusz Kubicki. - Nie sądzę, że zagrożą małym firmom. Sieci będą walczyć między sobą. Skorzystają na tym mieszkańcy, bo ceny towarów spadną. Kilka lat temu blokowano powstawanie nowych stacji benzynowych w mieście. Kiedy w końcu na to pozwolono, żadna nie zbankrutowała, a ceny paliwa spadły. Niedawno rozbudowało się nam Tesco i też nic złego się nie stało. Zobaczmy, co się dzieje w Lubinie albo wrocławskich Bielanach. Ludzie chętnie tam kupują, przyjeżdżają tam nawet spoza województwa - uzasadnia.

Równość wg prezydenta

Radni prawicy chcą, aby magistrat pozwolił na powstanie hipermarketów tylko na ziemi należącej do miasta. Sprzedając grunty Zielona Góra zarobiłaby na kosztowne inwestycje. Tymczasem prezydent ma inne zdanie na ten temat. - Skoro pozwoliliśmy, aby zainwestował Focus Park i zgadzamy się na galerię na terenie Lumelu, to nie widzę powodu, aby odmawiać innym. To byłaby hipokryzja. W mieście nie może być równych i równiejszych! Zaimponował mi prezydent Kalisza, który pozwolił na powstanie hipermarketów w mieście, nie sprzedając pod nie ani jednej działki miejskiej - mówi.

Czy będzie market budowlany za Auchan?

Kubicki nie chce zdradzić, jak zdecyduje w sprawie ziemi Dariusza Łodygi i Zbigniewa Bąbelka. Chodzi o teren za hipermarketem Auchan. Inwestorzy chcą tam postawić hale wystawiennicze oraz hipermarket Leroy Merlin. - Decyzję zdradzę dopiero podczas ponownego wystawienia studium do wglądu - mówi. Hipermarket budowlany może powstać szybciej w Nowej Soli.

Przesądzony wydaje się natomiast zapis, który na ziemi przy ul. Wandy pozwala usytuować wielkopowierzchniowy obiekt handlowy. Gdyby ten grunt jej właściciel sprzedał np. Castoramie, market mógłby się rozbudować.

Prezydent podkreśla także, że nie będzie chciał zmian w sprawie zapisów na działce przy ul. Struga za salonem firmowym Toyoty przy ul. Wrocławskiej. Przetarg na jej sprzedaż magistrat ogłosił kilka dni temu. Zdaniem radnych to skandal. - Została zakwalifikowana w projekcie studium jako WOH. Tymczasem urząd chce ją sprzedać jako ziemię przeznaczoną pod usługi i parkingi. To znacznie obniża jej wartość - alarmują radni. Tymczasem Kubicki upiera się przy swoim. Zapowiada również, że zgodzi się na sklep na os. Braniborskim.

Radni w szachu

Decyzje prezydenta mogą być dla radnych kłopotliwe o tyle, że nie mogą oni głosować nad tymi uwagami, które prezydent przyjmie. Mogą wypowiadać się jedynie w sprawie tych, które wcześniej odrzuci. Radni już teraz szukają więc wyjścia z sytuacji. - Prezydent chce proceduralnie ograniczyć nasz wpływ na studium i zamknąć nam drogę do głosowania. Będziemy więc wnosić własne uwagi, niejako na zapas. Nie mamy innego wyjścia - tłumaczą Kazimierz Łatwiński (PiS) i Adam Urbaniak (PO).

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra