26 czerwca 2008

Na ulicy Dąbrowskiego remont wiecznie trwa

Jednego dnia kładą asfalt, a za dwa dni go rozwalają - mówią zielonogórzanie. Cieszą się tylko instruktorzy szkoły jazdy. - Kursanci poczują, co to polskie drogi

O uciążliwym remoncie ul. Dąbrowskiego w Zielonej Górze pisaliśmy już w lutym br. Minęły prawie cztery miesiące, a on wciąż trwa.

Asfalt co prawda leży, ale na jednym pasie jest go mniej niż na drugim i wciąż szaleją tam robotnicy z młotami pneumatycznymi, ryjąc przy studzienkach. Na chodnikach nie jest lepiej. Chociaż wyłożone są kostką brukową, nie da się przejść żeby nie wdepnąć w kawałki porozrzucanego asfaltu, a w niektórych miejscach trzeba omijać góry żwiru.

- To jakiś absurd - złości się pani Dorota, która mieszka przy tej ulicy od urodzenia. - Jednego dnia robotnicy kładą asfalt, wylewają beton, a za dwa-trzy dni przychodzą znów i rozwalają to, co wcześniej zrobili. Ulica jest cała połatana, prawie jak przed remontem. Nowy polbruk jest brudny i zniszczony, cały jest zasypany jakimś żwirem. Już prawie w ogóle nie jeździmy autem, bo się boimy o zawieszenie. Ostatnio taksówkarz nie chciał podjechać pod mój dom, bo bał się sforsować wysoki krawężnik. Tarabaniłam się z walizkami. Remont był potrzebny, ale nie można pracować z sensem? - pyta.

Remont ciągnie się cztery miesiące. Ulica jest w proszku, choć zakończenie prac zaplanowano do końca czerwca. - Jest gorąco, ale otworzyć okna się nie da, bo na zewnątrz ryczą maszyny. Pracuję całe dnie w innej części miasta, ale żal mi starszych ludzi, których tutaj jest większość. Oni więcej czasu spędzają w domu, a wyjście po bułki do piekarni, to jak wielka wyprawa i survival - opowiada inna mieszkanka.

Przy ul. Dąbrowskiego swój serwis RTV ma Jan Przybyszewski. Ciężko mu się skupić przy hałasie, ale jest wyrozumiały. - Drogi bez hałasu nie da się zbudować - mówi.

Mniej wyrozumiała jest Zofia Podgórna, mieszkanka z Dąbrowskiego. - Zrywają i kładą na nowo. Po dziesięć razy robią jedną i tę samą robotę. Ile to może trwać? Każdemu z nas to przeszkadza, ale musimy ścierpieć, bo co zrobimy? My nie mamy na nic wpływu, musimy być cierpliwi - żali się.

Zachowanie robotników tłumaczy Rafał Pietryka, kierownik budowy firmy San-Bud. - To są standardowe prace, które zawsze wykonujemy, żeby kanały nie wystawały 15 cm ponad jezdnię. Kujemy warstwę wiążącą po to, aby wyregulować urządzenia kanalizacyjne. Myślę, że pod koniec przyszłego tygodnia wszystkie ciężkie prace będą już skończone i pozostanie sprzątanie - tłumaczy.

Przy ul. Dąbrowskiego swój plac manewrowy ma także szkoła OSK Kurs. Codziennie przez remontowaną ulicę muszą się więc przedzierać kursanci, ale jak mówi instruktor Edward Martyniuk, taka sytuacja może im w przyszłości tylko pomóc. - To nawet lepiej, że ta ulica wygląda tak, jak wygląda. Jak się jeździ po polskich drogach, trzeba być na wszystko przygotowanym. Na szczęście tu nie ma aż tak dużego natężenia ruchu, więc jakoś sobie radzą - mówi Martyniuk.

Kazimierz Łatwiński, radny PiS, miesiąc temu wspólnie z mieszkańcami i urzędnikiem odpowiedzialnym za nadzorowanie prac, był przy Dąbrowskiego na wizji lokalnej. - Pokazywaliśmy panu, który nadzoruje budowę z ramienia miasta, wszystkie usterki, czyli krzywe chodniki, zdewastowane wjazdy. Dostaliśmy zapewnienie, że wszystko będzie naprawione. Była też sprawa źle wykonanych rynien, z których woda lała się prosto na chodniki, ale usłyszeliśmy, że ich remont nie wchodzi w zakres prac - mówi Łatwiński. Radny przypomina sobie poirytowanie ludzi, którzy skarżyli się, że fragmenty drogi były w kółko zrywane i kładzione na nowo.

- Roboty mają być skończone do 21 lipca. Z powodu uszkodzonych kanałów prace były na jakiś czas wstrzymane, ale kanały szybko wymieniły zielonogórskie wodociągi. Wykonawca zapewnił nas, że wszystkie usterki naprawi - uspokaja Zbigniew Emilianow, z wydziału inwestycji miejskich.

Lipcowy termin zakończenia prac to także dobra wiadomość dla pasażerów MZK. Dotychczas musieli wsiadać do autobusu na przystanku przy ul. Batorego lub Jana z Kolna. Kiedy ul. Dąbrowskiego będzie gotowa, "6" będzie kursowała po swojej starej trasie.

Na zielonogórzan czekają już nowe utrudnienia w ruchu. Przy ul. Wiejskiej do 5 lipca będą trwały prace nad budową gazu średniego ciśnienia, a przy ul. Stefana Wyszyńskiego do 6 lipca będzie remontowana kanalizacja.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: