25 czerwca 2008

Nasz wymarzony aquapark będzie jeszcze droższy

Prezydent Zielonej Góry liczy, że radni zgodzą się na dodatkowe 32 miliony złotych na budowę basenu i hali sportowej. Inwestycja kosztowałaby więc blisko 150 milionów. Radni pytają dlaczego, skoro jest tani oferent?

Do przetargu na basen i halę przy ul. Urszuli stanęło trzech chętnych. Zwyciężyć miał ten, kto zaoferuje najniższą cenę. Prezydent Janusz Kubicki wycenił inwestycję na 115 mln zł. Teraz zmienia zdanie. Mówi o blisko 150 mln zł.

Najtańszą ofertę przedstawiło konsorcjum z firmą Alstal - ok. 115 mln zł. Druga w kolejności - firma Skanska - zażądała 147 mln zł. Jeszcze więcej, bo aż 180 mln zł, zaproponowała Hydrobudowa. - Rozstrzygnięcie przetargu planujemy w przyszłym tygodniu, kiedy firmy uzupełnią dokumenty - mówi Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu.

Prezydent Kubicki chce przekonać radnych, by na basen wydać o 32 mln zł więcej niż planował. Według propozycji prezydenta, wydatki przewidziane na ten rok nie zmieniłyby się. Za to w przyszłym roku musielibyśmy wydać 90 mln zł, a w 2010 r. - ponad 50 mln zł.

"Basenową" nadzwyczajną sesję zwołano na czwartek. Jacek Budziński, szef klubu radnych PiS, zastanawia się, po co Kubicki chce więcej pieniędzy, skoro jeden z oferentów daje tyle, ile przewidywano. - Miał wybrać najtańszą propozycję. Tymczasem zwiększa budżet konkretnie do wysokości jednej z ofert. I to jest niepokojące. Chciałbym poznać kulisy - mówi Budziński. Według niego, budżet na inwestycję nie jest zwiększany o 32 mln zł, ale o 72 mln zł. Dlaczego? - Nie wiemy, czy dostaniemy unijną dotację od marszałka [miasto liczy na 40 mln zł - red.]. Co się stanie, gdy tych pieniędzy nie będzie? Miasto zadłuży się po same uszy. Zapomnijmy wtedy o jakichkolwiek innych inwestycjach - komentuje Budziński.

Artur Zasada, szef klubu PO, ma sporo wątpliwości i pytań do prezydenta. - Mówimy o ogromnych kwotach. Musimy wiedzieć, skąd weźmiemy pieniądze. Przypuszczam, że zwiększenie kwoty na basen oznacza też większe pieniądze dla inżyniera projektu - mówi Zasada.

Prezydent Kubicki może liczyć na poparcie swojej partii. Lider SLD Zygmunt Listowski: - Zielona Góra musi wreszcie zacisnąć pasa. Wiem, że to może pogrążyć niektóre inne plany. Ale jeśli będziemy odkładać budowę basenu, to nigdy go nie wybudujemy - mówi Listowski.

Kubicki twierdzi, że inne inwestycje nie są zagrożone. - Zrezygnowaliśmy jedynie z rozbudowy Urzędu Miasta, bo koszt 12 mln zł okazał się za wysoki. Będzie natomiast remont ul. Sulechowskiej, Jaskółczej i budowa łącznika między ul. Botaniczną a Wyszyńskiego - mówi. Na budowę basenu prezydent chce zaciągnąć kredyt. - Miasto stać na kredyt. Wskaźniki zadłużenia są w bezpiecznych granicach. Możemy też wyemitować obligacje - dodaje Kubicki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: