02 czerwca 2008

Prezydent Kubicki mówi TAK dla hipermarketów

Prezydent chce sam zdecydować, gdzie w Zielonej Górze powstaną hipermarkety. Nowe studium może być dla nich zdecydowanie łaskawsze. - Nie boję się ich. Mieszkańcy skorzystają na ich wejściu - zapowiada Janusz Kubicki

Prezydent pracuje nad autorskim studium. W ub. tygodniu zdenerwowany wnioskiem PO o zdjęcie z porządku obrad sesji wypracowanego wspólnie z radnymi dokumentu, zdecydował poprawić projekt po swojemu i jeszcze raz wystawić go do publicznego wglądu.

Kubicki: Nie ma co się bać hipermarketów

Radni będą głosować nad nim we wrześniu. Tyle że może być już całkowicie inny od tego, który znają. Zwłaszcza w kwestii spornych wielkopowierzchniowych obiektów handlowych. - Do tej pory odrzucałem wszystkie uwagi, które w tych sprawach zgłaszali inwestorzy. Prosili mnie o to radni, którzy sami chcieli decydować o tym, gdzie mają powstać wielkie sklepy. To się zmieni. Tym razem decyzję podejmę sam. Radni nie będą o tym dyskutować. Moim zdaniem hipermarketów nie należy się bać - mówi Janusz Kubicki. - Nie sądzę, że zagrożą małym firmom. Sieci będą walczyć między sobą. Skorzystają na tym mieszkańcy, bo ceny towarów spadną. Kilka lat temu blokowano powstawanie nowych stacji benzynowych w mieście. Kiedy w końcu na to pozwolono, żadna nie zbankrutowała, a ceny paliwa spadły. Niedawno rozbudowało się nam Tesco i też nic złego się nie stało. Zobaczmy, co się dzieje w Lubinie albo wrocławskich Bielanach. Ludzie chętnie tam kupują, przyjeżdżają tam nawet spoza województwa - uzasadnia.

Równość wg prezydenta

Radni prawicy chcą, aby magistrat pozwolił na powstanie hipermarketów tylko na ziemi należącej do miasta. Sprzedając grunty Zielona Góra zarobiłaby na kosztowne inwestycje. Tymczasem prezydent ma inne zdanie na ten temat. - Skoro pozwoliliśmy, aby zainwestował Focus Park i zgadzamy się na galerię na terenie Lumelu, to nie widzę powodu, aby odmawiać innym. To byłaby hipokryzja. W mieście nie może być równych i równiejszych! Zaimponował mi prezydent Kalisza, który pozwolił na powstanie hipermarketów w mieście, nie sprzedając pod nie ani jednej działki miejskiej - mówi.

Czy będzie market budowlany za Auchan?

Kubicki nie chce zdradzić, jak zdecyduje w sprawie ziemi Dariusza Łodygi i Zbigniewa Bąbelka. Chodzi o teren za hipermarketem Auchan. Inwestorzy chcą tam postawić hale wystawiennicze oraz hipermarket Leroy Merlin. - Decyzję zdradzę dopiero podczas ponownego wystawienia studium do wglądu - mówi. Hipermarket budowlany może powstać szybciej w Nowej Soli.

Przesądzony wydaje się natomiast zapis, który na ziemi przy ul. Wandy pozwala usytuować wielkopowierzchniowy obiekt handlowy. Gdyby ten grunt jej właściciel sprzedał np. Castoramie, market mógłby się rozbudować.

Prezydent podkreśla także, że nie będzie chciał zmian w sprawie zapisów na działce przy ul. Struga za salonem firmowym Toyoty przy ul. Wrocławskiej. Przetarg na jej sprzedaż magistrat ogłosił kilka dni temu. Zdaniem radnych to skandal. - Została zakwalifikowana w projekcie studium jako WOH. Tymczasem urząd chce ją sprzedać jako ziemię przeznaczoną pod usługi i parkingi. To znacznie obniża jej wartość - alarmują radni. Tymczasem Kubicki upiera się przy swoim. Zapowiada również, że zgodzi się na sklep na os. Braniborskim.

Radni w szachu

Decyzje prezydenta mogą być dla radnych kłopotliwe o tyle, że nie mogą oni głosować nad tymi uwagami, które prezydent przyjmie. Mogą wypowiadać się jedynie w sprawie tych, które wcześniej odrzuci. Radni już teraz szukają więc wyjścia z sytuacji. - Prezydent chce proceduralnie ograniczyć nasz wpływ na studium i zamknąć nam drogę do głosowania. Będziemy więc wnosić własne uwagi, niejako na zapas. Nie mamy innego wyjścia - tłumaczą Kazimierz Łatwiński (PiS) i Adam Urbaniak (PO).

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: