11 czerwca 2008

Student architektury by u nas zbudował...

Obejrzyj odważne wizje zagospodarowania śródmieścia. Są fontanny, tunele, szklane domy

Śmiałe koncepcje architektoniczne centrum Zielonej Góry opracowali studenci trzech polskich uczelni. Ich wizje można oglądać do niedzieli w zielonogórskim BWA.

Państwo Władysława i Jacek Koziołowie do Zielonej Góry przeprowadzili się z Częstochowy w październiku ub.r. Pan Jacek jest chemikiem i po czterech latach dojeżdżania na zajęcia na Uniwersytecie Zielonogórskim, postanowił tu wreszcie zamieszkać. Tym bardziej że miasto wydało mu się bardzo sympatyczne. - Stąd mamy świeże spojrzenie na Zieloną Górę i bardzo nas interesuje, co się tutaj dzieje i co się będzie działo również pod względem architektury - mówi pani Władysława. Jak przyznaje, Zielona Góra to bardzo ładne miasto z uroczymi zakamarkami, podwórkami, które przypominają jej Kazimierz w Krakowie. - Ale czasem czuć tutaj prowincjonalność, małomiasteczkowość. Ta ma swój urok, ale odpycha młodych, więc potrzeba odważnych pomysłów, nowoczesnych rozwiązań architektonicznych, by miasto odświeżyć - dodaje Jacek Kozioł.

Jako jedni z pierwszych przyszli wczoraj do galerii BWA, by obejrzeć wystawę projektów zagospodarowania centrum miasta autorstwa studentów Politechniki Wrocławskiej, Śląskiej i Uniwersytetu Zielonogórskiego. Wystawa jest pokłosiem konkursu, jaki ogłosiły władze Zielonej Góry. - Nasi dwaj synowie są architektami, więc siłą rzeczy też się architekturą interesujemy. To było naturalne, że musimy tu przyjść, by potem zdać relacje synom, ale i samemu nacieszyć oczy młodzieńczymi wizjami - mówi Jacek Kozioł.

Futurologia miejska

Na wystawie znalazło się 15 prac, nad którymi studenci pracowali pół roku. Najpierw przeszły one selekcję na uczelniach, a potem były oceniane przez komisję. Dzisiaj o godz. 11 uroczyste podsumowanie konkursu i spotkanie z autorami projektów. Będzie można zapytać młodych ludzi, jak oceniają nasze miasto, dlaczego w danym miejscu widzą szklany budynek, a w innym trawiaste tarasy. Pomysły młodych architektów są często bardzo zaskakujące. Jest m.in. miniosiedle z budynkami o szklanych ścianach i ogrodach na dachach. Są futurystyczne kompleksy z multimedialnym placem i kinem polowym wzorowane na projektach Zahy Hadid. Jednym z głównych motywów, który przewija się w wielu projektach, jest połączenie deptaka z tzw. Starą Gazownią. Jak to rozwiązać? Wykopać tunel i wpuścić al. Wojska Polskiego pod ziemię w okolicach filharmonii, przy okazji zbudować podziemne parkingi, a górę połączyć od deptaku po ul. Zamkową. Albo zrobić szklaną kładkę nad ulicą z "winnymi" wysepkami.

Gdybyśmy obudowali filharmonię

Zdaniem miejskiej komisji, najciekawszy jest pomysł zespołu: Barbara Gdula, Anna Grodecka, Konrad Lewicki z Politechniki Wrocławskiej. W nagrodę dostaną 3 tys. zł. Projekt zakłada obudowanie szklanej sali filharmonii pierzeją budynków, wpuszczenie dwupasmówki pod ziemię, a na powierzchni wybudowanie dużego placu reprezentacyjnego z zaułkami. I to właśnie on najbardziej urzekł komisję. - Zdecydowana regularna forma placu w tym miejscu bardzo pasuje, w dodatku interesująca jest bariera akustyczna wokół filharmonii - tłumaczy Małgorzata Maśko-Horyza z wydziału planowania przestrzennego i budownictwa zielonogórskiego magistratu. Osobno oceniano projekt studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego. Tutaj najlepsi byli: Sławomir Cieślik i Przemysław Michalewski. - Nawiązali do historii tego miejsca przez odkrycie fragmentów Złotej Łączy, którą połączyli koncepcyjnie z fontanną pod filharmonią w formie wodnych słupów. Poza tym postawili na kameralność tego miejsca i stworzenie sympatycznych zaułków, które łatwiej zagospodarować i potem ogarnąć niż dużą przestrzeń - argumentuje urzędniczka.

Wszystkie projekty można oglądać w sali BWA przy al. Niepodległości do niedzieli.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: