31 lipca 2008

Powstanie centrum kongresowe?

Europejskie centrum kongresowe na 10 tys. osób mogłoby powstać pomiędzy Zieloną Górą a Babimostem – poinformował dzisiaj w Ermitaż Ice Cafe, poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jerzy Materna. Z inicjatywą zgłosił się do niego pewien przedsiębiorca, ale szczegółów przedsięwzięcia poseł nie chce jeszcze zdradzać.

Podczas porannej rozmowy podkreślał jednak, że to inicjatywa cenna, znacząca dla regionu i nie można takiej szansy zmarnować. Centrum kongresowe miałoby powstać między Zieloną Góra a lotniskiem w Babimoście. Jego utworzeniu miałyby sprzyjać rozwój Portu Lotniczego, budowa dróg ekspresowych i autostrady, a więc – jak stwierdził poseł Materna – centrum znajdowałoby się w pobliżu najważniejszych szlaków komunikacyjnych. Centrum mogłoby przeprowadzać olbrzymie spotkania, bo nawet na 10 tys. osób. W tej chwili szczegóły całego przedsięwzięcia nie są znane. Dzisiaj poseł Materna jedzie na spotkanie z zainteresowanym budową centrum biznesmenem.

Źródło: rzg.pl

Analiza studium

Zielona Góra, przedsiębiorcy, władze miasta czekają na studium zagospodarowania przestrzennego. Dokument ten jest teraz szczegółowo analizowany, aby wyeliminować jakiekolwiek przepisy odnoszące się do uchylonej przez Trybunał Konstytucyjny ustawy o hipermarketach. Głosowanie nad studium ma się odbyć 19. sierpnia.

Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta powiedział nam, że żadnych wielkich zmian w studium już nie powinno być. W tej chwili – jak wyjaśnił Nesterowicz – trwa sprawdzanie dokumentu pod kątem zapisów sprzecznych z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Dużych zmian w dokumencie nie należy się jednak spodziewać. Głosowanie nad studium ma się odbyć 19. sierpnia. Zdaniem Nesterowicza studium musi zostać uchwalone, bo jego brak stwarza szereg problemów dla inwestorów i władz miasta. Przykładami są chociażby zablokowane działania Lumelu w kwestii sprzedaży kamienic firmy – inwestor jest, ale nie chce inwestować bez uchwalenia dokumentu. Miasto natomiast boryka się z problemem sprzedaży Centrum Biznesu – zainteresowany obiektem również czeka na studium, by wiedzieć, na co może sobie pozwolić. Przypomnijmy, że nad studium radni mieli głosować 15. lipca. Niestety, ze względu na wyrok Trybunału w sprawie hipermarketów, prezydent miasta i radni zdecydowali się na przesunięcie terminu, tak by w dokumencie wyeliminować ewentualne niezgodne z wyrokiem zapisy.

Źródło: rzg.pl

Basen za dwa lata

W najbliższy wtorek zostanie podpisana umowa z firmą Skanska na wybudowanie w Zielonej Górze basenu i hali sportowej - poinformował Radio Zielona Góra Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta. Przypomnijmy, że Urząd Zamówień Publicznych nie miał zastrzeżeń co do procedury i rozstrzygnięcia przetargu dając tym samym zielone światło dla rozpoczęcia inwestycji, na którą mieszkańcy miasta czekali kilkanaście lat.

"Zakładamy, że umowę z firmą Skanska podpiszemy 5. sierpnia. Mamy nadzieję, że będzie to początek końca - jak to ujął prezydent Janusz Kubicki - serialu brazylijskiego pt. „Budowa basenu" - powiedział Nesterowicz.
Wykonawca będzie miał dwa lata na postawienie hali i basenu. A niewykluczone, że firma rozpoczęłaby prace jeszcze w tym roku.
Dodajmy, że budowa basenu i hali sportowej to wydatek blisko 150 milionów złotych. Środki będą pochodzić z budżetu miasta, niewykluczone jednak, że uda się pozyskać dofinansowanie z puli unijnej. Początkowo miasto planowało przeznaczyć na inwestycję około 115 milionów złotych, ale radni - na wniosek prezydenta miasta - zgodzili się na przyznanie kolejnych środków zabezpieczających wykonanie najdłużej chyba oczekiwanej inwestycji w mieście.

Źródło: rzg.pl

29 lipca 2008

J. Kubicki: przed rozmowami ws. inwestycji

Prezydent miasta, Janusz Kubicki ostrożnie podchodzi do planowanej w Zielonej Górze inwestycji niemieckiej firmy, która byłaby w stanie stworzyć 200 miejsc pracy. Co prawda wszystko wskazuje na to, że Niemcy ulokują się w Zielonej Górze, ale chcą specjalnej strefy ekonomicznej. W tej sprawie prezydent będzie w środę rozmawiał z przedstawicielami Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Niewykluczone, że ta zostanie poszerzona o tereny w Zielonej Górze. Janusz Kubicki, do sprawy podszedł z dystansem, bo jak stwierdził, nie ma jeszcze złożonych podpisów. Wyraził jednak nadzieję, że sprawa zakończy się pomyślnie dla miasta.

Prezydent Zielonej Góry odniósł się także do sprawy kina Wenus – to, przypomnijmy, zostanie zlikwidowane w październiku. Chodzi teraz o przejęcie budynku np. dla Uniwersytetu Zielonogórskiego, który mógłby tam – obok rektoratu – stworzyć aulę. Prezydent powiedział, że rozmowy z właścicielem obiektu zostały podjęte, ale na razie niczym się nie zakończyły.

Źródło:rzg.pl

Letnie inwestycje

Dział inwestycji miejskich w tym miesiącu miał dużo pracy. Do użytku zostało oddanych kilka ulic i boisk. Najdłużej trwał, bo prawie rok przebudowa ul. Dąbrowskiego i Jana z Kolna, choć można już swobodnie tamtędy przejechać, fachowcy oceniać będą wykonanie drogi dopiero w czwartek - mówi naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Alicja Makarska.
Poza tym, miasto oddało do użytku boisko przy Zespole Edukacyjnym nr 2, przy LO 3. W trakcie realizacji są boiska przy Szkole Podstawowej nr 7 i 14. Na nowych boiskach będą się mogły bawić także dzieci z ul. Kordiana i Anny Jagiellonki, boisko powstanie także w Parku Sowińskiego. Większość boisk zostanie oddane do użytku przed rozpoczęciem roku szkolnego. W toku pozostaje jeszcze sprawa zadaszenia boiska przy Gimnazjum nr 2 - dziś zostały otwarte oferty na drugi etap budowy tego obiektu, więc w najbliższych dniach poznamy wykonawcę.

Monika Szczepańska
Źródło:rzg.pl

Basen coraz bliżej

Nie było żadnych uchybień w przetargu na budowę basenu oraz hali w Zielonej Górze.
W przyszłym tygodniu władze miasta podpiszą umowę na budowę. Znany jest już wynik kontroli zielonogórskiego przetargu urzędników z Urzędu Zamówień Publicznych.„Wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z prawem” - powiedział Robert Jagiełowicz dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji i pełnomocnik prezydenta do spraw budowy basenu. „Po kontroli nie stwierdzono, żadnych nieprawidłowości. Dzisiaj wysyłamy do firmy Skanska zaproszenie do podpisania umowy” - dodaje.
Czy to oznacza koniec basenowych problemów? Optymizmu Jagiełowiczowi nie brakuje, ale woli dmuchać na zimne. „Jest szansa, że prace ruszą z kopyta i odliczając 22. miesiące od sierpnia będziemy mogli wskoczyć do basenu” - podkreśla.To oznacza, że obiekt byłby gotowy na miesiąc przed kolejnymi wyborami samorządowymi, w 2010 roku.

Źródło:rzg.pl

25 lipca 2008

Lumel nie dobił targu

Zielonogórskie zakłady Lumel ogłosiły przetarg na początku lipca br. Pod młotek wystawiły 1,7 ha gruntów przy ul. Dąbrowskiego.

Na 1,5-hektarowej działce stoją pofabryczne budynki, nieobjęte ochroną konserwatora zabytków. Spółka ustaliła cenę na 11 mln zł. Zwycięzca przetargu podbił do 20 mln zł.

W walce o grunt, który magistrat ma wkrótce przeznaczyć pod handel wielkopowierzchniowy, wystartowały dwie firmy: Plaza Center, właściciel m.in. kompleksu Wratislavia Center we Wrocławiu i biurowca Wilcza House w Warszawie oraz Caelum Development, która we wrześniu ub r. otworzyła w Gorzowie Galerię Askana i już buduje tam kolejne centrum handlowe Nova Park na Zawarciu. Przetarg wygrała ta druga.

Zarząd Lumelu w czwartek 24 lipca miał podpisać z nią umowę. Tak się jednak nie stało. Firma nie stawiła się w biurze notariusza. - Powodem jest brak studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Nie mam pretensji do radnych i prezydenta, że tego dokumentu nie uchwalili w terminie. Opóźnienia wynikają z ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował ustawę o obiektach wielkopowierzchniowych. Trzeba było wprowadzić zmiany w projekcie dokumentu i ja to rozumiem. Siła wyższa - mówi Wiesław Ocytko, prezes Lumelu. Tłumaczy, że jest w stałym kontakcie z obiema firmami. - Jesteśmy w trakcie negocjacji. Nasi prawnicy przygotowują opinię prawną, która rozstrzygnie, czy konieczny będzie drugi przetarg - dodaje.

Caelum Development zapewnia, że nie wycofuje się definitywnie. Jeśli Lumel nie sprzeda ziemi przed uchwaleniem studium, ponownie usiądzie do stołu. - Nie mogliśmy wczoraj podpisać umowy, ponieważ faktyczna sytuacja była inna, niż nas zapewniano. Zaręczam, że jesteśmy zainteresowani inwestycją w Zielonej Górze. Zależy nam, aby powstało tu centrum handlowo-rozrywkowe nowej generacji. Z naszych analiz wynika, że będzie odpowiadało zapotrzebowaniom mieszkańców i okaże się dla nas opłacalne - mówi Agnieszka Tomczak-Tuzińska, dyrektor marketingu Caelum.

Plaza Center na razie nie zdecydowała, jak postąpi w tej sytuacji. - W momencie, kiedy otrzymamy oficjalną informację na temat wyników ostatniego przetargu czy propozycję dalszych negocjacji, z pewnością rozważymy wszelkie możliwości - komentuje biuro prasowe spółki.

Ziemię przy ul. Dąbrowskiego ma także zielonogórski magistrat. Do niego należy przylegająca do Lumelu działka o powierzchni ok. 67 arów. Urząd Miejski wkrótce ogłosi przetarg. - Cenę wywoławczą ustalimy na ok. 10 mln zł, ale jestem przekonany, że sprzedamy ją drożej - mówi prezydent miasta Janusz Kubicki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

24 lipca 2008

Ile jest warte Centrum Biznesu?

Nadal nie wiadomo, ile jest warte Centrum Biznesu. Od kilku miesięcy fachowcy robią wycenę spółki. Na przeszkodzie stoi brak informacji na temat tego, co można wybudować na ziemi należącej do spółki. „Dopóki nie zostanie to określone w nowym studium, nie poznamy wartości spółki. Musimy znać stan prawny, rzeczywistą wartość majątku” - tłumaczy kierownik biura prezydenta Zielonej Góry - Tomasz Nesterowicz.

Tym samym komplikuje się sprawa sprzedaży spółki zagranicznym inwestorom. Jak przyznaje Nesterowicz coraz trudniej przedsiębiorcom wytłumaczyć, dlaczego nie może dojść do transakcji. „Inwestorzy mają problemy ze zrozumieniem powodów, dlaczego miasto wciąż odwleka decyzję ze sprzedażą” – mówi Nesterowicz.
Tymczasem wybudowaniem nowego centrum handlowego w miejscu Centrum Biznesu były zainteresowane już dwie zagraniczne firmy.

Źródło: rzg.pl

Nowa jednostka w listopadzie

Budynek Straży Pożarnej na rogu ulicy Sulechowskiej i Trasy Północnej w listopadzie przestanie straszyć swoim wyglądem. Udało się zdobyć fundusze na budowę. Komenda Straży Pożarnej ogłosiła przetarg na pierwszy etap budowy jednostki ratowniczo-gaśniczej.

„Jest to cześć budynku szkoleniowo-koszarowa. Z budżetu miasta dostaliśmy prawie milion 300 tysięcy złotych i 100 tysięcy z budżetu wojewódzkiego. „Chcemy zrobić dach, elewację, wstawić okna i ścianki działowe wewnątrz obiektu. Mamy nadzieję, że na tę cześć budowy wydamy nie więcej niż milion złotych, a resztę pieniędzy przeznaczymy na kolejne etapy” - mówił komendant miejskiej straży pożarnej Waldemar Michałowski.
W budynku znajdzie się kilkanaście pomieszczeń przeznaczonych m.in. na szatnie i pomieszczenia do ćwiczeń dymnych. Na zewnątrz znajdować się będą miejsca na siedem samochodów, boisko, stumetrowa ścianka wspinaczkowa, a także tor przeszkód.
„W pierwszym etapie zrealizowana zostanie budowa budynku szkoleniowego, a drugi etap ma objąć budowę garaży i parkingu. Na wykończenie budynku chcemy pozyskać pieniądze z Funduszu ochrony środowiska” - dodał komendant. Budynek będzie dwukondygnacyjny, oszklony od strony wschodniej. Na zbudowanie części garażowej potrzebne będzie jeszcze 7 milionów złotych.

Przetarg na pierwszy etap budowy jednostki ratowniczo-gaśniczej przy ulicy Sulechowskiej powinien zostać rozstrzygnięty w ciągu dwóch tygodni.
Najprawdopodobniej na przełomie listopada i października zakończy się pierwszy etap prac.

Źródło: rzg.pl

UZP ma czas do północy

Dzisiaj będziemy wiedzieli, czy podpisanie umowy z wykonawcą basenu i hali sportowej w Zielonej Górze będzie miało miejsce w ciągu kilkunastu dni. Tylko do północy prezes Urzędu Zamówień Publicznych ma czas na podjęcie decyzji o wszczęciu ewentualnej kontroli przetargu na budowę basenu i hali sportowej.

Zdaniem dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Roberta Jagiełowicza urząd ma ok. dwóch tygodni na przeprowadzenie ewentualnej kontroli całej procedury przetargowej. „Gdy tylko otrzymamy zgodę, natychmiast podpiszemy umowę z wykonawcą” – zapowiedział Jagiełowicz. Pełnomocnik ds. budowy basenu i hali w mieście wyraził przekonanie, że kontrola zostanie jednak przeprowadzona. Pamiętajmy, że chodzi tu o dużą, warta blisko 150 mln złotych inwestycję. Robert Jagiełowicz powiedział, że nie boi się kontroli gdyż wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem. Umowa z wykonawca może zostać podpisana najpóźniej w połowie sierpnia.

Źródło: rzg.pl

23 lipca 2008

Focus Park od środka

9 sal kinowych, galerie handlowe i mini muzeum Polskiej Wełny. To atrakcje, które czekają na zielonogórzan w budowanym Focus Parku. Otwarcie obiektu za niespełna 2 miesiące. Dziś dyrekcja Focus Parku pokazała dziennikarzom jak wyglądają prace budowlane i na jakim są etapie.

Dyrektor projektu Arkadiusz Gawron mówi, że prace postępują zgodnie z planem. Stara część budynku jest odrestaurowana i połączona z nowoczesnym wejściem. Jeden z budynków został odnowiony i zachował swój dawny kształt, a pozostałe zmodernizowano i przystosowano do nowoczesnego wizerunku.
Do Focus Parku prowadzić będą dwa główne wejścia. Cały obiekt przystosowany jest do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dwa piętra połączą schody i panoramiczna winda. „Otwarcie obiektu zaplanowano 17 września z wielką pompą” - zapowiada dyrektor centrum Focus Park, Jarosław Borsuk nie chcąc jednak zdradzać szczegółów.
W Focus Parku będzie ponad sto sklepów i Cinema City, zatrudnienie znajdzie około pół tysiąca osób.
W wielkim centrum handlowym będzie także miejsce na mini muzeum. Do Polskiej Wełny prowadzić będą odrestaurowane schody zachowane w dawnym kształcie. Sala muzealna będzie jedynym miejscem, gdzie zachowana zostanie oryginalna boazeria. Znajdą się tam zdjęcia fabryki Polskiej Wełny podarowane przez Muzeum Ziemi Lubuskiej.

Źródło: rzg.pl

Kubicki: jak interes nie wyjdzie dam 10 mln zł

Dam inwestorowi 10 mln zł gwarancji na to, że miasto uchwali studium i plan w terminie! - mówi prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki po rozmowie z biznesmenami

Zielonogórscy przedsiębiorcy Zbigniew Bąbelek i Adam Baranowski zaproponowali miastu wspólny interes i obiecują co najmniej 75 mln zł zysku.

- W urzędzie jestem drugi raz i nie mam o nim dobrego zdania. Miesiącami czekam na odpowiedzi od prezydenta. Niektórych jeszcze nie otrzymałem. Także ta sprawa miesiąc leżała w szufladzie - mówi przed wejściem do prezydenckiego gabinetu Adam Baranowski.

Chodzi o 22,5 ha ziemi na os. Na Olimpie, za hipermarketem Auchan. Biznesmeni chcą sprzedać ją pod handel i przemysł. Według nich miasto, które ma tam także swoją ziemię (5,5 ha), mogłoby dołączyć do sprzedaży. Przedsiębiorcy szacują, że metr gruntu wart jest od 560 zł do 1 tys. zł. Trzeba tylko zmienić studium i uchwalić plan. Potem w przetargu teren sprzedać. - To ponad 50 mln zł gotówką. Miasto zaoszczędzi też w ten sposób 22 mln zł, bo nie musiałoby budować dróg publicznych - tłumaczą przedsiębiorcy. Formalnie urząd musiałby scalić wszystkie grunty i je podzielić. Biznesmeni godzą się, aby po zakończeniu procedury udział miasta w gruntach wzrósł z 24 do 40 proc. Przedsiębiorcom zostałoby po 30 proc. Wczoraj zgodzili się też na to, aby magistrat sprzedawał swoje grunty pierwszy.

Tutaj zgoda się kończy. Zdaniem przedsiębiorców najpierw trzeba zmienić projekt studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego miasta. Ten dokument radni mają przegłosować w sierpniu br. Biznesmeni chcą termin przesunąć o półtora miesiąca. - Ustalmy nowe studium, a potem finalizujmy transakcję. Będziemy pewni, że wojewoda nie zaskarży procedur - mówi Baranowski.

Tu zaczynają się schody. Ze względu na inne inwestycje, prezydent nie chce odkładać sesji. - Uważam, że trzeba przyjąć studium takie, jak jest teraz, i od razu rozpocząć procedurę jego zmiany dla terenu za hipermarketem Auchan. Na tej samej sesji przyjmiemy uchwałę o przystąpieniu do uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Bez niego nic się nie da na tej działce zrobić - tłumaczy Kubicki.

Przedsiębiorców jednak nie przekonał. Nie podoba im się perspektywa kilku miesięcy oczekiwań. - Nie wierzę panu. Chcecie te pieniądze czy nie?! - pytał biznesmen. - Nie czekajmy, aż pociąg koniunktury przejedzie wokół nas - mówi Bąbelek.

Kubicki szuka rozwiązania. - Procedury planistyczne potrwają pół roku. Aby nie zniechęcać potencjalnych inwestorów, już teraz przystąpmy do przetargu na ziemię. Miasto może podpisać umowę przedwstępną z przyszłym inwestorem. Mogę mu dać gwarancję, że w perspektywie pół roku uchwalimy studium i plan. Jeśli tak się nie stanie, to miasto może się zobowiązać do pokrycia kosztów biznesowych tej firmy np. wydatków na projekt. Jestem gotów wyłożyć 10 mln zł - mówi.

- To nie żart? - pyta "Gazeta".

- Dlaczego? Wtedy będę miał pewność, że radni nie wycofają się w ostatniej chwili - odpowiada Kubicki.

Kolejna runda negocjacji w przyszłym tygodniu. Biznesmeni nie są zadowoleni. - Cały czas czujemy niechęć - mówi Adam Baranowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Lesicki: "Są konkrety"

Służbowe spotkania Dariusza Lesickiego zaowocowały kolejnymi inwestycjami w mieście. Gość Ermitaż Ice Cafe opowiadał dziś o tym, jakie firmy już wkrótce zainwestują w Zielonej Górze. Do końca roku jeden z nich pojawi się na Strefie Aktywności Gospodarczej - mówi wiceprezydent. „Otwarty będzie największy serwis marki Renault, prace znajdzie kilkanaście osób. Podpisaliśmy już umowę i do grudnia proces inwestycyjny będzie zakończony” – dodaje Lesicki.

Nieruchomość została odkupiona od firmy makro, więc na gruncie miasto nie zarobiło. Korzyścią będą jednak dodatkowe miejsca pracy i podatki, jakie wpłyną do kasy miasta. "Natomiast ponad 200 miejsc pracy szykuje niemiecka firma z branży chemiczno-medycznej" - mówi Lesicki i zaznacza, że warunkiem jest utworzenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej. „Chcemy zwiększyć jej obszar o kilkadziesiąt hektarów” – precyzuje wiceprezydent.
Dariusz Lesicki odparł także zarzuty wielu radnych jakoby w kwestii inwestycji w Zielonej Górze nic się nie działo. "Na razie wiele zależy od studium zagospodarowania przestrzennego, gdy zostaną poczynione pewne ustalenia, będziemy mogli wskazać inwestorom konkretne działki" - dodał. Na głosowanie w sprawie studium będziemy musieli poczekać do 19 sierpnia.

Źródło: rzg.pl

Hydrozagadka w Palmiarni

Była Hydrozagadka w ZOK-u, jest w Palmiarni. Przez kilka ostatnich dni zwiedzający nowowyremontowany obiekt mogli zobaczyć kałuże i podtopioną piwnice. W trakcie dużych ulew przeciekała szklana konstrukcja, dach, zatkane były kratki ściekowe, a z kanalizacji wybijała woda. Jak to możliwe, skoro Palmiarnia została otwarta zaledwie miesiąc temu?

"Walczymy z przeciekami, poradzimy sobie z tym problemem w ciągu kilku dni" - zapewnia menedżer Palmiarni Jacek Stefanowicz. „Skierowaliśmy do ZGKiM - właściciela budynku pismo z wyszczególnieniem niedoróbek. Firma Skanska już zaczęła je usuwać ” – mówi Stefanowicz.
Czy winę za te nieszczelności ponosi wykonawca, który nie przyłożył się do prac? „To nie jest tak, że się nie przyłożyła, pewne rzeczy wychodzą w trakcie użytkowania. Przypomnę, że na budynek są 2 lata gwarancji, budżet nie ucierpi więc na naprawach” – dodaje menedżer Palmiarni.
Jak zapewnia Stefanowicz wszystkie usterki zostały już zlokalizowane i taka sytuacja nie powinna się w przyszłości powtórzyć.

Źródło: rzg.pl

Ostatni seans Wenus

Kino Wenus, obchodzi dziś swoje 47 i najprawdopodobniej ostatnie urodziny. Jutro zapadnie ostateczna decyzja, ale kierowniczka obiektu - Irena Kondratowicz, przekonuje, że jego losy są już raczej przesądzone. "Obiekt zostanie zamknięty, ze względu na konkurencję w Focus Park" - tłumaczy.

"Nie mamy szans z kinami wielosalowymi, ponieważ one mają inne umowy z dystrybutorami. My nie możemy wyświetlać kilku premier równocześnie, a oni tak. Zabiorą nam wszystkich klientów" - mówi. Pracownicy Wenus starają się jeszcze przekonać właścicieli do zmiany decyzji. "Moglibyśmy tu organizować jakieś imprezy, czy kabarety" - mówią. Argumenty te, nie przekonują jednak władz kina, które uważają, że większą szansę na pozyskanie klientów, będzie miało kino Nysa. "Tam jest mniejsza sala i postawimy na filmy niekomercyjne, ambitniejsze, edukacyjne. Może zorganizujemy Festiwal Era Nowe Horyzonty" - mówi kierowniczka. Jedno jest pewne - jedno z dwóch kin zniknie z mapy Zielonej Góry. Ten fakt, nie cieszy zielonogórzan z którymi rozmawialiśmy. Wielu z nich, przyznaje, że z oboma obiektami łączy ich wiele wspomnień z młodości. "Chodziłam tu już jako dziecko, szkoda by było stracić takie kino z tradycjami" - żalili się naszej reporterce.
Kino Wenus zostanie zlikwidowane najprawdopodobniej we wrześniu, lub na początku października.

Źródło: rzg.pl

Zamiast Polanu - Ibis (w innym miejscu)

Szykują się kolejne zmiany w zielonogórskiej branży hotelarskiej. Być może już niedługo z mapy naszego miasta zniknie hotel Polan, w zamian za to bliżej centrum miasta powstanie inny hotel. "W czerwcu zarząd podjął kierunkową decyzję o możliwości sprzedaży hotelu Polan. Jednocześnie, Orbis Grupa Hotelowa analizuje rynek zielonogórski gdyż, w ramach strategii rozwoju spółki, chcemy wybudować dwugwiazdkowy hotel Ibis, bliżej centrum miasta" - poinformowała nas Katarzyna Nowak z Biura Prezesa Zarządu Orbis S.A.

Z zarządem spółki spotkał się niedawno wiceprezydent Dariusz Lesicki. "Orbis będzie musiał liczyć się z nowymi warunkami rynkowymi. W Zielonej Górze pojawił się czterogwiazdkowy Ruben, wkrótce powstanie Campanille, konkurencja będzie bardzo rosła" - mówi wiceprezydent i dodaje, że Polan jest w tej chwili na uboczu i spółka już myśli o jego sprzedaży.
Teren po hotelu Polan mógłby zostać przeznaczony pod budownictwo wielorodzinne. "Jest to obszar dobrze skomunikowany, na pewno budynki wielorodzinne znalazłyby tu swoich najemców" - zaznacza wiceprezydent. A gdzie będzie się znajdował dwugwiazdkowy Ibis? "Miasto zaproponowało spółce kilka lokalizacji" - dodaje Lesicki, ale nie chce zdradzać, jakie to miejsca.
Więcej szczegółów w tej sprawie poznamy najprawdopodobniej po wakacjach.

Źródło: rzg.pl

17 lipca 2008

Protest bez odwołania

Z naszej strony procedura została zamknięta - powiedział Robert Jagiełowicz pełnomocnik prezydenta do spraw budowy basenu i hali. Firma Aistal, która oprotestowała przetarg miała możliwość odwołania się od decyzji komisji przetargowej do Krajowej Izby Odwoławczej. „Po północy minął termin i protestujący takiego odwołania nie złożyli. Traktujemy sprawę jako zamkniętą” - mówi Jagiełowicz.

Kiedy możemy się spodziewać podpisania umowy z firmą Skanska, która wygrała przetarg na budowę basenu. „Mam nadzieję, że jak najszybciej - odpowiada Robert Jagiełowicz, „Ale podawać konkretnych dat nie będę” – kwituje.
Do podpisania umowy między miastem a firmą Skanska dojdzie w momencie, kiedy Prezes Urzędu Zamówień Publicznych sprawdzi jeszcze raz dokumentacje i wyda decyzje o możliwości podpisania umowy z wykonawcą. Może to potrwać nawet do miesiąca.

Monika Szczepańska
Źródło: rzg.pl

Powstanie blok przy Potokowej

KTBS buduje kolejne bloki. W przyszłym roku powstaną budynki przy ul. Potokowej i Elektronowej, ale to nie koniec planów. Za dwa lata kolejne bloki pojawią się na rogu Osiedli Śląskiego i Pomorskiego i na Ludowej. Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego ogłosiło przetarg na budowę bloku przy ul. Potokowej.

"Będą tam 33 mieszkania, przeznaczyliśmy również miejsca na trzy lokale usługowe" - mówi Ludwik Okienko członek zarządu KTBS.
Chętnych jest wyjątkowo dużo - o mieszkania stara się aż 500 osób. Mieszkania będą przydzielone przez komisję. "Planujemy przydzielić je najbardziej potrzebującym". Ale to nie koniec inwestycji. „W tym roku chcemy złożyć wniosek do Banku Gospodarstwa Krajowego. Będą to inwestycje na ok. 200 mieszkań, m.in. także przy ul. Elektronowej” – dodaje Okienko.
A blok przy Potokowej będzie gotowy w ciągu 9 miesięcy.

Joanna Leśniewska
Źródło: rzg.pl

Są nowi inwestorzy na Spalonym Lesie. To celnicy

Zielonogórski magistrat chce dobić targu z Urzędem Celnym. Liczy, że jeśli ten postawi sobie siedzibę na Spalonym Lesie, miasto zarobi na tym 400 tys. zł rocznie.

Grunt o powierzchni 2,5 ha miasto chce wydzierżawić albo sprzedać. Celników widzi na działce za Strefą Aktywności Gospodarczej, na tzw. Spalonym Lesie. Ma na tym zarobić 400 tys. zł rocznie. Pieniądze do kasy miasta miałyby wpływać z opłat skarbowych.

Budowa siedziby ma kosztować 18 mln zł. Pieniądze wyłożyłoby Ministerstwo Finansów. Magistrat zapewnia, że jeszcze w tym roku może sfinalizować transakcję. Celnicy już zacierają ręce. - Od lat planowaliśmy przeprowadzkę Urzędu Celnego. Obecna lokalizacja w centrum miasta jest niewygodna. Zwłaszcza że nie jesteśmy skupieni w jednym miejscu. Działka na Strefie to dla nas optymalne rozwiązanie. Umieścimy tam wszystkie biura. Łatwo będzie dojechać do siedziby. W końcu będziemy mieć też parking - cieszy się Beata Downar- Zapolska, rzecznik Izby Celnej w Rzepinie.

Plany miasta chwali radny PiS Kazimierz Łatwiński, szef komisji gospodarki w ratuszu. - Uważam, że przekazanie ziemi celnikom to słuszna decyzja - komentuje.

Jeszcze do niedawna miasto planowało przekazać celnikom budynek Lumelu przy ul. Dąbrowskiego. Wiadomo jednak, że w tym miejscu ma powstać galeria handlowa. - Celnicy byli skłonni zająć ten obiekt, ale Strefa bardziej im odpowiada - tłumaczy wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

16 lipca 2008

Lista najemców Focus Park Zielona Góra

Przedstawiamy listę najemców Focus Park Zielona Góra.

100% powierzchni centrum handlowego zostało wynajęte.

Sklepy: Monnari, Solar, Gatta, Coccodrillo, Intermoda, Carry, H&M, City Sport, Camaieu, Troll, Vertus, Calzedonia, Pabia, Prima Moda, Bytom, Pierre Cardin, Sunset, OTL, Pimkie, Orsay, Promod, Wólczanka, Vistula, Bodique, Esprit, Pretty One, Wittchen, Americanos, Diverse, Cropp, Big Star, Ravel, Reporter, House, Reserved, Galeria Centrum, New Yorker, C&A, Ochnik, Atlantic, Umbro, Vena bielizna, Bolero, Simple, Molton, Lee Wrangler, Tatuum, Vanita, Glitter, Swiss, Marbet, Puccini, Apart, Kruk, Yes, Aldo, Venezia, Deichmann, Kazar, CCC, Quazi, Geox, Office Shoes, Bata, Wojas, Gino Rossi, Zebra, Heavy Duty, Ecco, The Athlete's Foot, 5 10 15, Smyk, Bergson, Puma, Nike, Rossmann, Douglas, Inglot, Empik, In Medio, Media Markt, Germanos, M Punkt, Ramsat, Time Trend, ERA, Vobis, Kukartka, Galeria Prezentów, Alma

Kino: Cinema City

Kawiarnie i restauracje: Tchibo, Costa, IQ Coffee, Sushi, Pizza Dominium, Sphinx, North Fish, Grycan

Inne: Euro Apteka, Vision Express, Panda

Boisko będzie dokończone

Wraca sprawa boiska przy Gimnazjum nr 2. Kontrowersje wokół boiska zaczęły się, gdy na dokończenie budowy zabrakło 2 mln złotych. Radni przegłosowali uchwałę, w której zapisano dodatkowy milion na jego rozbudowę. Urząd Miasta ogłosił właśnie przetarg na II etap budowy boiska.

Naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich - Alicja Makarska przypomina, że dokumentacja była podzielona na trzy etapy. Pierwszy został zrealizowany, na drugi właśnie ogłoszono przetarg. Będzie on obejmował budowę m.in. kotłowni i powierzchni boiska. Trzeci etap obejmuje budowę szatni, toalet i natrysków na jego realizację trzeba będzie jeszcze poczekać.
Młodzież, która korzysta z obiektów przy Gimnazjum nr 2 mówi, że zadaszone boisko przydałoby się zwłaszcza w deszczowe dni. Niektórzy narzekają jednak, że obiekty nie są ogólnodostępne. „Dobrze by było, gdybyśmy mogli korzystać z takiego boiska za darmo i w wakacje, bo na osiedlu nie ma gdzie grać w piłkę” – relacjonowali młodzi mieszkańcy pobliskiego osiedla.

Pierwszy etap budowy boiska pochłonął prawie 1 mln 900 tys. złotych. Przetarg na kolejny rozstrzygnięty zostanie na przełomie lipca i sierpnia.

Źródło: rzg.pl

Hotele: pierwsze cztery gwiazdki w mieście

W Zielonej Górze otwarto hotel Ruben przy al. Konstytucji 3 Maja. Gości śpi w nim na razie niewielu, ale są już rezerwacje, nawet na przyszły rok!

Przestronne patio z wiklinowymi meblami i ogromnymi parasolami już od kilku dni przyciągało przechodniów. Ale dopiero od tego weekendu można tu napić się kawy, czy zjeść lunch. Wieczorami goście mogą również posłuchać na żywo gry na fortepianie. Restauracja i bar są dostępnie nie tylko dla klientów hotelu, ale również dla mieszkańców. W menu znaleźć można dania kuchni typu fusion - czyli połączenie różnych tradycji etnicznych. Restauracja jest podzielona na dwie części: ekskluzywną z okrągłymi stołami i klubową.

Hotel Ruben współpracuje ze Stowarzyszeniem Zielonogórskich Winiarzy. - Chcemy u nas promować kulturę picia wina - wyjaśnia Tomasz Lehman, specjalista ds. marketingu.

Ruben to pierwszy czterogwiazdkowy hotel w Zielonej Górze. Do tej pory mieliśmy tu jedynie pensjonat z czterema gwiazdkami - Gregor przy ul. Chmielnej. W woj. lubuskim hotele z tą kategorią są jeszcze dwa - Qubus w Gorzowie i Bukowy Dworek w Łagowie.

Czym się różnią cztery gwiazdki od trzech? - Hotel musi spełnić wiele wymogów. To m.in. przewodowy i bezprzewodowy internet w całym obiekcie, klimatyzacja, większe pokoje, suszarka w każdej łazience. Ale również masa technicznych drobiazgów, jak na przykład zadaszenie nad wejściem - tłumaczy Lehman.

Pokoje, każdy z łazienką, są w kolorach beżu i brązu z czerwonymi dodatkami. W każdym pokoju wisi na ścianie płaski telewizor - dźwięki z odbiornika słychać także w głośnikach w łazienkach. Hotel oferuje 62 pokoje dla 121 gości. Przygotowano również trzy apartamenty i pokój przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Hotel jest właściwie pozbawiony barier architektonicznych. Nawet w windach można natknąć się na udogodnienia dla osób niewidomych - cyfry z numerami pięter są wytłoczone brajlem.

Dla firm i biznesu zaprojektowano trzy sale konferencyjne, w tym największą - rubinową. Na piętrach dwie mniejsze - kremową i brązową - z widokiem na ul. Długą. Sale konferencyjne są specjalnie wyciszone. Na najwyższym piętrze na klientów czeka jeszcze jedna atrakcja - strefa relaksu, czyli jacuzzi i fińska sauna parowa. W przyszłości dojdą jeszcze zabiegi kosmetyczne dla pań i panów, i masaże.

Za pojedynczy pokój w hotelu ze śniadaniem goście zapłacą 370 zł, za dwuosobowy - 490 zł. Nocleg w apartamencie natomiast kosztuje 680 zł. W weekendy ceny noclegów są niższe. - Na razie gości nie ma wielu. Ale mamy już mnóstwo rezerwacji. Klienci na pewno zjawią się we wrześniu podczas Winobrania. Większa grupa zapowiedziała się też na czerwiec przyszłego roku - mówi Lehman.

Na zewnątrz budynku dla zmotoryzowanych gości przygotowano 25 strzeżonych miejsc parkingowych. Oficjalne otwarcie nowego hotelu zaplanowano na 30 sierpnia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Dodatkowe parkingi

Mamy dobre wiadomości dla kierowców. W mieście przybyły kolejne miejsca parkingowe. Na ulicy Szarych Szeregów do użytku został oddany parking na sześćdziesiąt samochodów.

Jak mówi naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich w Urzędzie Miasta - Alicja Makarska roboty trwały bardzo krótko, bo zaledwie dwa miesiące. Inwestycja kosztowała miasto 270 tysięcy złotych.

Tymczasem mieszkańcy ulicy Zachodniej doczekali się nowej drogi. Teraz nie muszą już objeżdżać swojej ulicy, aby wjechać na Wyszyńskiego. „Do użytku została oddana droga łącząca te dwie ulice” - dodaje Makarska. Oznacza to, że na ulicę Zachodnią można wjechać bezpośrednio od strony Wyszyńskiego. W niedalekiej przyszłości po obu stronach tej ulicy ma powstać budownictwo mieszkaniowe.
W najbliższym czasie otwarta zostanie także ulica Dąbrowskiego i Jana z Kolna.

Źródło: rzg.pl

Ulica Dąbrowskiego po roku pożegnała hałas

Zielonogórzanie z ulicy Dąbrowskiego mogą odetchnąć, skończył się najdłuższy remont w historii ulicy

Zniknęły walce i koparki, ucichły młoty pneumatyczne, nigdzie nie widać robotników. Tak wczoraj wyglądała zielonogórska ul. Dąbrowskiego. A mieszkańcy odetchnęli. - Ten hałas był nie do wytrzymania - mówią.

Z zimową przerwą remont ul. Dąbrowskiego trwał prawie rok. Pierwsze ekipy budowlane weszły na ulicę w sierpniu ub. roku.

Przetarg na inwestycję wygrała firma San-Bud. Dziś droga jest już po korekcie, pojawiło się na niej 60 nowych miejsc parkingowych i chodnik. Zamontowano nowe oświetlenie, pojawiły się nowe studzienki. Budowlańcy przesadzili kilka drzew (rosną teraz na sąsiedniej ul. Jana z Kolna).

Mieszkańcy fatalnie wspominają jednak czas remontu. Narzekań nie było końca. Hałas, brud, utrudnienia w komunikacji, a do tego odwlekane terminy zakończenia prac. Remont miał się najpierw zakończyć w czerwcu, potem na początku lipca. Mieszkańców dziwiło zachowanie robotników, którzy jednego dnia kładli asfalt i wylewali beton, a następnego znów go rozwalali. Z takiej sytuacji na drodze cieszyli się tylko instruktorzy szkoły jazdy. - Nasi kursanci na własnej skórze mogą poznać, co to znaczy polska droga - śmiali się instruktorzy.

- Wydawało się, że ten koszmar nie będzie miał końca, a w poniedziałek hałas ucichł, a ciężki sprzęt zniknął z drogi - mówi pan Kazimierz.

- Pozostaje tylko kilka drobnych poprawek, więc na jeden dzień wrócą walce, ale tylko po to, żebyśmy mogli połączyć Dąbrowskiego z Jana z Kolna. Później pozostanie tylko pomalowanie linii na jezdni - mówi Rafał Pietryka, kierownik budowy. Inwestycja kosztowała miasto ok. 4,4 mln zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

11 lipca 2008

Przesunięcie głosowania w sprawie studium

„Nie możemy zaakceptować dokumentu, który za miesiąc wyrzucimy do kosza” - tak o przesunięciu głosowania w sprawie studium mówi kierownik biura prezydenta miasta Tomasz Nesterowicz. Wczoraj odbyła się dyskusja prezydenta Kubickiego z przedstawicielami klubów Rady Miasta. Wspólnie zdecydowano, że sesja dotycząca studium zostanie przesunięta o miesiąc. Powód? Trybunał konstytucyjny orzekł, że ograniczenia dotyczące handlu wielkopowierzchniowego są niezgodne z konstytucją.

Za kilka tygodni samorządy nie będą już decydować o tym czy na ich terenie może powstać kolejny hipermarket. "Nie możemy głosować nad dokumentem, który za miesiąc okaże się niezgodny z prawem" - wyjaśnia Tomasz Nesterowicz.
Gdyby okazało się, że studium jest niezgodne z prawem pojawiłoby się wiele problemów z zakończeniem już rozpoczętych inwestycji. Co w takim razie może zmienić się w studium? „Od strony praktycznej niewiele, ale od strony formalnej zmiany mogą być poważne. Jeżeli studium będzie oparte na nieważnym rozwiązaniu prawnym, które ogranicza obywatelom wolność prowadzenia działalności gospodarczej, będziemy musieli rozpocząć pracę nad studium od nowa” – mówi Nesterowicz.

Głosowanie nad studium odbędzie się 19. sierpnia.

Źródło: rzg.pl

Przetarg na basen: prezydent odrzuca protest

Zielonogórski magistrat oficjalnie odrzucił złożony przez firmą Alstal protest w sprawie rozstrzygnięcia przetargu na projekt i budowę basenu i hali sportowej. - Nowego przetargu nie będzie - zapowiada prezydent Janusz Kubicki.

Po prostu podtrzymaliśmy naszą wcześniejszą decyzję. Uważamy, że protest firmy był bezprzedmiotowy. Przetarg rozstrzygnęliśmy zgodnie z zapisami zawartymi w specyfikacji zamówienia - tłumaczy Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu. Jego zdaniem w ofercie Alstal były błędy. Uchybienie dotyczyło wpłaconego wadium (650 tys. zł). Według Jagiełowicza, wpłaty powinny dokonać wszystkie firmy z konsorcjum, a nie jedynie Alstal. - Tego wymagaliśmy w ogłoszonym przetargu - wyjaśnia. Jego zdaniem błąd był nie do naprawienia. Przypomnijmy. Do walki o budowę basenu zgłosiły się trzy firmy. Konsorcjum Hydrobudowa proponowało, że postawi nam basen za 180 mln zł. Firma Skanska chciała budować za 141 mln zł. Najtaniej miałoby wybudować właśnie konsorcjum Alstal z Inowrocławia, które zaoferowało 115 mln zł. Mimo wcześniejszych zapowiedzi prezydenta Janusza Kubickiego, że wygra najtańsza propozycja, przetarg rozstrzygnął się na korzyść Skanskiej. Radni dali się namówić prezydentowi by do basenowej puli dorzucić 32 mln zł, co pozwalało wybrać ofertę Skanskiej.

Teraz firma Astal ma prawo odwołać się od wyników do prezesa Krajowej Izby Odwoławczej w Warszawie. Izba w grudniu ub. r. unieważniła już pierwszy ogłoszony przez prezydenta Kubickiego przetarg. Uznała, że błędem było wstawienie do oceny jednego z kryterium. Chodziło o określenie kosztów eksploatacji. Zdaniem ekspertów na tym etapie takie żądanie było niemiarodajne. Wtedy miasto ogłosiło nowe postępowanie. Tym razem ma być inaczej. Nowego przetargu magistrat już nie przewiduje. - Nie wiemy jeszcze czy Alstal w ogóle odwoła się od naszej decyzji, ale nawet jeśli to zrobi to liczymy, że Izba uzna nasze racje. W przeciwnym wypadku to Alstal będzie zwycięzcą postępowania i to ona będzie budowała nam basen i halę - mówi prezydent Kubicki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

10 lipca 2008

Zakupy w Focus Park zrobimy za dwa miesiące

Znamy już termin otwarcia galerii Focus Park w Zielonej Górze. Mieszkańcy na zakupy będą mogli wybrać się 17 września. W dawnej Polskiej Wełnie pod jednym dachem znajdzie się 110 sklepów i dziesięciosalowe kino

Zza wysokiego blaszanego płotu nie widać już niewielkiego budynku dawnej portierni, który stał przy Polskiej Wełnie od strony ul. Wrocławskiej. Budynek został niedawno wyburzony. W tym miejscu ma się znajdować jedno z wejść do galerii. Zielonogórzanie przekroczą próg Focus Parku tuż po wakacjach. Wielkie otwarcie obiektu zaplanowano na 17 września. - Na razie nie możemy zdradzić szczegółów. Podczas uroczystego otwarcia można się jednak spodziewać wielu atrakcji. Na pewno zaproszone zostaną gwiazdy wielkiego formatu - zapewnia Marta Marczuk z agencji reklamowej S4. W ub. roku podczas imprezy w Focus Parku w Rybniku zaśpiewali Boney M i Doda.

Focus: idziemy na wielkie zakupy

Na dwa miesiące przed otwarciem Focus Parku wewnątrz już widać zarys przyszłej galerii handlowej. Boksy są już podzielone. W większości pomieszczeń robotnicy kładą już kafelki, wstawiają grube szyby na wystawach, malują ściany, montują oświetlenie. Jednym z największych sklepów będzie Media Markt. Ta sieć do tej pory nie pojawiała się w galeriach budowanych przez Parkridge Retail Poland w innych miastach w Polsce. Budowlańcy, którzy w tej chwili pracują przy wykańczaniu obiektu, śmieją się, że zielonogórzanki wypytują ich, czy w galerii będzie sklep popularnej marki odzieżowej H&M. Uspokajamy wszystkie panie z Zielonej Góry i okolic - H&M będzie.

Jakie jeszcze marki znajdziemy w nowym centrum handlowym? Będą Reserved, Cropp Town, Aldo, Boutique, C&A, Douglas, Esprit, New Yorker, Bata, Molton, Vistula, CCC, Carry, Diverse, Kazar, Promod, Solar, Reporter, Wittchen, Apart, Smyk, Empik, In Medio, Rossmann, czy Euro Apteka. Dodatkowo fani kina mogą liczyć na premierowe seanse aż na dziesięciu salach. Obsługiwać je będzie sieć Cinema City. Nie zabraknie również kafejek, restauracji. W galerii pracę znajdzie pół tysiąca osób. Powierzchnia centrum to 48 tys. m kw.

Dużo szkła i światła

Na placu budowy codziennie pracuje blisko 600 ludzi. W ogromnych holach montowane są wszystkie instalacje. Między piętrami położone zostały już ruchome podjazdy i schody. W głównym holu widać już szyb panoramicznej windy. Światło dociera do budynku przez świetliki w dachu. Centralny punkt galerii jest oświetlony przez ogromną szklaną płytę. Świetliki są pozostałością dawnego dachu szedowego.

Elewacja całego budynku jest pomalowana na jasny, piaskowy kolor, ramy okien są barwy oliwkowej - to efekt wspólnych ustaleń inwestorów. To, czego zielonogórzanie na razie nie mogą zobaczyć, to tył budynku. Tam ściana jest wyłożona czerwoną klinkierową cegłą. To właśnie tam ma się znajdować główne wejście do budynku. Przedsionek jest zrobiony ze szkła. Przed wejściem na klientów czeka 600 miejsc parkingowych. Do końca wakacji ma się zakończyć również przebudowa skrzyżowania ul. Wrocławskiej z ul. Sienkiewicza. Przy okazji zostaną wybudowane nowe dojazdy do gmachu dawnej Polskiej Wełny.

Drugie życie Polskiej Wełny

Firma Parkridge Retail Poland pojawiła się w Polsce cztery lata temu. Wyspecjalizowała się w odnawianiu starych budynków. Niszczejące nieruchomości zostały już odnowione w Rybniku i Bydgoszczy. Poza Zieloną Górą renowację przechodzą też obiekty w Gliwicach, Jeleniej Górze i Piotrkowie Trybunalskim. Łączna wartość inwestycji Parkridge w Polsce to 4 mld zł. Przebudowa zielonogórskiej Polskiej Wełny kosztowała 66 mln euro.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Galeria do zakupów i podziwiania miasta

Jeszcze rok temu w samym centrum miasta 10 m od ratusza straszyła ogromna dziura zasłonięta blaszanym ogrodzeniem. Kilka miesięcy temu na placu pojawili się robotnicy. Dzisiaj nowy gmach ma już dwie kondygnacje, a budowa szybko idzie w górę. Za rok wielkie otwarcie.

Teraz prace się przyspieszą, bo radni zgodzili się na zamianę gruntów ze spółką CN Tower Plaza, która buduje tzw. Złoty Dom na rynku w Zielonej Górze. Miasto oddało inwestorowi skrawek przy rynku, a w zamian dostało ponad dwa razy większy plac przy ul. Sowińskiego i Drzewnej, na którym jest teraz parking strzeżony. Rzeczoznawcy wycenili wartość tej działki na blisko 3,8 mln zł. Teoretycznie miasto musiałoby więc dopłacić Tower Plazie różnicę wartości posesji, ale ostatecznie zamiana nic miasta nie będzie kosztowała, bo CN Tower Plaza jeszcze nie zapłaciła miastu kary za to, że przez kilka lat nic nie robiła na placu budowy. Rachunek się więc wyrówna.

Na zamianie skorzystało i miasto, i spółka. Miasto, bo zyskało duży teren w centrum miasta, w dodatku niezabudowany, zakończą się wreszcie spory o działkę pod Złotym Domem, a w dodatku inwestor wyremontuje uliczkę wzdłuż starych murów obronnych od ul. Pod Filarami do Wieży Głodowej. No i wreszcie dziura w centrum przestanie straszyć. Z kolei akt własności gruntu umożliwi inwestorowi uzyskanie kredytu na kontynuowanie prac, stanie się też bardziej wiarygodnym rozmówcą dla potencjalnych najemców. Dodatkowo spółce łatwiej będzie przeforsować zmiany w projekcie budynku. - Chcemy dobudować czwarte piętro ze szklaną obracaną kopułą widokową i pomostem. Klienci będą mogli siąść przy kawiarnianych stolikach i podziwiać panoramę miasta - tłumaczy Bernard Imański, prezes i udziałowiec spółki CN Tower Plaza.

Wszelkie zmiany w projekcie musi jeszcze zatwierdzić miejski konserwator zabytków. Budynek znajduje się bowiem w strefie objętej ochroną konserwatorską. Do urzędu konserwatorskiego na razie nie wpłynął jeszcze oficjalny projekt, który można by było zaopiniować. - Rozmowy trwają - mówi tylko Imański.

Na niższych kondygnacjach zaplanowano głównie handel, usługi i gastronomię. Dokładny rozkład wszystkich pomieszczeń będzie znany we wrześniu. Zainteresowanych wynajmem lokali już teraz nie brakuje.

Złoty Dom na wysokości pierwszego piętra będzie połączony przeszkloną kładką z budynkiem tzw. starej drukarni przy placu Pocztowym, który też jest w trakcie remontu. - To będzie ogromny obiekt handlowy o powierzchni 8 tys. m kw - wylicza Imański. Jak zapewnia, pierwsze zakupy zrobimy w centrum najpóźniej w czerwcu przyszłego roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Hala i basen: nasza zielonogórska idea fix

Nadal nie wiadomo, kiedy i z jaką firmą zostanie podpisana umowa na budowę basenu i hali sportowej w Zielonej Górze. Basenowa telenowela trwa.

Jutro po raz kolejny zbierze się komisja przetargowa, która rozstrzygała przetarg na budowę Centrum Rekreacyjno-Sportowego w Zielonej Górze. Tydzień temu już się wydawało, że basen powstanie. Tymczasem inwestycja prawdopodobnie znów się opóźni. Jedna z firm, która startowała w przetargu, zgłosiła protest do rozstrzygnięcia.

Przypomnijmy. Do walki o budowę basenu zgłosiły się trzy firmy. Konsorcjum Hydrobudowa proponowało, że postawi nam basen za 180 mln zł. Firma Skanska chciała budować za 141 mln zł. Najtaniej miałoby wybudować konsorcjum Alstal z Inowrocławia, które zaoferowało 115 mln zł. Mimo wcześniejszych zapowiedzi prezydenta Janusza Kubickiego, że wygra najtańsza propozycja, przetarg rozstrzygnął się na korzyść firmy Skanska. Radni wcześniej do basenowej puli dorzucili 32 mln zł, żeby wystarczyło pieniędzy na tę właśnie ofertę.

Protestu można się było spodziewać. Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu, tłumaczył, że w papierach Alstal były błędy. Uchybienie dotyczyło wpłaconego wadium (650 tys. zł). Według Jagiełowicza, wpłaty powinny dokonać wszystkie firmy z konsorcjum, a nie jedynie Alstal. Dodaje, że ten błąd był nie do naprawienia, dlatego przetarg wygrała firma Skanska, bo jej oferta - po wykluczeniu Alstal - była najniższa.

Mirosława Dulat: W Zielonej Górze nikt się nawet nie zdziwił, że Alstal złożył protest. Wasza oferta była najniższa.

Jarosław Szczupak z Alstal: Nasza oferta była bardzo dobra. Nie zaprzeczam, że nie było błędów w naszych dokumentach. Ale nie skutkowałyby one niczym poważnym. Miasto zarzuca nam, że wadium zostało wpłacone nie w imieniu całego konsorcjum, ale tylko w imieniu firmy. Ale przecież idea przetargu publicznego jest taka, żeby ofertę zabezpieczyć. Jeśli oferent by się wycofał, wadium by przepadło.

Macie szansę wygrać przetarg i wybudować basen taniej niż prezydent założył?

- Pierwszy raz w życiu się spotkałem z taką procedurą zamawiającego. Miasto, zamiast podnieść budżet do najniższej oferty, podniosło do środkowej. Nie brało pod uwagę naszej propozycji. To ewenement na skalę kraju.

Będziecie walczyć o swoje racje?

- Mamy nadzieję, że sprawę rozstrzygnie Urząd Zamówień Publicznych. Opinie prawników i odwołanie od przetargu też kosztują. Ta walka może być po prostu za droga.

Jakie inwestycje Alstal ma już na swoim koncie?

- Wybudowaliśmy park geotermalny w Mszczonowie. Możemy się pochwalić kilkoma halami sportowymi z pełnowymiarowymi boiskami. Wybudowaliśmy też basen w Inowrocławiu. Wygraliśmy właśnie przetarg na budowę stadionu żużlowego w Toruniu za 100 mln zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Komplikacje przy przyjęciu studium

Co dalej ze studium zagospodarowania przestrzennego miasta? Coraz mniej realne staje się uchwalenie dokumentu podczas wtorkowej sesji Rady Miasta. Dziś mówił o tym w Ermitaż Ice Café radny lewicy - Edward Markiewicz. Okazuje się, że ustawa o tworzeniu i działaniu wielkich obiektów handlowych jest niezgodna z Konstytucją. Prezydent Janusz Kubicki zwołał na dziś spotkanie z przedstawicielami klubów radnych.

We wtorek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obowiązująca ustawa nie daje swobody gospodarczej, co oznacza, że samorządy gmin nie mogą decydować o tym, gdzie ma taki obiekt powstać. To komplikuje przyjęcie przez radnych studium, w którym miasto przewiduje wybudowanie kilku takich obiektów. Na dzisiejszym spotkaniu prezydenta z radnymi ma zapaść decyzja co dalej.
„Na razie nad skutkami orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego pracują prawnicy” - mówi Janusz Kubicki. „Stare zapisy ustawy zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny uniemożliwiały powstawanie nowych sklepów” - twierdzi prezydent Zielonej Góry. "Nowe pozwolą na ułatwienia ich wejścia na rynek” – dodał. Tym samym kolejne konsorcja będą mogły starać się o budowę galerii handlowych w Zielonej Górze.

Źródło: rzg.pl

09 lipca 2008

Zabytkowy kościół odzyska dawną świetność

Jeszcze w tym miesiącu ruszy remont jednej z najstarszych zielonogórskich świątyń. Kościół Matki Bożej Częstochowskiej doczekał się wreszcie odnowienia szachulcowych murów.

To już kolejny etap remontu zabytkowej perełki Zielonej Góry, która widnieje na niemal każdym folderze turystycznym miasta. Przez lata proboszcz ratował ją własnym sumptem, łatał, co się dało. To jednak nie wystarczyło. Dach się ledwo trzymał, a i drewniane belki w ścianach nie były w lepszym stanie.

Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Zielonej Górze wybudowano w XVIII w. Wzniesiony został w stylu szachulcowym na planie krzyża greckiego. Dawniej był to zbór protestancki Ogród Chrystusowy. Po II wojnie światowej przejęli go katolicy.

Wreszcie miasto postanowiło zająć się kościołem. W ub.r. wymieniono niemal cały dach. Konieczność ratowania jednego z najcenniejszych zielonogórskich zabytków dostrzegli zarówno parafianie (którzy uskładali 130 tys. zł na remont), jak i władze Zielonej Góry, które dały 200 tys. zł. Do całości "dorzuciło się" też Ministerstwo Kultury, które przyznało ponad 250 tys. zł. Nowy dach pojawił się jesienią. Na remont elewacji jednak pieniędzy już nie wystarczyło.

Prace przeniesiono na ten rok. Remont kościoła wpisano najpierw na listę inwestycji związanych z rewitalizacją starówki. Miasto złożyło już wniosek do ministerstwa o wsparcie na cały ten projekt. Włodarze Zielonej Góry postanowili się jednak zabezpieczyć i na ostatniej sesji radni znaleźli pieniądze w budżecie miasta na odnowienie elewacji, niezależnie od decyzji ministra. Przetarg na remont już rozstrzygnięto. Wygrała go firma Józefa Hermanowicza z Gorzowa, która ma ogromne doświadczenie w renowacji zabytków. Ostatnio w Zielonej Górze odnawiała mury i wieżę konkatedry pw. św. Jadwigi, a rok temu to właśnie pracownicy tej firmy uwijali się na dachu MBCz.

Pracy i tym razem mają sporo. Za 343 tys. zł muszą oczyścić ściany, zaimpregnować drewniane belki, uzupełnić ubytki i na nowo zrobić cokół dookoła kościoła, bo ten obecny w wielu miejscach już się rozsypuje.

- Rusztowania staną jeszcze w lipcu. Chcielibyśmy, by prace skończyły się w listopadzie, ale dokładną datę ustalimy podczas podpisywania umowy jeszcze w tym tygodniu - mówi Edward Nalepa, p.o. prezesa Fundacji na rzecz Rewitalizacji Miasta, która nadzoruje remont.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

MZK spełnia marzenia o komunikacji idealnej

Nowe rozkłady jazdy, nowe trasy autobusów, nowe linie w miejsce starych. Wkrótce pasażerowie będą się musieli przygotować na rewolucyjne zmiany w zielonogórskim MZK. Autobusy mają odjeżdżać co 5, 10 minut


Nad koncepcją optymalizacji sieci komunikacji miejskiej w Zielonej Górze, na zamówienie miasta i MZK, od kilku miesięcy pracował zespół profesora Olgierda Wyszomierskiego, który jest prekursorem nowoczesnych rozwiązań komunikacji. W badaniach pomagali także studenci z Uniwersytetu Zielonogórskiego, którzy przez cały marzec i kwiecień zbierali materiał do analizy. Według badaczy, po zmianach na niektórych liniach autobusy będą mogły śmiało konkurować z podróżami pieszymi, rowerowymi, a nawet samochodowymi, które nie będą się po prostu opłacały.

- Jesteśmy głęboko przekonani, że na optymalizacji zyska klient i MZK. Pasażer będzie przede wszystkim mniej czasu tracił na podróżowanie, nie będzie też musiał wychodzić na ściśle określony autobus, tylko na chybił trafił. Na autobus będzie czekał maksymalnie dziesięć minut. Do tego dojdzie jeszcze rozkład jazdy, który będzie tak skonstruowany, żeby można było go łatwo zapamiętać, czyli autobusy będą odjeżdżać co pięć, dziesięć minut. Co zyska MZK? Przede wszystkim lepszą opinię wśród pasażerów, niewykluczone też, że korzyści finansowe. Poprawią się także warunki pracy kierowców, rozkłady jazdy będą bardziej racjonalnie rozplanowane, a co za tym idzie, będą bardziej równomiernie rozłożone potoki pasażerów, więc łatwiej będzie ich przewozić - wyjaśnia prof. dr hab. Olgierd Wyszomirski z Uniwersytetu Gdańskiego.

Koncepcja zakłada podział linii na cztery rodzaje. Pierwszy to trasy priorytetowe, które mają łączyć się ze sobą na jak najdłuższych odcinkach. Będzie po nich tradycyjnie jeździć "ósemka", ale dołączy do niej także "zero", które przez to zmieni nieco trasę przejazdu. Z ul. Jaskółczej będzie skręcało w ul. Ogrodową, a później ul. Wyszyńskiego i al. Wojska Polskiego wróci na poprzednią trasę. Jak tłumaczą pomysłodawcy, w ten sposób autobusy będą nie tylko obsługiwały największe osiedla w Zielonej Górze, ale także co 5 min będą pojawiać się na przystankach, więc podróż samochodem do pracy nie będzie się opłacała. Z liniami priorytetowymi będą się łączyć linie podstawowe, na których będzie jeździć "15" i "19", a cały system dopełnią linie uzupełniające i marginalne. Maksymalnie na trasy wyjedzie 67 autobusów. Naukowcy pozostawili 17 linii miejskich, jednak wiele z nich zostanie zmodyfikowanych. Zlikwidowane zostaną linie nr 7, 36, 24, 38. Na potrzeby studentów oba campusy połączy "14", która będzie kursowała co 20 min. Przy projektowaniu nowych tras pomyślano także o Focus Parku, w pobliżu którego będzie przebiegać pięć linii, a autobusów będzie można się spodziewać co 10 min. Mniej zmian czeka za to linie podmiejskie. Teraz przed zespołem jest jeszcze trzeci etap optymalizacji, który według Wyszomirskiego jest najtrudniejszy, a który profesor nazywa sztuką układania rozkładów jazdy. Żeby te były bardziej efektywne, konieczna będzie współpraca z pracownikami MZK, a nawet z pasażerami.

Jak zapowiada Barbara Langner, dyrektor zielonogórskiego MZK, zmiany mogą pojawić się już w styczniu. - Rewolucja czeka nas i mieszkańców miasta, ale myślę, że powinny się z tego urodzić dobre rzeczy i od pierwszego stycznia będziemy zadowoleni. Na pewno z początku będzie to trudne, ale myślę, że z czasem się przyzwyczaimy. Żeby nie było szoku, bo zmiana zajdzie dosłownie z dnia na dzień, będziemy wcześniej przygotowywać mieszkańców, przeprowadzać sondy. Na przystankach będą wisiały dwie wersje rozkładów jazdy, te które obowiązują dzisiaj, i te, które będą obowiązywały od 1 stycznia, żeby ludzie mogli się przyzwyczaić. Będziemy też prowadzić ogromną kampanię, mam nadzieję, że także przy współpracy mediów. To będą zmiany rewolucyjne, ale, jak pokazują pozytywne przykłady z innych miast, które korzystały z pomocy profesora Wyszomirskiego, warto zaryzykować - mówi Barbara Langner.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Nie ma zgody na wycinkę lasu pod hipermarket

Coraz więcej zielonogórzan chce bronić lasów przy Szosie Kisielińskiej. - Nie pozwolimy, aby wycięto drzewa i postawiono hipermarkety - mówią zgodnie naukowcy, ekolodzy i społecznicy

Wszystko rozbija się o zapis w studium. Według projektu tego dokumentu, tam, gdzie teraz jest las przy Szosie Kisielińskiej, w przyszłości będą mogły stanąć wielkopowierzchniowe obiekty handlowe, czyli jednym słowem - hipermarkety. Chociaż włodarze miasta przekonują, że od zapisu w studium do wycięcia lasów jest jeszcze bardzo daleka droga, mieszkańcy okolicznych osiedli i organizacje ekologiczne wolą dmuchać na zimne. - Chcemy mieć na papierze, że nikt tych lasów nie ruszy ani teraz, ani za kilka lat - mówi Piotr Pilecki z zielonogórskiej Fundacji Alcedo, działającej na rzecz ochrony środowiska. - To bardzo cenny teren dla miasta i jego mieszkańców, bo od dawna wiele osób spędza w nim aktywnie czas, odpoczywa - tłumaczy. Dodatkowo teren ten sąsiaduje z unikatowym parkiem Poetów. - Jest też ważnym pomostem przyrodniczym łączącym zieleń w mieście z lasami podmiejskimi - dodaje dr Piotr Reda, biolog z UZ, członek Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta, które również włączyło się do walki o ten skrawek zieleni w mieście. Akcję popiera też zielonogórskie środowisko akademickie z rektorami i dziekanami UZ na czele. - Troska o zachowanie lasów powinna być oczkiem w głowie dla władz miasta - piszą w swym liście do członków ZTUM i postulują, by sporny teren objąć prawną ochroną.

Dokładniej o problemie pisaliśmy już w sobotnim wydaniu "Gazety". Na forum zawrzało. - Czyli to jest ten rozwój Zielonej Góry? Budowa hipermarketów? To dzięki nim ZG będzie metropolią na miarę Wrocławia czy Poznania? Ciekawy pomysł, idąc tym tokiem myślenia to Zielona Góra będzie stolicą - hipermarketów - pisze paul123. Popiera go AJA: - Ja chcę mieszkać w mieście takim, jakie ono jest, jak najmniej zapchane, jak najbardziej spokojne. A jak jednemu z drugim marzy się Poznań czy Wrocław, to droga wolna - pisze na forum. Kolejny wpis: - Koniecznością jest przyłączenie okolicznych wsi do Zielonej Góry. Market jak chce, niech powstaje, tylko czy musi być w mieście? Można i 5 km od miasta postawić, i tak większość dojedzie, a lasy się ostaną. W dzisiejszych nerwowych czasach należy docenić ich rolę rekreacyjną - przekonuje MAXX.

Czasu jest coraz mniej, bo już w najbliższy wtorek 15 lipca radni mają zadecydować, czy przyjąć proponowany przez prezydenta miasta studium, czy nie. Wprawdzie nadal prezydent nie dostarczył do biura rady miasta projektu uchwały, chociaż miał to zrobić już w ub. tygodniu. - Nie będzie czasu, by dokładnie się nad nim zastanowić - martwią się radni.

Tymczasem mieszkańcy Zielonej Góry już zaczęli zwierać szyki. List protestacyjny do radnych i prezydenta miasta przygotował też Lesław Batkowski z Perspektyw Zielonogórskich. - Cały czas zbieramy pod nim podpisy, obecnie na ul. Gajowej, Akademickiej, osiedlu Pomorskim. Całość oddamy radnym podczas posiedzenia komisji o studium - mówi Batkowski.

W czwartek 10 lipca na parkingu przy sklepie Tobi na os. Pomorskim przy ul. Przyleśnej (od Szosy Kisielińskiej w kierunku Raculki) odbędzie się spotkanie z mieszkańcami na temat planów miasta odnośnie lasów przy Szosie Kisielińskiej. Organizuje je Fundacja Alcedo. Zaproszono radnych z okręgu wyborczego nr 4, czyli Jacka Budzińskiego, Aleksandrę Mrozek, Roberta Dowhana, Edwarda Markiewicza i Grażynę Jaskulską.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

08 lipca 2008

Będzie remont kolejnej kamienicy

Kolejna stara kamienica w centrum Zielonej Góry będzie wyremontowana. Szykuje się remont elewacji i dachu budynku przy al. Niepodległości 23 - kamienicy przy Szkole Muzycznej. Decyzja o nowej elewacji szkoły już zapadła, teraz przyszedł czas na sąsiedni budynek.

„Miasto podpisało dziś umowę z wspólnotą mieszkaniową - właścicielem budynku. Koszty remontu po połowie poniosą miasto i wspólnota” - mówi pełniący obowiązki szefa Fundacji na Rzecz Rewitalizacji Miasta - Edward Nalepa. „To jest centralne miejsce w Zielonej górze” – dodaje.
„Elewacja budynku jest w opłakanym stanie” - mówią zielonogórzanie. „Urząd Miasta powinien dbać o kamienice w centrum Zielonej Góry, bo to wizytówka miasta” – dodają.
Koszt odnowienia kamienicy to 230 tysięcy złotych. 115 tysięcy, które wyłoży miasto, zostanie przeznaczone na elewację budynku. Najprawdopodobniej prace remontowe rozpoczną się już w sierpniu, a zakończą w październiku.

Źródło: rzg.pl

07 lipca 2008

Budowa basenu i hali znów może się opóźnić

Firma Alstal z Inowrocławia protestuje przeciw rozstrzygnięciu przetargu na budowę basenu i hali sportowej w Zielonej Górze. A to oznacza, że inwestycja może się opóźnić.

W piątek po południu do biura MOSiR wpłynął protest firmy Alstal. Do przetargu na budowę Centrum Sportowo-Rekreacyjnego zgłosiły się trzy firmy. Najdroższa była oferta konsorcjum Hydrobudowa, które za inwestycję chciało dostać 180 mln zł. Druga propozycja - na 141 mln zł - została złożona przez firmę Skanska, tę samą, która remontowała zielonogórską Palmiarnię. Najtańsza oferta pochodziła właśnie od konsorcjum Alstal, które zaoferowało, że wybuduje nam basen za niecałe 115 mln zł. Wcześniej prezydent Janusz Kubicki deklarował, że jedynym kryterium przy wyborze oferty będzie właśnie cena. Mimo to zwołał nadzwyczajną sesję rady miasta, na której przekonał radnych, żeby do inwestycji dołożyli jeszcze 32 mln zł. Dzień później okazało się, że przetarg wygrała Skanska. Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu wyjaśniał, że w dokumentacji konsorcjum Alstal pojawiły się błędy, których nie można było w trakcie procedury przetargowej naprawić. Błąd dotyczył wpłaty wadium. Przelewu dokonała sama firma Alstal, tymczasem - według Jagiełowicza - zleceniodawcą powinny być wszystkie firmy wchodzące w skład konsorcjum. Co będzie dalej z przetargiem? Na pewno opóźni się podpisanie umowy z firmą, która miałaby budować basen. - Pozostałe firmy mają teraz trzy dni na to, żeby zdecydować, czy przyłączają się do protestu. Wówczas będą brały udział w procedurze odwoławczej. Komisja powinna się zebrać ponownie w piątek. Jeśli Alstal znów oprotestuje decyzję komisji, sprawa zostanie skierowana do Krajowej Izby Odwoławczej - mówi Jagiełowicz. Wczoraj nie udało nam się porozmawiać z szefem firmy z Inowrocławia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

05 lipca 2008

Pieniędzy wystarczyło tylko na część parku

Przez kilka tygodni robotnicy kopali rowy, odwadniali teren, kładli polbruk na głównej ścieżce i... na tym się na razie skończyło odnawianie parku przy ul. Ogrodowej w Zielonej Górze.

Te prace były najbardziej potrzebne, bo właściciele garaży przy parku od dawna suszyli głowę zielonogórskim władzom, że przy każdym deszczu auta stoją w wodzie. Oprócz drenażu Liga Ochrony Przyrody postarała się o prefabrykowane gazony, z których ustawiono blisko metrową ścianę od strony garaży. - Zasłoni ona trochę garaże, a rośliny, które tam będą posadzone, zatrzymają nadmiar wody w czasie ulewy - tłumaczy Agnieszka Kochańska z PWSZ w Sulechowie, jedna z projektantek renowacji parku. Na resztę, czyli rośliny i małą architekturę, trzeba będzie jednak poczekać. Na razie mieszkańcy okolicznych bloków muszą zadowolić się uporządkowanym, chociaż trochę "gołym" terenem, bo, jak tłumaczy magistrat, na tyle tylko wystarczyło pieniędzy. W budżecie znalazło się jedynie 154 tys. zł, które miasto zapłaciło Przedsiębiorstwu Remontowo-Budowlanemu KABET Ryszarda Kaczmarka za melioracje i zbudowanie głównej ścieżki. A według projektu, na środku ma powstać rabata bylinowa, z boku plac zabaw dla dzieci. Wygospodarowano miejsce na toaletę dla psów, mają pojawić się nowe ławeczki i latarnie.

Jak zapewniają urzędnicy, być może jeszcze w tym roku uda się tam postawić nowe latarnie, ławeczki i nasadzić nową roślinność, głównie okrywową.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

04 lipca 2008

Powstaje nowy market

W Zielonej Górze powstaje mini galeria handlowa. Przy Centrum Wyposażenia Wnętrz przy al. Zjednoczenia jest teraz plac budowy, trwa wyburzanie budynków, ale już niedługo stanie tu market spożywczy i cztery sklepy. "Budynek będzie nowoczesny i na pewno ożywi tę część miasta" - mówi Jarosław Czepil kierownik budowy.

"Od strony al. Zjednoczenia będzie piękna nowa fasada aluminiowo -szklana. Stacja benzynowa zostanie, a sklep z jeansami zostanie przeniesiony do nowej części. Część budynku będzie nowowybudowana, a na części będzie przeprowadzony remont - dodaje Czepil.

Przy al. Zjednoczenia powstanie najprawdopodobniej Plus lub Biedronka. Budynek będzie oddany do użytku najprawdopodobniej pod koniec jesieni.

Źródło: rzg.pl

Nowe hipermarkety w mieście?

Szykuje się kolejna poważna inwestycja w mieście. Dwóch zielonogórskich biznesmenów - Zbigniew Bąbelek i Adam Baranowski zaproponowali urzędnikom, aby na dwóch działkach w okolicy Trasy Północnej i Batorego stanęły hipermarkety. Dziś z inwestorami w tej sprawie rozmawia m.in. wiceprzewodniczący Rady Miasta - Jacek Budziński, który był naszym gościem w Ermitaż Ice Café.

15. lipca radni będą dyskutować podczas sesji na planem zagospodarowania przestrzennego miasta. W nowym dokumencie miałby znaleźć się zapis o nowych sklepach wielkopowierzchniowych w mieście. Dzięki temu i miasto i dwóch wspomnianych biznesmenów mogliby zarobić razem nawet 75 mln złotych. „Na ziemi należącej do inwestorów miałoby nastąpić scalenie gruntów” – tłumaczył Budziński.
A mówi się o terenie na osiedlu Na Olimpie czyli na obszarze między hipermarketem Auchan a blokami byłego ogrodnictwa. Część tych terenów jest własnością przedsiębiorców, a część miasta. Jeśli udałoby się scalić grunt to około 40-stu procent terenu należałaby do miasta. Pomysł spodobał się radnemu PiS - Jackowi Budzińskiemu, który uważa, że w tym momencie miasto nie musiałoby wycinać lasu na os. Pomorskim. Chętny do wejścia jest m.in. market Leroy Merlin czy M1.
Do tego tematu będziemy powracać w naszych dzisiejszych wiadomościach.

Źródło: rzg.pl

75 milionów do wzięcia

Zielonogórscy przedsiębiorcy proponują miastu wspólny interes na centrum handlowym. Zarobimy my, zarobicie i wy - tak można opisać ofertę Zbigniewa Bąbelka i Adama Baranowskiego, która wpłynęła w ubiegłym tygodniu do magistratu. Miasto miałoby zyskać na tej propozycji 75 mln zł.

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda podejrzanie. Dwóch przedsiębiorców chce, by miasto zmieniło plan zagospodarowania przestrzennego działek, których oni są właścicielami. Chcą, by zamiast domów stanęły tam hipermarkety. Propozycja wpływa akurat przed głosowaniem nad studium zagospodarowania miasta. I jeśli ta oferta zostałaby przez miasto przyjęta, dwóch biznesmenów mogłoby zarobić w ciągu roku nawet kilkadziesiąt milionów złotych.

To ma być wspólna korzyść

Z. Bąbelek i A. Baranowski wprost jednak mówią - nasz plan przyniesie konkretne korzyści dla miasta. Wyliczyli je na - bagatela - 75,4 mln zł już za rok.
Jak można zarobić takie pieniądze? Propozycja dotyczy osiedla Na Olimpie, czyli terenów między marketem Auchan i blokami byłego ogrodnictwa. Dziś planowane jest tam osiedle domków jednorodzinnych, w nowym studium przewiduje się tam budynki wielorodzinne. Większość terenu jest własnością dwóch przedsiębiorców, a część (5,5 ha) ma miasto i są to grunty pod drogami. - Proponujemy, by scalić ten teren i sprzedać w jednym kawałku, około 20 hektarów, pod handel wielkopowierzchniowy - mówi A. Baranowski. - Po scaleniu 40 procent terenu dostanie miasto, my 60 procent. Czyli miasto jeszcze dostanie od nas ziemię. Całość można w przetargu sprzedać po tysiąc złotych za metr. Tylko przy cenie 560 złotych miasto zarabia 50 milionów.

Zdaniem przedsiębiorców, miasto zyska jeszcze bardziej. Nie musi uzbrajać tego terenu pod budownictwo, czyli zaoszczędza 20 mln zł, dostanie również podatki od nieruchomości - 3 miliony rocznie. W sumie zyski miasta miałyby wynieść ponad 75 milionów złotych.
Zysk ma być szybki, bo sieci handlowe już przebierają nogami, by otworzyć u nas markety. Chętny jest Liroy Merlin, mówi się o M1.
Ale wszystko to uda się jedynie, jeśli 15 lipca na głosowaniu radni w studium przeznaczą teren osiedla pod markety.

A może tak poczekać...

Radni jednak jeszcze propozycji nie poznali. - Nie mogę tej oferty ocenić, bo jeszcze jej nie znam - mówił nam wczoraj szef klubu PiS Jacek Budziński. - W piątek mamy się spotkać z jednym z inwestorów.

Radni lewicy mają wyznaczone spotkanie w przyszłym tygodniu. Ale już dziś szef klubu Zygmunt Listowski zapowiada: - My się zgodzimy na tę propozycję. Jeśli miasto może na tym skorzystać, dlaczego nie.

Najważniejszy będzie jednak głos Platformy, bo i najbardziej liczny podczas głosowania
- Każdy sposób na to, by miasto zarobiło pieniądze, jest wart rozważenia - mówi Artur Zasada. - Ale ofertę mamy poznać dopiero w czwartek, a do tego nie znamy stanowiska prezydenta w tej sprawie, a to ono jest dla nas punktem wyjścia.

Prezydent Janusz Kubicki podchodzi do tej propozycji baaardzo ostrożnie. - Na pewno nie jestem zwolennikiem, by ją rozpatrzyć przed uchwaleniem studium - przyznaje. - To tak, jakbyśmy czekali, kto z prywatnych inwestorów da miastu więcej, by oni mogli zrobić interes. Sprawę trzeba też rozpatrzyć pod względem prawnym. No i decyzja jest w rękach rady.

Jaki będzie los milionowej oferty zielonogórskich przedsiębiorców, dowiemy się prawdopodobnie w czwartek. Wiele wskazuje na to, że nie da się wpisać jej do obecnego studium, bo zmiana jest istotna i wymagałaby kolejnych konsultacji z mieszkańcami. Po prostu oferta wpłynęła za późno.

Źródło: gazetalubuska.pl

03 lipca 2008

Tajemnicze inwestycje szykują się w mieście

Prezydent nie chce zdradzić nazwy firmy, która zamierza obudować Castoramę galerią handlową. A spółka paliwowa Polmaks S.A. rozbiera halę koło Nomi.

Od kilku dni duża część parkingu naprzeciwko marketu Nomi, nieopodal skrzyżowania ul. Dekoracyjnej i al. Zjednoczenia, przypomina jeden, wielki plac budowy. Dotychczas w hali magazynowej funkcjonowała m.in. myjnia samochodowa, a także warsztat. W ubiegłym tygodniu jednak obiekt za sprawą wielkich maszyn runął. Wysoki, ponad dwumetrowy płot otoczył gruzowisko. Całość wygląda tak, jakby ktoś przymierzał się do dużej inwestycji.

Pozwolenie z marca i maja

- Ponoć do tego terenu przymierza się duży inwestor ze wschodu, który chce postawić galerię handlową - zdradził redakcji anonimowy informator.
Tropem tej pogłoski podążyliśmy do magistratu. W wydziale administracji budowlanej dowiedzieliśmy, że w marcu i maju o dwa pozwolenia na rozbiórkę wystąpiła firma Polmaks S.A. To spółka paliwowa z siedzibą w Świebodzinie, która ma 12 stacji benzynowych w trzech województwach: lubuskim, wielkopolskim i zachodnipomorskim (m.in. w Słubicach, Koninie i Chełmnie).

Wczoraj staraliśmy się znaleźć jej szefa, Piotra Gwizda. - Niestety szefa nie ma. Poza nim nikt inny informacji nie udziela - usłyszeliśmy w świebodzińskiej siedzibie.
Nie odbierał też komórki. Jak ustaliliśmy w siedzibie firmy jest w delegacji służbowej na... wschodzie Europy. Coś więc być może jest na rzeczy. Na konkrety jednak musimy jeszcze poczekać.

Castorama do zabudowy

Są też poważne przymiarki do galerii handlowej w miejscu Castoramy. Ale na razie to równie tajemnicza inwestycja jak galeria przy al. Zjednoczenia. Nam jednak udało się nieco dowiedzieć. Plany są takie, że firma obuduje budynek Castoramy i stworzy w tym miejscu dużą galerię handlową, w bryle o zupełnie innym charakterze. - Ten inwestor stawia w tej chwili obiekt porównywany do Starego Browaru w Poznaniu, o równie ciekawej architekturze - zdradza prezydent Janusz Kubicki. - Jeśli zainwestuje u nas, ta część miasta ma szansę zupełnie zmienić swój charakter.

Inwestor jest spoza Zielonej Góry, a nazwy firmy prezydent nie chce za nic zdradzić. Dopóki toczą się rozmowy. - Szczegóły podamy, kiedy inwestycja dojdzie do skutku - zapowiada. A to zależy między innymi od studium zagospodarowania Zielonej Góry, radni musieliby wpisać na tym terenie handel wielkopowierzchniowy. I prawdopodobnie dojdzie do tego już w tym miesiącu.

Źródło: gazetalubuska.pl

Parking w metalu

Dwa ozdobne parkingi rowerowe stoją już w centrum miasta. Urzędnicy liczą na to, że rowerzyści je ocenią i wybiorą ten, który będzie dla cyklistów wygodniejszy.

Na razie stojaki są dwa - na ul. Żeromskiego i przy ratuszu. A ile będzie docelowo? - Chcemy ich ilość i lokalizację dopasować do potrzeb rowerzystów - mówi szef biura zarządzania drogami Piotr Tykwiński. - Być może będzie ich nawet 10.
Te dwa, już zamontowane, różnią się między sobą konstrukcją. Niektórzy rowerzyści lamentują, że to "wyrwikółka” i nie zabezpieczają sprzętu przed kradzieżą. - Nie do końca - odpowiada P. Tykwiński. - Sprawdziliśmy, że można również na krótką blokadę przymocować do stojaka ramę. Konstrukcje są dwie i czekamy na opinie cyklistów, która im bardziej odpowiada.

Wcześniej swoje zdanie musiała wygłosić na temat parkingów wojewódzka konserwator zabytków. Pierwsze stojaki na deptaku postawiono bez jej akceptacji, zostały więc zdemontowane. Te nowe konsultowano z konserwatorem - I akceptacja pani konserwator na te wzory jest - mówi P. Tykwiński.
Teraz urząd czeka na opinie rowerzystów. Można dzwonić na nr tel. 0 68 479 45 34 lub napisać e-mail na adres: drogi@um.zielona-gora.pl.
My już zapytaliśmy cyklistów o zdanie. Niektórzy twierdzą, że zmarnowano okazję na stworzenie ciekawego i praktycznego parkingu, który byłby wizytówką Zielonej Góry.

- Wzięli gotowy wzór i już - komentuje zielonogórzanin, który rowerem jeździ do lat.
Ale jest też wiele pozytywnych opinii. - Ładne - mówią najczęściej cykliści.
Paweł Schreiter z Cyklomaniaka specjalnie dla nas sprawdził obie konstrukcje. - Ta na Żeromskiego nie zabezpiecza sprzętu przed kradzieżą, a do tego nie wszystkie rowery można
do tego stojaka przypiąć - ocenia. - Lepszy i bezpieczniejszy jest parking przy ratuszu. Trzeba tylko założyć na niektóre elementy opaskę neoprenową, by nie niszczyły się ramy.
Jeśli chodzi o estetykę, to rowerzyści dają nowym stojakom dużego plusa.

Źródło: gazetalubuska.pl

02 lipca 2008

Prezydent o inwestycjach

"Niektóre rzeczy, które założyliśmy na początku kadencji, powoli nabierają realnych kształtów” - mówi prezydent miasta. Janusz Kubicki był dzisiaj naszym gościem w Ermitaż Ice Café. Jako jeden z widocznych plusów wymienił zagospodarowanie dziury po Złotym Domu na deptaku.

Nowoczesny budynek będzie miał ruchome schody i ruchomy taras. Budynki będą połączone i będzie można przejść bezpośrednio na Plac Pocztowy.
Prezydent mówił także o modernizacji stadionu żużlowego. "To jedna z inwestycji, która powinna być zrealizowana w mieście" - zaznacza Janusz Kubicki. Podkreśla jednak, że przyspieszenie prac uniemożliwiają przepisy.
Docelowo na stadionie przy Wrocławskiej ma być 20 tysięcy miejsc. Pieniądze na modernizację zapisane są w planie inwestycyjnym. Miasto czeka też na środki unijne. „Zielona Góra do tej pory nic nie pozyskała, bo nikt nie ogłosił konkursu” - podkreślał się prezydent.
Rozmowa zeszła też na temat pozyskania pieniędzy na boiska szkolne z programu Orlik 2012, o które upominała się była prezydent Bożena Ronowicz. „Zwróciliśmy się do ministerstwa sportu, odesłano nas jednak do Urzędu Marszałkowskiego, a tam dostaliśmy informację, że lista na ten rok jest już zamknięta”- tłumaczył prezydent i obiecał, że Zielona Góra wystartuje w programie w przyszłym roku.
Janusz Kubicki zaznaczył też, że jesteśmy jednym z czterech miast w województwie, które dostało pieniądze na boiska z innego programu. Dofinansowanie w tym przypadku jest takie same – wynosi 30 procent.

Źródło: rzg.pl

01 lipca 2008

Kubicki: żużlowy stadion widzę ogromny

Zadaszone trybuny na 20 tys. kibiców, nowoczesna wieża, dodatkowe wejścia i nowe toalety - tak ma wyglądać za kilka lat zielonogórski stadion żużlowy. Rozbudowa ma kosztować ok. 30 mln zł

Efekty przebudowy stadionu żużlowego przy ul. Wrocławskiej już nie cieszą prezydenta i zielonogórskich radnych. Chcą nowoczesnego obiektu.

W ciągu powstał budynek klubowy, przed tym sezonem wybudowano nową trybunę i trybuny przenośne. Jest już ogrodzenie i monitoring. - Dotychczasowe prace były jednak fragmentaryczne, bez całościowej koncepcji, jak ten stadion rzeczywiście ma w przyszłości wyglądać - mówi Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry i pokazuje wizję przyszłości.

Powiększone trybuny mają pomieścić 20 tys. kibiców (o ok. 7 tys. więcej niż obecnie). Widownie będą miały po 25 rzędów, z czego dziesięć górnych będzie zadaszona. W projekcie przewidziano też dodatkowe wejścia na teren stadionu oraz długo oczekiwane przez kibiców toalety. Powstanie nowa wieża, wejście dla osób niepełnosprawnych. Przebudowany ma być park maszyn, który teraz jest za mały. Z tyłu stadionu od strony cmentarza powstaną nowe aleje do stadionu. Całość ma być objęta nowoczesnym monitoringiem, a przy wejściach będą zamontowane bramki liczące, ile osób wchodzi na obiekt. Na takim obiekcie będą mogły odbywać się międzynarodowe imprezy. Jak twierdzi Kubicki, zielonogórzanie, po powiększeniu trybun, będą mogli liczyć na tańsze bilety na mecze żużlowe. - Skoro miasto finansuje rozbudowę stadionu, to myślę, że mieszkańcom to się należy - argumentuje.

Rozbudowa będzie podzielona na pięć etapów, by nie trzeba było zamykać stadionu na czas sezonu żużlowego. Na pierwszy rzut pójdzie trybuna na pierwszym łuku, która będzie rozebrana niemal do zera i postawiona na nowo. W ciągu kilku dni będzie ogłoszony przetarg na projekt. Tutaj może pojawić się problem, bo w ub. r. ogłoszono dwa podobne przetargi i nikt się nie zgłosił. Prezydent jest jednak dobrej myśli. - Z robotami ruszymy w przyszłym roku, a przebudowa potrwa ok. 2-3 lat - zapewnia.

Według kosztorysu cała inwestycja ma kosztować ok. 30 mln zł. Miasto ma zamiar starać się o środki zewnętrzne, jeśli jednak to się nie uda, prezydent sięgnie do miejskiej kasy. - Ci, którzy mówią, że miasta nie stać na taką inwestycję ze względu na budowę basenu i hali sportowej, uprawiają demagogię. Finanse miasta są w bardzo dobrej kondycji, a przecież w Zielonej Górze jest miejsce nie tylko na sporty halowe, ale i na żużel - tłumaczy Kubicki.

Zdaniem Adama Urbaniaka, przewodniczącego rady miasta (PO), inwestycja rzeczywiście nie powinna zachwiać budżetem miasta, pod warunkiem że rzeczywiście będzie przebiegała etapami. - W budżecie zapisaliśmy już pierwsze kwoty. Nie jest to na pewno 30 mln zł, ale na pierwszy etap powinno wystarczyć, a potem będziemy myśleć, skąd wziąć na dalsze prace - mówi Urbaniak. - Stadion trzeba rozbudować jak najszybciej. Sam siedzę na pierwszym łuku i widzę, co się tam dzieje. Brakuje miejsc - tłumaczy.

Również Kazimierz Łatwiński, radny PiS, liczy na rozbudowę stadionu. O projekt dopytywał się podczas ostatniej sesji. - To jest potrzebne mieszkańcom, ale i miastu, które przecież ma się rozwijać - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Stadion marzeń

Stadion żużlowy o jakim zawsze marzyliśmy - wizja zielonogórskiego obiektu, który wreszcie jest na miarę XXI wieku, wyłania się z koncepcji przygotowanej na zlecenie miasta. Dokument opisujący zmiany jakie czekają stadion żużlowy zaprezentował dzisiaj Janusz Kubicki.

Jeśli uda się wprowadzić je w życie, widownia i cała bryła stadionu zostaną zmodernizowane i wreszcie zaczną przypominać te na nowoczesnych obiektach. Pojawią się także dodatkowe bramki wejściowe a nawet zadaszenie nad częścią trybun. „To nie koniec zmian” – zapowiedział prezydent Janusz Kubicki. „Chcemy by stadion był na miarę klubu i na miarę wieku” – mówił. Dodał, że w planach jest m.in. zwiększenie liczby miejsc do 20 tys., powstanie toalet z prawdziwego zdarzenia czy przebudowa wieży. Bilety dla zielonogórzan mają być tańsze, bo zwiększenie ilości miejsc skutkować będzie większymi wpływami do kasy ZKŻ-u. Najpierw jednak spore środki trzeba będzie zainwestować. Modernizacja będzie kosztować około 30 milionów – będzie realizowana na przestrzeni dwóch, trzech lat. Środki na inwestycję maja pochodzić z budżetu miasta i jeśli się uda – z zewnątrz. Koncepcja modernizacji stadionu pomoże w przygotowaniu projektu inwestycji. Przetarg na projektanta zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu.

Źródło: rzg.pl