01 lipca 2008

Kubicki: żużlowy stadion widzę ogromny

Zadaszone trybuny na 20 tys. kibiców, nowoczesna wieża, dodatkowe wejścia i nowe toalety - tak ma wyglądać za kilka lat zielonogórski stadion żużlowy. Rozbudowa ma kosztować ok. 30 mln zł

Efekty przebudowy stadionu żużlowego przy ul. Wrocławskiej już nie cieszą prezydenta i zielonogórskich radnych. Chcą nowoczesnego obiektu.

W ciągu powstał budynek klubowy, przed tym sezonem wybudowano nową trybunę i trybuny przenośne. Jest już ogrodzenie i monitoring. - Dotychczasowe prace były jednak fragmentaryczne, bez całościowej koncepcji, jak ten stadion rzeczywiście ma w przyszłości wyglądać - mówi Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry i pokazuje wizję przyszłości.

Powiększone trybuny mają pomieścić 20 tys. kibiców (o ok. 7 tys. więcej niż obecnie). Widownie będą miały po 25 rzędów, z czego dziesięć górnych będzie zadaszona. W projekcie przewidziano też dodatkowe wejścia na teren stadionu oraz długo oczekiwane przez kibiców toalety. Powstanie nowa wieża, wejście dla osób niepełnosprawnych. Przebudowany ma być park maszyn, który teraz jest za mały. Z tyłu stadionu od strony cmentarza powstaną nowe aleje do stadionu. Całość ma być objęta nowoczesnym monitoringiem, a przy wejściach będą zamontowane bramki liczące, ile osób wchodzi na obiekt. Na takim obiekcie będą mogły odbywać się międzynarodowe imprezy. Jak twierdzi Kubicki, zielonogórzanie, po powiększeniu trybun, będą mogli liczyć na tańsze bilety na mecze żużlowe. - Skoro miasto finansuje rozbudowę stadionu, to myślę, że mieszkańcom to się należy - argumentuje.

Rozbudowa będzie podzielona na pięć etapów, by nie trzeba było zamykać stadionu na czas sezonu żużlowego. Na pierwszy rzut pójdzie trybuna na pierwszym łuku, która będzie rozebrana niemal do zera i postawiona na nowo. W ciągu kilku dni będzie ogłoszony przetarg na projekt. Tutaj może pojawić się problem, bo w ub. r. ogłoszono dwa podobne przetargi i nikt się nie zgłosił. Prezydent jest jednak dobrej myśli. - Z robotami ruszymy w przyszłym roku, a przebudowa potrwa ok. 2-3 lat - zapewnia.

Według kosztorysu cała inwestycja ma kosztować ok. 30 mln zł. Miasto ma zamiar starać się o środki zewnętrzne, jeśli jednak to się nie uda, prezydent sięgnie do miejskiej kasy. - Ci, którzy mówią, że miasta nie stać na taką inwestycję ze względu na budowę basenu i hali sportowej, uprawiają demagogię. Finanse miasta są w bardzo dobrej kondycji, a przecież w Zielonej Górze jest miejsce nie tylko na sporty halowe, ale i na żużel - tłumaczy Kubicki.

Zdaniem Adama Urbaniaka, przewodniczącego rady miasta (PO), inwestycja rzeczywiście nie powinna zachwiać budżetem miasta, pod warunkiem że rzeczywiście będzie przebiegała etapami. - W budżecie zapisaliśmy już pierwsze kwoty. Nie jest to na pewno 30 mln zł, ale na pierwszy etap powinno wystarczyć, a potem będziemy myśleć, skąd wziąć na dalsze prace - mówi Urbaniak. - Stadion trzeba rozbudować jak najszybciej. Sam siedzę na pierwszym łuku i widzę, co się tam dzieje. Brakuje miejsc - tłumaczy.

Również Kazimierz Łatwiński, radny PiS, liczy na rozbudowę stadionu. O projekt dopytywał się podczas ostatniej sesji. - To jest potrzebne mieszkańcom, ale i miastu, które przecież ma się rozwijać - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: