30 października 2008

Na drogi pójdą miliony

Remont Trasy Północnej, wiaduktu na ul. Sulechowskiej - to najważniejsze inwestycje jakie miasto planuje na przyszły rok

Dokładnie 24,5 mln zł pochłonie odnowienie Trasy Północnej, na odcinku od ronda przy Auchan do ronda Rady Europy. A także budowa kolejnego, owalnego skrzyżowania przy wjeździe w ul. Rzeźniczaka. - Nowe rondo umożliwi mieszkańcom osiedla Zastalowskiego włączenie się do ruchu na Trasie Północnej w dwóch kierunkach - argumentuje Alicja Makarska z urzędu miejskiego.

Kolejne rondo na północy

Planowana przebudowa dróg w tej części miasta wiąże się także z błyskawicznym jej rozwojem. W północnej dzielnicy jak na drożdżach rosną następne osiedla. Rozbudowę planują prywatni deweloperzy a także KTBS i RTBS.

Na dodatek to właśnie w tej dzielnicy, zgodnie z zatwierdzonym studium, ma powstać Strefa Aktywności Gospodarczej. Nowe rozwiązania w komunikacji drogowej bardzo się więc przydadzą.

Kolejna pilna inwestycja, zaplanowana na przyszły rok, to remont wiaduktów wraz z przebudową ul. Sulechowskiej. Temat wałkowany od dawna. Już chyba wszystko o nim powiedziano. Wystarczy wspomnieć tylko, że jeśli wiadukt nie doczeka się odnowy, grozi mu nawet zamknięcie dla ruchu samochodów. Według wstępnych wyliczeń to zadanie będzie kosztowało 15 mln zł.

Tańsze ma być pociągnięcie drogi przez Park Piastowski. Czyli słynnego już połączenia ulic: Botanicznej i Wyszyńskiego. Planowaniu tej inwestycji w przeszłości towarzyszyło wiele protestów obrońców zieleni. Ostatecznie jednak władze miasta chcą przez park poprowadzić jezdnię, która ma kosztować 12 mln zł.

- Umożliwi mieszkańcom Jędrzychowa dotarcie do wschodniej części miasta bez konieczności przejazdu przez Jaskółczą i centrum - uzasadnia szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz.

Doczeka się Jędrzychowska

Jak się dowiedzieliśmy w piątek w magistracie, kolejnych remontów doczeka się wreszcie ul. Jędrzychowska. Tym razem za 6 mln zł fachowcy odświeżą odcinek od ul. Winnej do ul. Zbożowej.

W przyszłym roku też, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zmieni się wygląd Szosy Kisielińskiej. Przy skrzyżowaniu z wjazdem na os. Pomorskie powstanie rondo z prawoskrętem w kierunku osiedla. - Inwestor, który przymierza się do budowy Intermarche przygotowuje dla miasta dokumentacje projektową - zdradza Makarska.

Budowa ronda wraz z odnowieniem fragmentu Szosy Kisielińskiej uszczupli miejską kasę o 3 mln zł.
Na wszystkie inwestycje włodarze Zielonej Góry postarają się o dofinansowanie ze środków unijnych a także innych źródeł.

Źródło: Gazeta Lubuska

Więcej mieszkań

Rok 2008 zapisuje się w Zielonej Górze i województwie większą liczbą mieszkań oddanych do użytku.

„Choć we wrześniu oddano ich nieco mniej niż w sierpniu, to tendencja i tak jest zwyżkowa" - ocenia Krystyna Motyl, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego.

Ciekawostką jest to, że miasto plus powiat to prawie 33 procent mieszkań oddanych w całym województwie. Zielonogórzanie budują swoje domy poza miastem, bo tu nie mamy już terenów.

We wrześniu rozpoczętych budów w mieście było więcej niż we wcześniejszych miesiącach, ale statystycy przewidują, że teraz spadnie liczba wydawanych pozwoleń na budowę. Ten trend dał się zauważyć już we wrześniu, gdzie w porównaniu do roku poprzedniego ich liczba była niższa o kilka procent.

Statystycy czekają na skutki kryzysu finansowego. "Porównując jednak dwa poprzednie lata widać wyraźny wzrost w liczbie lokali oddawanych do użytku, dlatego, że w roku 2007 wydano bardzo wiele pozwoleń na budowę. Wiele osób buduje też mieszkania pod wynajem" - podkreśla Krystyna Motyl.

Tymczasem my zapytaliśmy zielonogórzan, czy warto je teraz kupować. Jedni twierdzą, że nie, bo trudno uzyskać kredyt, inni mówią, że mimo wszystko lepiej zainwestować we własne M, niż je wynajmować.

Dodajmy, że tendencje lokalne idą w parze z ogólnopolskimi. Według wyliczeń, we wrześniu w Polsce oddano do użytku o blisko jedną trzecią mieszkań więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego.

Źródło: Radio Zielona Góra

Co z resztą "Polskiej Wełny" ?

Centrum medyczne, dealer samochodowy, a może restauracja? To kilka pomysłów na zagospodarowanie zabytkowej części Polskiej Wełny, w której działa już galeria Focus Park. Główny inwestor czyli Parkridge Retail prowadzi negocjacje z firmami, które mogłyby zająć się niewykorzystaną jeszcze powierzchnią fabryki.

Jak udało nam się dowiedzieć, sprzedana została już część budynku z dwiema wieżami i według wstępnych informacji, mają powstać tam lokale biurowe bądź hotel. Jak powiedziała Agnieszka Drucis z Parkridge, pomysłów na zagospodarowanie Polskiej Wełny jest wiele - mówi się o centrum medycznym, kręgielni, fitness klubie, dyskotece i restauracji. „Te budynki są budynkami o wielkich kubaturach i nie każda firma jest skłonna je wynająć" - powiedziała, a jej zdaniem za drogie mogą okazać się koszty budowlane i koszty eksploatacji pomieszczeń.

Tymczasem Radio Zielona Góra zapytało klientów Focus Parku, co najchętniej widzieliby w niezagospodarowanej dotychczas części fabryki. Nie wszyscy przytaknęli pomysłowi utworzenia salonu samochodowego, ale chętnie widzieliby ośrodek SPA i ekskluzywną restaurację z możliwością organizowania dancingów.

W tej chwili niewykorzystane budynki są osłonięte siatą winylową i tak zostanie jeszcze przez rok.

Źródło: Radio Zielona Góra

26 października 2008

Czterech chętnych na zielonogórski Lumel

Minister Skarbu ujawnił firmy, które przymierzają się do kupna zielonogórskiego Lumelu.

O przejęcie akcji producenta mierników elektrycznych starają się: warszawska spółka Ter Heel Capital, Szwajcarzy z Nitrex Metal GmbH, niemiecka firma Prettl Management-Service. W tym gronie jest również żarski Relpol.

Majątek zielonogórskiej firmy wyceniany jest na blisko 40 mln zł (w tym w aktywach trwałych na ponad 13 mln zł). Wartość firmy może być jednak wyższa ze względu na inwestycje Lumelu. Zielonogórski producent przymierza się do budowy fabryki przy Trasie Północnej. Firma wciąż liczy także na poważne wpływy ze sprzedaży starej części fabryki i ziemi przy ul. Dąbrowskiego. Do tej pory jej się to nie udało, mimo dwóch przetargów (w ostatnim cena wywoławcza wyniosła 11 mln zł). Roczne obroty Lumelu sięgają 70 mln zł. Główna część produkcji to wciąż aparaty pomiarowe stosowane w przemyśle energetycznym, chemicznym i hutniczym. Blisko 40 proc. wyrobów trafia na eksport. Odbiorcami są znane koncerny m.in. ABB i ASCOM.

Pierwotnie ministerstwo planowało prywatyzować Lumel przez giełdę. Zdecydowało się jednak szukać strategicznego inwestora.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

25 października 2008

Zaparkujesz pod ziemią placu Słowiańskiego

Zielonogórski magistrat ma już gotową koncepcję podziemnego środmiejskiego parkingu pod placem Słowiańskim. - Wkrótce zaczynamy szukać inwestora, który zrealizuje ten projekt - mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk

W styczniu br. radni dali zielone światło dla budowy kamienic i podziemnego parkingu na pl. Słowiańskim. Po burzliwych dyskusjach przystąpili do zmiany planu dla tej części miasta. Natomiast magistrat zlecił przygotowanie koncepcji inwestycji. Projekt parkingu przygotowała firma Raj.

Pod placem magistrat zamierza budować podziemny, dwukondygnacyjny parking. Zapewnia, że ma ekspertyzę geologiczną, która pozwala na inwestycję. Według szacunków firmy Raj realizacja projektu może kosztować ok. 18 mln zł. - Nowy parking ma pomieścić 200 samochodów. Według koncepcji znajdzie się na głębokości sześciu metrów - mówi projektant Rajmund Liberski. Na przygotowanych przez Raj wizualizacjach można zobaczyć także nowe zagospodarowanie samego placu. Więcej jest miejsca dla dzieci i na naziemny parking przy Wyższej Szkole Biznesu. - Przygotowana przez nas koncepcja zakłada nasadzenia dodatkowych krzewów i drzew. Według naszych wyliczeń zrealizowanie tak zaprojektowanego terenu kosztowałoby ok. 3 mln zł - tłumaczy Liberski.

Podczas ostatniej dyskusji w ratuszu kontrowersje budziła historyczna przeszłość placu. Według niektórych pod ziemią znajdują się betonowe schrony. Faktem jest, że na terenie placu funkcjonował dawniej szpital z cmentarzem. Zbiorowe groby pochodzą jeszcze z okresów wojen sięgających XVI w. Są też zabytkowe fundamenty kościoła. Znajdują się tu również stanowiska archeologiczne sięgające czasów 1000 p.n.e. Konserwator zabytków nie widzi jednak przeszkód dla inwestycji. - Cmentarz zlikwidowano już 200 lat temu. W XIX w. zaczęła powstawać tu reprezentacyjna zabudowa miasta - mówi Barbara Bielinis-Kopeć, wojewódzki konserwator zabytków. Koncepcja parkingu już do niej wpłynęła. - Oceniłam ją pozytywnie, pod warunkiem że będzie zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Nie widzę przeszkód, żeby taki parking powstał. Przy okazji można by uporządkować teren po cmentarzu. W tej chwili firmy prowadząc prace wykopowe często natrafiają na ludzkie szczątki. Przy okazji budowy można by je zebrać i w godziwy sposób pochować. Badania archeologiczne, które przy okazji byłyby prowadzone mogłyby także wnieść dużo wiedzy o mieście - dodaje Bielinis.

Rok temu wiceprezydent Zielonej Góry Krzysztof Kaliszuk widział na pl. Słowiańskim rząd sześciu nowych kamieniczek. Na dole miały znaleźć się kancelarie prawne. Na górze mieszkania pod wynajem. Kamienice miały zasłonić tyły poczty i przyległe do niej budynki. Po krytyce Kaliszuk z pomysłu zrezygnował. - Koncepcja miała swoich przeciwników m.in. konserwatora zabytków. Zostajemy tylko przy parkingu. Jeśli nie zmienią się przepisy dotyczące partnerstw publiczno-prywatnych, w ciągu miesiąca możemy zacząć szukać prywatnego inwestora, który zechce wybudować i prowadzić parking, a potem na nim zarabiać - tłumaczy Kaliszuk.

Kalina Celińska
Źródło:gazeta.pl

Budowa budynku wielorodzinnego przy ulicy Zawadzkiego - Zośki


Budowa budynku wielorodzinnego ul. Zawadzkiego - Zośki

Budowa hali sportowej przy Gimnazjum nr 2 ul.św. Cyryla i Metodego



Budowa budynku wielorodzinnego ul.Wojska Polskiego



24 października 2008

Drogą przez Park Piastowski w 2010

Za blisko dwa lata miejska droga przetnie Park Piastowski. W Urzędzie Miasta trwają intensywne prace przy przygotowaniu niezbędnej dokumentacji, która jest potrzebna do rozpoczęcia budowy.

A dokładnie ma to być połączenie ulicy Botanicznej z ulicą Wyszyńskiego. Przy skrzyżowaniu Botanicznej z Ptasią powstanie rondo w kształcie owalu. Na terenie parku pojawiła się już ekipa geodetów, którzy wykonują pomiary potrzebne w późniejszym etapie prac.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu miejscy radni przegłosowali studium zagospodarowanie przestrzennego miasta, w którym znalazł się zapis o budowie drogi przez Park Piastowski. Zdaniem naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich - Alicji Makarskiej, takie rozwiązanie komunikacyjne jest niezbędne, bo znacznie rozładuje ruch w tej części miasta.

Droga przez Park Piastowski ma być gotowa w 2010 roku i będzie kosztować miasto 12 mln złotych. Jeśli chodzi o inne inwestycje to urzędnicy planują m.in. budowę obwodnicy wewnątrzmiejskiej, modernizację wiaduktu przy ulicy Sulechowskiej, a także remont Trasy Północnej.

Źródło: Radio Zielona Góra

Zielonogórskie inwestycje drogowe

Zielonogórski magistrat szykuje się do poważnych inwestycji drogowych. Urzędnicy planują m.in. budowę obwodnicy wewnątrzmiejskiej, połączenie ulicy Botanicznej z Wyszyńskiego, modernizację wiaduktu przy ulicy Sulechowskiej, a także remont Trasy Północnej.

Na Uniwersytecie Zielonogórskim odbyła się wczoraj debata na temat komunikacji zorganizowana przez stowarzyszenie Zielonogórskie Perspektywy.
O najważniejszych planach inwestycyjnych mówiła min. naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich - Alicja Makarska. Jej zdaniem główną sprawą jest połączenie ulicy Botanicznej z Wyszyńskiego. O tym jednak zadecydują radni po przedstawieniu przez prezydenta budżetu. Mówiła również o budowie obwodnicy od ulicy Karowej przez Raculkę do ulicy Wrocławskiej.

Oferty rozwiązań komunikacyjnych proponowane przez miasto okazują się jednak zbyt kosztowne i niepraktyczne. Według Andrzeja Brachmańskiego połączenie Wyszyńskiego z Botaniczną spowoduje zwiększenie ruchu na wąskiej ulicy przy parku. Z negatywnym odbiorem spotkała się też wysunięta koncepcja połączenia osiedla Pomorskiego z węzłem północnym. "Jest to droga inwestycja, przy której będzie trzeba wyciąć lasy" - mówi Brachmański i dodaje, że ma teorię "trzech mitów" w kwestii inwestycji. „Most w Milsku jest potrzebny, ale powinien być przeznaczony do ruchu lokalnego. Poza tym jest sprawa przebicia Parku Piastowskiego, a bardzo drogą koncepcją jest połączenia osiedla Pomorskiego z węzłem północnym" - mówił.

W dyskusji nie zabrakło słów na temat obwodnicy, która miałaby ułatwić dojazd do Zielonej Góry mieszkańcom Trzebiechowa czy Bojadeł. Przy okazji tej inwestycji głośno było też o kwestii ochrony środowiska. Andrzej Greinert z Uniwersytetu Zielonogórskiego uważa, że nie należy podejmować przedwczesnych decyzji, a proponowane rozwiązania mogą zwiększać zanieczyszczenie środowiska w regionie. „Im słynniejszy ruch, tym mniejsze zanieczyszczenie. Główne zadania dla Zielonej Góry to bardziej płynna regulacja na liniach prostych" - powiedział.

W debacie wzięło udział również kilku mieszkańców miasta. Jedna z zielonogórzanek - Joanna Lidene mówiła Radiu Zielona Góra, że na spotkaniu zabrakło najważniejszych stron w tej sprawie - miejskich radnych. „Po raz kolejny zabrakło radnych. To wygląda tak, jakby oni w ogóle nie byli zainteresowani opiniami mieszkańców. Chciałabym zaapelować, aby radni zaczęli się pojawiać i chociaż sprawiać wrażenie, że interesują się tym, co mamy do powiedzenia i jak chcemy żyć w tym mieście" - mówiła.

Źródło: Radio Zielona Góra

23 października 2008

Parking i centrum winiarstwa zamiast ruiny

Położona u stóp Winnego Wzgórza ruina od kilku lat straszyła odwiedzających Palmiarnię. Wreszcie została zburzona. W przyszłym roku stanie tam parking, a za cztery lata ruszy budowa centrum winiarstwa.

Budynek przy Winnym Wzgórzu przez lata należał do miasta. Do remontu przymierzało się Zielonogórskie Stowarzyszenie Winiarskie. - Chcieliśmy otworzyć tam centrum winiarstwa, sklep z akcesoriami winiarskimi i urządzić siedzibę stowarzyszenia. Temat się rozmył, bo nie mieliśmy pieniędzy- mówi Roman Grad, prezes winiarzy.

Dwa lata temu działkę przy ul. Wrocławskiej kupiła poznańska firma Progress Invest. Jesienią ub.r. zwróciła się do konserwatora zabytków o zgodę na wyburzenie ruiny. Pozwolenie dostała już w listopadzie ub.r., ale budynek został. Na ostatnich sesjach rady miasta kilkakrotnie głos w tej sprawie zabierał radny PO Krzysztof Machalica. - Ruina wyglądała fatalnie, groziła zawaleniem. Inwestorzy długo zwlekali z wyburzeniem i zrobili to dopiero po naszych interwencjach - tłumaczy.

Tymczasem Zbigniew Szymański z firmy Progress Invest całą winą obarcza skomplikowane procedury. - Załatwienie wszystkich formalności trwało prawie rok - wyjaśnia. Teraz firma wystąpiła do magistratu o pozwolenie na budowę parkingu, decyzja ma zapaść w ciągu miesiąca. - U podnóża Palmiarni już wiosną może powstać parking na 30-40 miejsc - mówi Paweł Augustyniak z firmy Art Geo, opracowujący projekt budowy.

Parking to pomysł na maksymalnie trzy lata. Docelowo w tym miejscu powstanie centrum winiarstwa. - Chcemy umiejscowić tu sklepy z winem, z akcesoriami winiarskimi, znajdzie się tam także klub winiarza. Będzie to miejsce, gdzie będą się spotykać wielbiciele tego trunku - zapewnia Szymański.

Plany inwestora cieszą prezesa stowarzyszenia winiarskiego. - Miło mi to słyszeć. Wreszcie znalazłoby się miejsce na organizację imprez winiarskich, mielibyśmy gdzie zaprezentować pamiątki i eksponaty Jeżeli inwestor się do nas zwróci, chętnie weźmiemy udział w takim przedsięwzięciu - mówi Grad.

Joanna Leśniewska

Źródło:gazeta.pl

22 października 2008

Zielona Góra: Powstają nowe boiska

W piątek oddano do użytku boisko przy Zespole Szkół Akademickich, w sobotę przy SP-15, a we wtorek podobna uroczystość odbędzie się przy SP-14.

- Pięć lat chodziłam do tej szkoły i grałam w piłkę na tym boisku. Oczywiście nie wyglądało tak pięknie jak dziś - mówiła w sobotę przed przecięciem wstęgi w SP-15 przy ul. Lisiej wiceprezydent Wioleta Haręźlak.

Cieszyła się razem z uczniami, że zyskali tak piękny obiekt. - Mam nadzieję, że będziecie o niego dbali - dodała. - Zajęcia będą się odbywać nie tylko w czasie lekcji, ale także popołudniami. Prowadzić je będą trenerzy osiedlowi.

Symbol solidarności

Sobotnia uroczystość miała podwójny charakter, została połączona z festynem charytatywnym na rzecz chorych uczniów SP-15. Jak podkreślała dyr. szkoły Bożena Szymańska, boisko będzie symbolem naszej solidarności z Piotrusiem i Maciusiem, którzy nie mogli przybyć na imprezę.

Piotruś chodzi do zerówki, ale jeszcze ani razu nie pojawił się na zajęciach. Maciuś jest uczniem II klasy, teraz przebywa w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Leczenie obu chłopców jest bardzo drogie. Stąd festyn, z którego dochód przekazany zostanie rodzinom uczniów. Na nowym boisku wystąpiły zespoły sportowe i taneczne.

- Nie wiedziałam, że w naszej szkole dzieje się aż tyle ciekawych rzeczy - zachwycała się pierwszoklasistka Jagoda.
Nauczyciele, pracownicy szkoły upiekli ciasta, przygotowali kiszone ogórki i smalec. Zorganizowali konkursy, aukcje prac itd. Dzięki sponsorom niczego na imprezie nie zabrakło.
reklama

Przetarg do powtórki

Podczas spotkania nauczyciele i uczniowie wypróbowali nowe boisko, rozgrywając mecz. Nieważny był wynik, liczył się dobra zabawa. Podobnie było w piątek w Zespole Szkół Akademickich przy Szosie Kisielińskiej (Gimnazjum nr 10 i IV LO), gdzie także uroczyście z udziałem władz miasta otwarto nowe boisko. Tu rozegrano mecz między drużynami: Stare Boisko (ubiór zawodników świadczył o jego stanie) i Nowe Boisko (eleganckie sportowe stroje). Jutro cieszyć się będą uczniowie SP-14 przy ul. Jaskółczej. Wszyscy bardzo czekali tu na nowy obiekt, bo dotychczas wuefy odbywały się w niezbyt sprzyjających zdrowiu warunkach.

- To jeszcze nie koniec zmian, bo przy boiskach miały być np. bieżnie - zauważają uczniowie. Potwierdza to wiceprezydent Haręźlak: - Dokończymy inwestycje, będą też bieżnie, ale nie teraz. Najpierw chcemy wybudować boiska przy wszystkich szkołach, a dopiero potem dodawać do nich nowe elementy. I budować na osiedlach. Priorytetem są teraz boiska przy Zespole Szkół Ekonomicznych, Zespole Szkół Elektronicznych i Samochodowych, Gimnazjum nr 6, Zespole Szkół Sportowych.
W. Haręźlak dodaje, że miasto będzie się starać o dofinansowanie inwestycji z programów "Orlik 2012" i "Blisko boisko". Ale nie tylko pieniądze są problemem.
- Ogłosiliśmy przetarg na wykonanie boiska przy Gimnazjum nr 5 i nikt się nie zgłosił, trzeba go więc będzie powtórzyć - podkreśla wiceprezydent.

Źródło: GazetaLubuska.pl

Spór na linii Zielona Góra - Nowa Sól

Mamy spór o Lubuski Park Przemysłowy, a dokładnie o jego lokalizację. Włodarze Lubuskiego Trójmiasta pozostają przy swoich stanowiskach w sprawie siedziby parku przemysłowo-technologicznego. Janusz Kubicki uważa, że musi on powstać w Starym Kisielinie, z kolei Wadim Tyszkiewicz przekonuje, że najlepszą lokalizacją jest strefa gospodarcza w Nowej Soli. Jego zdaniem, przepadną też unijne pieniądze przeznaczone na ten projekt.

Przypomnijmy, że to właśnie prezydent Nowej Soli poddał w wątpliwość sensowność inwestycji koło Zielonej Góry. Jego zdaniem, taniej i lepiej byłoby utworzyć Lubuski Park Przemysłowy na terenie, który jest już do tego przystosowany. „Mam dużo pytań, na które nie otrzymałem odpowiedzi. Jeśli się coś planuje, to robi się biznes plan, a tego mi tutaj brakuje. Jeśli otrzymam odpowiedzi, może się do tego parku przekonam" - mówi Tyszkiewicz.

Prezydent Zielonej Góry nie wierzy w czystość intencji Wadima Tyszkiewicza. Janusz Kubicki ma żal, że zanim Tyszkiewicz rozpoczął medialną wrzawę, nie skontaktował się z nim w sprawie rozwiania ewentualnych wątpliwości. „Przez rok nie było żadnego pytania z pana strony" - mówił do Tyszkiewicza Kubicki. „Zaprosił pan rektora i powiedział: Po co robić z Zieloną Górą, zrób to ze mną" - opowiadał prezydent Zielonej Góry.

Zdegustowany brakiem komunikacji na linii Zielona Góra - Nowa Sól jest z kolei burmistrz Sulechowa - Ignacy Odważny. Jego zdaniem, ulokowanie parku koło Zielonej Góry jest szansą dla rozwoju jego miasta. „Znam tę sprawę i nie ukrywam, że kibicuję temu tematowi, bo wiem dokładnie, że tylko możemy na tym skorzystać"- powiedział.

Dodajmy, że Wadim Tyszkiewicz uważa, że najprawdopodobniej przepadną unijne pieniądze przeznaczone na ten projekt. Z tym stwierdzeniem nie zgadzają się ani prezydent Zielonej Góry ani burmistrz Sulechowa.

Źródło: Radio Zielona Góra

Jest galeria, są popękane ściany, będą pieniądze

Mieszkańcy budynków przy Focus Parku żądają odszkodowań za zniszczenia, jakie miały powstać w ich domach, gdy budowano galerię. Ubezpieczyciel nie chce o tym słyszeć

Pani Alina Chmielak w budynku przy ul. Kraszewskiego mieszka od 58 lat. Świeżo w pamięci ma spotkanie z dyrektorami Parkridge, którzy przed rozpoczęciem przebudowy Polskiej Wełny na ekskluzywne centrum handlowe zaprosili mieszkańców z okolicznych domów na konferencję. - Chcieli się z nami zapoznać. Zapewniali, że zrobią ze starą fabryką porządek. Każdy z nas się cieszył, bo usłyszeliśmy, że nie będziemy już dłużej mieszkać w pobliżu starej rudery. Miało być lepiej, ale jak się wkrótce okazało, wcale nie było - opowiada Chmielak. Kiedy ze swoich okien oglądała, jak robotnicy rozwalali słupy suwnicy, była przerażona. - Najpierw je podcięli, a później zawalili całą suwnicę. Jak to wszystko runęło, to myślałam, że od tego trzęsienia nasz dom też się zawali. Ale na tym nie koniec, bo następnego dnia przyjechała kruszarka i przez kolejne miesiące rozgniatała gruzy. Wszystko się wtedy trzęsło. Wychodziłam z domu, bo nie można było usiedzieć - opowiada.

Naprzeciw jej domu mieszka pani Joanna. Gdy rozpoczęła się budowa Focus Parku, nie było dnia, żeby obok jej okien nie przejeżdżały kilkudziesięciotonowe ciężarówki. - Szklanki dzwoniły mi w szafce, jak się stało w domu, to czuć było wibracje, nim się obejrzałam, zaczęły mi pękać ściany. Myślałam, że to się skończy wraz z remontem, więc pęknięcia zamalowałam, ale ledwie odjechały koparki, a przez naszą uliczkę zaczęły się przeciskać tiry z towarem - relacjonuje pani Joanna. Wkrótce okazało się, że poszkodowanych jest więcej. Pani Joanna zdecydowała, że do siedmiu pism z prośbą o odszkodowanie, które wysłano do dyrekcji Focus Parku dołoży także swoje.

Galeria wszystkie pisma przekazała swojemu ubezpieczycielowi, firmie Hestia. Kilka tygodni temu u pani Joanny w domu pojawił się ekspert budowlany przysłany przez firmę ubezpieczeniową. Jak wspomina kobieta, jego ekspertyza ograniczyła się do zrobienia kilku zdjęć, potem usłyszała, że tak to już jest z regipsami, że z czasem pękają i roboty budowlane na pewno nie miały na to wpływu. Kilka dni później dostała od Hestii odpowiedź, że w jej przypadku odszkodowanie się nie należy. Podobnie wygląda historia każdego z poszkodowanych. Wspólnie postanowili, że nie odpuszczą i zagrozili, że sprawę skierują do sądu. Poskutkowało.

Z mieszkańcami spotkała się dyrekcja Focus Parku. Mieszkańcy ul. Kraszewskiego usłyszeli, że polisa budowlana, podpisana z Hestią, nie pokrywa tego typu zniszczeń. Przedstawiciele galerii zapewnili jednak, że tak sprawy nie zostawią i skorzystają z polisy OC. Za nim jednak dojdzie do wypłaty odszkodowań, mieszkańców czeka spotkanie z kolejną grupą ekspertów, którą powołała firma ubezpieczeniowa. Dodatkowa, dokładna ekspertyza ma stwierdzić, jaki jest charakter roszczeń i czy uszkodzenia budynków rzeczywiście spowodowały roboty budowlane. Dyrekcji Focus Parku przedstawią opinię, w oparciu o którą będzie określana wysokość odszkodowań. Jak zapowiedzieli szefowie galerii, chcą, aby proces oszacowania szkód i zadośćuczynienia był jak najbardziej sprawiedliwy.

Poszkodowanych dodatkowo uspokaja także Arkadiusz Gawron, kierownik budowy. - My jesteśmy cały czas chętni do współpracy. Musimy jednak zachować procedury. Jeżeli nie udało nam się skorzystać z jednej polisy, to spróbujemy z drugiej. Jeżeli nadal nie znajdziemy rozwiązania, to znowu siądziemy do stołu i będziemy rozmawiać. Na pewno mieszkańcy nie zostaną na lodzie - przekonywał.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

10 października 2008

Kolejne lofty w Zielonej Górze

Ulica Fabryczna zmienia się nie do poznania. Stare, pofabryczne budynki zamieniają się w ekskluzywne lofty. Niespełna kilka miesięcy temu oddano do użytku tkalnię czternastkę, a już na ukończeniu jest kolejna inwestycja - to lofty przy ulicy Fabrycznej 17.

Poniemieckimi obiektami zakładu włókienniczego przy ulicy Fabrycznej zajmuje się firma Faktor Nieruchomości i jak mówi jej właściciel - Zbigniew Zjawin, inwestycja będzie gotowa na początku przyszłego roku. „Wykonawca próbuje teraz wykończyć budynek i pod koniec października nowi właściciele będą mogli urządzać pomieszczenia" - mówi. W loftach znajdują się 72 apartamenty od 37 do 130 m2.
Tkalnia siedemnastka nie będzie tak ekskluzywna jak jej poprzedniczka. W nowych loftach nie będzie basenu i sali do fitness, ale i tak budynek będzie charakteryzował bardzo wysoki standard. Będą windy, monitoring, wielki ogród i plac zabaw. Nie zabraknie także miejsc parkingowych.

Przypomnijmy jeszcze, że cena za metr kwadratowy mieszkania w loftach przy ulicy Fabrycznej 17 była dużo niższa niż cena loftów przy Fabrycznej 14. Tu metr mieszkania kosztował 3 tysiące 450 złotych brutto, a wszystkie apartamenty zostały już sprzedane. Oficjalne otwarcie nowych lotów zaplanowano na początek 2009 roku. W planach jest już kolejna podobna inwestycja, ale szczegóły nie są na razie znane.

Źródło: Radio Zielona Góra

Nowy cmentarz

Nowy cmentarz przy ulicy Wrocławskiej jest już prawie gotowy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze pochówki odbędą się tam na przełomie roku. Takie zapewnienia padają z ust szefa Miejskiego Zakładu Pogrzebowego - Mirosława Gruszeckiego, jednak on sam w tej sprawie wypowiadać się nie chce. Powód - kontrola audytorów, którzy sprawdzają funkcjonowanie Zielonogórskich Zakładów Usług Miejskich, które m.in. tworzy Miejski Zakład Pogrzebowy.

Przypomnijmy, że kontrola w ZZUM potrwa około dwóch miesięcy i ma wykazać czy w spółce nie doszło do nieprawidłowości organizacyjnych i finansowych. Prezydent miasta - Janusz Kubicki zapewnia jednak, że prace na cmentarzu są prowadzone zgodnie z planem i nie boi się kontroli, którą prowadzą radni i miejscy audytorzy. „Nowa część cmentarza również wymaga wyposażenia. Dlatego inwestujemy w niego, a pieniądze nie wyparowały" - powiedział Kubicki.

Sama bryła nowego cmentarza robi wrażenie. Jeśli chodzi o ęłęóotoczenie, to stanowi je plac oparty na rzucie wycinka koła z posadzką w formie promieni. Sam plac oświetlono kolumnadą lamp w formie pochodni. W nowoczesnym obiekcie znajdzie się sala pożegnań, sala ceremonialna, a także zamrażarki i chłodnie. Trwają również ustalenia co do zakupu pieca do spopielania. Na razie - jak udało nam się ustalić - jeszcze takiego nie zakupiono.

Źródło: Radio Zielona Góra

Będzie szybka kolej!

Będzie szybka kolej łącząca Zieloną Górę, Sulechów i Nową Sól. Dziś władze Lubuskiego Trójmiasta spotkały się z marszałkiem województwa Lubuskiego - Marcinem Jabłońskim i przedstawiły projekt szybkiej kolei.

Chodzi przede wszystkim o to, oby w obrębie Zielonej Góry, Nowej Soli i Sulechowa mieszkańcy mogli szybko się przemieszczać. „Będziemy starać się, aby do takiego połączenia doszło jak najszybciej" - mówi wiceprezydent miasta - Dariusz Lesicki i jak dodaje - jest już projekt i koncepcja, która w obecnej chwili może zostać zmaterializowana.

„Chcielibyśmy, aby mieszkańcy Lubuskiego Trójmiasta mogli poruszać się po całym regionie na jednym zintegrowanym bilecie" - mówi szef Lubuskiego Trójmiasta, Bartosz Fitych. Fitych dodaje, że mieszkańcy Lubuskiego Trójmiasta przemieszczają się do pracy np. na strefę ekonomiczną w Nowej Soli. Poza tym - jak zauważa dyrektor - mamy dwa prężnie działające ośrodki akademickie.

Tabor przewożący mieszkańców między trzema miastami miałby kosztować około 35 milionów złotych, które Lubuskie Trójmiasto będzie się starało pozyskać z rezerwy finansowej Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Marszałek województwa - Marcin Jabłoński zadeklarował, że dołoży starań w poszukiwaniu źródeł finansowania projektu. „Będziemy starali się podjąć współpracę i przygotować profesjonalne materiały, które trafią do lubuskich parlamentarzystów, aby pomogli nam starać się o środki" - powiedział.

Prace podzielone będą na trzy etapy; zakup taboru, modernizacja linii kolejowej i budowa łącznicy między Pomorskiem a Sulechowem. Jak na razie zabezpieczono środki na remont linii kolejowej.

Źródło: Radio Zielona Góra

Zamieszanie wokół toru

Na blisko trzy tygodnie wstrzymano prace przy budowie toru speedrowerowego przy Gimnazjum nr 1. Powód - wykonawca i prezes ZKS Zielona Góra nie mogli zdecydować się na nawierzchnię toru. Prace zostały wznowione w tym tygodniu i zakończą się jeszcze w październiku.

Takie zapewnienia padły z ust dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji - Roberta Jagiełowicza, który jednocześnie skrytykował władze klubu speedrowerowego za brak zdecydowania i konkretów. „Oni nie mają sprecyzowanych pewnych rzeczy i norm. Pan Zakrzewski opiniował projekt i uczestniczył przy specyfikacji, a okazało się w trakcie realizacji, że na pewne rzeczy trzeba nanieść korektę" - powiedział dyrektor i dodał, że opóźnienie prac spowodowały niejasne ustalenia co do rodzaju nawierzchni. Robert Jagiełowicz zapewnił jednak, że speedrowerowcy jeszcze w tym roku będą mogli wyjechać na tor.

Innego zdania jest natomiast prezes klubu - Krzysztof Zakrzewski, który przekonuje, że liga speedrowerowa już się zakończyła, klub musiał wycofać się z rozgrywek, a poza tym nowy stadion musi zdobyć licencję, co - jego zdaniem - nie jest takie oczywiste. Stadion może bowiem nie spełnić wymagań federacji. W pierwszym etapie prac zabraknie np. drogi dojazdowej i parkingu zadaszonego dla zawodników. „Sezon dla nas już się skończył. Jeździliśmy na wyjazdach, a rewanże się nie odbyły, bo tor nie został ukończony. Jeżeli komisja uzna, że tor się nadaje do rozgrywek po I etapie prac - to będziemy jeździć" - powiedział.

ZKS Zielona Góra musi do końca roku zgłosić drużynę do rozgrywek, a żeby to zrobić musi mieć ważną licencję toru. "Tor w projekcie jest na miarę europejską i zamierzamy w 2010 roku starać się o zawody rangi międzynarodowej" - dodał Zakrzewski. A my przypomnijmy, że na budowę toru speedrowerowego miasto przeznaczyło 400 tysięcy złotych.

Źródło: Radio Zielona Góra

Miasto zamienia się na grunty i traci pieniądze

Radni PO twierdzą, że zielonogórski magistrat zamieniając się na grunty z przedsiębiorcami pozbawia miasto zysków. Podają wyliczenia. Każda działka sprzedana w przetargu to zysk z ok. 240-procentową przebitką

Radni PO od dawna grzmią na sesjach rady miasta nie zgadzając się na zamiany gruntów. Na ostatniej sesji protestowali m.in. przeciw dwóm propozycjom, które ostatecznie i tak przeszły głosami PiS i SLD. W zamian za ziemię pod budownictwo wielorodzinne przy ul. Fajansowej magistrat dostanie od firmy San Bud stawek z nabrzeżem na os. Cegielnia. Wymiana gruntów odbędzie się również na os. Warmińsko-Mazurskim. Zdaniem Platformy miasto traci w ten sposób szansę na zarobek. Aby to udowodnić, radny Artur Zasada, szef klubu Platformy w ratuszu poprosił magistrat o zestawienie wszystkich przetargów na sprzedaż niezabudowanych nieruchomości. - Zapytałem prezydenta Janusza Kubickiego, czy po wystawieniu nieruchomości na przetarg otrzymujemy kwoty wyższe niż te ustalone przez rzeczoznawców. Zaprzeczył. Poprosiłem więc o zestawienie - opowiada.

Tabelka, którą przygotował magistra, to wykaz nieruchomości sprzedawanych w przetargu w tym i w ub.r. Jak się okazuje, niemal wszystkie sprzedano drożej niż wycenił to rzeczoznawca. - Czuję się oszukany. Tylko w 2007 r. różnica pomiędzy ceną wywoławczą a uzyskaną w przetargu wyniosła 240 proc. na korzyść miasta. To pokazuje, że miasto zamieniając się na grunty robi błąd. Ceny wskazywane przez rzeczoznawców są nieadekwatne - komentuje Zasada.
Dla przykładu działki przy ul. Źródlanej, Wąskiej czy Szkarłatnej miasto sprzedawało z kilkakrotnym przebiciem. Zdaniem naczelnika wydziału geodezji i gospodarowania mieniem wnioski radnego są "lekko zafałszowane". - Rzeczoznawcy ustalając wartość nieruchomości posługują się metodą porównawczą odnosząc się do danych z poprzedniego roku. W 2007 r. przeżywaliśmy boom gospodarczy, dlatego wyceny w oparciu o dane z 2006 r. wskazywały ceny niższe niż osiągaliśmy. Teraz mamy już tylko 10 proc. przebicia - mówi Zdzisław Szczepański.

Na następnej sesji rady miasta ma pojawić się uchwała, która określi zasady gospodarowania nieruchomościami. Jak tłumaczy prezydent Kubicki, w rzeczywistości w ogóle jednak nie musi radnych prosić o zgodę na zamianę. - Argumenty PO mają wymiar jedynie ekonomiczny. Tymczasem osiąganie zysku to niejedyne zadanie miasta. Z takiej perspektywy nie opłacałoby się nam budować ani jednego boiska. Lepiej byłoby sprzedać grunt pod blok. Po co tworzyć miejsca w żłobku czy przedszkolu, skoro do tego też dokładamy? Dojdziemy do absurdu. Okaże się, że nie opłaca się nawet ludzi leczyć. Po prostu czasem zależy nam na konkretnej transakcji i musimy ją dokonać - mówi.

Radni PO nie zgadzają się z tym argumentem. - To demagogia. Sprzedaż nieruchomości to jedno z ważniejszych źródeł dochodów miasta. Na wykonanie zadań, o których mówi Kubicki potrzebne są pieniądze. Im więcej będzie ich miał, tym więcej zrobi. Jeśli tego nie rozumie, to jest złym gospodarzem. Mam wrażenie, że dla miasta te grunty to ziemia niczyja i niedługo może kazać nam zamieniać się na chmury albo dym z komina - komentuje Artur Zasada.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Betonują park, choć wiedzą, że to głupie

Brukowanie parku to głupota - oburzają się mieszkańcy i ekolodzy. Zielonogórski magistrat robi jednak swoje, a winę zwala na poprzednią ekipę rządzącą miastem

Park Tysiąclecia wygląda dziś dokładnie tak samo jak jesienią ub.r. Główna, najszersza aleja od strony szpitala przy ul. Wazów, znów jest pokrywana polbrukiem.

Prace trwają też na trzech innych ścieżkach, które biegną w poprzek parku. Tyle że te aleje nie będą brukowane, tylko utwardzane. - I to najnowocześniejszą metodą - mówi wiceprezydent miasta Krzysztof Kaliszuk, odpowiedzialny za gospodarkę komunalną w mieście.

- Brukowanie alejek w parkach to głupota - dziwią się spacerowicze. Dlaczego? - precyzują ekolodzy. - Betonowanie parków jest czymś nienaturalnym. To nie są zwykłe chodniki. Poza tym beton czy asfalt źle wpływają na gospodarkę wodną tego ekosystemu - tłumaczy jeden z zielonogórskich dendrologów.

Wiceprezydent Kaliszuk. - To nie jest nasz pomysł. Taki projekt zaakceptowała poprzednia ekipa prezydent Bożeny Ronowicz i my go jedynie kontynuujemy. Nie można zerwać umowy - mówi. Choć aleja jest wybrukowana w połowie, to wiadomo, że betonowa nawierzchnia będzie aż do ul. Waryńskiego.

Bożena Ronowicz, była prezydent miasta, dziś radna PiS jest oburzona. - Niech Kaliszuk się opamięta. Takie tłumaczenie po dwóch latach rządzenia jest infantylne. Jeśli mu się coś nie podoba, to niech to zrobi według swojej koncepcji. Tyle że on woli nic nie robić. Przypomnę, że od dawna czeka gotowy projekt modernizacji parku przy ul. Ogrodowej i nikt w urzędzie się nim nie interesuje - odpowiada.

Dlaczego urzędnicy zgodzili na się dalsze brukowanie alejek? - To drugi etap prac rozpoczętych cztery lata temu. Pierwszy fragment zrobiono w 2004 r. Teraz systematycznie kończymy roboty. Chcemy, by główny szlak parku w całości był w jednym stylu. Nie chcemy niszczyć tego, co zrobiliśmy. Za rok powinniśmy skończyć inwestycję - tłumaczy Jarosław Szczęsny, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej w Urzędzie Miejskim. Zapewnia jednak, że więcej betonu w parku już nie będzie.

Kolejne ścieżki równane są nową metodą, niestosowaną dotąd w Zielonej Górze. Na początek do remontu idą najbardziej zniszczone alejki. - Trudno się już po nich szło, więc zostaną wyrównane przy użyciu specjalnej, utwardzanej masy ziemnej. To ekologiczna nawierzchnia - mówi naczelnik Szczęsny.

Nowa metoda polega na zerwaniu nawierzchni. Nowa ziemia jest zagęszczana specjalnym preparatem jonowymiennym. Taką mieszankę utwardza walec. Podobnym sposobem odnawia się aleje w lasach. Jeśli sprawdzi się w parku Tysiąclecia i alejki nie zniszczą się przez zimę, będzie stosowana też w innych zielonogórskich parkach. Remont parkowych alejek kosztuje 100 tys. zł. Prace potrwają do końca października.

- A co z tym polbrukiem? - pytamy wiceprezydenta Kaliszuka.

- Jeśli nowa metoda się sprawdzi, to pomyślimy o zdjęciu bruku. Wykorzystamy go w innym miejscu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

02 października 2008

Muzycy czekają na remont willi

Nie tylko dach, ale i cała elewacja szkoły muzycznej będą wyremontowane. Jest szansa, że jeszcze w tym roku piękna, ale zaniedbana willa na zielonogórskim deptaku odzyska dawną świetność

O remoncie szkoły muzycznej przy al. Niepodległości mówiło się od lat. Budynek znalazł się, co prawda, w pierwszym Lokalnym Programie Rewitalizacji Miasta, uchwalonym latem 2005 r., ale do dziś pozostał jedynie zapisem w odpowiedniej rubryce.

Zabytkowy budynek z przełomu XIX i XX w. od dawna znajduje się w opłakanym stanie. Tynk łuszczy się już na wszystkich ścianach, odpadają kawałki gzymsów, wyszczerbienia widać przy oknach i pod stropem dachu. Willa przypomina zapomnianą ruderę. Chociaż budynek należy do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jednak nie kwapi się do remontu, miasto postanowiło wziąć ten ciężar na siebie.


Kilka miesięcy temu radni zdecydowali przekazać na remont szkoły muzycznej 300 tys. zł. To jednak za mało, by gmach dobrze wyremontować, tym bardziej że okazało się, że ściany są zawilgocone, fundamenty słabe, a dach przecieka. Zdaniem Edwarda Nalepy, prezesa Fundacji na rzecz Rewitalizacji Miasta, najważniejsze jest osuszenie budynku i naprawa dachu. - Prace remontowe już trwają. Dach jest pokryty papą, jest więc tylko uszczelniany i dodatkowo izolowany, lada dzień zaczniemy osuszać fundamenty - mówi. 

Mimo miejskiej pomocy, na elewację pieniędzy dotychczas nie wystarczało. Nalepa pozyskał jednak sponsorów i już ogłosił przetarg na remont budynku. 

Wykonawca naprawi nie tylko elewację, zeskrobie starą farbę, otynkuje budynek, uzupełni ozdobne gzymsy i płaskorzeźby, ale i naprawi taras na piętrze. Wszystkie prace mają być gotowe jeszcze w tym roku, pod warunkiem, że uda się wyłonić zwycięzcę przetargu, a z tym ostatnio fundacja ma problemy, bo zgłasza się do nich bardzo mało chętnych. Wszystko okaże się w najbliższy poniedziałek.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra