24 października 2008

Zielonogórskie inwestycje drogowe

Zielonogórski magistrat szykuje się do poważnych inwestycji drogowych. Urzędnicy planują m.in. budowę obwodnicy wewnątrzmiejskiej, połączenie ulicy Botanicznej z Wyszyńskiego, modernizację wiaduktu przy ulicy Sulechowskiej, a także remont Trasy Północnej.

Na Uniwersytecie Zielonogórskim odbyła się wczoraj debata na temat komunikacji zorganizowana przez stowarzyszenie Zielonogórskie Perspektywy.
O najważniejszych planach inwestycyjnych mówiła min. naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich - Alicja Makarska. Jej zdaniem główną sprawą jest połączenie ulicy Botanicznej z Wyszyńskiego. O tym jednak zadecydują radni po przedstawieniu przez prezydenta budżetu. Mówiła również o budowie obwodnicy od ulicy Karowej przez Raculkę do ulicy Wrocławskiej.

Oferty rozwiązań komunikacyjnych proponowane przez miasto okazują się jednak zbyt kosztowne i niepraktyczne. Według Andrzeja Brachmańskiego połączenie Wyszyńskiego z Botaniczną spowoduje zwiększenie ruchu na wąskiej ulicy przy parku. Z negatywnym odbiorem spotkała się też wysunięta koncepcja połączenia osiedla Pomorskiego z węzłem północnym. "Jest to droga inwestycja, przy której będzie trzeba wyciąć lasy" - mówi Brachmański i dodaje, że ma teorię "trzech mitów" w kwestii inwestycji. „Most w Milsku jest potrzebny, ale powinien być przeznaczony do ruchu lokalnego. Poza tym jest sprawa przebicia Parku Piastowskiego, a bardzo drogą koncepcją jest połączenia osiedla Pomorskiego z węzłem północnym" - mówił.

W dyskusji nie zabrakło słów na temat obwodnicy, która miałaby ułatwić dojazd do Zielonej Góry mieszkańcom Trzebiechowa czy Bojadeł. Przy okazji tej inwestycji głośno było też o kwestii ochrony środowiska. Andrzej Greinert z Uniwersytetu Zielonogórskiego uważa, że nie należy podejmować przedwczesnych decyzji, a proponowane rozwiązania mogą zwiększać zanieczyszczenie środowiska w regionie. „Im słynniejszy ruch, tym mniejsze zanieczyszczenie. Główne zadania dla Zielonej Góry to bardziej płynna regulacja na liniach prostych" - powiedział.

W debacie wzięło udział również kilku mieszkańców miasta. Jedna z zielonogórzanek - Joanna Lidene mówiła Radiu Zielona Góra, że na spotkaniu zabrakło najważniejszych stron w tej sprawie - miejskich radnych. „Po raz kolejny zabrakło radnych. To wygląda tak, jakby oni w ogóle nie byli zainteresowani opiniami mieszkańców. Chciałabym zaapelować, aby radni zaczęli się pojawiać i chociaż sprawiać wrażenie, że interesują się tym, co mamy do powiedzenia i jak chcemy żyć w tym mieście" - mówiła.

Źródło: Radio Zielona Góra

Brak komentarzy: