27 listopada 2008

Focus Park (dop. Parkridge Retail) sprzedał część Polskiej Wełny

Prezydent chciał dla urzędu kupić budynek z wieżami. Szybszy okazał się prywatny przedsiębiorca.

Jeszcze pół roku temu na spotkaniu z radnymi Janusz Kubicki zaprezentował ciekawy pomysł. Rozważał przeniesienie urzędu m.in. do budynku dawnej Polskiej Wełny. Tego z wieżami. Obecne władze od dawna chciałyby wszystkie wydziały magistratu zmieścić w jednym obiekcie (teraz świadczenia socjalne są na ul. Zachodniej, wydział komunikacji na ul. Sienkiewicza). Już teraz jednak wiadomo, że transakcja nie dojdzie do skutku. Włodarzy uprzedził prywatny inwestor. - To prawda, sprzedaliśmy budynek z wieżami - potwierdziła nam Agnieszka Drucis z Parkridge. - Nowy właściciel jeszcze się zastanawia, jak go wykorzysta.
Opozycji taki rozwój sytuacji nie przypadł do gustu.

Szkoda, że nie działał szybciej

- Dobrze się stało, że pusty budynek znalazł chętnego. To daje nadzieję, że właściciel go zagospodaruje. Szkoda tylko, że prezydent nie zadziałał szybciej. Bo lepiej by się chyba stało, gdyby to właśnie miasto kupiło obiekt - ocenia radny PiS-u Kazimierz Łatwiński.
Łatwiński ma żal do Kubickiego, że tak naprawdę nigdy nie przedstawił radnym faktycznych kosztów kupna obiektu, a także jego adaptacji do potrzeb urzędu. - Nawet nas nie zapytał, czy jako rada dalibyśmy pieniądze - dodaje Łatwiński.

Włodarze na te słowa reagują spokojnie. Twierdzą, że inwestycja byłaby zbyt kosztowna. - Sama rozbudowa urzędu miała w sumie kosztować 12 milionów złotych. Już to uznaliśmy za zbyt duże obciążenie dla budżetu. Kupno a potem adaptacja byłego budynku Polskiej Wełny na pewno pochłonęłaby więcej. Dlatego prezydent zrezygnował z tego pomysłu - tłumaczy szef prezydenckiego gabinetu Tomasz Nesterowicz.
Nie zrezygnował jednak z pomysłu scalenia wszystkich wydziałów. Dlatego teraz rozważa wynajęcie pomieszczeń w budynku z wieżami.

Jeden z wielu wariantów

- To tylko jeden z wielu wariantów - nie przesądza Nesterowicz. - Problem w tym, że w Zielonej Górze nie ma wielu obiektów, które choćby pod względem wielkości umożliwiają ulokowanie w nim całego magistratu. A waga decyzji jest ogromna. Bo w przypadku wynajmu przez urząd tych pomieszczeń, w grę wchodzi przedsięwzięcie nie na rok czy dwa, a wieloletnie. Poza tym koszt dzierżawy może się okazać tak wysoki, że bardziej opłacalna stanie się budowa nowego budynku.

Co o wynajmie sądzi opozycja? Łatwiński takie rozwiązanie krytykuje. - Więcej korzyści wypływa z sytuacji, w której urząd rezyduje w budynku, którego jest właścicielem - ocenia.

Źródło: GazetaLubuska.pl

Sprzedaż nieruchomości na Dąbrowskiego

W połowie grudnia odbędzie się przetarg na nieruchomości koło Lumelu przy Dąbrowskiego - docelowo na terenie należącym do miasta i Lumelu ma się otworzyć galeria handlowa.

Wiceprezydent Dariusz Lesicki w rozmowie z Radiem Zielona Góra wyraził nadzieję, że tym razem dojdzie do sprzedaży nieruchomości należących do miasta i firmy. Lumel swoją działkę próbował już sprzedać dwa razy, ale chętnych zabrakło. Przetarg ma się odbyć 16 grudnia. Wiceprezydent Lesicki powiedział, że miasto jest w ciągłym kontakcie z przedstawicielami Lumelu, osiągnięto również porozumienie polegające na tym, że jeśli miasto sprzeda działkę, to Lumel tej samej firmie sprzeda swoje nieruchomości. W ten sposób inwestor będzie mógł przystąpić do budowy galerii handlowej.

Źródło: Radio Zielona Góra

Ruszyła budowa basenu

Koparki poszły w ruch. Na terenie przy ulicy Sulechowskiej na dobre ruszyły prace związane z budową basenu i hali widowiskowo-sportowej.

Firma Skanska otrzymała w ubiegłym tygodniu pozwolenie na budowę i od wczoraj realizuje najważniejszą inwestycję w historii Zielonej Góry. Prace ma zakończyć w czerwcu 2010 roku.
Jak mówi Robert Jagiełowicz - pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu i hali, każdy zielonogórzanin może zobaczyć sprzęt i prace związane ze stawianiem obiektu, przejeżdżając przez ulicę Sulechowską. „Koparki są w ruchu, a ciężarówki wywożą ziemię. Będą też w tym tygodniu dźwigi. Najważniejsze, że drzewa zostały szybko wycięte" - mówi.

Przed nami zima, ale jak zapewnia Robert Jagiełowicz, nie powinna ona znacznie zatrzymać prac związanych z budową basenu i hali. Z informacji jakie uzyskał prezydencki pełnomocnik wynika, że prace można wykonywać bez problemów do temperatury minus 5 stopni. „W styczniu będzie wkopanie kamienia węgielnego, dlatego do tego czasu mają być wylane fundamenty" - dodaje.

W basenie powinniśmy zacząć pływać w czerwcu 2010 roku. Inwestycja będzie kosztować miasto około 145 mln złotych.

Źródło: Radio Zielona Góra

21 listopada 2008

Portugalczycy chcą nam wybudować podziemny parking

Czy firma z Półwyspu Iberyjskiego pomoże nam rozwikłać problemy z brakiem parkingów? Niewykluczone!

Prezydenci są po wstępnych rozmowach z zachodnim inwestorem, który jest gotów wybudować parking podziemny na pl. Słowiańskim.

Projekt już jest gotowy. Zrealizował go inż. Rajmund Liberski. Według wstępnych planów pod ziemią znalazłyby się dwa piętra i 200 nowych miejsc dla samochodów. - Badania geologiczne pokazują, że zadanie można zrealizować - cieszy się wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.

Trochę egzotyki

Kaliszuk zdradza, że w tej chwili władze miasta czekają na poprawki rządu do ustawy o partnerstwie publicznym. W tym samym czasie trwają poszukiwania inwestora, który mógłby zadanie zrealizować. Wstępnie taka firma już się znalazła. Nieco egzotyczna, bo z... Portugalii.

- Jesteśmy po pierwszych rozmowach. Firma zajmuje się budową parkingów. Brała udział w podobnym przetargu w Krakowie - dodaje Kaliszuk.

Podziemna budowa, to byłby pierwszy etap inwestycji. Drugim zajęłoby się miasto. Chodzi o ponowne zagospodarowanie powierzchni pl. Słowiańskiego. - Chcemy, aby pomiędzy budynkami sądu pojawiło się więcej zieleni, bardziej estetyczne ścieżki, ławki. Przy okazji również poprawilibyśmy parking przy Wyższej Szkole Finansów - planuje wiceprezydent.

Trzeba rozebrać bunkier

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, urzędnicy ogłoszą przetarg w pierwszej połowie przyszłego roku. Gdyby tak się stało, roboty ruszą jesienią. Ale to wariant nadzwyczaj optymistyczny.

- Na pewno początek prac sprawi trudności. Trzeba będzie rozebrać bunkier, ekshumować zwłoki, bo kiedyś był tu cmentarz. Możemy się natknąć także na resztki kościoła. Ale jeśli tak się stanie, wtedy wyeksponujemy go na zewnątrz. Według wstępnych wyliczeń budowa parkingu podziemnego pochłonie 12 milionów złotych - przypuszcza Kaliszuk.

W tej chwili na pl. Słowiańskim jest ok. 80 miejsc parkingowych.

Źródło: Gazeta Lubuska

Kup mieszkanie z dodatkiem, np. z lodówką

Kup mieszkanie, a dostaniesz sprzęt AGD w prezencie. Zielonogórscy deweloperzy nie przekonali się jeszcze do obniżenia cen mieszkań, ale kuszą nietypowymi promocjami

Od kilku dni na billboardach w Zielonej Górze wisi reklama mieszkań przy ul. Rzeźniczaka. Gorzowska firma Rajbud, która buduje tu już kolejny blok, wylicza, że za kawalerkę trzeba zapłacić 97 tys. zł, a za 57-metrowe mieszkanie ponad 200 tys zł. Chociaż w ostatnich miesiącach ceny mieszkań Rajbudu nie zmalały, deweloper znalazł sposób na przyciągnięcie klientów. - Każde młode małżeństwo, które kupi u nas mieszkanie, dostanie w prezencie wybrany sprzęt AGD - mówi Tomasz Narkun, szef biura sprzedaży w Gorzowie. Specjalna oferta dotyczy par, które są najwyżej trzy lata po ślubie. Sprzęt może mieć wartość nawet do 5 tys. zł. Klienci mogą sami wybrać urządzenia, jakie chcą mieć w swoim nowym "M", a Rajbud za nie płaci. - Ceny mieszkań utrzymują się na poziomie ok. 4-4,2 tys. zł za metr kwadratowy. Na obniżkę cen na razie się nie zdecydowaliśmy. W Zielonej Górze bardzo ciężko sprzedaje się mieszkania, więc postanowiliśmy w taki nietypowy sposób walczyć z konkurencją - tłumaczy Narkun. Są już efekty promocji. Na mieszkania zdecydowały się ostatnio trzy pary. Jako prezent wybrały sobie lodówki, pralki i kuchenki elektryczne.

Dużo droższy prezent oferuje swoim klientom zielonogórska firma San-Bud. Deweloper buduje właśnie kolejne mieszkania przy ul. Strumykowej. Promocyjna oferta powinna najbardziej zainteresować rodziny, które mają więcej niż jeden samochód. Jeśli klient zdecyduje się na mieszkanie i garaż, dostaje dodatkowo za darmo miejsce parkingowe w zadaszonej hali. Sprzedawcy zaprzeczają, jakoby promocja była związana z trudną sytuacją na rynku nieruchomości. - Nie mamy problemów ze sprzedażą mieszkań. Pomysł na promocję zrodził się z innego powodu - mówi Hanna Krawczyk, szefowa biura pośrednictwa nieruchomościami Apartament, które zajmuje się sprzedażą mieszkań San-Budu. Wyjaśnia, że os. Źródlane jest bardzo specyficzne. Pomiędzy trzema budynkami jest przestrzeń, którą architekci zaadaptowali właśnie na halę garażową. Na jej dachu znajdzie się plac zabaw, zieleń i ławeczki. W hali jest aż 69 miejsc parkingowych. - Dużo rodzin ma po dwa samochody. Ci, którzy kupią garaż, dostaną jeszcze miejsce w hali. Jest ono warte 16 tys. zł! - wylicza Krawczyk. Szefowa Apartamentu podkreśla, że San-Bud jako pierwszy w Zielonej Górze miał promocyjną ofertę dla szukających mieszkania.

Ani na obniżenie cen, ani na gratisy nie zdecydowała się jeszcze firma Ekonbud Fadom, która buduje mieszkania m.in. przy ul. Nowej.

- Dodatkowe promocje będą nieuniknione - mówi Małgorzata Stasiuk z biura Janczewska i Stasiuk Nieruchomości. Biuro sprzedaje apartamenty przy ul. Źródlanej. - W innych miastach w kraju to już normalny chwyt marketingowy. Klienci mogą liczyć m.in. na darmowe pomieszczenia gospodarcze czy garaże. W Zielonej Górze podobne promocje dopiero się pojawią - komentuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

19 listopada 2008

Można budować basen

Kolejny krok ku basenowi i hali widowiskowo - sportowej! Na szczęście - do przodu. Prezydent Miasta - Janusz Kubicki podpisał dziś zezwolenie na budowę obiektu.

Teren przy Sulechowskiej został uprzątnięty, drzewa, które wadziły usunięte, więc można zaczynać stawiać fundamenty. Podczas wręczenia dokumentu, prezydent mówił, że to historyczny dzień dla Zielonej Góry. "15 lat minęło od kiedy pierwsza koncepcja budowy tego obiektu została przedstawiona. To będzie hala, która będzie spełniała wymagania do rozgrywania spotkań międzynarodowych, no i nie będziemy musieli jeździć kilkadziesiąt kilometrów za miasto by się pokąpać w aquaparku. Nie mamy żadnych opóźnień" - cieszył się prezydent.

Firma Skanska dostała zielone światło od władz miasta i zapewnia, że już za kilka dni ruszą roboty. W styczniu zaplanowano wmurowanie kamienia węgielnego. Artur Piasecki - przedstawiciel firmy, przekonuje, że wszystko idzie zgodnie z harmonogramem, a efekty pracy będą już niedługo widoczne. "Niedługo wjadą na plac pierwsze dźwigi, nie mamy też żadnych problemów z pozyskaniem podwykonawców z Zielonej Góry" - zapewniał na spotkaniu z dziennikarzami.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli wykonawców, pierwsi zielonogórzanie wezmą kąpiel w czerwcu 2010 roku. Hala ma być 7 pod względem wielkości w Polsce, a władze biorą pod uwagę powiększenie jej pojemności jeszcze bardziej. Jako jedna z nielicznych, będzie też klimatyzowana. Jej koszt to 141 mln złotych.

Źródło: Radio Zielona Góra

Lesicki o budżecie Zielonej Góry na 2009 rok

Ponad 200 milionów złotych - tyle mają kosztować inwestycje zapisane w przyszłorocznym projekcie budżetu miasta. „Ich wartość będzie największa w historii Zielonej Góry” – komentuje wiceprezydent Dariusz Lesicki i ocenia, że to budżet prorozwojowy.

Na pierwszym miejscu inwestycyjnych wydatków jest basen, który zdaniem wiceprezydenta, będzie warty wizerunku Zielonej Góry. „Ten wysiłek finansowy będzie miał swoje odbicie w odczuciach mieszkańców. W ciągu jednego roku czy dwóch lat nie da się jednak rozwiązać problemów, które narastały przez 30 lat"- dodaje.

Dariusz Lesicki uważa, że założenia zawarte w projekcie budżetu są na miarę miasta. "Mamy kryzys ekonomiczny, gospodarka jest spowolniona i to jeden z powodów, dla którego nie możemy go rozdmuchiwać"- zaznacza.

Dlatego w wielu wypadkach miasto będzie posiłkowało się kredytami. Magistrat liczy również na pozyskanie środków z Unii Europejskiej.
Dariusz Lesicki ujawnił także, że urzędnicy pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą zabezpieczyć dochody miasta z tytułu sprzedaży gruntów. Nie chciał jednak podać szczegółów.

Zapowiedział tylko, że mają być one pozytywne dla mieszkańców, którzy będą mogli stać się właścicielami różnych nieruchomości.

Źródło: Radio Zielona Góra

18 listopada 2008

Kibice rozpoczynają bój o rozbudowę stadionu

Fani żużla mają dość. Nie chcą, aby zielonogórski obiekt był najgorszym stadionem w ekstralidze. Rozpoczynają akcję pod hasłem "Stadion godny Falubazu".

Kibice są rozczarowani ciągłym odwlekaniem remontu stadionu żużlowego przy ul. Wrocławskiej. Przypomnijmy. Ostatni przetarg na wykonanie projektu rozbudowy obiektu zakończył się fiaskiem, bo żadna z firm nie chciała podjąć się zadania ze względu na zbyt niską wycenę. Nie chcąc przespać kolejnego roku, kibice sami zaczynają walczyć o stadion. Pierwszym krokiem ma być złożenie wniosku do prezydenta, w którym fani ubiegają się o zabudżetowanie potrzebnych kwot na modernizację obiektu. Chcą zdążyć, zanim radni zatwierdzą prezydencki projekt budżetu. Liczą, że ich inicjatywę poprze kilka tysięcy kibiców. W ten sposób chcą wywrzeć nacisk na prezydenta, który ich zdaniem nie kwapi się, aby poprawić w Zielonej Górze warunki oglądania zawodów.

- Od kilku lat słyszymy o modernizacji, a tymczasem dotychczasowa przebudowa stadionu to chaotyczne szukanie prowizorycznych rozwiązań. Spójrzmy prawdzie w oczy. Mamy najgorszy stadion spośród ekstraligowych klubów - tłumaczą rozżaleni kibice i wyliczają uchybienia. - Ścisk, połamane ławki, cuchnące na kilometr toalety, czy felerny telebim, na którym nic nie widać. Chcemy pokazać, jak wielu zielonogórzanom, fanom żużla, zależy na nowym obiekcie.

Kibice apelują, by podpisywać się pod listem do prezydenta. Od dziś otwierają ponad 20 swoich punktów w sklepach, pubach, a nawet ciucholandach w całym mieście. Tam od ręki można poprzeć ich pomysł (wystarczy mieć tylko dowód osobisty). Kibice szukają także osób, które mogą zbierać podpisy w szkołach, na uczelni, zakładach pracy czy swoich firmach. Więcej o akcji czytaj na stronie: stadiongodnyfalubazu.pl.

List do prezydenta w sprawie rozbudowy stadionu można podpisać m.in. w takich miejscach jak: Grygier Kominki, ul. Jędrzychowska 39; Gaja Armatura, ul. Sulechowska 4a; Xerotronic, ul. Wiśniowa 1; Opel Kowalczyk Ul. Dekoracyjna 7a; Best, ul. Naftowa 8; Fitness Shop, ul. Kupiecka 53/7; Magik Komputery, ul. Przy gazowni 26; Sklep szafa, ul. Żeromskiego 17; Militaria, ul. Żeromskiego 14; Piwiarnia Warki, al. Niepodległości 10; sekretariat ZKŻ, ul. Wrocławska 69; Berlin Kebab, ul. Sobieskiego 13; Roksana pub, ul. Okulickiego 41; Sklep u Balona ul. Rydza Śmigłego (obok piekarni); Uniwersytet Zielonogórski, ul. Podgórna, budynek a8 (przy wejściu ); Top Optyk Zielona Góra, ul. Pieniężnego 20, ul. Kukułcza 10; Top Optyk Nowa Sól, ul. Plac Wyzwolenia 15; Europejska odzież na wagę ul. Moniuszki 1; Pub Wiking, ul. Batorego.

Studenci oraz kibice tymczasowo pracujący poza Zieloną Góra również mogą wydrukować, podpisać, zeskanować a następnie wysłać listę na adres kibicefalubazu@o2.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Budżet miasta: jest basen, z resztą krucho

Projekt budżetu Zielonej Góry na najbliższy rok jest gotowy. Prezydent chwali, że od lat nikt nie wydał na inwestycje tyle, co on. Jednak opozycja, poza bardzo kosztowną budową basenu i hali, widzi tylko czarną dziurę

To już drugi budżet prezydenta miasta Janusza Kubickiego. Rok temu projekt dokumentu przygotowała jednak poprzednia prezydent Bożena Ronowicz (PiS). Nowe władze w magistracie wprowadzały do niego dopiero poprawki.

Tym razem lewicowa ekipa zaprojektowała własny budżet. Ich wizja nie zachwyca jednak radnych opozycji. - Jestem mocno zawiedziony. Nie rozwiązuje on wielu ważnych problemów w mieście. Brakuje chociażby propozycji zwiększenia liczby miejsc w żłobkach. Znacznie ograniczono ilość remontów dróg i chodników. O kolejny rok prezydent odłożył remont stadionu żużlowego [w 2009 r. chce wydać na ten cel 1,1 mln zł - red.]. Większość i tak nielicznych inwestycji jest uwarunkowana otrzymaniem wsparcia ze środków unijnych. Zauważyłem też, że dochody zostały zaplanowane mocno kreatywnie, tak, aby oszukać wskaźniki. Uważam, że są sztucznie zawyżone. Nie sądzę np., aby prezydent zarobił tak dużo, jak zakłada na sprzedaży nieruchomości. Gdyby zbywał je dwa lata temu podczas boomu budowlanego, tak jak chciała tego PO, miałby na to szanse. Swoje wątpliwości będę chciał wyjaśnić na wtorkowej komisji w ratuszu - komentuje Artur Zasada, przewodniczący klubu PO i szef komisji budżetu i finansów.

Droga przez park Piastowski

Sprawdziliśmy projekt budżetu. Deficyt ustalono na poziomie 66 mln zł. Dochody szacowane są na 430 mln zł. Na wieloletnie programy inwestycyjne ma trafić w sumie 213 mln zł, ale tylko 144 mln zł pochodziłyby z budżetu miasta. Tyle że z tej kwoty 90 mln zł prezydent wyda na budowę basenu i hali sportowej przy ul. Urszuli. - Wydatki na inwestycje są największe w historii. Od lat nikt nie wydał tyle, co ja zamierzam. Komentarze opozycji mają charakter polityczny. Ciężko byłoby im powiedzieć, że to budżet dobrze skonstruowany. Ja oceniam go na szkolną czwórkę. Uważam, że jest ambitny i na miarę Zielonej Góry - komentuje Kubicki. - Zamierzam budować nowe drogi, choćby przez park Piastowski - dodaje.

Po odjęciu pieniędzy na basen i halę wydatki na inwestycje wieloletnie nie są porażające. W 2009 r. magistrat chce wydać 34 mln zł na transport i łączność, a 18 mln zł na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska. Trzecia w kolejce jest oświata i wychowanie - też 18 mln zł. Pozostałe działy to już kwoty mniej znaczące. Miasto proponuje przeznaczyć 1,02 mln zł na turystykę, jedynie 443 tys. zł na gospodarkę mieszkaniową, a na pomoc społeczną zaledwie 215 tys. zł. Wśród najdroższych zadań znajdują się m.in. budowa drogi łączącej ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną (4,5 mln zł), modernizacja wiaduktów na ul. Sulechowskiej (6,2 mln zł), przebudowa ul. Batorego (3 mln zł) i ul. Sienkiewicza (3,5 mln zł).

Na budowę parkingów prezydent zamierza wydać 1 mln zł. W projekcie znalazła się także kontynuacja budowy jednostki straży pożarnej (3,4 mln zł). Magistrat zapisał także środki na adaptację pomieszczeń na przedszkola w bloku przy ul. Waszczyka (1 mln zł). W przedszkole chce zmienić także zabytkową willę przy ul. Sienkiewicza (2 mln zł). Kubicki liczy również na jedno boisko z rządowego programu "Orlik 2012", sam zamierza zbudować następne przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych (1,5 mln zł). W projekcie znalazło się też 5,3 mln zł na budowę sali sportowej przy Zespole Szkół Budowlanych.

Coś na ogrzewanie

Prezydent wraca też do swojego hasła wyborczego. Zapisał 3,4 mln zł na termomodernizację. W przyszłym roku na pierwszy ogień pójdą Zespół Szkół Ekonomicznych, bursa i internat przy Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Ustawicznego.

- PO wielokrotnie wskazywała na potrzebę uzyskania dodatkowych środków, które złagodziłyby finansowy ciężar budowy centrum sportowo-rekreacyjnego. Tymczasem prezydent pokazał, że jest głuchy na nasze argumenty i ten jego upór oceniam na ponad 100 mln zł. Jako przykład mogę podać np. wybór droższej oferty na basen i halę. Do dzisiaj nie potrafił odzyskać terenów od spółki Aquarena, które można byłoby z powodzeniem sprzedać za duże pieniądze np. pod budownictwo mieszkaniowe. To tylko kilka przykładów jego krótkowzroczności w podejmowanych decyzjach. Skutkiem jest najgorszy budżet, jaki mogłem sobie wyobrazić - dodaje Zasada.

Dokument nie podoba się także radnym PiS. Wytykają te same błędy co Platforma. - Budżet jest antyinwestycyjny. Niewiele dzieje się w oświacie. Tutaj też znalazło się zaledwie kilka inwestycji, a największe i tak uzależnia się od zdobycia środków z zewnątrz. Niewątpliwie rozczarowani będą także fani żużla - komentuje Jacek Budziński, szef radnych PiS.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Wymiana chodników na Osiedlu Łużyckim

Na zielonogórskim os. Łużyckim trwa wymiana chodników. Praca wre, remont przebiega bardzo sprawnie, tyle że jest niebezpiecznie

Ul. Wyszyńskiego codziennie chodzą setki osób, z pobliskiego przystanku dojeżdżają do szkoły, do pracy, tuż obok jest przychodnia.

Jednak remont okazał się nie tylko uciążliwy, ale wręcz niebezpieczny. Bożena Piotroń z przystanku przy ul. Wyszyńskiego codziennie dojeżdża do miasta. Jest zaskoczona, że nikt porządnie nie ogrodził terenu. - Nie ma żadnego zabezpieczenia, a przecież chodzą tutaj małe dzieci - mówi. - Pod twoim nosem na przystanku jeździ koparka. O wypadek nietrudno.

- Tutaj jest mnóstwo małych dzieci, a w ogóle nie jest to odgrodzone - dodaje Natalia, uczennica z pobliskiej szkoły. Kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie prace się już zakończyły, widnieje jedynie znak "Przejście druga stroną drogi". Tam jednak żadnego zagrożenia nie ma.

Zdaniem Jana Jaśniewicza, mieszkańca osiedla, logiczne byłoby wyłączenie przystanku na czas remontu. - Przez te kilka dni nic by się nie stało, gdyby ludzie chodzili np. na przystanek przy Wojska Polskiego, a byłoby przynajmniej bezpieczniej.

Pracownik firmy Mag Bud, wykonawcy robót uważa, że mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie. - Nie ma żadnego zagrożenia, roboty są oznakowane taśmą. Jest sprawnie, czysto - mówi. Dodaje, że miasto wyznaczyło godziny, w których prace są ograniczane: - Uzgodniliśmy, że roboty będą mniej uciążliwe między godz. 7.15 a 8 oraz 14 a 15.30. Na pytanie, dlaczego nie przeniesiono przystanku i dlaczego koparka jeździła tuż obok przechodniów, pracownik firmy Mag Bud nie chciał odpowiedzieć i rzucił słuchawką.

- Rozważaliśmy możliwość wyłączenia przystanku, ale to z kolei mogłoby przeszkadzać starszym osobom, które musiałyby pokonać dłuższą drogę do kolejnego - mówi szef gabinetu prezydenta miasta Tomasz Nesterowicz. - Mamy świadomość, że prace są uciążliwe dla mieszkańców i możemy ich za to jedynie przeprosić - dodaje. Magistrat zapewnia, że prace zakończą się lada dzień i nie będą już kolidowały z ruchem pieszych. Remont chodnika przy ul. Wyszyńskiego ma potrwać do 26 listopada.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra