18 listopada 2008

Budżet miasta: jest basen, z resztą krucho

Projekt budżetu Zielonej Góry na najbliższy rok jest gotowy. Prezydent chwali, że od lat nikt nie wydał na inwestycje tyle, co on. Jednak opozycja, poza bardzo kosztowną budową basenu i hali, widzi tylko czarną dziurę

To już drugi budżet prezydenta miasta Janusza Kubickiego. Rok temu projekt dokumentu przygotowała jednak poprzednia prezydent Bożena Ronowicz (PiS). Nowe władze w magistracie wprowadzały do niego dopiero poprawki.

Tym razem lewicowa ekipa zaprojektowała własny budżet. Ich wizja nie zachwyca jednak radnych opozycji. - Jestem mocno zawiedziony. Nie rozwiązuje on wielu ważnych problemów w mieście. Brakuje chociażby propozycji zwiększenia liczby miejsc w żłobkach. Znacznie ograniczono ilość remontów dróg i chodników. O kolejny rok prezydent odłożył remont stadionu żużlowego [w 2009 r. chce wydać na ten cel 1,1 mln zł - red.]. Większość i tak nielicznych inwestycji jest uwarunkowana otrzymaniem wsparcia ze środków unijnych. Zauważyłem też, że dochody zostały zaplanowane mocno kreatywnie, tak, aby oszukać wskaźniki. Uważam, że są sztucznie zawyżone. Nie sądzę np., aby prezydent zarobił tak dużo, jak zakłada na sprzedaży nieruchomości. Gdyby zbywał je dwa lata temu podczas boomu budowlanego, tak jak chciała tego PO, miałby na to szanse. Swoje wątpliwości będę chciał wyjaśnić na wtorkowej komisji w ratuszu - komentuje Artur Zasada, przewodniczący klubu PO i szef komisji budżetu i finansów.

Droga przez park Piastowski

Sprawdziliśmy projekt budżetu. Deficyt ustalono na poziomie 66 mln zł. Dochody szacowane są na 430 mln zł. Na wieloletnie programy inwestycyjne ma trafić w sumie 213 mln zł, ale tylko 144 mln zł pochodziłyby z budżetu miasta. Tyle że z tej kwoty 90 mln zł prezydent wyda na budowę basenu i hali sportowej przy ul. Urszuli. - Wydatki na inwestycje są największe w historii. Od lat nikt nie wydał tyle, co ja zamierzam. Komentarze opozycji mają charakter polityczny. Ciężko byłoby im powiedzieć, że to budżet dobrze skonstruowany. Ja oceniam go na szkolną czwórkę. Uważam, że jest ambitny i na miarę Zielonej Góry - komentuje Kubicki. - Zamierzam budować nowe drogi, choćby przez park Piastowski - dodaje.

Po odjęciu pieniędzy na basen i halę wydatki na inwestycje wieloletnie nie są porażające. W 2009 r. magistrat chce wydać 34 mln zł na transport i łączność, a 18 mln zł na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska. Trzecia w kolejce jest oświata i wychowanie - też 18 mln zł. Pozostałe działy to już kwoty mniej znaczące. Miasto proponuje przeznaczyć 1,02 mln zł na turystykę, jedynie 443 tys. zł na gospodarkę mieszkaniową, a na pomoc społeczną zaledwie 215 tys. zł. Wśród najdroższych zadań znajdują się m.in. budowa drogi łączącej ul. Wyszyńskiego z ul. Botaniczną (4,5 mln zł), modernizacja wiaduktów na ul. Sulechowskiej (6,2 mln zł), przebudowa ul. Batorego (3 mln zł) i ul. Sienkiewicza (3,5 mln zł).

Na budowę parkingów prezydent zamierza wydać 1 mln zł. W projekcie znalazła się także kontynuacja budowy jednostki straży pożarnej (3,4 mln zł). Magistrat zapisał także środki na adaptację pomieszczeń na przedszkola w bloku przy ul. Waszczyka (1 mln zł). W przedszkole chce zmienić także zabytkową willę przy ul. Sienkiewicza (2 mln zł). Kubicki liczy również na jedno boisko z rządowego programu "Orlik 2012", sam zamierza zbudować następne przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych (1,5 mln zł). W projekcie znalazło się też 5,3 mln zł na budowę sali sportowej przy Zespole Szkół Budowlanych.

Coś na ogrzewanie

Prezydent wraca też do swojego hasła wyborczego. Zapisał 3,4 mln zł na termomodernizację. W przyszłym roku na pierwszy ogień pójdą Zespół Szkół Ekonomicznych, bursa i internat przy Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Ustawicznego.

- PO wielokrotnie wskazywała na potrzebę uzyskania dodatkowych środków, które złagodziłyby finansowy ciężar budowy centrum sportowo-rekreacyjnego. Tymczasem prezydent pokazał, że jest głuchy na nasze argumenty i ten jego upór oceniam na ponad 100 mln zł. Jako przykład mogę podać np. wybór droższej oferty na basen i halę. Do dzisiaj nie potrafił odzyskać terenów od spółki Aquarena, które można byłoby z powodzeniem sprzedać za duże pieniądze np. pod budownictwo mieszkaniowe. To tylko kilka przykładów jego krótkowzroczności w podejmowanych decyzjach. Skutkiem jest najgorszy budżet, jaki mogłem sobie wyobrazić - dodaje Zasada.

Dokument nie podoba się także radnym PiS. Wytykają te same błędy co Platforma. - Budżet jest antyinwestycyjny. Niewiele dzieje się w oświacie. Tutaj też znalazło się zaledwie kilka inwestycji, a największe i tak uzależnia się od zdobycia środków z zewnątrz. Niewątpliwie rozczarowani będą także fani żużla - komentuje Jacek Budziński, szef radnych PiS.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: