30 grudnia 2008

Dawny Polmos sprzedaje zabytkową siedzibę

Zielonogórska firma Da-Sa kupiła od V&S Luksusowa zabytkowe budynki przy ul. Chrobrego. Ma tu powstać centrum handlowo-biurowe, a w podziemiach pojawią się puby i restauracje

Za kilka miesięcy ul. Chrobrego zamieni się w plac budowy. Koncern V&S Luksusowa (dawny Polmos), zielonogórski producent alkoholi, sprzedał kompleks zabytkowych budynków. Nowym właścicielem poprzemysłowych gmachów jest firma Da-Sa, ta sama, która kupiła starą tkalnię przy ul. Fabrycznej i przerobiła ją na mieszkalne lofty. O tym, co będzie w budynkach po dawnym Polmosie, na razie niewiele wiadomo. Architekt Paweł Kochański pracuje nad projektem przebudowy obiektów.

Wiadomo jedynie, że nieruchomość będzie miała charakter handlowo-biurowo-usługowy. - Pod budynkami jest ponad tysiąc metrów kwadratowych starych piwnic. Prawdopodobnie zostaną przerobione na restauracje i puby - zdradza Zbigniew Zjawin, szef biura nieruchomości Faktor, które zajmuje się sprzedażą budynków. Inwestor, firma Da-Sa, najchętniej sprzedałby odnowiony kompleks jednemu właścicielowi.

Majątek dawnego Polmosu przy ul. Chrobrego to dwa gmachy przedzielone bramą wjazdową. Powierzchnia nieruchomości to ponad 4 tys. m kw. Nowy właściciel planuje rozbudowanie nieruchomości do ok. 6-7 tys. m kw. Powstaną tam dodatkowe miejsca parkingowe. Budynki są wpisane do rejestru zabytków, więc rewitalizacja będzie się odbywać pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków.

Dziś w budynku leżącym bliżej dworca PKP trwa jeszcze produkcja alkoholi, a w drugim mieści się przychodnia kardiologiczna. Nieruchomości mają zostać przekazane inwestorowi za kilka miesięcy. Wówczas ruszy przebudowa.

Fabryka alkoholi przy ul. Chrobrego powstała w 1895 r. Na początku produkowano tu koniaki. Nowoczesna przetwórnia składała się z dwóch bliźniaczych budynków z bramą wjazdową pomiędzy nimi. W budynku po prawej stronie mieszkał Heinrich Raetsch, właściciel fabryki. Po lewej stronie były magazyny i hale produkcyjne. Budynki są bogato zdobione. Ornamenty widać przy obramowaniach okien i zwieńczeniach murów. Fasada jest połączeniem stylu neorenesansowego i neobarokowego. Oba style nawiązują do architektury pałacowej, co było cechą charakterystyczną dla obiektów fabrycznych z przełomu XIX i XX wieku.

Wytwórnia koniaków po śmierci właściciela przeszła w ręce jego żony i synów. Na tyłach budynków powstawały kolejno: wozownia, stajnia, magazyn z pakownią, a w 1919 r. - garaż. W latach 20. XX w. dobudowano nową halę produkcyjną, magazyny i biura, a potem gorzelnię i komin. Po II wojnie światowej wytwórnia Heinricha Raetscha weszła po nacjonalizacji w skład Polskiego Monopolu Spirytusowego, a później Lubuskiej Wytwórni Wódek Gatunkowych.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", firma Da-Sa kupiła budynki za ponad 4 mln zł.

19 grudnia 2008

Nie będzie unijnej dotacji na budowę basenu ?

Zielonogórski magistrat nie dostanie unijnych pieniędzy na budowę basenu i hali widowiskowo-sportowej. - Tak umówiłam się z marszałkiem. Lepiej je zaoszczędzić i przeznaczyć na inny cel - przyznaje szefowa PO w regionie

Zielonogórski magistrat może zapomnieć o unijnej dotacji do szacowanej na 145 mln zł inwestycji. Zarząd województwa ogłosił harmonogram i regulamin konkursów o środki z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Z zapisów, które się w nim znalazły wynika, że szanse na to, aby marszałek przekazał miastu 40 mln zł dotacji, są bliskie zeru.

Dlaczego? Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, już dwa lata temu, zaczynając prace nad koncepcją budowy centrum sportowo-rekreacyjnego zakładał, że część zadania sfinansuje ze środków unijnych. Pomoc w ich zdobyciu deklarowała także PO. Kilkakrotnie jednak decyzje marszałka budziły sprzeciw magistratu, np. kiedy nie wpisał zadania na listy indykatywne. Dziś urząd znów podnosi larum. - Platforma obiecywała nam, że dostaniemy 40 mln zł i ciągle się z tego wycofuje. Byliśmy zwodzeni nieprawdziwymi informacjami - uważa Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. - Według ostatnich ustaleń w tym obszarze, marszałek przeznaczał 100 mln zł na trzy rodzaje inwestycji infrastrukturalnych: w kulturze, turystyce i sporcie. Teraz zarząd przygotował rozbicie, zgodnie z którym miasto może ubiegać się o dotacje tylko z puli na turystykę i sport. Zapisano tam zaledwie 39,9 mln zł. Teoretycznie możliwe jest, aby Zielona Góra wygrała cały konkurs i zgarnęła wszystkie pieniądze dla siebie. To oczywiste jednak, że zarząd województwa nigdy się na to nie zgodzi. Dopóki do podziału było 100 mln zł, mieliśmy nadzieję, że dostaniemy tyle, ile potrzebujemy. W tej chwili nikt już w to nie wierzy - wyjaśnia Kaliszuk.

Teraz zielonogórski magistrat mocno liczy na wsparcie Ministerstwa Sportu. Pomoc w zdobyciu pieniędzy z puli krajowej obiecywała Bożenna Bukiewicz, posłanka PO. Tyle że w ostatnim tekście "Gazety", komentując mniejszą niż chciało jej ugrupowanie liczbę zaprojektowanych miejsc w hali, zapowiedziała, że jej oferta jest już nieaktualna. Dla PO 5,5-7 tys. to absolutne minimum. Miasto zapisało ok. 2850 krzesełek. Rozsuwanych miejsc od 900 do 1000. Ostatni tysiąc foteli będzie można ustawić na parkiecie w momencie organizowania np. koncertu. Szefowa PO w Lubuskiem ostrzegała, że jeśli taki projekt przejdzie, miasto może zapomnieć o dotacjach z budżetu państwa. - Obiecałam, że będę załatwiać pieniądze na halę ze środków Ministerstwa Sportu, ale pod warunkiem że spełni ona oczekiwania Platformy. Dofinansowanie na dużą halę może wynieść nawet 50 proc., ale ja nie będę biegać za pieniędzmi na salkę szytą na miarę niewielkiego miasta powiatowego. Powiem tak: jeśli mamy tak budować, to nie róbmy tego wcale. Poczekajmy i PO zrobi to jak należy - mówiła.

Bukiewicz przyznaje "Gazecie", że to po rozmowie z nią marszałek zdecydował nie przyznawać pieniędzy na zielonogórską inwestycję. - Po pierwsze, to ja nic nie muszę. Umówiłam się z marszałkiem, żeby im tych pieniędzy nie dawał [miastu - red.]. Lepiej je zaoszczędzić i przeznaczyć na inny cel - przyznaje Bukiewicz. Jak zapewnia, wciąż może postarać się o dotacje z budżetu państwa. Zrobi to jednak dopiero wtedy, gdy magistrat przystanie na jej warunki. - Inaczej się umawialiśmy. Mała hala nas nie interesuje. Jeśli będzie 5 tys. miejsc, to załatwię pieniądze. Jeśli nie, to nie - komentuje.

Zdaniem wicemarszałek Elżbiety Polak, odpowiedzialnej za LRPO, nie było zmian w alokacji. - Prezydent wprowadza opinię publiczną w błąd. Poza tym jestem bardzo zdziwiona jego zarzutami. Przecież na każdym etapie można było przyjść i porozmawiać. Wystarczyło zgłosić uwagi. Nikt jednak tego nie zrobił - mówi Polak.

Co na to zielonogórski magistrat? - Cóż, jeśli nie dostaniemy dotacji z zewnątrz, obojętnie której, zbudujemy basen w oparciu o własny budżet. Mieszkańcy muszą się jednak liczyć z tym, że na wiele innych ważnych inwestycji zabraknie pieniędzy - komentuje Kaliszuk.

Przypomnijmy. Firma Skanska na 8-hektarowej działce przy ul. Sulechowskiej w pobliżu stadionu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji buduje już centrum. Inwestycja ma być gotowa za dwa lata. Koncepcja zakłada, że basen z halą będą miały z lotu ptaka kształt motyla.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Zagrożona transakcja

Wielomilionowa transakcja pomiędzy zielonogórskim magistratem a właścicielami gruntów os. Na Olimpie jest zagrożona. Zdaniem prezydenta miasta winny jest radny i jego medialne wystąpienia

Na zaproponowanej przez inwestorów Zbigniewa Bąbelka i Adama Baranowskiego transakcji miasto miało zarobić 50 mln zł. Prace nad nią trwały od kilku miesięcy. Do sprzedaży jest ok. 23,7 ha ziemi na os. Na Olimpie. Z tego 5,9 ha należy do miasta. Według negocjowanej ugody miał tam powstać atrakcyjny teren inwestycyjny, który zostałby sprzedany pod wielki handel. Sprzedaż działek objętych porozumieniem nastąpiłaby po uchwaleniu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Po sprzedaży gruntów inwestorzy przekazaliby miastu 40 proc. uzyskanej ceny. Negocjacje miały ustalić szczegóły porozumienia.

Wczoraj pismo w tej sprawie otrzymał radny PiS Kazimierz Łatwiński, przewodniczący Komisji Gospodarki. Wcześniej radny poprosił władze miasta o udostępnienie ostatniej wersji porozumienia, która miała być podpisana u notariusza. Wcześniej jego klub zlecił także opracowanie opinii prawnej dotyczącej porozumienia. Według niej dokument miał wiele uchybień prawnych. - Ta umowa to spora odpowiedzialność dla miasta. Uważam, że radni powinni wiedzieć, na jakich warunkach prezydent zamierza ją podpisać. Nie rozumiałem, dlaczego nagle jego treść stała się tajna. Uważam, że była ona ukrywana - tłumaczy Łatwiński.

Tekstu ugody nie otrzymał. W odpowiedzi dostał natomiast list podpisany przez Janusza Kubickiego,. Prezydent miasta pisze w nim, że publiczne wystąpienia radnego spowodowały, że przedsiębiorcy odstąpili od zawarcia porozumienia. - Pana medialna postawa zniweczyła w gruncie rzeczy ustalenia poczynione w ciągu kilku miesięcy negocjacji - komentuje prezydent. Tłumaczy radnemu, że negocjacje wymagają spokoju, rozwagi i zaufania. Dalej czytamy, że to przez wypowiedzi Łatwińskiego biznesmeni "stracili do miasta zaufanie obawiając się przedłożenia interesu politycznego niektórych grup radnych nad spodziewany zysk miasta". Jak informuje Kubicki w tej chwili przedsiębiorcy chcą jeszcze raz zweryfikować zapisy, aby lepiej zabezpieczyć własne interesy. Powodem mają być ich obawy o to, że w projekcie porozumienia chroniony jest przede wszystkim interes miasta, chociaż ryzyko finansowe całości przedsięwzięcia spoczywa na nich.

Radny Łatwiński jest zaskoczony. - Obarczanie mnie winą to pomówienie. To prawda, że wiele razy, także publicznie domagałem się informacji na temat planowanego przedsięwzięcia. Obawiam się, że miasto podpisze umowę na warunkach, których nie sposób zagwarantować. Gdyby tak się stało i umowa nie doszłaby do skutku musielibyśmy przedsiębiorcom płacić wysokie odszkodowania. Chciałem temu zapobiec. Insynuacje jednak, że to przeze mnie interes się nie powiedzie uważam za spore nadużycie - komentuje. Jego zdaniem w piśmie Kubicki występuje jako rzecznik przedsiębiorców, a nie miasta.

Prezydent swoje zdanie podtrzymuje. - Negocjacjom zaszkodziło tworzenie aury tajemniczości wokół sprawy - uważa.

O proponowanym przez przedsiębiorców interesie pisaliśmy już wielokrotnie. Transakcją zainteresowała się prokuratura okręgowa. Śledczy chcieli sprawdzić, czy nie narusza ona przepisów prawa karnego lub administracyjnego oraz zweryfikować m.in. to, czy umowa nie będzie działać na szkodę interesu miasta, czy wszystkie dokumenty są rzetelnie przygotowane. Naczelnik wydziału ds. przestępczości gospodarczej dostał już kluczowe dokumenty związane z transakcją. - Na razie jednak nie mamy żadnych wyników tego postępowania - mówi prezydent.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

PKS likwiduje połączenia

Od początku grudnia przewoźnik zawiesił aż 28 kursów. Zniknęły głównie połączenia weekendowe. - Brakuje pasażerów. Nie będziemy jeździć charytatywnie - komentuje prezes spółki

Większość zawieszonych kursów dotyczy autobusów, które jeździły w sobotę i w niedzielę. Znikło na przykład niedzielne połączenie z Zielonej Góry do Żagania o godz. 6, oraz z Żagania do Zielonej Góry o godz. 7.45. Podobnie stało się z sobotnim kursem z Cybinki do Zielonej Góry o godz. 17.35. PKS zlikwidował także cześć weekendowych połączeń Świebodzina z Ciborzem, Sulechowem, Międzyrzeczem, Wysoką i Nowym Dworkiem.

W dni powszednie nie jeździ już autobus z Zielonej Góry do Kalska o godz. 7.20, a także z Babimostu do Sulechowa, o godz. 5.40. Z rozkładu skreślono także kursy z Sulechowa do Świebodzina o godz. 12 i z Gubina do Biecza o godz. 5.35.

Jak tłumaczy Zbigniew Zaborowicz, szef zielonogórskiego PKS-u, redukcja kursów to sposób na to, aby nie podnosić cen biletów. Zielonogórski przewoźnik nie zmieniał ich od czerwca 2006 r. i, jak zapewnia, nie zrobi tego także po Nowym Roku. - Nasze działania nazwałbym bardziej racjonalizacją. Przy tej konkurencyjności, jaką mamy obecnie na rynku, nie możemy sobie pozwolić na to, żeby jeździć charytatywnie i utrzymywać nierentowne połączenia. Musimy je redukować, aby bilety nie podrożały - wyjaśnia Zaborowicz.

PKS, jako jedyny przewoźnik, dociera do wszystkich miejscowości w województwie lubuskim. Miesięcznie jego autobusy przejeżdżają ponad milion kilometrów i przewożą prawie 100 tys. pasażerów. Zlikwidowane połączenia co miesiąc przynosiły straty w wysokości kilkudziesięciu tys. zł. Nie wszystkie kursy są jednak nierentowne. Wśród najbardziej dochodowych połączeń z Zielonej Góry spółka wymienia te do Sulechowa, Babimostu, Krosna Odrz. czy Żar.

W rozkładzie jazdy pojawiły się także nowe połączenia. Od grudnia funkcjonują już weekendowe kursy z Krosna Odrz. do Zielonej Góry, ze Świebodzina do Ciborza oraz ze Świebodzina do Węgrzyńca. Przybył także autobus, który codziennie o godz. 7 będzie jeździł z Nowego Karmska do Babimostu.

Od grudnia również Student-Bus zaczął obsługiwać nowy kierunek. Po tym, jak szybka komunikacja studencka sprawdziła się na trasie Zielona Góra - Sulechów, PKS postanowił otworzyć podobne połączenie do Nowej Soli. - Realizujemy w ten sposób ideę lubuskiego trójmiasta. Każdy, kto kupi bilet miesięczny na Student-Bus, który jeździ do Nowej Soli, będzie mógł jechać na nim także do Sulechowa i na odwrót - zapowiada Zaborowicz.

Więcej zmian w rozkładzie jazdy na stronie www.pks.zgora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Muzeum Lalek w Teatrze Lubuskim

Jest szansa na muzeum lalek w Teatrze Lubuskim. Zarząd Województwa pozytywnie zaopiniował wniosek adaptacji jednego z pomieszczeń teatru na Muzeum Lalek.

Jest to pierwszy krok do tego, aby takie muzeum powstało. Koszt projektu to 476 tysięcy złotych. Realizacja ma obejmować adaptację jednego z pomieszczeń teatru na muzeum i salę warsztatową.

„Jest to cześć większego projektu modernizacji teatru" - mówi dyrektor Lubuskiego Teatru, Robert Czechowski. Jeśli ten plan nie wypali projekt samodzielny zostanie złożony w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Warunkiem koniecznym była jednak pozytywna opinia marszałka.

„Liczymy na to, że dostaniemy dofinansowanie z ministerstwa, choć konkurencja jest duża, ale korzyści byłyby ogromne, bo nie tylko powstałoby muzeum lalek, ale cały budynek byłoby gruntownie odnowiony" - mówi wicemarszałek województwa, Tomasz Wontor.
Czy Teatr Lubuski dostanie dofinansowanie z Ministerstwa na modernizację budynku i adaptację jednego z pomieszczeń na Muzeum Lalek będzie wiadomo do końca grudnia.

Źródło: Radio Zielona Góra

Rewolucja w MZK

Wysokie kary za jazdę na gapę, nowe 11-miesięczne bilety dla uczniów i semestralne dla studentów oraz zmiana rozkładu jazdy. 1 stycznia szykuje się prawdziwa rewolucja w Miejskim Zakładzie Komunikacji.

Na przystankach MZK od kilku dni widnieją już tabliczki z nowym rozkładem - na razie na próbę. Ale nowy rozkład to niejedyna zmiana. - Wprowadziliśmy udogodnienia dla rodziców, którzy nie będą się już musieli martwić o comiesięczne kupno biletu - tłumaczy Andrzej Janecki, zastępca dyrektora MZK. - Rozeznaliśmy się, jak wygląda organizacja roku akademickiego na uniwersytecie i dzięki temu ustaliliśmy terminy ważności biletów semestralnych - wyjaśnia Janecki.

Młodzież szkolna będzie mogła korzystać z ulgowych imiennych biletów 11-miesięcznych. Obowiązują one od 1 września do 30 września następnego roku. Na terenie miasta jest to koszt 300 zł, na bilet na terenie miejscowości podmiejskich wydamy 280 zł, a do miejscowości w pierwszej i drugiej strefie podmiejskiej zapłacimy odpowiednio 500 i 600 zł.

Kolejna nowość to ulgowy imienny bilet studencki - obowiązuje przez jeden semestr i jest ważny w okresie od 1 października do 15 lutego i od 16 lutego do 30 czerwca - kosztuje on 135 zł w mieście, w pierwszej i drugiej strefie podmiejskiej 225 i 270 zł. Plusem nowych biletów jest raczej wygoda niż dodatkowe pieniądze w portfelu. Dla studentów kupujących bilety 30-dniowe będą to oszczędności rzędu 20 zł. Dla tych, którzy kupują bilety na 3 miesiące, jest to porównywalny koszt.

Po kieszeni uderzy nas za to nowy cennik kar. Dotychczas za jazdę bez biletu płaciliśmy 100 zł, gdy udało nam się zapłacić mandat w terminie 7 dni, oszczędziliśmy 30 zł. - Postanowiliśmy wzorem innych miast podnieść opłaty dodatkowe - tłumaczy zastępca dyrektora MZK. - W Poznaniu potwierdziło się, że im wyższy mandat, tym mniej gapowiczów - dodaje Janecki. Od stycznia pasażer za jazdę bez biletu dostanie aż 200 zł kary. Gdy szybko zapłaci mandat, oszczędzi 50 zł, ale kara i tak będzie dotkliwa. Ponad dwa razy więcej zapłacimy też za brak biletu na bagaż i zwierzę, za wnoszenie do autobusu niebezpiecznych przedmiotów, a także za jazdę bez dokumentu uprawniającego do ulgowego przejazdu.

Przyjezdnych na pewno ucieszy wprowadzenie biletów 24-godzinnych w miejsce dziennych. Dotychczas mogliśmy na jednym bilecie jeździć tylko do północy, teraz przez całą dobę.

Sporo zmieni się również w komunikacji podmiejskiej. Pod koniec września miasto podpisało z gminami Zielona Góra, Czerwieńsk, Świdnica i Zabór porozumienie międzygminne. Dzięki porozumieniu wszystkie zasady obowiązujące na terenie gmin i miasta zawarte są w uchwale rady miasta. Na szczęście ani w mieście, ani w podzielonogórskich miejscowościach podwyżek cen biletów nie będzie. Nie zmieni się także podział na strefy biletowe.

Nowością jest wprowadzenie na terenie całej sieci - czyli miasta i gmin 30-dniowych biletów imiennych. Za ulgowy zapłacimy 125 zł, za normalny 250. Z takim dokumentem przez cały miesiąc możemy jeździć po wszystkich podzielonogórskich miejscowościach i po samym mieście. Analogicznie działają bilety 24-godzinne - również są ważne na wszystkich strefach, ale przez jedną dobę. Koszt - 6 i 12 zł.

Niewiele zmieni się w kwestii ulg i bezpłatnych przejazdów. Bez biletu będą mogli jeździć dodatkowo strażnicy miejscy, a wszystkie ulgi, które obowiązywały na terenie miasta, są rozszerzone na terenie gminy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

12 grudnia 2008

Fundusze dla Drzonkowa

Blisko 5 mln złotych zarezerwuje dla Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonkowie Zarząd Województwa.

Wicemarszałek Tomasz Wontor w rozmowie z Radiem Zielona Góra podkreślił, że to największa w historii naszego regionu kwota, jaką przeznaczono na ten ośrodek.
„Planujemy na nowy rok w rezerwie celowej 4 mln 750 tys. złotych. To po raz pierwszy tak duża kwota" - mówił wicemarszałek. Wyraził przy tym nadzieję, że pieniądze te będą stanowiły wkład własny dla zaplanowanych przez WOSiR inwestycji.
Zarząd Województwa liczy na efektywne działania władz ośrodka w zakresie pozyskiwania funduszy z zewnątrz. Przypomnijmy, że WOSiR ma w najbliższym czasie rozpocząć proces modernizacji.

Źródło: Radio Zielona Góra

Kościół na deptaku jak nowy

Zakończył się remont kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej. XVIII-wieczna świątynia nabrała nowego, świeżego wyglądu. Konserwatorzy wzmocnili konstrukcję budynku.

Ze ścian kościoła na deptaku zniknęły już rusztowania. Zakończyło się właśnie odnawianie elewacji świątyni pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Widok, jaki się ukazał mieszkańcom po remoncie, zaskoczył z pewnością nawet najstarszych zielonogórzan. Kredowo białe ściany teraz kontrastują z pomalowanymi belkami w konstrukcji murów. Wyeksponowane zostały również elementy dekoracyjne, które dotąd były słabo zauważalne.

Remont przeprowadziła firma konserwatorska z Gorzowa Hermanowicz. Specjaliści zaimpregnowali drewniane elementy konstrukcji szachulcowej. Wzmocnili dzięki temu stare belki. Ubytki zostały wypełnione specjalnymi preparatami. Robotnicy odnowili okna i drzwi świątyni. - Chociaż dach na kościele został wymieniony już rok temu, dopiero teraz jest on dobrze wyeksponowany. Na białej świątyni czerwone dachówki pięknie kontrastują - mówi Edward Nalepa, prezes Fundacji na rzecz Rewitalizacji Miasta, który czuwał nad remontem. Remont kosztował blisko 380 tys. zł. Pieniądze pochodziły z budżetu miasta. - Złożyliśmy właśnie wniosek do Ministerstwa Kultury o rewitalizację starówki. Remont kościoła również wpisaliśmy do zadań. Jeśli uda się otrzymać dofinansowanie, dostaniemy zwrot 70 proc. kosztów remontu elewacji - dodaje Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Kościół Matki Bożej Częstochowskiej został wybudowany w połowie XVIII w. Powstał na planie krzyża greckiego. Dawniej był to zbór protestancki Ogród Chrystusowy. Po II wojnie światowej świątynię przejęli katolicy.

Kiedy rok temu był wymieniany dach, aż 130 tys. zł dołożyli parafianie. Władze miasta dały wówczas 200 tys. zł, a Ministerstwo Kultury dołożyło 250 tys. zł. Odnowienie elewacji było na liście najważniejszych inwestycji Fundacji na rzecz Rewitalizacji.

Właśnie kończy się również remont szkoły muzycznej przy al. Niepodległości. Widać już odsłoniętą jedną ze ścian budynku. Elewacja zabytkowej kamienicy od lat już była bardzo zniszczona, ze ścian odchodziły wielkie płaty farby, kruszyły się gzymsy, odpadał tynk. Chociaż właścicielem willi jest Ministerstwo Kultury, remont został sfinansowany z budżetu Zielonej Góry. - Budynek będzie miał jasnoniebieską barwę. Badania tynku wykazały, że taki pierwotnie był kolor elewacji - tłumaczy Nalepa. Wykonawcą remontu jest zielonogórska firma Gorbacz.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

06 grudnia 2008

KTBS - nowe bloki

Będą nowe bloki Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Zielonej Górze.

W tym roku rozpoczęto budowę bloku przy ul. Potokowej, w którym będą 33 mieszkania i 2 lokale usługowe. Prace mają zakończyć się w maju. A niebawem ma ruszyć inwestycja przy ul. Elektronowej. „Mamy pozwolenie na budowę, czekamy na promesę" - mówi Janusz Jankowski, prezes Towarzystwa, który ma nadzieję na załatwienie sprawy jeszcze w tym roku. Przetarg na budowę 76 mieszkań KTBS zamierza ogłosić w styczniu.

To nie wszystkie inwestycje zaplanowane na przyszły rok. KTBS zamierza wybudować jeszcze blisko 700 mieszkań. Złożył cztery wnioski o kredyt: na osiedle przy ulicy Ludowej, gdzie mają powstać 4 budynki mieszkalne i około 200 mieszkań, na 2 czteroklatkowe budynki na osiedlu Kaszubskim, około 200 mieszkań ma powstać także na osiedlu Śląskim oraz kolejny blok przy Elektronowej - 33 mieszkania mają być oddane do użytku łącznie z boiskiem.

Te budowy mają szansę rozpocząć się najwcześniej jesienią przyszłego roku, a jest to związane z terminem rozpatrywania wniosków przez bank.
Dodajmy, że mieszkania w zasobach Towarzystwasą popularne, w kolejce na rozpatrzenie czeka około pół tysiąca wniosków.

Źródło:rzg.info.pl

05 grudnia 2008

Asfalt z ... opon

Zielona Góra jest drugim miejscem w Polsce, które ma najnowocześniejszą drogę. Przed budynkiem Uniwersytetu Zielonogórskiego przy ulicy Szafrana eksperymentalnie położono 100 metrów asfaltu modyfikowanego gumą pochodzącą z utylizacji opon samochodowych. Inicjatorem eksperymentu drogowego na zielonogórskiej uczelni był profesor Adam Wysokowski.

„Nowoczesny asfalt jest cieńszy, bardziej wytrzymały i skraca drogę hamowania samochodem o 25 procent" - mówi Wojciech Bisek z filmy realizującej asfaltowane drogi i dodaje, że to darmowa prezentacja nawierzchni wykonywanych głównie w Stanach Zjednoczonych. „W Polsce robimy dopiero pierwsze kroki" - powiedział.

Studenci budownictwa, którzy obserwowali kładzenie asfaltu przy uniwersytecie mówili, że ta technologia niewiele się różni od zwykłego asfaltowania. „Jak się sprawdzi nowa nawierzchnia, będzie można ocenić dopiero po kilku latach" - mówią. „O tym już nam mówił profesor" - dodają.
Nowy odcinek drogi z nawierzchnią asfaltu modyfikowanego będzie służył naukowcom i studentom do badań nad nawierzchniami.

Źródło:rzg.info.pl

02 grudnia 2008

Centrum Biznesu zostanie sprzedane ?

Jest chętny na kupno Centrum Biznesu, czeka teraz na zmianę przepisów, a dokładnie na uchwalenie planu miejscowego.

W CB miałaby powstać galeria handlowa. Wiceprezydent miasta, Dariusz Lesicki w rozmowie z Radiem Zielona Góra podkreślił, że sprawa obiektu w centrum miasta nie została odłożona w czasie, a kontakt z potencjalnym inwestorem jest cały czas utrzymywany.

"Jesteśmy w fazie bardzo zaawansowanych negocjacji z inwestorem. Wszystko zależy od terminu przyjęcia planu miejscowego. Mam nadzieję, że ten plan będzie mógł być przyjęty w pierwszym kwartale przyszłego roku" - mówił wiceprezydent Lesicki.
Dodajmy tylko, że Centrum Biznesu w ofercie sprzedaży pojawiło się już dość dawno, ale wcześniej sprawę komplikował brak studium zagospodarowania miasta. Teraz pozostaje jeszcze plan miejscowy.

Źródło: Radio Zielona Góra