19 grudnia 2008

Nie będzie unijnej dotacji na budowę basenu ?

Zielonogórski magistrat nie dostanie unijnych pieniędzy na budowę basenu i hali widowiskowo-sportowej. - Tak umówiłam się z marszałkiem. Lepiej je zaoszczędzić i przeznaczyć na inny cel - przyznaje szefowa PO w regionie

Zielonogórski magistrat może zapomnieć o unijnej dotacji do szacowanej na 145 mln zł inwestycji. Zarząd województwa ogłosił harmonogram i regulamin konkursów o środki z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Z zapisów, które się w nim znalazły wynika, że szanse na to, aby marszałek przekazał miastu 40 mln zł dotacji, są bliskie zeru.

Dlaczego? Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, już dwa lata temu, zaczynając prace nad koncepcją budowy centrum sportowo-rekreacyjnego zakładał, że część zadania sfinansuje ze środków unijnych. Pomoc w ich zdobyciu deklarowała także PO. Kilkakrotnie jednak decyzje marszałka budziły sprzeciw magistratu, np. kiedy nie wpisał zadania na listy indykatywne. Dziś urząd znów podnosi larum. - Platforma obiecywała nam, że dostaniemy 40 mln zł i ciągle się z tego wycofuje. Byliśmy zwodzeni nieprawdziwymi informacjami - uważa Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. - Według ostatnich ustaleń w tym obszarze, marszałek przeznaczał 100 mln zł na trzy rodzaje inwestycji infrastrukturalnych: w kulturze, turystyce i sporcie. Teraz zarząd przygotował rozbicie, zgodnie z którym miasto może ubiegać się o dotacje tylko z puli na turystykę i sport. Zapisano tam zaledwie 39,9 mln zł. Teoretycznie możliwe jest, aby Zielona Góra wygrała cały konkurs i zgarnęła wszystkie pieniądze dla siebie. To oczywiste jednak, że zarząd województwa nigdy się na to nie zgodzi. Dopóki do podziału było 100 mln zł, mieliśmy nadzieję, że dostaniemy tyle, ile potrzebujemy. W tej chwili nikt już w to nie wierzy - wyjaśnia Kaliszuk.

Teraz zielonogórski magistrat mocno liczy na wsparcie Ministerstwa Sportu. Pomoc w zdobyciu pieniędzy z puli krajowej obiecywała Bożenna Bukiewicz, posłanka PO. Tyle że w ostatnim tekście "Gazety", komentując mniejszą niż chciało jej ugrupowanie liczbę zaprojektowanych miejsc w hali, zapowiedziała, że jej oferta jest już nieaktualna. Dla PO 5,5-7 tys. to absolutne minimum. Miasto zapisało ok. 2850 krzesełek. Rozsuwanych miejsc od 900 do 1000. Ostatni tysiąc foteli będzie można ustawić na parkiecie w momencie organizowania np. koncertu. Szefowa PO w Lubuskiem ostrzegała, że jeśli taki projekt przejdzie, miasto może zapomnieć o dotacjach z budżetu państwa. - Obiecałam, że będę załatwiać pieniądze na halę ze środków Ministerstwa Sportu, ale pod warunkiem że spełni ona oczekiwania Platformy. Dofinansowanie na dużą halę może wynieść nawet 50 proc., ale ja nie będę biegać za pieniędzmi na salkę szytą na miarę niewielkiego miasta powiatowego. Powiem tak: jeśli mamy tak budować, to nie róbmy tego wcale. Poczekajmy i PO zrobi to jak należy - mówiła.

Bukiewicz przyznaje "Gazecie", że to po rozmowie z nią marszałek zdecydował nie przyznawać pieniędzy na zielonogórską inwestycję. - Po pierwsze, to ja nic nie muszę. Umówiłam się z marszałkiem, żeby im tych pieniędzy nie dawał [miastu - red.]. Lepiej je zaoszczędzić i przeznaczyć na inny cel - przyznaje Bukiewicz. Jak zapewnia, wciąż może postarać się o dotacje z budżetu państwa. Zrobi to jednak dopiero wtedy, gdy magistrat przystanie na jej warunki. - Inaczej się umawialiśmy. Mała hala nas nie interesuje. Jeśli będzie 5 tys. miejsc, to załatwię pieniądze. Jeśli nie, to nie - komentuje.

Zdaniem wicemarszałek Elżbiety Polak, odpowiedzialnej za LRPO, nie było zmian w alokacji. - Prezydent wprowadza opinię publiczną w błąd. Poza tym jestem bardzo zdziwiona jego zarzutami. Przecież na każdym etapie można było przyjść i porozmawiać. Wystarczyło zgłosić uwagi. Nikt jednak tego nie zrobił - mówi Polak.

Co na to zielonogórski magistrat? - Cóż, jeśli nie dostaniemy dotacji z zewnątrz, obojętnie której, zbudujemy basen w oparciu o własny budżet. Mieszkańcy muszą się jednak liczyć z tym, że na wiele innych ważnych inwestycji zabraknie pieniędzy - komentuje Kaliszuk.

Przypomnijmy. Firma Skanska na 8-hektarowej działce przy ul. Sulechowskiej w pobliżu stadionu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji buduje już centrum. Inwestycja ma być gotowa za dwa lata. Koncepcja zakłada, że basen z halą będą miały z lotu ptaka kształt motyla.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Brak komentarzy: