19 grudnia 2008

Rewolucja w MZK

Wysokie kary za jazdę na gapę, nowe 11-miesięczne bilety dla uczniów i semestralne dla studentów oraz zmiana rozkładu jazdy. 1 stycznia szykuje się prawdziwa rewolucja w Miejskim Zakładzie Komunikacji.

Na przystankach MZK od kilku dni widnieją już tabliczki z nowym rozkładem - na razie na próbę. Ale nowy rozkład to niejedyna zmiana. - Wprowadziliśmy udogodnienia dla rodziców, którzy nie będą się już musieli martwić o comiesięczne kupno biletu - tłumaczy Andrzej Janecki, zastępca dyrektora MZK. - Rozeznaliśmy się, jak wygląda organizacja roku akademickiego na uniwersytecie i dzięki temu ustaliliśmy terminy ważności biletów semestralnych - wyjaśnia Janecki.

Młodzież szkolna będzie mogła korzystać z ulgowych imiennych biletów 11-miesięcznych. Obowiązują one od 1 września do 30 września następnego roku. Na terenie miasta jest to koszt 300 zł, na bilet na terenie miejscowości podmiejskich wydamy 280 zł, a do miejscowości w pierwszej i drugiej strefie podmiejskiej zapłacimy odpowiednio 500 i 600 zł.

Kolejna nowość to ulgowy imienny bilet studencki - obowiązuje przez jeden semestr i jest ważny w okresie od 1 października do 15 lutego i od 16 lutego do 30 czerwca - kosztuje on 135 zł w mieście, w pierwszej i drugiej strefie podmiejskiej 225 i 270 zł. Plusem nowych biletów jest raczej wygoda niż dodatkowe pieniądze w portfelu. Dla studentów kupujących bilety 30-dniowe będą to oszczędności rzędu 20 zł. Dla tych, którzy kupują bilety na 3 miesiące, jest to porównywalny koszt.

Po kieszeni uderzy nas za to nowy cennik kar. Dotychczas za jazdę bez biletu płaciliśmy 100 zł, gdy udało nam się zapłacić mandat w terminie 7 dni, oszczędziliśmy 30 zł. - Postanowiliśmy wzorem innych miast podnieść opłaty dodatkowe - tłumaczy zastępca dyrektora MZK. - W Poznaniu potwierdziło się, że im wyższy mandat, tym mniej gapowiczów - dodaje Janecki. Od stycznia pasażer za jazdę bez biletu dostanie aż 200 zł kary. Gdy szybko zapłaci mandat, oszczędzi 50 zł, ale kara i tak będzie dotkliwa. Ponad dwa razy więcej zapłacimy też za brak biletu na bagaż i zwierzę, za wnoszenie do autobusu niebezpiecznych przedmiotów, a także za jazdę bez dokumentu uprawniającego do ulgowego przejazdu.

Przyjezdnych na pewno ucieszy wprowadzenie biletów 24-godzinnych w miejsce dziennych. Dotychczas mogliśmy na jednym bilecie jeździć tylko do północy, teraz przez całą dobę.

Sporo zmieni się również w komunikacji podmiejskiej. Pod koniec września miasto podpisało z gminami Zielona Góra, Czerwieńsk, Świdnica i Zabór porozumienie międzygminne. Dzięki porozumieniu wszystkie zasady obowiązujące na terenie gmin i miasta zawarte są w uchwale rady miasta. Na szczęście ani w mieście, ani w podzielonogórskich miejscowościach podwyżek cen biletów nie będzie. Nie zmieni się także podział na strefy biletowe.

Nowością jest wprowadzenie na terenie całej sieci - czyli miasta i gmin 30-dniowych biletów imiennych. Za ulgowy zapłacimy 125 zł, za normalny 250. Z takim dokumentem przez cały miesiąc możemy jeździć po wszystkich podzielonogórskich miejscowościach i po samym mieście. Analogicznie działają bilety 24-godzinne - również są ważne na wszystkich strefach, ale przez jedną dobę. Koszt - 6 i 12 zł.

Niewiele zmieni się w kwestii ulg i bezpłatnych przejazdów. Bez biletu będą mogli jeździć dodatkowo strażnicy miejscy, a wszystkie ulgi, które obowiązywały na terenie miasta, są rozszerzone na terenie gminy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

a co z liniami nocnymi.. oczywiście nie wiadomo.. nic