28 grudnia 2009

Lasek piastowski odnowiony

Rewitalizacja lasku piastowskiego zakończona. Na terenach leżących za Amfiteatrem utwardzono ścieżki rowerowe, powstały miejsca piknikowe i plac zabaw. Nowy wygląd ma też parking.

„Z efektu prac powinni być zadowoleni i rowerzyści i spacerowicze. Pojawiło się pięć nowych ścieżek wykonanych z tłucznia - łatwo po nich poruszać się i rowerzystom i osobom pieszym. Dodatkowo zagospodarowano dwie polany, wyremontowano toalety przy Amfiteatrze oraz cały parking, przy którym jest jeszcze montowane nowe oświetlenie" - mówił Radiu Zielona Góra naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Paweł Urbański.
Prace już się zakończyły, ale wiosną wykonawca raz jeszcze pojawi się na Wzgórzach, by usunąć usterki wskazane przy odbiorze. „Są one niewielkie. Wykonawca musi przede wszystkim uprzątnąć teren. Przy tej pogodzie nie da się tego zrobić" - wyjaśniał Urbański.
Prace przeprowadzono w ramach polsko-niemieckiego projektu realizowanego z miastem Cottbus. Kosztowały 2 mln złotych, wkład własny Zielonej Góry wyniósł 15 procent. Pełnomocnik prezydenta miasta ds. europejskiej współpracy terytorialnej Czesław Fiedorowicz ma nadzieję, że uda się połączyć na tym terenie aktywną turystykę z kulturą.
„Lasek i Park są otuliną Amfiteatru. Chodzi o to, by Amfiteatr był miejscem większej liczby koncertów, tak by ludzie przyjeżdżając tu mogli łączyć jedno i drugie. Znam wielu zielonogórzan, którzy nie byli w lasku i parku piastowskim. Sądzę, że po zrealizowaniu projektu więcej mieszkańców zdecyduje się na spędzanie tam wolnego czasu" - mówił.
Także zielonogórzanie twierdzą, że prace w lasku piastowskim były potrzebne. „Teraz jest ładnie. Można pospacerować i posiedzieć na ławce" - mówili. Jednocześnie wyrażali obawy, że nowe ławki szybko zostaną zniszczone.
Dodajmy, że Zielona Góra będzie przygotowywać kolejne projekty wspólnie z Cottbus w ramach Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Następny dotyczy rewitalizacji całego Parku Piastowskiego. Będą nowe alejki, ławki i oświetlenie. Równolegle będzie odnawiany Park Branitz z piramidami księcia Pϋcklera.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

23 grudnia 2009

Opóźnienie w budowie ronda

Nie uda się zrealizować ambitnych planów, by przed świętami oddać rondo budowane na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Ptasiej. Powodem są „niespodzianki” znalezione pod ziemią przez drogowców. Okazało się, że co innego jest na planach, a co innego w rzeczywistości.

„Większość sieci w tym rejonie było układanych w latach '70, kiedy nie było obowiązku wykonywania inwentaryzacji powykonawczej. Układ przewodów jest zupełnie inny niż naniesiony na mapach i to powoduje pewne utrudnienia w realizacji prac" - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich.
Te kłopoty oznaczają, że kierowcy wciąż muszą korzystać z objazdów. Drogi z nowym rondem nie uda się otworzyć w tym roku, chociaż wcześniej planowano zakończyć prace przed świętami. „Jeżeli pogoda dopisze, liczymy, że rondo zostanie skończone w styczniu" - dodawał.
Innych utrudnień dla mieszkańców poza objazdami nie powinno być. „Drobne przepięcia instalacji, czy wyłączenia są wykonywane w taki sposób, by mieszkańcy okolicznych ulic ich nie odczuli" - zapewnia naczelnik.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

17 grudnia 2009

Strabag dokończy Sulechowską

Miasto przekazało już plac budowy firmie Strabag, która wygrała przetarg na realizację drugiego etapu przebudowy ulicy Sulechowskiej. Prace na odcinku od Urszuli do Trasy Północnej rozpoczną po nowym roku i potrwają do końca kwietnia. Ich wartość to około 3 mln złotych.

W rejonie nowobudowanego basenu zaplanowano dogodne rozwiązania komunikacyjne, które ułatwią wjazd i wyjazd z centrum rekreacyjno-sportowego. Z kolei przy skrzyżowaniu z Trasą Północną, gdzie powstaje jednostka Straży Pożarnej będzie sygnalizacja świetlna.
Jeśli chodzi o pierwszy etap prac, to miasto już jest po odbiorze. Sporządzono całą listę usterek, które wykonawca musi usunąć wiosną. Wykazano m.in. nierówną nawierzchnię, złą jakość ścieżki rowerowej, złe osadzenie urządzeń w jezdni. Wskazano konieczność poprawy chodników i zabezpieczenia antykorozyjnego balustrad na moście. „Termin usunięcia usterek to 15. maja, bo przeprowadzenie prac w obecnych warunkach pogodowych jest niemożliwe. Nie da się zimą ułożyć nowej nawierzchni" - wyjaśnia naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Paweł Urbański.
Mimo, że lista usterek jest tak długa miasto zapewnia, że nie ma zagrożenia cofnięcia środków unijnych przekazanych na realizację tej inwestycji.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Jest wniosek na rewitalizację deptaka

Tym razem w terminie. Prezydent złożył wniosek do LRPO o dofinansowanie rewitalizacji deptaka. Miasto musiało powtórnie ubiegać się o unijne środki, bo przy pierwszym wniosku na czas nie złożono pełnej dokumentacji. Dziś, na dzień przed wyznaczonym terminem miejscy urzędnicy zanieśli dokumenty do Urzędu Marszałkowskiego.

„Złożyliśmy jeden w wniosek z prośbą o przeanalizowanie czy można byłoby zrealizować równolegle dwa etapy, co pozwoliłoby zaoszczędzić miastu i LRPO łącznie około 2 milionów złotych" - wyjaśniał wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.
Podobnie jak w przypadku budowy basenu przez MOSiR, również przy rewitalizacji, której część realizowałby ZGKiM można odzyskać podatek VAT.
Mimo zapewnień prezydenta o terminowym złożeniu wniosku przez miasto, Radio Zielona Góra postanowiło sprawdzić czy dokumenty wpłynęły do Urzędu Marszałkowskiego. Jego rzecznik Eliza Gniewek-Juszczak potwierdza. „Miasto złożyło propozycję projektu rewitalizacji. Teraz zarząd województwa rozpatrzy wnioski i zdecyduje, które umieścić na liście indykatywnej. Potem odbędą się konsultacje społeczne i przez 30 dni będzie można wnosić uwagi do propozycji zarządu" - wyjaśniała.
Miasto ubiega się o blisko 11 milionów złotych dotacji. Dzięki środkom gruntowny remont przejdą: nawierzchnia deptaka, plac "Pod Topolami", "Zaułek Artystów" przy Fabrycznej i zabytkowa kamienica przy ulicy Reja.

J. Życzkowski, S. Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Hotelarze boją się konkurencji?

Czy miasto jest przychylne lokalnym inwestorom? Takie pytanie zadają właściciele Hotelu Leśnego znajdującego się za powstającym kompleksem rekreacyjno-sportowym przy ulicy Sulechowskiej. Wkrótce rusza remont hotelu.

„Zmodernizujemy pokoje, powiększymy lobby i restaurację. Sale pomieszczą do 300 osób" - informuje jego dyrektor Jakub Mleczak.Problem w tym, że miasto chce sprzedać działkę położoną blisko Leśnego, z przeznaczeniem na budowę kolejnego hotelu. To nie podoba się inwestorom, którzy boją się, że może to zagrozić rentowności Hotelu Leśnego. Dlatego spotkali się z wiceprezydentem Dariuszem Lesickim.
Prezydent potwierdza i dodaje, że właściciele Leśnego próbowali wymóc na miastu odstąpienie od pomysłu sprzedaży. „Dochody miasta są budowane m.in. na sprzedaży nieruchomości, a ten teren jest jednym z atrakcyjniejszych" - odpowiadał wiceprezydent. Zakupem działki są zainteresowane ogólnopolskie sieci hotelarskie. Jakub Mleczak zaprzecza jakoby próbował odwieść miasto od sprzedaży działki przy Sulechowskiej. Firma zaproponowała jedynie, by prezydent zastanowił się nad zmianą przeznaczenia działki np. na budownictwo wielorodzinne. "Kolejny hotel w mieście tylko pogorszy sytuację na rynku i odbierze klientów funkcjonującym już hotelom, w których obłożenie i tak jest małe" - przekonuje.
Właścicielem Hotelu Leśnego od sierpnia jest firma Intra. W planach spółki jest modernizacja obiektu i zainwestowanie około 10 milionów złotych. Prace mają ruszyć wiosną przyszłego roku.

J. Życzkowski, S. Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Już ciepło w teatrze

Dobiega końca termomodernizacja Lubuskiego Teatru. Budynek został ocieplony styropianem, wymieniono okna i grzejniki. „Prace wykonano szybciej niż się spodziewaliśmy. Nie marzną ani widzowie, ani aktorzy” - mówi dyrektor teatru, Robert Czechowski.

Słowa dyrektora potwierdzają pracownicy teatru. „Teraz mamy większy komfort pracy. Okna były nieszczelnie, wiało z każdej strony" - mówili. Dodajmy, że okna wymieniano pod okiem konserwatora zabytków.
Termomodernizacja Lubuskiego Teatru kosztowała prawie 6 milionów złotych.
Środki pochodzą z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Pozyskanie dofinansowania było możliwe dzięki wkładowi z Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Zielona Góra.

J. Życzkowski, M. Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Drgnęło na stadionie żużlowym

Dziś rano ruszyły prace przy demontażu dotychczasowych trybun na I wirażu stadionu przy ulicy Wrocławskiej.Na razie demontowano ławki, ogrodzenie, zaczęła się tez wycinka drzew.
Według dyrektora MOSiR Roberta Jagiełowicza demontaż ławek, ogrodzenia i wycinka drzew za II łukiem zajmie kilka dni. Potem wjedzie ekipa, która ma zrównać z ziemią trybuny na I łuku i już w 2010 roku Alstal zacznie stawianie nowej trybuny. Według Jagiełowicza wszystko idzie zgodnie z planem.
Szef MOSiR powtarza, że mimo opóźnienia i nieprozumień na lini projektant - wykonawca - MOSiR nie ma obaw o termin zakończenia prac. A ten termin to 30 kwietnia.

Jacek Białogłowy
Źródło:rzg.info.pl

16 grudnia 2009

Cykliści walczą o Zieloną Strzałę

Zielonogórscy rowerzyści zebrali już 2,5 tys. podpisów pod petycją do władz miasta. Chcą, żeby w projekcie budżetu na przyszły rok znalazła się budowa Zielonej Strzały

Zielona Strzała ma być najważniejszą rowerową inwestycją w Zielonej Górze. Władze miasta zapowiadały budowę tej trasy od wielu miesięcy. W magistracie leży już nawet projekt ścieżki, która ma biec od al. Zjednoczenia do Jędrzychowa. Szlak wytyczają nieczynne tory dawnej kolejki. Cała trasa rowerowa ma być oświetlona. Wzdłuż szlaku znajdą się ławeczki, punkty przystankowe i tablice pamiątkowe informujące o dawnej kolejce. W dodatku nowa rowerostrada ma być osią dla całej sieci dróg dla cyklistów, będzie łączyć aż 20 innych ścieżek.

W projekcie przyszłorocznego budżetu jednak zabrakło pieniędzy na budowę ścieżki. Rowerzyści postanowili zainterweniować w tej sprawie. Żeby przekonać prezydenta i radnych, że Zielona Strzała jest potrzebna, zaczęli zbierać podpisy pod petycją o umieszczenie inwestycji w budżecie. Pomysł promują na swojej stronie internetowej www.rowerowa.zgora.pl. Podpisy są zbierane we wszystkich sklepach rowerowych w Zielonej Górze. Do tej pory udało się już zebrać 2,5 tys. sprzymierzeńców! Rowerzyści, którzy zaangażowali się w akcję, liczą na to, że podpisów będzie nawet 5 tys. - Obecnie w naszym mieście sprzedaje się 3 tys. nowych rowerów rocznie i ta liczba systematycznie rośnie (...). Realizacja projektu Zielona Strzała będzie impulsem do zmiany przedziału komunikacyjnego Zielonej Góry - czytamy w piśmie. Według cyklistów rowerostrada będzie również doskonałym szlakiem komunikacyjnym dla osób niepełnosprawnych. Robert Górski, jeden z autorów petycji, wymienia też inne korzyści tej inwestycji: - Odkąd po deptaku można jeździć na rowerze, zwiększyła się liczba osób dojeżdżających na jednośladach do pracy. Jeżeli powstanie Zielona Strzała, to takich rowerzystów będzie jeszcze więcej. Przy Zielonej Strzale powstanie także zielona promenada - tłumaczy Górski. Rowerzyści nawet w końcu doszli do porozumienia z Mieczysławem Bonisławskim, miłośnikiem kolejki szprotawskiej z Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, który sprzeciwiał się likwidacji torów i chciał, aby po nich kursował zabytkowy pociąg.

Zwolennikiem budowy ścieżki był prezydent miasta Janusz Kubicki. Dlaczego więc Zielona Strzała nie znalazła się w przyszłorocznym budżecie, mimo wcześniejszej przychylności prezydenta? Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent, zapewnia, że władze miasta popierają inwestycję. Przypomina, że urzędnicy z magistratu wspólnie z działaczami ze środowiska rowerowego analizowali szczegóły projektu trasy. To właśnie dzięki współpracy urzędu i rowerzystów pomysł nabrał konkretnych kształtów. Kaliszuk wyjaśnia też, że władze postanowiły skupić się na inwestycjach, które mają szanse na dofinansowanie ze środków krajowych i unijnych. - Tylko takie znalazły się w projekcie budżetu. Jeśli na jedne inwestycje możemy dostać 50-,70-, czy 85-procentowe dofinansowanie, a na inne nie, to wybór jest prosty. Nie oznacza to jednak, że zapominamy o Zielonej Strzale - tłumaczy Kaliszuk. Zdaniem wiceprezydenta sprawę ostatecznie rozstrzygną budżetowe rozmowy prezydenta z radnymi. Podczas nich okaże się, czy jedne inwestycje zajmą miejsce innych w budżecie. Kolejnym rozwiązaniem jest zwiększenie deficytu budżetowego. Chociaż trudno na razie powiedzieć, jaki będzie dokładny koszt inwestycji. Wcześniej władze miasta zapewniały, że trasa będzie kosztować ok. 3,5 mln zł. Dziś mówi się o nawet 5 mln zł. W dodatku na razie mógłby być zrobiony jedynie odcinek od Jędrzychowa do al. Wojska Polskiego. Właśnie trwa przygotowywanie kosztorysu.


Przychylni Zielonej Strzale są radni wszystkich klubów. - My jesteśmy za budową Zielonej Strzały, ale uważamy że wypadałoby zostawić kawałek torów - mówi Zygmunt Listowski z SLD. Budowę rowerostrady popierają także radni PO. Jacek Budziński, radny PiS, jest przekonany, że to prezydent odpowiada za to, że inwestycji zabrakło w projekcie budżetu. - To typowe zagranie propagandowe. Prezydent oszukał młodych ludzi, którzy napracowali się przy projekcie. Teraz zasłania się brakiem dofinansowania z zewnątrz. Skoro powiedział A, niech teraz powie B. Moje wątpliwości budzą też kwoty, które się podaje jako koszt budowy Zielonej Strzały - komentuje Budziński. Radny uważa, że to prezydent miasta powinien zadbać o to, żeby inwestycja jednak znalazła się wśród wydatków na przyszły rok. Według Budzińskiego ewentualnym rozwiązaniem byłoby też podzielenie budowy na dwa etapy.

Kosma Zatorski, Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

12 grudnia 2009

KFC w Zielonej Górze

Długo oczekiwana restauracja w końcu w Zielonej Górze.

Restauracja typu fast food podjęła decyzje o otwarciu swojego lokalu w galerii handlowej Focus Mall w Polskiej Wełnie, restauracja mieści się obok obecnych fast foodów. Ciekawi zmiana polityki firmy, która długo wstrzymywała sie przed wejściem do miast o tak małej liczbie mieszkańców ( poniżej 150tys). Restauracja jest już otwarta, chętnych nie brakuje. Należy przypomnieć, że w tym roku powstało kilka restauracji tzw. kurczakowych, rekalmujących się jako niegorsze restauracje niż KFC, a bazujących na pomyśle kurczaka w panierce w kubełku.

Wrzawka

08 grudnia 2009

Nowy pomysł na Dolinę Luizy

Nagły zwrot w sprawie Wagmostawu. Zapadła decyzja, by to unikatowe miejsce wyremontować za pieniądze Unii. – W piątek złożyłem taką propozycję partnerom z Cottbus – mówi wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Trzeba na to ponad 5 mln zł.

Skąd ten nagły pomysł? Z prac w Lasku Piastowskim, który wyremontowano za 2,2 mln zł. – Właśnie dzisiaj nastąpi ostateczny odbiór. Odnowiliśmy parking przed amfiteatrem, powstały nowe ścieżki rowerowe, place zabaw, drogowskazy – wylicza Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji w magistracie. Miasto jest bardzo zadowolone z inwestycji, zwłaszcza, że zielonogórzan kosztował on grosze. – Może nie grosze, ale tylko ponad 300 tys. zł. Resztę dołożyła Unia Europejska – tłumaczy wiceprezydent Kaliszuk. – To fragment polsko-niemieckiego projektu. My w Zielonej Górze rewitalizujemy Lasek Piastowski, a Niemcy w Cottbus park Branitz.
A taki wspólny projekt, wzajemnie powiązanych ze sobą inwestycji może otrzymać dofinansowanie z programu Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Bardzo korzystnego programu, bo pokrywającego 85 proc. kosztów.

Według zamierzeń parkowe inwestycje miały być kontynuowane w przyszłym roku w parku Piastowskim, który miał być gruntownie odnowiony. Tydzień temu magistrat zmienił zdanie. – Prezydent Janusz Kubicki zaproponował, by park Piastowski zrobić za własne pieniądze, a do programu wpisać odnowienie Doliny Gęśnika, czyli Wagmostaw, które wymaga o wiele większych funduszy – tłumaczy Kaliszuk. – Na park Piastowski potrzeba jedynie ok. 2 mln zł, a koszt zagospodarowania Doliny Gęśnika to ponad 5,3 mln zł. Tutaj z UE dostalibyśmy 4,5 mln zł.
To jest jedyna szansa, by Wagmostaw odnowić. Zielona Góra jest w lepszej sytuacji niż Cottbus, bo projekt rewitalizacji jest już gotowy. Na początku roku przygotowała go architekt Joanna Piotrowicz. Natomiast Niemcy pracują wciąż nad projektem odnowy parku Branitz, gdzie miałyby być wyremontowane dwie piramidy i powstałby parking dla gości przyjeżdżających do miasta od strony Polski. W planie są też napisy po polsku.

W piątek nową koncepcję Kaliszuk zaprezentował partnerom z Cottbus. – Podobała się im - powiedział po spotkaniu. – Teraz musimy opracować odpowiednią dokumentację i doprecyzować propozycję.
Dzień wcześniej tłumaczył, że projekt powinien odnosić się do wspólnej historii i dziedzictwa kulturowego. – A skąd ta nazwa Dolina Gęśnika? Tutaj na planie widzę Dolina Luizy – głośno się zastanawiał.
- Dolina Luizy to nawiązanie do przedwojennej nazwy i dotyczy fragmentu Doliny Gęśnika w okolicach Wagmostawu – tłumaczę prezydentowi. – Pod koniec XIX wieku nazwano to miejsce Luisental, czyli Dolina Luizy na cześć bardzo popularnej królowej Prus Luizy. To najpiękniejsza nazwa i niewymagająca wielkiego tłumaczenia.
- To świetnie. Od dzisiaj rezygnujemy z nazwy Dolina Gęśnika, bo trudno to przetłumaczyć i wytłumaczyć, o co chodzi, a będziemy mówić o projekcie w Dolinie Luizy – decyduje Kaliszuk. W projekcie zaproponowano zagospodarowanie Doliny Luizy jako terenu rekreacyjnego z możliwością uprawiania sportów i podziwiania istniejącej fauny i flory. Potok Gęśnik, który tworzy tutaj niewielki staw, ze względu na zamulenie i zużycie techniczne urządzeń wodnych zostanie poddany renowacji. Powstanie śliczne miejsce rekreacji. Na razie potok jest mocno zarośnięty i brudny.
Jest jednak jeden zgrzyt. I to gigantyczny. Ruina dawnej restauracji stojąca na skraju stawu. – To prywatna własność i jej projekt nie obejmuje – Paweł Urbański, kładzie na stole plan Doliny Luizy. Wyraźnie widać granice terenów poddanych rewitalizacji. Omijają one ruinę. – Odnowimy tereny zielone od tego zniszczonego budynku aż do ul. Zagłoby – pokazuje Urbański.
Co przewiduje projekt przygotowany przez Joannę Piotrowicz? Chodzi o teren o powierzchni 7 hektarów. Zostanie tu uporządkowana zieleń, pojawi się mała architektura - kładki, pomosty, ławki i altany. Zaplanowano również rekonstrukcję muszli koncertowej, renowację zbiornika wodnego i przepustu, urządzenie placu zabaw i oświetlenie terenu. Dodatkową atrakcją ma być podświetlana fontanna.
W sumie miałoby tu powstać 2,5 tys. mkw. dróg, 828 mkw. ścieżek rowerowych i 2 tys. mkw. zwykłych ścieżek. Plac zabaw liczyłby 481 mkw., polana piknikowa 5 tys. mkw. A tereny rekreacyjne zajęłyby ok. 3 tys. mkw. Dawno Zielona Góra nie widziała tak dużego projektu tego typu.
- Wspólny polsko-niemiecki projekt musimy złożyć do marca – Kaliszuk opisuje harmonogram prac. – Decyzja może być na początku czerwca, realizacja od września 2010 r. do maja 2011 r. Oczywiście, jeżeli pieniądze otrzymamy. To zależy od ilości konkurencyjnych projektów i ich dobrego przygotowania. Jednym z nich jest wprowadzenie statków wycieczkowych na Odrze promowane m.in. przez samorządy Nowej Soli i Krosna we współpracy z Frankfurtem.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl

07 grudnia 2009

Orlik 2012: Nowe boisko przy ul. Źródlanej

W poniedziałek w Zielonej Górze oddany do użytku został kolejny "orlik". Obiekt powstał przy ul. Źródlanej.
Po oficjalnym przecięciu wstęgi boisko poświęcił ks. Jan Romaniuk. Zaraz potem uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 11 zorganizowali pokazowy trening, a następnie rozegrali mecz piłki nożnej. Dużym zainteresowaniem gości cieszył się też plac zabaw, który jest nietypowym dodatkiem do "orlika". Dzieci mają do dyspozycji m.in. huśtawki, zjeżdżalnie, siatki i drabinki do wspinania. Podłoże jest wykonane ze specjalnych materiałów, które amortyzują upadek. Na terenie "orlika" znajdują się też szatnie i natryski. Cały obiekt jest ogrodzony i oświetlany. Montowany jest też monitoring. Budowa trwała pięć miesięcy. Inwestycja kosztowała ok. 1,4 mln zł.

Źródło:gazeta.pl

05 grudnia 2009

Będzie gimnazjum na Chynowie

Chynów będzie miał nowe gimnazjum. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budynek zostanie oddany do użytku w lipcu 2011 roku, a od września w szkolnych ławkach zasiądą uczniowie. Dziś m.in. władze Zielonej Góry i miejscy radni rozmawiali o tym z mieszkańcami dzielnicy, którzy domagali się odpowiedzi na pytania, czy i w jakim terminie szkoła powstanie.

Nowy budynek umiejscowiony będzie na terenie po byłej rozlewni, który przejęło miasto. Ma być dwufunkcyjny - rano będą się tam odbywały lekcje, a po południu działalność będzie prowadził Dom Kultury, przeniesiony z dotychczasowego obiektu. Ten wraz z działką zostanie wystawiony na sprzedaż.
Wiceprezydent Wioleta Haręźlak zaprezentowała zebranym wizualizację nowego gimnazjum i zapewniła, że zostało zlecone wykonanie projektu, który wraz z pozwoleniem na budowę ma być gotowy w okolicach kwietnia. Kolejny etap to wyłonienie wykonawcy, który zrealizuje całość zadania, czyli budynek szkolny oraz łącznik między przedszkolem a gimnazjum. Umowa ma gwarantować zakończenie prac najpóźniej do lipca 2011 roku, natomiast w przyszłym ma zostać wyburzony budynek po rozlewni i wylane fundamenty.
Potrzebę stworzenia nowej szkoły na Chynowie widzą radni wszystkich klubów. Na spotkaniu pojawili się Aleksandra Mrozek z PO, Jacek Budziński z PiS i Edward Markiewicz z Lewicy. Jednak w projekcie budżetu na 2010 rok nie zapisano pieniędzy na ten cel. „Są trzy drogi wyjścia z tej sytuacji" - tłumaczył Jacek Budziński. Radni mogą zmienić budżet, przesuwając potrzebne 4 miliony złotych z innych zadań i tworząc nowe pod tytułem „budowa gimnazjum". Drugi sposób to zwiększenie deficytu miasta, czego może dokonać prezydent miasta. Radny przekonywał, że jest to rozwiązanie najprostsze, ponieważ zadłużenie Zielonej Góry, które teraz wynosi 50 procent, może sięgać 60 procent dochodów miasta. Trzeci sposób to wykonanie inwestycji w etapach - najpierw projektu i przełożenie budowy na rok 2011.
Mieszkańców ucieszyła decyzja o budowie szkoły. „Oby to zostało zrealizowane. Chynów jest dużą dzielnicą, przybywa dzieci, jest już bardzo ciasno" - mówili. Wątpliwości niektórych budziło m.in. zamknięcie biblioteki, której nie będzie do czasu wybudowania gimnazjum. W szkolnych pomieszczeniach od marca ma działać tylko Dom Kultury.
Wioleta Haręźlak podkreślała jednak, że warto się przemęczyć, bo działka, na której stoi rozlewnia jest tak duża, że w perspektywie można jeszcze planować powstanie boiska wielofunkcyjnego. Tymczasem budynek Domu Kultury, który pierwotnie miał być zaadaptowany na gimnazjum nie nadaje się nawet do remontu, jego koszty szacowane są na około 2 miliony złotych. Nowy obiekt ma być dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Prezydent zwracała też uwagę na nową kuchnię i stołówkę, oraz fakt, że tego rozwiązania nie byłoby przy dostosowywaniu pomieszczeń po Domu Kultury.
Przypomnijmy, pomysł stworzenia gimnazjum na Chynowie został zgłoszony przez władze Radzie Miasta trzy lata temu i uzyskał jej akceptację. Ponieważ nie udało się uzyskać dofinansowania unijnego narodziła się idea, by z miejskich pieniędzy - 2 milionów złotych wyremontować Dom Kultury. Za 70 tysięcy złotych powstał projekt utworzenia gimnazjum w miejscu klubu. Teraz miasto przejęło działkę pod rozlewnią i padła propozycja, by tam postawić nowy budynek dla gimnazjum i przenieść do niego Dom Kultury.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Wyremontowali ul. Bananową, ale do połowy

PO chwali się inwestycjami na zielonogórskim Zaciszu. - To jeszcze nie koniec - zapowiadają radni Platformy i krytykują prezydenta miasta z SLD. - Jest beznadziejny.

W tym roku na zielonogórskim os. Zacisze wyremontowano do połowy ul. Agrestową i Bananową. Zbudowano (w całości) łącznik ul. Agrestowej i Prostej. Postawiono parkingi. Miasto wydało blisko 600 tys. zł.
Inwestycjami na Zaciszu chwalą się radni PO. - Wybudowany łącznik zdecydowani poprawił komunikację. W planach mamy jeszcze kilka innych. Chcemy dokończyć remont ulic oraz rozpocząć budowę chodników i ścieżek rowerowych między os. Leśnym a Zaciszem. Os. Leśne się powiększa, a jego mieszkańcy chcą mieć dobrą drogę choćby do kościoła - zapowiada radny Kamil Kawicki, który z europosłem Arturem Zasadą zorganizowali spotkanie z mieszkańcami.
Drogowe zmiany chwali Grzegorz Gratkowski, prezes spółdzielni Zacisze. - Mieszkańcy długo na nie czekali. Obecnie ważny jest remont ul. Sobkowiaka. Miasto musi znaleźć na ten projekt pieniądze. Przecież nie da się jeździć po błocie, gdy przyjdą wiosenne odwilże - podkreśla Gratkowski.
Jednak mieszkańcy osiedla mają zastrzeżenia do wykonanych prac. - Warunki, w jakich remontowano te ulice, były katastrofalne, przez co jakość przebudowywanych dróg naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Robotnicy wylewali asfalt, gdy lał deszcz. Przecież za rok z pewnością będzie tu dziura na dziurze - denerwował się pan Henryk, który mieszka przy Agrestowej.
Kawicki: - Podobne zastrzeżenia zielonogórzanie mają do ul. Jędrzychowskiej, czy Sulechowskiej. Niestety, za to odpowiadają już inspektorzy nadzoru budowlanego. Możliwe jest, że na remonty ulicy i chodników w przyszłych latach może po prostu zabraknąć pieniędzy.
Już dziś Zielona Góra zadłużona jest nad ponad 240 mln zł. Ze względu na pustki w kasie, pierwszeństwo mają inwestycje dofinansowane przez Unię Europejską.
- Śmieszne jest to, że wyremontowano tylko pół ulicy Bananowej. Prezydent Janusz Kubicki źle gospodarował budżetem miasta. Problem z wydatkami może się pojawić w 2011 r. Mam tylko nadzieję, że pieniądze na bieżące projekty się znajdą - komentuje europoseł Artur Zasada.

Agata Źrałko
Źródło:gazeta.pl

01 grudnia 2009

Jest decyzja ws. listy indykatywnej

Jest decyzja Zarządu Województwa w sprawie wolnych środków Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dziś ogłoszono kolejny nabór do tzw. listy indykatywnej w ramach działania dotyczącego rewitalizacji obszarów miejskich i wiejskich. Co to oznacza w praktyce?

„Oznacza to 25 mln złotych do podziału na inwestycje, np. na starówkach miast województwa. Każda miejscowość, której samorząd będzie w stanie w ciągu tych czternastu dni roboczych przygotować odpowiedni wniosek i złoży go do Urzędu Marszałkowskiego, będzie brany pod uwagę" - wyjaśniła rzeczniczka Zarządu Województwa, Eliza Gniewek-Juszczak.
Dodatkowe środki głównie pochodzą z oszczędności. Dodatkowe 8 milionów wpłynęło po tym jak władze Zielonej Góry spóźniły się ze złożeniem pełnej dokumentacji na rewitalizację starówki.
Nabór rozpoczyna się dzisiaj i potrwa 14 dni roboczych. Następnie rozpocznie się ocena. Wyłonione w ten sposób propozycje projektów zostaną poddane konsultacjom społecznym trwającym 30 dni kalendarzowych. Po czym nastąpi decyzja o ujęciu wybranych i zaakceptowanych projektów na liście kluczowych projektów.
Decyzję tą prawdopodobnie poznamy na przełomie stycznia i lutego.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

26 listopada 2009

Nowy budynek na deptaku

Między I Komisariatem Policji a Muzeum Ziemi Lubuskiej powstanie nowy budynek o charakterze usługowo-biurowym. Za inwestycją stoi zielonogórski przedsiębiorca Piotr Pudłowski, który jest właścicielem działki przylegającej do komisariatu.

Jak mówił Radiu Zielona Góra teren kupił w 1994 roku, ale dopiero teraz budowa jest możliwa: „Przez długi czas nie mogliśmy uzyskać pozwolenia na budowę, dopiero obecne władze miasta wyszły nam naprzeciw i po przedstawieniu kilku propozycji dostaliśmy zgodę konserwatora".
Izabela Ciesielska, miejska konserwator zabytków potwierdza: „Badaliśmy przebieg historycznych linii zabudowy w tym rejonie. Okazało się, że wyznaczał je Kościół Polsko-Katolicki, dlatego powstanie obiektu jest możliwe" - mówiła. Jej zdaniem, zaproponowana realizacja będzie dobrze dopasowana do miejsca.
Stanie tam trzykondygnacyjny budynek o charakterze willowym, architektonicznie nawiązujący do sąsiednich kamienic. Będzie podziemny garaż i ładna, przeszklona elewacja, w której będzie się przeglądało muzeum. Jak dodaje odpowiadający za budowę Jerzy Błoszko: „Nowatorskie rozwiązanie to zastosowanie windy samochodowej". Dzięki temu pod obiektem będzie kilka miejsc parkingowych wiecej, niż przy tradycyjnym zjeździe pod ziemię.
Inwestor chciałby zakończyć prace przed Winobraniem.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

25 listopada 2009

Modernizacja wysypiska

"Jeśli nic z tym nie zrobimy -za kilka lat nie będzie gdzie wyrzucać śmieci" - mówi prezydent Janusz Kubicki . Chodzi o modernizację wysypiska odpadów w Raculi. W przyszłorocznym budżecie znalazło się zadanie dotyczące Rozbudowy i Modernizacji Systemu Gospodarki Odpadami.
"Staramy się o dofinansowanie tego zadania z środków zewnętrznych. Całkowity koszt zadania to 21 mln. zł. Myślę, że uda nam się na to zadanie uzyskać pieniądze i je zrealizować. Inwestycja polegać ma na rozbudowie wysypiska śmieci w Raculi, ponieważ jeśli tego nie zrobimy, to za trzy lata miasto zetknie się z problemem braku miejsc w których można by składować odpady. Jednak aby skorzystać ze środków unijnych, trzeba mieć wkład własny, co również będzie bezpośrednio obciążało nasz przyszłoroczny budżet".
Rocznie zielonogórzanie i mieszkańcy gminy produkują około 70 tys. ton śmieci.

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

24 listopada 2009

Budżet marszałka: najwięcej wydamy na drogi

Aż jedną trzecią przyszłorocznych wydatków marszałek lubuski zamierza przeznaczyć na inwestycje. Więcej niż w tym roku wyda na ochronę zdrowia, transport, kulturę fizyczną i sport. Najwięcej jednak zapłaci za drogi.

Marszałek lubuski Marcin Jabłoński pokazał projekt budżetu, który ma zamiar przedstawić radnym sejmiku województwa. Po stronie planowanych dochodów skarbnik zapisał blisko 359 mln zł. Wydatki natomiast mają sięgnąć ponad 403 mln zł. Aż 30 proc. tej kwoty mają pochłonąć inwestycje. Łącznie przeznaczono na nie 123,5 mln zł.
Tradycyjnie największa część pieniędzy będzie przeznaczona na budowę i modernizację dróg. Jeszcze blisko 3 mln zł marszałek dołoży do budowanej właśnie obwodnicy Babimostu. W przyszłym roku mają również powstać projekty przebudowy wielu tras, które mają być realizowane w przyszłych latach. Chodzi m.in. o projekt budowy obwodnicy Bogaczowa, drogi w Miodnicy. Zadania, które mają być gotowe w na koniec 2010 r., to m.in. przebudowa drogi między Gorzowem a Baczyną czy modernizacja ul. Chrobrego i 11 Listopada w Ośnie Lubuskim. - Przy projektowaniu budżetu nie ograniczaliśmy się jedynie do przyszłego roku. Wzięliśmy pod uwagę co najmniej trzyletnią perspektywę. Całość naszego planu koresponduje bezpośrednio z programem operacyjnym, który przecież jest przypisany na lata 2007-2013 - mówi Marcin Jabłoński, marszałek województwa.
Wyjątkowo dużo pieniędzy w przyszłym roku marszałek wpisał w budżecie w rubryce "na kulturę fizyczną i sport". Kwota 21,6 mln zł, którą zamierza wydać, to aż dwukrotny wzrost wydatków w porównaniu z tym rokiem. Najkosztowniejszą inwestycją mają być zakupy dla Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonowie. W ośrodku pojawią się m.in. nowy osprzęt koński, meble do odnowionych pokoi hotelowych czy samoobsługowa maszyna do prania i suszenia bielizny. Dodatkowo przygotowana ma być dokumentacja do rozbudowy hali do tenisa stołowego. W planach jest także modernizacja odkrytych basenów. Znalazło się również dofinansowanie do budowy dwudziestu "orlików".

Miliony na przekształcenie szpitali
Wydatki czekają też lubuską służbę zdrowia. - W budżecie zanotowaliśmy 30-procentowy wzrost wydatków na ochronę zdrowia. Koszty inwestycji to 2,3 mln zł. To niewiele, jednak w trakcie roku zarząd województwa będzie zabezpieczał pieniądze na tzw. wkłady własne szpitali do inwestycji współfinansowanych ze środków zewnętrznych. Dołożymy m.in. na termomodernizację gmachów szpitali w Torzymiu i Ciborzu - wylicza Elżbieta Polak, wicemarszałek odpowiedzialna za służbę zdrowia. W 2010 r. ma zostać wreszcie wykonany remont oddziału zakaźnego w Zielonej Górze. Będzie wymienionych dach w ośrodku w Zaborze oraz w budynku pogotowia w Zielonej Górze. Ponad 5,5 mln zł zarząd województwa przeznaczył na pierwsze przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego. Na początek przekształcone mają być lecznice z najmniejszym zadłużeniem: szpitale w Torzymiu i Międzyrzeczu. - Przekształcenie lecznicy w Gorzowie na razie nie jest możliwe ze względu na duże długi szpitala. To zadanie będziemy przeprowadzać etapowo. Najpierw wyłączona zostanie spółka, która zajmuje się procedurami niemedycznymi, np. gotowaniem czy sprzątaniem - tłumaczy Polak.
- Przy planowaniu wydatków zachowywaliśmy się ostrożnie. Recesja już mija, co pozytywnie wpływa na sytuację gospodarczą w regionie. Narzuciliśmy sobie duże tempo wydawania unijnych środków, co już zaczyna procentować. Pieniądze wydane wcześniej zaczynają już do nas wracać w formie podatków. Powstają nowe miejsca pracy. To świetny dowód na to, że wyścig w wydawaniu unijnych pieniędzy to nie wszystko. Podejmowaliśmy właściwe decyzje we właściwym czasie - komentuje Marcin Jabłoński.

Sprzedamy, zarobimy
Po stronie dochodów w budżecie ciekawa wydaje się kwestia wpływów ze sprzedaży nieruchomości. Marszałek liczy przede wszystkim na zyski ze sprzedaży poszpitalnych gmachów w Gorzowie. Przypomnijmy. Już kilka razy przetargi nie przyniosły rezultatu. Zarząd województwa liczył na 20 mln zł wpływu. - Nie będziemy obniżać ceny. To bardzo wartościowe nieruchomości w centrum miasta. Rynek właśnie się ożywia, na pewno w przyszłym roku znajdziemy kupca na te działki - mówi Jabłoński.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

23 listopada 2009

Co będzie z pieniędzmi na starówkę?

Kiedy będziemy mogli zobaczyć nowe oblicze zielonogórskiej starówki? Nie wiadomo. Zwłaszcza, że sfinansowanie tej inwestycji stoi pod znakiem zapytania. Minął termin złożenia projektu wraz z wnioskiem na marszałkowską listę projektów unijnych. Prezydent powinien zrobić to do 30. września. Jakie wobec tego będą losy zielonogórskiej starówki?

Kierownik Biura Prezydenta Miasta Tomasz Nesterowicz uspokaja:

"Nie ma potrzeby, żeby tworzyć napięcie. Podobna sytuacja była, gdy staraliśmy się o środki na budowę basenu. Poza tym nie mamy żadnych sygnałów, że tych pieniędzy nie będzie"- powiedział.
Dofinansowanie unijne miałoby wynieść 10 milionów złotych, czyli pozwoliłoby zrealizować większą część inwestycji. "Brak tych środków to nie koniec świata. Oczywiście wydłużyłoby to czas ukończenia i ograniczyłoby niektóre elementy. W takim wypadku będziemy rozważać finansowanie na zasadzie zadań wspólnych" - dodał Tomasz Nesterowicz.
A głównym elementem rewitalizacji ma być wymiana nawierzchni.

Barbara Kaczała
Źródło:rzg.info.pl

19 listopada 2009

Ulicę Sulechowską trzeba jeszcze poprawić

Wyremontowana ulica Sulechowska ma sporo usterek. Są nierówności, zbyt nisko osadzone studzienki i źle położona nawierzchnia na ścieżce rowerowej.

Robotnicy wynieśli się z ul. Sulechowskiej na dobre ponad tydzień temu. Po pięciu miesiącach robót ruch samochodowy puszczono w końcu czterema świeżo wyremontowanymi nitkami. Tyle że kierowcy narzekają na niedoróbki. Miejscy urzędnicy też nie spieszą się z przecięciem wstęgi nad jezdniami, których remont pochłonął ponad 11 mln zł. Powód - nie ma się czym chwalić.
Jadąc autem możemy odczuć nierówności, które nie powinny pojawić się na nowej drodze. Poprosiliśmy o opinię drogowca, który czuwał nad odbiorem niejednej inwestycji. Przejechaliśmy drogą cztery razy, każdym pasem, w każdą stronę. Lista fuszerek zrobiła się spora. Większość studzienek jest źle osadzona.
- Są zbyt płytkie. Wjeżdżając na nie kołem, mamy wrażenie, że wpadamy w dziurę. Tak nie powinna wyglądać nowa droga - kręci nosem drogowiec. Potem wylicza kolejne buble - Przy zjeździe z wiaduktu są nierówności poprzeczne, garby. Czuła pani kilka krótkich podbić? Szkoda zawieszenia - wzdycha ekspert. - Aż strach pomyśleć. co będzie się działo z jezdnią po roku eksploatacji? Rozsypka. Bo takie będą smutne konsekwencje - stwierdza i podpowiada, by miejscy urzędnicy zbadali grubość kożuszka asfaltu.
Nie odczuwamy wielkiej różnicy, gdy wjeżdżamy w odcinek za stadionem, który nie był remontowany. - Droga po remoncie powinna być taka, że każdy chciałby przejechać po niej kilka razy. A tu dziury atakują nas już po zjeździe z ronda (przy. ul. Wyspiańskiego) - mówi nasz ekspert.
Na koniec krytykuje bariery energochłonne okalające wiadukt, rozdzielające pasy ruchu. - Bujają jak fale Dunaju. Widać, że ktoś robił to na oko. To fuszerka, tak można było je stawiać w PRL-u, jak nikomu nic się nie chciało. A nie jeśli w grę wchodzi kilkunastomilionowa inwestycja - ucina i podpowiada, by także tu miejscy urzędnicy walczyli o poprawki.

Już wiadomo, że wykonanie remontu nie przypadło do gustu miejskim urzędnikom. Inwestycja nie przeszła odbioru nadzoru budowlanego. Oprócz wspominanych studzienek oraz nierówności urzędnicy wskazali źle położoną nawierzchnię na ścieżce rowerowej. Będzie musiała zostać zerwana i położona na nowo. Lista poprawek została przesłana do wykonawcy. Ten ma czas na wykonanie ich do końca listopada. Urzędnicy zapowiadają, że nie odbiorą tej inwestycji, jeśli znów znajdą fuszerki.
Tymczasem firma San-Bud, podwykonawca inwestycji, zleciła badania równości nawierzchni. Zrobi je laboratorium Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Firma liczy, że opinia będzie dla niej korzystna, wyniki będą mieścić się w normach budowlanych. Miasto na opinię nie wyda ani złotówki. To nie pierwsza inwestycja San-Budu, do której przyczepili się urzędnicy. Na niedawno remontowanej ul. Jędrzychowskiej firma musiała poprawić ponad 20 studzienek.

Maja Sałwacka
Źródło:gazeta.pl

17 listopada 2009

Rudery mleczarni znikają z mapy miasta

Mamy dobrą wiadomość dla mieszkańców ul. Lisiej i okolic. Rozpoczęła się rozbiórka budynków po danej mleczarni.

Pisaliśmy o nich, że niebezpieczne, że szpecą, że bawią się tam dzieci. Teraz w końcu i rudery mają przestać straszyć.
Właścicielem terenu jest firma Solvatech z Lubina. - Zgodnie z pozwoleniem na rozbiórkę, wyburzamy teraz cztery budynki - mówi Grzegorz Jężak z Solvatechu. - Starliśmy się również o rozbiórkę obiektów pozostających w strefie ochrony konserwatorskiej. Niestety, zgody nie dostaliśmy. Są więc zabezpieczone.
A to oznacza, że nadal przy Lisiej pozostanie wartownia, kamienica przy ulicy i budynek z cegły. Pozostałe znikną już wkrótce. Na placu powstanie parking strzeżony, płatny. całodobowy. Będzie tu miejsce dla około 300 samochodów.

Źródło:gazetalubuska.pl

Projekt budżetu 2010 już znany

"Zielona Góra nie jest krainą szczęścia, która szaleje na oceanie kryzysu" - powiedział prezydent Janusz Kubicki, przedstawiając projekt przyszłorocznego budżetu miasta. "Przystępując do tworzenia budżetu, miałem świadomość, że będzie to szczególny rok właśnie w związku z ogólnoświatowym kryzysem finansowym a także nie związany z wyborami samorządowymi. Nie dało się uwzględnić wszystkich propozycji i uznać je za priorytetowe, jednak uważam ten budżet za zrównoważony na tyle, że miasto nie znajdzie się pod tak zwaną "ścianą" - powiedział dalej prezydent.

Najwięcej wydatków pochłonie oświata bo 164 miliony złotych, następne w kolejności są inwestycje - 140 mln oraz pomoc społeczna i zdrowie. W przyszłorocznym budżecie większość inwestycji, które są do zrealizowania związana jest z dofinansowaniem z zewnętrznych źródeł, zarówno z budżetu centralnego jak i ze środków unijnych: z LRPO jak i z Europejskiej Współpracy Terytorialnej.
Dużym zadaniem na przyszły rok jest także przebudowa ulicy Jaskółczej i Ogrodowej, co kosztować ma 9 mln złotych.
Kolejne zadanie jeśli chodzi o drogi, ma rozwiązać to, z czym borykamy się przy placówkach oświatowych w Zielonej Górze, czyli co zrobić aby można było bezpiecznie dowieźć dzieci do szkoły. W projekcie budżetu zalazł się więc projekt budowy drogi do SP nr 7. W przyszłości takie rozwiązania będą dotyczyć pozostałych szkół i placówek oświatowych.
W zadaniach na przyszły rok znalazła się m.in. przebudowa ulicy Jędrzychowskiej, budowa drogi łączącej Botaniczną z Wyszyńskiego i modernizacja ulicy Sulechowskiej.
Kolejne inwestycje to budowa kompleksu sportowego przy ulicy Botanicznej, rewitalizacja miasta, zagospodarowanie terenu "Pod Topolami", Polsko-Niemieckie Centrum Promocji i Informacji Turystycznej, rozbudowa i modernizacja systemu gospodarowania odpadami. W planach są także zadania dotyczące Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Dochody: 451,780 mln zł
Wydatki: 519,695 mln zł

Dochody:
- podatki i opłaty: ponad 71 mln zł
- dotacje z budżetu państwa na zadania zlecone: ok. 33,5 mln zł
- dotacje z budżetu państwa na zadania własne i powierzone: ok. 6,5 mln zł
- PIT i CIT: ok. 127,5 mln zł
- Fundusze celowe i JST: 2,9 mln zł
- subwencje z budżetu państwa: ok. 121,5 mln zł
- środki UE: ponad 37 mln zł
- pozostałe dochody własne niepodatkowe: ponad 51 mln zł

Wydatki:
- administracja: 36,4 mln zł
- kultura, sport, turystyka: 19,3 mln zł
- pomoc społeczna i zdrowie: 76,2 mln zł
- oświata i edukacja: ok. 165 mln zł
- transport i usługi: 21,5 mln zł
- gospodarka mieszkaniowa i komunalna: 19,8 mln zł
- inwestycje: 140 mln zł
- obsługa długu, różne rozliczenia: 27,4 mln zł
- pozostałe: 13,6 mln zł

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

Umowa na remont stadionu podpisana

Do końca kwietnia przyszłego roku pierwszy łuk na stadionie żużlowym przy Wrocławskiej ma być wyremontowany. Dziś w zielonogórskim magistracie podpisano umowę na wykonanie prac z firmą Alstal. Ta właśnie firma ma na swoim koncie m.in. budowę toruńskiej Motoareny. Co ciekawe, elementy pochodzące z rozbiórki starego łuku prawdopodobnie trafią w ręce kibiców speedway'a.

Zadowolenia z dzisiejszego wydarzenia nie krył prezydent miasta, Janusz Kubicki, który podkreślał, że to ważny dzień nie tylko dla kibiców żużla. "Radosna chwila dla kibiców, dla klubu żużlowego i dla miasta Zielona Góra. Wyłoniliśmy wykonawcę rozbudowy pierwszego etapu prac na stadionie żużlowym w Zielonej Górze" - mówił Kubicki. Umowa zakłada, że ten etap będzie zakończony do kwietnia przyszłego roku. Myślę, że to nie jest ostatni etap, tak jak projekt wskazuje, będziemy chcieli go dalej kontynuować" - dodał prezydent miasta.
Członek zarządu Alstalu, Jarosław Szczupak powiedział Radiu Zielona Góra, że prace w naszym mieście, to przede wszystkim modernizacja. "To jest modernizacja. Motoarena powstała od podstaw, tu jest na pewno inny zakres prac. Ale jeśli chodzi o same trybuny, jest to bardzo podobna koncepcja" - mówił przedstawiciel wykonawcy.
Modernizacja pierwszego łuku pochłonie ok. 15 mln złotych. Koniec prac przewidziano na 30. kwietnia przyszłego roku.
Zadowolenia z podpisanej dziś umowy nie krył także Robert Dowhan. Przyznał, że chciałoby się więcej prac, ale trzeba się cieszyć z tego, co jest. "Oczywiście, chciałoby się jeszcze więcej. Natomiast bardzo się cieszę, że zaczynamy i to zaczynamy od pierwszego łuku. Od tego miejsca, gdzie siedzą najwierniejsi fani, gdzie wychowały się całe pokolenia i rodziny. Trochę się to zmieni. Będzie pewnie łezka się kręciła kiedy to wszystko będzie rozbierane. natomiast jest taki pomysł, żeby częśc z tych elementów - wzorem Muru Berlińskiego - została rozdana dla kibiców, czy w jakiś sposób za małą odpłatnością sprzedane jako relikt przeszłości, może jako pamiątka tego, co się przez tyle pięknych lat działo na tym obiekcie" - mówił Dowhan.
Dodajmy jeszcze, że wyłonienie wykonawcy było możliwe dzięki szybkiej reakcji zielonogórskich radnych na wniosek o dokonanie zmian w budżecie miasta.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

Rewitalizacja starówki w etapach

Zielonogórski magistrat chce podzielić realizację rewitalizacji starówki na dwa etapy. Zabieg ma być tylko proceduralny, ale zainteresowanym stronom pozwoli zaoszczędzić w sumie 2 mln złotych. Miasto wystąpiło już z takim wnioskiem do marszałka, który przekazał dofinansowanie z funduszy LRPO na tą inwestycję.

Wiceprezydent, Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z Radiem Zielona Góra podkreślił, że w całej sprawie chodzi o oszczędności. "Jeśli część inwestycji będzie realizował ZGKiM, wówczas VAT można odzyskać, wówczas marszałek i my płacimy tylko koszty netto" - powiedział wiceprezydent. Mówiąc wprost i miasto i marszałek zaoszczędzą po 1 mln złotych. Na szczęście - przekonuje wiceprezydent Kaliszuk - te proceduralne zabiegi nie wpłyną na przedłużenie terminu zakończenia prac remontowych.
"Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będziemy mogli już ogłosić przetarg z jednej strony na modernizację Zaułka Artystów i Placu Pod Topolami, z drugiej strony jeśli chodzi o rewitalizację naszej starówki, przetarg na rewitalizację deptaka. Wszystko zrealizujemy do września przyszłego roku. Chcemy aby na Winobranie już można było pochwalić się i odnowionym deptakiem, i Zaułkiem Artystów i oczywiście odnowioną kamienicą przy ul. Reja" - wyjaśnił Kaliszuk.
Przypomnijmy jeszcze, że rewitalizacja starówki została wpisana na listę indykatywną LRPO, a więc listę inwestycji, które w staraniach o unijne dofinansowanie nie musiały startować w konkursach.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

16 listopada 2009

Wydatki na sport

Prezydent miasta Janusz Kubicki przedstawił projekt przyszłorocznego budżetu miasta. Uważa go za zrównoważony i na miarę możliwości finansowych. Najwięcej wydatków pochłonie oświata, inwestycje oraz pomoc społeczna i zdrowie. W projekcie budżetu znalazły się także środki na zadania związane ze sportem. Jednym z nich jest rozbudowa stadionu miejskiego - mówi prezydent Miasta Janusz Kubicki. „Myślę, że jeszcze w tym tygodniu uda się podpisać umowę na rozbudowę stadionu miejskiego. Całkowity koszt inwestycji razem z wcześniejszymi nakładami to kwota 17 mln zł. W przyszłym roku planowane środki na to zadanie wyniosą prawie 11 mln zł. Obecnie cała kwota zabezpieczona jest w budżecie miasta ale będziemy się jeszcze starać o dofinansowanie zadania”.

Kolejna inwestycja dotycząca obiektów sportowo - rekreacyjnych w mieście to budowa kompleksu sportowego przy ulicy Botanicznej.
„Całość zadania jest wyceniona na 8 mln 100 tys. zł. W przyszłorocznym budżecie zapisana jest kwota 2 mln 400 tys. Miasto i w tym przypadku wystąpi o dofinansowanie do LRPO. Jeżeli nie uda się go pozyskać, rozważymy wariant budowy tylko i wyłącznie hali sportowej. Projekt zakłada bowiem budowę hali ale także wykonanie boiska oraz remont starej hali przy ulicy Botanicznej".
Miasto zgłosiło też trzy kolejne boiska do projektu „Orlik".
„Są to boiska przy Gimnazjum nr 7, przy Zespole Szkół Ekologicznych przy ulicy Francuskiej oraz przy Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących. Realizacja zadania jest uzależniona od uzyskania dofinansowania i znalezienia się na liście marszałka".
W sumie na kulturę, sport i turystykę projekt budżetu przewiduje ponad 19 mln złotych.

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

3 mln na przebudowę Jaskółczej

Są pieniądze na przebudowę Jaskółczej i Ogrodowej z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Kolejna zielonogórska inwestycja została ujęta w planie przebudowy tzw. „schetynówek”. Na prace otrzymamy 3 miliony złotych.
Obejmą one przebudowę skrzyżowań Jaskółczej z Wiśniową i Moniuszki oraz 1-ego Maja. Jaskółcza - na odcinku od Ogrodowej do Kukułczej zostanie poszerzona. Wzdłuż ulicy powstaną nowe chodniki i oświetlenie. Natomiast prace na Ogrodowej obejmą m.in. budowę ronda, jakie postanie na skrzyżowaniu tej ulicy z Fabryczną. Roboty ruszą po oddaniu łącznika Wyszyńskiego z Botaniczną, czyli w drugiej połowie przyszłego roku.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

15 listopada 2009

Muzeum w remoncie, będzie pięknie i granitowo

Trwa remont zielonogórskiego Muzeum Ziemi Lubuskiej. Zmieni się kolor fasady budynku, wymieniona zostanie dachówka oraz stolarka okienna.

Przetarg na remont wygrała zielonogórska firma Ekobud. Jego najważniejszym elementem jest zmiana koloru elewacji. - Wspólnie z konserwatorem zabytków ustaliliśmy, że budynek muzeum będzie w kolorze piaskowym. Znajdujemy się w strefie chłodnych elewacji, w towarzystwie szkoły muzycznej i policji, dlatego zdecydowaliśmy się na taką ciepłą barwę - mówi zastępca dyrektora muzeum Leszek Kania. Elewacja będzie wykonana przy użyciu nowoczesnych farb, dzięki którym ściany oddychają. Prace prowadzone przez projektanta nie dały jednoznacznej odpowiedzi co do pierwotnej barwy budynku. Zostanie natomiast odtworzony dawny wygląd cokołu pierwszej części gmachu. - Jest to cokół nie tynkowany, tylko wykonany z ciosów granitowych. Będzie oczyszczony, zaimpregnowany i pozostawiony w stanie oryginalnym - wyjaśnia miejski konserwator zabytków Izabela Ciesielska. - Wykonana na wzór historycznej zostanie także nowa stolarka okienna i drzwi wejściowe - dodaje. W ramach realizacji projektu przewidywany jest także remont parkietów w salach wystawowych, modernizacja systemu oświetlenia ekspozycji oraz instalacji przeciwpożarowych. Remontu doczeka się również dach budynku. Prace zostaną ukończone jeszcze w tym roku. Koszt inwestycji to 1,8 mln zł. 1,6 mln zł z tej kwoty pochodzi z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe 200 tysięcy muzeum otrzymało od miasta i Urzędu Marszałkowskiego. To nie koniec zmian, jakie czekają placówkę w najbliższym czasie. Trwają prace nad projektem rozbudowy muzeum. Nowe pomieszczenia będą przeznaczone na kolejne ekspozycje, m.in. muzeum dziejów miasta, ekspozycję poświęconą osadnikom, a także stałą ekspozycję sztuki współczesnej. - Złożą się na nią głośne wystawy Złotego Grona z lat 1963-81 - tłumaczy Kania. Projekt, który wycenia się na 200 tys. zł, wykona poznańska firma AC Studio.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

14 listopada 2009

Nie było protestów do przetargu

W następnym tygodniu zostanie podpisana umowa z wykonawcą, który zajmie się rozbudową stadionu żużlowego przy ulicy Wrocławskiej. O północy minął termin składania protestów przez firmy, które wystartowały w przetargu, ale jak poinformował nas dzisiaj Robert Jagiełowicz – dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie było żadnych zastrzeżeń i prace ruszą zgodnie z planem.
„W najbliższych dniach rozpoczną się prace, bo tego czasu jest niewiele i trzeba szybko zacząć przebudowę" - powiedział. Przypomnijmy, że przetarg na rozbudowę pierwszego łuku wygrała firma Alstal Grupa Budowlana z Inowrocławia, ta sama która budowała słynną Motoarenę w Toruniu. Prace rozpoczną się jeszcze w tym miesiącu, a mają zakończyć się 30. kwietnia. Istnieje zatem ryzyko, że pierwsze mecze w sezonie 2010 Falubaz będzie musiał odjechać na wyjeździe.
Robert Jagiełowicz dodaje, że prace na stadionie mogą być bardzo ciekawe. „Klub, wzorem stadionów europejskich, powinien wykorzystać rozbiórkę pierwszego łuku, aby porobić z tego pamiątki. Ławki i inne gadżety mogą być rozdane, albo sprzedane" - tłumaczy.
Przypomnijmy, że do przetargu stanęły również dwie inne firmy - Skanska i San-Bud, ale ich oferty okazały się za drogie. Alstal zaproponował blisko 15 mln złotych.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

13 listopada 2009

Inwestycje: Focus się rozrasta o amfiladę

Za niecały rok spółka Amfilada ma oficjalnie otworzyć budynek, który przylega do galerii Focus Mall. Będą tu m.in. banki, restauracje i klub fitness. W planach jest także stworzenie tzw. szpitala jednego dnia, czy mieszkań

Przez ostatni rok po otwarciu galerii Focus Mall zielonogórzanie mogli jedynie z zewnątrz podziwiać najbardziej charakterystyczny budynek dawnej Polskiej Wełny - gmach z dwiema wieżami. Firma Parkridge, która wyremontowała cały pofabryczny obiekt, zajęła się również elewacją i wymianą okien budynku z wieżami. Dzięki temu na całym obiekcie kolor murów i ram okiennych na całym kompleksie jest jednolity. Po otwarciu najbardziej oczekiwanej inwestycji w mieście budynek przylegający do galerii był jednak nadal pusty. Firma Parkridge sprzedała go zielonogórskiej spółce Amfilada. Od kilku tygodni wokół budynku widać ruch robotników. Jak udało dowiedzieć się "Gazecie", już we wrześniu przyszłego roku zielonogórzanie będą mogli tam zrobić zakupy, skorzystać z fitness, czy kupić obraz w galerii aukcyjnej.

- Budynek ma mieć charakter biurowo-usługowo-handlowy. Mamy już podpisane umowy przedwstępne z kilkunastoma firmami, które są zainteresowane wynajmem powierzchni w naszym budynku - mówi Artur Piasecki, prezes spółki Amfilada. Na razie wiadomo, że dzierżawą powierzchni w gmachu zainteresowane są banki, czy restauracje. Jedna z umów przedwstępnych jest podpisana właśnie z galerią aukcyjną, która specjalizuje się w promowaniu sztuki. Będzie też salon fryzjerski, fitness z odnową biologiczną, biura i sklep meblowy. - Jeszcze kilka miesięcy temu władze Zielonej Góry zastanawiały się nad przeniesieniem tu części urzędu. Ten pomysł jednak szybko upadł. Pogłoski o tym, że w budynku będzie hotel, również są nieprawdziwe. Uznaliśmy, że ze względu na bliskość galerii handlowej hotel nie jest dobrym pomysłem - tłumaczy Piasecki. Wśród propozycji na zagospodarowanie wnętrz mówi się natomiast o tzw. "one day hospital", czyli szpitalu jednego dnia. W takich placówkach pacjenci są wypisywani dobę po zabiegu. Na wizualizacji można zobaczyć, że na parterze będzie pasaż handlowy z kilkoma wejściami do sklepów. Tu również pojawią się ławeczki dla odwiedzających budynek i stylizowane latarnie.
Powierzchnia użytkowa budynku to ok. 9 tys. m kw. Kto teraz wszedłby do budynku, zobaczyłby długie na 180 m przestrzenie o szerokości 20 m. Dawniej stały tu potężne maszyny tkackie. Każda kondygnacja ma wysokość ponad 4,5 m. Na parterze, pierwszym i drugim piętrze widać przechodzące przez środek potężne słupy wspierające konstrukcje. Dodatkowymi wzmocnieniami są żebra, które przechodzą od podłoża aż do sufitu na najwyższym piętrze.
W tej chwili w budynku są prowadzone prace, które mają odciążyć całą konstrukcję. Przez wiele lat na posadzkach były wylewane kolejne warstwy betonu. Robotnicy skuwają dolewane warstwy. Wyburzane są też ściany działowe, które będą postawione na nowo. - Wymieniamy również wszystkie instalacje. Odnowione będą klatki schodowe. Pojawią się także nowe windy - mówi Artur Piasecki. Na pewno zostanie zachowany zabytkowy charakter budynku. Budowlańcy wyeksponują najpiękniejsze elementy, które zachowały się od czasów istnienia Polskiej Wełny. - Chcemy, żeby przy galerii Focus narodziło się nowe miejsce spotkań zielonogórzan. Budynek zachowa swój niepowtarzalny charakter, ale zyska zupełnie inną funkcję. W jednym miejscu będzie można nie tylko zrobić zakupy, ale też np. zrelaksować się w city spa - mówi Ryszard Borowik, szef projektu.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

12 listopada 2009

"Ruski rynek" nadal należy do miasta

Plac po tak zwanym "ruskim rynku" nadal bez właściciela. Dziś po raz drugi zebrała się komisja przetargowa, która miała wyłonić nabywcę gruntu przy ulicy Zamkowej. Mimo, że pojawił się jeden oferent, który wpłacił wadium, to do konkursu nie przystąpił nikt.

Kierownik Biura Prezydenta Miasta Tomasz Nesterowicz tłumaczy brak zainteresowania kupnem "gazowni" złą sytuacją na rynku. „Mamy nadzieję, że przyszły rok będzie zdecydowanie lepszy dla rynku nieruchomości i dla miasta" - komentował.
Działka przy ulicy Zamkowej o powierzchni 1374 metrów kwadratowych została wystawiona na przetarg z ceną wywoławczą 670 tysięcy złotych. Jaki będzie jej los po kolejnym nieudanym postępowaniu? Decyzję w tej sprawie podejmie prezydent. Pod uwagę brane są dwa wyjścia - wystawienie gruntu po raz trzeci lub odstąpienie od sprzedaży. Informacja o ewentualnym kolejnym przetargu zostanie ogłoszona w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

Jutro w zielonogórskim szpitalu otwarcie nowoczesnego ośrodka neurochirurgii

Paweł Jarmużek ma dwa powody do szczęścia: po pierwsze urodził mu się syn Jakub. Po drugie: jutro w szpitalu na drugim piętrze otworzy super nowoczesny ośrodek neurochirurgii. - Tak oto spełniły się moje marzenia - przyznaje.

Dziesięć dni temu Karol Mierzwiak spadł z rusztowania. Do szpitala trafił w opłakanym stanie. Dwa dni potem Miłosław Bebmen, neurochirurg, przez kilka godzin naprawiał mu kręgosłup. - Byłem połamany, ale lekarze przywrócili mnie już do sprawności - cieszy się pacjent. - Najważniejsze, że będę chodził. We wtorek Pan Karol leżał na oddziale neurochirurgii w sali nr 4. Metalowe, stare łóżko skrzypiało przy każdym ruchu. Ściany odrapane, drzwi z epoki wczesnego Gierka... - Warunki tu byle jakie, ale za to personel wspaniały - chwalił. I pomału szykował się do domu. A na odchodne dodał: - Gdybym ten kręgosłup złamał w przyszłym tygodniu, to na oddziale czułbym się jak w najlepszym Mariottcie - śmiał się. - Bo od pielęgniarek wiem, że ta neurochirurgia będzie teraz najlepsza, że szykują się zmiany.
To prawda. Od piątku zielonogórska neurochirurgia zmienia swoje oblicze. Będzie to najnowocześniejszy oddział nie tylko w kraju, ale nawet w Europie. Na tę chwilę ordynator Paweł Jarmużek czekał kilka lat. Bo od lat zabiegał o utworzenie takiego właśnie ośrodka. I teraz jego marzenie spełnia się. Już jutro na drugim i trzecim piętrze w starej części szpitala otwierać będzie Lubuski Ośrodek Neurochirurgii i Neurotraumatologii. Super nowoczesny, jakiego pozazdrościć nam mogą najlepsze kliniki.
Trzy dni temu ordynator pokazał nam "to cudo”. Rzeczywiście robi wrażenie. Bo to nie to samo, co pięć obskurnych sal, ciasny gabinet i szatnia dla personelu w starej gipsowni. A tak właśnie wygląda neurochirurgia jeszcze dzisiaj. Teraz pacjenci będą czuć się na oddziale jak w najlepszym pięciogwiazdkowym hotelu. Po pierwsze: ośrodek to ponad tysiąc metrów kwadratowych z zapleczem dla personelu. Po drugie: kameralne sale chorych, większość z własną łazienką. Po trzecie: nowiutkie wyposażenie. W każdej sali wygodne skóropodobne fotele i stoliki. Ściany w żółciach i seledynach z domieszką zieleni.
- Chcieliśmy stworzyć na oddziale domową atmosferę, by szpital nie kojarzył się pacjentom z białymi salami. Chory powinien się tutaj wyciszyć i jak najszybciej wrócić do zdrowia - mówi oddziałowa Wioletta Ratajczak, która osobiście dobierała kolory.Pawła Jarmużka cieszy sprzęt, jakim dysponować będzie ośrodek. Przenośnego tomografu komputerowego, który kosztuje 2,5 mln zł. nie ma jeszcze żadna neurochirurgia w Polsce. - Dzięki temu rentgenowi będziemy mogli przesyłać dane bezpośrednio do operatora, który stworzy wirtualny świat operacji. Będziemy super dokładni - pokazuje ordynator.Z kolei dzięki specjalnemu endoskopowi możliwe będą mało inwazyjne operacje mózgu i kręgosłupa.
Pierwsze zabiegi mają się tu odbyć jeszcze w tym miesiącu. Z 15 do 30 zwiększy się ilość łóżek. A to znaczy, że będzie można przyjąć więcej pacjentów. Własna sala operacyjna pozwoli też na zwiększenie ilości wykonywanych zabiegów. - Do tej pory robiliśmy dwie, trzy operacje dziennie, teraz możemy zrobić ich nawet pięć - mówi ordynator. - Mam też nadzieję, że skrócą się kolejki na zabiegi planowe.
Ale nowoczesność kosztuje. Czy szpital poradzi sobie z utrzymaniem ośrodka? Waldemar Taborski, dyrektor lecznicy jest dobrej myśli. - Prowadziliśmy rozmowy z NFZ i liczymy na zwiększenie kontraktu, tym bardziej, że wiele procedur z zakresu neurochirurgii jest obecnie wykonywanych wyłącznie w naszym szpitalu - mówi. - Liczymy też na to, że pacjenci zamiast migrować do innych szpitali, wybiorą naszą neurochirurgię.
Dobrej myśli jest także sam fundusz. - Tego typu nowoczesne ośrodki będą miały znaczenie ponadregionalne i na leczenie przyciągną pacjentów spoza województwa. Na to też liczymy - ma nadzieję Monika Giblewska, zastępca dyrektora Lubuskiego NFZ.
Jutro na otwarcie LONN zjadą do szpitala najlepsi neurochirurdzy w kraju. Odbędzie się też konferencja naukowa z udziałem wielu profesorów. Paweł Jarmużek przyznaje, że to najszczęśliwszy czas w jego życiu. Po pierwsze: kilka dni temu urodził mu się syn Jakub. Po drugie: wreszcie doczekał się ośrodka. - A były momenty, że traciłem już nadzieję - przyznaje. - Ale wystarczył jeden mały zbieg okoliczności i wszystko ruszyło.
Tym zbiegiem okoliczności była rozmowa w pociągu z... lekarzem Robertem Sapą. Ówczesny radny wysłuchał ordynatora, a potem zaprosił na sesję. Na sesji Paweł Jarmużek dużo mówił o ośrodku. - No i tak znalazł się pierwszy milion, jaki dało nam miasto - wspomina. Tych milionów potrzeba było aż 17. Tyle kosztowała inwestycja. Pieniądze dołożył też marszałek województwa i Unia Europejska.

Danuta Kuleszyńska
Źródło:gazetalubuska.pl

07 listopada 2009

Radni dali pieniądze na przebudowę stadionu żużlowego w Zielonej Górze

Po burzliwej, prawie dwugodzinnej dyskusji 22 radnych spośród 25 zagłosowało za przekazaniem brakujących 8,5 mln zł na rozbudowę stadionu żużlowego.

Prezydent Janusz Kubicki przekonywał, że trzeba to jak najszybciej zrobić, by zdążyć do 30 listopada rozstrzygnąć przetarg (zgłosiły się trzy firmy) i jak najszybciej rozpocząć roboty budowlane, by zakończyć je przed nowym sezonem. Radny Jacek Budziński przypominał, że już przed rokiem mówi, iż należy zapisać większą kwotę na stadion. Nie byłoby więc teraz problemu. Zdaniem prezydenta nie można było wtedy tego uczynić, bo nie było projektu i zgody na budowę. Na sesję przyjechał także poseł do Parlamentu Europejskiego Artur Zasada, który przyznał, że gdyby był dziś radnym, zagłosowałby na tak. Przecież to wizytówka miasta. Pierwszy łuk stadionu na remont czeka od 40 lat.
Niektórzy radni mieli wątpliwości, dlaczego tak szybko muszą się decydować. I z jakiej inwestycji trzeba będzie zrezygnować na rzecz stadionu.
- Zawsze coś jest kosztem czegoś. Tak było z basenem. Tak będzie ze stadionem. Nie mamy jeszcze budżetu. Nie wiemy, które zadania będziemy realizować. Ale wiadomo, że nie na wszystkie wystarczy pieniędzy. Jednak wszyscy przed rokiem obiecaliśmy mieszkańcom przebudowę stadionu - przekonywał J. Kubicki. - A skoro obiecaliśmy, to umowy musimy dotrzymać. Tak też się stało. Radni zagłosowali za przyznaniem dodatkowych pieniędzy na przebudowę pierwszego łuku (to najdroższy etap przebudowy). Modernizacja całego stadionu - rozłożona na siedem etapów - ma kosztować ok. 40 mln zł.


Dane o Wykonawcach, którzy złożyli oferty:
1) oferta nr 1 złożona przez:
• firma: SKANSKA S.A. Oddział Budownictwa Ogólnego w Lesznie;
• cena oferty z VAT: 20.665.580,00 zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 72,12 pkt;
• łączna ilość punktów: 72,12 pkt;
2) oferta nr 2 złożona przez:
• firma: ALSTAL GRUPA BUDOWLANA Sp. z o.o. Spółka komandytowa;
• kod, miejscowość: Jacewo 76, 88-100 Inowrocław;
• cena oferty z VAT: 14.903.940,11 zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 100,00 pkt;
• łączna ilość punktów: 100,00 pkt;
3) oferta nr 3 złożona przez konsorcjum firm:
• firma: Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno – Budowlanych SAN – BUD Sp. z o.o. (lider),
• firma: Poszukiwania Naftowe DIAMENT Sp. z o.o. (partner 1),
• firma:Wojciech Pawlik Przedsiębiorstwo Inżynieryjno – Budowlane SAN-BUD(partner 2),
• cena oferty z VAT: 17.629.000,00 zł zł;
• ilość punktów przyznanych w kryterium „cena”: 84,54 pkt;
• łączna ilość punktów: 84,54 pkt;

Leszek Kalinowski
Źródło:gazetalubuska.pl, MOSIR

Uwaga kierowcy: zaczął się remont ul. Fabrycznej

W Zielonej Górze po remoncie ul. Sienkiewicza przyszedł czas na obiecany remont ul. Fabrycznej. Kierowcy muszą w tym rejonie jeździć objazdami. Na szczęście droga ma być gotowa już w grudniu.

Modernizacja fragmentu ul. Fabrycznej to właściwie konsekwencje niedawno zakończonego remontu ul. Sienkiewicza. Na tę inwestycję władze miasta zdecydowały się, kiedy okazało się, że Zielona Góra dostanie połowę pieniędzy z rządowego programu, tzw. schetynówek. Zadanie zostało ukończone w piorunującym tempie, droga została oddana do użytku jeszcze miesiąc przed planowanym terminem. W dodatku w przetargu udało się zaoszczędzić część pieniędzy przeznaczonych na wykonanie inwestycji. Dlatego władze miasta zdecydowały, że resztę pieniędzy wydadzą na dalsze remonty.
Właśnie ruszył remont dwóch odcinków - ul. Fabrycznej od ul. Sikorskiego do ul. Ogrodowej i fragmentu ul. Strzeleckiej - od ul. Sienkiewicza do ul. Sikorskiego. Każdy zmotoryzowany zielonogórzanin doskonale wiedział, w jak opłakanym stanie były te jezdnie. W tej chwili częściowo zamknięty jest już ruch na remontowanych odcinkach. W najbardziej newralgicznym momencie remontu będzie się tu odbywał ruch jednokierunkowy, więc wygodniej będzie się przemieszczać objazdami.
Modernizacja obejmie wymianę nawierzchni. Pojawią się również nowe miejsca parkingowe. - Przy ul. Fabrycznej powstaną chodniki w miejscach, gdzie ich wcześniej nie było, zarówno przy ul. Fabrycznej, jak też przy ul. Strzeleckiej zostanie wykonany remont nawierzchni jezdni i chodników. Powstaną nowe miejsca postojowe w tym również dla osób niepełnosprawnych korzystających z usług przychodni. Pojawi się także nowe oświetlenie, identyczne, jak to przy ul. Sienkiewicza - wylicza Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich w zielonogórskim magistracie.
Przetarg na remont wygrała firma San-Bud. Zadanie ma kosztować blisko 1,2 mln zł, jednak połowę dołoży rząd. Inwestycja ma być zakończona już w połowie grudnia.
Przypomnijmy. W planach na przyszły rok jest także remont ul. Ogrodowej i Jaskółczej. M.in. na skrzyżowaniu ul. Jaskółczej, Wiśniowej, 1 Maja i Moniuszki pojawi się rondo.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

05 listopada 2009

Będzie nowe rondo

Ruszyły prace przy budowie ronda na skrzyżowaniu Wyszyńskiego i Ptasiej. Na miejscu pojawili się pracownicy firmy Strabag rozpoczynając roboty od wykonania jednego z łuków. Zapowiadanych zamknięć ulic i zmiany organizacji ruchu w tym rejonie jeszcze nie ma, ale to już kwestia dni. Pod koniec tygodnia na Wyszyńskiego i Ptasiej będziemy poruszać się inaczej.
Lada dzień w tym rejonie staną tablice wytyczające objazdy - samochody i autobusy zamiast przez Ptasią będą jeździły przez Wiśniową oraz Zawadzkiego-Zośki. Z ulicy Wyszyńskiego nie będzie można skręcić w lewo w Ptasią, ani pojechać na wprost w kierunku parku i Biedronki.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

KTBS buduje

W piątek mija termin, do którego Komunalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego przyjmuje wnioski na mieszkania przy ul. Elektronowej i ul. Suwalskiej i Augustowskiej. Tymczasem chętnych do zamieszkania w zasobach KTBS nie brakuje – na rozpatrzenie czeka około 600 wniosków.
„W tej chwili trwa budowa 2 budynków mieszkalnych, w których będzie 105 lokali. W połowie listopada komisja rozpatrzy kolejne budowy na os. Mazurskim i na Anny Jagiellonki - w sumie 160 mieszkań" - mówi Janusz Jankowski, prezes spółki.
Planowany termin rozpoczęcia budowy budynku przy ul. Elektronowej w którym będą 52 lokale mieszkalne to przełom I i II kwartału przyszłego roku. W tym samym terminie mają ruszyć prace przy ul.Suwalskiej i Augustowskiej, gdzie powstaną 2 budynki, czyli 108 mieszkań.
Tymczasem w Banku Gospodarstwa Krajowego są już następne wnioski. Promesy mają spłynąć pod koniec przyszłego roku. Będzie to 400 lokali mieszkalnych - 200 na ul. Ludowej i 200 na osiedlu Śląskim. Budowa ma ruszyć w 2011 roku.
A na dzień dzisiejszy przy ul. Anny Jagiellonki i Elektronowej budynki są ocieplone od zewnątrz. W zimie wykonywane będą prace tynkarskie i instalacyjne. Prace mają zakończyć się w okolicach kwietnia.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

Elektronik: powstaje boisko

Ciężki sprzęt na terenie Zespołu Szkół Elektronicznych i Samochodowych – już w grudniu uczniowie i mieszkańcy będą mogli się cieszyć z nowego boiska, które powstaje w ramach programu Orlik.
„Będzie duże boisko do piłki nożnej, do piłki siatkowej i koszykowej oraz tenisa ziemnego" - cieszy się Stanisław Rogulski, dyrektor Elektronika. Do tego zaplecze sanitarne i szatnie. W czasie lekcji z obiektu będą korzystać uczniowie, potem zostanie udostępniony mieszkańcom. „O 22.00 będziemy dopiero gasić światła" - dodaje dyrektor.
Zainteresowanie boiskiem ze strony zielonogórzan jest ogromne, a uczniowie, którzy codziennie obserwują postępy prac już planują rozgrywki. „Ostatnio jak graliśmy w piłkę nożną było nieciekawie i ślisko, teraz będzie można grać w więcej gier zespołowych"- mówili.
Tymczasem ekipa budowlana przystąpiła do drenażu powierzchni boiska. „Weszliśmy z opóźnieniem, po drenażu powinno wszystko iść sprawniej" - relacjonował Zbigniew Kubiak, kierownik budowy. Do 15. listopada teren ma być gotowy do kładzenia nawierzchni.
Przez najbliższe dwa lata na boisku będzie pracował trener, który zajmie się organizacją zajęć. Koszt budowy to około półtora miliona złotych.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

04 listopada 2009

Przyjemniej w parku

Pięknieje park u zbiegu Ogrodowej i Jaskółczej. Prace przewidziane na ten rok dobiegają końca. Wykonano już wszystkie ciągi piesze i dokończono plac zabaw.
Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Jarosław Szczęsny mówi, że pozostały jeszcze tylko nasadzenia.
„Ustawione zostały nowe ławki i kosze na śmieci, są wykonywane trawniki i nasadzane rośliny - zdecydowaliśmy, że pod drzewewami i na zacienioonych terenach pojawi się bluszcz" - mówił naczelnik. I zapewniał, że park robi sie ładny i przyjemny dla mieszkańców.
Potwierdzenie tych słów uzyskaliśmy w bezpośrednich rozmowach z zielonogórzanami. Ze skrótu przez park chętnie korzystają teraz piesi, a w pogodne dni nie brakuje spacerowiczów, którzy specjalnie wybrali się w to miejsce, by posiedzieć na nowych ławeczkach i skorzystać z placu zabaw. „Jest bardzo ładnie, dużo lepiej niż przedtem, brakuje tylko klombów z kwiatami" - mówiła jedna z zielonogórzanek. Inna, która do parku przyszła z małym chłopcem cieszyła się z nowego bezpiecznego placu zabaw z ładnymi huśtawskami oraz z nowego oświetlenia. Pojawiły się też głosy, że park powinien być częściej odwiedzany przez straż miejską.
Firma odpowiadająca za nasadzenia w parku powinna je wykonać do końca października. Efekty zobaczymy wiosną.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

03 listopada 2009

Cztery propozycje elewacji muzeum w Zielonej Górze

Architekci z Poznania przedstawili cztery propozycje wyglądu elewacji nowego skrzydła zielonogórskiego muzeum. - Do poniedziałku musimy zdecydować się na jedną z proponowanych wersji - mówi dyrektor placówki Andrzej Toczewski.Toczewski zadowolony rozkłada na stole rysunki przedstawiające Muzeum Ziemi Lubuskiej w nowej szacie. Przypomnijmy: w tym roku muzeum otrzymało od marszałka 0,5 mln zł na stworzenie projektu rozbudowy placówki. Budowa planowana na lata 2010-11 kosztować będzie ok. 13 mln zł. Stary budynek ma 1.713 mkw. powierzchni. Nowy będzie miał ok. 2.200 mkw. Będzie wyższy o jedną kondygnację, której jednak nie da się zobaczyć od frontu. Początkowo miał też być taras widokowy z kawiarnią na dachu, ale z tego pomysłu zrezygnowano. W nowym gmachu ma powstać stała galeria prac ze Złotego Grona, działy poświęcone miastu i regionowi oraz całkiem nowe muzeum osadników.
Przechodnie spacerujący deptakiem nie zauważą rozbudowy, bo nowy gmach stanie na zapleczu i będzie widoczny jedynie od ul. Dr Pieniężnego.
Poznańskie propozycje
Przetarg na wykonanie projektu wygrała poznańska firma AC-Studio. W piątek, podczas specjalnego pokazu, architekci zaprezentowali koncepcję nowego budynku z różnymi wariantami elewacji. Do wyboru. Ponieważ projekt ma być gotowy w połowie grudnia, muzealnicy mają niewiele czasu na wybór elewacji.
- Przygotowaliśmy cztery rozwiązania. Jedno ekologiczne, nawiązujące do tradycji regionu i trzy współczesne - mówi architekt Jacek Romański, pokazując kolejne slajdy. Na pierwszym widzimy gmach ze specjalnymi kratami, po którym pną się rośliny. - Może to być bluszcz lub winorośl. To nawiązanie do tradycji. Przypominamy, że jesteśmy w mieście winiarzy - tłumaczy Romański. - Z biegiem lat widok gmachu będzie się zmieniał wraz z roślinnością.
- W dodatku rośliny częściowo zabezpieczą budynek przed napływem wód gruntowych, których jest tutaj bardzo dużo - uzupełnia arch. Joanna Józefiak-Nowak.

Współczesne pomysły
Pozostałe projekty są bardziej współczesne. W każdym z nich występuje wielka ściana bez okien. Do wyboru jest rodzaj materiału, z którego zostanie wykonana elewacja. Z kamienia, blachy, a może drewna. Do tego dochodzi fragment elewacji wykonany z refleksyjnego, odbijającego światło szkła. Najbardziej rzuca się w oczy przeszklony szyb windy. - W ten sposób wyraźnie zaznaczamy, że jest to nowy budynek harmonijnie łączący się ze starą częścią - tłumaczy inż. Jacek Sołgała. Tutaj zaplanowano wejście z parkingu i dla osób niepełnosprawnych, bez problemów będą mogli się poruszać po wszystkich kondygnacjach. Zniknie natomiast olbrzymia rampa od strony al. Niepodległości. Przeszklony będzie również parter. Wyżej nie ma takiej potrzeby, bo nowoczesne sale wystawiennicze nie potrzebują dziennego oświetlenia. Często jest ono niewskazane.

Zmiany wewnątrz gmachu
A jakie zmiany nastąpią wewnątrz gmachu? Wejście główne nadal będzie od strony al. Niepodległości. Na parterze ściana pomiędzy starą i nową częścią zostanie zburzona. Powstanie dzięki temu wielki hol. Jego największą, muzealną atrakcją będzie najcenniejszy zielonogórski zabytek - renesansowy portal, który dotychczas stał na dworze, na tyłach muzeum. Teraz, po renowacji będzie eksponowany wewnątrz budynku. Jest jednak tak duży, że będzie wystawał ponad posadzkę pierwszego piętra. - Zostawimy w podłodze specjalny otwór zabezpieczony szkłem. Widzowie będą mogli oglądać portal zarówno z parteru jak i piętra - zapewnia Romański.

Na parterze nowego skrzydła znajdzie się również sala konferencyjna na 150 miejsc, a skrzydło, gdzie dzisiaj jest muzeum Zielonej Góry, będzie do wynajęcia. Ma tu powstać muzealna kawiarnia, która będzie mogła funkcjonować niezależnie i to nawet wieczorem, gdy muzeum będzie już zamknięte.

- Musimy się dobrze zastanowić, którą wersję wybrać. W końcu to inwestycja na lata w reprezentacyjny budynek - mówi dyrektor Toczewski. - Mamy czas do poniedziałku.

Tomasz Czyżniewski
Źródło:gazetalubuska.pl
Wizualizacja AC-Studio Poznań

Kto postawi przedszkole przy ul. Sienkiewicza?

To ma być kolejne prywatne przedszkole w Zielonej Górze. Magistrat musi tylko znaleźć inwestora.

Na remont i adaptację willi przy ul. Sienkiewicza prezydent Zielonej Góry zapisał w budżecie miasta 2 mln zł. Tyle że żadnych remontów nie widać, koniec roku tuż-tuż.
O zabytkowym budynku było głośno na początku 2008 r., kiedy miasto chciało przeznaczyć obiekt pod siedzibę Kontrwywiadu Wojskowego. Propozycja wywołała protesty stowarzyszeń pomagających m.in. alkoholikom, które działały w budynku. Ostatecznie kontrwywiad się wycofał, a stowarzyszenia i pełnomocnika ds. profilaktyki antyalkoholowej przeniesiono na ul. Dworcową. - Ze względu na zły stan budynku - tłumaczył prezydent Janusz Kubicki. W magistracie pojawił się pomysł, by w starej willi urządzić przedszkole. - Powodem opóźnienia są zabytkowy charakter obiektu i wymagania, jakie należy spełnić, by uruchomić przedszkole. Projekt musiał być wielokrotnie konsultowany z miejskim konserwatorem zabytków oraz z dostawcami mediów. Konieczne było przeprowadzenie np. badań stratygraficznych, które wskazały, jaki był oryginalny kolor elewacji i poszczególnych pomieszczeń. Projektant musiał wziąć pod uwagę także wymagania sanepidu czy straży pożarnej potrzebne przy tworzeniu przedszkola - wyjaśnia Paweł Urbański, naczelnik Biura Inwestycji Miejskich.
Projekt jest już gotowy. Zakłada gruntowny remont budynku i zagospodarowanie terenu. Największą zmianą będzie budowa nowej drogi dojazdowej do willi, czym zajmie się miasto. Do obiektu dojedziemy nie od strony ul. Sienkiewicza, jak jest obecnie, lecz Kraszewskiego. ZGKiM wyburzył już zaniedbane komórki na tyłach budynku. Powstanie też tu parking na osiem aut i plac zabaw dla dzieci o powierzchni blisko 1000 m kw. Prace na miejscu rozpoczęli już geodeci.
Miasto bierze na siebie także przywrócenie parkowego charakteru terenu przed willą, odnowę elewacji i montaż balustrad. Prezydent szuka też prywatnego inwestora, który zajmie się przygotowaniem przedszkola. Budynek wynajmie na 10 lat pod warunkiem, że odnowi wnętrze willi.
Projekt zakłada utworzenie trzech oddziałów dla 75 dzieci. - W przedszkolu ma być także miejsce na kuchnię. O jej powstaniu ostatecznie zadecyduje inwestor, który może wybrać catering i zagospodarować pozostałe miejsce - dodaje naczelnik Urbański. Przy remoncie wnętrza dużą rolę będą odgrywać ustalenia konserwatorskie. Najemca będzie zobowiązany zachować zabytkowe posadzki, ozdobne tynki i elementy stolarki drzwiowej.
Koszt prac wyceniono na 4 mln zł. Miastu przyjdzie zapłacić 1,1 mln zł, resztę kosztów ma pokryć inwestor. Magistrat planuje ogłosić pierwsze przetargi na przełomie roku. Konkursu na najemcę możemy spodziewać się w ciągu kilku dni. - Są już zainteresowani. Jednak dopiero konkurs pokaże, czy spełnia nasze warunki - mówi wiceprezydent Wioleta Haręźlak. Jednym z nich jest termin otwarcia przedszkola - na wrzesień 2010 r. Jeśli inwestor nie wywiąże się z umowy, będzie musiał zapłacić karę.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

Muzeum w remoncie

Ważna informacja dla osób mających w planach wizytę w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Ze względu na remont budynku, część ekspozycji jest niedostępna dla zwiedzających. „Prace remontowe dotknęły część sal ekspozycyjnych, dlatego mamy kłopoty natury organizacyjnej” – tłumaczy Radiu Zielona Góra z-ca dyrektora muzeum – Leszek Kania.

„W związku z tym, że prace są w galerii Śląska Lubuskiego, musieliśmy wyłączyć to z ekspozycji. To dotyczy też wystawy Tadeusza Kunzego. Ale oczywiście działamy" - powiedział Kania i dodał, że w ubiegły piątek otwarta została wystawa cmentarzy ewangelickich na Ziemii Lubuskiej. Aby zrekompensować zwiedzającym niedogodności spowodowane remontem budynku, dyrekcja Muzeum Ziemi Lubuskiej zdecydowała o obniżeniu cen wejściówek. Teraz wszystkie bilety są w cenie 3 złotych. „Możemy oglądać kończącą się ekspozycję zabytkowych motocyki, a także cmentarze ewangelickie i wystawę Kamila Kuskowskiego"- powiedział Leszek Kania. Oprócz wymienionych wystaw, cały czas można zwiedzać Muzeum Wina i Muzeum Tortur. Remont ma potrwać do końca roku. Wtedy też zobaczymy min. nową elewację budynku.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Nowoczesne centrum zdrowia może powstać w Zielonej Górze

Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o utworzeniu w Polsce 11 nowoczesnych centrów urazowych. Gorzów nie spełnia kryteriów, Zielona Góra jest na liście warunkowej.

Informację taką przekazał podczas konferencji prasowej w Zielonej Górze Marek Twardowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.
- Centra powstaną na bazie szpitali i klinik. Na ich budowę przeznaczonych zostanie w skali kraju 30 milionów euro - mówił Twardowski.
W województwie lubuskim jedynie szpital w Zielonej Górze spełnia kryteria, gdyż posiada m.in. oddział torakochirurgii (zajmuje się operacyjnym leczeniem klatki piersiowej), jakiego nie ma szpital gorzowski.
Na razie jednak zielonogórska lecznica znajduje się na liście warunkowej. Żeby centrum urazowe powstało, musi być podpisana umowa o współpracy z akademią medyczną. Jak zapewnia Waldemar Taborski, dyrektor szpitala, podpisanie takiej umowy to tylko kwestia czasu.

Źródło:gazetalubuska.pl

Remont ulicy Sulechowskiej na finiszu

Tylko dni dzielą nas od otwarcia wyremontowanej ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze. Miasto tymczasem ogłosiło już przetarg na modernizację drugiej części trasy. Otwarcie ofert w połowie listopada.

Remont ul. Sulechowskiej był jedną z najbardziej oczekiwanych inwestycji w mieście. Kiedy wiosną ruszyły prace, nikt nie narzekał na utrudnienia. Kierowcy żyli tylko myślą o tym, że już jesienią będą mogli wygodnie jeździć.
Robotnicy zajmują się już kosmetycznymi wykończeniami. Wczoraj wzdłuż pasa zieleni na wysokości hurtowni Gaja były rozwijane rolki z trawą. Roboty były prowadzone także przy zmodernizowanych schodach prowadzących z wiaduktu do biurowca Zastalu. - Do zrobienia jest jeszcze tzw. grubowarstwowe malowanie na odcinku od skrętu do Gai do ronda przy ul. Wyspiańskiego na używanej nitce drogi. Nie wiadomo jednak, czy uda się to zrealizować, bo musiałoby być całkowicie sucho. Być może robotnicy pomalują powierzchnię tylko cienką warstwą, a malowanie grubowarstwowe będzie wykonane wiosną - mówi Paweł Urbański, naczelnik wydziału inwestycji miejskich w zielonogórskim magistracie. Dodaje, że na placu budowy wykonano już poprawki, jakie urzędnicy zgłaszali w ub. tygodniu podczas ostatniej rady budowy. Do regulacji zostały jeszcze studzienki, które zapadły się w trakcie prac. Na pewno poprawiona musi być także ścieżka rowerowa, która przebiega wzdłuż trasy. Czerwony asfalt, który pokrywa ścieżkę, dla cyklistów nie miał odpowiednich parametrów i był niewłaściwie nakładany. Teraz musi być położony na nowo.
Firma San-Bud, główny wykonawca remontu, ma czas do połowy listopada, żeby zgłosić inwestycję do odbioru. Potem magistrat będzie miał dwa tygodnie na szukanie ewentualnych usterek.
To jednak nie koniec inwestycji przy ul. Sulechowskiej. Właśnie rozpoczyna się projektowanie podjazdu dla osób niepełnosprawnych, który ma się pojawić przy schodach na wiadukcie. W planach jest także oczyszczenie i renowacja murków z piaskowca, które znajdują się wzdłuż ulicy.
Miasto ogłosiło właśnie przetarg na kolejny etap remontu ul. Sulechowskiej. Do poprawki jest jeszcze odcinek od ul. Urszuli do Trasy Północnej. Oferty będą otwarte 16 listopada. Przypomnijmy. Remont kosztował ponad 10 mln zł. Większość pieniędzy pochodziła z funduszy unijnych.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

29 października 2009

Niebiańska dyskoteka, ogromna sala zabaw dla dzieci.... - będą nowe atrakcje w obiektach byłej Polskiej Wełny

Trwają też prace w budynku z wieżami. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w obiektach pofabrycznych przy Wrocławskiej planowane jest ogromne centrum zabaw, na dwóch tysiącach metrów kwadratowych.

Dyrektor Focus Malla Anna Witkowska - Długosz potwierdza, że firma planuje kolejne atrakcje i ułatwienia w centrum handlowym. Niewiele jednak zdradza: - Prowadzimy rozmowy z inwestorami, którzy chcieliby otworzyć i prowadzić w Focus Mallu salę zabaw i szatnię - usłyszeliśmy jedynie wczoraj.
Więcej wiadomości firma ma podać, kiedy rozmowy będą już finalizowane. Według naszych informacji stanie się to w ciągu miesiąca.
Trwają też prace w budynku z wieżami, które już po otwarciu Focus Parku (a obecnie Focus Malla) przez kilkanaście miesięcy stały puste. Potem obiekt kupiła spółka Amfilada i rozpoczęła inwestycje.
Dwupiętrowy budynek ma 8 tys. mkw. Firma Parkridge wyremontowała tam elewację, wymieniła okna. Z zewnątrz dwie wieże odzyskały blask. Wnętrze gmachu było jednak nietknięte, dopiero teraz nowi właściciele przystosowują pomieszczenia na biura, firmy, banki... - Mamy nadzieję, że uda nam się oddać budynek do użytku w 2010 r. - zapowiadał Artur Piasecki, członek zarządu Amfilady. Wygląda na to, że termin będzie dotrzymany. Roboty idą pełną parą.
W pobliżu Focus Malla otwiera się również nowa dyskoteka - Club Heaven. Przy ul. Sowińskiego 38c (za sklepem No More) trwają właśnie prace wykończeniowe.
- Przygotowujemy dwie sale - mówi menedżer Jacek Lewicki. - W jednej posłuchamy muzyki house, w drugiej dance. Choć zielonogórski Heaven należy do sieci klubów, poszczególne lokale nie wyglądają tak samo. Plastyk przygotowuje wystrój dla każdego miejsca osobno.
Jak będzie wyglądał klub w naszym mieście? Przy wejściu witają nas cztery srebrne anioły. W końcu znajdujemy się w niebie (ang. heaven)... Lokal utrzymany jest w różach i fioletach, ma srebrne wykończenia. Na 1,3 tys. mkw. do dyspozycji gości są dwie sale - większa, okrągła z podwyższeniem wokół parkietu oraz drugie, prostokątne pomieszczenie, ze srebrnymi kanapami. - Klub otwieramy w najbliższą sobotę o 21.00 - zapowiada J. Lewicki. - Szczegółowe informacje na pewno pojawią się na naszej stronie internetowej www.clubheavenzg.pl

Źródło:gazetalubuska.pl

Lesicki "wylesia" okolice budowanego basenu

Władze Zielonej Góry wystawiły na sprzedaż teren pod budowanym kompleksem sportowym przy ul. Sulechowskiej. Prezydent chce, aby inwestorzy postawili tam hotel i restaurację fast food.

Najpierw będzie musiał jednak wyciąć las.Ogłoszony przez magistrat przetarg dotyczy dwóch sąsiadujących ze sobą działek: jednej przy Trasie Północnej, drugiej przy ul. Sulechowskiej. To liczący ponad 4,5 ha teren. Z jednej strony sąsiaduje z budowanymi basenem i halą. Na działkach rośnie sosnowy las. Według urzędników, tam ma powstać m.in. hotel. Zgodnie z planem zagospodarowania jest też tam miejsce na pole kempingowe i obiekty gastronomiczne. - Myślimy o hotelu typu Bed & Brakefast, który będzie obsługiwał zarówno klientów basenu, jak i innych obiektów ośrodka sportu. Pod uwagę bierzemy także powstanie restauracji jednej z sieci fast food - np. McDonalds czy KFC - mówi wiceprezydent miasta Dariusz Lesicki.

Wiceprezydent podkreśla, ze teren jest atrakcyjny i wyjątkowy ze względu na łatwy dojazd. Bez problemu dojedziemy tam zarówno od strony centrum, jak i obwodnicą Zielonej Góry. - Taki punkt będzie świetnym przystankiem dla ludzi jadących z północy kraju na południe. Dzięki reklamie umieszczonej przy wjedzie do miasta, może stać się także promocją samego basenu - dodaje Lesicki.
Cena wywoławcza pierwszej z działek (3,6 ha) to prawie 10 mln zł, mniejsza działka (1 ha) zostanie wystawiona na sprzedaż za prawie 2,5 mln zł. Lesicki podkreśla, że to ceny rynkowe, a ofertą zainteresowali się już pierwsi inwestorzy, w tym z Zielonej Góry. Chcą utworzyć konsorcjum.

Zwycięzcy przetargu przyjdzie wyciąć las. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych zezwoliła już na wycinkę. Z analiz magistratu wynika, ze sosny nie mają większej wartości przyrodniczej. Nie zamierzają protestować ekolodzy. - Przy Trasie Północnej i Sulechowskiej możemy mówić o plantacji sosny. Ma mniejszą wartość, jeśli porównać ją chociażby z lasami przy Szosie Kisielińskiej - wyjaśnia Marcin Dziubek z Klubu Przyrodników. Zdaniem ekologa władze nie mogą jednak zapominać, że teren przy Trasie Północnej może okazać się cenny dla miasta pod innymi względami. - Wycinanie lasów jest najprostszym wyjściem, ale wcale nie najkorzystniejszym. Musimy zdecydować, czy chcemy zachować wyjątkowość Zielonej Góry i czy nie lepiej inwestować na zdegradowanych terenach poprzemysłowych - przekonuje Dziubek.

Opinia ekologa wpisuje się w dyskusję nad zielonym charakterem miasta, która wybucha przy każdych próbach wycinania lasów. W tym przypadku zdanie władz miasta jest jasne: - Ten teren jest jednym z punktów, które powinny zostać zagospodarowane, aby Zielona Góra mogła się rozwijać. Inaczej to miasto stanie się jedynie zieloną enklawą - przekonuje wiceprezydent Lesicki.
Sprawę zupełnie inaczej widzi Joanna Liddane, mieszkanka pobliskiego Chynowa. Ma nadzieję, że nikt nie kupi działek i inwestycje nie dojdą do skutku. - Lasy, które mają zostać wycięte, kumulują spaliny samochodów. W godzinach szczytu w tej okolicy jest czarno. Jeśli wytniemy drzewa, inwestycje powstaną kosztem naszego zdrowia. Władze powinny myśleć też o ludziach - przekonuje Liddan
Ewentualnych zwycięzców przetargu poznamy na początku grudnia.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl

28 października 2009

Zielonogórski ekonomik doczekał się boiska

Boisko wielofunkcyjne w zielonogórskim Zespole Szkół Ekonomicznych kosztowało ponad 600 tys. zł. Jest przystosowane do siatkówki, piłki ręcznej, nożnej i tenisa.

- Inwestycja była trudna do zrealizowania. Na szczęście, dzięki staraniom naszych parlamentarzystów udało się pozyskać dodatkowe 200 tys. zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki - tłumaczy wiceprezydent miasta Wioletta Haręźlak. Całość inwestycji przy ul. Długiej kosztowała 609 tys. zł. Nieco ponad 400 tys. zł pochodzi z budżetu miasta.
Z otwarcia nowego obiektu ze sztuczną nawierzchnią zadowolone są władze szkoły. - Młodzież bardzo długo czekała na tę chwilę. W naszej szkole uczy się blisko tysiąc uczniów. Do tej pory na zajęciach wychowania fizycznego mogli oni jedynie ćwiczyć w sali gimnastycznej. - wyjaśnia dyrektor szkoły Barbara Bogacz-Szczepańska.
Przez wiele lat przy szkole działało asfaltowe boisko. Niestety, popękało i popadło w ruinę. W nawierzchnię wrosły nawet drzewa. Stało się niebezpieczne dla uczniów. Przeprowadzania na nim lekcji wuefu w końcu zabronił zielonogórski sanepid. Uczniowie "ekonomika" także cieszą się z nowego boiska. - W końcu możemy pograć w siatkę czy w nogę na świeżym powietrzu - mówi Filip Baranowski.
Podczas uroczystości otwarcia wiceprezydent Haręźlak przekazała szkole prezent w postaci worka piłek. Następnie uroczyście przecięła wstęgę i wykonała pierwszy rzut do bramki. Uczniowie natomiast, dla uczczenia chwili, wypuścili w powietrze kilkadziesiąt zielonych baloników.
To niejedyne boisko, jakie zostało wczoraj otwarte. Z kolejnego "orlika" cieszyli się uczniowie i mieszkańcy Świebodzina. Tam wstęgę przecinała wojewoda lubuski Helena Hatka.
W Zielonej Górze jeszcze do końca listopada powstaną trzy "orliki" - przy Źródlanej, Zespole Szkół Elektronicznych i Gimnazjum nr 6 przy ul. Chopina. Boisko wielofunkcyjne zostanie natomiast wybudowane przy Zespole Szkół Budowlanych.

Kosma Zatorski
Źródło:gazeta.pl

Kto kupi rynek po kupcach? Chętnych brakuje

Władze Zielonej Góry blisko rok temu zlikwidowały tzw. ruski rynek przy ul. Zamkowej. Działkę wystawiono na przetarg. Do dziś inwestorów nie widać. Wystraszyły ich postawione warunki.

Targowisko przy ul. Zamkowej, potocznie nazywane przez mieszkańców ruskim rynkiem, działało w Zielonej Górze kilkanaście lat. Handlowali na nim przede wszystkim przybysze zza wschodniej granicy, z Ukrainy, Białorusi, Litwy. Byli też miejscowi kupcy.
Chociaż prezydent miasta wydał decyzję o likwidacji popularnego bazaru już w 2006 r., ostatni kupcy wyprowadzili się z ryneczku dopiero w grudniu ub.r. Ich odejście poprzedziła batalia na pisma toczona z magistratem, który wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Sportu zarządzał terenem przy ul. Zamkowej.
Sprzedawcy przekonywali, że ich stoiska są potrzebne zwłaszcza uboższym mieszkańcom Zielonej Góry. Ostatecznie jednak musieli poszukać miejsca na innych miejskich targowiskach. Prezydent miasta Janusz Kubicki okazał się w tej sprawie nieugięty. Nie chciał, aby w bezpośrednim pobliżu centrum straszyła brzydka blaszana zabudowa.

Po kupcach tylko parking
Targowisko miał zastąpić dwu-, trójkondygnacyjny budynek wkomponowany w zabytkowy charakter okolicznych kamienic. Urzędnicy magistratu planowali wybudować obiekt z mieszkaniami, punktami handlowymi i usługowymi.
Od wyprowadzki kupców minął jednak blisko rok. Pusty plac - zamiast stać się miejscem budowy - zamienił się w nieoficjalny parking. Magistrat kusił przedsiębiorców jeszcze wtedy, gdy na bazarze handlowali ostatni kupcy.
Jak się okazuje, inwestorów skutecznie zniechęciły warunki postawione przez urzędników prezydenta. Nie była w stanie przebić ich nawet świetna lokalizacja działki. - Rzeczywiście zainteresowanie tą działką na początku było duże. Mieliśmy liczne informacje od lokalnych deweloperów przymierzających się do przetargu. Jednak gdy zapoznali się z warunkami zabudowy, nikt nie chciał kupić tego terenu - mówi Zdzisław Szczepański, naczelnik wydziału geodezji i gospodarowania mieniem.
Magistrat postawił twarde warunki. - I wynika z braku zainteresowania, że się przeliczył - mówi jeden z zielonogórski deweloperów.
W dokumencie o warunkach zabudowy czytamy, że maksymalnie 30 proc. działki może zostać przeznaczone pod zabudowę. Na pozostałej części terenu inwestor musiał postawić parking otoczony zielenią. - Ten zapis wynikał z decyzji miejskich planistów, którzy decydują o warunkach zabudowy. Decyzja zniechęciła inwestorów i nikt nie zgłosił się do przetargu - dodaje Szczepański.

Jeszcze jedna próba
Planiści wydali decyzję o warunkach zabudowy, bo śródmieście nie ma jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego, który określi przeznaczenie poszczególnych części centrum Zielonej Góry. Urzędnicy wzięli pod uwagę fakt, że działka znajduje się na terenie wpisanym do rejestru zabytków. Obawiano się, że konserwator zabytków nie dopuściłby do budowy wyższego gmachu niż trzy piętra.
Wytyczne magistratu to jednak przeszłość. Niedawno zmieniono je na wniosek naczelnika Szczepańskiego. Urzędnicy zamienili proporcje: teraz 70 proc. terenu będzie mogło zostać zabudowane, pozostała część działki zostanie przeznaczona pod parking i teren zielony. Zmieniła się również wysokość możliwej zabudowy. Po konsultacji z miejskim konserwatorem zabytków ostatecznie ustalono ją na cztery kondygnacje.
Zdaniem Szczepańskiego modyfikacja oferty pozwoli na szybkie znalezienie inwestora. Decyzję magistratu pozytywnie ocenia Bernard Imański, deweloper, który przed kilkoma miesiącami interesował się zakupem działki. - To dobry ruch, bo w takich przedsięwzięciach liczy się powierzchnia użytkowa obiektu. Jeśli będzie zbyt mała, nikt nie zdecyduje się na zakup działki. Inwestycja nie będzie się opłacać. Poprzednie warunki były absurdalne. Nie chodzi o to, aby budować ogrody w centrum miasta - przekonuje Imański.
Minimalna cena mierzącej 1300 m kw. działki to 670 tys. zł. Rozstrzygnięcie drugiego przetargu przewidziano na połowę listopada.

Łukasz Woźnicki
Źródło:gazeta.pl