29 stycznia 2009

Remonty w ZSM

Zielonogórska Spółdzielnia Mieszkaniowa przymierza się do realizacji remontów zatwierdzonych w planie na ten rok. Mniejsze prace już rozpoczęto, w pozostałych przypadkach o wszystkim zdecydują postępowania przetargowe.

"Przetargi ruszą na przełomie lutego i marca" - mówi Dariusz Maćkowiak, wiceprezes spółdzielni. Do przygotowania są jeszcze kosztorysy i dokumentacja na roboty budowlane.

Remonty zaplanowano na każdym osiedlu. To przede wszystkim wymiana instalacji wodno - kanalizacyjnej, która będzie prowadzona w 27 budynkach, remonty dachów zaplanowano w 9 blokach, balkonów w 21. Będzie także malowanie klatek schodowych, remonty zespołów wejściowych oraz na wniosek lokatorów uszczelnianie złącz płyt. Spółdzielnia zmodernizuje także 6 placów zabaw.

Osoby, które wymieniły wcześniej okna, a nadeszła ich kolej - dostaną zwrot pieniędzy.

W kilku budynkach będzie przeprowadzony także remont instalacji odgromowej, a klatki schodowe doczekają się nowego oświetlenia.

Osobną sprawą jest termomodernizacja, na którą część środków przeznacza się z funduszu remontowego. Na ten rok zgodę na prace wyrazili lokatorzy 10 budynków - przede wszystkim na osiedlu Słonecznym i Piastowskim. Prace będą prowadzone również na osiedlu Morelowym.

Tegoroczne remonty w Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej pochłoną około 13 milionów złotych.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

28 stycznia 2009

Zobacz jak będzie wyglądała Biblioteka Norwida

Kiedyś był jednym z najnowocześniejszych budynków w Polsce, teraz konstrukcja ze szkła i metalu szpeci centrum miasta. W przyszłym roku to się zmieni. Po 30 latach elewacja budynku Biblioteki Norwida doczeka się remontu

Budowa wojewódzkiej biblioteki rozpoczęła się w 1968 r. i trwała aż siedem lat. - Na tamte czasy był to budynek bardzo funkcjonalny i nowatorski. Pięknie się prezentował - wspomina Maria Wasik, dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. - Otwarcie w 1975 r. było wielkim wydarzeniem. Zaprosiliśmy ówczesnego ministra kultury, jednocześnie odbywał się w Zielonej Górze zjazd bibliotekarzy z całej Polski - wspomina dyrektorka.

W ciągu kilkudziesięciu lat użytkowania okazało się, że z powodu szklanej elewacji budynek jest niedogrzany. Poza tym ostre słońce, które wdziera się szczególnie na dwa najwyższe piętra, wpływa niekorzystnie na znajdujące się w magazynie zbiory. - Dlatego gdy w 2008 r. otrzymaliśmy pieniądze od marszałka, zleciliśmy wykonanie projektu nowej elewacji - tłumaczy Bogusław Adamczewski, kierownik działu administracyjnego biblioteki. - Jednocześnie w budynku przeprowadzona zostanie termomodernizacja, montaż wentylacji i wymiana instalacji centralnego ogrzewania - tłumaczy Adamczewski. Remont pozwoli zaoszczędzić ok. 30 proc. energii.

A jak będzie wyglądał nowy "Norwid"? Parter będzie obłożony płytami granitowymi. Balustrady z aluminium. Wymienione zostaną także schody i automatyczne drzwi, które pamiętają jeszcze początek lat 90. - Niestety, ze ścian zniknie również mozaika autorstwa Zygmunta Prangi - tłumaczy Maria Wasik. - Tego typu ozdoby wymagają niezwykle kosztownej konserwacji. Trzeba byłoby ją skuć i położyć od nowa - dodaje dyrektorka.


Elewacja biblioteki będzie teraz przypominać wyglądem nowe budynki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Całość będzie wykonana z ponad 3 tys. m kw. szkła barwy butelkowej zieleni. Z dachu zniknie podświetlony napis, a w zamian pojawią się dwa inne - pionowy napis "Norwid" i poziomy "biblioteka".

Inwestycja ma kosztować ponad 10 mln zł. - Liczymy na to, że wkład własny zapewni nam Urząd Marszałkowski i że uda nam się pozyskać pieniądze z LRO. Zamierzamy wystartować w tym roku w konkursie. Z budową chcemy ruszyć w kwietniu przyszłego roku. Na razie zleciliśmy studium wykonalności dla tej inwestycji - mówi Bogusław Adamczewski.

W tym roku Biblioteka Norwida zamierza również przygotować projekt remontu parteru i sali widowiskowej.

Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl
Ogólnie ujmując, po artykule na forum gazety zawrzało. Większość internautów chce. Oczekuje wręcz pozostawienia mozaiki, która jakby nie patrząc, wyróżnia budynek i wzbogaca miasto swoim wizerunkiem.
Wrzawka

Nieruchomość na sprzedaż

Urząd Miasta sprzedaje kolejne tereny. Tym razem prawie w centrum miasta. Nieruchomość na sprzedaż znajduje się przy placu Matejki naprzeciwko Urzędu Marszałkowskiego, za nowym biurowcem. Są tam budynki miejskie i część niezabudowanego terenu.

Nie ma on planu zagospodarowania przestrzennego, ale decyzja o warunkach zabudowy przewiduje przeznaczenie go pod budownictwo mieszkaniowe, usługowe i hotelowe. Wysokość nowych zabudowań nie może przekroczyć czterech kondygnacji i musi nawiązywać stylem do architektury śródmieścia.
Cena wywoławcza to 2 i pół miliona złotych. Czy miasto jest w stanie dostać taką kwotę za sprzedaż tej nieruchomości? W zeszłym roku była taka szansa, było nawet kilku zainteresowanych kupnem inwestorów z Polski, Niemiec i Holandii, ale w tym roku może zdarzyć się tak, że nikt nie będzie chciał kupić tego terenu. „Jeżeli zostanie sprzedany to najprawdopodobniej pod biura" - mówił naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarowania Mieniem - Zdzisław Szczepański.
Na miejskim terenie znajduje się także firma handlowo- usługowa. po kupieniu terenu zostanie ten budynek wyburzony. Co się stanie z właścicielami i pracownikami? ‘Szukamy nowej lokalizacji dla tej firmy" - dodaje Zdzisław Szczepański.
W piątek miasto będzie rozmawiało z właścicielem firmy, która działa na tym terenie o możliwościach przeniesienia działalności w inne miejsce, 2. kwietnia zostanie rozpocznie się licytacja terenu przy placu Matejki.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

Będą pieniądze dla zielonogórskiego szpitala

Prawie półtora miliona złotych pójdzie na remont oddziału zakaźnego i utworzenie Lubuskiego Ośrodka Neurochirurgii i Neurotraumatologii.

We wtorek 27 stycznia marszałek Marcin Jabłoński i dyrektor zielonogórskiego szpitala Waldemar Taborski podpisali umowę przekazania pieniędzy lecznicy. Trafią one głównie na zakaźny, którego potrzeby są ogromne.

Jego ordynator Jacek Smykał wymieniał dzisiaj, co chciałby zrobić. Przypomnijmy. Tu sypie się niemal wszystko. Nie ma izby przyjęć, trzeba wyremontować każdą salę po kolei. Konieczna jest też wymiana instalacji, podłóg, okien, malowanie ścian...

Smykał marzy też o oddzielnym węźle sanitarnym dla każdego pokoju - łazience z natryskiem, umywalką i ubikacją. Taką porządną, z prawdziwego zdarzenia. Bo teraz, przy ośmiu salach ogólnych i sześciu izolatkach na oddziale, jest... jedna wanna. Z pieniędzy cieszył się też ordynator neurochirurgii Paweł Jarmużek.

ika
Źródło:gazetalubuska.pl

Billboard, który pokaże nam piłkarzy Euro

470 tys. żarówek bije z ekranu w centrum Zielonej Góry, oślepiając kierowców. - Zmniejszymy moc - obiecuje właściciel

Nowoczesnego billboardu przy ul. Bohaterów Westerplatte nie da się nie zauważyć. Tablica ma 5 na 8 m. Miga dyskotekowo na ścianie pawilonu Topaz.

Właścicielem giganta jest firma TvCity z Olsztyna. Ekran jest piątym obiektem spółki w Polsce. - Dwa mamy w Olsztynie, w tym jeden o powierzchni 60 m kw. Pozostałe są w Gdańsku i Białymstoku. Kolejne będą w Szczecinie i Warszawie. Chcieliśmy w pierwszej kolejności zaopatrzyć największe miasta w kraju. Zielona Góra skorzystała na tym przez mój osobisty sentyment - mówi Władysław Bogdanowski z TvCity, z pochodzenia zielonogórzanin. Docelowo ekranów w Polsce ma być kilkadziesiąt.

Na ekran reagują głównie kierowcy. - Kiedy stoję na światłach przy Empiku, oślepia mnie światło. Nie wyobrażam sobie, co muszą czuć lokatorzy sąsiednich budynków. Świdruje jak na dyskotece - mówi pan Bartek, który zadzwonił wczoraj do redakcji "Gazety". Skargi o zbyt intensywnym świetle ekranu dotarły już do olsztyńskiej firmy. - W środę zrobimy korektę. Światło żarówek na pewno nie będzie już tak intensywne. W nocy nie powinno przeszkadzać wcale kierowcom, bo zamiast reklam wyświetlamy zegar w kolorze niebieskim - podkreśla Bogdanowski.

Ekran diodowy to nowa forma reklamy zewnętrznej. Ma zarabiać więcej niż zwykłe billboardy. Za 1,8 tys. dziesięciosekundowych spotów trzeba zapłacić 550 zł. Reklamy pojawiają się przez miesiąc 60 razy dziennie. - Przy dobrym natężeniu reklam, jesteśmy w stanie obsłużyć 40 firm. To pozwala zredukować 40 billboardów, które w mieście tworzą prawdziwe cmentarzysko - tłumaczy Bogdanowski. TvCity rozmawia też z władzami Zielonej Góry i woj. lubuskiego o współpracy. Na wąskim pasku na ekranie mogłyby się przewijać newsy o mieście, zapowiedzi ważnych wydarzeń czy prognoza pogody. Dodatkowo ekran może wyświetlać migawki z życia Zielonej Góry i okolic. - Promocja miasta może mieć znacznie szerszy zasięg. Filmy o Zielonej Górze mogą trafić przecież na ekrany w Gdańsku czy Olsztynie - mówi Bogdanowski. I dodaje, że nie zawsze czas reklamowy na ekranie jest sprzedawany. Spoty o działaniach społecznych wyświetla za darmo. Z takiej możliwości skorzystało niedawno Gdańskie Centrum Wolontariatu. Firma TvCity liczy na to, że w 2012 r. pokaże mecze Euro. W Zielonej Górze parking między Topazem a Empikiem zamieniłby się wówczas w ogródek piłkarski.

Miesięcznie reklamowy ekran zużywa prądu z 2 tys. zł. To tyle, ile oświetlenie około dziesięciu mieszkań.

Przypomnijmy. Na pomysł zainstalowania w mieście takiego ekranu kilka miesięcy temu wpadł radny PO Robert Dowhan. Prezes klubu żużlowego liczył na to, że na ekranie będzie można oglądać mecze Falubazu. Miasto jednak nie było zainteresowane pomysłem Dowhana.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Z sesji: Mamy budżet Zielonej Góry

Po dwumiesięcznej przepychance prezydenta z opozycją Zielona Góra ma swój budżet. Sama budowa basenu i hali sportowej w tym roku pochłonie 90 mln zł. Będzie też skromny remont stadionu żużlowego.


Pierwsza wersja budżetu 2009 r. pojawiła się już w listopadzie ub. roku. Zielonogórscy radni przewertowali pomysły prezydenta Janusza Kubickiego i powiedzieli "nie". Uznali, że budżet jest biedny jak mysz kościelna, a prezydent próbował oszczędzać na czym się da, poza basenem i halą sportową przy ul. Urszuli.

Przeciąganie liny trwało ponad dwa miesiące. Jeszcze wczoraj radni zamknęli się z prezydentem na poddaszu ratusza i przez dwie godziny ustalali ostateczny wariant porozumienia. Za budżetem podniosło ręce 20 radnych z PO, SLD i PiS. Przeciw była jedynie była prezydent Bożena Ronowicz. Zgoda budżetowa kosztowała prezydenta dodatkowe 6,3 mln zł. Na tyle radni wycenili dodatkowe inwestycje, m.in. cztery boiska "orliki" przy zielonogórskich szkołach, remonty ulic i chodników.

- To mój 14. budżet. Nigdy jeszcze nie było tak ciężko - przyznał Zygmunt Listowski, szef radnych lewicy. - Był poślizg, ale osiągnęliśmy kompromis - wzdychał Jacek Budzińki z PiS.

- To nie jest budżet mój, PiS czy PO. To jest budżet mieszkańców - wpadał w patetyczny ton prezydent, któremu wczoraj urodził się syn.

Miasto buduje basen i się zadłuża

Budżet miasta po poprawkach opiewa na pół miliarda złotych. Tyle że wpływy do kasy to 434 mln zł. Deficyt wyniesie ponad 72 mln zł. Niedobory miasto pokryje z pożyczek bankowych. Szczyt zadłużenia Zielonej Góry przypadnie, według założeń, na lata 2010-2011. Skala zadłużenia sięgnie wówczas 55 proc. budżetu (prawo dopuszcza 60 proc). Potem już będzie maleć.

Dług to konsekwencja najważniejszego wydatku - 143 mln zł na budowę aquaparku, basenu i hali sportowej przy ul. Sulechowskiej. Tylko w tym roku miasto wyda na megainwestycję 90 mln zł. Czyli blisko trzy z czterech złotówek wydamy na basen.

Z inwestycji drogowych najważniejsze to:
- budowa drogi przez park Piastowski, łączącej ul. Wyszyńskiego z Botaniczną - 4,5 mln zł;
- modernizacja wiaduktów przy ul. Sulechowskiej - 6,2 mln zł (w tym 930 tys. zł z kasy miasta);
- przebudowa Trasy Północnej - 2 mln zł (300 tys. zł z kasy miasta);
- budowa drogi łączącej dzielnicę Kisielin z węzłem S-3.

"Orliki" i uniwersytet

Wczoraj do ostatnich chwil negocjowano remont stadionu żużlowego. Prezydent Kubicki zamierzał 10 mln zł przeznaczyć na przebudowę jednego z łuków i postawienie toalet z budżetu 2010 r. Radni żądali przyspieszenia. Podobnie kibice, którzy zebrali kilka tysięcy podpisów. Kubicki uległ. Budżet jeszcze w tym roku dołoży do stadionu żużlowego 4 mln zł. Tyle że przebudowa rozpocznie się jesienią, po zakończeniu sezonu.

Do września kilka szkół powinno doczekać się rządowych "orlików". Inwestycję przeforsowali zielonogórscy radni. Popularne boiska staną przy:
- Zespole Szkół Ekologicznych;
- Zespole Szkół Elektronicznych i Samochodowych;
- Gimnazjum nr 6 przy ul. Chopina;
- Gimnazjum nr 7 przy ul. Zachodniej.

Do każdego z "orlików" miasto dołoży po 830 tys. zł. Sportowo skorzysta też Gimnazjum nr 1 przy ul. Wyszyńskiego - za 470 tys. zł wyremontuje szkolny basen.

Z budżetu może być też zadowolony Uniwersytet Zielonogórski. 1,2 mln zł dostanie od miasta na budowę Parku Naukowo-Technologicznego, a 500 tys. zł na inne uczelniane inwestycje.

Artur Łukasiewicz
Źródło:gazeta.pl

26 stycznia 2009

Droga przez park

Niebawem powinny rozpocząć się procedury związane z budową drogi przez Park Piastowski. Ulica stanowiąca łącznik między Wyszyńskiego a Botaniczną przetnie teren działek i osiedla domków jednorodzinnych. Inwestycja ma się zakończyć w przyszłym roku i wówczas rozpocznie się remont ul. Jaskółczej - dzisiaj znacznie przeciążonej ruchem samochodów i na dodatek już mocno zniszczonej.

Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z Radiem przypomniał, że droga została wpisana w Zielonogórski Program Inwestycji Drogowych na lata 2009 - 2011.

Kaliszuk zapewnił, że ulica zostanie poprowadzona zgodnie z sugestiami mieszkańców terenów, przez które będzie biegła. W dodatku zostanie z dwóch stron otoczona ekranami dźwiękochłonnymi - od strony osiedla i od strony działek. Na górze natomiast, w Parku Piastowskim powstanie podziemne przejście, tak by spacerujący po parku mogli bezpiecznie się po nim poruszać.

Projektanci zadbali również o bezpieczeństwo ruchu, dlatego zdecydowano się na budowę ronda na ul. Botanicznej. Powstanie ono na wysokości obecnego sklepu spożywczego, przy działkach. Rondo powstanie również na skrzyżowaniu Wyszyńskiego z Ptasią. Koszt inwestycji wynosi blisko 12 mln złotych.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

22 stycznia 2009

Fiasko przetargów: nie ma chętnych na grunty

Miejskie przetargi na sprzedaż nieruchomości kończą się ostatnio fiaskiem. Urzędnicy zielonogórskiego magistratu zastanawiają się teraz, co dalej - obniżyć ceny czy czekać na koniec zapaści gospodarczej.


Kryzys gospodarczy zapukał do drzwi zielonogórskiego magistratu. W ostatnim kwartale ub. roku Urząd Miasta wystawił na przetarg 21 nieruchomości. Szybko okazało się, że miasto ma poważny problem z ich zbyciem. Sprzedało się zaledwie siedem działek. W większości przypadków nikt nawet nie wpłacił wadium w przetargu. Na dodatek część nieruchomości w ofercie sprzedaży pojawiła się po raz drugi. Gdy nie było na nie chętnych, magistrat zdecydował się obniżyć ceny. I tak działka o powierzchni 2 tys. m kw. przy ul. Pszennej najpierw nie sprzedała się za 250 tys. zł, a potem za 220 tys. zł. Na obniżce skorzystał jedynie nowy właściciel gruntu przy ul. Złotej, który zamiast za 80 tys. zł, kupił teren za 45 tys. zł. Kupców znalazły również niewielkie obszary przy ul. Domeyki i Dolinie Luizy.

Gdyby udało się zrealizować wszystkie transakcje, wpływy do budżetu miasta byłyby znaczące. Na 4,5 mln zł wyceniona była dwuhektarowa działka przy ul. Kostrzyńskiej, a 1,5 mln zł miał kosztować grunt przy Trasie Północnej. Aż 12,4 mln zł miasto mogło dostać za 5 ha przy ul. Łukasiewicza, a 14 mln zł za ziemię przy ul. Dąbrowskiego. - Teren przy Trasie Północnej miał być przeznaczony pod budowę salonu samochodowego. Jeszcze pół roku temu dopytywało się o tę działkę trzech dilerów aut. Każdy był gotowy zapłacić proponowaną kwotę. Kiedy wystawiliśmy ziemię na sprzedaż, akurat zaczynał się kryzys gospodarczy. Branżę motoryzacyjną dotknął on najbardziej. W przetargu nie pojawił się ani jeden chętny - opowiada Zdzisław Szczepański, naczelnik wydziału geodezji i gospodarowania mieniem.

Urzędnicy rozważali dwie możliwości. Mogli obniżyć cenę nawet o połowę i wystawić działki pod młotek jeszcze raz albo zaczekać, aż sytuacja na rynku się ustabilizuje i sprzedać za pierwotną cenę. Zgodnie z prawem władze miasta mogą zejść z ceny nieruchomości nawet o 60 proc. - Prezydent w końcu zdecydował, że część działek pojawi się w ofercie ponownie, ale cenę obniżymy nieznacznie, o ok. 10 proc. - tłumaczy naczelnik.

Wiadomo już, że działka pod salon samochodowy będzie miała nową cenę wywoławczą, niższą o 200 tys. zł. Przetarg zostanie ogłoszony 25 lutego. Urzędnicy są przekonani, że grunty w dobrych lokalizacjach na pewno znajdą nabywców. Nie chcą jednak za wszelką cenę sprzedawać wszystkiego taniej. - W niektórych przypadkach wstrzymamy się ze sprzedażą. Poczekamy, aż minie kryzys w nieruchomościach, i wtedy poszukamy kupców - zapowiada Janusz Kubicki, prezydent miasta.

Okazuje się jednak, że problem ze sprzedażą gruntów może dotkliwie odbić się na miejskim budżecie. W ub. roku z tego tytułu do kasy miasta wpłynęło 20 mln zł. W tym roku urzędnicy zdecydowali, że po stronie dochodów wpiszą wyższą kwotę, aż 30 mln zł. - W rękach miasta są już ostatnie nieruchomości, które chcemy sprzedać. Gotowa jest lista tych, które wkrótce będą wystawione w przetargu - mówi Szczepański.

Nowymi gruntami mogą być zainteresowani przede wszystkim deweloperzy. Do kupienia będzie 6 ha po byłej giełdzie przy ul. Poznańskiej na Chynowie (cena wywoławcza 6 mln zł), działka przy Szosie Kisielińskiej (4,7 mln zł), teren przy pl. Matejki (2,5 mln zł), czy teren na rogu ul. Moniuszki i Długiej (1,5 mln zł).

Podobna sytuacja z miejskimi nieruchomościami jest w Gorzowie. Miejscy radni uchwalili, że ze sprzedaży gruntów wpłynie aż 57 mln zł, mimo że już w ub. roku brakowało zainteresowania inwestorów. - Będziemy się starali wykonać plan, choć to będzie trudne. Naszą wielką nadzieją są zawsze nabywcy indywidualni - mówi Barbara Napiórkowska, naczelniczka gorzowskiego wydziału gospodarki nieruchomościami. Ostatnio na 15 działek ani jedna nie znalazła nabywcy. - Na koniec stycznia przygotowaliśmy przetarg na kolejnych kilkanaście działek. Potwierdzi się wtedy, czy faktycznie ten brak zainteresowania jest trwały - komentuje naczelnik.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

21 stycznia 2009

Na drogi pójdą miliony

140 mln zł to całkiem pokaźna sumka. Tyle magistrat chce wydać na drogi w trzy lata. Wiele zadań rozpocznie się już w najbliższych 12 miesiącach.

Wczoraj Janusz Kubicki zaprezentował zielonogórski program inwestycji drogowych w latach 2009-2011. Ilustrowany bogato mapami dokument zawiera najważniejsze inwestycje, które magistrat zrealizuje w trzy lata. Co zmieni się w komunikacyjnym układzie Zielonej Góry?

Powstaną nowe ronda

W tym roku rozpocznie się m.in. budowa drogi łączącej Jędrzychów z os. Raculka oraz dzielnicą Kisielińską. W ramach tej inwestycji powstaną dwa ronda: na wysokości pętli autobusowej przy ul. Wrocławskiej oraz przy ul. Nowej. - Dzięki temu odciążymy ruch z Jędrzychowa. Ci, którzy z tej części miasta jeżdżą na osiedle Pomorskie już nie będą musieli przemierzać całego miasta - argumentuje prezydent. - Rondo na Wrocławskiej na pewno też skutecznie wyhamuje zapędy kierowców. Ta droga stanie się bezpieczniejsza. Zadanie pochłonie 23 mln zł.

Nieco mniej będzie kosztowała budowa drogi łączącej dzielnicę Kisielin z węzłem północnym S3 i Szosą Kisielińską. - W związku z tym przedsięwzięciem wybudujemy też rondo na wysokości piekarni pana Mikulewicza - wtrąca wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. - W połowie dołoży się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Przejście... pod ziemią

Wśród najważniejszych zadań drogowych na ten rok nie zabrakło też słynnej drogi przez park, czyli łącznika ulic: Botanicznej i Wyszyńskiego. Wczoraj prezydent zapewnił, że ta inwestycja, dla wielu kontrowersyjna, nie przeszkodzi w spacerach po parku. - Przejście znajdzie się pod drogą - zapewnił Kubicki.

Nowe rondo powstanie także na Trasie Północnej, przy okazji remontu kolejnego odcinka tej drogi. Owalne skrzyżowanie fachowcy wybudują na wysokości ADB. Remontu doczekają się wreszcie mieszkańcy ul. Jaskółczej. Ale dopiero wtedy, gdy powstanie droga przez Park Piastowski. - Zamykanie Jaskółczej bez innej alternatywy ruchu zablokowałoby miasto. Dlatego z remontem tej jezdni ruszymy tydzień po tym, jak otworzymy drogę przez park - podsumowuje prezydent.

Ciekawostką, która znalazła się w planach magistratu jest zbudowanie ścieżki rowerowej z centrum miasta w kierunku Jędrzychowa. Trasa ma przebiegać w części po odkupywanych systematycznie od PKP fragmentach starej trasy kolejowej. Droga zyskała roborze miano "Zielonej Strzały".

Władze miasta liczą na dofinansowanie programu środkami z Unii Europejskiej, pieniędzy z budżetu centralnego i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

TO CHCĄ ZROBIĆ

Oto najważniejsze zdaniem prezydenta inwestycje drogowe do zrealizowania w latach 2009-2011:
* budowa drogi łączącej Szosą Kisielińską z węzłem północnym S3 (koszt - 19 mln zł, realizacja w latach 2009-2011)
* przebudowa ul. Sienkiewicza (3,5 mln zł, 2009)
* budowa drogi łączącej ul. Botaniczną z ul. Wyszyńskiego (11,8 mln zł, 2009-2010)
* przebudowa Trasy Północnej (24,6 mln zł, 2009-2010)
* przebudowa ul. Sulechowskiej wraz z wiaduktami (15 mln zł, 2009-2010)
* przebudowa ul. Jędrzychowskiej (etap I - 6 mln zł, 2009, etap II - 17 mln zł, 2010-2011)
* przebudowa ul. Batorego od ronda Stefana Batorego do granic miasta (6,6 mln zł, 2009-2010)
* budowa drogi łączącej Jędrzychów z Raculką i Kisielinem (23 mln zł, 2009-2011)
* budowa trasy rowerowej "Zielona Strzała” (2,2 mln zł, 2009-2011)
* przebudowa ul. Jaskółczej (5,1 mln zł, 2010)
* budowa ul. Źródlanej (6 mln zł, 2010-2011)

Artur Matyszczyk, Przemysław Kobus
Źródło:gazetalubuska.pl, rzg.info.pl

Będzie "nowy" Park Piastowski

Władze Zielonej Góry złożyły już wniosek o dofinansowanie na modernizację Parku Piastowskiego i rozbudowę Informacji Turystycznej wraz z wypożyczalnią rowerów. Pieniądze mają pochodzić ze środków Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Pierwsze przetargi na wykonanie prac są możliwe w przeciągu pięciu miesięcy.

Wiceprezydent Zielonej Góry, Krzysztof Kaliszuk w rozmowie z Radiem Zielona Góra przypomniał, że projekt jest realizowany wspólnie z partnerskim miastem Cottbus. U nas "ucywilizowany" zostanie Park Piastowski, w Cottbus Park Brannitz.

"Uzgodniliśmy z miastem partnerskim Cottbus, że będziemy chcieli zrewitalizować dwa obszary parkowe, a więc Park Piastowski i Park Brannitz" - wyjaśnił Kaliszuk.

A pierwsze kroki w kierunku otrzymania środków z EWT już zostały zrobione. Wnioski na dofinansowanie projektu zostały złożone w sekretariacie technicznym EWT w Zielonej Górze już w pierwszym naborze, 9. stycznia.

"Złożyliśmy też wniosek na Centrum Informacji Turystycznej. które ma powstać na parterze ratusza. Myślę, że te dwa projekty w ciągu czterech miesięcy uzyskają dofinansowanie i za pięć miesięcy rozpiszemy procedurę przetargową" - wyjaśnił wiceprezydent.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl

19 stycznia 2009

Opozycja odbiła budżetową piłkę

Radni PO i PiS-u odpowiadają na ultimatum prezydenta. - Stać nas na boiska szkolne i remont stadionu żużlowego - twierdzą.

Przypomnijmy, Janusz Kubicki przedstawił dwie wersje budżetu na ten rok. Jedna zawiera remont stadionu żużlowego, druga m.in. remonty miejskich dróg oraz budowa boisk szkolnych. Kubicki powiedział radnym, że jest w stanie przyjąć tylko jedną z nich.

Nie stać nas na wszystko

- Budżet nie jest z gumy. Ja wiem, że każdy chciałby mieć po pięć mercedesów. Ale nie każdego na to stać. Nas również nie stać na realizację wszystkich zadań w tym roku - podkreślił przy okazji prezydent. Od początku Kubicki nie ukrywa, że dla niego priorytetowa sprawa, to budowa basenu i hali. Radni opozycji czekali kilka dni z odpowiedzią na ultimatów wreszcie w weekend ujawnili swoje stanowisko. Co ciekawe, propozycje zmian budżetowych PiS-u i PO są do siebie bliźniaczo podobne. Zawierają m.in.:
- budowę boisk przy gimnazjach nr 6 i 7 oraz "elektroniku” i "ekologu”
- remont basenu przy Gimnazjum nr 1
- budowę sali gimnastycznej przy Zespole Szkól i Placówek Kształcenia Zawodowego
Zarówno Prawo i Sprawiedliwość jak Platforma Obywatelska wpisały do swoich propozycji remont stadionu żużlowego. Z tym, że PO proponuje inwestycję podzielić na dwa etapy: przed sezonem i po.

Wsłuchujemy się w pomysły

- W zależności od tego, ile z naszych propozycji, i jakie, przyjmie prezydent uzależniamy poparcie dla budżetu - komentuje radny PiS-u Jacek Budziński.

Budziński nie ukrywa, że dla prawicy najważniejsze zadania, to budowa wspomnianych boisk szkolnych, remont basenu przy "jedynce” oraz hala przy ZSiPKZ. - Stadion żużlowy owszem, ale tu wsłuchujemy się w pomysły PO - dodaje radny PiS-u. Twierdzi, że budżet udźwignie proponowane przez nich inwestycje. W tym samym tonie wypowiadają się radni Platformy. - Przedstawiliśmy 12 propozycji, na które stać Zieloną Górę - podsumowuje Marek Kamiński.

To chcą zrobić

Oprócz wspólnych zadań radni PO i PiS-u proponują do budżetu wpisanie kilku mniejszych inwestycji. Oto niektóre z nich:

Platforma Obywatelska:
- dokumentacja techniczna budowy łącznika pomiędzy ulicami: Działkową i Dworcową.
- remonty ul. Węglowej i przyległych oraz ul. Ustronnej i ul. Agrestowej.
- dokumentacja techniczna budowy ul. Modrzewiowej.
- utwardzenie gruntowych ulic: Zbożowej i Irysowej.
- projekt i wykonanie chodnika pomiędzy ul. Piastowską a ul. Kilińskiego

Prawo i Sprawiedliwość:
- zwiększenie środków finansowych na rewitalizację miasta i na zadania wspólne ze spółdzielniami, parafiami i wspólnotami.
- dokumentacja techniczna na fragment ul. Aglomeracyjnej - łącznika ul. Batorego z ul. Zjednoczenia.
- remont i wymiana chodników na os. Słowackiego.
- modernizacja auli przy instytucie im. E. Stein.
- modernizacja pracowni i sprzętu Medycznego Studium Zawodowego w Zielonej Górze

Artur Matyszczyk
Źródło:gazetalubuska.pl

16 stycznia 2009

Lofty Tkalnia 17 efekt końcowy







Przebudowa kamienicy ul. Sikorskiego

Rozdają pieniądze na drogi w preselekcji

Właśnie zakończył się pierwszy etap wyścigu o pieniądze na regionalne drogi. Do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęły 44 wnioski. Do wzięcia jest ponad 71 mln zł.

Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego z programu Poprawa Stanu Infrastruktury Transportowej w regionie. Urząd Marszałkowski nie ogłaszał od razu konkursu, tylko preselekcję. - Chodzi o to, żeby burmistrzowie czy starostowie mogli sami ocenić swoje wnioski, porównać je, ewentualnie poprawić błędy. Mają na to czas do końca miesiąca. Preselekcja nie wyklucza nikogo z konkursu. Daje szansę na poprawienie wniosków - tłumaczy Elżbieta Polak, wicemarszałek województwa. Maksymalny poziom dofinansowania to 50 proc. kosztów projektu. - Jednym z kryteriów preselekcji będzie mapa drogowa województwa przygotowana przez specjalistów z urzędu. To według niej będziemy oceniać, które drogi wymagają naprawy i powinny dostać pieniądze - dodaje Polak. Teraz złożone do preselekcji wnioski przejdą ocenę merytoryczną. Dopiero wówczas zostanie ogłoszony konkurs. Do następnego etapu będą się mogły zgłosić jednak już tylko te gminy, które złożyły dokumenty w preselekcji. - Mamy wnioski na 44 drogi, ale w rzeczywistości gmin jest dwa razy mniej. Samorządy starają się o dofinansowanie na dwie drogi u siebie - mówi Polak. O pieniądze stara się m.in. Zielona Góra. Miasto ma w planach wyremontowanie wiaduktów przy ul. Sulechowskiej i ul. Jędrzychowskiej. Gorzów natomiast stara się o dotację do modernizacji ul. Strażackiej na Zawarciu i przebudowę ul. Wyszyńskiego.

Wicemarszałek jest zaskoczona niewielką ilością wniosków. Tłumaczy, że wielu samorządowców skorzystało wcześniej z pieniędzy na tzw. schetynówki.

Przypomnijmy. Urząd Marszałkowski unieważnił wcześniejszy konkurs, który był ogłoszony przez poprzedni zarząd województwa. Zdaniem nowego zarządu, ekipa byłego marszałka Krzysztofa Szymańskiego zbyt szybko przeprowadziła procedurę oceniania wniosków.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

14 stycznia 2009

Zielonogórski KTBS zbuduje aż 700 mieszkań

W maju, po ponad dwóch latach zastoju zielonogórski KTBS odda wreszcie do użytku nowe lokale przy ul. Potokowej. Prezes spółki zapewnia też, że do końca 2010 r. w mieście ruszy budowa kolejnych bloków

W biurze Komunalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego leży prawie 500 wniosków złożonych przez osoby chętne na mieszkania. Codziennie do sekretariatu wpływają nowe podania. 33 rodziny już za kilka miesięcy będą się jednak cieszyć nowymi mieszkaniami. W maju powinna zakończyć się budowa bloku przy ul. Potokowej. Oprócz mieszkań, w budynku znajdą się też trzy lokale usługowe - piekarnia, sklep mięsny i gabinet stomatologiczny. To niejedyna inwestycja KTBS. - Za kilka dni rozstrzygnie się przetarg na budowę dwóch kolejnych bloków. Powstaną na działce na rogu ul. Elektronowej i Jagiellonki. Przypuszczamy, że do przetargu wpłynie wiele ofert - zapowiada Janusz Jankowski, prezes KTBS.

Ostatnio KTBS oddawał klucze do nowych mieszkań w grudniu 2006 r., kiedy prezesem był jeszcze Andrzej Dobija. Jankowski objął stanowisko szefa w październiku 2007 r. Dlaczego do tej pory nie wybudował żadnych bloków? - Poprzedni prezes nie zostawił ziemi pod budowę. Dopiero w ub. roku miasto przekazało KTBS grunty aportem - tłumaczy prezes Jankowski. Rok trwała również procedura uzyskania zgody na kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jankowski złożył już wnioski na kredyt pod budowę następnych bloków. Na zetknięciu ulic Elektronowej i Jagiellonki planuje jeden budynek z 50 mieszkaniami i 10 garaży. - Bank bardzo dobrze ocenił nasze wnioski. Dodatkową atrakcją na osiedlu będzie nowe boisko dla mieszkańców i część rekreacyjna - tłumaczy prezes.

Aż cztery bloki mają powstać na działce na os. Śląskim. Tam dach nad głową znajdzie łącznie 220 rodzin. Dodatkowo w jednym z budynków powstanie również przychodnia. W planach jest też inwestycja na os. Warmińsko-Mazurskim przy ul. Suwalskiej. Według koncepcji będą tu mieszkania dla 108 rodzin. W budynku znajdą się dodatkowo garaże. Bloki z garażami pojawią się jeszcze przy ul. Ludowej. W czterech gmachach powstanie ok. 200 lokali. - Decyzja o przyznaniu kolejnych kredytów ma zapaść w sierpniu. Do końca przyszłego roku ma ruszyć budowa planowanych inwestycji - tłumaczy Jankowski.

Aby dostać mieszkanie w KTBS, trzeba spełniać odpowiednie wymogi, m.in. zarabiać min. 950 zł w przypadku jednej osoby i min. 3,8 tys. zł w przypadku rodzin 4-osobowych. Lokatorzy muszą wpłacić 30 proc. partycypacji w kosztach budowy. Po odebraniu kluczy mieszkanie jest już prawie gotowe do zamieszkania. W każdym lokalu są już zamontowane grzejniki i parapety. Na podłogach nie ma gołego betonu, ale wykładzina. W łazience jest zainstalowana armatura: ubikacja, zlew i wanna lub prysznic. Dodatkowo w kuchni jest kuchenka.

W mieszkaniach KTBS mieszka ponad 3,2 tys. zielonogórzan. Najwięcej lokatorów jest przy ul. Ruczajowej, gdzie mieszkania ma ok. 1,3 tys. osób. W całym mieście Towarzystwo ma ponad 1,1 tys. mieszkań. Dziś czynsze wynoszą od 7,05 zł za metr kwadratowy. Część tej kwoty idzie na spłatę kredytu zaciągniętego w Banku Gospodarstwa Krajowego.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Uniwersyteckie plany 2009

W tym roku Uniwersytet zamierza rozpocząć realizacje kilku inwestycji - rektor jest optymistą i wymienia prace związane z parkiem Naukowo - Technologicznym w Nowym Kisielinie oraz zabiegi, które mają za zadanie wpisać projekt na listę priorytetów u marszałka. W planach jest także modernizacja Wydziału Elektrotechniki Informatyki i Telekomunikacji - uczelnia ubiega się o pieniądze centralne z ministerstwa a przebudowa miałaby kosztować około 50 milionów złotych.

Kolejny krok to budowa biblioteki i następne zabiegi o wpisanie na marszałkowską listę priorytetową. Projekt, który zakłada budowę dużego obiektu zostanie przerobiony - budynek ma być mniejszy, ale ekskluzywny. UZ rezygnuje z części dydaktycznej i zaplecza administracyjnego. Cześć służąca pracy naukowej i bezpośredniego kontaktu studenta z książką nie zostanie ograniczona.

Następne zadanie to przebudowa akademika Wcześniak, gdzie przypomnijmy, ma powstać Dom Studenta o podwyższonym standardzie. To zadanie oszacowano na nieco ponad 20 milionów złotych. Prace mają szansę ruszyć jeszcze w tym roku. Budowa biblioteki, która miałaby kosztować około 45 milionów złotych rozpoczęłaby się w przyszłym.

Jeśli chodzi o stronę naukową - Uniwersytet chce postawić na pozyskanie kolejnych uprawnień do doktoryzowania na wydziale Nauk Biologicznych z biologii, Wydziale Ekonomii i Zarządzania z zarządzania oraz Wydziale Humanistycznym z językoznawstwa i Wydziale Artystycznym.

Marta Czechowska
Źródło:rzg.info.pl

40 lat czekają na salę gimnastyczną!

Uczniowie, rodzice i dyrekcja Zespołu Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego mają dość czekania na salę gimnastyczną z prawdziwego zdarzenia.

Wczoraj przedstawiciele szkoły pojawili się w ratuszu na posiedzeniu radnych Komisji Oświaty i Wychowania z prośbą o zabezpieczenie w tegorocznym budżecie środków na ten cel. A chodzi o milion złotych na rozpoczęcie pierwszego etapu budowy sali.

A obecna sala ma zaledwie 60 m kw. i ćwiczy w niej jednorazowo około 60-ciu uczniów. Dyrektor szkoły - Leszek Jastrubczak przedstawił władzom miasta swoją propozycję wybudowali hali za około 2,5 mln złotych netto. Pieniądze na ten cal miałoby dać miasto, resztę - 500 tysięcy złotych, dołoży szkoła. „Pokazałem swoją działalnością, że mogę zrobić coś z pieniędzy pozabudżetowych" - powiedział.

Dyrektor zaproponował, aby inwestycję podzielić na etapy i w tym roku przekazać pierwszy milion. Z kolei wiceprezydent miasta - Wioleta Harężlak przekonywała, aby wstrzymać się z przyznaniem środków na ten cel około dwóch miesięcy. „Będziemy wiedzieli jaki są losy sali przy budowlance, która jest w stanie pomieścić jednocześnie cztery-pięć klas" - powiedziała.

Za około dwa miesiące dowiemy się również, czy miasto otrzyma dofinansowanie na sześć boisk w ramach programu "Orlik". Radny PiS - Jacek Budziński zaproponował, aby zdjąć z każdego "orlika" po 20 tysięcy złotych, co da łącznie ponad milion na budowę sali. "Nie chce mi się też wierzyć, że dostaniemy dofinansowanie na boiska z LRPO" - mówił i przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariusz - trzeba będzie zbudować salę u pana Jastrubczaka i wyremontować salę przy budowlance.

"Nawet gdyby powstała sala przy "budowlance" to nie możemy rezygnować z tej inwestycji" - przekonywała radna lewicy - Jolanta Danielak.
Przewodnicząca komisji - Aleksandra Mrozek zapewniła, że przygotuje wniosek do prezydenta w sprawie konieczności budowy tej sali.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

W Zielonej Górze warto inwestować w hotele

Branża hotelowa w Zielonej Górze ma się nieźle. Qubus Hotel ledwie zakończył jedną inwestycję, już przymierza się do następnej. W przyszłym roku w mieście ma powstać ekonomiczny hotel Campanile.

Inwestycja w Qubus Hotel w Zielonej Górze zakończyła się w grudniu zeszłego roku. Wyremontowano wszystkie łazienki na pierwszym piętrze. Obecnie mają one nowe wnętrza i wyposażenie. - Chcemy, żeby nasz standard został utrzymany i żeby wymagania Gości były w pełni spełnione. Zależy nam również na tym, żeby się rozwijać, nie możemy stać w miejscu, stąd te zmiany - tłumaczy Aleksandra Papis, specjalistka ds. sprzedaży i marketingu. Wkrótce w hotelu rozpoczyna się remont łazienek w pokojach na parterze. Pojawią się tam nowe prysznice, wanny oraz wystrój. Jak przekonuje A.Papis, inwestycje tego typu organizowane są z rocznym wyprzedzeniem, muszą być zatwierdzone w budżecie. - To nie jest tak, że wystraszyła nas konkurencja. Jestem pewna, że dla każdego znajdzie się miejsce na rynku. Zielona Góra jest miastem gdzie baza hotelowa jest uboga i nie ma, aż tyle hoteli takiej klasy jak nasz - mówi A.Papis. Hotel Qubus w Zielonej Górze jest od 1996 roku. W trzygwiazdkowym hotelu jest 56 pokoi (24 dwuosobowe i 32 jednoosobowe) i 80 miejsc. Za nocleg w pokoju jednoosobowym, ze śniadaniem w formie bufetu szwedzkiego trzeba zapłacić 93 euro, w dwuosobowym 116 euro. Hotel dysponuje także centrum konferencyjnym oraz bufetem. Inwestycje w Zielonej Górze to nie koniec zmian w sieci. W połowie tego roku planowane jest otwarcie hoteli w Gdańsku i Bielsku Białej.

Ubogą bazę hotelową w Zielonej Górze w przyszłym roku wzbogaci hotel Campanile, który ma stanąć przy ul. Wrocławskiej w pobliżu galerii Focus Park (w miejscu dawnej Estrady). Wspólnie wybudują go dwie firmy, wiedeńska spółka Warimpex i francuski Louvre Hotels. Warimpex jest właścicielem 18 luksusowych i biznesowych hoteli w Polsce, Czechach i na Węgrzech, natomiast francuska firma zarządza ponad 800 hotelami w dziewięciu krajach Europy. W Zielonej Górze planują postawić trzygwiazdkowy hotel, w którym będzie ok. 100 klimatyzowanych pokoi z łazienkami, sale konferencyjne oraz luksusowa restauracja. Obiekt ma być zaliczany do klasy hoteli ekonomicznych. Za nocleg trzeba będzie zapłacić od 150 do 260 zł.

Patryk Świtek
Źródło:gazeta.pl

08 stycznia 2009

Prezydent Zielonej Góry stawia radnym ultimatum

- Albo stadion, albo szkoły i drogi - Janusz Kubicki postawił radnym ultimatum. Ci z PiS-u twierdzą, że niepotrzebnie próbuje skłócić radę.

Serialu pt. "Budowa budżetu na ten rok” ciąg dalszy. Przypomnijmy, radni odrzucili projekt wydatków Kubickiego na ten rok. W konsekwencji prezydent przedstawił jeszcze inny wariant. Postawił w nim ultimatum. Wybierze jedno z dwóch rozwiązań. Pierwsza propozycja zabezpiecza pieniądze na budowę boisk szkolnych oraz remontów dróg miejskich, druga - na przebudowę stadionu żużlowego.

- Niestety budżet nie jest z gumy. Każdy z nas chciałby mieć pięć samochodów, ale nie wszystkich na to stać. Tak samo nas nie stać, na realizację wszystkich zadań. A nie możemy miasta zadłużać ponad bezpieczną miarę - przestrzega Kubicki.Swoją propozycję wysłał wczoraj do przewodniczących miejskich klubów PO i PiS-u. Co oni na to? - Działanie prezydenta, to nic innego jak próba skłócenia radnych - ocenia Jacek Budziński z PiS-u. - Dziwimy się, że przeciwstawia on remont stadionu z choćby powstaniem przedszkola przy ulicy Sienkiewicza, dla ponad 70 dzieci.

Budziński dodaje, że dopiero po spotkaniu radnych PiS-u okaże się, czy wybierają któryś z wariantów. - Jeśli nie, to na sesji budżetowej wskażemy źródła dofinansowania tych zadań w ramach budżetu - dodaje.

Nieco inną opinię prezentuje Artur Zasada z Platformy. - To kolejny głos w dyskusji. Pierwszy raz publicznie prezydent przyjął część postulatów radnych. Na przykład budowę boisk - zauważa Zasada. - Jednocześnie nie zgadzam się z takim sposobem załatwienia sprawy, polegającym na wyborze. Wszystkie inwestycje są potrzebne. Postaramy się, żeby znalazły się pieniądze, aby je zrealizować w całości.

mat
Źródło:gazetalubuska.pl

Jak z kina Nysa zrobić miejski teatr

Jest plan, aby w kinie Nysa powstała sala widowiskowa, z której mogliby korzystać zarówno artyści z Lubuskiego Teatru, jak i Zagłębia Kabaretowego

Odkąd na kinowej mapie Zielonej Góry pojawiło się Cinema City, pozostałym kinom nie wiedzie się zbyt dobrze.

Zamknięto Wenus, a sale w Nysie i Newie świecą pustkami. Na niektóre seanse do Nysy przychodzą dwie osoby, a na ambitne filmy nie ma w ogóle chętnych. Żeby ściągnąć widzów, Irena Konratowicz, dyrektor Nysy, gra repertuar inny niż w multipleksie, albo wybiera te same premiery, w nadziei, że jeżeli w Cinema City zabraknie miejsc, widzowie przyjdą do jej kina. Jeżeli frekwencja się nie poprawi, Konratowicz obawia się najgorszego, czyli zamknięcia Nysy. Co wtedy stałoby się z salą?

Chętnych, żeby ją przejąć, jest sporo. Jeden z pomysłów przedstawił dyrektor zielonogórskiej sceny Robert Czechowski. - To jest kapitalnie usytuowane miejsce, praktycznie naprzeciwko teatru. Do tego z dużą salą. Można by tam z powodzeniem reaktywować scenę i zrobić teatr, który będzie tylko dla dzieci. Byłby to też powrót do dawnego podziału, na scenę dramatyczną, na której znalazłby się głównie repertuar dla starszych widzów, i na scenę bajkową, gdzie wystawialibyśmy przedstawienia dla najmłodszych. Jest to moja idea i moje marzenie - mówi Czechowski. Swój projekt już przed rokiem dyrektor Teatru Lubuskiego przedstawił ówczesnemu wicemarszałkowi Stanisławowi Tomczyszynowi. Uzgodnili wówczas, że Urząd Marszałkowski będzie się starał kino przejąć i przekaże ją teatrowi. Niestety, rozmowy utknęły, bowiem dyrektor Odra-film nie zgodził się oddać Nysy. - Wtedy nie chcieli sprzedać kina, w planach mieli za to jego remont. A szkoda, bo pomysł naprawdę mi się podobał, a gdyby doszło do przejęcia, można by to zrobić za przysłowiową złotówkę, bo byłaby tylko kwestia dogadania się między marszałkami województwa lubuskiego i dolnośląskiego - opowiada Tomczyszyn i dodaje, że budynek mogłoby także kupić miasto.

Pomysł stworzenia teatru dla najmłodszych spodobał się wiceprezydent Zielonej Góry Wiolecie Haręźlak. Pani prezydent nie ukrywa, że wszystko należałoby najpierw przeanalizować od strony finansowej, czyli wybadać, ile budynek by kosztował oraz ile trzeba by wydać na przystosowanie go do potrzeb teatru, a także na ewentualne remonty.


O Nysie od jakiegoś czasu myślą także kabareciarze, którzy wciąż czekają na swoje miejsce w Zielonej Górze. Od lat artyści, którzy są wizytówką naszego miasta, gnieżdżą się w studenckim klubie Gęba. - To byłoby idealne rozwiązanie, gdyby stworzyć tam scenę. Oczywiście nie musiałaby być całkowicie kabaretowa, bo wtedy można byłoby ją także wykorzystać do innych imprez. Nowe miejsce jest nam potrzebne i wydaje mi się, że już najwyższy czas, żeby miasto pomyślało o tym - mówi Janusz Rewers, dyrektor Zielonogórskiego Zagłębia Kabaretowego.

Na współpracę z satyrykami otwarty jest także dyrektor Czechowski. - Stworzenie w tym miejscu wspólnej sceny z Zielonogórskim Zagłębiem Kabaretowym to dobry pomysł. W końcu kabaretem Zielona Góra stoi, a my artyści powinniśmy się wspierać - przekonuje dyrektor teatru.

Wszelkie spekulacje na temat kina ucina Andrzej Białas, dyrektor Odra-film. - Nie planujemy sprzedać Nysy - mówi krótko. Zamiast tego jest szansa, że kino zostanie wyremontowane i dostanie projektory cyfrowe. Białas nie zdradza, ile wydaje na utrzymanie Nysy oraz ile kosztowałoby jej kupno. Nie zaprzecza natomiast, że kino przynosi straty i ciężko mu rywalizować z multipleksami. - Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość - dodaje dyrektor Odra-film.

Patryk Świtek
Źródło:gazeta.pl

Wyciąg na Tatrzańskiej. Misja niemożliwa?

Na Górce Tatrzańskiej MOSiR uruchamia wyciąg orczykowy. Szkoda tylko, że jest za mało śniegu i narciarze tam nie poszusują. Chyba że zamontujemy sztuczną nawierzchnię. Wtedy można byłoby jeździć na nartach cały rok

We wtorek przed południem na wzgórzach za zielonogórskim amfiteatrem nie było nikogo oprócz pana Jana, który wybrał się na zimowy spacer. - Mam trójkę wnuków. Po szkole szaleją tutaj na sankach. Odkąd spadł śnieg, Górka Tatrzańska zapełniła się miłośnikami zimowych sportów. Szkoda tylko, że nie ma wyciągu. Narciarzom byłoby wygodniej - skarży się pan Jan.

Robert Jagiełowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji pomyślał akurat o tym samym. Już po południu na Górce Tatrzańskiej pojawiła się ekipa, która zaczęła montowanie orczyków. Pracownicy MOSiR dziś mają skończyć zakładanie wyciągu. Nie oznacza to jednak, że kolejka od razu ruszy. - Musi do nas przyjechać jeszcze specjalista z odpowiednimi uprawnieniami, który odbierze robotę i zezwoli na uruchomienie wyciągu - mówi Jagiełowicz. Przy zakładaniu wyciągu nie obeszło się jednak bez problemów, bo okazało się, że zamarzł dźwig, który miał zamontować orczyki na słupach.

Niestety, założenie wyciągu nie oznacza jeszcze, że zielonogórscy narciarze i snowboardziści pojeżdżą w najbliższym czasie na śniegu. Dlaczego? Po pierwsze według Jagiełowicza na górce ciągle jeszcze jest za mało śniegu, żeby zjeżdżać. Tor narciarski jest zniszczony przez sanki. W wielu miejscach na górce przebijają grudy zmarzniętej ziemi. - Przecież w takich warunkach na nartach można by się zabić. Jeśli śnieg nie popada w ciągu najbliższych dni, nasze starania pójdą na marne - tłumaczy Jagiełowicz. Jest jeszcze inne ryzyko: że śnieg zamiast napadać, stopnieje.

-Nie montowaliśmy wyciągu wcześniej, bo przecież prognozy nie zawsze w stu procentach się sprawdzają. Nie byliśmy pewni, czy rzeczywiście będziemy mieć biały początek nowego roku - wyjaśnia dyrektor. Wyciąg orczykowy przeleżał w magazynie MOSiR dwa lata. W ub.r. urządzenie nie zostało zamontowane, bo spadło wówczas jeszcze mniej śniegu niż teraz.

Montaż wyciągu nie jest tani. Za samo wypożyczenie dźwigu trzeba zapłacić 2 tys. zł. Do tego należy doliczyć 1,5 tys. zł za transport z ul. Urszuli na Wzgórza Piastowskie. - Łącznie z konserwacją wyciągu i opłatami za uruchomienie wydamy ok. 8-10 tys. zł - wylicza Jagiełowicz. MOSiR ma od lat taki sam cennik za korzystanie z orczyka. Pojedynczy wjazd kosztuje 1 zł. Można kupić również karnet na 10 zjazdów za 10 zł. Dzieci za taki karnet zapłacą 5 zł, a studenci i emeryci 7 zł.

Jest jednak szansa, że wielbiciele nart nie będą koniecznie musieli wyjeżdżać z Zielonej Góry, żeby przetestować swój sprzęt. Szef MOSiR zaczął wreszcie zastanawiać się na tym, co zrobić, żeby Górka Tatrzańska mogła być czynna przez cały rok. W przyszłym tygodniu ma się spotkać z przedstawicielem firmy, która zajmuje się robieniem sztucznych nawierzchni. Jagiełowicz na razie nie chce mówić o kosztach ewentualnej inwestycji. - Nie chcę rzucać kwotami z kapelusza. Poproszę firmę o przygotowanie koncepcji i wycenę. Górka Tatrzańska ma stok o długości 175 m. Różnica poziomów wynosi 30 m.

Stok ze sztuczną nawierzchnią jest m.in. w Poznaniu. Tamtejsza Malta Ski jest wykorzystywana przez cały rok. Latem atrakcją jest nie tylko zjeżdżanie na nartach, ale również np. na dmuchanych kołach. Kiedy tylko temperatura spada poniżej zera, można się ślizgać po śniegu. Malta Ski ma system sztucznego naśnieżania.

Mirosława Dulat
Źródło:gazeta.pl

Zielonogórska Elektrociepłownia żegna węgiel

Zielonogórska Elektrociepłownia szykuje wielkie inwestycje. Rezygnuje z kotłów węglowych i planuje modernizację rurociągów. Dzięki temu będzie w stu procentach ekologiczna

Odkąd elektrociepłownia postawiła nowoczesny blok gazowo-parowy, za ok. 600 mln zł, węgla używa tylko w lipcu, kiedy blok jest w remoncie. Zimą węglowe zasilanie ZEC włącza, kiedy trzeba dogrzać zmarzniętych zielonogórzan.

Mimo to i tak rocznie ZEC spala ok. 30 tys. ton węgla. Planuje jednak wkrótce zlikwidować kotły węglowe i do wytwarzania energii wykorzystywać tylko gaz. - Nie ma sensu utrzymywać suwnicy, nawęglania i całej infrastruktury, skoro już od 2016 r. blok węglowy nie spełni norm środowiskowych. Postanowiliśmy więc, że z węgla rezygnujemy - mówi Marian Babiuch, prezes Zielonogórskiej Elektrociepłowni.

Mniej dwutlenku węgla

Projekt zakłada, że kotły węglowe zostaną wymienione na gazowo-olejowe. Inwestycja potrwa dwa lata. Dodatkowo elektrociepłownia planuje także do 2016 r. postawić kolejny kocioł na biomasę lub dodatkowy blok gazowo-parowy, ale o mniejszej mocy. Dotychczasowy wytwarza 200 MWe (megawatów elektrycznych), co wystarcza na zasilanie czterech miast wielkości Zielonej Góry. Planowany wytwarzałby tylko 50 MWe, ale dzięki niemu elektrociepłownia stałaby się w stu procentach ekologiczna. Przejdzie bowiem całkowicie na gaz. Przy jego spalaniu nie wytwarza się pył, nie ma dwutlenku siarki, ani tlenków azotu, a emisja CO2 jest o połowę niższa niż w przypadku węgla. - Wtedy będziemy mieli źródło ciepła, które jest w pełni czyste, ekologiczne i spełniające najostrzejsze normy Unii Europejskiej - tłumaczy Babiuch.

Elektrociepłownia już dziś spala 50 tys. m sześc. gazu na godzinę, co daje ok. 350 mln m sześc. rocznie. Czy w dobie kryzysu gazowego EC nie ryzykuje, uzależniając się od lotnego surowca? - Korzystamy ze złóż krajowych - uspokaja prezes Babiuch. - Jesteśmy jedynym regionem w Polsce, gdzie zarówno Zielona Góra, Gorzów i Kostrzyn, spalają gaz krajowy. Pozostałe elektrociepłownie są uzależnione od gazu rosyjskiego i w przyszłości będą miały problem. My umowę na dostawę gazu mamy podpisaną do 2024 r., dlatego twierdzę, że Zielona Góra pod tym względem ma dziś najlepszą sytuację w Polsce - dodaje Babiuch. Elektrociepłownia gaz czerpie ze złóż pod Kościanem, obliczanych na 30 mld m sześc.

Rury do wymiany

W Polskim Towarzystwie Elektrociepłowni Zawodowych zrzeszonych jest 25 elektrociepłowni. Większość używa węgla i biomasy. Ogółem w Polsce jest tylko 6 większych elektrociepłowni opalanych gazem, z czego aż trzy znajdują się w naszym województwie, w Zielonej Górze, Gorzowie i Kostrzynie. Pod względem ekologicznym elektrociepłownie lubuskie przodują.

Pomimo dobrej sytuacji Zielonogórskiej Elektrociepłowni firma prowadzi wiele projektów rozwojowych. Jednym z nich jest przyłączenie Zielonogórskiej Energetyki Cieplnej. Fuzja ma nastąpić 1 kwietnia br. Dzięki niemu elektrociepłownia będzie miała większe możliwości modernizacji sieci ciepłowniczej, o co zabiega od kilku lat. Tylko 25 proc. rur, które dostarczają ciepło zielonogórzanom, jest nowe, pozostałe pamiętają jeszcze lata 70. Zdaniem Babiucha, trzeba opracować program stopniowej wymiany instalacji. Inwestycję szacuje się na kilkadziesiąt milionów złotych, ale jest szansa, że będzie można ją sfinansować z funduszy pomocowych. Dzięki pieniądzom z Narodowego Funduszu Ochrony Przyrody, elektrociepłowni wspólnie z Zielonogórską Energetyką Cieplną udało się już podłączyć instalację grzewczą w Focus Parku, a także wybudować nową magistralę ciepłowniczą na ul. Konstytucji 3 maja. Tym samym, poprzez zamknięcie pierścienia sieci, poprawiono bezpieczeństwo dostaw ciepła m.in. do szpitala, na uniwersytet i os. Pomorskie i Śląskie. W przyszłości spółka ma w planach dostarczać ciepło do os. Czarkowo.
- Jeżeli wszystkie inwestycje się powiodą, będziemy mieli nie tylko jedną z najbardziej ekologicznych elektrociepłowni w kraju, ale także jeden z najlepszych systemów ciepłowniczych w Europie - przekonuje Babiuc

Patryk Świtek
Źródło:gazeta.pl

07 stycznia 2009

Będzie monitoring na dworcu PKP

PKP SA rozstrzygnęło wczoraj przetarg na monitoring na 19 dworcach kolejowych w całej Polsce. Nowe kamery wideo pojawią się również na stacji w Zielonej Górze.

Do tej pory monitoring działał na 22 dworcach w kraju. Właśnie rozstrzygnął się przetarg na zaprojektowanie i uruchomienie systemu kamer na kolejnych stacjach. Monitoring pojawi się m.in. na dworcach w Bielsku-Białej, Częstochowie, Kędzierzynie-Koźlu, Opolu, Poznaniu, Rzeszowie, Toruniu i Zielonej Górze. Kamery mają zostać zamontowane pod koniec 2009 r. Inwestycja ma kosztować 2,5 mln zł. - Zainstalowanie monitoringu na dworcach ma podnieść poziom bezpieczeństwa pasażerów. W Polsce jest ponad 80 dużych dworców, z których co roku korzysta ponad 60 mln osób - mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. Nagrania z kamer na stacjach będą archiwizowane. Operatorzy będą również na bieżąco podglądać, co dzieje się na peronach i na terenie stacji.

mid
Źródło:gazeta.pl

06 stycznia 2009

Wielkie blokowisko w Zielonej Górze jeszcze sporo urośnie

Na os. Śląskim znikły sklepy, w to miejsce staną nowe bloki. Nie wszystkim pomysł władz miasta się podoba. - Będziemy sobie zaglądać do okien - boją się mieszkańcy.

Samo centrum os. Śląskiego. To tu, na rozległym placu pomiędzy budynkami jeszcze do niedawna stały nieduże sklepy. Prawie wszystkie znikły. Pozostał tylko jeden. Ale też lada dzień go nie będzie. Powód? Teren miejski zostanie wystawiony na sprzedaż pod budownictwo mieszkaniowe.

To będzie... makabra

Sprawa, jeszcze zanim pojawiła się oficjalnie, trafiła do mieszkańców jako plotka. Od początku u wielu wzbudziła sporo kontrowersji. - Zrobi się nam powtórkę z osiedla przy Waszczyka. Tłok, ciasnota, będziemy sobie zaglądać do okien. Nawet sobie nie wyobrażam, jak my się tu wszyscy pomieścimy? Już brakuje miejsc na parkingach. Gdy przybędzie kilkaset osób... Nie wiem... Makabra - przypuszcza Robert Pazera, któremu nie podoba się pomysł budowy kolejnych bloków na os. Śląskim. Jego zdanie w pełni popiera sąsiadka, pani Krystyna. - Widać, że liczy się tylko pieniądz. Pewnie już jakiś deweloper ma chrapkę na tę ziemię. A dlaczego na pustym placu miasto nie zrobi parkingów, albo dużego placu zabaw, takiego z prawdziwego zdarzenia? Przecież na Śląskim i Pomorskim mieszka mnóstwo dzieci - dziwi się kobieta.

Wątpliwości uzasadnione

Temat zagospodarowania tej części miasta pojawił się także na ostatniej sesji miejskiej rady. Interpelacje w tej sprawie złożył radny Jacek Budziński. Spytał prezydenta, czy ktoś wykupił już ten grunt, a jeśli tak, to za ile. - Kilku mieszkańców prosiło mnie o reakcję. Mają bowiem uzasadnione wątpliwości. I to nie tylko jeśli chodzi o zbyt gęstą zabudowę. Gdzie na przykład, po wyburzeniu dotychczasowych sklepów, mieszkańcy będą robili zakupy? - zastanawia się radny.Okazuje się, że być może w tym samym miejscu. Jak odpowiedział prezydent Janusz Kubicki, teren ma przeznaczenie pod wielorodzinną "mieszkaniówkę”, ale także budownictwo usługowe. Miasto jeszcze go nie sprzedało. - Licytacja odbędzie się w marcu - zapowiada prezydent.

Artur Matyszczyk
Źródło:gazetalubuska.pl

05 stycznia 2009

Zielona Góra walczy o 273 mln zł

Zaczyna się niesamowity rok. Marszałek otwiera portfel z unijnymi euro. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się, kto i ile pieniędzy dostanie. Zielona Góra walczy aż o 273 mln zł.

Zielonogórski magistrat pieniędzy chce szukać w rożnych miejscach. Jednym z ważniejszych ma być pula, którą dysponuje marszałek, czyli pieniądze z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Do wydania jest tu 440 mln euro.

To pieniądze na budowę dróg, hale sportowe, czy rozwój lubuskich przedsiębiorstw. Tylko w przyszłym roku marszałek przewiduje wydać z programu ponad 300 mln zł a wszystkie pieniądze chce rozdysponować do 2011 roku. Po euro wyciąga rękę również zielonogórski magistrat. - Ten rok będzie kluczowy, jeśli chodzi o decyzje w sprawie dotacji - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Asfaltowe szaleństwo na drogach

Sporą część pieniędzy miasto chce wykorzystać na drogi. Po stronie wydatków zapisanych jest tu ponad 100 mln zł, z czego prawie 60 mln ma stanowić dofinansowanie z różnego rodzaju funduszy. Na drogowej liście marzeń jest kilkanaście pozycji. Wśród nich m.in. modernizacja ul. Sulechowskiej (miasto chce dostać na nią ponad 10 mln zł), czy budowa drogi łączącej ul. Stefana Wyszyńskiego z ul. Botaniczną. (12 mln zł).

Dwa razy więcej ma kosztować przebudowa Trasy Północnej do ul. Rzeźniczka, wraz z budową nowego ronda. W tym wypadku pieniądze mają pochodzić z funduszy centralnych - Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Początek prac zaplanowano na ten rok, dokończenie w 2010. Robotnicy mają pojawić się również na ul. Jędrzychowskiej, której przebudowa ma kosztować 23 mln zł. Większość z tej kwoty ma pochodzić z LRPO. Miasto już złożyło wniosek do tzw. preselekcji (wstępny nabór).

Skorzystają również pasażerowie komunikacji miejskiej. MZK będzie walczyć o pieniądze na II etap poprawy konkurencyjności transportu w Zielonej Górze. - Za te pieniądze będziemy chcieli wprowadzić bilet elektroniczny, kupić nowe autobusy i więcej tablic LCD na przystankach - mówi Kaliszuk. W sumie inwestycja ma kosztować 16 mln zł, z czego 8,5 mln magistrat chce pozyskać z LRPO. Jeśli projekt zdobędzie uznanie marszałka, w tym roku ma być rozpisany przetarg a inwestycja miałaby być zrealizowana w przyszłym roku.

Zrobi się internet i żłobki?

3,4 mln zł z LRPO Zielona Góra chce przeznaczyć na przystosowanie budynku przy ul. Reja na siedzibę organizacji gospodarczych. W wyremontowanym budynku miałyby urzędować: Lubuska Izba Gospodarcza, Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej czy Lubuska Izba Budownictwa. W tym roku ma ruszyć wreszcie projekt bezprzewodowego internetu. Miasto chce pozyskać z LRPO 7,4 mln zł.

Zamierza również starać się o pieniądze na termomodernizację obiektów oświatowych w Zielonej Górze. Chodzi o Zespół Szkół Ekonomicznych, Bursę oraz internat przy Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego. Inwestycja ma kosztować 7,1 mln zł.

Okres pomyślności może czekać również miejskie żłobki. W ciągu dwóch lat magistrat chce rozbudować i zmodernizować budynki, w których mieszczą się "mini-przedszkola”. Koszty planowanej inwestycji to 5,2 mln zł.

Miliony wpompujemy w ścieki?

Zielona Góra chce również walczyć o pieniądze na uzbrojenie Lubuskiego Parku Przemysłowego. Początkowo miało to kosztować 23,7 mln zł, ale dziś wiadomo, że może będzie taniej nawet o 12 mln.

- Wszystko dzięki temu, że kanalizację ściekowa będziemy kładli w pasie nowobudowanej drogi dojazdowej do Parku. Będzie również możliwość wpięcia się do nowobudowanego kolektora ściekowego między Raculą a Kisielinem - mówi Kaliszuk. Miasto zapowiada starania, żeby marszałek wpisał tę inwestycję na tzw. listę indykatywną, co gwarantuje pieniądze, bez konieczności startowaniu w konkursach.

Już niedługo rozstrzygnie się również, czy Zielona Góra dostanie pieniądze na wielki projekt rewitalizacji starówki. Chodzi o 15 mln zł dotacji z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Za te pieniądze ma być odnowiony deptak, Muzeum Ziemi Lubuskiej, czy Teatr Lubuski. Wniosek jest już po ocenie formalnej.

Skorzysta i sport

Na pieniądze czekają dwie duże inwestycje sportowo-rekreacyjne. Chodzi o budowę basenu i hali sportowo-widowiskowej i basenu. Zielonogórski magistrat planuje wydać na to 145 mln zł. Część z tych pieniędzy (40 mln) chciał uzyskać od marszałka. Dziś już wiadomo, że tyle nie dostanie.

Pieniądze (ok. 35 mln zł) mogą znaleźć się za to u ministra sportu. Pomoc w ich zdobyciu obiecuje szefowa lubuskiej PO, Bożenna Bukiewicz. Stawia jednak warunek - hala musi mieć 5 tys. krzesełek, czyli więcej niż obecnie. Prezydent zapowiada przeprojektowanie.

8,5 mln zł miasto chce dostać z LRPO na trzeci etap rozbudowy stadionu żużlowego. Inwestycja ma ruszyć w tym roku, ale kulminacja prac ma przypaść w 2010 roku. Już w styczniu bądź w lutym okaże się również, czy dostaniemy ponad 83 mln zł z Funduszu Spójności na drugi etap gospodarki wodno-ściekowej. Jeśli się uda, to do sieci zostaną "wpięte” os. Kolorowe, Uczonych, Racula i Drzonków.

Wszystkie te inwestycje są w projekcie tegorocznego budżetu. Decyzja o tym, czy inwestycje faktycznie znajda się w budżecie zależy od radnych.

Projekty inwestycji na Uniwersytecie Zielonogórskim

Miejski samorząd nie jest jedynym poważnym inwestorem starającym się o ściągnięcie do miasta pieniędzy z funduszy centralnych i unijnych. Uniwersytet Zielonogórski przygotowuje wnioski warte 114 mln zł.

Pierwszy z nich został już wysłany do Warszawy, do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Chodzi o przebudowę Wydziału Elektrotechniki, Informatyki i Telekomunikacji za 48,5 mln zł. - W pierwszym etapie konkursu z góry założono, że województwo nie dostanie ani grosza - mówi rektor prof. Czesław Osękowski. - Nasi politycy nie potrafili o to zadbać. Teraz mają szansę na rehabilitację. Tylko trzeba wspomóc nasze działania.

Pozostałe inwestycje UZ chce sfinansować dzięki funduszom z LRPO. Chodzi o remont akademika Wcześniak, który stoi nieczynny, bo groził zawaleniem się. Budynek będzie przebudowany i obniżony za 20,3 mln zł. Uczelnia chciałaby rozpocząć prace jeszcze w tym roku.

Kolejnym zadaniem jest budowa nowej biblioteki uniwersyteckiej. Koszt 45 mln zł. - To wstyd, że nie mamy porządnej biblioteki, jak wszystkie uniwersytety. Właśnie zleciłem zmianę poprzedniego projektu - mówi rektor Osękowski. - Przecież nie wyrzucimy go do kosza. W nowej koncepcji budynek będzie dwa razy mniejszy od pierwotnych założeń, których nie udało się zrealizować. Stanie po lewej stronie budynku głównego dawnej WSP.

Krzysztof Kołodziejczyk
Źródło:gazetalubuska.pl

Wolniejsze prace na placu budowy

Firma Skanska zwolniła prace przy budowie basenu i hali sportowej w Zielonej Górze. Wykonawca największej w historii miasta inwestycji, nie jest w stanie kontynuować części prac, gdyż na przeszkodzie stanęła zima.

Minusowe temperatury i opady śniegu nie pozwalają wylewać betonu i prowadzić poważniejszych robót, a tylko pomiary i drobne prace budowlane. Nie oznacza to jednak, że termin oddania inwestycji znacznie się przesunie. Jak mówi Robert Jagiełowicz, pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu i hali w Zielonej Górze, prace idą teraz wolniej, ale wcześniej udało się trochę nadrobić, bo sprzyjała aura.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to - nawet mimo chwilowego przestoju - basen i hala ruszą wcześniej niż planowano. Szczegółowy harmonogram prac będzie znany pod koniec marca. Tym samym spełnią się słowa znanej zielonogórskiej wróżki, która przepowiedziała na antenie Radia Zielona Góra, że otwarcia basenu i hali możemy spodziewać się już w tym roku. A oficjalne otwarcie zaplanowano na czerwiec 2010 roku.

Katarzyna Fedro

Źródło:rzg.info.pl

04 stycznia 2009

Remont budynku przy Al. Niepodległości 21 "Szkoła Muzyczna" - efekt końcowy





Powstanie łącznik pomiędzy ulicami Agrestową i Prostą

Na wtorkowej sesji miejskiej rady oprócz duobusów, jeszcze jedna uchwała wzbudziła sporo emocji. A mianowicie ta, dotycząca tzw. środków niewygasających. Uchwała ważna dla mieszkańców. W praktyce bowiem oznacza, że inwestycje, które znalazły się na tej liście, miasto zrealizuje niemal na pewno w tym roku.

To mają zrobić

W sumie na liście inwestycji ze środkami niewygasajacymi znalazło się kilkanaście zadań. M.in.:

-opracowanie dokumentacji projektowej na przebudowę pasów drogowych i ciągów pieszych przy ulicy Chrobrego 35-61 (47,5tys. zł)
-dokumentacja budowlana - projekt budowy drogi dojazdowej do Szkoły Podstawowej Nr 7 (37,8 tys. zł)
-dokumentacja budowlana - projekt budowy ul. Salomei (34,1 tys. zł) i Mokrej (38,4 tys. zł)
-budowa miejsc parkingowych w ulicach: II Armii, Bułgarskiej, Chopina, Festiwalowej, Ptasiej, Kopernika, Ogrodowej, Sikorskiego, Słowackiej, Staszica i al. Niepodległości (634tys. zł)
-remont budynku Żłobka Miejskiego Nr 7 (475,8 tys. zł)
-rozbudowa i modernizacja budynku Żłobka Miejskiego Nr 1 (400tys. zł)
-dokumentacja budowlana - projekt zagospodarowania Doliny Gęśnika (145tys. zł)
-remont części jezdni ul. Horsztyńskiego (60tys. zł)
-dokumentacja budowlana - projekt przebudowy ul. Ogrodowej (81,3tys. zł)
-budowa Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 2 PSP w Zielonej Górze (398tys. zł)

Artur Matyszczyk
Źródło:Gazeta Lubuska

03 stycznia 2009

Budowa biurowca na rogu Batorego i Chopina - efekt ostateczny


Strażacy nie mogą się doczekać nowej remizy

Na nową strażnicę zielonogórscy strażacy będą musieli poczekać jeszcze kilkanaście miesięcy.

Budowa nowej siedziby dla zielonogórskich strażaków zakończy się w połowie 2010 roku
Zielona Góra podzielona jest na dwa obszary, jednym zajmuje się Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 1, z siedzibą przy ul. Kożuchowskiej. Drugi obszar przypada Jednostce nr 2. Obecnie jej siedziba znajduje się na terenie parku pracowniczego Zastalu. Warunki są kiepskie, bo w budynku nie ma nawet wentylacji. Jest za dużo sprzętu, a za mało boksów garażowych. Nieszczęśliwa jest też lokalizacja jednostki. - Przejazd przez teren zakładu, gdzie przedzieramy się przez wagony, rozładunki, utrudnia nam pracę - skarży się Dariusz Mach, zastępca komendanta miejskiego PSP. - Cenny czas tracimy również przez nieszczęśliwy układ komunikacyjny przy ul. Sulechowskiej - dodaje Mach.

Nowa strażnica ma rozwiązać problemy strażaków. Obiekt powstaje na skrzyżowaniu ul. Sulechowskiej z Trasą Północną. Usytuowanie nowej jednostki pozwoli na szybki wyjazd do miasta i na obwodnicę. Dzięki temu straż szybciej dotrze nie tylko do pożarów, ale i do wypadków.
W Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 pracuje 35 strażaków, rocznie wyjeżdżają do tysiąca zdarzeń. Jednostka specjalizuje się również w ratownictwie wodnym. - W JRG nr 2 szkolimy 39 Ochotniczych Straży Pożarnych. Dotychczas nie dysponowaliśmy odpowiednim zapleczem - tłumaczy zastępca komendanta. - Dzięki tej inwestycji powstanie centrum szkoleniowe z prawdziwego zdarzenia - zapewnia Mach.

Budowa nowej strażnicy rozpoczęła się w sierpniu 2007, jej zakończenie planuje się na połowę 2010. Jak dotąd budowa pochłonęła ok. 2 mln zł z budżetu wojewody. Ponad dwa razy tyle potrzebne jest na jej dokończenie. W przyszłym roku wojewoda daje 1 mln, miasto wyłoży 400 tys., a resztę, czyli 3,6 mln, komenda spróbuje pozyskać z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Jeżeli się nie uda, budowa może się przeciągnąć.

Strażnica będzie się składać z dwóch modułów - z części administracyjno-biurowo-szkoleniowej oraz z garażowo-technicznej. W budynku administracyjnym znajdzie się m.in. niezbędna do ćwiczeń komora dymowa.

Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl

Dni blaszanych kiosków policzone?

Zamiast blaszaków - zielony skwer. Być może blaszane kioski znikną z zielonogórskiego deptaka. Na ostatniej sesji Rady Miasta radni uchwalili przedłużenie dzierżaw właścicielom blaszaków tylko na rok, bo w przyszłym mogą one zostać zlikwidowane. Problem ten podjął radny PiS, Kazimierz Łatwiński.

„Na razie o niczym nie przesądzamy, ale jest kilka miejsc w mieście, dla których można znaleźć lepsze przeznaczenie. W pierwszej połowie przyszłego roku uchwalimy plan zagospodarowania przestrzennego, to niektóre lokalizacje i niektóre obiekty, być może nie będą miały przedłużanych umów" - mówił radny.

"Od lat mamy przedłużane umowy tylko na rok, bo miasto postanowiło stworzyć tu skwer z zielenią, żeby fragment zabytkowego muru był bardziej widoczny. Składałem pismo do Urzędu Miasta, aby władze dały nam czas na przebranżowienie, albo zmianę lokalizacji" - mówił współwłaściciel jednego z punktów sprzedaży przy ul Sobieskiego, Jacek Żmudziński.

Właściciele blaszaków na deptaku z chęcią zainwestowaliby w nowy budynek, ale roczne umowy sprawiają, że przyszłe inwestycje mogą być nieopłacalne.

"Chcielibyśmy, aby zamiast planowanej zieleni miasto postawiło na handel. Mógłby powstać tu budynek pasujący do reszty starówki. Wnioskowaliśmy o zmianę planu zagospodarowania terenu. W związku z tym zadeklarowaliśmy, że dostosujemy nasze kioski do charakteru starówki" - mówił właściciel sklepu z kosmetykami, Bernard Białek.

Co się stanie z blaszakami dowiemy się najprawdopodobniej w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Na razie jest pewne, że przez najbliższy rok jeszcze postoją.

Monika Suder

Źródło:rzg.info.pl

Gdzie w Lubuskiem wybudują schetynówki

Minister Grzegorz Schetyna zatwierdził listę dróg, które mają być wyremontowane w ramach narodowego programu. W Zielonej Górze na naprawę czeka ul. Sienkiewicza.

Remont ulicy Sienkiewicza w Zielonej Górze rozpocznie się za kilka miesięcy. Dziś to jedna z najbardziej zniszczonych jezdni w mieście
Lista tzw. schetynówek w województwie lubuskim to 60 inwestycji. W ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych do naszego regionu trafi 62,5 mln zł. Tuż przed końcem ub.r. minister spraw wewnętrznych i administracji zatwierdził wnioski zgłoszone przez lubuskie samorządy. Za rządowe pieniądze odnowionych zostanie 21 dróg powiatowych i 39 gminnych.

Specjaliści z Urzędu Wojewódzkiego najlepiej ocenili wniosek Nowej Soli na budowę ul. Przyszłości. Inwestycja będzie mieć ogromne znaczenie dla rozwoju miasta. Wiąże się też z innymi planami drogowymi. - Ul. Przyszłości ma łączyć tzw. małą obwodnicę Nowej Soli z przyszłymi terenami inwestycyjnymi. Będzie przebiegać przez pola od węzła na południu miasta przez Stare Żabno - tłumaczy Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
Droga ma otworzyć dostęp do 100 ha terenów, na których mają się pojawić nowe firmy i zabudowa mieszkalna. O pieniądze rządowe na ul. Przyszłości wnioskował również powiat nowosolski, który wyremontuje odcinek na osiedlu Zatorze II od ul. Wojska Polskiego do Chopina. Dodatkowo miasto planuje przedłużenie ul. Kościuszki i połączenie małej obwodnicy ze szpitalem i dalej z Otyniem. - Nasze projekty zostały ocenione tak wysoko, bo są częściami większych inwestycji. Budowa ul. Przyszłości ma kosztować łącznie ok. 10 mln zł - mówi Tyszkiewicz.
Z rządowych pieniędzy skorzysta również siedmiotysięczna Witnica. Do programu ministra Schetyny miasto wytypowało ul. Traugutta. Trasa ma ponad kilometr długości. Remont ma kosztować 4,5 mln zł. Za te pieniądze zostaną zrobione kanalizacja burzowa, nowa nawierzchnia i progi spowalniające ruch.

Jedną z pierwszych "schetynówek", które zostaną wyremontowane, będzie ul. Sienkiewicza w Zielonej Górze. Magistrat ogłosił już przetarg na tę inwestycję. Wykonawca ma być wyłoniony do połowy stycznia. Jeśli pogoda się poprawi, pierwsze prace powinny ruszyć jeszcze pod koniec zimy. Ul. Sienkiewicza jest jedną z najbardziej zniszczonych ulic w mieście. Wzdłuż całej trasy można doliczyć się kilkudziesięciu dziur. W fatalnym stanie są także chodniki. - Konkurs na "schetynówki" był konkursem "piękności". Ul. Sienkiewicza wygrała, bo w ostatnich miesiącach zyskała dodatkowy balast. Po otwarciu Focus Parku jeździ tędy pół województwa - przekonuje Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry. Argumentem za wyremontowaniem ul. Sienkiewicza był fakt, że droga łączy dwie trasy wojewódzkie - ul. Wrocławską i Kożuchowską. Remont obejmie wymianę nawierzchni, chodników, pasy zieleni, oświetlenie i parkingi. Według wstępnego kosztorysu inwestycja pochłonie 3,5 mln zł.

Mirosława Dulat
Źródło: gazeta.pl