05 stycznia 2009

Zielona Góra walczy o 273 mln zł

Zaczyna się niesamowity rok. Marszałek otwiera portfel z unijnymi euro. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się, kto i ile pieniędzy dostanie. Zielona Góra walczy aż o 273 mln zł.

Zielonogórski magistrat pieniędzy chce szukać w rożnych miejscach. Jednym z ważniejszych ma być pula, którą dysponuje marszałek, czyli pieniądze z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Do wydania jest tu 440 mln euro.

To pieniądze na budowę dróg, hale sportowe, czy rozwój lubuskich przedsiębiorstw. Tylko w przyszłym roku marszałek przewiduje wydać z programu ponad 300 mln zł a wszystkie pieniądze chce rozdysponować do 2011 roku. Po euro wyciąga rękę również zielonogórski magistrat. - Ten rok będzie kluczowy, jeśli chodzi o decyzje w sprawie dotacji - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry.

Asfaltowe szaleństwo na drogach

Sporą część pieniędzy miasto chce wykorzystać na drogi. Po stronie wydatków zapisanych jest tu ponad 100 mln zł, z czego prawie 60 mln ma stanowić dofinansowanie z różnego rodzaju funduszy. Na drogowej liście marzeń jest kilkanaście pozycji. Wśród nich m.in. modernizacja ul. Sulechowskiej (miasto chce dostać na nią ponad 10 mln zł), czy budowa drogi łączącej ul. Stefana Wyszyńskiego z ul. Botaniczną. (12 mln zł).

Dwa razy więcej ma kosztować przebudowa Trasy Północnej do ul. Rzeźniczka, wraz z budową nowego ronda. W tym wypadku pieniądze mają pochodzić z funduszy centralnych - Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Początek prac zaplanowano na ten rok, dokończenie w 2010. Robotnicy mają pojawić się również na ul. Jędrzychowskiej, której przebudowa ma kosztować 23 mln zł. Większość z tej kwoty ma pochodzić z LRPO. Miasto już złożyło wniosek do tzw. preselekcji (wstępny nabór).

Skorzystają również pasażerowie komunikacji miejskiej. MZK będzie walczyć o pieniądze na II etap poprawy konkurencyjności transportu w Zielonej Górze. - Za te pieniądze będziemy chcieli wprowadzić bilet elektroniczny, kupić nowe autobusy i więcej tablic LCD na przystankach - mówi Kaliszuk. W sumie inwestycja ma kosztować 16 mln zł, z czego 8,5 mln magistrat chce pozyskać z LRPO. Jeśli projekt zdobędzie uznanie marszałka, w tym roku ma być rozpisany przetarg a inwestycja miałaby być zrealizowana w przyszłym roku.

Zrobi się internet i żłobki?

3,4 mln zł z LRPO Zielona Góra chce przeznaczyć na przystosowanie budynku przy ul. Reja na siedzibę organizacji gospodarczych. W wyremontowanym budynku miałyby urzędować: Lubuska Izba Gospodarcza, Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej czy Lubuska Izba Budownictwa. W tym roku ma ruszyć wreszcie projekt bezprzewodowego internetu. Miasto chce pozyskać z LRPO 7,4 mln zł.

Zamierza również starać się o pieniądze na termomodernizację obiektów oświatowych w Zielonej Górze. Chodzi o Zespół Szkół Ekonomicznych, Bursę oraz internat przy Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego. Inwestycja ma kosztować 7,1 mln zł.

Okres pomyślności może czekać również miejskie żłobki. W ciągu dwóch lat magistrat chce rozbudować i zmodernizować budynki, w których mieszczą się "mini-przedszkola”. Koszty planowanej inwestycji to 5,2 mln zł.

Miliony wpompujemy w ścieki?

Zielona Góra chce również walczyć o pieniądze na uzbrojenie Lubuskiego Parku Przemysłowego. Początkowo miało to kosztować 23,7 mln zł, ale dziś wiadomo, że może będzie taniej nawet o 12 mln.

- Wszystko dzięki temu, że kanalizację ściekowa będziemy kładli w pasie nowobudowanej drogi dojazdowej do Parku. Będzie również możliwość wpięcia się do nowobudowanego kolektora ściekowego między Raculą a Kisielinem - mówi Kaliszuk. Miasto zapowiada starania, żeby marszałek wpisał tę inwestycję na tzw. listę indykatywną, co gwarantuje pieniądze, bez konieczności startowaniu w konkursach.

Już niedługo rozstrzygnie się również, czy Zielona Góra dostanie pieniądze na wielki projekt rewitalizacji starówki. Chodzi o 15 mln zł dotacji z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Za te pieniądze ma być odnowiony deptak, Muzeum Ziemi Lubuskiej, czy Teatr Lubuski. Wniosek jest już po ocenie formalnej.

Skorzysta i sport

Na pieniądze czekają dwie duże inwestycje sportowo-rekreacyjne. Chodzi o budowę basenu i hali sportowo-widowiskowej i basenu. Zielonogórski magistrat planuje wydać na to 145 mln zł. Część z tych pieniędzy (40 mln) chciał uzyskać od marszałka. Dziś już wiadomo, że tyle nie dostanie.

Pieniądze (ok. 35 mln zł) mogą znaleźć się za to u ministra sportu. Pomoc w ich zdobyciu obiecuje szefowa lubuskiej PO, Bożenna Bukiewicz. Stawia jednak warunek - hala musi mieć 5 tys. krzesełek, czyli więcej niż obecnie. Prezydent zapowiada przeprojektowanie.

8,5 mln zł miasto chce dostać z LRPO na trzeci etap rozbudowy stadionu żużlowego. Inwestycja ma ruszyć w tym roku, ale kulminacja prac ma przypaść w 2010 roku. Już w styczniu bądź w lutym okaże się również, czy dostaniemy ponad 83 mln zł z Funduszu Spójności na drugi etap gospodarki wodno-ściekowej. Jeśli się uda, to do sieci zostaną "wpięte” os. Kolorowe, Uczonych, Racula i Drzonków.

Wszystkie te inwestycje są w projekcie tegorocznego budżetu. Decyzja o tym, czy inwestycje faktycznie znajda się w budżecie zależy od radnych.

Projekty inwestycji na Uniwersytecie Zielonogórskim

Miejski samorząd nie jest jedynym poważnym inwestorem starającym się o ściągnięcie do miasta pieniędzy z funduszy centralnych i unijnych. Uniwersytet Zielonogórski przygotowuje wnioski warte 114 mln zł.

Pierwszy z nich został już wysłany do Warszawy, do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Chodzi o przebudowę Wydziału Elektrotechniki, Informatyki i Telekomunikacji za 48,5 mln zł. - W pierwszym etapie konkursu z góry założono, że województwo nie dostanie ani grosza - mówi rektor prof. Czesław Osękowski. - Nasi politycy nie potrafili o to zadbać. Teraz mają szansę na rehabilitację. Tylko trzeba wspomóc nasze działania.

Pozostałe inwestycje UZ chce sfinansować dzięki funduszom z LRPO. Chodzi o remont akademika Wcześniak, który stoi nieczynny, bo groził zawaleniem się. Budynek będzie przebudowany i obniżony za 20,3 mln zł. Uczelnia chciałaby rozpocząć prace jeszcze w tym roku.

Kolejnym zadaniem jest budowa nowej biblioteki uniwersyteckiej. Koszt 45 mln zł. - To wstyd, że nie mamy porządnej biblioteki, jak wszystkie uniwersytety. Właśnie zleciłem zmianę poprzedniego projektu - mówi rektor Osękowski. - Przecież nie wyrzucimy go do kosza. W nowej koncepcji budynek będzie dwa razy mniejszy od pierwotnych założeń, których nie udało się zrealizować. Stanie po lewej stronie budynku głównego dawnej WSP.

Krzysztof Kołodziejczyk
Źródło:gazetalubuska.pl

Brak komentarzy: