10 lutego 2009

Biblioteka Norwida: mozaika z lat 70 ocaleje

Mozaika zdobiąca wojewódzką zielonogórską bibliotekę Norwida ma ponad 30 lat. Mogła zniknąć podczas planowanej przebudowy książnicy. Nie daliśmy jej zniszczyć.
O groźbie zniszczenia cennej mozaiki z głównej fasady biblioteki jako pierwsi napisali czytelnicy na forum - Dołóżcie grosza i zachowajcie mozaikę. Ma zostać - żądali internauci i czytelnicy.

Mozaika zostaje

- Czytelnicy i internauci mają rację. Popieram ich z całego serca - mówi Joanna Piotrowicz, architekt, członek Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta. Piotrowicz dzwoniła po wszystkich możliwych instytucjach, domagając się pozostawienia obiektu na budynku biblioteki. - Według planów na miejsce mozaiki wpisano granitowe płyty. Widziałam to na zdjęciu w "Gazecie". Artystyczny walor głównego wejścia do biblioteki projektant chce zastąpić nic nieznaczącą szarzyzną.
Architekt Piotrowicz przestrzega przed niszczeniem obiektów sztuki sprzed 40, 30 lat i młodszych. - To już się w Zielonej Górze zdarzało - mówi. Zniszczono m.in. mozaikę zdobiącą elewację portierni Polskiej Wełny, dzieło zmarłego przed kilku laty Witolda Nowickiego. Podczas przebudowy Polskiej Wełny mozaikę skuto, zastępując ją "nowoczesnym" tynkiem. - Gdy później zapytałam ówczesnego właściciela obiektu, czy wie, jaką szkodę sobie i innym wyrządził, usprawiedliwiał się, że żadne służby konserwatorskie czy budowlane nie poinformowały go o artystycznej wartości dzieła - mówi Piotrowicz. - Dlatego mozaika z "Norwida" nie powinna być następną ofiarą.
Pod apelem o pozostawienie mozaiki podpisuje się Leszek Kania, wicedyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej. - U nas technika mozaikowa ma piękną tradycję. W 1967 r. w ramach Złotego Grona [słynny ogólnopolski przegląd sztuki współczesnej w Zielonej Górze - red.] odbyła się głośna wystawa "Przestrzeń i wyraz". Dotykała trzech dyscyplin: architektury, urbanistyki i plastyki. Zielonogórscy plastycy byli w awangardzie w Polsce jeżeli chodzi o takie działania, mające na celu estetyzację miasta. Wyróżniali się, byli nietypowi. Powstawało wówczas w mieście całkiem sporo rzeźb plenerowych i ozdób fasad budynków - przypomina Kania.
Mozaika na bibliotece wojewódzkiej im. Norwida w Zielonej Górze zostanie. Dyrekcja biblioteki i miejski konserwator zabytków zdecydowali się zachować dzieło w tym samym miejscu.

Nie dbamy o przeszłość

Na przełomie lat 60. i 70. mozaiki pojawiły się m.in. na pływalni przy ul. Wyspiańskiego (dzieło Stanisław Cieśli), na Polskiej Wełnie (Witold Nowicki), czy najbardziej monumentalna z ceramicznym portretem Gagarina na auli WSI (Witold Cichacz i Henryk Krakowiak).
Od tego czasu nikt ich nie odnawiał. Ich stan jest tragiczny. - Zrobiłem objazd po tych obiektach. Z mozaiki uniwersyteckiej odpadają całe fragmenty. Inna znana mozaika, na zakładach Novita przy ul. Dekoracyjnej, wykrusza się i odpada. W najgorszym stanie jest chyba mozaika przy ul. Wyspiańskiego. Z jednej strony przesłonięta przystankiem MZK, do tego dochodzi podświetlony kaseton firmy Michelin i bardzo wyrazisty szyld sklepiku "Tanie papierosy", który dokumentnie to zasłonił. Aktu całkowitego zniszczenia dopełnili grafficiarze, który umieścili na tym dziele swoje tagi. Mozaika na bibliotece Norwida wymaga renowacji, zwłaszcza w dolnej partii. To dzieło Zygmunta Prangi. Można je naprawić niewielkim kosztem - ocenia Kania.

Dyrektor muzeum ubolewa, że w Zielonej Górze tak niewiele robi się dla zachowania powojennych zabytków. - One także są pod ochroną konserwatorską. Na tym tle dochodzi do sporów z władzami miast. Np. słynną mozaikę z końca lat 50. na kinie Kosmos w Szczecinie, które powstało w 1959 r., konserwator uznał za dzieło sztuki i wpisał do rejestru. Władza miejska była oburzona, ale przegrała. Nieraz samorządy podchodzą życzliwie do sztuki. Np. mozaika z warszawskiego kina Skarpa za duże pieniądze przeniesiona zostanie do hospicjum, by cieszyła oko pensjonariuszy. W Zielonej Górze, odnoszę takie przykre wrażenie, pamięta się jedynie o przedwojennych kamienicach.
Izabela Ciesielska, miejska konserwator zabytków tłumaczy, że sugerowała projektantom, by zachować mozaikę na fasadzie biblioteki Norwida. - Niestety, w podobnych kwestiach konserwator ma niewiele do powiedzenia. Nie mam możliwości wpisania mozaiki do rejestru zabytków - uważa Ciesielska. - Okazało się, że stan zachowania mozaiki jest jednak dużo lepszy niż początkowo przypuszczaliśmy, dlatego renowacja nie powinna być zbyt kosztowna. Wszystko jest na dobrej drodze.
Zygmunta Prangę ucieszyła wiadomość, że jego dzieło pozostanie na fasadzie biblioteki. - To dobrze, w końcu wrosła w klimat miasta - mówi Pranga. Gotów jest podjąć się renowacji mozaiki. Do wymiany nadaje się ok. 10 proc. płytek. Ich wymiana kosztowałaby zaledwie kilka tysięcy złotych.

Miejska konserwator zabytków zapewnia, że będzie przekonywać właścicieli obiektów z mozaikami, aby zdecydowali się na ich renowację. - Postaramy się chronić również inne elementy sztuki współczesnej - przekonuje konserwator.

Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: