24 lutego 2009

Lista indykatywna ogłoszona. Będą kolejne

Marszałek zapowiada, że to jeszcze nie koniec. Kolejna lista indykatywna może powstać już za pół roku.

Żeby udowodnić, jak trudna była praca nad tworzeniem listy indykatywnej, marszałek rozłożył wczoraj przed dziennikarzami fragment arkusza, nad którym pracowali specjaliści. Papier miał kilka metrów długości. Znalazły się na nim wszystkie zgłoszone projekty z regionu. Ostatecznie marszałek i jego ekipa zatwierdzili 116 inwestycji. Z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego pójdzie na inwestycje ponad miliard złotych. Ogłoszenie listy nie oznacza, że wnioskodawcy mogą czuć się pewnie. - Projekty czekają jeszcze takie same procedury i oceny merytoryczne, jakie są stosowane przy innych konkursach. Ci, którzy składali wnioski o dotacje, muszą teraz udowodnić swoją gotowość do realizacji zadań. Muszą pokazać gotowe studium wykonalności, dokumentację techniczną czy specyfikację istotnych warunków zamówienia. Powołaliśmy już trzy zespoły, które będą weryfikować stan przygotowań. Zanim beneficjenci podpiszą właściwe umowy, będziemy podpisywać preumowy - tłumaczy Waldemar Sługocki, dyrektor departamentu LRPO w Urzędzie Marszałkowskim.

Pośpiech w urzędzie z wydawaniem pieniędzy to efekt ogłoszonego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego konkursu. Regiony, które najsprawniej wydadzą unijną kasę, mają szansę dostać dodatkowo 170 mln euro. - Te pieniądze moglibyśmy wydać na przykład na inwestycje, które nie znalazły się na liście indykatywnej - mówi wicemarszałek Elżbieta Polak.

mid
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: