29 kwietnia 2009

Nowe parkingi w śródmieściu

Będzie więcej miejsc do parkowania w centrum miasta. Przy al. Niepodległości powstanie dwa razy więcej miejsc parkingowych. Na odcinku od Gazety Lubuskiej do kościoła pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela będzie 21 nowych miejsc, w tym jedno dla osób niepełnosprawnych.

Obecnie w tym miejscu samochody parkują skośnie, powinno się stawiać auta równolegle. "Wiemy, że kierowcy tak robią, bo brakuje miejsca do parkowania, dlatego postanowiliśmy poszerzyć chodnik i zrobić miejsca do parkowania prostopadłego. W ten sposób więcej samochodów zmieści się na parkingu" - mówi kierownik Biura Zarządzania Drogami, Piotr Tykwiński. Zdania zielonogórzan na temat nowej organizacji parkingu są podzielone, ale zgadzają się co do tego, że w ścisłym centrum o miejsce jest bardzo trudno. Natomiast według niektórych zmotoryzowanych z nowego parkingu trudniej będzie wycofać. Miasto wyłoni wykonawcę prac w połowie maja.

M.Suder/M.Misiak
Źródło:rzg.info.pl

Jędrzychowska do remontu

Już w poniedziałek ruszy remont ulicy Jędrzychowskiej. W przetargu na przebudowę tej drogi wyłoniono wykonawcę, którym jest zielonogórska firma San-Bud.

Wykonawca będzie prowadził prace związane z całkowitą wymianą nawierzchni jezdni i chodników. Zmienione zostanie także oświetlenie, przyłącza wodno-kanalizacyjne i studzienki. "To kompleksowy remont" - mówi naczelnik Wydziału Inwestycji Miejskich Urzędu Miasta, Paweł Urbański. Umowa już została podpisana. Remontowany odcinek ma długość kilometra i 100 metrów - od ulicy Winnej do Zbożowej.
Na razie organizacja ruchu będzie wahadłowa, regulowana światłami. Prowadzone są jednak starania, by ten projekt zmienić. Ruch miałby odbywać się jednokierunkowo w stronę ulicy Jędrzychowskiej. Żeby wrócić do miasta trzeba byłoby pojechać objazdem przez Nowojędrzychowską.
Koszt inwestycji to około 4,5 miliona złotych. Wykonawca, według umowy, powinien zakończyć remont do końca października tego roku. Przy dobrych warunkach atmosferycznych prace zakończą się wcześniej.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

28 kwietnia 2009

Przebudowa wnetrza dworca PKP

Przebudowa budynku po byłej poradni na pl. Matejki

Teatr Lubuski od lat czeka na wielki remont

Zielonogórski teatr znalazł się na liście indykatywnej marszałka. Jest nadzieja, że dzięki ponad 5-milionowej dotacji nasza scena doczeka się remontu.

Na ostateczną decyzję trzeba poczekać do końca kwietnia. Większa część tych pieniędzy ma iść na wyposażenie sceny, czyli m.in. na zakup nowych kotar, wstawienie przesuwanej rampy do oświetlenia, czy system łączności. Żeby ukryć przed widzami zniszczone kurtyny, pracownicy TL od jakiegoś czasu wieszają je odwrotnie. Połatana dolna część jest u góry, a mniej zniszczona na dole. Kotary są zrobione ze specjalnego sukna z atestami przeciwpożarowymi, które produkuje dwóch producentów w Polsce, kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych. W planach jest także postawienie przesuwanej rampy na oświetlenie. Pracownicy teatru żalili się, że podczas prób do "Kaspara Hausera" zrezygnowano z pomostu, który wychodził aż do drugiego rzędu, bo nie było możliwości, żeby go odpowiednio oświetlić. Konieczna jest także wymiana kratownic na Scenie Kameralnej. Obecnie są tak przymocowane, że nie można do nich przyczepiać cięższych reflektorów, gdyż byłoby to zbyt poważne ryzyko. Na samo oświetlenie TL planuje wydać ponad 1 mln zł. Problemy komunikacji pomiędzy inspicjentem, reżyserką, operatorem światła i garderobą ma natomiast rozwiązać system łączności za 150 tys. zł. Dotychczas o rozpoczęciu spektaklu pracownicy informowali się telefonami, co nieraz doprowadzało do kuriozalnych omyłek. Przedstawienie zaczynało się, zanim wszyscy widzowie zdążyli jeszcze wejść do sali. - Wystarczyłoby, żeby inspicjent, który jest zawiadowcą spektaklu, szybko połączył się z akustykami, oświetleniowcami i aktorami i powiedział im: "Uwaga, za 15 sekund zaczynamy. Potrzebny nam jest więc klasyczny radiowęzeł - mówi Robert Czechowski, dyrektor Teatru Lubuskiego. Pozostałe pieniądze pójdą na remont. Teatr ma być ocieplony i odświeżony. Przy południowej elewacji powstanie także winda techniczna, którą będzie można transportować fragmenty scenografii. Przy scenie kameralnej ma być rozbudowane zaplecze z garderobą i łazienką dla aktorów. Jak wspomina Czechowski, dotychczas aktorki przebierały się na korytarzu. - Proszę sobie wyobrazić, że w "Stworzeniach scenicznych", gdzie są kilkusekundowe przerwy, dziewczyny wpadały do korytarza i przy zwykłym olejaku zmieniały kostiumy. Mało która nie była przeziębiona. Tak nie może być. Chcemy stworzyć aktorom cywilizowane warunki pracy i profesjonalne zaplecze - mówi. Ostatni remont, jaki pamięta teatr, dotyczył pokoi i łazienek na czwartym piętrze. Po dofinansowaniu robotnicy mają zająć się także innymi piętrami. Powstaną tam nowe pokoje gościnne i biura. Teatr doczeka się także magazynu z prawdziwego zdarzenia. Dotychczas scenografia jest przechowywana na schodach i w korytarzach, a bogata kolekcja lalek - w zakurzonej piwnicy. Sporą część funduszy zaplanowano wydać na przystosowanie budynku, aby spełniał unijne wymogi przeciwpożarowe. Prace mają potrwać do końca września i według zapowiedzi nie będą kolidować ze spektaklami.

Patryk Świtek
Źródło:gazeta.pl

Będzie indyjska restauracja

Egzotyczna, orientalna restauracja powstaje w centrum Zielonej Góry. Namaste India - tak będzie nazywał się nowy lokal na zielonogórskim deptaku, a jego otwarcia możemy spodziewać się 15. maja. W jednej z kamienic na Placu Pocztowym kończą się właśnie prace adaptacyjne, a na zaproszonych gości - oprócz indyjskich potraw, będzie czekać także ogródek gastronomiczny z fontanną z piaskowca.
Założycielami nowej restauracji w mieście są Monika i Anu Bankavat. Pani Monika pochodzi z Sulechowa, natomiast Anu jest Hindusem, który wraz z żoną postanowił otworzyć biznes w Zielonej Górze. Skąd pomysł na tak orientalną restaurację? „Z zapotrzebowania mieszkańców Zielonej Góry na coś innego niż kebab i pizza" - mówi właścicielka. A jakie dania będą serwowane w nowej restauracji? "Na pewno będzie dużo pieczonego mięsa i warzyw czyli tradycyjnych indyjskich potraw" - dodają właściciele restauracji.
Nowa restauracja na zielonogórskim deptaku ruszy 15. maja. Przygotowano tam miejsce dla 60-ciu osób. Wszystkie potrawy będą przygotowywali kucharze, którzy do Zielonej Góry przyjechali prosto z Indii. Właściciele lokalu poszukują rąk do pracy - czekają na kelnerki i kelnerów. Dodajmy, że nazwa lokalu - Namaste oznacza nic innego jak powitanie, pokłon.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Drewniane domki na starówce

Pięć drewnianych domków ma stanąć na deptaku. Magistrat zapowiedział, że na starówce pojawią się domki, które rozstawiane były do tej pory tylko podczas Winobrania. Miasto chce na stałe postawić drewniane stoiska, z których korzystać będą winiarze i rękodzielnicy. "Chcemy, aby winiarze mogli przez większość roku prezentować swoje produkty"- mówi wiceprezydent miasta - Wioletta Haręźlak.
Miasto chce także, aby okoliczne budki dopasowały się wyglądem do starówki i domków, które staną na deptaku. Mieszkańcom podoba się pomysł, aby winiarze i rękodzielnicy mieli swoje stałe miejsce. Większość jednak deklaruje, że nie będzie zaglądała tam zbyt często.Pierwszy drewniany domek ma stanąć na deptaku już pod koniec maja. Miasto będzie zbierało opinie mieszkańców na jego temat.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

27 kwietnia 2009

Bud-Pol właścicielem "Kablówki"

Firma Bud-Pol od dziś jest nowym właścicielem telewizji przewodowej.

- Będziemy się rozwijać. Szybko zainwestujemy kilkaset tysięcy złotych. Chcemy mieć zasięg na całe województwo - zapowiadają nowi właściciele.
Najpierw pojawiły się informacje o fatalnej sytuacji finansowej spółki. Potem odszedł jej długoletni szef Łukasz Kotalla.
W kuluarach mówiło się, że telewizji grozi upadłość. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie. Przewodówkę kupił prywatny inwestor, właściciel firmy Bud-Pol. Nowi właściciele zapewniają, że Kablówka szybko się zmieni. - Będziemy ją rozwijać. Mamy bardzo bogate plany - zapowiadają.
Szczegóły? Na początek wymiana sprzętu, być może także zakup nowego wozu transmisyjnego. Żadnych zmian personalnych nie będzie. Na pewno jednak pojawią się nowe miejsca pracy.

- Chcemy kupić osiem, może dziesięć kamer wysokiej jakości - zapowiada właściciel. - Będziemy potrzebowali nowych ludzi. Pojawi się wiele nowości programowych. Chcemy współpracować z uczelnią, retransmitować mecze żużlowe. Nawiążemy kontakt z organizacjami pozarządowymi, miastem, urzędem marszałkowskim. Mam nadzieję, że spełnimy nie tylko rolę komercyjną, ale także misyjną.
Przedstawiciele firmy Bud-Pol zapowiadają, że chcą, aby ich program trafił na platformę cyfrową. - Będziemy dążyli do tego, żeby nasza telewizja swoim zasięgiem obejmowała całe województwo - zdradzają. - A także lobbowali za tym, żeby jak najszybciej na ekrany wróciły transmisje z obrad miejskiej rady. Zielonogórzanie bowiem tego oczekują.

Kwota transakcji pozostała tajemnicą handlową. Inwestor kupił Kablówkę wraz z długami, które sięgają ponad 400 tys. zł. Na razie nie wiadomo, kto będzie szefem programu.

Źródło: Gazeta Lubuska

Nie będzie "orlików" ?

Zarząd województwa wstrzymał decyzję o przekazaniu Zielonej Górze pieniędzy na dwa dodatkowe "orliki”.

- Wontor wściekł się za wypowiedzi wiceprezydent Haręźlak, która zasługi w tej sprawie przypisała Kubickiemu - twierdzi nasz informator.

W lutym sejmik wytypował 20 miast i miasteczek, które dostaną dofinansowanie na budowę boisk w ramach programu rządowego "Orlik” (gminy płacą tylko 1/3 kosztów resztę daje marszałek i rząd). W Zielonej Górze ulokowano wtedy tylko jedno boisko (miasto zarezerwowało w budżecie pieniądze aż na sześć).

Dwa tygodnie temu pojawiła się szansa na kolejne dwa - zrezygnowały Świdnica i Nowogród Bobrzański. Oprócz pewnej już wcześniej ul. Źródlanej, "orliki” miały więc "wylądować” przy Gimnazjum nr 6 oraz w "elektroniku” przy ul. Staszica. Dziś to już nie jest pewne.
Listę "orlikowych” gmin opracowuje zarząd województwa a przyjmuje ją sejmik. Przy dzisiejszym układzie koalicyjnym głosowania to praktycznie formalność. Nad uchwałą uwzględniającą dwa kolejne boiska w Zielonej Górze radni mieli pochylić się na poniedziałkowej Sesji. Tyle, że już po rozpoczęciu sesji projekt został zdjęty z porządku obrad.

W kuluarach mówiło się, że to kolejna odsłona konfliktu, który jakiś czas temu rozgrywał się między wicemarszałkiem Tomaszem Wontorem a Januszem Kubickim, prezydentem Zielonej Góry. Tym razem miało pójść o wypowiedź wiceprezydent Wiolety Haręźlak, która na łamach "Gazety Lubuskiej” z dodatkowych boisk uczyniła osobisty sukces prezydenta Kubickiego, który "wychodził” je w ministerstwie sportu.

- Nasze działania przyniosły skutek. Pisaliśmy dużo pism do sekretarza w ministerstwie sportu, do samego ministra Drzewieckiego. Wskazywaliśmy, że mamy pieniądze zabezpieczone w budżecie. Wykazaliśmy wielką chęć budowy tych obiektów. - mówiła euforycznie w gazecie. - Wontor się wściekł. O wszystkim decyduje Sejmik a oni przypisali sobie całą zasługę - twierdzi nasz informator.

Wicemarszałek zaprzecza takiej wersji: - Wypowiedź Pani wiceprezydent była bardzo niezręczna, ale to zbyt poważny projekt, żeby kierować się uprzedzeniami. Po prostu lista gmin była tworzona jeszcze pod koniec ubiegłego roku.

Od tamtej chwili upłynęło sporo czasu, dlatego kiedy pojawiły się wolne miejsca, ze względu na uczciwość zwróciliśmy się do wszystkich z pytaniem, czy nie byliby zainteresowani projektem. Czekamy na informacje zwrotne i wcale nie jest wykluczone, że Zielona Góry tych "orlików” nie dostanie - mówi wicemarszałek.

Wiceprezydent Zielonej Góry Krzysztof Kaliszuk, jest wręcz przekonany, że miasto znajdzie się na liście.- W poniedziałek przed sesja w rozmowie z marszałkiem Jabłońskim dowiedziałem się, że po prostu były problemy z uzyskaniem opinii komisji (Kultury, Edukacji i Kultury Fizycznej - dop. red.), ale na kolejnej sesji na pewno dostaniemy się na listę - mówi wiceprezydent

- Skąd ta pewność, przecież mogą być inni chętni - pytamy.
- Do tej pory marszałek trzymał się uzgodnień i mam nadzieje, że tak będzie tym razem. Jesteśmy w bardzo dobrych relacjach z wicemarszałkiem Wontorem i nie ma żadnego konfliktu - zapewnia Kaliszuk.

Czy faktycznie były problemy z opinią komisji?

Józef Rubacha, jej przewodniczący: - Kiedy przyszło do rozmowy nad projektem uchwały w sprawie "orlików” wicemarszałek Wontor przedstawił zastrzeżenia do zielonogórskich boisk. Powiedział, że inne gminy zaczynają protestować i twierdza, że też chcą coś zrobić. Zasugerował, że uchwała nie będzie rozpatrywana na tej sesji, nie było sensu nad niczym głosować.

Według informacji z Urzędu Marszałkowskiego oprócz Zielonej Góry "orlikami” zainteresowane są jeszcze: powiat Nowa Sól i Wschowa oraz miasto Gubin.

Źródło: Gazeta Lubuska

21 kwietnia 2009

Wagmostaw: Będzie tu piękna wyspa z czterema mostkami

Podświetlona fontanna, wysepka z budkami dla ptaków, plac zabaw ze statkiem, piknikowa polana, muszla koncertowa... I mnóstwo zieleni. Wagmostaw kusi pięknością. Na razie na papierze.

Pod koniec marca na biurku naczelnika wydziału inwestycji miejskich wylądował projekt zagospodarowania Wagmostawu. Teren wielkości 7 hektarów dopieściła ze szczegółami Joanna Piotrowicz z Pracowni Projektowej Art Nova. - Pracowałam nad nim rok - wzdycha pani architekt. - Czy jestem z tego dzieła dumna? Nie. Bo zawsze można coś poprawić, zmienić, udoskonalić. To właśnie Joanna Piotrowicz w 2007 r. wygrała konkurs na zagospodarowanie Wagmostawu. I przystąpiła do pracy. Własną wizję wymieszała z oczekiwaniami mieszkańców, dorzuciła do tego przedwojenne plany tego miejsca. - Musiałam też zmierzyć się z rzeczywistością i stąd nie wszystkie pomysły mogłam przeforsować - przyznaje autorka projektu.

Wyspa duża i mała

J. Piotrowicz marzyły się np. stylowe latarnie "rozrzucone” po całym terenie. Ale są zbyt drogie, dlatego została przy zwykłych lampach. Chciała też postawić na metalowo-drewniane ławeczki, ale to zbyt ryzykowne. - Wagmostaw narażony jest na dewastację, dlatego ławeczki będą betonowo-drewniane - wzdycha. Zwykłe też będą kosze na śmieci...
W sumie jednak cały teren wygląda imponująco. Przynajmniej na papierze. Odtworzone zostaną dwa zbiorniki wodne, takie jakie istniały tu przed wojną. Na głównym umieszczona zostanie podświetlana nocą fontanna. Będzie też niewielka wysepka z budkami lęgowymi dla ptactwa. W tej części terenu stanie minimuszla koncertowa (taka jak za dawnych czasów). Będzie miejsce do wypoczynku dla osób starszych ze stołami do gier planszowych i rozbudowany plac zabaw dla dzieci z wielofunkcyjnym statkiem. Powstaną dwa boiska do gry w kule, polana do fitness, wiata, gdzie będzie można zrobić sobie grilla. Wzdłuż obu stawów biegnąć będą ścieżki spacerowe. Na wzgórzu w kierunku ulicy Amelii i Doliny Luizy wybudowany zostanie duży wybieg dla psów. Staw główny z mniejszym, po którym dziś zostało już tylko wspomnienie, rozdzielać będzie duża wyspa z czterema mostkami. Zasadzi się tu różnorodne krzewy, kwiaty a nawet drzewa m.in. cypryśnika błotnego czy metasekwoję chińską. Ta część w kierunku ul. Zagłoby zachowa swój dziki stan. Odmulony zostanie strumyczek wodny.

Na razie jest śmietnik

- Plany są ładne, ale boję się, że nasza dolina przestanie mieć swój niepowtarzalny charakter. Czy boiska i te wszystkie place nie powstaną aby kosztem drzew? - martwi się Mirosław Walczyński, mieszkaniec ul. Skłodowskiej. - Drzew żadnych wycinać nie będziemy - uspakaja autorka projektu. - Usuniemy jedynie samosiejki, które porosły na stawie. Co więcej: będziemy sadzić nową zieleń. J. Piotrowicz wymienia jodłę kalifornijską, miłorząb japoński, świerk srebrny, klon czerwony, byliny wodne: tatarak zwyczajny, grążel żółty czy grzybień biały. - Moja idea była taka, by teren ten odpowiadał potrzebom społeczności. Dlatego pracując nad projektem zasięgałam opinii mieszkańców - dodaje Piotrowicz.
Pod koniec marca gotowa dokumentacja wylądowała w wydziale inwestycji miejskich. - Lada dzień otrzymamy pozwolenie na budowę - zapewnia Zbigniew Emiljanów, zastępca naczelnika wydziału. - A kiedy ruszą pierwsze prace? - dopytujemy.
- Na pewno nie w tym roku, bo inwestycji nie zapisano w budżecie. Będziemy składać wniosek na rok przyszły, a decyzję ostateczną i tak podejmą radni - odpowiada Emiljanów. I dodaje, że pozwolenie na budowę ważne jest trzy lata. Tadeusz Kołodziej, który przy Wagmostawie mieszka od 10 lat, macha tylko ręką. - O planach i budowach słyszymy od lat. A miasto jak nic z tym terenem nie robiło, tak nadal nie robi. Mamy tu jeden wielki śmietnik. I pewnie ten brud zalegać będzie przez następne lata.

Danuta Kuleszyńska
Źródło:gazetalubuska.pl

Ministerstwo dało 15 mln zł na halę

Będzie obiecane dofinansowanie z Warszawy na największą zielonogórską inwestycję! Dodatkowe 15 milionów złotych da nam Ministerstwo Sportu i Turystyki. Decyzja została dziś ostatecznie podjęta, a dobre wiadomości ze stolicy przekazała nam posłanka Platformy Obywatelskiej, która lobbowała w tej sprawie - Bożenna Bukiewicz. "Cieszę się z tego powodu, bo bardzo długo walczyliśmy o to dofinansowanie" - powiedziała.

Zdaniem posłanki Bukiewicz to, że inwestycja otrzymała dofinansowanie z Warszawy, to zasługa zmiany zapisu dotyczącego ilości miejsc w hali widowiskowej. "Gdyby nie kryzys, Zielona Góra dostałaby jeszcze więcej" - dodała. Ale i tak jest się z czego cieszyć. "15 milionów z ministerstwa i 32 miliony z Urzędu Marszałkowskiego to ewenement w skali kraju" - dodała.
Robert Jagiełowicz - pełnomocnik prezydenta ds. budowy basenu i hali widowiskowo-sportowej o dodatkowym dofinansowaniu na tę inwestycje dowiedział się od Radia. W rozmowie z naszą reporterką, nie krył swojego zadowolenia i jak powiedział - na tym starania o dofinansowanie się nie kończą. "Te 15 milionów z ministerstwa da nam możliwość inwestowania pieniędzy w innych miejscach" - powiedział i dodał, że teraz trwają prace nad wnioskiem o dofinansowanie z LRPO w kwocie 30 mln złotych.
Chwilę po tym, jak do Radia dotarła informacja z Warszawy, skontaktowaliśmy się z miejskimi radnymi. Wszyscy jednogłośnie przyznali, że to najlepsza informacja jaką słyszeli w ciągu ostatnich kilku dni.
Bożena Ronowicz z Prawa i Sprawiedliwości również zauważa, że dzięki dodatkowym funduszom z ministerstwa, więcej pieniędzy zostanie w kasie miasta. "Jest to bardzo sympatyczna finansowo wiadomość. Szereg inwestycji z 2008 roku nie zostało wykonanych i mam nadzieję, że te zaległości zostaną nadrobione" - powiedziała.
W podobnym tonie wypowiada się radna PO - Aleksandra Mrozek z Platformy Obywatelskiej. "Hala widowiskowa to było marzenie mieszkańców i PO. Te wspólne starania znalazły finał i zwiększyły się szanse na zakończenie tej inwestycji w planowanym czasie" - mówiła.
Z informacji o dofinansowaniu ucieszyli się także radni lewicy. Jerzy Teichert uważa, że duża w tym zasługa urzędników i dobrej prezentacji nowopowstającego obiektu podczas ostatniej wizyty ministra Tomasza Półgrabskiego w Zielonej Górze.
Przypomnijmy, że wcześniej dodatkowe 32 miliony złotych na basen i halę dał nam również marszałek województwa wpisując inwestycje na listę indykatywną.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Prace na osiedlach

Na zielonogórskich osiedlach trwają wiosenne prace porządkowe – znikają skrzynie na piach, a tereny zielone zaczynają ładnie wyglądać. Zielonogórska Spółdzielnia Mieszkaniowa rozstrzyga przetargi na roboty budowlane, pierwsze prace w budynkach już się rozpoczęły – będą prowadzone od kwietnia do października.

„Większość zadań realizujemy zgodnie ze złożonymi wnioskami mieszkańców - są to roboty malarskie, murarskie, betoniarskie, poprawiamy chodniki, wykonujemy drogi dojazdowe i łatamy dziury po zimie" - mówi kierownik Osiedla Łużyckiego Artur Suchocki. Z przykładowych prac wymienia malowanie klatek schodowych w blokach przy II Armii oraz wymianę instalacji wodnych w budynkach, modernizację i przełożenie chodnika na kostkę polbrukową przy Dąbrówki, wymianę okien na klatkach schodowych przy Wyszyńskiego oraz remont balkonów w blokach przy alei Wojska Polskiego. Pozostałe wykonywane prace wynikają z przeglądów wiosennych i prawa budowlanego - to np. remonty instalacji odgromowej. Radio rozmawiało o remontach w budynkach z mieszkańcami ulicy Wyszyńskiego. W większości są zadowoleni z prowadzonych robót. „U nas już wymieniono okno na klatce, teraz trzeba pomyśleć o ociepleniu bloku" - mówiła jedna z lokatorek. Jej sąsiad zauważał, że trzeba odmalować klatki. „Mieszkam tu ponad 30 lat, a były malowane tylko raz, albo dwa, to stanowczo za mało" - mówił. Dodawał, że w tym roku ma zostać wymieniony cały ciąg kanalizacyjny. Natomiast w ramach zadań wspólnych z miastem zaplanowano modernizację placu zabaw przy ulicy Energetyków. Administracja zapowiada, że nawet jeśli miasto ostatecznie nie wyłoży pieniędzy na to zadanie, modernizacja zostanie przeprowadzona z własnych środków.

Sylwia Misiak
Źródło:rzg.info.pl

16 kwietnia 2009

Remont wiaduktu w Zielonej Górze potrwa do listopada

Nowa nawierzchnia na wiadukcie i części ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze, nowa izolacja, bariery, oświetlenie i chodniki. Ruszył remont, który zakończy się 15 listopada.

Drogowcy najpierw zajęli się tzw. wschodnią nitką wiaduktu. To jezdnia prowadząca w kierunku ronda pod Chynowem. Ruch wiaduktem w obu kierunkach odbywa się tylko "zachodnią” nitką. Jezdnia została przedzielona pachołkami.

Inwestycja za 10 mln zł

Remont ruszył wczoraj z samego rana. Na środku wiaduktu na ul. Sulechowskiej stała koparka. Około godz. 9.00 słychać było terkot młotów pneumatycznych. Trwało zrywanie asfaltu. Drogowcy demontowali stare bariery. Zdjęto krawężniki.

- Remont nie obejmie konstrukcji, nie będzie ona ruszana - informuje Zbigniew Emilianów inspektor wydziału inwestycji miejskich zielonogórskiego magistratu. Zostanie wymieniony asfalt na wiadukcie. Pod nową nawierzchnią będzie ułożona nowa izolacja. - Na bokach będą zamontowane bariery energochłonne - mówi Z. Emilianów. To one chronią samochody przed wypadnięciem z wiaduktu po ewentualnym zjechaniu z drogi. Wymienione będzie również oświetlenie oraz zewnętrzna otulina. Jest też dobra wiadomość dla rowerzystów. Na trasie powstanie ścieżka rowerowa.

Ale to nie koniec. - Remont obejmuje również wymianę asfaltowej nawierzchni na ul. Sulechowskiej - podkreśla Z. Emilianów. W pierwszym etapie nowy "dywanik” pojawi się na odcinku od wiaduktu do skrętu na stadion miejski. Zrobione zostaną tam również nowe chodniki i zieleńce.
Przetarg wygrało konsorcjum firm: Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Mińska Mazowieckiego i Zielonogórskie Przedsiębiorstwo Budowy Mostów MOSTY. Remont ma kosztować blisko 10 mln zł. Inwestycja została wpisana na listę indykatywną projektów LRPO. Oznacza to, że większość wydatków pokryje dotacja unijna.

Uwaga remont

Szykuje się kilka miesięcy utrudnień w ruchu na Sulechowskiej. Remont potrwa do 15 listopada. Przez cały czas robót na drodze zamknięta będzie jedna strona jezdni. - Zaczęliśmy od nitki wschodniej, po jej zrobieniu roboty przeniosą się na część zachodnią - tłumaczy Z. Emilianów.

Policjanci apelują do kierowców o ostrożność. - Przedzieloną częścią drogi nie da się szybko jechać, a najlepiej to omijać remontowany odcinek - zaznacza mł. insp. Piotr Puchała, zastępca komendanta zielonogórskiej policji.

Kierowcy muszą zwracać baczną uwagę na znaki informujące o zmianach w organizacji ruchu, pracach drogowych i ograniczeniach prędkości. - Nie da się przeprowadzić takiego remontu bez zamykania części jezdni - podkreśla mł. insp. Puchała.

Źródło:gazetalubuska.pl, gazeta.pl

Pieniądze na drogi

Będą dodatkowe pieniądze na remonty ulic. Wczoraj radni na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta zadecydowali o przesunięciu 980 tysięcy złotych z pieniędzy przeznaczonych na budowę zatok parkingowych i kanalizacji deszczowej na remont dróg.

Planowana jest zmiana nawierzchni między innymi ulic: Batorego, Bohaterów Westerplatte, Jaskółczej, Trasy Północnej i Zjednoczenia. "Pieniądze udało się zaoszczędzić dzięki niższym kosztom budowy parkingów i utrzymania kanalizacji deszczowej. Po rozstrzygnięciu przetargów okazało się, że wykonawcy znaleźli się tańsi od tego, co przewidywały kosztorysy. Dzięki temu będziemy mogli część ulic, które zostały po zimie bardzo zniszczone naprawić w większym stopniu, czyli nie tylko łatanie dziur, ale zmiana części nawierzchni" - mówił kierownik Biura Zarządzania Drogami - Piotr Tykwiński.

Za zmianą w budżecie zagłosowali wszyscy radni. Zdaniem radnego PiS, Jacka Budzińskiego remonty dróg nie byłyby potrzebne, gdyby drogi od razu zostały dobrze zrobione. "Przede wszystkim powinniśmy zaczynać budowę czy remont dróg wiosną i latem, a nie jesienią. U nas budżet uchwalany jest w grudniu, styczniu, a czasami nawet w lutym, w związku z tym przetargi ogłaszane są wiosną, a budowa rozpoczyna się jesienią,. Można w ramach starego budżetu zarezerwować środki remonty dróg, a wpisać je w nowym budżecie" - tłumaczył radny Jacek Budziński.
Przewodniczący Rady Miasta Adam Urbaniak uważa, że przesuwanie pieniędzy nie było konieczne. "Musimy wyremontować zielonogórskie ulice, które po zimie są w fatalnym stanie, więc i tak musielibyśmy znaleźć na to środki. Nie bardzo rozumiem na czym te zmiany miałby polegać. Ta sesja nadzwyczajna to pokazanie, że coś się będzie działo" - mówi przewodniczący Rady Miasta
Na remonty ulic w tym roku przeznaczone zostanie milion 933 tysiące złotych, a brakująca kwota, czyli około miliona złotych zostanie przyznana przez zarządzenie prezydenta. Pierwsze remonty miałyby się rozpocząć latem.

Monika Suder
Źródło:rzg.info.pl

Przyspieszają prace przy budowie basenu

Z nastaniem wiosny przyspieszają prace przy budowie basenu i hali widowiskowo - sportowej w Zielonej Górze. Wylewane są już pierwsze stropy a niebawem gotowe będzie dno basenu. Jak mówi Robert Jagiełłowicz - pełnomocnik prezydenta miasta do spraw tej właśnie inwestycji "mury są już widoczne, wylewane są pierwsze stropy a w najbliższych dniach gotowe będzie dno basenu do pływania oraz basenu do nauki pływania.

Prace są więc zaawansowane i postępują szybko, mimo że doszło do zawirowań z projektem powiększenia hali widowiskowo - sportowej, przy której też już widać postęp w budowie. W przyszłym tygodniu zostanie wylany strop na hali treningowej, po wstawieniu drzwi, obiekt będzie już można zamknąć a nawet rozpocząć tam gry w siatkówkę czy koszykówkę"- dodaje Jagiełłowicz. Przypomnijmy raz jeszcze, że termin otwarcia kompleksu to czerwiec przyszłego roku. Prace, jak widać idą pełną parą i kto wie, może inwestycja zakończy się szybciej, ale jak mówi Robert Jagiełłowicz "trzymajmy się na razie ustanowionego czasu jej realizacji. Nie chciałbym mówić, że obiekt zostanie oddany do użytku wcześniej. Myślę, że w najbliższych dniach firma się określi w postępie prac. Jesteśmy o to spokojni".

Agnieszka Dyderska
Źródło:rzg.info.pl

14 kwietnia 2009

Będzie remont basenu

Aż trzydzieści lat dyrekcja Gimnazjum nr 1 czeka na remont uczniowskiego basenu i wszystko wskazuje na to, że w końcu się doczeka. Lada dzień ruszy procedura przetargowa, która wyłoni wykonawcę prac. Na ten cel zielonogórscy radni przeznaczyli blisko pół miliona złotych.

Jak mówi wiceprezydent miasta - Wioleta Haręźlak, remont rozpocznie się jeszcze przed wakacjami, aby dzieci mogły się kąpać w odnowionym basenie już na początku września. "To bardzo trudna specyfikacja. W tej chwili dokonują się zmiany w projekcie i na początku maja zostanie ogłoszony przetarg" - powiedziała.

Na tę inwestycję czeka z niecierpliwością Roman Łuczkiewicz - dyrektor Gimnazjum nr 1. Dziś opowiadał Radiu Zielona Góra na czym będą polegały prace związane z odnowieniem basenu. "Basen pod względem technologicznym jest w dobrej formie, natomiast całkowitej wymianie podlegają płytki, armatura sanitarna i szatnie" - tłumaczył.

Dyrektor Gimnazjum nr 1 ma nadzieję, że prace remontowe zakończą się w połowie sierpnia. Dodajmy, że z basenu korzystają nie tylko gimnazjaliści, ale także uczniowie szkół podstawowych, którzy realizują miejski program nauki pływania.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

Osiedle Tysiąclecia woła miasto o ratunek

Osiedle Tysiąclecia, czyli najstarsze powojenne budynki w centrum Zielonej Góry, wymagają kapitalnego remontu. Przy ul. Chrobrego korzenie topoli rozsadzają rury kanalizacyjne, a chodniki pamiętają ubiegłe stulecie.

Trójkąt ulic Krzywoustego, Chrobrego i Mieszka powstał w połowie lat 50. Socrealistyczne kamienice zbudowane z grubej cegły były pierwszym powojennym osiedlem w Zielonej Górze. Artur Klein i Czesław Dużyński pamiętają lata świetności tej okolicy, mieszkają tu już ponad pół wieku. Przez ten czas wspólnota mieszkaniowa sporo zainwestowała w budynki. Przy ul. Chrobrego mieszkańcy wymienili sieć wodno-kanalizacyjną, instalację gazową, częściowo wyremontowali elewację i wstawili plastikowe okna. Teraz kładą dach. Wszystko własnymi siłami. Łącznie zainwestowali z ABM ok. 1 mln zł.

O ile jednak budynki należą w większości do lokatorów, to teren wokół jest własnością miasta. Niestety widać to gołym okiem. Chodniki pamiętają połowę ub. stulecia. Nie ma przy nich miejsc parkingowych, więc samochody stoją na chodniku. - Największy problem mamy jednak z rosnącymi na podwórku topolami. Korzenie drzew rozsadzają rury i kanalizacja odprowadzająca wody opadowe jest nieczynna. Gdy tylko przychodzi ulewa, woda zalewa nam piwnice i zapadają się płyty chodnikowe. Topole niszczą też fundamenty budynków - wylicza Klein.

Jego opinie podzielają radni. - Osiedle Tysiąclecia pozostaje reliktem przeszłości, zaniedbanym zakątkiem, którego architektura jest solą w oku wielu polityków - mówią Aleksandra Mrozek (PO) i Edward Markiewicz (SLD). Radni od kilku lat pomagają mieszkańcom przekonać władze miasta, że remont zakątka jest konieczny. Jak tłumaczą, batalia o rekultywację osiedla rozpoczęła się jeszcze za kadencji prezydenta Zygmunta Listowskiego z SLD (1998-2002). Wówczas udało się zagospodarować trójkąt przy ul. Kołłątaja, Cichej i Wyspiańskiego. Ostatnio, w 2007 r. mieszkańcy wspólnie z radnymi spotkali się z ekipą Janusza Kubickiego (SLD). Miasto zleciło wykonanie ekspertyz, a mieszkańcy sami wykonali projekt zagospodarowania terenu. Został złożony w wydziale inwestycji miejskich. - Teren należy do miasta i to ono powinno partycypować w jego utrzymaniu - uważa Edward Markiewicz. Tłumaczy, że temat Osiedla Tysiąclecia był poruszany podczas sesji rady miejskiej.

Teraz dla części osiedla pojawił się cień szansy. - Pieniądze nie zostały co prawda zapisane w tegorocznym budżecie, ale prezydent obiecał, że jeżeli w ciągu roku znajdą się środki, to 600 tys. zł zostanie przeznaczone na zagospodarowanie części osiedla - wyjaśnia radna Mrozek.

Zdaniem polityków realne pieniądze mogą pojawić się już niebawem. - Miasto może otrzymać ok. 40 mln zł dotacji ze środków zewnętrznych do budowy basenu i hali. Czekamy też na zwrot podatku VAT. Gdy tylko się uda, przystąpimy do zagospodarowania ul. Chrobrego. W pierwszej kolejności musimy wyciąć topole rosnące na wysepce zieleni na środku podwórza. Pozwolenie na wycinkę otrzymaliśmy już w październiku. W to miejsce posadzone zostaną iglaki. Pas zieleni chcemy odpowiednio ukształtować i zrobić wnęki na miejsca parkingowe - tłumaczy Markiewicz. W ramach rekultywacji pojawiłyby się też nowe chodniki, a przejazd, który teraz utrudnia wyjazd śmieciarkom, zostałby poszerzony. Na środku wysepki mógłby stanąć plac zabaw.

Po zagospodarowaniu ul. Chrobrego mieszkańcy i radni chcą walczyć o rekultywację kolejnej części osiedla - ul. Krzywoustego. Inwestycja miałaby być rozłożona na lata 2010-2011.

Joanna Leśniewska
Źródło:gazeta.pl

Więcej pieniędzy na drogi

Będzie więcej pieniędzy na remonty lokalnych dróg. Dziury i fatalny stan nawierzchni zielonogórskich ulic po zimie, zmusił miejskich urzędników do wykonania przesunięć budżetowych. Na jutrzejszej Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta dowiemy się, czy zgodę na nowe zapisy, wyrażą zielonogórscy radni.

Jak mówi skarbnik miasta - Emilia Wojtuściszyn, dodatkowe pieniądze na remonty dróg mają pochodzić z puli przeznaczonej na budowę parkingów w mieście i utrzymanie kanalizacji deszczowej. A ma to związek z niższymi cenami oferowanymi w postępowaniach przetargowych. "Planujemy przesunąć wydatki na łączną kwotę 983 tys. złotych. Kwota 800 tys. złotych będzie pochodziła z pozostałych wydatków inwestycyjnych, a 183 tys. złotych - z gospodarki komunalnej" - powiedziała.

Jeśli radni zgodzą się na przesunięcia budżetowe, to Biuro Zarządzania Drogami zajmie się kompleksową naprawą zielonogórskich ulic. Jak mówi kierownik biura - Piotr Tykwiński, takie prace zostaną wykonane na m.in. na Działkowej, Staszica, na Trasie Północnej, na Batorego, Zjednoczenia, na Braniborskiej, na Szosie Kisielińskiej, Jędrzychowskiej oraz na Francuskiej, Wyszyńskiego i Prostej.

Mimo przesunięć, w budżecie miasta nadal znajdą się pieniądze na budowę zatoki parkingowej przy Ananasowej i budowę miejsc parkingowych m.in. na Festiwalowej czy Ptasiej. Dodatkowe miejsca parkingowe powstaną również na II Armii, Bułgarskiej, Chopina, Sikorskiego, Słowackiej, Staszica i al. Niepodległości.

Katarzyna Fedro
Źródło:rzg.info.pl

09 kwietnia 2009

W Zielonej Górze powstaną trzy nowe Orliki

W tym roku w mieście na pewno powstaną trzy boiska w ramach programu Orlik 2012. A są jeszcze nadzieje, na więcej.

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że w tym roku w mieście powstanie tylko jedno boisko w ramach słynnego już programu rządowego.
Bieg spraw jednak gwałtownie się zmienił. Na korzyść. Dziś to już przesądzone, że Zielona Góra wybuduje trzy Orliki.
Oprócz pewnego już od dłuższego czasu przy ul. Źródlanej, także w Gimnazjum nr 6 przy ul. Chopina oraz w "elektroniku” przy ul. Staszica.

Wizyta osobista poskutkowała

- To prawda! - nie kryje radości wiceprezydent od oświaty Wioleta Haręźlak. - Nasze działania przyniosły skutek. Pisaliśmy dużo pism do sekretarza w ministerstwie sportu, do samego ministra Drzewieckiego.
Wskazywaliśmy, że mamy pieniądze zabezpieczone w budżecie. Wykazaliśmy wielką chęć budowy tych obiektów.

Zdaniem Haręźlak znaczenie miała także osobista wizyta prezydenta Janusza Kubickiego w Warszawie. - Przyjęto nas bardzo życzliwie. Już przy podpisywaniu pierwszej umowy, mieliśmy informacje, że są szanse na drugiego Orlika. Po kilku dniach usłyszeliśmy, że również trzeci leży w zasięgu możliwości. W końcu te dobre wiadomości stały się faktem - dodaje Haręźlak.
W tej chwili już rozpoczęły się procedury, które służą projektowaniu, a potem budowaniu boisk. W szkołach zaś zapanowała ogromna radość. Szczególnie w "szóstce”. Tu młodzież mocno zaangażowała się w walkę o swoje.
Uczniowie napisali mnóstwo pism do władz miasta, aby te wreszcie dostrzegły ich potrzeby.


Orlik w G7? Na pewno za rok

Przypomnijmy, w budżecie na ten rok znalazły się pieniądze na sześć Orlików. W jednym przypadku zrezygnowała dyrekcja. Chodzi o Zespół Szkół Sportowych przy ul. Wyspiańskiego.

Ta szkoła, w związku z tym, że potrzebuje obiektu z bieżnią, postara się o inwestycje w ramach programu "Blisko boisko”. Pozostały więc jeszcze dwie placówki, które pilnie potrzebują nowych obiektów: ekonomik i Gimnazjum nr 7.

Jeśli chodzi o tę pierwszą - magistrat złożył wniosek na budowę boiska wielofunkcyjnego. - I raczej na pewno on przejdzie. Co roku bowiem dostajemy pieniądze na jeden obiekt w ramach tego programu - analizuje Haręźlak. - Postaramy się jeszcze przeforsować budowę Orlika w "siódemce”. Jeśli się nie uda w tym roku, na pewno wybudujemy tam Orlika za rok.

Artur Matyszczyk
Źródło:gazetalubuska.pl

07 kwietnia 2009

Pomnik Bachusa stanie w Zielonej Góze jako pierwszy. Co dalej?

Zdaniem PiS-u w Zielonej Górze musi się pojawić obelisk upamiętniający Wydarzenia Zielonogórskie.

Wraca dyskusja o pomnikach. Dziś PiS zwołał konferencję prasową. Na niej ponownie zaapelował do prezydenta miasta, żeby w Zielonej Górze stanął wspomniany obelisk.
- W przyszłym roku będziemy obchodzić 50-tą rocznicę spontanicznego protestu mieszkańców miasta. Chcielibyśmy nadać uroczystościom odpowiednią rangę - argumentuje radna Grażyna Jaskólska.

Gdzie? Przy Filharmonii

Kolega klubowy Jaskólskiej, Jacek Budziński dodaje: - Jeżeli miasto zdecyduje się na pomnik Bachusa, dobrze. Ale nie może być tak, że za publiczne pieniądze jeden postument stawiamy, a na obelisk PiS sam ma sobie uzbierać. A taką właśnie opinię wyraził prezydent Kubicki.

Liczymy na to, że władze miasta zabezpieczą odpowiednie środki i to jak najprędzej. By można było jeszcze w tym roku rozpisać konkurs na obelisk.
Prawica nie ma pomysłu, jak miałby on wyglądać. Koncepcję chce zostawić fachowcom. Wie natomiast, gdzie powinien stanąć. - Na pewno przy Filharmonii - dodaje Budziński.

Jak na apel opozycji reaguje otoczenie prezydenta? Doradca Kubickiego Tomasz Nesterowicz twierdzi, że miasto za jednym zamachem nie zrealizuje pomysłów wszystkich środowisk. - Przychodzą do nas także osoby, które chcą mieć pomnik Matki Sybiraczki.

Inni domagają się tablicy upamiętniającej Powstanie Wielkopolskie. Takich stowarzyszeń jest bardzo wiele. PiS nie jest jedyny. Dlatego szef powołał komisję, złożoną z kompetentnych osób, która zdecyduje, jakie pomniki, i w jakiej kolejności miałyby stanąć w mieście - odpowiada Nesterowicz.

Obelisk? Czemu nie

Przypomnijmy, dyskusja o pomnikach w mieście toczy się od roku. Opisywaliśmy wiele propozycji w "Banku dobrych pomysłów dla Zielonej Góry”.
Dyskusja najpierw przybrała formę sporu, w którym po jednej stronie stanęli zwolennicy pomnika Bachusa, po drugiej fani Winiarki.
Teraz dochodzi jeszcze trzeci głos - dotyczący obelisku. Komisja, na której czele stanął dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej Andrzej Toczewski, już podjęła decyzję. Jako pierwszy stanie pomnik Bachusa, w miejscu po słynnym grzybku. Toczewski dodaje jednak, że nie widzi nic przeciwko temu, aby w mieście pojawił się także wspomniany obelisk.

- Bachus dostał najwięcej głosów. Ale nie powinno się skończyć tylko na jednym pomniku - uważa Toczewski. - Obelisk? Oczywiście, potrzebny jest jak najbardziej. Pozostaje pytanie, co do wizji architektonicznej i plastycznej. Na pewno powinna być ona dostojna.

Toczewski dodaje jeszcze, że przy okazji dyskusji o pomnikach nie powinno się brać pod uwagę, jaka opcja polityczna zgłasza dany pomysł. - Najważniejsza jest jakość koncepcji - podsumowuje dyrektor muzeum.

Źródło:gazetalubuska.pl

Drogowcy planują zmiany aż na 13 skrzyżowaniach w Zielonej Górze

- Wszystko po to, żeby jeździło się wygodniej - zapewniają. Czy pogodzą interesy kierowców i pieszych? Oby ta trzynastka nie okazała się pechowa.

W ostatnich dniach mieszkańcy zaalarmowali redakcję, że po mieście jeździ się coraz trudniej.
Najbardziej dokucza m.in. brak tzw. zielonej fali na al. Konstytucji 3 Maja i ul. Boh. Westerplatte, złe rozwiązanie skrzyżowania ulic: Botanicznej i Kożuchowskiej, brak parkingu dla autobusów przy Focus Mallu, czy zbyt dużo znaków ograniczających dozwoloną prędkość, np. na al. Zjednoczenia.


Zielona fala tylko poza szczytem

Nasi rozmówcy zgodzili się, że zielona fala nie sprawdza się na al. Konstytucji 3 Maja, ale tylko w godzinach szczytu. Wtedy, gdy rano gromada aut trafia do miasta, bo kierowcy jadą do pracy oraz między godz. 15.00 a 17.00.

Najbardziej winne jest skrzyżowanie ulic: Moniuszki, Fabrycznej i Długiej. Tu najczęściej tworzą się kilkusetmetrowe korki. Jadący od strony Fokus Malla oraz więzienia muszą czekać. I z zielonej fali nici. Czy można to rozwiązać?

- To niemożliwe - przekonuje stanowczo Stanisławski. Mimo to Fast przymierza się do zmian. W planach ma np. wydłużenie czasu otwarcia ruchu dla Konstytucji 3 Maja, kosztem dojeżdżających z ul. Długiej, ul. Moniuszki czy ul. Fabrycznej, a także wprowadzenie dodatkowych zielonych strzałek.

Czy to się sprawdzi? Niezadowoleni będą pewnie jadący tymi ulicami, którym zabierze się po kilka sekund. Ale warto spróbować.

Tykwiński i Stanisławski nie zgadzają się też z zarzutem, że zielona fala nie działa na ul. Boh. Westerplatte. Przed kilkoma tygodniami wprowadzono tu zmiany. Przyspieszono wyświetlanie zielonego światła dla jadących od al. Wojska Polskiego w kierunku pl. Bohaterów. Dzięki temu usprawniono jazdę przy filharmonii, ale nieco utrudniono na wysokości pl. Bohaterów i poczty. Po prostu dwa pasy jezdni, to zbyt mało jak na tak duży ruch.


Zmieni się pierwszeństwo

Po ostatnim śmiertelnym wypadku na skrzyżowaniu Botanicznej i Kożuchowskiej, wielu kierowców domaga się zmiany przyporządkowania ulic. Chcą, by to Kożuchowska miała pierwszeństwo. Tak było przed laty.

Tykwiński nie zgadza się z tym postulatem. Jego zdaniem ta zmiana spowoduje, że jadący Botaniczną nigdy nie wjechaliby w przedłużenie Kożuchowskiej. I tu jednak dojdzie do zmian. Wspomniane krzyżówka "dostanie” nowe oznakowanie poziome, a już postawiono tablice ostrzegawcze.

Natomiast po przebiciu się z Wyszyńskiego do Botanicznej, a stanie się to pewnie w przyszłym roku, do remontu zostanie przeznaczona Jaskółcza. Wtedy też zmieni się pierwszeństwo na skrzyżowaniu Botanicznej i Kożuchowskiej.


Będzie zatoka przy Focus Mallu

Tykwiński dziwi się też postulatom zmotoryzowanych, by na niektórych ulicach pozwolić na szybszą jazdę. Tu decyduje bezpieczeństwo pieszych. Dodatkowo np. Szosa Kisielińska ma nierówny poziom, stąd szybsza jazda mogłaby doprowadzić do groźnych wypadków.

Tykwiński obiecuje jednak, że dokładnie przyjrzy się wszystkim znakom ograniczającym prędkość. Drogowcy zdejmą je tam, gdzie to możliwe. Stanie się to pewnie na al. Zjednoczenia, za stacją paliw. To ulubione miejsce ,,radarowców”.

Dowiedzieliśmy się, że jeszcze w lecie powstanie zatoka autobusowa przy Focus Mallu. Gdy tylko zostaną załatwione sprawy papierkowe, ekipy zaczną budowę.

Zmian będzie znacznie więcej. Dojdzie do nich na 13 ważnych skrzyżowaniach. Na niektórych, chociażby Dąbrówki i Łużyckiej czy Podgórnej, Waryńskiego i Lwowskiej fachowcy wprowadzą zielone strzałki, na innych wyznaczą dodatkowe kierunki ruchu. Przykładem jest wyjazd od Tesco na ul. Elektronową. Z obu pasów można będzie skręcić w lewo.


Czesław Wachnik
Źródło:gazetalubuska.pl

01 kwietnia 2009

Są pieniądze na większą halę

Będzie wsparcie na rozbudowę hali widowisko-sportowej przy Sulechowskiej - radni większością głosów przyjęli uchwałę, na mocy której miasto przeznaczy dodatkowych 7 mln złotych na budowę obiektu. Przypomnijmy, że dodatkowe pieniądze potrzebne są na rozbudowę hali, tak by miała 5 tys. stałych miejsc siedzących. W dotychczasowym projekcie, hala była mniejsza.

Swojego zadowolenia z decyzji radnych nie krył prezydent Janusz Kubicki.
Za przyjęciem uchwały głosowały kluby Platformy Obywatelskiej i Lewicy. Radni Prawa i Sprawiedliwości wstrzymali się od głosu bo jak mówi radny Piotr Barczak mają wątpliwości. A te dotyczą m.in. zbyt wysokich kosztów inwestycji. Radni PiS chcą również wiedzieć, dlaczego prezydent nie zatroszczył się wcześniej o stworzenie odpowiednio dużej hali.

Janusz Życzkowski
Źródło:rzg.info.pl

Koniec "ruskiego rynku"

Po tzw. ruskim rynku zostanie już tylko wspomnienie, o ile oczywiście znajdzie się inwestor na teren przy ul. Zamkowej. Miasto wystawiło właśnie działkę na sprzedaż. Nie ma jednak pewności, czy na teren znajdą się chętni. Przypomnijmy, że do dzisiaj nie udało się sprzedać działki przy Dąbrowskiego. Niewiele też się dzieje w sprawie dawnej siedziby Centrum Biznesu, a magistrat twierdzi, że takie są efekty kryzysu gospodarczego, który zniechęca inwestorów do wykładania dużych pieniędzy.

fot.zielona-gora.pl

W przypadku nieruchomości przy ul. Zamkowej cena wywoławcza nie jest tak wysoka, jak w przypadku obiektu przy Dąbrowskiego. Wynosi 670 tys. złotych - mówi Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta miasta.
Obszar po ryneczku już dawno miał zostać wystawiony na sprzedaż, ale miasto miało trochę problemów z prywatnymi pozostałościami po kupcach. Chodziło m.in. o blaszaki i stragany, które właściciele zostawili a które trzeba im było oddać, lub przynajmniej otrzymać zgodę na ich usunięcie.
Mieszkańcy z którymi rozmawiał nasz reporter sami nie do końca wiedzą, jaki obiekt chcieliby zobaczyć na miejscu dawnego ryneczku. Przyznają też, że za kupcami w tym miejscu nie tęsknią. Tymczasem wg planów, przy Zamkowej może powstać budynek mieszkalny, usługowy lub mieszkalno-usługowy. Możliwe jest również powstanie np. parkingu.
A jeśli chodzi o inne nieruchomości w centrum miasta, to do dzisiaj nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy nieruchomości przy Dąbrowskiego. Miała tam powstać galeria handlowa, ale do dzisiaj nikt nie zdecydował się na udział w przetargach - dwa dotąd zorganizowane zakończyły się bez rozstrzygnięcia, bo nie miał kto w nich startować. Plany miasta co do tej nieruchomości też są jeszcze nieznane. Czy będzie kolejny przetarg z niższą ceną wywoławczą (ostatnio 8,5 mln zł)? Decyzji w tej sprawie nie ma.
Wracając do terenu przy Zamkowej, to przetarg na działkę odbędzie się 29. maja. Zainteresowani udziałem muszą się zgłosić w magistracie do 23. maja.

Przemysław Kobus
Źródło:rzg.info.pl