28 kwietnia 2009

Teatr Lubuski od lat czeka na wielki remont

Zielonogórski teatr znalazł się na liście indykatywnej marszałka. Jest nadzieja, że dzięki ponad 5-milionowej dotacji nasza scena doczeka się remontu.

Na ostateczną decyzję trzeba poczekać do końca kwietnia. Większa część tych pieniędzy ma iść na wyposażenie sceny, czyli m.in. na zakup nowych kotar, wstawienie przesuwanej rampy do oświetlenia, czy system łączności. Żeby ukryć przed widzami zniszczone kurtyny, pracownicy TL od jakiegoś czasu wieszają je odwrotnie. Połatana dolna część jest u góry, a mniej zniszczona na dole. Kotary są zrobione ze specjalnego sukna z atestami przeciwpożarowymi, które produkuje dwóch producentów w Polsce, kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych. W planach jest także postawienie przesuwanej rampy na oświetlenie. Pracownicy teatru żalili się, że podczas prób do "Kaspara Hausera" zrezygnowano z pomostu, który wychodził aż do drugiego rzędu, bo nie było możliwości, żeby go odpowiednio oświetlić. Konieczna jest także wymiana kratownic na Scenie Kameralnej. Obecnie są tak przymocowane, że nie można do nich przyczepiać cięższych reflektorów, gdyż byłoby to zbyt poważne ryzyko. Na samo oświetlenie TL planuje wydać ponad 1 mln zł. Problemy komunikacji pomiędzy inspicjentem, reżyserką, operatorem światła i garderobą ma natomiast rozwiązać system łączności za 150 tys. zł. Dotychczas o rozpoczęciu spektaklu pracownicy informowali się telefonami, co nieraz doprowadzało do kuriozalnych omyłek. Przedstawienie zaczynało się, zanim wszyscy widzowie zdążyli jeszcze wejść do sali. - Wystarczyłoby, żeby inspicjent, który jest zawiadowcą spektaklu, szybko połączył się z akustykami, oświetleniowcami i aktorami i powiedział im: "Uwaga, za 15 sekund zaczynamy. Potrzebny nam jest więc klasyczny radiowęzeł - mówi Robert Czechowski, dyrektor Teatru Lubuskiego. Pozostałe pieniądze pójdą na remont. Teatr ma być ocieplony i odświeżony. Przy południowej elewacji powstanie także winda techniczna, którą będzie można transportować fragmenty scenografii. Przy scenie kameralnej ma być rozbudowane zaplecze z garderobą i łazienką dla aktorów. Jak wspomina Czechowski, dotychczas aktorki przebierały się na korytarzu. - Proszę sobie wyobrazić, że w "Stworzeniach scenicznych", gdzie są kilkusekundowe przerwy, dziewczyny wpadały do korytarza i przy zwykłym olejaku zmieniały kostiumy. Mało która nie była przeziębiona. Tak nie może być. Chcemy stworzyć aktorom cywilizowane warunki pracy i profesjonalne zaplecze - mówi. Ostatni remont, jaki pamięta teatr, dotyczył pokoi i łazienek na czwartym piętrze. Po dofinansowaniu robotnicy mają zająć się także innymi piętrami. Powstaną tam nowe pokoje gościnne i biura. Teatr doczeka się także magazynu z prawdziwego zdarzenia. Dotychczas scenografia jest przechowywana na schodach i w korytarzach, a bogata kolekcja lalek - w zakurzonej piwnicy. Sporą część funduszy zaplanowano wydać na przystosowanie budynku, aby spełniał unijne wymogi przeciwpożarowe. Prace mają potrwać do końca września i według zapowiedzi nie będą kolidować ze spektaklami.

Patryk Świtek
Źródło:gazeta.pl

Brak komentarzy: